Zdjęcie w tle

Społeczność

Kawiarnia "Za Firewallem"

77

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

W postanowieniach wciąż jestem wytrwały

Myśli kręte i czarne nie stawią oporu

Choć dawne demony we mnie przetrwały

To słuchać się muszą, nie mają wyboru

Pogoda nam się coś zepsuła, wieczory jakieś takie szare i ponure, przenieśmy się więc do krainy fantazji. Tam zawsze jest pogoda jest ładna, no a Jerzemu wszystko się tam udaje:


Żeby dziewczęta czyste wytrwały,

by się nie bały stawiać oporu,

by obyczaje dobre przetrwały…

Lecz sprzeciw Jerzego – nie mają wyboru!

@pingWIN

Idź pod prąd tak by iskry sypały

Się falą, co pali i tnie

W rytmie wytrwałym

Kolejne linie

Oporu


Łam, burz i krusz góry i skały

Co burze we śnie

Wszystkie przetrwały

Na pył je zetrzesz

W buncie z wyboru

Zaloguj się aby komentować

Mieszam mąkę z wodą na zakwasy

Będę piekł pyszne chlebowe frykasy

Dorzucę lokalnej soli z dekagram

Wzorek będzie piękny, w pentagram

Dzień szeregowego diabła


Od mieszania w kotle potężne zakwasy

zasłużyłem na fajrant i jakieś frykasy

poproszę uprzejmie duszy dekagram

płacę i wychodzę z dyskontu "Pentagram"

Kurier to chyba ma bicków zakwasy

Znosi mi składniki, ja warzę frykasy

Ryż, indyk, warzywa i przypraw dekagram

Chilli co bramą do piekła jest jak pentagram.

Zaloguj się aby komentować

Jak to powiedział kiedyś @fonfi "Nie ma to jak wygrać we własnych rymach". Czy może jednak to słabo? Trzeba dobrze przemyśleć tę kwestię.


Temat: filozofia


Rymy: Platon - sens - Katon - stres


GL&HF : D


#zafirewallem #naczteryrymy

b66f3501-5f01-45e1-bb4e-f2b06fc49d6b

Na cienie się gapi w jaskini Platon,

Kierkegaard rozkminia, czy życie ma sens,

Kartaginę znów zniszczyć próbuje Katon,

Egzamin z filozofii to przez nich stres.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Urlop, urlop i po urlopie. No i wracamy pomału do obowiązków. Zarówno do tych mniej ale też i takich bardziej przyjemnych. Zdecydowanie do tej drugiej kategorii należą wizyty w #punktwymianypoezji. Szczególnie kiedy w trakcie takiej wizyty uda się coś pod ramką znaleźć. I nie są to tylko pety i potłuczone butelki, ale taki wiersz na przykład:


paradoks


gdy tylko mam czas dla siebie,

uciekam w wykreślanki

jakbym miała skreślić twoje imię

ty za to szukasz mojej duszy

jakbyś nie umiał jej przyjąć,

po co właściwie udawać,

skoro żyjemy w symbiozie?

wystarczy jeden pocałunek,

by to zrozumieć


Aleksandra Majka


——————————


I na deser wiersze z "centralnej dystrybucji":


——————————


W końcu

w kosmosie nic nie ginie,

więc może nasza miłość

tylko zmieniła planetę


——————————


d_nonomnismoriar_g


te ziarna, które eksplozja poniosła

te co potencjał swój cały wybebeszyły

te ziarna co pożeram jak światy całe

te ziarna już skończone

są jeszcze te na dnie czary, wyleżane

i mimo czasu, co przez palce leci i leci

one wciąż rozwój pod skorupą swą trzymają

te ziarna - smutne, drobne

te ziarna co wchodzić by się mogły

więc je chowam, pod ziemię

tak jak chowa się larwa muchy

oby wyrosły i mnie przerosły

tak jak przerasta mnie larwy mucha


——————————


Szczęście


Kiedy koszmar mi się śni,

myślę o szczęściu i znajduję do wyjścia drzwi.

Przechodząc przez nie,

pojawiam się w krainie zielonej - "zła" pozbawionej

tętniącej życiem, gdzie szczęście w każdej

formie objawia się.

Wtedy już wiem, że strach nie złapie mnie.

Bo szczęście przy mnie jest.


Antoni Roszyk, lat 14


——————————


"Między Larsem a mną"


Jutro wstanę. Może jutro pójdzie nam lepiej. A może

znowu pieczeń będzie smakować popiołem,

woda popłynie za mokra.

Za każdym razem nie wiem, czy starać się bardzo,

czy bardzo starać się pogodzić, że czasem po prostu

widzę mocniej. Że coraz bliżej mi do Justine,

coraz dalej do Claire. Kiedy w moją ziemię

uderza melancholia.


Beata Kołodziejczyk


——————————


#zafirewallem #punktwymianypoezji - tag do czarnolistowania

645f5a93-0daa-4192-a912-d93f76c63258
2936127d-0e23-42ff-a007-135cb2825af4
b2b66ec9-a949-4405-8b79-3bc710003132
6f09032c-b529-4998-b246-33845172b019

Zaloguj się aby komentować

Jak tu kazanie pisać gdy bierze mnie cholera

Gosposia w ciąży, wikary z ucha strzela

Myśliwska nie kościelna marzy się ambona

Chrzanić to, biorę flaszke i idę do diakona!

W kościele dym jak cholera,

Bo prałat z dwururki strzela.

W sumie po to jest ambona -

Dzik przed ołtarzem juz kona.


PS. Na urlopie człowiek czasu nie ogarnia; dobrze, że @splash545 czuwa

Drodzy parafianie, no jasna cholera,

Dzietność spada i c⁎⁎j mnie strzela,

Wzwód mam taki, że obita ambona,

Dajcie mi dzieci, nim kościół skona

Zaloguj się aby komentować

"0,5 mg"


Kiedy Karol rymy kuje, to Alina wiesza pranie

Gdy jedni mają depresję, wtedy drudzy mają manię

Rzeka wpływa se do morza, morze składa się z zatoki

Zwłoki lecą razem z rzeką, dziś na obiad miałem gnocci


Dzisiaj miałem polowanie, uszczupliło się pogłowie

Jak w filmie "Noc oczyszczenia", ledwie zmieściłem się w dobie

Wszystkie swe sukcesy z nocy upłynniłem zaś przelewem

Wypłyną w Gdańsku, w Chałupach? Szczerze powiem - kurde, nie wiem.


Rozpaliłem se ognisko, pomagałem sobie miechem

Potem palnąłem se w glace, "może włożę w ogień dechę?!"

Jak zmyśliłem, tak zrobiłem, wsadziłem tam desek wiele

Pojawili się w tym ogniu wszyscy moi przyjaciele


Teraz cisza i atencja, bo nie chcę pomylić faktów

Jednego z moich przyjaciół przejechała rzesza statków

Rzecznych takich, jakieś barki czy inne katamarany

Mówi do mnie - "rany julek, to wogle nie było funny"


Raptem naraz słyszę/widzę kątem oka jakieś ruchy

Ledwo widzę, bo międzyczas przyniósł okres lekkiej pluchy

Budzę się, podnoszę głowę - nie wyszedłem ze swej sieni

Szałwia wieszcza nie jest dobrą drogą przeżycia jesieni


#diriposta #tworczoscwlasna #nasonety


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności!

Zaloguj się aby komentować

Witam serdecznie,


mam niewątpliwą przyjemność ogłosić rymy do dzisiejszego wydania #naczteryrymy w kawiarence #zafirewallem


Niniejszym ogłaszam:

temat: zakończenie wyjazdu wypoczynkowego, który stał pod znakiem kiepskiej pogody (do samodzielnej interpretacji co oznacza kiepska pogoda)

rymy: końcówka nazwy własnoręcznie wybranego miasta zamieszkałego przez 10-50 tys. mieszkańców, w którym można spędzić urlop - ta sama końcówka + te-te


Dobrej zabawy


#zafirewallem #poezja #naczteryrymy

Najlepsze wakacje zawsze w Lublińcu,

na psychiatryka pięknym dziedzińcu,

psychozy wrodzone, a także nabyte

pozostaną w twym sercu na zawsze wyryte

@bojowonastawionaowca

Nie kasz miasta nad Krzeszowice

Tam pociąg jeździ w te i w te

Gdzie nie spojrzę wagony widzę

Węgiel wożą, nie muchy tse tse

Każdy kto będzie gościem Pułtuska

po rynku pochodzi, w Narwi się popluska

a gdy aktywności te zostaną odbyte

pozostaje odhaczyć "kolejne miasto zdobyte"

Zaloguj się aby komentować

Czas na wybór kolejnej książki!


U mnie remont w pełni, dlatego wpis troszkę później niż zwykle. Dziś ruszamy z głosowaniem na książkę na wrześniowe spotkanie Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego, które odbędzie się 21 września!


Aktualnie zaplanowane spotkania

20 lipca - omawiamy: Herman Melville - Billy Budd (200 stron wg Lubimyczytać)

17 sierpnia - omawiamy: William Shakespeare - Wieczór Trzech Króli (propozycja @moll)


Jak wybieramy kolejną książkę?

- Książka powinna być łatwo dostępna, także w formie ebooka. Najlepiej pozycje, które można znaleźć na platformach takich jak Legimi, Wolne Lektury, Wikiźródła itp.

- Wybieramy książki krótsze niż 200 stron, aby każdy miał czas na przeczytanie.

- Każdy klubowicz może zaproponować jedną książkę – wpisujcie swoje propozycje w komentarzach!

- Wygrywa propozycja, która zdobędzie najwięcej piorunów.

- Ogłoszenie zwycięskiej książki nastąpi w kolejnym wpisie organizacyjnym, czyli pierwszego lutego


Lista zaplanowanych/przedyskutowanych książek:

Styczeń: Franz Kafka – Przemiana

Luty: Arkadij i Borys Strugaccy – Piknik na skraju drogi

Marzec: Robert L. Stevenson – Doktor Jekyll i pan Hyde

Kwiecień: John Steinbeck – Myszy i Ludzie 

Maj: Erich Maria Remarque - Na zachodzie bez zmian

Czerwiec: Albert Camus - Obcy

Lipiec: Herman Melville - Billy Budd 

Sierpień: William Shakespeare - Wieczór Trzech Króli


Nie mogę się doczekać Waszych propozycji i wspólnych dyskusji. Wybierzmy coś ciekawego!


Wołam @splash545 @Wrzoo @cyberpunkowy_neuromantyk @adamec @Yes_Man @kiri


P.S. jeżeli ktoś chce być wołany, proszę o informację!


#ksiazki #klubczytelniczy #czytajzhejto #zafirewallem

ce8e4f13-1ce9-4d27-9c19-fccb9aa8260b

Zaloguj się aby komentować

Dosłowność szekspirowskiego być albo nie być? – oto jest pytanie została już w sztuce wykorzystana do porzygu. W związku z powyższym, chcąc uniknąć odruchu wymiotnego, postanowiłem nie inspirować się tym cytatem wprost. Zamiast tego zdecydowałem się na jego parafrazę:


***


O kryzysie męskości


Stanie czy nie stanie? – oto jest pytanie!

Więc słuchajcie, drogie panie,

o wstydliwym tym kłopocie,

wiotczejącym z każdym rokiem:


– bo by trzeba jadać zdrowiej,

– stres odpędzać, nie sen z powiek…

Ech – ogólną stawiam tezę:

że by trzeba dbać o siebie.


I wówczas by można cieszyć się grzechem,

i może nawet byłoby w dechę

jak zwierz być dzikim (ale nie jeleń!) –

może to prawda, że w zdrowym ciele…?


Lecz z drugiej strony – weź, najpierw pracuj,

później po nocach z żoną pajacuj

po całym dniu ciężkim! Jeju! O rany!

To ja już wolę być rano wyspanym.


Więc na kanapie lepsze bezruchy:

ot: telewizor, piwo, kapciuchy.

I te marzenia, że coś się zmieni:

może sąsiadka mnie chociaż doceni?


***


#nasonety

#zafirewallem


Sorry, @splash545. Ale to już chyba ostatni.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio wraz z kolegą @fonfi wspólnie oddaliśmy się pewnej aktywności, choć, że tak to ujmę, każdy z nas zrobił to na własną rękę (choć dłoń pomocną ku sobie wyciągnęliśmy). Dla kolegi był to pierwszy raz, ja w tych sprawach miałem już większe doświadczenie, bez sukcesów jednak nijakich. Rzecz, jak większość rzeczy w moim życiu (nie wiem jak to wygląda u kolegi, więc głosu nie zabieram) zakończyła się porażką. Trudno. Zresztą: można było się tej porażki spodziewać, o czym (oraz o przyczynach zarówno tego spodziewania się, jak i o przyczynach samej porażki) mówi wytwór poniższy:


***


O konkursach literackich

(i o komisjach w tychże konkursach, które to na literaturze nie znają się wcale)


Uświadom sobie, mój drogi Panie

zanim na konkurs zaczniesz pisanie,

zanim podejmiesz ku temu kroki,

że tam zapadły z góry wyroki.


Więc, jeśli piszesz – to raczej sobie.

Prędzej czy później i tak się dowiesz,

że wśród zwycięzców nie będzie Ciebie.

Dlaczego tak to jest? No, kurde – nie wiem.


Pustym opowieść wybrzmiała echem,

choć, moim zdaniem, to była w dechę!

Więc złość mnie bierze, że ja pierdzielę!

I złościł się będę całą niedzielę


na tych z komisji sprzedajnych psubratów.

Co z nimi zrobić? Oddać ich katu?

Czy uznać, że „to zwykłe dzbany”?

Kolego @fonfi! Jaki plan mamy?


Czy połamiemy im kręgosłupy?

Może wzniecimy jakieś rozruchy?

Chociaż w konkursach nic to nie zmieni.


A żona i dzieci? Czy pozdrowieni?


***


A tak naprawdę to wytwór powyższy (choć rzeczywiście oparty na faktach) powstał dlatego, że po przeczytaniu tego komentarza przyszedł mi do głowy ostatni wers. Później było już z górki. Wystarczyło tylko dopisać poprzedzające go dziewiętnaście pozostałych.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Gdy ciśnie po co czekać na swą do WC kolej

zrób do pieluchy, a po ścianie kaszką polej

ojciec z nieprzespania wygląda jakby miał kaca

a ja na przemian drę się, to cieszy się moja glaca

Zaloguj się aby komentować

Chyba złapałem jakiś Troja-

No i zawiodła moja ostoja!

Wnet na tapecie jakaś dziewoja,

Odpalam Emacs i namierzam gnoja!

Zaloguj się aby komentować

Byłem pod prysznicem! – że się tak pochwalę. A ponieważ przez internet nie da się mnie powąchać to, żeby udowodnić, że naprawdę się umyłem, zamieszczam to, co pod tym prysznicem przyszło mi do głowy ( @splash545 ! – uważaj co piszesz w komentarzach!):


***


O spalaniu

albo może nawet i o wypaleniu bardziej


To, co my znamy jako spalanie,

poważna nauka zwie utlenianiem.

Więc, kiedy sobie ognia zażyczysz,

to ze wściekłości płoną chemicy.


No bo dla ciebie – po prostu ogień,

a taki chemik? – wyobraź sobie:

doktorat robił? – dokładnie nie wiem,

lecz nad zjawiskiem spędził lat siedem.


Zbywał promotor chemika śmiechem,

chemik spirytus pił na pociechę

zamiast go spalać. Miał go niewiele –

no bo był biedny, jak mysz w kościele.


I, mimo swoich dla nauki zasług,

miast grantów, stosy miał tylko gratów,

i chodził tak, coraz bardziej pijany,

bo co to za chemik niewypromowany?


Aż w końcu dość już miał tej posuchy,

do jakiejś murarzy najął się grupy,

bo – jak to polscy młodzi uczeni –

również chemicy są wypaleni.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

No dobrze. Zgodnie z życzeniem organizatora postaram się powściągnąć trochę wenę i być może ograniczyć tylko do jednego wytworu. Tego, który poniżej:


***


Spotkanie w Grudziądzu – jak być mogło, choć było jednak inaczej


Szaletów brak. A ciśnie sranie –

takie to było z Grudziądzem spotkanie

Jerzego, co świat zwiedziwszy szeroki,

nad Wisłę trafił. I patrzy: krzoki.


I tak w tych krzokach chciał ulżyć sobie:

kucnął przy dębie czy innej brzozie

i pozbył się tego, co ongiś chlebem

pod dębem, brzozą czy innym drzewem.


Lecz Jerzy, natury pędzony pośpiechem

spotkał się tam, nad Wisłą, z pechem,

bo tego, co miał w jelitach tak wiele,

to trochę zostało na jego ciele.


– „Nie wciągnę teraz na d⁎⁎ę gaciów” –

pomyślał Jerzy. I tu się naciął,

bo tyłek jego – wprost: obesrany –

chciał, by przez Wisłę był opłukany.


A Wisła to przecież straszydła i duchy!

i mają – jak Jerzy – też puste brzuchy,

i Jerzy został tam w wodzie z niemi

i z Wisły straszy wierszami swemi.


***


Choć, przyznam, wiersz ten jest nieco inspirowany rzeczywistością, bo faktycznie, zaraz po przyjeździe do Grudziądza wysikałem się w krzokach nad Wisłą.


#nasonety

#zafirewallem

#diriposta

@George_Stark dobrze, że mnie takie rzeczy nie ruszają bo właśnie jem kolację. Ale co się uśmiałem to moje. 🤣 A, no i żona każe pozdrowić.

Zaloguj się aby komentować

Witam wszystkich wierszokletów i innych poetów, a dla Waszej podniety rozpoczynam LXXXIII edycję bitwy #nasonety !

Podobnie jak mój poprzednik, utwór, który zaprezentuje nie będzie sonetem lecz 20 wersowym wierszem. Każdy chętny, podług swego upodobania, może zarymować do 14 - 16 - 18 bądź 20 wersów. Tematem obecnej edycji - który oczywiście można mieć między pośladkami - być może będzie morze, lub zwłoki w jeziorze, stawie lub bajorze, badź też w rzeki nurcie, może być to też bez życia ciało, śmierć, lub coś w tej okolicy. A skąd taka tematyka? Bezpośrednio z wiersza #diproposta pana


Bolesława Leśmiana

o tytule

Topielec


W zwiewnych nurtach kostrzewy, na leśnej polanie,

Gdzie się las upodobnia łące niespodzianie,

Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie zwłoki.

Przewędrował świat cały z obłoków w obłoki,

Aż nagle w niecierpliwej zapragnął żałobie

Zwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w sobie.

Wówczas demon zieleni wszechleśnym powiewem

Ogarnął go, gdy w drodze przystanął pod drzewem,

I wabił nieustannych rozkwitów pośpiechem,

I nęcił ust zdyszanych tajemnym bezśmiechem,

I czarował zniszczotą wonnych niedowcieleń,

I kusił coraz głębiej — w tę zieleń, w tę zieleń! 

A on biegł wybrzeżami coraz innych światów,

Odczłowieczając duszę i oddech wśród kwiatów,

Aż zabrnął w takich jagód rozdzwonione dzbany,

W taką zamrocz paproci, w takich cisz kurhany,

W taki bezświat zarośli, w taki bezbrzask głuchy,

W takich szumów ostatnie kędyś zawieruchy,

Że leży oto martwy w stu wiosen bezdeni,

Cienisty, jak bór w borze — topielec zieleni. 


Mam nadzieję, że tematyka jest odpowiednio odstręczająca, gdyż liczę na niską frekwencję, bo nie mam ochoty pisać długiego podsumowania. Proszę więc bawić się dobrze, choć powściągliwie. GL&HF


#zafirewallem

6aab19d1-e3ab-4f7a-9971-d91dbf2a8091

Zaloguj się aby komentować

Drodzy Kochani! – jest mi niezmiernie miło.


Jest mi niezmiernie miło z tego powodu, że, kiedy już skończę pisać to podsumowanie, będę mógł się z rozkoszą oddać słodkiemu nieróbstwu weekendowemu. Ale jest mi również bardzo miło z tego powodu, że tak licznie odpowiedzieliście na mój apel i w tej jeszcze przez chwilę aktualnej (na moment kiedy piszę te słowa, bo na moment, kiedy będziecie je czytali, to już jednak nie) LXXXII edycji zabawy #nasonety obrodziło nam wierszami, choć nie były to sonety.


Cieszę się, że się popisaliście i że napisaliście, a teraz ja jeszcze trochę popiszę i wypiszę, że:


– że wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule Do Marii Pawlikowskiej ;

– że wyrwałem się pierwszy i ramach Cyklu Grudziądzkiego napisałem wytwór O toposach (czy innych archetypach) czyli: Co łączy starożytną Grecję z województwem Kujawsko-Pomorskim? ;

– że jeden wytwór było mi mało, to zaraz napisałem drugi; Chyba ;

– że @splash545 napisał fantastyczny wytwór o tytule SUFO , że aż zacząłem się przez chwilę zastanawiać „co by było gdyby...” (ale zaraz mi przeszło);

– że znowu ja stworzyłem Doktora Frankensteina-Dolittle ;

– że później przejąłem się losem krów i napisałem Kotlet w cebuli i w grzybach ;

– że później zaapelowałem do Waszego poczucia obowiązku i napisałem O obowiązkach, ale krótko , co przyniosło efekt, który serce me raduje;

– że @RogerThat zrobił co mógł, a okazało się, że może całkiem sporo (aż uwierzyłem w ryby z uszami) i napisał że Jes jak jes ;

– że @Dziwen pięknie ujął w swoim wytworze WYPALONY w słowa to, jak często zdarza mi się czuć (Cholerna mapa z wymazaną legendą);

– że @fonfi zachwycił mnie nie tylko zgrabnością wiersza Lubieżne atrakcje (ze szczególnym uwzględnieniem zachwytu nad zgrabnością strofy pierwszej), to jeszcze poruszył motyw mi literacko bliski w sposób również mi literacko bliski;

– że @onpanopticon w swoim wytworze Praca nad sobą posłużył się wizjami, którym ja bym się chętnie posługiwał, gdybym tylko umiał (W porannym mleku sufitu);

– że @sireplama , który wniósł Sprzeciw! , wierzy, że „jeszcze Kawiarenka nie zginęła” (szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada… – ja bym tam wolał wyrażenie z rodzaju „nie zginie”, czy coś takiego );

– że @adamszuba złowił węża zamiast bolenia, co pewnie go boli (a jeśli nie jego, to tego złowionego węża), stąd właśnie – wydaje mi się – napisał Boleń ;

– że ostatnim wierszem tej edycji jest wytwór, który napisał @fonfi , Oda do pracy – dobrze, że nie „pora”.


13 wierszy! Średnio to prawie dwa dziennie! Super!


***


Obiecałem tydzień temu, że zwycięzcę wskażę bardzo subiektywnie, i tak właśnie robię: zwycięzcą LXXXII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem zostaje @splash545. Przepraszam.


Obiecałem też, że werdykt uzasadnię i też tak właśnie robię: co prawda obiecałem, że wybiorę wytwór, który najbardziej będzie kojarzył mi się z pracą, a ten zwycięski nie bardzo mi się kojarzy, bo ja jednak pracę mam inną i wrażenia z nią związane są równie odmienne, ale – może trochę z zazdrości, a trochę ku pokrzepieniu serc pracowniczych – postanowiłem docenić to, że inni mają dobrze i w związku z tym, tym, którzy mają tak dobrze dołożyć trochę obowiązków.


***


To tyle w #podsumowanienasonety . Dziękuję za tę edycję, czekam na kolejną.

wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule Do Marii Pawlikowskiej


@George_Stark Ooooooo...


szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada…


Jeszcze tu jesteśmy, a póki jesteśmy to ma się dobrze!

Panie @splash545 gratuluję i oczywiście współczuję. Ewidentnie groźba użycia glauberytu podziałała na Georga.


@George_Stark dziękujemy za kolejną edycję a w szczególności za rozruszanie kawiarenkowiczów 😅


A pozostałym uczestnikom gratuluję wyśmienitych wytworów. Z każdą kolejną edycją mam coraz większą radochę z pisania razem z Wami.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przespałem się z moim wczorajszym wytworem i muszę przyznać, że się nie wyspałem. Na upał tego mojego niewyspania zwalić nie mogę, bo tu nad morzem temperatury nie rozpieszczają (chociaż aż tak źle nie jest). Na żonę też nie - bo żona (w przeciwieństwie do mnie) nie chrapie. No więc wychodzi na to, że powodem tego mojego niewyspania musi - ewidentnie - być wspomniany wytwór. A nawet nie tyle sam wytwór (chociaż umówmy się, wybitny to on nie był), ile niewystarczające przez niego wyczerpanie tematu. Tematu pracy. Dlatego też, żeby dzisiaj móc się w spokoju wyspać, przynoszę kolejny wiersz #diriposta traktujący o pracy wprost. Czyli stricte.


Oda do pracy


Praco fizyczna, krwawico biurowa,

Znosić cię trzeba aż do weekendu,

Na pełen etat, albo zmianowa,

Kołaczy mamisz nagrodą obłędną.


Choć w szkole każdy z nas głowę wytężał,

Sukcesów łasy w swoim zawodzie,

To dzisiaj "Janusz" nas uciemięża,

Traktując gorzej niż bydło w zagrodzie.


A ja już nie chcę szkoleń zasranych,

Ani kolejnych w świat delegacji,

Mam dość owoców w czwartki zjadanych,

I w d⁎⁎ie firmowe mam integracje!


Ja - niczym ptak - mógłbym wolną mieć głowę,

I książek bym czytał aż się porzygam,

I do południa spać snem mógłbym zdrowym,

To wszystko mógłbym, lecz - komornik mnie ściga...


#zafirewallem #nasonety #diriposta

"towarzysze moi, pracowici weseli

cieszcie się wszyscy z wolnej niedzieli

cieszcie się wszyscy z wolnej soboty

cieszcie się, cieszcie, ludzkie roboty..."


system- dezerter

@George_Stark jak już wrzuciłem i oczywiście jak już minęła godzina pozwalająca na edycję to wymyśliłem, że lepszym zakończeniem byłoby „Mógłbym, lecz rata kredytu mnie ściga” 🤷♂️

@fonfi A to zawsze tak jest. Dlatego właśnie wrzucam swoje wytwory zaraz po napisaniu i steam się do nich nie wracać. Parafrazując pana Andrzej Stasiuka: "każdy wiersz jest porażką".

Zaloguj się aby komentować

To promieniami UV skóry eradykacja

poparzonemu nie pomoże ekspiacja

tak to jest gdy plażuje się statycznie

w ten sposób bólu zaznasz empirycznie

Mych ostatnich kropel potu eradykacja,

na nic się zda przebłagalna ekspiacja,

dziś zachowuję się nader statycznie,

bo upał odczuwam wprost empirycznie

Głupich myśli nadchodzi eradykacja,

We mnie samym nastała pełna ekspiacja,

Czynów pragnienie przemówiło godnie i statycznie,

Klimy zakupu pragnę doznać empirycznie.

Zaloguj się aby komentować

Boleń


W zielonkawej toni Wisły się chowa

Szybki jak torpeda, uderza z rozpędu

Gdy w uklei wali stado - ginie ich połowa

Reszta nawet nie wie, że zjedzone będą 


A choćbyś najmocniej się nadwyrężał

I starał  się go złowić w płytkiej, mętnej wodzie

Prędzej już w kieszeni upolujesz węża 

Niźli go pochwycisz - znika jak czarodziej.


Ileż to wędzisk srogo połamanych?

Ileż zaczepów, a miały być akcje?

Na niepowodzenie jest człowiek skazany

gdy bolenie łowi. Jak żul kradnący trakcję


Bonus: złowiony przeze mnie zamiast bolenia wąż.


#zafirewallem #diproposta #nasonety

@adamszuba a już myślałam że pierwszy naśladowca @George_Stark w nieco innym wiślano-grudziądzkim sporcie xD

Zaloguj się aby komentować

Cóż, ja też od serca...


Sprzeciw!


Echa tej Skargi płyną przez pustki morza,

Duszę mą raniąc i lęk o przyszłość przynosząc.

Czy żale te skończą w bramy ciszy łomocąc?

Czy kolejny głos zniknie jak cięciem noża?


Bom przystań odnalazł, brnąc przez Sieci bezdroża,

Obcy ludzie zdumieli, szacunek niosąc.

Chcę tu wracać, z nimi przez memy krocząc, 

Drugi dom móc znaleźć tam gdzie bitów przestworza.


Nie zgadzam, nie godzę na smutki i rozpacz!

Tłum rzednąc, nie zdepcze i nie pociągnie za sobą!

Póki dycham, póty sił, a wiara będzie mi wolą!


Wezwaniu odpowiem, mój przykład zobacz!

Te liche rymy w eter trwoga cisnęła,

by przebrzmiało "Jeszcze Kawiarenka nie zginęła!"


#zafirewallem #nasonety #grafomania

sireplama userbar

Zaloguj się aby komentować