Zdjęcie w tle

Społeczność

Książki

815

@Whoresbane
Dlaczego #mag wycofał się z dodruku Myta Ogarów?? #malazan #malazanska Był zapowiadany na Q1 2026, a teraz zniknął z listy dodruków.
Ceny na rynku wtórnym pojebało.

#ksiazki

@kruzd

  1. Proszę o usunięcie mojego tagu z wpisu. Jest tylko do moich newsów

  2. Nie wycofali się, po prostu są pilniejsze dodruki, które lepiej się sprzedają niż Malazańska. Powinien być w tym roku

  3. Aktualny plan na dodruki w I kwartale to:

    Michael J. Sullivan - Epoka mitu

    Michael J. Sullivan - Epoka wojny

    Michael J. Sullivan - Królewska krew

    Dan Simmons - Hyperion

    Brandon Sanderson - Z mgły zrodzony

    Brandon Sanderson - Droga królów

    Brandon Sanderson - Wiatr i prawda. Tom 2 (twarda)

    William Gibson - Trylogia ciągu

    Jay Kristoff - Bożogrobie

    Jay Kristoff - Bezświt

    Joe Abercrombie - Ostrze

    Joe Abercrombie - Mądrość tłumu

    Robert Jackson Bennett - Zatruty kielich

Zaloguj się aby komentować

Najpopularniejsze książki w polskich księgarniach 2025.


**Top 10 we wszystkich kategoriach:**


1. Teoria "Pozwól im". Odmieniające życie narzędzie, o którym mówią miliony ludzi

2. Atomowe nawyki

3. Glukozowa rewolucja

4. Zdrowie bez wymówek. Przewodnik po diecie, badaniach i terapii hormonalnej dla kobiet i mężczyzn

5. Rozdroże kruków, Andrzej Sapkowski

6. Chłopki. Opowieść o naszych babkach

7. Tajemnica tajemnic, Dan Brown

8. Zakręty życia. Rozmowy o miłości, depresji, nałogach i odnajdywaniu siebie

9. Odwaga bycia nielubianym. Japoński fenomen, który pokazuje jak być wolnym i odmienić własne życie

10. Kasprowy, Remigiusz Mróz


___


**Literatura dziecięca:**

1. Dobre bajki o tym, że wszystkie emocje są ważne.

2. Pucio urządza wigilię

3. Kicia Kocia idzie na urodziny


**Literatura młodzieżowa:**

1. Suzanne Collins - Wschód słońca w dniu dożynek

2. Weronika Marczak - Serce rodziny Monet

3. Julia Popiel - Scars on Ice


**Wśród 20 najlepiej sprzedających się powieści 2025 roku znalazł się zaledwie jeden przekład. To "Tajemnica tajemnic" Dana Browna**


**Polska powieść**

1. Andrzej Sapkowski - Rozdroże kruków

2. Remigiusz Mróz - Kasprowy

3. Sławek Gortych - Schronisko, które zostało zapomniane

4. Remigiusz Mróz - Ozyrys

5. Remigiusz Mróz - Bezkarny


**Non fiction**

1. Tadeusz Oleszczuk, - Zdrowie bez wymówek. Przewodnik po diecie, badaniach i terapii hormonalnej dla kobiet i mężczyzn

2. Joanna Kuciel-Frydryszak - Chłopki. Opowieść o naszych babkach

3. Ewa Woydyłło - Zakręty życia. Rozmowy o miłości, depresji, nałogach i odnajdywaniu siebie

4. Ewa Woydyłło, Agnieszka Radomska - Szczęścia można się nauczyć

5. Andrzej Dragan - Quo vAIdis


**Poradniki zagraniczne**

1. Mel Robbins - Teoria "Pozwól im". Odmieniające życie narzędzie, o którym mówią miliony ludzi

2. James Clear - Atomowe nawyki

3. Jessie Inchauspé - Glukozowa rewolucja

4. Ichiro Kishimi i Fumitake Koga - Odwaga bycia nielubianym. Japoński fenomen, który pokazuje jak być wolnym i odmienić własne życie

5. David Goggins - Nic mnie nie złamie. Zapanuj nad swoim umysłem i pokonaj przeciwności losu


#ksiazki #czytajzhejto


https://wyborcza.pl/7,75517,32486570,bestsellery-2025-roku-te-ksiazki-pokochali-polacy.html?

@JapyczStasiek dobrze że przynajmniej Endrju wyprzedził te taśmowo klepane kryminały, szkoda że to się nie przekłada na wzrost popularności fantastyki

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Dom Wydawniczy REBIS zapowiada dodruk ze świata Diuny. "Bitwa pod Corrinem" Briana Herberta i Kevina J. Andersona wróci do sprzedaży 3 lutego 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą zawiera 736 stron, w cenie detalicznej 119 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Blisko sto lat dżihadu, świętej wojny Sereny Butler, było pasmem heroicznych zmagań ludzi z myślącymi maszynami. Pasmem naznaczonym również tarciami w szeregach obrońców, politycznymi intrygami, historyczną niesprawiedliwością, zdradą i bezbrzeżnym okrucieństwem najbardziej zaufanych członków Ligi Szlachetnych.


Po latach walk imperium demonicznego Omniusa skurczyło się do jednego zaledwie Zsynchronizowanego Świata – Corrina. Ten, choć otoczony, wydaje się wciąż niezdobytą twierdzą. Dopóki zaś istnieje choćby jeden komputerowy wszechumysł, ludzkość nie może czuć się bezpieczna. To pod Corrinem, w ogromnej bitwie, rozstrzygną się ostatecznie jej losy…


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #rebis #scifi #brianherbert #kevinjanderson #diuna #dune

da5bcb56-bbc4-4d8e-a32b-cbd2ce54fb94

Zaloguj się aby komentować

Wydawnictwo Marginesy zapowiedziało wydanie kolejnej powieśći Percivala Everetta - "Drzewa".
Autora możecie kojarzyć z retellingu przygód Hucka Finna, czyli książki "James", nagrodzonej National Book Award w 2024 roku i Pulitzerem w 2025 roku, o której więcej pisałem - TU.

"Drzewa" liczą 368 stron. Książkę z języka angielskiego przełożył Tomasz Macios. Dostępne będą wydanie miękkie ze skrzydełkami w cenie 54,99zł i ebook, którego ceny jeszcze nie znamy. Data wydania to 28.01.2026.

Bardzo prawdopodobne, że doczekamy się również audiobooka z około tygodniowym poślizgiem (bazując na wydaniu "Jamesa"), ale jest to jeszcze niepotwierdzona informacja.

W oryginale książka "Drzewa" ukazała się wcześniej niż "James", bo 21 września 2021 roku. A w 2022 załapała się nawet na Shortlistę Bookera, gdzie przegrała z "Siedem księżyców Maalego Almeidy".


Opis książki znajdziecie poniżej:

Mocna satyra na temat zemsty i sprawiedliwości rasowej w Ameryce Kiedy w prowincjonalnym miasteczku Money na południu Stanów Zjednoczonych dochodzi do serii brutalnych morderstw, na miejsce przybywa dwóch czarnych detektywów ze stanowego Biura Śledczego Missisipi. Spotykają się z oporem ze strony miejscowego szeryfa, jego zastępcy, koronera i białych mieszkańców Money. To ich nie dziwi. O wiele bardziej zaskakujące jest to, że przy każdej ofierze śledczy odnajdują ciało tego samego mężczyzny – łudząco przypominającego czarnego chłopaka zlinczowanego w tym samym miasteczku sześćdziesiąt pięć lat wcześniej. Wraz z rozchodzącą się falą podobnych zabójstw w całym kraju to, co zaczęło się jako dochodzenie w sprawie morderstwa, szybko przeradza się w podróż w głąb brutalnej przeszłości Stanów Zjednoczonych… Drzewa to bezpardonowa i prowokacyjna powieść wielokrotnie nagradzanego pisarza, który doskonale wyczuwa puls współczesnej Ameryki.

To powieść przezabawna i przerażająca jednocześnie. Everett, mistrz pióra, znawca literatury i badacz losów czarnych mieszkańców USA, sięga po jeden z najtrudniejszych tematów – pisze o historii linczów na niewinnych, ograbionych z godności ludziach i pokazuje, jak głęboko w amerykańskim społeczeństwie wciąż zakorzenione są rasizm oraz pogarda wobec potomków niewolników. O sprawach najtrudniejszych potrafi jednak opowiedzieć z humorem, zdobyć zaufanie czytelnika i skłonić go do rozważań na temat niesprawiedliwości, podłości i istoty zła.


#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #zapowiedziksiazkowe #wydawnictwomarginesy

3885c3fd-6a71-4931-a05e-b860ea6d2a24

Zaloguj się aby komentować

1817 + 1 = 1818

Prywatny licznik: 46 + 1 = 47


Tytuł: Alien Earths: The New Science of Planet Hunting in the Cosmos

Autor: Lisa Kaltenegger

Kategoria: nauka

Wydawnictwo: St. Martin's Press

Format: e-book

ISBN: 9781250283634

Liczba stron: 288

Ocena: 8/10


Czego potrzebujemy, żeby znaleźć życie pozaziemskie? W zasadzie wszystko to znajduje się w tej książce.

...

W sensie opis tych rzeczy, nie faktyczne warunki na istnienie cywilizacji xD


Autorka przechodzi przez kolejne pytania, które można sobie zadawać:

- czemu nie możemy dostrzec bądź usłyszeć obcych?

- jakie są warunki powstania planety takiej jak Ziemia?

- jakie są warunki powstania życia?

- w jaki sposób możemy próbować szukać potencjalnych innych planet z życiem?

- jak takie poszukiwania zaczęły zmieniać nasz stan wiedzy o kosmosie?

- dlaczego nawet takie poszukiwania mogą okazać się nieskuteczne?

- jakie są nowe próby poszerzania naszej wiedzy o możliwości życia pozaziemskiego?


Generalnie książka bardzo ciekawa, nawet przy moim umiarkowanie niskim poziomie wiedzy o astronomii dużo rzeczy było zrozumiałych, włącznie z aspektami technicznymi narzędzi, które wykorzystujemy do badania kosmosu. Zdecydowana polecajka


#bookmeter #astronomia #ksiazki #nauka

#owcacontent

d23b7ef7-e541-4e14-ba9e-9763006a570f

Ten temat jest ultraciekawy, niestety do momentu, gdy zdamy sobie sprawę jakim „ograniczeniem” jest prędkość światła i jej następstwa w obliczu rozmiaru Wszechświata (przynajmniej naszego) i odległości między gwiazdami.

Zaloguj się aby komentować

1816 + 1 = 1817

Prywatny licznik: 45 + 1 = 46


Tytuł: The Sister: The Extraordinary Story of Kim Yo Jong, the Most Powerful Woman in North Korea

Autor: Sung-Yoon Lee

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Macmillan

Format: e-book

ISBN: 9781529073546

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Na początku roku wczytywałem się w biografię Kim Dzong Una, więc przy okazji przeczytałem również biografię jego siostry, Kim Yo Jong, która jeszcze do niedawna była uznawana, zgodnie z tytułem, za najpotężniejszą kobietę w Korei Północnej. Postać ważna przede wszystkim z tego względu, że jak obecnie się wskazuje, miała być "przygotowaniem" do akceptacji północnokoreańskich elit na kobietę u władzy, do roli której obecnie ewidentnie przygotowuje się najstarszą córkę Kima.


Z racji na to, że wiele o samej Kim Yo Jong nie wiadomo, sporą część książki autor poświęca na pokazanie dynastii Kimów i władzy obecnego Kima, dzięki czemu jego siostra mogła objąć obecną pozycję. Najwięcej uwagi na Kim Yo Jong zostaje zwrócone podczas zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pyongyangu, kiedy zaskarbiła sobie uwagę całego świata, a także podczas późniejszej roli w zasadzie najważniejszej dyplomatki reżimu, kiedy w bardzo obcesowy sposób wypowiadała się o Korei Południowej czy USA.


Wiele materiału do szycia nie było, ale autor dał radę stworzyć porządną książkę o Kim Yo Jong, generalnie cenne źródło wiedzy.


#bookmeter #koreapolnocna #ksiazki

#owcacontent

5605b64d-12e2-4808-b74c-c84b5e96f001

Ciekawe, że o niej książkę napisano. Ale generalnie - pisanie biografii którejś o postaci z koreańskiej dynastii Kim'ów jest trochę śmieszne - w mojej opinii, więcej w tym zawsze będzie domysłów niż prawdy. A co dopiero mówić o tej "nieodgadnionej" siostrze dyktatora.

Zaloguj się aby komentować

1815 + 1 = 1816

Prywatny licznik: 44 + 1 = 45


Tytuł: Ziemianie

Autor: Sayaka Murata

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308086049

Liczba stron: 280

Ocena: 7/10


Do odlotów w japońskiej literaturze już się przyzwyczaiłem - a mimo to mnie zaskoczyła pod tym względem.


Natsuki od najmłodszych lat czuła się, jakby przybyła z zupełnie innego świata - a rodzice tego nie ułatwiali, traktując ją podle, w przeciwieństwie do drugiej, ukochanej córeczki. Nie mógł więc dziwić absolutny brak pewności siebie i ukrywanie wielu spraw przed światem, co doprowadziło do kilku, ekhm, intensywnych przeżyć. Tak więc tak, już wtedy dużo się dzieje. Na koniec książki jest tylko, ekhm, bardziej ekstremalnie. Ale nie, zdecydowanie nie w takim sensie, o jakim moglibyście myśleć - tyle mogę powiedzieć, bez większych spoilerów xD


Książka porusza problem dostosowywania się jednostki do wymogów społeczeństwa, a także prób jej uwolnienia się z tych trybów - co nigdy do końca się nie uda. Fajna jest w tym również rola położenia geograficznego miejsca dziania się akcji.


Jak mówiłem, nawet jak na warunki japońskiej literatury jest to książka dziwna, co nie zmienia faktu, że dobra i wciągająca, nawet jeśli czasem czyta się ją z obrzydzeniem. Słodka okładka zupełnie tego nie odzwierciedla xD


#bookmeter #ksiazki #japonia

#owcacontent

95fb57dc-948d-4ae7-bc24-d2aa248c5319

@bojowonastawionaowca Ziemianie jeszcze czekają na półce na swoją kolej, ale zdecydowanie polecam inną pozycję od pani Muraty czyli tę, która jest wymieniona na okładce Ziemian czyli Dziewczyna z konbini

@bojowonastawionaowca Wreszcie przeczytanie. Jako, że nie było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką to trochę straciło urok "inności", szczególnie że Dziewczyna z konbini to była dla mnie książka prawie idealna. Nadal jest to ciekawa pozycja, ale po prostu dużo bardziej nastawiona na szokowanie czytelnika.

Zaloguj się aby komentować

1814 + 1 = 1815

Prywatny licznik: 43 + 1 = 44


Tytuł: Orda. Jak Mongołowie zmienili świat

Autor: Marie Favereau

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383383248

Liczba stron: 432

Ocena: 8/10


Na początek ukłony dla @Whoresbane za polecajkę, w przyszłym roku będę więcej korzystał z Twoich wrzutek, bo powoli zaczynają wypełniać półki


Moja dotychczasowa wiedza o Imperium Mongołów była skromna - w zasadzie tyle, co pamiętałem ze szkoły (hehe, wiecie co się stało pod Legnicą?) i jakieś losowe cząstki wiedzy wyniesione z gier w Europę Universalis. W związku z tym jak zobaczyłem tę książkę, to koniecznie chciałem ją przeczytać.


Mimo szczątkowych źródeł historycznych (najstarsze pisane pochodzą z około 1240 roku) autorka prezentuje historię Imperium od samych zalążków i rywalizacji pomiędzy poszczególnymi stepowymi nomadami aż po ich stopniowy upadek w XV wieku. Nie zatrzymuje się jedynie na historię: dużo miejsca poświęca relacjom społecznym pomiędzy Mongołami a podbitymi ludami, roli Mongołów w ówczesnej światowej gospodarce i handlu czy przemianom w kształtowaniu się ośrodków władzy w Imperium. Pod względem uwzględnionych tematów trudno jest mieć jakiekolwiek zażalenia do treści.


ALE. Niby tytuł na to wskazuje, ale szkoda, że książka zajmowała się głównie najbardziej zachodnią częścią Imperium Mongolskiego, które najpierw przyjęło nazwę Ułusu Dżocziego (od najstarszego syna Czyngis-chana), a następnie było znane właśnie jako Orda (Błękitna i Biała/Złota). Pozostałe części imperium były uwzględniane jedynie przy okazji krzyżowania się ich losów z krainą potomków Dżocziego - z jednej strony szkoda, a z drugiej wtedy książka musiałaby być przynajmniej 2 czy 3 razy większa (nie żałowałbym!).


Ponadto wydaje mi się, że można było zrobić parę rzeczy lepiej, by ułatwić czytelnikowi odnalezienie się w gąszczu poszczególnych nazw obszarów czy przywódców. O ile na początku mapy pojawiały się stosunkowo często, tak później były już zbyt sporadyczne i niekoniecznie dostosowane do tego, co były opisywane w danym momencie. Pierwsze akapity każdego rozdziału prezentowały pewne najważniejsze wydarzenie z tego rozdziału (wraz np z nową terminologią i postaciami), nawet jeśli działy się kilkadziesiąt lat po tym, co były opisywane w poprzednim rozdziale - niepotrzebnie wprowadzało to moje pogubienie się. W końcu, BARDZO przydałby się spis nazw i postaci , by można ich było sobie uporządkować np na jakiegoś rodzaju drzewie genealogicznym albo którą częścią Ułusu Dżocziego kto zarządzał. Indeks na końcu to było zdecydowanie za mało, nie obyło się bez własnoręcznego rozpisywania w notatkach tego wszystkiego, a i tak się gubiłem.


Minusy nie mogą jednak przysłonić plusów - kawał znakomitej dawki wiedzy o Mongołach, chcę więcej


#bookmeter #ksiazki #mongolia #orda #historia

#owcacontent

5502ea79-8e43-40e4-b44e-09846fc463fa

W takich książkach często brakuje dobrego podsumowania danego rozdziału i często zastanawiam się czy autor jest leniwy czy sam nie wie co z czego wynika xd

Zaloguj się aby komentować

1813 + 1 = 1814

Prywatny licznik: 41 + 1 = 42


Tytuł: Jedyny samolot na niebie. Historia mówiona zamachów z 11 września

Autor: Garrett M. Graff

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382100761

Liczba stron: 656

Ocena: 10/10


Reportaż absolutnie idealny. Połączenie kilkuset źródeł mówionych czy pisanych z wielu miejsc kraju i wszystkich warstw społecznych i politycznych (zabrakło jedynie prezydenta Busha) w spójną historię minuta po minucie największego ataku terrorystycznego na obszarze USA. Kilka bardzo precyzyjnych mapek na początku książki, do których z łatwością można było wrócić. Autor nie dodaje wiele od siebie, dorzuca krótki komentarz jedynie kiedy jest to wymagane. Pomysł bardzo prosty, a jednocześnie nie dało się tego zrobić lepiej.


#bookmeter #ksiazki #usa

#owcacontent

1ec771bf-6adb-4602-a13d-623822af3ee1

@eloyard tytuł nie jest przypadkowy, to cytat bodajże od ludzi z kontroli powietrznej po uziemieniu wszystkich lotów cywilnych i wojskowych (bo każdy mógł być zagrożeniem), a jedynym samolotem w amerykańskiej przestrzeni powietrznej był samolot prezydenta Busha

Zaloguj się aby komentować

1812 + 1 = 1813

Prywatny licznik: 40 + 1 = 41


Tytuł: Białoruś. Kartoflana dyktatura

Autor: Marcin Strzyżewski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Szczeliny

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381354462

Liczba stron: 352

Ocena: 6/10


Czasem bywam wredną parówką bez serca - książka bowiem wpadła w moje ręce w ramach prezentu kupowanego dla koleżanki (tzw. secret santa), ale że miałem wolny dzień przed jego wręczeniem, to sobie ostrożnie przeczytałem xD Gdyby nie to, to bym tej książki dla siebie nie kupił, bo wcześniej przy selekcji książki byłem świadomy pewnych jej wad.


Książka opowiada o Białorusi, ale w zasadzie przede wszystkim o władzy Łukaszenki: jak do niej doszedł, jakimi sposobami się utrzymuje u steru, ze szczególnym uwzględnieniem przebiegu protestów w 2020 roku czy jak wygląda życie Białorusinów pod "ostatnim dyktatorem Europy" jak się go niegdyś określało.


Niemniej ten ostatni punkt wyszedł szczególnie słabo - poważniej traktuje o tym jedynie jeden rozdział, gdzie w dodatku w dosyć suchy sposób wymieniane są kolejne statystyki gospodarcze, bez szerszego opisu (po czym na koniec stwierdza, że te statystyki i tak są niewiele warte, bo są fałszowane). Białorusi i Białorusinów jest niestety niewiele - no chyba że ktoś stwierdza, że państwo to przede wszystkim Kartofel stojący u władzy; to było ewidentnie myślenie autora.


I nie, to określenie w poprzednim zdaniu nie jest przypadkiem - autor wymienia przynajmniej kilkanaście podobnych określeń na przywódcę Białorusi. Ba, we wstępie pisze, że robi to celowo, by nie okazywać Łukaszence żadnego szacunku. Rozumiem tę decyzję, ale na litość boską, to jest reportaż drukowany w książce, a nie wpis na portalu społecznościowym czy luźny podcast. Kolejne czytanie o "człowieku-ziemniaku”, “warzywnej bulwie w wojskowej czapce”, “łysej frytce z wąsem”, “humanoidalnej bulwie”, “dyktatorze, który w młodości świetnie komponował się z koperkiem”, “liderze pachnącymfryturą“ czy “Alaksandrze Kartoflowiczu Ziemniaczence”, by wymienić tylko kilka, po prostu z czasem zaczynało to żenować. Trochę mało zrozumiałe dla mnie była również ilość miejsca poświęcona (niestety nielicznemu) oddziałowi Białorusinów walczących po stronie Ukrainy w wojnie z Rosją - jasne, od tego się trochę zaczęła kariera autora, ale nie sądzę, że to odpowiednie wypełnienie tej książki.


Co nie zmienia faktu, że jak już autor pisał o protestach, relacjach Łukaszenki z Putinem czy przewadze języka rosyjskiego w białoruskiej codzienności, to robił to naprawdę dobrze. Książka mogłaby być o połowę krótsza, a niczego wartościowego by nie straciła. I za to tylko lub aż 6/10.


#bookmeter #ksiazki #bialorus

#owcacontent

c8739eeb-62c8-4dd9-b890-4ad05780657a

@bojowonastawionaowca


"człowieku-ziemniaku”, “warzywnej bulwie w wojskowej czapce”, “łysej frytce z wąsem”, “humanoidalnej bulwie”, “dyktatorze, który w młodości świetnie komponował się z koperkiem”, “liderze pachnącymfryturą“ czy “Alaksandrze Kartoflowiczu Ziemniaczence”, by wymienić tylko kilka


Marcinek z rigczem xD

Ciekawa rzecz - przeczytałem kilka książek (zresztą - myślę, że nawet wszytko co było wydane do tej pory) traktujących o współczesnej rosji i putinie, ale nigdy mi do głowy nie przyszło, żeby poczytać o Białorusi. Chyba pora nadrobić zaległości i poczytać o kartoflanym krulu

Kolejne czytanie o "człowieku-ziemniaku”, “warzywnej bulwie w wojskowej czapce”, “łysej frytce z wąsem”, “humanoidalnej bulwie”, “dyktatorze, który w młodości świetnie komponował się z koperkiem”, “liderze pachnącymfryturą“ czy “Alaksandrze Kartoflowiczu Ziemniaczence”, by wymienić tylko kilka, po prostu z czasem zaczynało to żenować.

@bojowonastawionaowca w sensie ja wiem, że jak go nazywam kartoflanym murgrabią to to nie jest szczyt elokwencji, ale zdaję sobie sprawę, że to moje je⁎⁎⁎ie po nim na portalu niczym się nie różni od jebania po "putlerze", "karzełku z kremla", "fanta fuhrerze", "mango mussolinim", "grubasie z północy" czy innym "puchatku". No tylko to jest hejto. Noooo i tak jakby skoro gościu już się zdecydował na takie docinki, to kurde- ja wiem, że złośliwość i kumam, że specjalnie go obrażał, ale mógł się chociaż w tym postarać. O ile jeszcze "kartofel" to ujdzie, bo jest raczej proste, wpadające w ucho i jakoś brzmi, tak już "dyktator, który w młodości świetnie komponował się z koperkiem" to już ani nie jest kreatywna obelga, ani żadna hasłówka, ani nawet nic celowanego, tylko bezsensowny wysryw bez ładu i składu. A jak na dziennikarza i absolwenta filologii, który powinien być biegły w piśmie... no to chujowo mu to wyszło, bo mógł wybrać zwykłe proste "karmiciel Seagala" obśmiewając słynną akcję z marchewką, a nie jakieś koperkowe kompozycje odjaniepawlać.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Marcin po prostu nie lubi baćki, więc mu się standardowy generator obelg włącza... nie sądzę, żeby robił to z jakimś chytrym planem czy rozmysłem na zawładnięcie szerszą publicznością.

@eloyard no ale w ciągu dalszym- gdyby to był jeszcze jakiś felieton jebnięty na kolanie. Ale on to napisał jako książkę. Ktoś to przejrzał, poprawił, zrobił redakcję, dtpowcy też przyłożyli do tego ręce, w końcu wydrukowali to jako książkę. I on to sprzedaje pod swoim własnym nazwiskiem. I zarabia na tym kasę. Jest jednak drobna różnica między napisaniem wysrywa na forumie w przerwie na kiblu, a pisaniem czegoś pod zarobek jako zawodowy pisarz nie? Wydawać by się mogło, że w takim scenariuszu gość się jednak bardziej postara z poziomem

Zaloguj się aby komentować

Z lubimyczytac nie da się korzystać na telefonie. Praktycznie pół ekranu zajebane przez reklamy + menu 😪

#zalesie #ksiazki #lubimyczytac

b6f43e36-00c0-4998-92d4-f8d71bbefbcc

@l__p poprawka: z Lubimyczytać nie da się korzystać wgl.


Ten portal zatrzymał się w rozwoju w 2011 roku, co widać nie tylko po ilości reklam, ale też edytorach tekstu przy pisaniu recenzji i komentarzy.


A właściciele portalu to są na tym samym poziomie mentalnym co Biauek, przy tej ilości kasy, jaką LC otrzymuje za reklamy i artykuły sponsorowane spokojnie mogliby zmienić chociażby samo UI, ale po co. Obecnie w polskim necie nie mają żadnej konkurencji (Nakanapie zdechło jak tylko pojawiło się LC), więc mają gdzieś jakiekolwiek zmiany.


Trzeba tam chyba książkowe tagi na hejto rozpromować, bo aż szkoda fajnych userów co tam siedzą na gówniany portal.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy będzie można liczyć na jakieś podsumowanie tagu #dwanascieksiazek ? Inicjatorka całej akcji zrejterowała stąd na amen, a warto by zobaczyć statystyki książek przeczytanych w ramach tej akcji.


#ksiazki #pytanie

c79d51ab-8b0a-4c5a-a1a6-7279ecacdaa8
bori userbar

@bojowonastawionaowca Żeby było śmieszniej to części moich wpisów z tym tagiem nie wyszukuje przez Hejto xD

@l__p Ilość użytkowników, ilość przeczytanych książek, ilość stron, średnie oceny, listę Epsteina, najczęściej czytani autorzy i tytuły

Zaloguj się aby komentować

1810 + 1 = 1811


Tytuł: Para w ruch

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 9780385538268

Liczba stron: 336

Ocena: 6/10


Kontynuując to co zaczęte w 2025


W tomie kończącym trylogię, Pratchett zmienia rolę głównego bohatera z "oszusta w złotej marynarce" na "kierownika projektu". Dick Simnel buduje pierwszą lokomotywę w Świecie Dysku, Vetinari daje zielone światło na rozwój kolejnictwa, a Moist von Lipwig dostaje bojowe zadanie, aby w ekspresowym tempie położyć tory, ogarnąć inwestorów (Harry King), PR i całą machinę kolejowej biurokracji PKP Świata Dysku. W tle wrze u krasnoludów, więc kolej ma dowieźć nie tylko towar i ludzi, ale i... cywilizacyjny pokój. Finał to wielka misja ratunkowa pędząca po świeżo ułożonych szynach.


Najlepsze tu jest poczucie podmiany epoki: jak miasto uczy się rozkładów jazdy, zasad bezpieczeństwa, jak zwykli ludzie (i gobliny) dostają nowe zawody i są dumni z pracy. Chemia relacji Moist-Vetinari wciąż bawi, a pojedyncze absurdalne scenki (regulaminy, fetysz rozkładów, religia pary) powodują uśmiech na twarzy. Jako domknięcie wątku "modernizacji Ankh-Morpork" od poczty przez bank po kolej - książka działa wyśmienicie.


Tylko że... zmęczyła mnie ta jazda lokomotywą. W porównaniu z "Piekłem pocztowym" i "Światem finansjery" to słaby tom: tempo siada, dygresji i wykładów o torach, normach i przepisach jest więcej niż akcji, a sam Moist częściej bywa menedżerem ryzyka niż błyskotliwym iluzjonistą demolującym status quo. Antagonista (frakcja krasnoludów) jest raczej tezą niż postacią, a paradny przemarsz znanych bohaterów bywa tu bardziej listą obecności niż koniecznym elementem fabuły.


Podsumowując: fajna idea, ale brak iskry do odpalenia tego dynamitu. Doceniam wizję pary, która zmienia świat i kilka bardzo udanych żartów/obserwacji, ale brakuje tej świeżości, którą miały dwa poprzednie tomy. Dla fanów Świata Dysku - wciąż przyjemny przejazd. Dla mnie - najsłabsza część trylogii Moista, z długim postojem pośrodku niczego, przez co solidne 6/10 i odrobina ulgi, że choć ze sporym opóźnieniem, to jednak dojechałem do stacji końcowej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 208/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

0013441b-14d8-4a48-9603-2d61f8adecf3

Zaloguj się aby komentować

1809 + 1 = 1810


Tytuł: Brytyjski lotniskowiec HMS Hermes

Autor: Grzegorz Barciszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7339-310-3

Liczba stron: 48

Ocena: 9/10


Licznik #dwanascieksiazek: 18/12


Zwięzła monografia pierwszego okrętu w historii, który został od początku zaprojektowany i wybudowany jako lotniskowiec. Prace projektowe rozpoczęto w 1917 roku, stępkę położono w 1918 roku, zwodowano w 1920 roku a służbę rozpoczął w 1924 roku. Okręt służył Jego Królewskiej Mości na 3 ocenach, pływał nawet na rzece Jangcy. W czasie II wojny światowej ścigał niemieckie okręty głównie na Atlantyku. Został zatopiony w 1942 roku koło Cejlonu przez japońskie samoloty w czasie rajdu Kidō-butai na Ocean Spokojny.


Zeszyt numer 233 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Pozycja mimo niewielkiej objętości bogata w dane i ilustracje. Duży plus za sporą ilość danych technicznych oraz rysunków okrętu, ale przede wszystkim za ogromną ilość archiwalnych zdjęć.


#bookmeter #ksiazki #historia #iiwojnaswiatowa #lotniskowiec #wielkabrytania

75a030e9-ef61-42ae-85f4-c9820e44636e
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Jeśli ktoś zmaga się z czytelnictwem i ma problem ze znalezieniem w sobie tego zainteresowania książkami co kiedyś, to serdecznie polecam "Na południe od Brazos" Larry'ego McMurtry - wróciłam do domu z mrozu i myślałam tylko o powrocie do fabuły + da się autentycznie śmiać na głos z szermierki słownej bohaterów. Sama powieść ma cztery tomy, akcja dzieje się na Dzikim Zachodzie (no bo gdzie indziej!), immersja jest ogromna. Dawno mnie nic tak nie wciągnęło. Augustus to by na spokojnie mógł tutaj z nami lurkować - jeden z głównych bohaterów, na razie mogę opisać go jako gadułę, lekkiego kombinatora, ale w gruncie rzeczy równego chłopa. Zobaczymy co następne ileśset stron przyniesie. #ksiazki

@bojowonastawionaowca Zanim wstawiłam posta to starałam się rozejrzeć w lokalnych zwyczajach tagowych i zauważyłam, że bardzo aktywnie się tutaj udzielasz. Pytanie z czystej ciekawości (i słabo skrywanej zazdrości): jak ty to robisz, że tyle czytasz? Czytasz szybko czy to raczej kwestia umiejętności skupienia na tym co robisz, bez wracania do poprzedniego akapitu?

@Al_Spacino no właśnie ten rok czytelniczo był dziwny xD większość książek przypadło na listopad i grudzień, co wynikało z problemów sprzętowych (z trudem dyszącego laptopa), więc nagle uwolniło mi się mnóstwo czasu, który przeznaczyłem na czytanie xD I to chyba jest najważniejsze, bo technika czytania już schodzi na dalszy plan. Co nie zmienia, że czytam dosyć szybko, zazwyczaj strona na minutę - ale tak miałem od zawsze, nigdy się nie szkoliłem w tej kwestii xD

Do tego klocka, ktory gniecie brzuch jak sie czyta na leżąco podchodzę juz 3lata - jakoś pierwsze 100stron mnie nie porwało. Ambitny plan na początek roku, jak się odpaliłem to samym grudniu przeczytałem 6 ksiazek ( 3xJoNesbo 2x Schronisto Gortycha i 1x Severski Plac senacki)

Zaloguj się aby komentować

1808 + 1 = 1809


Tytuł: Ośli brzuch

Autor: Andrea Abreu

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788396481276

Liczba stron: 153

Ocena: 2/10


Historia toksycznej i jednocześnie podszytej wzajemną fascynacją przyjaźni dwóch dziewczynek, Isory i Shit, dorastających na Teneryfie w latach ’00.


Brutalnie prawdziwe

New York Times


Ostentacyjnie szczere

Il Corriere della Sera


To jest gówno

Vampiress


Nawiązanie do pasty o psie w muzeum jest nieprzypadkowe. "Ośli brzuch" to wysryw Juleczki alternatywki, mający szokować na siłę, a jego lansowanie przez libkowe media wzięło się chyba stąd, że zachodnioeuropejskie lemingi podświadomie tkwią mentalnie w XIX wieku i musiało im styki przepalić, jak zobaczyli, że kobieta może przeklinać i mówić o sraniu, i automatycznie uznali te popłuczyny po Bukowskim za objawienie literackie. Aha, no i jeszcze główne bohaterki są trochę LPG!


Jako, że clou tej książeczki to ciągłe gadki o gunwach, baginach i ocierankach, nie pomyli się ten, kto pomyśli teraz, że jest to pozycja pozbawiona wartości literackich. Fabuła nie istnieje, postacie byłyby ciekawe, gdyby tę historię dać utalentowanemu pisarzowi. Problemy, które Juleczka autorka chciała poruszyć – toksyczna przyjaźń między dorastającymi dziewczynkami, homoerotyczna fascynacja, dorastanie w dysfunkcyjnym środowisku, zaburzenia odżywania, konflikt klasowy pomiędzy lokalnymi Arcadio zasuwającymi za psi uj w turystyce a bogatymi turystami - w tym wydaniu praktycznie nie wybrzmiewają, wspomniane ledwie mimochodem, i znów, gdyby ten materiał dostał w swoje ręce utalentowany pisarz…


Inna rzecz, która mnie uderzyła przy okazji lektury, chociaż nie wpłynęła ona na moją ocenę końcową, to mocno zaakcentowana obecność tłumaczki – jej nazwisko pojawia się na okładce, a w książce zamieszczono jej krótkie bio i posłowie. Chociaż uważam, że praca tłumaczy jest mocno niedoceniona, tak w tym przypadku mam wątpliwości, czy autorce tłumaczenia należało się aż tyle uwagi. To po prostu wierny przekład, a samo wyguglanie kanaryjskich dań to imo za mało, by uczynić panią Ostrowską niemal współautorką.


Btw, jeśli ktoś szuka powieści o toksycznej damskiej przyjaźni, mającej swój początek w dzieciństwie, to polecam "Kocie oko" Margaret Atwood.


#bookmeter

9c2032e1-ca4c-4564-ae75-a1223a334956

@Vampiress kurde, mi podeszła bardzo. Jednak jestem w stanie zrozumieć negatywne oceny. Kocie oko - dopisane do TBR.

@l__p no niestety, dla mnie pozycja z gatunku kontrowersyjnych na siłę ¯\_(ツ)_/¯ Nie mam nic przeciwko turpizmowi, ale jeśli nie idzie zanim wciągająca fabuła albo pełnokrwiste postacie, to ciężko mi przełknąć taką pozycję.

@Vampiress kocie oko, ośli brzuch


Czy książki o toksycznej damskiej przyjaźni muszą mieć jako tytuł część ciała zwierzęcia czy to tylko sugestia?

Zaloguj się aby komentować

1807 + 1 = 1808

Prywatny licznik: 39 + 1 = 40


Tytuł: Co chciałabym, żeby ludzie wiedzieli o demencji

Autor: Wendy Mitchell

Kategoria: poradnik

Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367555203

Liczba stron: 244

Ocena: 7/10


I znowu demencja, która jak się okazuje była chyba moim ulubionym tematem do czytania w tym roku (zaraz obok starości xD), tym razem w formie poradnika pisanego przez osobę, która sama od kilku lat ma demencję. Zbiór tematów, które IMO idealnie znajdą swoich odbiorców u osób, które są świeżo po diagnozie i próbują się w niej odnaleźć. Jak sobie radzić z poszczególnymi etapami i objawami demencji, o co zadbać zawczasu, jak zadbać o samą siebie - czyli generalnie rzeczy, o których raczej osoby z demencją nie otrzymają wystarczających informacji od lekarzy i muszą ich szukać na własną rękę.


I w sumie od razu uprzedzę możliwe pytanie - to nie tak, że mi grozi demencja, raczej jest to znikome i jak już, to oddalone w czasie zagrożenie; liczba książek o tej tematyce wynika z zainteresowania narzeczonej i Jej jednym z możliwych zajęć w przyszłości


#bookmeter #ksiazki #demencja #chorobaalzheimera

#owcacontent

2e2c5a6d-8fb0-4471-a0dd-e6b95e3a2685

Zaloguj się aby komentować

1806 + 1 = 1807

Prywatny licznik: 38 + 1 = 39


Tytuł: Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje związki między mężczyznami a kobietami

Autor: Mona Chollet

Kategoria: esej

Wydawnictwo: Karakter

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367016391

Liczba stron: 303

Ocena: 2/10


Miałem trochę inne oczekiwania co do tej książki - tymczasem okazało się, że jest to esej, w którym autorka w zdecydowanej większości powołuje się na twory innych feministycznych autorek, by krytykować to, jak patriarchat urządził kobietom obraz miłości i związków. Nie twierdzę, że w przynajmniej części te zarzuty nie są słuszne, jednakże zdecydowanie się nie zgadzam z jednoznacznym postawieniem winy po męskiej stronie i całkowitym wybieleniem strony kobiecej. Tak samo nie zgadzam się z generalizowaniem zachowań na podstawie patologicznych zachowań pojedynczych postaci ze świata polityki czy kultury.


Gdyby jeszcze książka podsuwała jakieś ciekawe i życiowe rozwiązania wymienianych problemów - ale niestety były one bardzo nieliczne, a jak już, to dosyć oderwane od rzeczywistości (jednym z pewnie bardziej absurdalnych, które mi zapadło w pamięć, było podzielenie przestrzeni mieszkalnej na dwie strony - osobno matki, osobno ojca, między którymi łącznikiem miała być przestrzeń dziecka).


Wystarczyły mi 2 z 4 części książki, by stwierdzić, że to książka po prostu nie dla mnie, ja w swoim życiu stosuję dużo lepsze, naturalniejsze i skuteczniejsze metody na zadbanie o równość w związku niż tego rodzaju intelektualne zabawy w wyobraźni. Dalszą część (mniejszą połowę ) książki już sobie odpuściłem


#bookmeter #feminizm #ksiazki

#owcacontent

0b3d567b-780e-4a0f-aa32-9a09505eca00

@Vampiress a z całą pewnością xD Ale pewnie gdyby wrzucić moją recenzję gdzieś na jakieś mocno feministyczne forum to też bym był oblany ściekiem, bo przecież jestem facetem i jeśli krytykuję takie słowa to na pewno jestem szowinistą xD

@bojowonastawionaowca racja, akurat feminazistki różnią się od przegrywów z vikopu tylko tym, że do innej płci kierują swoją nienawiść

Zaloguj się aby komentować

1805 + 1 = 1806

Prywatny licznik: 38 + 1 = 39


Tytuł: Ojciec chrzestny

Autor: Mario Puzo

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788378858645

Liczba stron: 479

Ocena: 9/10


Fabuły chyba nie muszę nikomu przedstawiać xD Bo możliwe że byłem ostatni, który nie znał


Ekranizację za sprawą narzeczonej obejrzałem w tym roku po raz pierwszy, po czym wziąłem się za lekturę - różnic większych (poza rozbiciem części materiału źródłowego na 2 część filmu) nie stwierdziłem. Kawał kapitalnej literatury, sama przyjemność z czytania


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

e7463778-fd33-4f27-904a-094731231cbc

Zaloguj się aby komentować