
Społeczność

Społeczność
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@Szyja zawsze mnie to zastanawiało jak można lubić zbieranie grzybów. Rodzinka mnie za dzieciaka ciągała na to, sobota 5:00 rano, mokro, komary i jeszcze gmyrej po jakichś krzakach. "No przecież zaroz obok stoł, jak żeś nie widzioł", "uchh ślepy nygus, tylko by żar i społ", "lezie, nie patrzy, połowe podepcze".
Kiedyś myślałem, że może chodzi o kasę, bo czasem nawet sporo dawało się zarobić (jak na czasy przełomu XX i XXI wieku) i zwyczajnie jest to wyprawa łupieżca do lasu jak po jakieś skarby, ale potem ceny grzybów spadły i nie wiele się zmieniło. To jest chyba jakieś niezaspokojony, pierwotny instynkt łowiecki, gdzie niby normalny człowiek na myśl to podgrzybku czy innej kurce nagle ma błysk w oczach, sierść się jeży, ślina cieknie jakby ten grzyb, to był pokarm na tydzień. A to jakiś chitynowy zapychacz, nic to prawie nie daje.
I tak to jest.
@vrkr myślałem że to pasta xd ale jak nie to odpowiadam, ja wkoło siebie mam swoje miejsca gdzie są grzyby, rosną mi nawet w lasku przed domem, więc dla mnie nigdy to nie jest wyprawa tylko wyjście na chwilę przed dom. A zbieram grzyby bo zapewniają mi bardzo tani posiłek. Gotuję sobie ziemniaki, do tego na patelni sos grzybowy. Czasem przez tydzień jem codziennie grzyby z ziemniakami na obiad bo tyle ich jest.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
54 km
Zaloguj się aby komentować
Dzień 229., strona nr 419
Wróciwszy do swego gabinetu, Müller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci się w pobliżu sejfu.
- Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał.
- Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz.
- W porządku! - rzucił Müller, wychodząc.
Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było.
- Pewnie już odjechał - pomyślał Müller.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować