Oua. Zwykła Sriracha straciła dla mnie już dawno swój polot, choć nie wiem czy to wina producenta czy mojego zobojętnienia na ostrość. Ale ta tutaj okazała się tym, za co pamiętam Srirachę sprzed 15 lat. Pali idealnie.
Ja wiem, że są do kupienia dużo gorsze masakratory wlotu i wylotu, ale mam tu na myśli sos codziennego użytku do każdego dania. Jakieś limity muszą istnieć
@Shagwest jeśli lubisz Sriracha, to może nie słyszałeś o sosie Buffalo. Również lubię ostre, ale takie które jest smaczne.
Buffalo salsa - 1:1 Sriracha z masłem. Tropisz na patelni i następnie gotujesz/ smażysz na małym ogniu przez 2-3 min. Proporcja tak na oko - za dużo masła powoduje tłuszcz ktory nie połączy się z sosem.
@JaktologinniepoprawnyWTF Ja po tej serowej jalapenio miałem wymioty i całą wyrzygałem po zjedzeniu… nie zdążyłem donieść do kibla i poszło część na podłogę xD Jak dotąd twierdziłem, że nie ma niedobrych zupek, ale ta w końcu zmieniła moje zdanie i jest na haniebnej czarnej liście.
Kiedyś na tagu #gotujzhejto pytałem o używane przez Was programy do organizowania przepisów. Szukałem czegoś co będę mógł używać zarówno na komputerze jak i tablecie albo smartfonie.
Przetestowałem kilka, ale końcowo zakupiłem i polecam CookBook
Uwzględniana ilośc porcji i możliwość skalowania przepisów
Tagowanie przepisów po posiłku, kuchni czy rodzaju dania, np. dinner, pasta, italian i możliwość wyszukiwania po tagach
Możliwość wyszukiwania po składnikach
Tworzenie planu posiłków (np. obiady na cały tydzień)
Tworzenie list zakupów na bazie przepisów lub calych planów
Można dodać zdjęcia nie tylko na froncie, ale też do każdego kroku w przepisie
W trakcie gotowania calkiem sprytne wykreślanie użytych już składników i wykonanych kroków
Spora baza przepisów i możliwość dzielenia się nimi z innymi userami.
Z minusów:
Lista składników nie ogarnia dobrze zakresów, czyli jesli wpiszę "200-250g kurczaka" to nie za bardzo rozumie o co mi chodzi.
Program tylko w języku angielskim (niektórym może przeszkadzać)
45USD za dożywotnią licencję
Ogólnie bardzo przydatna ta książka kucharska, cieszy mnie że działa wszędzie a opcja wykreślania wykonanych kroków naprawdę mi się przydaje. Powoli migruję calą bazę przepisów.
Jkbc to dostępna jest wersja "free" z limitem 20 przepisów. Akurat żeby sobie potestować.
Reszta kiełby, która została mi z ogniska, zesmażona na oleju scybulkom. Stary, stosowany chleb. Ostatni ogóras ze słoika + pomidorki, które znalazłem w lodówce. Musztarda stołowa i sarepska. Będę tłusty, ale zadowolony.
Wstałem i pierwsze co zjadłem to brzoskwinia czyli dobrze. Po chwili zjadłem tabliczkę czekolady jakby to była kromka chleba. W sumie też dobrze dla zdrowia psychicznego.
Zjadam do końca. W sumie to jakieś 0,9 - 1 kg kurczaka wpadł do kiszki od północy. Do tego jeszcze tabliczka czekolady i jestem nabity jak lew po ojebaniu antylopy. Teraz tylko uwalić się do wyra i spać.
Kurczak z gara. Trochę nierówno się zrobiły bo trochę twardego i trochę miękkiego, ale to wina tego, że miały po 4 - 5 cm grubości.
Następnym razem pokroję na mniejsze kawałki. Zeżarłem cały duży kawałek, pół średniego i napchana kiszka a do zrobienia był jeszcze jeden kawałek bo się nie zmieścił.
@radidadi rozgrzewasz kamień przed wstawieniem pizzy? Ja zawsze włączam piekarnik około 20 minut wcześniej aby kamień się nagrzał, piekę około 8 minut i spód się ładnie podpieka ale boki są nadal białe