Ćwiczę sobie angielski i taka akcja, jak na załączonym obrazku, że ona ma dwa małe jajka. Teraz nie wiem czy misio jest zły że ona ma te jajka, czy może zniesmaczony że w ogóle je ma, może faktycznie są za małe? Może ktoś mógłby mi jakoś pomóc rozwiać moje wątpliwości? Może ja robię z igły widły i u misiu wszystko jest OK?
@AdelbertVonBimberstein Ja w sumie trochu umiem, raczej przyjemne z pożytecznym. Speakly jest płatne. Bardziej żeby mieć kontakt z językiem i trochę usystematyzować, no samoukiem raczej jestem z angielskiego przynajmniej.
Spring forward fall back - jeżeli macie problem z zapamiętaniem czy na wiosnę przesuwamy wskazówki do przodu czy do tyłu, to to powiedzenie po angielsku może pomóc. Fall jest tu w znaczeniu jesieni, czyli po amerykańsku, zamiast autumn. Mnie to pomogło, wcześniej zawsze mi się myliło.
@michal-g-1 Chłop mówi, że swojemu ja z młodości powiedziałby aby spędzał mniej czasu z bezwartościowymi ludźmi (dickheads) bo tylko marnują czas. Słowo dickheads wymawiane przez tego pana brzmi podobnie jak "the kids" czyli dzieci. Dziennikarz (?) dziwi się, że chciałby spędzać mniej czasu z dziećmi, bo niby dlaczego. I wtedy się wyjaśnia, że to nie o dzieci chodzi, a o "śmieci". Hehe
i jeszcze te #hejtoswatki ale te nowe, ta społeczność.
(aaa.. i jeszcze #angielski dość zaawansowany momentami)
Więc trzy wymiary wpisu. Pierwszy, że baby nie mają poczucia humoru. Teza. Mają, ale jest inne. Teza obalona. Niektóre mają podobne, ale inne mają inne
Kobiety ze Smack the Pony mają inne, ale jest ok. Polecam zwłaszcza tę historię z bykiem
I ostatni. Bo tam, w tej społeczności do dobierania par, mają być anonse takie, prezentacje, że mam na imię Krzęcimierz i interesuję się tym, a u kobiet lubię te, ale k⁎⁎wa nienawidzę jak robią tak!
Więc wrzucam taki instruktaż, bo myślę że taka forma jest idealna.
(nawet gotowe wypowiedzi można wziąć)
Filmy są dwa. Krótki i długi. Pióra w dłonie i notować.
@UmytaPacha To nie chodzi o to, że istnienie takiej osoby jest niemożliwe. Wręcz przeciwnie jest wiele takich osób i podobno są bardzo uciążliwe, bo z byciem taką osobą wiążą się inne rzeczy, które stają się męczące po pewnym czasie. Z byciem super przystojnym mężczyzną i brakiem świadomości tego wiąże się wiele problemów i żaden nie jest śmieszny. Ale to jest najmniej prawdopodobna sytuacja - życie dało takiemu mężczyźnie już nie raz znak, jak wygląda. Jeśli jest zdrowy, to wie o tym. Jeśli nadal o tym zapomina albo nie dopuszcza tego, myśląc, że inni się mylą to jest to zaburzenie. Bardzo utrudniające życie jemu i innym.
Reszta jest mniej problematyczna, bo jest zależna od niego. Niewiedza/wiedza jest poza nim, ale reszta to kwestia wyborów.
Dzisiaj jakiś wpis na grupie retro gry czy coś takiego otworzył mi klapkę w głowie i przypomniałem sobie jak mając swój pierwszy komputer to jest Atari 65 XE, pochłaniałem wszelkiego rodzaju gry tekstowe na przykład Hobbit. Nie pamiętam ile wtedy miałem lat ale umiałem już czytać oczywiście natomiast z angielskim było gorzej. Poprosiłem mamę żeby mi kupiła słownik angielsko-polski polsko-angielski i tak przez kilka dni siedząc nad jedną grą tłumaczyłem sobie jej treść zapisując to również w zeszycie. Pamiętam jak moja mama do której przyszła znajoma sobie gadały mama mówi Ty wiesz że on przy tym komputerze siedzi cały dzień ze słownikiem i sobie coś tłumaczy? I chyba dzięki mnie i jej syn też dostał komputer, chociaż nie wiem jak się dalej jego losy potoczyły czy poszedł w IT czy nie.
Sorki za interpunkcję ale piszę głosowo i mnie wkurza bo czasami kropkę wpisuje jako słowa a czasami jako znak interpunkcyjny
Może nie na Atari ale już na PC robiłem dokładnie tak samo. Do tego Cartoon Network wyłącznie po angielsku (u babci w pakiecie z kablówką było) i siłą rzeczy musiałem się języka nauczyć jako dzieciak.
@Michumi ja ze słownikiem siedziałem przy Fallout 2. Co prawda mialem już angielski w szkole, ale to byla kpina. A w grze jak coś źle odpowiedziałeś to cała wiocha zaczynała do ciebie strzelać
To byla zresztą pierwsza oryginalna gra jaka kupilem. Z tym ze od kolegi, bo miał z CD action bodajże.
A na commodorku jeszcze kiedyś próbowałem Dizzy że słownikim, ale gdzieś się zaciąłem i nara.
@maximilianan kiedyś podobnie odszczeknąłem się jednemu burgerowi, jak z rozpędu zrobiłem faktyczną literówkę, a on odpalił wyjątkowo chamskiego paliwodę. To mu odpisałem, że w przeciwieństwie do niego, angielski to nie jest mój język ojczysty, a i tak w całej dyskusji popełniłem mniej błędów niż on w dowolnym jednym zdaniu, bo mu się nawet nie chce pierdolonych apostrofów stawiać, nie mówiąc już o gramatyce jak ze śmietnika.
@maximilianan i to jest w tym wszystkim najlepsze- skrajna większość jak jedziesz do nich to co najwyżej ci powiedzą, że dobrze mówisz po ichniemu, bo sami mają w dupie miodkowanie- możecie się dogadać? Możecie. Wiecie o co drugiemu chodzi? Wiecie. Łer problem? Jeszcze flegmatyczni Brytyjczycy jak cię mogę, ale Amerykanie mają na to wyjebane, a Szkoci/Irlandczycy to już w ogóle jak trafisz na kogoś kto ostro zapodaje gwarą.