Zdjęcie w tle

Społeczność

Książki

815

1806 + 1 = 1807

Prywatny licznik: 38 + 1 = 39


Tytuł: Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje związki między mężczyznami a kobietami

Autor: Mona Chollet

Kategoria: esej

Wydawnictwo: Karakter

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367016391

Liczba stron: 303

Ocena: 2/10


Miałem trochę inne oczekiwania co do tej książki - tymczasem okazało się, że jest to esej, w którym autorka w zdecydowanej większości powołuje się na twory innych feministycznych autorek, by krytykować to, jak patriarchat urządził kobietom obraz miłości i związków. Nie twierdzę, że w przynajmniej części te zarzuty nie są słuszne, jednakże zdecydowanie się nie zgadzam z jednoznacznym postawieniem winy po męskiej stronie i całkowitym wybieleniem strony kobiecej. Tak samo nie zgadzam się z generalizowaniem zachowań na podstawie patologicznych zachowań pojedynczych postaci ze świata polityki czy kultury.


Gdyby jeszcze książka podsuwała jakieś ciekawe i życiowe rozwiązania wymienianych problemów - ale niestety były one bardzo nieliczne, a jak już, to dosyć oderwane od rzeczywistości (jednym z pewnie bardziej absurdalnych, które mi zapadło w pamięć, było podzielenie przestrzeni mieszkalnej na dwie strony - osobno matki, osobno ojca, między którymi łącznikiem miała być przestrzeń dziecka).


Wystarczyły mi 2 z 4 części książki, by stwierdzić, że to książka po prostu nie dla mnie, ja w swoim życiu stosuję dużo lepsze, naturalniejsze i skuteczniejsze metody na zadbanie o równość w związku niż tego rodzaju intelektualne zabawy w wyobraźni. Dalszą część (mniejszą połowę ) książki już sobie odpuściłem


#bookmeter #feminizm #ksiazki

#owcacontent

0b3d567b-780e-4a0f-aa32-9a09505eca00

@Vampiress a z całą pewnością xD Ale pewnie gdyby wrzucić moją recenzję gdzieś na jakieś mocno feministyczne forum to też bym był oblany ściekiem, bo przecież jestem facetem i jeśli krytykuję takie słowa to na pewno jestem szowinistą xD

@bojowonastawionaowca racja, akurat feminazistki różnią się od przegrywów z vikopu tylko tym, że do innej płci kierują swoją nienawiść

Zaloguj się aby komentować

1805 + 1 = 1806

Prywatny licznik: 38 + 1 = 39


Tytuł: Ojciec chrzestny

Autor: Mario Puzo

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788378858645

Liczba stron: 479

Ocena: 9/10


Fabuły chyba nie muszę nikomu przedstawiać xD Bo możliwe że byłem ostatni, który nie znał


Ekranizację za sprawą narzeczonej obejrzałem w tym roku po raz pierwszy, po czym wziąłem się za lekturę - różnic większych (poza rozbiciem części materiału źródłowego na 2 część filmu) nie stwierdziłem. Kawał kapitalnej literatury, sama przyjemność z czytania


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

e7463778-fd33-4f27-904a-094731231cbc

Zaloguj się aby komentować

1804 + 1 = 1805

Prywatny licznik: 37 + 1 = 38


Tytuł: Małe eksperymenty ze szczęściem

Autor: Hendrik Groen

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788379857432

Liczba stron: 400

Ocena: 7/10


Urocze, zabawne, ale i czasem smutne bywa życie staruszka w ośrodku - taki obraz powstaje z książki będącej dziennikiem prowadzonym przez cały rok przez seniora, który trafił do domu opieki na własną prośbę, gdy zauważył, że przestaje być w pełni samodzielny, a nie ma nikogo bliskiego zdolnego do wsparcia. Drobne psotki i miłostki, wielkie przyjaźnie, małe i mniejsze podróże, ale również różnego rodzaju schorzenia czy śmierć bliskich ludzi. Przyjemna lektura, która rozgrzewa serduszko w zimne, jesienne wieczory. Starość, mimo pewnych niewątpliwych problemów, może być całkiem optymistyczna, jeśli się o ten optymizm zadba - to nauka dla #hejtoportaldlastarychludzi


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

2675e5a4-0097-4385-b5c2-7c5701eaeaf2

Zaloguj się aby komentować

1803 + 1 = 1804


Tytuł: Wieczna wojna

Autor: Joe Haldeman

Tłumacz: Zbigniew A. Królicki

Kategoria: science fiction

Format: ebook


Ocena: 8/10


W 1997 roku William Mandella zostaje powołany na wojnę z kosmitami, w której z powodu dylatacji czasu walczy ponad 1000 lat. Oprócz kolejnych misji wojskowych obserwuje też zachodzące zmiany społeczne.


Książka mocno antywojenna i pacyfistyczna, odzwierciedlająca doświadczenia autora z wojny w Wietnamie. Bardzo ciekawie pokazuje bezsens i głupotę wojny, pranie mózgu jakiemu poddawani są żołnierze, a także problemy z odnalezieniem się w zmienionym społeczeństwie po powrocie do domu. Mandella po swojej pierwszej misji, która trwała dwa lata wraca na Ziemię, gdzie jest już rok 2024. I to co zastaje jest dla niego tak obce i szokujące, że niedługo później zapisuje się znowu do wojska. Autor porusza też różne tematy społeczne, które nadal grzeją, nawet takie jak używanie dziwnych zaimków (a to gdzieś w latach 70. pisane).


A oprócz tego że jest niegłupia to jest też bardzo dobrą, napisaną w angażujący sposób rozrywką z porządnymi scenami bitew i innych akcji.


Mały minus to naciągane zakończenie.

#ksiazki #bookmeter #scifi #czytajzhejto

bed10355-6653-4023-a95a-a905f96a5774

@Cerber108 chodzi o Wieczną Wolność? Słyszałem słabe opinie, ale skoro polecasz to pewnie zerknę jak będzie ebook w promocji.

Zaloguj się aby komentować

1802 + 1 = 1803


Tytuł: Cząstki elementarne

Autor: Michel Houellebecq

Tłumaczka: Agnieszka Daniłowicz-Grudzińska

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328074743

Ocena: 5/10


Mam duży problem z oceną powieści, dlatego użyłem tej po środku skali.


Bardzo dobrze czytało mi się „Cząstki elementarne”. Dzięki „Stonerowi” odkryłem, że lubię poznawać historie zwykłych ludzi, ich prozę życia. Powieść Houellebecqa najpierw przeczytała moja dziewczyna i często czytała na głos co ciekawsze fragmenty czy przemyślenia bohaterów. Wydało mi się to na tyle intrygujące, że sam postanowiłem zabrać się za książkę i bardzo szybko ją skończyłem.


Jednocześnie jest kilka rzeczy, które skutecznie zniechęcają mnie do tego, by z czystym sercem móc polecić komukolwiek „Cząstki elementarne”.


Odniosłem wrażenie, że autor nienawidzi albo brzydzi się osób w średnim wieku. W szczególności kobiety opisywał w mało atrakcyjny sposób, jakby wyznawał szkodliwy pogląd, że po osiągnięciu trzydziestki kobiety do niczego już się nie nadają. Może to był wyraz jego osobistego bólu d⁎⁎y, że sam nie należał już do najmłodszych – miał czterdzieści pięć lat, gdy ukazała się powieść. Może nie potrafił pogodzić się z przemijaniem. Mimo że brakuje mi jeszcze półtora roku do trzydziestki, odczuwam, że moje ciało nie regeneruje się tak szybko, jak jeszcze dziesięć lat temu, gdy wystarczyło mi parę godzin snu, by dobrze funkcjonować. A co dopiero w przypadku sprawności seksualnej, która z wiekiem u mężczyzn po prostu powoli zanika – to musi zdecydowanie boleć takiego czterdziestolatka, ponieważ Houellebecq bardzo często wspomina o tym problemie w przypadku jednego z bohaterów.


Trudno jest sympatyzować z tymi bohaterami. Jeden z przyrodnich braci, Bruno, jest zafiksowany na punkcie seksu. Ciągle skupia się na swoich brakach. Rozumiem, z czego to wynika; był gnębiony w czasach szkolnych i to na tyle mocno, że odczuwałem wkurwienie, gdy czytałem opisy tego, co mu robiono. Nie dziwię się, że bardzo negatywnie wpłynęło to na jego dorosłe życie i odniosłem wrażenie, że mniej lub bardziej świadomie bez przerwy wystawiał się na pośmiewisko. Niby nie miał dużego członka, ale mimo to chodził i jeździł na różne „wyzwolone spędy”. Niby był pogodzony z tym, że nie zrobi tam furory, ale jakoś wciąż miał nadzieję, że ktoś zwróci na niego uwagę.


Współczułem mu tego dążenia do seksu i popędu seksualnego. Nie wyobrażam sobie masturbacji w komunikacji zbiorowej, ponieważ tak mnie podniecił widok jakiejś młodej dziewczyny, że nie byłbym w stanie wytrzymać napięcia i musiałbym sobie tam ulżyć. A jego to chyba jeszcze bardziej nakręcało, że ktoś mógłby go przyłapać czy cokolwiek.

Zresztą Houellebecq chyba też nie przepadał za braćmi, ponieważ każdemu finalnie zafundował trochę szczęścia i odebrał je w dokładnie ten sam sposób. Za pierwszym razem przejąłem się, za drugim wzruszyłem ramionami, ponieważ powtórzona sztuczka nie zrobiła już takiego wrażenia.


Na pewno jest to literatura wywołująca emocje, jednakże trudno powiedzieć, czy o takie emocje chodziło autorowi. Samą powieść uważam trochę za przeintelektualizowaną. Rozważania filozoficzne nie zawsze są na tyle interesujące, żeby poświęcić im aż tyle miejsca. Nawet nie chodzi o to, nie zgadzam się z przedstawianymi filozofiami, ale że autor nie pokazał ich w sposób zachęcający do ich poznania.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #literatura

838018d0-e575-4270-bcb1-804669906a74

Nie czytałem nic od niego, ale się wypowiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

To chyba nie można tak powiedzieć, że "autor nie lubi tego i tamtego", on chyba jednak słynie z tego, że mówi coś o szerokim, współczesnym społeczeństwie, a nie swoich poglądach

Nigdy go nie lubilem, we fr ma on taka otoczke snobizmu ze jesli go nie czytasz i sie nie spuszczacz to nie wejdziesz do klubu intelektualistow gdzie literatura opiera sie na otwartym rozpisywaniu sie nad swoimi newrozami I traumami.

@ErwinoRommelo również byłam w szoku, że ta lektura w wielu rankingach jest uznawana za najlepszy erotyk, a Bukowskie mu nie dorasta do pięt, choć z niego też się raczej wyrasta.

Czytałam inną książkę tego autora (mam jakieś dziwne wrażenie, że być może też jakieś opowiadanie) i wydaje mi się, że często pisze o seksie, a o kobietach nie wyraża się zbyt elegancko. Może taki ma styl, ale ze względu na powyższe nie mam ochoty sięgać po jego inne książki.

@cosbymzjadla


Właśnie moja dziewczyna była bardzo zaskoczona jego stylem. Chciała przeczytać jakiegoś erotyka - poszukała rankingu najlepszych tytułów, żeby rozeznać się w gatunku, i „Cząstki elementarne” były jednym z bardziej polecanych.


Mnie erotyka kojarzy się raczej z czymś wysublimowanym, artystycznym, a nie brudnym i walącym prosto w twarz.

@cyberpunkowy_neuromantyk to niezły ranking ktoś zrobił xd, jak słucham różnych rozmów okołoksiążkowych to Houellebecq pojawia się jako ważny głos w nurcie filozoficznym czy jakimś socjologicznym xd

Zaloguj się aby komentować

1801 + 1 = 1802


Tytuł: Alien Clay

Autor: Adrian Tchaikovsky

Kategoria: science fiction

Format: ebook


Ocena: 4/10


Książka o rewolucji politycznej i rewolucji biologicznej.

Całą ziemią rządzi faszystowski Mandat, a rewolucjoniści są zsyłani do obozów pracy na odkrytych obcych planetach. Tak właśnie profesor biologii Arton Daghdev trafia na Kiln. Planetę, gdzie odkryto tajemnicze ruiny obcych, a miejscowa biologia działa w bardzo dziwny i ciekawy sposób.


Co w tej książce było spoko - to jak autor umiejętnie użył elementów sf do zbudowania metafor, którymi pokazał co myśli i o rewolucji i o różnych skrajnych ideologiach. Co nie było spoko - reszta.

Historię opowiada nam główny bohater, który jest męczący i irytujący jak cholera. Mieszanka zdziecinniałego naukowca rodem z powieści Andiego Weira, tyle że nieśmiesznego, z marudnym dziadem. Smęci w kółko to samo przez całą książkę, jak nie ciągnące się te same przemyślenia na te same tematy co parę stron, to te same wspominki z ziemskich czasów.

Jeśli chodzi o fabułę to cała część w obozie, gdzie jak nietrudno się domyślić, rewolucjoniści robią kolejną rewolucję, była zbędna. Nic to nie wniosło, nic mnie nie obchodziło tym bardziej, że oprócz głównego reszta była nijaka jak cholera. A część poza obozem, gdzie badają planetę, która powinna być ciekawa, klimatyczna, a przez sporą część straszna jak horror, była psuta przez tę głupkowatą narrację.


Ciężko mi uwierzyć że to napisał ten sam chłop co "Dzieci czasu". Może miał jakiś termin na oddanie kolejnej książki i normę stron do wyrobienia. xd

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #scifi

d7d3e471-2434-4cc7-9b02-010bd603cf19

Zaloguj się aby komentować

1800 + 1 = 1801

Prywatny licznik: 36 + 1 = 37


Tytuł: Normalni ludzie

Autor: Sally Rooney

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328097308

Liczba stron: 304

Ocena: 3/10


Książka z rodzaju: była na półce, to wziąłem i przeczytałem. Nie było warto. O ile do bzdurnych tekstów na okładce zachwalających książkę już przywykłem i działają zdecydowanie odstraszająco, o tyle to jest jeden z większych scamów w tytułach książek. TAK SIĘ NIE ZACHOWUJĄ NORMALNI LUDZIE. Ja rozumiem, że nastolatkowie mają prawo być nieogarami pod względem komunikacji i że generalnie z fatalnym skutkiem próbują się domyślać różnych rzeczy - wszyscy tacy byliśmy - o tyle po 10 latach to oczekiwanie, że komunikacja zajdzie bez słów czy jakiejkolwiek nawet interakcji jest dosyć naiwne - albo to ja jestem idealistą i na swoje szczęście na takich ludzi na drodze nie natrafiam.


Poza tym trochę linia czasowa leży i kwiczy, bo dziwnym trafem wszystko się dzieje za każdym razem co kilka miesięcy. Niby autorka próbuje jakoś łatać te dziury czasowe, ale średnio jej to wychodzi.


Już pomijam dosyć nachalne ze strony autorki wciskanie tematów politycznych do książki - bo już widzę, jak na normalnej nienerdowskiej imprezie nastolatek się pyta dziewczyny, co ona myśli o teorii komunistycznej.


Dla mnie zupełnie nierealistyczna książka, małe fragmenty na plus, ale kompletnie nie rozumiem fenomenu - no chyba że czytają ją nastolatkowie, to wtedy faktycznie książka może być jakkolwiek ciekawa. Nominacja do Bookera czy jakieś nagrody to jakiś żart XD Jeszcze gdyby to było jakieś Zimbabwe czy inna Sri Lanka, to można niby argumentować kolorytem czy innymi bzdurami, no ale na litość boską, to Irlandia XD


Niemniej wciąż mam założenie, że kiepskie książki też warto czytać (albo chociaż przejrzeć), żeby bardziej doceniać te znakomite


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

beec360b-58fd-4c43-be94-90ae9f32cee9

@bojowonastawionaowca Panie Owca! Na przyszły rok wrzucamy regularnie na #bookmeter, a nie wszystko na zakończenie roku.

Zaloguj się aby komentować

1799 + 1 = 1800

Prywatny licznik: 35 + 1 = 36


Tytuł: Zrzutka Haywardów

Autor: Janice Hallett

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324068937

Liczba stron: 538

Ocena: 5/10


Już było tak dobrze, to pora spaść do przeciętniactwa xD Dawno temu "wyrosłem" z kryminałów (po prostu zaczęły mnie nudzić treścią), do książki zachęciła mnie przede wszystkim jej forma - czyli całość historii złożonej wyłącznie z maili, SMSów czy policyjnych raportów. I chyba ta ostatnia część wypadła zdecydowanie najsłabiej, jako że dosłownie prowadziła czytelnika za rączkę co jest ważne i na co powinien zwrócić uwagę. Co nie zmienia tego, że jak w końcu doszło do morderstwa (spoiler alert - powyżej 300 strony), to potem "nagle" zaczęły wypływać nowe dowody i książka bardzo usilnie zachęcała do powrotu do wcześniejszych stron by odczytać ówczesne maile w nowym świetle - tyle tylko że już po prostu nie miałem ochoty na grzebanie w tym raz jeszcze i chciałem byle dojść do końca. Finałowy plot twist w większości (acz nie całości) odgadłem, więc nie był jakiś porywający - podejrzewam, że osoby bardziej oczytane w tym rodzaju literatury będą ode mnie lepsze.


Tak więc w sumie jedynie forma książki się tu broni (w miarę), jest całkiem nowatorska, więc nie dziwi mnie, że autorka kolejne podobne teksty wypuszcza już hurtowo. Reszta absolutnie średnia, taka też ocena.


#bookmeter #kryminal #ksiazki

#owcacontent

44ac744f-7dcc-449e-ac00-758a2595c5ad

@Ragnarokk pewnie, ale jednak kryminał (przynajmniej kiedyś miałem takie nastawienie, nie wiem jak u Ciebie) czyta się dla porządnego plot twistu na ostatnich stronach, by zakończyć książkę z lekkim oniemieniem - tutaj absolutnie tego nie czułem, tylko raczej "było spoko, ale nareszcie koniec"

Zaloguj się aby komentować

1798 + 1 = 1799

Prywatny licznik: 34 + 1 = 35


Tytuł: Diabły i święci

Autor: Jean-Baptiste Andrea

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Koncept

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383678955

Liczba stron: 336

Ocena: 10/10


Moje osobiste odkrycie tego roku, cóż to była za przygoda książkowa, idealnie mój typ. Uwielbiam książki, w których ważną rolę odgrywa muzyka (wcale nie jest tak, że dlatego moim uwielbionym autorem jest Jaume Cabré, wcale a wcale), w których autor płynnie przechodzi między teraźniejszością, przeszłością a dalszą przeszłością, w których historia jest po prostu boleśnie prawdziwa, a nie wszystko kończy się tak, jak by się chciało. I taka ta książka jest.


Zaczyna się niewinnie, od artysty grającego ten sam utwór na wielu publicznych fortepianach, czekającego na osobę, która po prostu będzie wiedziała. Co takiego? Tego dowiemy się, podróżując z bohaterem przez dzieciństwo naznaczone muzyką, brutalnie przerwane przez zostanie sierotą i znalezienie się w sierocińcu. I tam, mimo codziennego okrucieństwa tłumaczonego religijnością znajdzie przyjaciół, nastoletnie zakochanie czy nieuchwytny ideał, który jak się w pewnym momencie okaże, sięgnął jednak bruku.


Zachwycać mógłbym się wieloma kwestiami - znakomicie nakreślonymi postaciami (Jakoenen! Rothenberg!), boleśnie uderzającą dziecięcą niewinnością, i tak dalej, ale chyba i tak najlepszą rekomendacją będzie fakt, że nie mogłem oderwać się od książki aż do zakończenia o 7:13 rano, kiedy 2 minuty później miałem mieć budzik. I była tego absolutnie warta.


I o ile na początku podszedłem do tej książki z myślą, że dam 9/10, bo wiem, że autor potrafi lepiej i że jeszcze ta dyszka wpadnie - ale jednak dyszka wpada już teraz. Kolejna książka autora natychmiast trafiła do koszyka zakupowego. A ta trafiła na półkę moich ukochanych książek.


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

16b49024-cfb9-4b50-8c69-b5dc944fbe1c

@bojowonastawionaowca ostatnio zauważyłem, że książki autorów, którzy dostali nagrodę Goncourtów, trzymają na prawdę wysoki poziom i zaczynają wyprzedzać Bookera na mojej liście polecajek

@WujekAlien to prawda, pisałem o tym dosłownie wczoraj Booker za bardzo zaczyna odlatywać w stronę promowania jak największej różnorodności i odkrywania nowych punktów widzenia zamiast skupiać się na czystej przyjemności z jakościowego czytania

@bojowonastawionaowca póki jeszcze promował literaturę bliskowschodnią czy indyjską, ze świetnymi pozycjami, to było ok, ale teraz za bardzo skręca to w odhaczanie punktów na liście różnorodności

Zaloguj się aby komentować

1797 + 1 = 1798

Prywatny licznik: 33 + 1 = 34


Tytuł: Hańba

Autor: John Maxwell Coetzee

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383672311

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10


Pierwsza moja przygoda z Coetzee, nie ostatnia na pewno. Wykładowca akademicki, który nie czuje wyrzutów sumienia z powodu romansowania ze swoimi studentkami i córka żyjąca na południowoafrykańskim bezludziu, których wkrótce połączy mocne hańbiące zdarzenie. Każde z nich stara się z tym odczuciem walczyć na swój sposób - jeden walczy za wszelką cenę, druga bezwolnie się temu poddaje i stara się żyć dalej.


Bardzo dobra książka, zdecydowana polecajka, acz jestem trochę rozczarowany zakończeniem, w moim mniemaniu bardzo niedokończonym. Na plus sporo wątków apartheidowych i budowania "wspólnej" przyszłości RPA, pokazanej bardzo brutalnie, ale (przynajmniej przy mojej dosyć ograniczonej wiedzy na ten temat) dosyć szczerze.


#bookmeter #ksiazki #rpa

#owcacontent

fb8495ca-8717-41e4-93bb-4d977191876f

@bojowonastawionaowca szkoda, że od "Hańby" zacząłeś, bo Coetzee ma dużo lepsze książki w dorobku, ale ta z racji podobieństwa do Lolity i Stonera zebrała dużo więcej atencji

@bojowonastawionaowca cykl "Sceny z prowincjonalnego życia" (autobiografia) + "Czekając na barbarzyńców". Na początku roku wyszła jeszcze "Nadzieja", która zbiera niezłe recenzje, ale nie czytałem, więc na wszelki wypadek, nie polecam jeszcze

Zaloguj się aby komentować

1796 + 1 = 1797


Tytuł: Doktor Jekyll i pan Hyde

Autor: Robert Louis Stevenson

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Foksal

Format: książka papierowa

Liczba stron: 159

Ocena: 7/10


Klasyk, co tu dużo mówić. Historię każdy mniej więcej kojarzy - grzeczny nerdzik szponci, a potem hula po mieście nie będąc sobą. Bez większych zaskoczeń.


To co fajne w tej książce to narracja, głównie z trzeciej osoby - z relacji, więc wiele szczegółów dotyczących pana J/H poznajemy powolutku. Jest więc zagadka, są zwroty akcji, są rozterki, dramy i takie tam.


Czerpiąc wiedzę o losach J/H z popkultury miałem raczej wrażenie, że Hydowość bardziej potworna miała być. A tu się okazało, że faktycznie był potworem, ale takim całkowicie ludzkim, nie Marvelowskim. Jak dla mnie to było bardzo na plus.


Kiedyś ktoś mi opowiadał, że ta powieść to studium alkoholizmu. Eeee, może... Ale ja tego tak nie odczułem. Może gdybym znał kontekst Powstania tego dzieła, albo znał cokolwiek z biografii Stevensona, to może inaczej bym też patrzył na książkę. Jak dla mnie, to dalej było raczej studium jasnych i ciemnych stron człowieka oraz walki między nimi. Co by nie było, książka jest bardzo warta polecenia. Zwłaszcza, że się ją wchłania w popołudnie.


A, no i na duży plusik dla mnie miał jeden fakt opisany w książce, który jest moim zawodowym konikiem, a który nie został tu w żaden sposób przeinaczony/zgwałcony, a był celnie wpleciony w fabułę. To rzadkość. Pogilgotało mnie to pieszczotliwie.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

eb9dd922-8c14-4bdd-8c02-e41ad3ee5238

Zaloguj się aby komentować

**Klienci Poczty Polskiej kupili w 2025 roku prawie milion książek. Łącznie w ofercie w punktach pocztowych dostępnych było około 700 tytułów.**

Jak wynika z podsumowania, klienci najczęściej wybierali książki obyczajowe i publikacje z zakresu literatury faktu. Do najbardziej popularnych pozycji należały: „Akuszerki” Sabiny Jakubowskiej, „Tajemnica bibliotekarki” Wioletty Piaseckiej oraz „Zima w Nałęczowie” Anety Krasińskiej. Wśród literatury faktu szczególne miejsce zajęły publikacje z nurtu ludowej historii Polski: „Chłopki. Opowieść o naszych babkach”, „Służące do wszystkiego” Joanny Kuciel-Frydryszak i „Ziemianki. Co panie z dworów łączyło z chłopkami” Marty Strzeleckiej. Dużą popularnością cieszył się również zbeletryzowany reportaż George’a Orwella „Droga na molo w Wigan”.

W kategorii książek dla dzieci Poczta Polska oferowała dotychczas wyłącznie publikacje edukacyjne i aktywnościowe, a największe wzięcie miały książeczki dźwiękowe, łamigłówki i kolorowanki. Natomiast pod koniec roku Poczta rozszerzyła asortyment o literaturę dziecięcą. Do oferty trafiły popularne serie takie jak przygody Pucia, Kici Koci czy Jadzi Pętelki.

Serca klientów podbiła też seria książek „Klasyka literatury”, a w niej tytuły z kanonu polskiej i światowej literatury. Wśród klasyków największym zainteresowaniem cieszyły się „Wiersze wybrane” Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, „Znachor” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, „Rok 1984” George’a Orwella, „Jądro ciemności” Josepha Conrada i „Przygody dobrego wojaka Szwejka” Jaroslava Haška.

Poczta rozwija także swój autorski projekt „Placówka Kultura”. Zorganizowano już kilkadziesiąt spotkań autorskich, a gośćmi byli m.in.: Agnieszka Lis, Anna H. Niemczynow, Marta Nowik, Kasia Bulicz-Kasprzak, Gabriela Gargaś, Justyna Jelińska, Katarzyna Majgier, Monika Wawrzyńska, Sławomir Koper, Teresa Godlewska Krystyna Mirek i Urszula Gajdowska.

W 2026 roku Poczta Polska planuje nie tylko zwiększenie liczby spotkań, ale również wprowadzenie nowego formatu tych wydarzeń.

Spółka zamierza też zaangażować się w przygotowanie wyjątkowej książki na temat własnej działalności.

Dodatkowo, w ramach wspierania czytelnictwa i integracji miłośników książek, planuje uruchomienie Pocztowego Klubu Czytelniczego.

#ksiazki #pocztapolska

d9466b12-f6e9-4eaa-9a25-9d071d27bd09

Zaloguj się aby komentować

Ela przyjechała na koniec roku (ʘ‿ʘ)


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #zyskiska #elzbietacherezinska #cherezinska #historia

d06a655d-7fab-4fd2-ad08-2ee78875639e

Zaloguj się aby komentować

Wydawnictwo SQN zapowiedziało wydanie książki "Kat Gaudiego" autorstwa Aro Sainz De La Manza, w tłumaczeniu Roberta Kędzierskiego i Anny Krochmal. Książka ta otwiera cykl: Morderstwa w Barcelonie z inspektorem Milo Malartem. Dostępne będą wydanie miękkie ze skrzydełkami w cenie 59,99zł i ebook w cenie 47,99zł. Data wydania to 14.01.2026.


Nie jest to pierwszy raz, gdy dostajemy tłumaczenie hiszpańsko-języcznej powieści po wyjściu jej ekranizacji - dostępnej na platformie Netflix pod tytułem Miasto cieni (2025).


Opis książki od Wydawcy:

Jego dzieło jest napędzane złem. I musi być doskonałe. Działa z precyzją artysty i okrucieństwem kata. Czy jego ofiarą może być… miasto?

Na fasadzie budynku Casa Milà w Barcelonie zawisa płonące ciało mężczyzny. Wszystko wskazuje na starannie zaplanowaną zbrodnię – bez śladów, za to z brutalnym nagraniem, które paraliżuje mieszkańców miasta.

Do śledztwa dołącza inspektor Milo Malart. Ma ostatnią szansę, aby udowodnić, że jego intuicja nadal działa jak skalpel. Z pomocą bystrej profilerki Rebeki Mercader, odkrywa kolejne elementy układanki. Znaki pozostawione przez sprawcę oznaczają jedno – miasto Gaudiego jeszcze długo spokojnie nie zaśnie.

Kat Gaudiego Aro Sainza de La Mazy otwiera cykl Morderstwa w Barcelonie. Mroczny klimat, precyzyjna intryga i bohater, który sam balansuje na krawędzi – to kryminał idealny dla fanów solidnych, klasycznych dochodzeń z pełnokrwistą psychologią i gęstą atmosferą miasta.


#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #zapowiedziksiazkowe

df5d06de-eae9-410c-b53b-088cc69d116c

@bojowonastawionaowca z recenzji na GR zapowiada się na solidne 6-7/10, więc dokładnie tak jak pozycjonują się książki choćby Gomeza-Jurado czy Grange'a, które wciągam od razu po premierze

Zaloguj się aby komentować

Zamówienie z Wydawnictwa IX, o którym pisałem TU, właśnie przyszło:

  • Tadeusz Miciński - "Xiądz Faust" - egzemplarz 239/250 (limitowana seria) z obwolutą

  • William Hope Hodgson - "Kraina Nocy"

  • Bartek Biedrzycki - "W cieniu drzew"


Do każdej książki dołączona jest zakładka z motywem z okładki, a do "Xiędza Fausta" dodatkowo 2 reprodukcje ilustracji (format pocztówki lub odrobinę mniejszy). Każda z książek ma też swój numer egzemplarza, ale tylko pierwsza pozycja ma oznaczenie, że jest to limitowana seria (do 250 sztuk).
#ksiazki #czytajzwujkiem #edycjalimitowana

8a30024a-0656-445f-a36e-8822133d6742

@WujekAlien świetne te okładki. Jak lubisz cięższe tematy z pograniczna horroru i sf polecam Wojciecha Gunię. Można dostać depresji od pierwszego przeczytanego opowiadania

Zaloguj się aby komentować

1793 + 1 = 1794 #bookmeter

Prywatny licznik: 32 + 1 = 33


Tytuł: Opowiedzcie mi o miłości. Jak się zakochujemy i dlaczego się rozstajemy

Autor: Susanna Abse

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324099108

Liczba stron: 320

Ocena: 3/10


13 historii z terapii par od terapeutki z wieloletnim doświadczeniem - wszystko po to, żeby pokazać jakie błędy niektórzy robią w związkach i w miłości. Wydawać by się mogło że banalny temat, wystarczy oddać głos pojawiającym się parom, odpowiednio zredagować, voilà, wyjdzie przynajmniej dobrze i nie da się tego zrobić źle.


No otóż się da.


Wystarczy co jakiś czas nawiązywać do Freuda (ha tfu na psychoanalizę), pytać o sny, by je analizować, w niektórych rozmowach skupiać się bardziej na sobie i swoich odczuciach niż na rozmówcach (co mnie obchodzi życie prywatne autorki czy jej nieprofesjonalne opinie o pacjentach). W miarę ciekawych rozmów była mniejszość, ale tak generalnie to niczego ciekawe się nie dowiedziałem. Na mały plusik fakt, że pokazała, że nie zawsze praca terapeutki kończy się jakimkolwiek postępem.


#ksiazki #milosc

#owcacontent

18ad1007-f6cb-48e2-b024-cddeb6c7b62c

@bojowonastawionaowca obawiam się, że dodawanie tagu #bookmeter zaraz po numerze wpisu, w tej samej linii, psuje licznik bookmeter.xyz Według skryptu nowy wpis miałby numer 1792

Zaloguj się aby komentować

1792 + 1 = 1793 #bookmeter

Prywatny licznik: 31 + 1 = 32


Tytuł: Wieloryb

Autor: Myeong-Kwan Cheon

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324096695

Liczba stron: 416

Ocena: 8/10


Historia i kultura Korei zaprezentowana za sprawą życiorysów dwójki niezwykłych kobiet, matki i córki: Geumbok (mającej smykałkę do pomysłu na siebie i nieustannie prącej do przodu) i Chunhui (ociężałej i niemej). Wielorybem jak widać jest kino, mające być ucieleśnieniem marzeń o wielkości i osiąganiu niemożliwego - zbudowane przez matkę i domniemanie wysadzone przez córkę. Powieść budowana jest cegła po cegiełce (i to nie byle jakich) z całkiem sporą szczyptą realizmu magicznego. Świetne postacie drugoplanowe, włącznie ze słoniem (nie pytajcie skąd słoń w Korei, ale zdecydowanie znalazł tam swoje miejsce). Zdecydowanie polecajka


#koreapoludniowa #ksiazki

#owcacontent

2cbc2442-5d89-4015-89ea-cd21297fe399

Zaloguj się aby komentować

1791 + 1 = 1792 #bookmeter

Prywatny licznik: 30 + 1 = 31


Tytuł: Solaris

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308049051

Liczba stron: 340

Ocena: 8/10


Mogę nie przepadać za powieściami s-f, ale za pomysł na "kontakt" z Obcymi, wejście wgłąb natury człowieka i przedstawienie fantastycznego świata aż do absolutnie najmniejszych szczegółów - głęboki ukłon Mistrzu.


#ksiazki

#owcacontent

e7ed91a0-62f4-495d-b409-42817a39c4b6

Cholernie ciężko mi się czyta Lema, ale w końcu przychodzi ten moment w czytaniu w którym aż trzeba zatrzymać się z zachwytu nad tym, co ten człowiek był w stanie wymyślić. I ten moment jest w każdej książce którą czytałem do tej pory. W przypadku Solaris to np. moment wyjaśnienia co się dzieje na tej planecie.

Tutaj wrzucam fragment Cyberiady przy którym całkiem mnie rozjebało. Uważam że potrafię mieć bardzo dziwne skojarzenia, wejść w bardzo dziwne toki myślenia abstrakcyjnego, i nie tylko ja tak uważam, ale to jest pikuś przy Lemie, to jest tak abstrakcyjne że mogę się tylko zachwycać.

2f76cae8-9113-4ccb-81e8-1245d60f2123

@ZohanTSW doceniam kunszt, wiedzę, pomysłowość i dar opowiadania tego wszystkiego zebranego w kupę. Ale Lema czytało mi się ciężko, często po 3 razy jedna stronę, aby mieć pewność, że ja to rozumiem. To nie lektury po robocie, albo audiobook w drodze do pracy.

Zaloguj się aby komentować

1790 + 1 = 1791


Tytuł: Polski hydraulik i nowe opowieści ze Szwecji

Autor: Maciej Zaremba Bielawski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Biblioteka Gazety Wyborczej

Format: książka papierowa

Liczba stron: 432

Ocena: 6/10


Zbiór szwedzkich reportaży w wykonaniu polskiego reportera.

Każdy z reportaży jest wnikliwym opisem poważnych problemów trawiących Szwecję, od patologii w służbie zdrowia, poprzez mobbing, poprawność polityczną i upadek szkolnictwa. Każdy znajdzie coś dla siebie.


#bookmeter

bb26a6b1-97e0-44ea-909c-9375614870f2

Zaloguj się aby komentować

1789 + 1 = 1790


Tytuł: Stella Maris

Autor: Cormac McCarthy

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Literackie

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 6/10


Końcówka roku to u mnie zawsze próba dokończenie serii, które zacząłem. Na pierwszy ogień idzie drugi tom duologii Pasażera.


Alicię Western poznaliśmy już w "Pasażerze", ale tam występowała tylko we wspomnieniach/retrospekcjach brata Bobbyego. Tutaj trafia do szpitala psychiatrycznego Stella Maris i wspólnie z doktorem Michaelem Cohenem spróbuje sobie pomóc.


Ta książka jest pisana dialogiem, nie ma w niej żadnej akcji, a wszystkiego dowiadujemy się z sesji terapeutycznych doktora i Alicii, choć bohaterka prosi, żeby tak tego nie traktować. Alicja trafia do Stella Maris dobrowolnie, z dużą sumą gotówki, stąd może stawiać pewnego rodzaju wymagania. Z dialogów dowiemy się o wszystkim co napędzą ją do życia, o matematyce, fizyce, budowie bomby atomowej przez jej ojca, traumach dzieciństwa i dorosłości, w którą wkroczyla zbyt wcześniej. Usłyszymy o tym, dlaczego uciekła od tymczasowego życia, od najtrudniejszej decyzji, której nie chciała podjąć.


Każdy z rozdziałów jest kolejną rozmową z doktorem i z delikatnie zmienionym tematem przewodnim. Pierwsza rozmowa Alicii z dr. Cohenem to pojedynek intelektualny, nie wywiad. Alicia demontuje język psychiatrii, wyśmiewa testy psychometryczne i kwestionuje sens diagnoz. Dowiadujemy się o jej matematycznej karierze (topologia, teoria toposów), zerwaniu z matematyką i o bracie leżącym w śpiączce po wypadku. Już od początku wyraźnie widać, że Alicia nie przyszła po pomoc i diagnozę, lecz po wysuchanie, szansę na wyrzucenie z siebie tego, co sprawia jej ból i zalega głęboko w pamięci. To Alicia też głównie mówi, doktor raczej wtrąca kolejne pytania, przytakuje i dodaje trochę osobistych historii.


Ja traktuję Stella Maris jako klucz do lepszego zrozumienia "Pasażera", natomiast mam ogromny zarzut do formy i tego jak podzielone są te książki. Sprawia to, że ich odbiór jest niepełny, jako że 2 tom jest słowniczkiem pojęć, potrzebnym do zrozumienia 1 tomu, nie powinien być zamknięty w osobnej książce, powiem więcej, kolejne rozmowy Alicii i doktora powinny przeplatać rozdziały z "Pasażera". Wtedy miałoby to chyba więcej sensu. Historia z 2 tomu jest też zamknięta w 1 pomieszczeniu, nie ma znaczenia gdzie się znajdujemy, w jakim czasie, co się dzieje po za pokojem, z innymi pacjentami, z życiem prywatnym doktora, czy z Bobbym.


Po za formą kluczową różnicą między książkami jest narracja - Retrospektywna i żałobna vs teraźniejsza. Oraz czas - już po samobójstwie vs w zawieszeniu w czasie, w zamknięciu, bez jednoznacznego upływu czasu. Nie wiem czemu, ale znowu miałem vibe VanderMeera i nawiązania do "Anihilacji".


Żadna z książek nie powinna być czytana bez drugiej i jeśli sięgnęliście tylko po Pasażera, to zapraszam do przeczytania Stelli, nie obiecuję jednak, że warto sięgać po duologię, szczególnie jeśli nie czytaliście wcześniej Cormaca, bo ma kilka dużo lepszych pozycji, od których warto zacząć ("Droga" + "To nie jest kraj dla starych ludzi").


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

cbf52275-0b66-4f71-aa64-78c6c6166da2

Zaloguj się aby komentować