Zdjęcie w tle

Społeczność

Sztafeta

72

Garmin - connect.garmin.com/modern/group/3971467 Strava - strava.com/clubs/hejtobiega

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

38 736,85 + 4,86 + 5,5 = 38 747,21

I cyk, była impreza w gminie Biało Czerwona Piątka 2025, dużo znajomych, dużo pozytywnej energii i zabawy Kostka już w miarę ok, bałem się przycisnąć jeszcze no ale mogę wracać do treningów. Były też dla zabawy biegi dla dzieci, aż się łezka w oku zakręciła jak widziałem jak córkę na lini mety.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

c557a4f4-e40c-40c3-b723-54c684641476
509bd779-a7ef-4879-a120-2e2d6082c9b6

Zaloguj się aby komentować

38 731,85 + 5,0 = 38 736,85

No dobra. Zapisałem się na pierwszy w życiu półmaraton.


Najpierw ogłoszenie:

Biorąc udział w Półmaratonie Warszawskim, można także wziąć udział w akcji charytatywnej #biegamdobrze. Uczestnik wybiera fundację z listy i otwiera zbiórkę na jej poczet. Ja wybrałem Fundację Wcześniak. Fundacja wspiera rodziny dzieci urodzonych przedwcześnie, zapewniając m.in. sprzęt medyczny, wsparcie psychologiczne i rehabilitację. Więcej szczegółów, a także możliwość udzielenia wsparcia znajdziecie pod tym linkiem.


Tymczasem do półmaratonu zostało 128 dni. Forma jest praktycznie żadna, bo od początku września z różnych przyczyn odpuściłem całkiem jakikolwiek sport. Wczoraj zrobiłem tylko delikatne rozbieganie na bieżni, a od weekendu bierzemy się za plan treningowy rozpisany przez Mistral AI.


Na koncie mam kilka, hehe, piętnastek, więc sam w sobie dystans aż tak bardzo mnie nie przeraża. Mam nadzieję że jak się przyłożę do treningów to uda mi się go dziabnąć w dwie godziny. Zobaczymy jak będzie.


A tymczasem jeszcze raz proszę o sypnięcie groszem dla dzieciaczków: https://rejestracja.maratonwarszawski.com/pl/fundraising/cbab87bb-9fb1-43b6-b333-112c4bfec61e


#bieganie #sztafeta #pomagajzhejto #polmaratonwarszawski

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

38 723,65 + 8,2 = 38 731,85

Dzisiaj 51' long run. Mgliście i zimno, pierwszy raz w sezonie założyłem dresy do biegania. Początek wypadł trochę topornie, ciężko mi było złapać rytm i pierwszy kilometr wyszedł w okolicach 6'30". Później już się trochę dogrzałem i kolejne odcinki wyszły w okolicach 6'00" także not bad, not terrible. Ot takie spokojne, jesienne wybieganie.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

38 713,41 + 5,11 + 5,13 = 38 723,65

Dwa ostatnie biegi.

Nawet te piątki już mi się biega. Chyba mogę powiedzieć, że wracam do jako takiej formy. Szkoda, że nadal muszę biegać na bieżni i pewnie taki stan rzeczy nie zmieni się do wiosny. No ale lepiej tak, niż w ogóle.

Na dodatek żona się wkurza, że czas sobie poświęcam więc jestem jeszcze bardziej zadowolony ;) Bo najważniejsze to walczyć o swoje i stawiać na siebie.

Lecimy dalej.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

5fc56efe-2433-414c-91eb-361423900a1b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

38 654,06 + 8,31 + 4,09 + 27,31 = 38 693,77


Minęły dwa dni i niby niewiele minęło, ale coś tam podziałałem


Najpierw poniedziałek - niby miał być luz, dzieci bez szkoły, żona wolne, nic tylko biegać ile wlezie - ale jakoś zaspałem, zaatakowały mnie plany i obowiązki i skończyło się na króciutkiej, ośmiokilometrowej przebieżce. Nie panikowałem, bo na wieczór planowałem siłkę...


Ale gdy już nadszedł wieczór, to chęci do zebrania się było coraz mniej - zero zaskoczenia, sporo pokus by zostać w domu, zalec przy telewizorze... Od początku, gdy zapisywałem się na siłkę, wiedziałem że tak będzie - biorąc pakiet na cały rok bez żadnych multisportów itp. było oczywiste, że będę musiał się motywować wrodzonym centusiostwem by chodzić dwa razy w tygodniu - ot taki hart ducha xD No i bym nie poszedł, gdyby nie to że przed świętem trzeba było uzupełnić zapas serków i jogurtów. Westchłem, spakowałem plecaczek i wyruszyłem na zakupy i się pomęczyć


Jak już dotarłem to nie było tak źle - trochę mi się nie chciało, ale pomęczyłem trochę plecy, klatę i brzuch. Na koniec oczywiście okropna święta bieżnia - tym razem nie porywałem się na żadne długie zapieprzanie, tylko na pierwszych 500m dotarłem do 15 km/h, by potem sobie na przemian strzelać na przemian 15 km/h i 13 km/h. Dotrwałem do końca czwartego kilometra i stwierdziłem że na razie styknie


A dzisiaj… o, wczoraj xD (usypiałem młodego i mi się przy nim przysnęło) mieliśmy oczywiście święto narodowe. Standardowo jest wtedy wysyp wszelkich biegów na 11 km - ten krakowski nawet kusił dodatkową matą pomiarową na dziesiątym kilometrze, gdyby ktoś chciał sobie życiówkę strzelić Ale dla mnie te pory typu 11:11 po prostu są nieludzkie - cały dzień rozwalony, a tu z najstarszym synem miałem sporo nauki do odwalenia… Poza tym takie 11 km to za mało żeby się nabiegać, a biec wte i wewte to już się robiło 30 + bieg bez szans na fajny wynik, więc też trochę słabo. Dlatego zapodałem temat na FB, lokalnym whatsappie i znalazło się dwóch chętnych by mi potowarzyszyć w spacerku z osiedla na Wawel i przez Rynek z powrotem. Biegł ze mną ultradzik, który potrafi od niechcenia zapodać tempo rzędu 3:50/km - na szczęście był tuż po obiedzie i starał się być na tyle miły, by mnie nie zarżnąć. Na rowerze towarzyszył nam @pluszowy_zergling - przez kontuzję chwilowo nie może biegać - i tak się w trójkę spokojnie turlaliśmy w stronę Wawelu. Było bardzo fajnie - cieplutko (9°C), bez deszczu, wiatru, przyjemne pogaduszki, sporo oznak sympatii od mijanych przechodniów i kierowców (ja z flagą, kolega z peleryną z flagi a drugi w koszulce z biegu narodowego), miłe klimaty Jak dotarliśmy do Wawelu to się zrobiło tłoczno, ale przy zbieganiu z niego to już był dziki tłum i raczej dreptanie niż bieg… Podobnie było fragmentami na Grodzkiej. Wpadliśmy na Rynek, poleciała runda honorowa, aż wylecieliśmy Floriańską i na Warszawską, by potem pomknąć tunelem rowerowym pod Dworcem i Mogilską w kierunku osiedla. Po drodze oczywiście wykopy, bo cały #krakow rozwalony - mogliśmy najwyżej wybierać które rozwalone ulice wolimy xD @pluszowy_zergling odjechał nieco wcześniej do domu, a na koniec oczywiście był tradycyjny morderczy podbieg na nasze Wzgórza, gdzie już się rozdzieliliśmy a ja dotuptałem do przerośniętego czeskiego papatonu więc pozwolę zapodać sobie #2137 xD


Się wpisisko straszne zrobiło, co poradzić. A miało być szybko i krótko. Ech, brak samokontroli


Miłej nocy!


#sztafeta #bieganie

23b4e478-c0c8-42b0-89bb-8a6698b2ca2e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@AdelbertVonBimberstein dzięki. wygląda na to, że trzeba sporo biegać zanim się zrobi tętno 130 przy 6 min na km/h. robiłes jakieś profesjonalne treningi biegowe czy po prostu ubierałeś buty i biegałeś na wyczucie?

Zaloguj się aby komentować

38 631,84 + 0 = 38 631,84


^ żeby nie zepsuć licznika.


Czemu 0? Kurde nie wiem co jest grane ale od ponad miesiąca jestem non-stop chory kaszel, zawalony nos, zero energii. Co poczuje się lepiej to młody idzie do żłobka i na drugi dzień znowu mnie rozkłada (uroki #rodzicielstwo) ileż można chorować? eh tak się tylko chciałem wyżalić trochę bo widzę jak wszyscy na #sztafeta biegacie i czuję się "wykluczony" z zabawy ale żeby nie było każdy wpis piorunuje!

@bacteria wyrazy współczucia - zarazowa karuzela przedszkolno-żłobkowa potrafi największych twardzieli rozłożyć. Kuruj się i wracaj do życia!

Zaloguj się aby komentować

38 580,87 + 7,0 + 10,0 + 1,4 + 1,2 + 10,0 + 21,37 = 38 631,84

Rano zawody na 10km bez żadnych założeń czasowych - poleciałem w 36:30.

Wróciłem do domu, zjadłem, odpocząłem chwilę i wybrałem się na leśne wybieganko z 500m przewyższenia. Wyszedł z tego fajny papaton / symulator pracy na zmęczonych nogach, przygotowania do ultra w toku (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

1311dbac-f22e-4424-8268-e66bd712247d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

38 558,25 + 1,22 + 10,06 + 1,27 = 38 570,8

Bieg Niepodległości. Plan był aby pobiec go treningowo, gdyż ostatnie tygodnie polegały na powolnym dojściu do siebie po maratonie, bez specyficznych treningów - tylko klepanie bazy. Nie wiedziałam na co mnie stać w chwili obecnej :D Mimo roztrenowania, biegło mi się zadziwiająco dobrze. Ostatecznie udało się w komforcie dobiec całkiem niedaleko życiówki. Podbudowało mnie to mentalnie :)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

84f89558-561c-41bc-887b-fce3e292acf2

Zaloguj się aby komentować

38 551,59 + 6,66 = 38 558,25


Serducho o dwa uderzenia wyżej jak wczoraj - Tempo ziomeczku, o bazie zapomnij.
Najbardziej boli to, że wtedy DSW na nabliższy tydzień się zmienia i tak jak w czwartek planowało coś z VO2Max, to teraz będzie progowo.

A może to j⁎⁎⁎ąć i znowu wziąć sobie jakiegoś Danielsa...

#ziomanbiega #sztafeta

39dae04c-e2b6-4deb-ab18-159f56cb002c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

38 476,86 + 6,77 = 38 483,63


40 minut (albo 4 okrążenia) w bazie. Milutko, w miarę ciepło i słoneczko. Dobry początek tygodnia.

#ziomanbiega #sztafeta

b65b1890-4291-4c67-a358-a15ca1254992

Zaloguj się aby komentować