NGC 2359, znana także jako Mgławica Kaczka lub Hełm Thora, to mgławica emisyjna położona w konstelacji Wielkiego Psa. Odkrył ją 31 stycznia 1785 roku William Herschel. Obiekt ten znajduje się w odległości około 15 000 lat świetlnych od Ziemi.
Już w sobotę, 29 marca, czeka nas jedno z ciekawszych zjawisk astronomicznych – częściowe zaćmienie Słońca! Choć nie będzie spektakularne, to nadal warto je zobaczyć.
Godziny zjawiska dla Lublina:
Początek: 11:55
Maksimum: 12:29 (zakryte ~5% tarczy)
Koniec: 13:02
Im dalej na północny zachód, tym faza zaćmienia będzie nieco większa, ale nigdzie na świecie nie dojdzie do całkowitego zakrycia Słońca.
Mimo że to „skromne” zaćmienie, przypada w dogodnym dniu – w sobotę! Teraz pozostaje tylko liczyć na dobrą pogodę.
Obserwacje na Placu Litewskim!
Jeśli warunki dopiszą, zapraszam na wspólne oglądanie z teleskopami:
Newton + filtr ND5 – do obserwacji wizualnych i zdjęć przez okular.
Lunt 50 mm (H-alpha) – obraz udostępniany na laptopie, a po zaćmieniu także możliwość obserwacji wizualnych.
Jeśli jednak nie uda się dostarczyć drugiego montażu, zrezygnuję z Newtona i skupię się na transmisji obrazu przez Lunta.
Bezpieczeństwo przede wszystkim!
Obserwacja Słońca wymaga odpowiedniego zabezpieczenia wzroku. Najlepszym rozwiązaniem są okulary z folią ND5, dostępne w sklepach astronomicznych – są tanie i w pełni bezpieczne. Nie używaj domowych sposobów, które mogą poważnie uszkodzić wzrok!
Gdy załoga Apollo 10 zmierzała do kompleksu startowego 39B, dowódca misji Tom Stafford poklepał po nosie Snoopy'ego, maskotkę misji, trzymaną przez Jamye Flowers, sekretarkę astronauty Gordona Coopera.
Moduł księżycowy (LM) Apollo 10 został trafnie nazwany „Snoopy”, podczas gdy moduł dowodzenia/usługowy (CSM) został nazwany „Charlie Brown”, zainspirowany ukochanym komiksem Charlesa Schulza „Peanuts”.
To nie fantastyka naukowa. Planeta oświetlana blaskiem aż trzech gwiazd istnieje naprawdę (no dobra, jest bardzo duża szansa, że istnieje, ale jeszcze tego nie potwierdzono na 100%), i to całkiem niedaleko nas. Astronomowie donoszą o niezwykłym odkryciu, które pokazuje, że wszystko jest możliwe.
Astronomowie donoszą o odkryciu planety krążącej wokół aż trzech gwiazd. Planeta Tatooine z Gwiezdnych Wojen krążyła wokół dwóch, a jak może wyglądać skupisko aż trzech gwiazd?! Naukowcy opublikowali grafikę i animację, dzięki którym możemy zobaczyć taką sytuację na własne oczy. Układ wygląda fenomenalnie.
Chodzi o GW Orionis, czyli hierarchiczny system potrójnej gwiazdy typu T Tauri przed sekwencją główną. Obiekty znajdują się 1300 lat świetlnych od Ziemi. To bardzo mała odległość, jak na warunki kosmiczne. Najnowsze obserwacje z Europejskiego Obserwatorium Południowego i ALMA wykryły niestabilności grawitacyjne gwiazd i dysk protoplanetarny w układzie GW Orionis.
Chociaż istnienie planet nie zostało jeszcze potwierdzone na 100 procent, to jednak jest to tylko formalność, bo zgromadzone dane jak najbardziej na to wskazują. Dotychczas nie udało nam się odkryć tak intrygującej formacji we Wszechświecie.
Jeśli byśmy znaleźli się na jednej z planet tego układu, to moglibyśmy zobaczyć na nieboskłonie trzy gwiazdy. Dwie z nich w tangu, a trzecią okrążającą je po bliskiej orbicie. Niestety, naukowcy przyznali, że dwie gwiazdy dla nas zlewałyby się w jedną, ale z odpowiednim filtrem na oczach moglibyśmy zobaczyć trzy. Tak czy inaczej, trzeba przyznać, że byłby to widok zapierający dech w piersi.
GW Orionis związany jest z obszarem formowania gwiazd Lambda Orionis i wyróżnia się swoją niezwykłą strukturą, w szczególności rozległym dyskiem protoplanetarnym otaczającym wszystkie trzy gwiazdy. Ten dysk, w przeciwieństwie do płaskich dysków typowych dla wielu innych układów gwiezdnych, jest zdeformowany i podzielony na wyraźne, nachylone pierścienie pyłowe, co czyni GW Orionis obiektem wyjątkowym.
GW Orionis A i B tworzą ciasną parę spektroskopową, krążąc wokół siebie w odległości ok. 1 jednostki astronomicznej z okresem orbitalnym około 241 dni, natomiast GW Orionis C okrąża tę parę w odległości ok. 8 jednostek astronomicznych, z okresem ok. 11,5 roku. Dysk protoplanetarny rozciąga się na setki jednostek astronomicznych, a jego pyłowa część ma promień ok. 400 j.a., tymczasem gazowa sięga nawet 1300 j.a.
Naukowcy podejrzewają, że w luce między pierścieniami, ok. 100 j.a. od centrum, może istnieć planeta, być może o masie porównywalnej do Jowisza, która dodatkowo wpływa na kształt dysku. Jeśli ta hipoteza się potwierdzi, byłby to pierwszy znany przypadek planety krążącej wokół trzech gwiazd jednocześnie.
Czyli tak jak w serii "Wspomnienie o przeszłości Ziemi". Dobre książki, autor to taki chiński odpowiednik Andy'iego Weira, serial już gorszy ale mimo wszystko daje radę.
Kilka dni temu na społeczności była informacja o lądowaniu na Księżycu. Prywatna firma Firefly Aerospace posadziła tam swój lądownik Blue Ghost. Teraz jest filmik z tej akcji.
btw podczas pierwszego lądowania na księżycu w 1969r załoga spędziła tam 21h 36min (za wikipedia.org i za źródłem od @entropy_ na polskiej wiki ktoś chce trollować)
M94 to galaktyka spiralna znajdująca się 16 milionów lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Psów Gończych. Odkryta w 1781 roku przez francuskiego astronoma Pierre’a Méchaina, została również sklasyfikowana jako NGC 4736. Galaktykę można ją obserwować przez mały teleskop, szczególnie w maju.
Obrazie jądra M94 wykonany został przez teleskop Hubble’a, zarejestrowanym w świetle widzialnym i podczerwonym.
Dziś wraam do korzeni APOD, czyli NASA, bo akurat ze wszystkich trzech moich apodowych źródeł, ten obiekt przypadł mi do gustu najbardziej (zapewne przez ostatnią piosenkę jakiej słuchałem dziś w aucie :v)
Mgławica Kalifornia, NGC 1499 - mgławica emisyjna znajdująca się w konstelacji Perseusza. Odległa o około 1500 lat świetlnych od Ziemi, rozciąga się na jakieś 100. Nazwę zawdzięcza swojemu kształtowi, który przypomina pewien zachodni stan USA.
Posiłkując się wikipedią, bo jest kilka ciekawostek:
Mgławica Kalifornia podobnie jak Układ Słoneczny znajduje się wewnątrz Ramienia Oriona, na granicy asocjacji gwiezdnej Perseusz OB2. Czerwone światło mgławicy pochodzi od atomów wodoru rekombinujących z dawno utraconymi elektronami, wybitymi w procesie jonizacji przez energetyczne światło gwiazd. Najbardziej prawdopodobnym źródłem światła jest jasna, gorąca oraz niebieskawa gwiazda uciekająca ξ Persei (XI Persei). Prawdopodobnie gwiazda ta powstała w asocjacji gwiezdnej Perseusz OB2 około 400 000 lat temu, a mgławicę napotkała na swojej drodze zaledwie 100 000 lat temu.
Znajduje się ona na prawo od mgławicy, w okolicy "tego niebieskiego" rejonu. Jeżeli dobrze rozumiem, odpowiada ona też właśnie za ten kolor, wynikający bezpośrednio ze światła odbijanego (mgławica refleksyjna?) - ale mogę się mylić, bo nigdzie nie mogę znaleźć z czego wynika to zabarwienie.
I ostatnia ciekawostka, PODOBNO ZUPEŁNY PRZYPADEK ALE JA W TAKIE RZECZY NIE WIERZĘ
Mgławica Kalifornia przechodzi w zenicie w środkowej Kalifornii, gdyż szerokość geograficzna pokrywa się z deklinacją obiektu.
Mówiąc po ludzku, deklinacja tej mgławicy (kąt pomiędzy kierunkiem poprowadzonym od obserwatora do obiektu a płaszczyzną równika niebieskiego, jedna ze współrzędnych określająca położenie obiektów na niebie) jest taka sama jak szerokość geograficzna środka stanu Kalifornia, czyli będąc w okolicy równonocy w stanie Kalifornia można spojrzeć bezpośrednio do góry i "zobaczyć" kosmiczne odbicie tego miejsca. No przypadek jak nic XD
Szacuje się, że w naszej galaktyce drogi mlecznej jest co najmniej 100 miliardów planet.
To są sceptyczne założenia co do minimalnej ich liczby, ale czy są to dokładne oszacowania czy nie - nie przejmujmy się tym za długo. Gdy dorzucę do tego informację, że już wiemy już o istnieniu kilkuset miliardów galaktyk, które też zawierają podobną liczbę planet w każdej, szacunki dla drogi mlecznej nie mają aż tak wielkiego znaczenia.
dzisiaj usłyszałem u Briana Coxa, ktory cytował kogos jeszcze innego ze paradygmat ograniczonych zasobow i wszystkich jego następstw w niedalekiej przyszłości w zasadzie zniknie. Ogrom kosmosu sprawia ze na nasze potrzeby surowce będą w zasadzie nieograniczone.
@Pawel45030 ale to było wczoraj (nic spektakularnego) i dzisiaj nad ranem. Masz nawet w opisie/podglądzie tego linka którego wrzuciłeś. Dzisiaj w nocy księżyc będzie już sporo dalej od marsa.
@Cekyo Niedługo będzie Starship zamiast wahadłowców a zamiast Concorda ma być brytyjski samolot naddźwiękowy, poza tym też samolot kosmiczny - nie tak dawno zbudowano w końcu dwufunkcyjny silnik mogący startować z lotniska i na tym samym polecieć w kosmos. Ale faktycznie musieliśmy długo na to czekać i jeszcze poczekamy
Starship może i rozwalił se gupi ryj robiąc bajzel na niebie wśród lotów rejsowych, ale za to dochodzenie będzie prowadzone we współpracy z FAA, z której narcyz z aspergerem wywalił kilkadziesiąt tysięcy pracowników xD
Do Indii odbyły się 3 loty deportacyjne, a każdy z nich kosztował po 3 miliony dolarów. Z ustaleń WSJ wynika też, że loty do Guantanamo, którymi podróżowało zaledwie kilkanaście osób, kosztowały co najmniej 20 000 dolarów na migranta.
@Pouek Ariane 6 spala się w całości po wyleceniu w kosmos, jest wielokrotnie droższa niż nawet obecnie latający Falcon 9 (od którego Starshipy będą dosłownie >10x tańsze).
Program rozwoju Ariane 6 trwał 14 lat zanim doprowadził do pierwszego startu w 2024 roku, SpaceX zajęło to ~5 lat (loty testowe elementów i prototypów zaczęły się jeszcze szybciej), i kolejne 5-7 lat optymalizacji samej rakiety. A mówimy tutaj o rakiecie która robi coś dużo bardziej złożonego niż "wypchnij pierwszy człon na orbitę i spłoń w atmosferze".
Więc jaki to sukces? To jest agregator do pożerania podatków, który wypadł z konkurencji zanim wystartował.
@baklazan bardzo precyzyjny i niezawodny agregator do pożerania podatków. Z tą złożonością odpaliłeś kapiszon - już Ariane 5 wypchnęła Webba z taką prezycją, że teleskop zużył mniej paliwa na manewry niż to było przewidziane, co dwukrotnie wydłużyło czas jego pracy. I Dlatego Arianki wynoszą wielomiliardowe projekty. Żaden vip nie będzie ryzykował blablacara jeżeli ma do dyspozycji kolumnę rządową z uzbrojoną eskortą . Czas rozwoju który podałeś to też kapiszon - osiągnięcie dojrzałości przez system wynoszący od lat 60. zajmuje właśnie tyle czasu, 8-16 lat, a kolejne iteracje danego projektu jeszcze ten czas wydłużają