Jeśli ktoś zmaga się z czytelnictwem i ma problem ze znalezieniem w sobie tego zainteresowania książkami co kiedyś, to serdecznie polecam "Na południe od Brazos" Larry'ego McMurtry - wróciłam do domu z mrozu i myślałam tylko o powrocie do fabuły + da się autentycznie śmiać na głos z szermierki słownej bohaterów. Sama powieść ma cztery tomy, akcja dzieje się na Dzikim Zachodzie (no bo gdzie indziej!), immersja jest ogromna. Dawno mnie nic tak nie wciągnęło. Augustus to by na spokojnie mógł tutaj z nami lurkować - jeden z głównych bohaterów, na razie mogę opisać go jako gadułę, lekkiego kombinatora, ale w gruncie rzeczy równego chłopa. Zobaczymy co następne ileśset stron przyniesie. #ksiazki

