Dosłowność szekspirowskiego być albo nie być? – oto jest pytanie została już w sztuce wykorzystana do porzygu. W związku z powyższym, chcąc uniknąć odruchu wymiotnego, postanowiłem nie inspirować się tym cytatem wprost. Zamiast tego zdecydowałem się na jego parafrazę:
***
O kryzysie męskości
Stanie czy nie stanie? – oto jest pytanie!
Więc słuchajcie, drogie panie,
o wstydliwym tym kłopocie,
wiotczejącym z każdym rokiem:
– bo by trzeba jadać zdrowiej,
– stres odpędzać, nie sen z powiek…
Ech – ogólną stawiam tezę:
że by trzeba dbać o siebie.
I wówczas by można cieszyć się grzechem,
i może nawet byłoby w dechę
jak zwierz być dzikim (ale nie jeleń!) –
może to prawda, że w zdrowym ciele…?
Lecz z drugiej strony – weź, najpierw pracuj,
później po nocach z żoną pajacuj
po całym dniu ciężkim! Jeju! O rany!
To ja już wolę być rano wyspanym.
Więc na kanapie lepsze bezruchy:
ot: telewizor, piwo, kapciuchy.
I te marzenia, że coś się zmieni:
może sąsiadka mnie chociaż doceni?
***
#nasonety
#zafirewallem
Sorry, @splash545. Ale to już chyba ostatni.