Siedzę z koleżeństwem, #alkohol oczywiście od dawna, ale oni też zaczęli #narkotykizawszespoko
Mi to nie przeszkadza, nie namawiają, ale ja nie spożywam takich środków, jednak czuję się nieswojo więc #chcepogadac po oni są trochę na innej planecie XD
jak są jakieś koleżanki to zagaduj. jak nie ma a już i tak piłeś to pij. jak nie chcesz pić sam kiedy inni bawią się na planecie dosko to jak masz sie tam kisić to już idź poszukaj jakiejś knajpy i tam pij z ludźmi.
@voy.Wu primo jeżeli chodzi o zagadywanie to jest git, ale są w swojej planecie, secundo impreza typu domówka z noclegiem na wiosce, więc nie ma gdzie iść, czuję się ok, lodówka pełna, łóżko wygodne i zapewnione, ale ludzie do gadania zniknęli w swoim umyśle XD
@wielkaberta GPS na 99% nie ma sensu bo swobodnie biegający kot szybko zgubi obrożę. Przede wszystkim futrzaka zachipuj - gdy ktoś przyniesie "zgubę" to jedno skanowanie i weterynarz będzie wiedział do kogo się odezwać.
Jeśli rzeczywiście jakimś cudem nie zgubi jej przez np. pół roku to wtedy można kombinować z elektroniką. GPS możesz kupić w zasadzie dowolny, jest tego mnóstwo od chińczyków więc Tractive na pewno nie jest jedyną opcją. Zasadniczo potrzebujesz sprzętu, samorozpinającej się obroży i jakiejkolwiek karty SIM z długim okresem ważności i odrobiną internetu (lub sms), zwykle 5zł spokojnie wystarcza na cały rok.
tak jak na niego spojrzałem wygląda całkiem sensownie, plus ciekawym dodatkiem jest mierzenie biometrii.
Tańszą i wygodniejszą (mały GPS to mała bateria i krótkie działanie) opcją jest tracker w stylu Airtagów, ale te sensownie działają raczej w mieście, a już na pewno nie w nieużytkach.
Jako że czasem mam wrażenie że powinienem być nauczycielem ale od starych memów to coby to dzieło nie zostało zapomniane proszę obejrzeć i przekazać potomnym https://www.youtube.com/watch?v=DMwetl4t2ng
Poniekąd od tego filmu wziął się na studiach mój nick
#heheszki #youtube #ludziehejto
Słuchajcie jako że #hejto to #portalstarychludzi to chciałbym Wam przedstawić pana Marka. Pan Marek to kolega z pracy, ma 67 lat. Niestety pomimo wieku, pan Marek, nie nauczony doświadczeniem postanowił wybrać się z nami na wyrypę do Bornego, zechciał smażyć się w upale i kurzu na zlotowej patelni, wąchając spaliny z czołgów, potem przejechać się po lesie jeepem po największych dziurach, żeby na koniec spać nawet nie w namiocie a po prostu pod tarpem, wypić rano kawę i łazić z nami po bunkrach, wieczorem wypić kielicha i zjeść kiełbasę z ogniska. A postanowił tak bo bardzo lubi jak opowiadam o swoich wypadach i stwierdził że on by też tak chciał ale nie ma z kim pojechać, bo żona na pewno się na coś takiego nie zgodzi. Więc zaproponowałem żeby pojechał z nami, pan Marek, nie narzekał ze coś mu nie pasuje, na koniec bardzo podziękował za wspólny wyjazd, i stwierdził, że pomimo tego że nigdy tak nie robił, to bawił się świetnie jako wrocławski mieszczuch w dziczy. Pan Marek pokazuję że wiek nie jest przeszkodą, w robieniu nowych rzeczy. Chciałbym mieć tyle energii co Pan Marek gdy będę miał tyle lat co on. Bądźcie jak Pan Marek, tego Wam dziś życzę!
#nivaznegdziedroga
#podrozujzhejto
#offroad
#militaria
#historia
#czujedobrzeczlowiek
To wystarczylo sie zapisac ???!!! Kielba ognicho kielon bunkry i jeeepem po wertepach ??? Za darmo i jeszcze chwala za to??!! Przecie to weekend zycia !
Igrzyska gladiatorów za Trajana – tysiące wojowników na arenie
Za panowania cesarza Trajana (98-117 n.e.) igrzyska gladiatorów osiągnęły ogromną skalę. Jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń były igrzyska zorganizowane w 113 r. n.e., podczas których przez około cztery miesiące na arenie walczyło 2 tysiące gladiatorów.
Nie był to jednak jedynie pokaz brutalnej rozrywki. W swoim panegiryku na cześć Trajana Pliniusz Młodszy przedstawiał igrzyska jako widowisko, które miało kształtować charakter rzymskiej publiczności. Według niego oglądanie gladiatorów miało budzić podziw dla odwagi, gotowości do ponoszenia ran oraz pogardy dla śmierci. Szczególnie wymowne było to, że wartości te Pliniusz dostrzegał nawet wśród niewolników i skazańców walczących na arenie.
W interpretacji Pliniusza igrzyska mogły więc pełnić niemal wychowawczą funkcję. Gladiator, który walczył o zwycięstwo pomimo grożącej mu śmierci, stawał się przykładem odwagi. Dla rzymskiego odbiorcy arena była zatem miejscem, w którym można było obserwować nie tylko przemoc, ale również takie wartości jak virtus, sława i pragnienie zwycięstwa.
Co ciekawe, Pliniusz wskazywał również na zmianę charakteru samych widowisk. Chwalił Trajana za to, że podczas jego igrzysk widzowie mogli swobodnie wyrażać swoje opinie i kibicować wybranym gladiatorom. Była to wyraźna aluzja do wcześniejszych cesarzy, za których krytykowanie ulubionego gladiatora mogło zostać potraktowane jako obraza władcy.
Skala igrzysk pokazuje, jak ważną rolę odgrywały one w kulturze politycznej Cesarstwa Rzymskiego. Organizacja wielomiesięcznych widowisk wymagała ogromnych nakładów finansowych, odpowiedniej liczby wojowników, zwierząt, personelu oraz infrastruktury. Trajan wykorzystywał więc igrzyska nie tylko do zapewnienia mieszkańcom Rzymu rozrywki, lecz także do budowania wizerunku hojnego i sprawiedliwego cesarza.
Warto przy tym pamiętać, że 113 r. n.e. nie był jedynym okresem wielkich widowisk Trajana. Wcześniej, w 107 r., po zwycięstwie nad Dakami, cesarz urządził jeszcze większe igrzyska, podczas których według Kasjusza Diona wystąpiło około 10 tysięcy gladiatorów, a widowiska trwały cztery miesiące.
Igrzyska z czasów Trajana pokazują więc, jak daleko rzymskie widowiska gladiatorskie odeszły od swoich dawnych, funeralnych korzeni. Początkowo walki miały związek z kultem zmarłych, lecz w epoce cesarskiej stały się wielkimi, wielomiesięcznymi spektaklami, które łączyły rozrywkę, politykę, propagandę i rzymskie wyobrażenie o odwadze.
Dla współczesnego odbiorcy szczególnie interesujący jest sposób, w jaki Pliniusz próbował uzasadnić sens tych krwawych widowisk. Nie przedstawiał ich wyłącznie jako zabawy tłumu. Widział w nich lekcję odwagi i pogardy dla śmierci, a gladiatorów – mimo ich niskiego statusu społecznego – jako ludzi zdolnych demonstrować cechy, które Rzymianie szczególnie cenili.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
O widzę że wylądowal nasz Orzeł o 21 w Budapeszcie, nasza "ekipa ratunkowa", dobrze że dzisiaj a nie jutro xd Kraj z gowna i kartonu
#lotnictwo #stanpanstwa
@MementoMori Można się spodziewać jednak, że mają karetki i szpitale. Więc w tej materii nasza "pomoc" jest zbędna. Można tylko sprowadzić do domu tych, których stan na to pozwala (domyślam się, że po to tam posłali samolot).
Rzymski brązowy medalion z Perseuszem i Andromedą odkryty w Indiach
Niewielki brązowy dysk przedstawiający Perseusza uwalniającego Andromedę jest interesującym przykładem rzymskiego przedmiotu odnalezionego poza granicami Imperium Romanum. Zabytek datowany jest na I wiek n.e. i został odkryty podczas wykopalisk archeologicznych w Brahmapuri w Indiach.
Na dysku przedstawiono scenę zaczerpniętą z mitologii greckiej, która była bardzo popularna również w świecie rzymskim. Perseusz, syn Zeusa i Danae, podczas swojej podróży natrafił na Andromedę przykutą do skały. Księżniczka miała zostać poświęcona morskiemu potworowi Ketosowi, aby ocalić królestwo jej ojca. Perseusz zabił potwora i uratował Andromedę, którą później poślubił.
Sam motyw był często wykorzystywany w sztuce antycznej. Scena Perseusza i Andromedy pojawia się m.in. na mozaikach, freskach, rzeźbach, monetach oraz przedmiotach dekoracyjnych. W kulturze rzymskiej greckie mity pozostawały niezwykle ważnym źródłem tematów artystycznych.
Najbardziej niezwykła w przypadku tego zabytku jest jednak jego lokalizacja. Brahmapuri znajdowało się na terenie Indii, poza obszarem panowania Rzymu. Jego odkrycie jest jednym ze świadectw dalekosiężnych kontaktów handlowych pomiędzy światem rzymskim a Indiami w okresie Cesarstwa Rzymskiego.
W I wieku n.e. rozwijał się handel morski pomiędzy portami egipskimi nad Morzem Czerwonym a wybrzeżami Indii. Rzymscy kupcy korzystali z sezonowych wiatrów monsunowych, które umożliwiały stosunkowo szybkie przeprawy przez Ocean Indyjski. Z terenów imperium eksportowano do Indii m.in. wino, szkło, ceramikę, metale i monety, natomiast do świata rzymskiego sprowadzano pieprz, przyprawy, perły, kamienie szlachetne, kość słoniową oraz egzotyczne tkaniny.
Brahmapuri było jednym z miejsc związanych z tym dalekosiężnym handlem. Znaleziska archeologiczne z tego regionu pokazują, że przedmioty pochodzące z zachodniej części Eurazji mogły trafiać bardzo daleko od swoich miejsc produkcji. Rzymski dysk z przedstawieniem Perseusza i Andromedy stanowi szczególnie ciekawy przykład, ponieważ nie jest jedynie przedmiotem użytkowym, ale również nośnikiem rzymskiej ikonografii i tradycji artystycznej.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Wybrałem się dziś spontanicznie na wieczorny, miejski #spierdotrip po warszawskich Starych Bielenach i okolicach. Lubię to miejsce, bo jest tam multum małych uliczek, w których można wypatrzeć fajne modernistyczne domy. I właśnie w taką małą, nieznaną mi uliczkę skręciłem po krótkim namyśle. Już miałem zwątpić, bo była mało obiecująca na pierwszy rzut oka, ale przypomniałem sobie hasło namalowane na śmietniku, które przeczytałem chwilę wcześniej. No i los sprawił, że na mej drodze znalazł się banknot 100zł. Chwilę wcześniej przeszedłem na drugą stronę uliczki, żeby przyjrzeć się jednemu z domów z ładnie zaokrąglonymi narożnymi balkonami. Jaki z tego morał? Doceniajcie architekturę modernistyczną i życiowe mądrości ze śmietnika. Opłaca się!
Dopiero po zamieszkaniu za granicą zacząłem widywać kobiety jako śmieciarzy czy opiekunów zieleni miejskiej (nie mówię o skazanych). Na tym mitycznym zachodzie kobiety są normalna częścią społeczeństwa, a nie metafizyką.
Jestem za równouprawnieniem jeżeli w każdej kwestii ją stosujemy, natomiast dzisiejsze równouprawnienie to rak z przerzutami i jeżeli ktoś tam szuka logiki to szybko wywali error.
Zaczynając od płac, gdzie trąbią ile to kobiety mniej zarabiają. Jak spojrzymy na te same stanowiska przy tej samej wydajności pracy, to nie istnieje różnica w płacy. Pojawia się ona, gdy inny pracownik robi więcej niż podstawa/średnia, robi dodatkowe nadgodziny, albo ma ponadpodstawową wiedzę, której strata byłaby ciężarem dla zespołu, ale stanowisko ma te samo jak reszta osób.
Potem jest kolejny logiczny fikołek typu mamy zarabiać tyle samo, ale to facet powinien zarabiać więcej tych klocków nie jestem w stanie poskładać.
Następnie jest jeszcze część takich kobiet co mają jakieś alimenty, 800+, jakieś pasywa, itd, ale jak chodzi o ustalanie wspólnego budzetu, to jest to pomijane
Gdzie jest też równouprawnienie w kwestii rozpoczęcia relacji ? Prawie zawsze to facet zagaduje, stawia drinki, zabiera na kolację, robi fikołki aby przypodobać się kobiecie.
Redystrybucja dóbr od mężczyzn do kobiet, emerytura, wojsko, wyroki sądowe, ocena złych czynów przez społeczeństwo, można tak się rozpisywać długo. A jest jeszcze problem ze zmianą statusu społecznego gdzie kobiety przeskakują wyżej przez zdobytego mężczyznę i mężczyźni z niższym statusem mają coraz mniej kobiet w swojej warstwie społecznej (jest to widoczne w emigracji czy w dużych miastach).
To nie jest równouprawnienie i czas aby ktoś w końcu zaczął zauważać te problemy społeczne.
Nie musi być system równouprawnienia, ale wtedy nie narzekajmy na patriarchat
Nie, jeśli facet jest najlepszym kandydatem to może ichbpracowac 100% tak samo z babkami. Jesli ktos sobie wynegocjowal dobra stawke to tez ok. 0 ustawowego podzialu i ingerencji panstwa
Żona nie poznaje męża, który wrócił z wyprawy w dżungli. Jest smutny, nie odzywa się, patrzy smętnie w okno. Po długich namowach mąż wyznaje, że w dżungli zgwałcił go goryl:
Żona do męża:
- Nie martw się, kochanie. Nikt się nie dowie. Wiemy tylko o tym ja i ty, a goryl przecież nie mówi.