Ziemniaczane pyszczki Koendu (Coendou) występują w Ameryce Południowej i Środkowej – w języku polskim są znane także jako igłozwierze lub jeżownice, a w języku angielskim są określane jako „jeżozwierze o chwytnych ogonach” (ang. prehensile-tailed porcupines). Znakomicie zaadaptowały się do życia na drzewach i wyróżniają się spośród pozostałych jeżozwierzy długimi, chwytnymi ogonami, a także łapami dobrze przystosowanymi do chwytania gałęzi. Z wyglądu przypominają trochę krzyżówkę jeżozwierza i lemura.
Koendu poruszają się dość powoli, w przypadku zagrożenia zwijają się w kulkę i stroszą kolce, a podekscytowane lub podenerwowane – tupią. Są dość łagodne i łatwe do oswojenia, wydają też urocze odgłosy, podobnie jak inne jeżozwierze. Ich pożywienie składa się głównie z liści, pędów, pąków, owoców i innych części roślin. Zdarza im się odwiedzać uprawy, między innymi plantacje bananów i pola kukurydzy, przez co bywają postrzegane jako szkodniki.
W Polsce koendu można zobaczyć w łódzkim ogrodzie zoologicznym. Mieszkają tam dwa koendu brazylijskie (Coendou prehensilis), które z uwagi na charakterystyczne dla tego gatunku „ziemniaczane” pyszczki otrzymały imiona Ziemniak i Kartofel: https://www.youtube.com/watch?v=UhEe3Ai74yA
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Dobra, słuchajcie, przypomniało mi się ostatnio, jak kilka lat temu był skandal w Japonii, bo typiara zdjęła żakiet na wizji.
Pani na zdjęciu to jest pani Airi Uchino, obecnie znana głównie z tego, że - odrobinę szumnie mówiąc - wzięła i się rozebrała na wizji, podczas programu, hehe, elekcyjnego, nadawanego w ogólnokrajowej telewizji z tego względu, iż w toku były wówczas wybory na burmistrza Tokyo. No i afera była, bo sprawa wygląda tak, że telewizja NHK, czyli takie japońskie TVP, tylko bez Sylwestra z Jedynką, ma obowiązek dać czas antenowy każdemu z kandydatów, niezależnie od tego, co oni tam chcą pokazać, czy powiedzieć. No i pani Uchino doszła do wniosku, że ona to by chciała pokazać cy*ki i powiedzieć, żeby do niej pisać, jeśli ktoś uważa, że jest s*xy, a dla wzmocnienia efektu zrzuciła żakiet, odsłaniając tym samym ramiona, co w Japonii jest już negliżem dosyć niesłychanym w przestrzeni publicznej, a potem jeszcze dała popis brawurowego pochylenia się pod kątem widocznym na zdjęciu, poczyniając tym samym klikający się thumbnail w newsach na całym świecie.
No i tam wiadomo, trochę się zrobiła chryja, no bo tak - zdjąć tego z wizji nie mogą, przerwać też nie, a niektórzy przed telewizorami to wręcz oczekują wrażeń o podobnej naturze, bo lokalne wybory w Japonii to jest zawsze trochę kabaret i nieraz z kilkudziesięciu stających do walki o stołek, tylko kilku jest w posiadaniu rzeczywistych ambicji politycznych, a reszta sobie na legalu robi jaja, więc zawsze się pojawi jakaś bonanza. Oprócz pani Airi, w tamtym roku zabłysnął również inny typ, co przyszedł w przebraniu Jokera, a swoje plakaty wyborcze przyozdobił wizerunkami nagich typiar. I zaraz ktoś powie - że halo, jak to, jak to tak d*pą na plakacie świecić, a odpowiedź brzmi - a tak to; przepisy to w Japonii rzecz przenajświętsza, jednak przeważnie pojawiają się one w reakcji na zdarzenie, a wśród zasad projektowania plakatów wyborczych próżno szukać zakazu reklamowania się czyjąś klatką piersiową, bo i pewnie zwyczajni nikt nie wpadł na to, że kogoś może tak zdrowo popi*rdolić, toteż nic nie można z tym było zrobić. Spodziewam się, że coś będzie w tej kwestii podłubane w regulaminie następnej kadencji, jednak póki co - jeśli nie ma na to przepisu, to nie można tego zabronić i rzeczywiście, gołe baby bez spiny reklamowały kandydaturę pana Yusuke Kawai i ściągnięte zostały dopiero, jak ktoś przytomnie wyciągnął na stół inny zestaw regulacji, dotyczących dozowania treści o podtekście s*ksualnym w przestrzeni publicznej.
Kiedyś też miało miejsce wystąpienie partii, której centralnym punktem programowym jest zniszczenie telewizji NHK, transmitującej przecież całe wydarzenie, więc tam cały zarząd stacji z zaciśniętymi zębami musiał patrzeć, jak typy mówią, że ta cała telewizja to jest jakieś gó*no i to trzeba zniszczyć w cholerę. I ja na przykład uważam, że to jest całkiem fajne podejście do wolności słowa, nawet jeśli czasami odbija się komicznym echem. Wyobraźcie sobie, że TVP ma prawny obowiązek na pełnym legalu i bez ingerencji w materiał transmitować program wyobrczy i wypowiedzi opozycyjnego reżimu.
Ja to uważam, że prawdziwą bohaterką jest jednak przede wszystkim pani, co tam stoi z tyłu i z kamienną twarzą przekłada wszystko na język migowy, niezależnie od tego, co tam się odpi*rdala, no przecież to jest poezja najczystsza. Spodziewam się, że jak idą wybory, to tam się cała redakcja zaczynają pocić, zwłaszcza ta część operująca tym językiem migowym właśnie i zapewne chodzą struci wszyscy przez tydzień, że KUUUUUUU*WA, NIE, ZNOWU BĘDĄ JAKIEŚ INBY SIĘ DZIAĆ i nie wykorzystują masowo zwolnień chorobowych tylko dlatego, że zwolnienie chorobowe w Japonii to przeważnie potwarz i dyshonor do siódmego pokolenia.
Miasto:Zaklików – miasto w województwie podkarpackim, w powiecie stalowowolskim. Zaklików leży na Równinie Biłgorajskiej w północnej części Kotliny Sandomierskiej . Według danych GUS z 1 stycznia 2024 r. miasto liczyło 2780 mieszkańców. Miejscowość została założona w 1565 roku jako miasto na prawie magdeburskim , na gruntach wsi Zdziechowice Drugie . Nazwa i herb miejscowości pochodzą od założyciela i pierwszego właściciela Zaklikowa – kasztelana połanieckiego , Stanisława Zakliki z Czyżowa herbu Topór . Wybudował on około 1576 roku wśród okolicznych rozlewisk nad Sanną niewielki kamienno-drewniany zamek. Z tego czasu (1578) pochodzi też pierwsza wzmianka o zamieszkałych w Zaklikowie Żydach. W czasie trwającej w latach 1700–1721 wojny północnej uległ zniszczeniu zaklikowski zamek. W czasach I Rzeczypospolitej Zaklików leżał w granicach województwa lubelskiego. Po upadku Polski znalazł się w 1795 roku w zaborze austriackim , jednak po klęsce Austrii w wojnie z napoleońską Francją w 1809 roku Zaklików znalazł się w granicach Księstwa Warszawskiego , a po upadku Napoleona w granicach Królestwa Kongresowego , pod panowaniem rosyjskim (1815). W 1833 roku w okolicy miało miejsce tzw. „powstanie Zaliwskiego ” – próba wywołania nowego zrywu narodowego przeciw zaborcom. Mieszkańcy Zaklikowa wspierali również partyzantkę polską w trakcie powstania styczniowego . Podczas I wojny światowej front przechodził przez miejscowość trzykrotnie przyczyniając się do dużych zniszczeń. W latach 1914 – 1915, Rosjanie wybudowali linię kolejową, która połączyła Lublin z Rozwadowem w zaborze austriackim i miała ułatwić dowożenie wojsk i zaopatrzenia na teatr działań wojennych. W 1929 roku powstała przy młynie elektrownia wodna. W czasie okupacji niemieckiej Zaklików znalazł się w Generalnym Gubernatorstwie – dystrykcie lubelskim. Utworzono tu getto żydowskie, w którym znaleźli się Żydzi nie tylko miasteczka i okolic, ale także przesiedleni z dalszych rejonów, m.in. z Krakowa, Łodzi, Lublina, a nawet z Austrii. Getto zostało zlikwidowane 15 października 1942 roku. Część zaklikowskich Żydów rozstrzelano na miejscu, większość zginęła w obozie zagłady w Bełżcu wywieziona tam transportem kolejowym. Około 7 osób uratowało się dzięki schronieniu udzielonemu im przez miejscowych Polaków. W czasie II wojny światowej Zaklików był także zbombardowany. Wycofujące się wojska niemieckie wysadziły w powietrze okazały dworzec kolejowy (identyczny, jak zachowany do dziś w Kraśniku), zwrotnice, rozjazdy i kamienny most kolejowy na Sannie. Na stacji zachowała się tylko zaopatrująca w wodę parowozy wieża ciśnień (nazywana tu „pompką” albo z rosyjska „wodokaczką”), a to dzięki temu, że podłożone pod nią ładunki nie wybuchły. Armia Czerwona zajęła miasteczko 28 lipca 1944 roku. Po wojnie nastąpiła pełna elektryfikacja miejscowości. Powstał też PGR Zaklików, który rozwinął na szeroką skalę produkcję karpi w stawach zlokalizowanych wokół miejscowości. W 1970 roku na fundamentach dawnego powstał nowy „Zamek”, jako ośrodek harcerski. Natomiast w 1971 roku otwarto filię Huty Stalowa Wola , dzisiejszą Fabrykę Elementów Złącznych. W 2000 roku w Gminie Zaklików odbyło się pierwsze w Polsce referendum lokalne mające zadecydować o przynależności administracyjnej całej gminy.
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: Lata 1930-1938
Opis zdjęcia: Most kolejowy nad rzeką Sanną. Źródło
Zwycięzca losowania: @Yes_Man
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Porta Caesarea w Salonie – monumentalna brama rzymskiej metropolii Dalmacji
Porta Caesarea była jedną z najważniejszych bram starożytnego miasta Salona – stolicy rzymskiej prowincji Dalmacji. Znajdowała się we wschodniej części miasta i stanowiła reprezentacyjne wejście do jego najstarszej części, tzw. urbs vetus.
Brama została wzniesiona z dużych bloków miejscowego wapienia w technice opus quadratum. Jej charakterystycznym elementem były dwie ośmioboczne wieże flankujące centralny przejazd. Porta Caesarea pełniła zarówno funkcję obronną, jak i ceremonialną, podkreślając znaczenie Salony jako jednego z najważniejszych ośrodków miejskich wschodniego wybrzeża Adriatyku.
Przez bramę przebiegała główna droga prowadząca z Salony do Epetium (dzisiejszy Stobreč w Chorwacji) oraz do wnętrza prowincji. Wjazd był podzielony na trzy przejścia: środkowe, przeznaczone dla pojazdów, oraz dwa boczne dla pieszych.
Według rekonstrukcji archeologicznych brama posiadała dwa poziomy. Górną kondygnację zdobiły półkolumny z kapitelami kompozytowymi, natomiast dolna część miała prostszy wystrój. Wewnątrz przejazdu odkryto pozostałości monumentalnego dziedzińca obronnego (propugnaculum), który dodatkowo wzmacniał system fortyfikacji.
W IV wieku n.e., za panowania cesarza Konstantyna Wielkiego, Porta Caesarea została przebudowana i zyskała bardziej reprezentacyjny charakter. Ozdobiono ją elementami architektonicznymi oraz reliefami, które podkreślały znaczenie miasta i jego lojalność wobec cesarza.
Po zachodniej stronie bramy znajdował się kanał doprowadzający wodę do pobliskiego nimfeum – ozdobnej budowli poświęconej nimfom i związanej z kultem wody. Świadczy to o tym, że Porta Caesarea była nie tylko obiektem militarnym, lecz także ważnym elementem urbanistycznym i symbolicznym.
Dziś pozostałości Porta Caesarea należą do najcenniejszych zabytków archeologicznych Salony. Zachowane fundamenty i relikty murów pozwalają odtworzyć wygląd tej imponującej bramy, która przez stulecia witała podróżnych przybywających do stolicy rzymskiej Dalmacji.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
@ostrynacienkim imho sowy trochę jak jeże - człowiek nie jest im zagrożeniem więc mniej się boją w porównaniu do innych dzikich zwierząt.
Kiedyś u mnie na wsi pisklę (podlotek) sowy spadło, bez problemu dało się z powrotem na gałąź posadzić, tylko grubą rękawice musiałem włożyć, bo niby małe ale pazury miało że ho ho
Sowy są supermysliwymi, w porównaniu do innych ptaków drapieżnych maja o wiele większą skuteczność ataków. Mają wyśmienity wzrok oraz słuch. Budowa skrzydeł i piór zapewnia im bezszelestny lot. Naprawdę niesamowite ptaki!
Salona - stolica rzymskiej Dalmacji i jedno z największych miast Adriatyku
Niedaleko współczesnego Splitu, w chorwackiej Solinie, znajdują się ruiny jednego z najważniejszych miast rzymskiego Adriatyku - Salona. To właśnie tutaj przez kilka stuleci biło administracyjne, gospodarcze i religijne serce rzymskiej prowincji Dalmacji.
Salona powstała pierwotnie jako osada iliryjska, a następnie rozwinęła się pod wpływem Greków. Po podboju rzymskim miasto szybko zyskało na znaczeniu. W I wieku p.n.e., prawdopodobnie za czasów Juliusza Cezara, otrzymało status kolonii rzymskiej pod nazwą Colonia Martia Iulia Salona. Wkrótce stało się stolicą prowincji Dalmacja i jednym z największych miast wschodniego wybrzeża Adriatyku.
W okresie największego rozkwitu Salona liczyła nawet około 50-60 tysięcy mieszkańców. Miasto posiadało wszystko, co charakteryzowało znaczące ośrodki Imperium Romanum: forum, świątynie, termy, akwedukt, teatr oraz monumentalny amfiteatr mieszczący kilkanaście tysięcy widzów. Zachowane do dziś mury miejskie z licznymi bramami i basztami pokazują, jak potężnym ośrodkiem była Salona.
Szczególne znaczenie miasto osiągnęło w czasach cesarza Dioklecjana, który urodził się na tym obszarze. Po abdykacji w 305 roku n.e. wzniósł monumentalny pałac w pobliskim Splicie, który z czasem stał się zalążkiem współczesnego miasta.
Salona odegrała także ogromną rolę w dziejach wczesnego chrześcijaństwa. Była siedzibą biskupstwa, a jednym z jej najbardziej znanych biskupów był św. Domnion, męczennik stracony podczas prześladowań za Dioklecjana w 304 roku n.e. Po ustaniu prześladowań wokół grobów męczenników powstały liczne bazyliki i cmentarze chrześcijańskie.
Upadek miasta nastąpił w VII wieku, gdy najazdy Awarów i Słowian doprowadziły do jego zniszczenia. Ocalali mieszkańcy schronili się za murami pałacu Dioklecjana w Splicie, co przyczyniło się do rozwoju nowego ośrodka miejskiego.
Obecnie Salona jest największym parkiem archeologicznym w Chorwacji. Wśród ruin można zobaczyć pozostałości amfiteatru, bazylik, murów miejskich oraz wczesnochrześcijańskich nekropolii. To miejsce pozwala wyobrazić sobie skalę i znaczenie miasta, które przez stulecia było jednym z najważniejszych centrów rzymskiej Dalmacji.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Czy wiedzieliście że w niektórych krajach istnieje na YouTube przycisk "zapytaj"? Żyjąc za granicą bardzo często z tego korzystałem i jakież było moje zdziwienie że w Polsce/EU nie ma tego przycisku. Polecam wszystkim VPN żeby streszczać sobie ciekawe wywiady czy podcasty i zamiast słuchać czegoś 2h albo przeskakiwać i szukać cennych informacji mieć w kilku akapitach wypunktowany od razu skrót filmu.
Też to mam, sprawdzałem i nie rozumiem, po co miałabym to robić. Ale z pewnością jest to coś przydatnego dla osób, które nie lubią tracić czasu na "głupoty" i oglądają wszystko na podwójnej prędkości, teraz mogą skrócić wszystko do szybkiego podsumowania.
Nie neguję, bo jeśli ktoś tego potrzebuje, to spoko.
problem bedzie, jak ai ci jakos podsumuje dwugodzinny film, a sie okaze, ze wysral bzdury. ogolnie w takich zastosowaniach ai jest dla mnie zbyt czesto rozczarowujacy.
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.