Mam te same odczucia. Od kilku odcinków w tak oczywisty sposób upolityczniony, że przykro się robi. Dodatkowo te śmieszki z różnych zboczeń seksualnych jakby 13-latek je wymyślał. I zakończenie z tym "Stworzymy Amerykę silną ponownie" tak bezczelnie wskazuje na trampistów, że w kontekście ostatnich wydarzeń jest po prostu żenujące.
Abstrahuję od tego, że mam ciągle wrażenie, że ktoś przedstawia lewactwo jako supków, tylko nachalnie wmawia widzom, że to prawactwo jest.
A po prawdzie jedna i druga strona sceny politycznej c⁎⁎ja warta i The Boys - jako serial - przez pewien czas trochę uniwersalnie to pokazywali. Ale teraz, w tym sezonie, w jasny sposób w końcu się określili i już nie trzeba się domyślać, że to film zrobiony przez zdeprawowane lewactwo.
Debilizmów, które na siłę ciągną fabułę to już nie ma co komentować. 🤪