Parę dni temu zadzwonił do mnie człowiek który ogarnia kilka przepompowni wody w okolicy. Z problemem że jedna część fotowoltaiki na jednej ze stacji nie działa.
A dlaczego dzwonił do mnie? Bo mają mnie za guru #elektryka , i dlatego że już kilka lat temu naprawiałem tą usterkę.
A usterka polega na tym że jeden z dławików w linii pomiarowej napięcia wziął się przegrzał, stopił i przestał przewodzić prąd. Wg dokumentacji którą znalazłem taki mały dławik może przewodzić do 60mA. A skoro przydarzyła się już druga taka awaria to zamówiłem dławik w trochę innym wykonaniu, na 350mA. Gabarytowo też większy więc nie będzie się tak grzał, straty ciepła będą mniejsze bo rezystancja jest mniejsza, z jak wiadomo starty na ciepło to I²R, mniejsze R, to mniejsze straty.
Aaa, a falownik to SMA chyba 20kW jeśli dobrze pamiętam, produkcja 2015r.
Ten tydzień sponsorują oszkodzenia kabli #elektryka
O skurwesyn, na tego dajcie 1200W, i uzwojenie z miedzianej taśmy XD
Rdzeń ferrytowy z którego mam zamiar zrobić trafo do dopalarki do kabli. Ma mieć właśnie ok 1,2kW mocy ciągłej (kilka minut) i przynajmniej 6kV napięcia wyjściowego z trybem CC, i to takim na przynajmniej kilka a najlepiej kilkanaście Amperów.
A jak przy tym temacie, ktoś ogarnia #druk3D w żywicy? Potrzebne będą mi karkasy na to trafo.
Zamówiłem też u Chińczyków 16szt kondensatorów 800V 200uF, w konfiguracji 8S2P da mi to 6,4kV i 1kJ zgromadzonej energii. Ale będzie trzęsło ziemią.
Przedwczoraj byłem mufować olejowy kabel średniego napięcia. Rok produkcji 1991. Co śmieszne, za jakieś dwa tygodnie ten odcinek kabla będzie wycięty i wyłączony z użytku. Ale do tej pory będzie zasilał trafo 400kVA.
A wczoraj byłem naprawiać kabel YAKY 4x25, WLZ zasilający gospodarstwo rolne. Uszkodzenie dosyć nietypowe bo wewnątrz metalowej rury osłonowej. I znów metoda z A-ramką dała mi popalić bo pamiętając ostatnie uszkodzenie i fałszywy sygnał na takiej rurze olałem to miejsce i zacząłem szukać w ziemi. Dobrze że odkopałem tylko 2m kabla, a potem pociągnąłem rurkę na słupie. Uszkodzenie było jakieś 30cm nad ziemią. A kabel sam w sobie 30cm pod ziemią, bez folii oczywiście. A są miejsca gdzie leży 10cm pod ziemią wg różdżki. Jak bym miał dopalarke to bym moment znalazł.
@myoniwy jeżeli masz projekt to ci wydrukuję (max wymiary 128 x 80 x 150), ale jesteś pewien, że chcesz z żywicy epoksydowej? toż to kruche i nie wiadomo właściwie jak się będzie sprawowało po upływie x czasu pracy z ciepłem i delikatną wibracją.
@Yes_Man Ten "stół roboczy" na pierwszym planie to się nadaje do czegoś? Chodzi głównie o stabilność. Chyba bym już wolał ciąć te deski na skrzyni na której piła leży.
Zakończyłem regenerację reflektora i oto zdjęcia razem z drugim dla porównania.
Perfekcjonizm kazał mi wmawiać sobie, że mógłbym lepiej, ale po montażu i porównaniu... po prostu drugi polakieruje lakiernik w komorze, a ja wcześniej przygotuję go jeszcze drobniejszym papierem.
Spontanicznie złapałem też lampkę do bagażnika kupioną ponad rok temu i po krótkiej przymiarce wyrypałem otwór w kratkach wentylacyjnych boczku pod nią. Teraz jeszcze elektryka
W momencie gdy podłączamy jakieś urządzenie elektryczne do zasilania, to zaczyna przepływać prąd.
W zależności od rodzaju urządzenia możemy mieć cosFi=1 czyli tylko dla urządzeń czysto rezystancyjnych, jak grzejniki i grzałki.
Lub cosFi mniejszy od 1. Ale może być jeszcze przesunięcie na plus lub na minus.
Czym jest cosFi? Z angielskiego zwany PF (Power Factor) Jest to miara kąta między wektorem napięcia a wektorem prądu płynącego w układzie. Dlaczego pojawia się ten kąt? Powodem jest magazynowanie energii w odbiorniku i częściowe jej oddawanie do sieci w kolejnym okresie. Magazynowanie może być w polu magnetycznym (silniki, dławiki, większość elementów mających jakąś cewkę) lub w polu elektrycznym jakie występuje w kondensatorach.
Zmagazynowana energia która wróci z odbiornika do sieci nazywa się energią bierną, bo została pobrana z sieci, zmagazynowana i z powrotem oddana do sieci. Przepłynęła przez sieć a jedyne co wykonała to straty na przewodnikach.
No dobra, cosFi najlepiej jeśli jest 1, lub bardzo bliski 1.
Ale mamy jeszcze jedno zniekształcenie, a jest nim THD czyli zniekształcenia wykresu prądu i/lub napięcia wynikające z wyższych harmonicznych. Pobór prądu ze względu na IPZ (impedancja pętli zwarcia) powoduje spadek napięcia na linii zasilającej. W momencie gdy przebieg prądu odbiega od sinusoidy mamy spadki napięcia w tych momentach co jest przepływ prądu. Czyli sinusoida zostaje odkształcona.
Na filmie pokazuje jaki przebieg prądu ma VCD zasilający silnik.
W takim przypadku cosFi będzie mało ważnym parametrem, ważniejszy jest THD, a będzie wywalony w kosmos. Niedługo pewnie i za to będzie trzeba płacić.
Dlatego aktywne kompensatory mocy biernej które mogą po części poprawić też THD staną się popularne.
I jeszcze wykres prądu z tego silnika, widać że w jednym momencie wykres ma wyższe wartości. Dokładnie co jeden obrót przekładni jest wyższe obciążenie, mam podejrzenie że sama przekładnia jest problemem.
A jak jechałem na tą robotę to zobaczyłem że przy wiatraku coś się dzieje. Zajechałem, ale nie było z kim pogadać bo obaj ludzie byli na platformie.
@myoniwy o prądzie ciekawie jak zawsze. Co do wiatraków to naprawa / inspekcja łopaty. Chłopaki z IRATA tym się zajmują ale która firma robi vestasy w PL nie wiem. Był swego czasu Maltech z Golubia-Dobrzynia mocno osadzony.
Wczoraj udało mi się wreszcie znaleźć chwilę czasu i wzmocnić słupki na poręczy balkonowej. Konstrukcja ma 45 lat. Wydawało mi się że będzie do czego przyspawać.
I miałem rację - wydawało mi się ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ)
Finalnie coś tam posmarkałem i całość jest sztywna. Przed wycięciem miejsca na bramkę do schodków całość trzymały płaskowniki robiące za kwietnik na górnej poręczy.
SK zaplanowała wymianę poręczy w przyszłym roku - powinno wytrzymać
@Yes_Man Wytrzymałoby dłużej, jakby ktoś nawiercił na dole dziurkę do odpływu wody. Tak to jakakolwiek woda która się znajdzie w słupku to w nim stoi i gnije.
Co to jest SK? Spółdzielnia? Mieszkasz w bloku i sam sobie naprawiasz barierkę? W dodatku w tak beznadziejny sposób? Skoro przegniła i stwarza zagrożenie to zgłaszaj i wymagaj żeby Ci to zrobili jak najszybciej. A jak nie zareagują to wypierdol z kopa na dół i dzwoń do nadzoru budowlanego niech przyjadą i dojadą spółdzielnię.
Ale to trzeba było robić zanim zabrałeś się za smarkanie. Bo teraz jak trafisz na chama ze spółdzielni (a od spraw technicznych zawsze jest cham) to będzie cię gonił pismami, że sam zepsułeś i będziesz się bujał z chamem na pisma a barierka będzie wisieć na glutach.
Polecicie jakąś lampę warsztatową na aku do piwnicy która świeci jasno i długo, nie za miliony?
Kupiłem taką ale to gówno nawet pół godziny nie świeci na pełnej mocy, za późno na zwrot, a potrzebuję co długo pracuje, bo w jednej piwnicy nie mam prądu, kabla też nie będę ciągnął.
Aliexpress i Alledrogo to loteria, więc chciałem się poradzić. Zależy mi żeby na prawdę długo świeciła.
@Opornik panie taśma LED 12V lub kilka lamp roboczych szerokokątnych do tego akumulator żelowy około 20Ah i masz pan dobre źródło zasilania do ładowania w domu.
Zielony wczoraj przyprowadził do mnie koparkę łańcuchową żeby ją naprawić. Bo po kilku latach ciężkiej pracy łańcuch już się rozpadł, zębatki są powycierane. A że zestaw do naprawy kosztuje kupę kasy to przerabiamy na coś co jest bardziej dostępne, czytaj tańsze.
Ale najpierw trzeba pozbyć się starych elementów. Żeby to zrobić trzeba było ściągnąć zębatkę z wału napędowego. Zębatka i tak idzie na złom, to się nie ceregieliśmy i dospawałem dwie szpilki M16, z kawałka płyty stalowej zrobiliśmy podparcie i siłownikiem hydraulicznym 10t poszło jak spłatka.
Dodatkowo pokazuję #protip na kręcenie nakrętek na szpilkach.
Trochę z innej beczki. Mechaniczna fala stojąca. Trochę wody zebrało się na obudowie kolektora wyciągu trocin, a że wentylatory drżą to i obudowa razem z nimi.
Dobra, opiszę wam trochę jeden z zaczętych projektów, zaczęty od strony teoretycznej w październiku 2020r, po serii testów Hopperów od #spacex Wtedy zostały poczynione pierwsze obliczenia, dobory i przymiarki.
Potem jak to zwykle bywa pomysł musiał swoje odleżeć.
W marcu 2021 pospawałem sobie naczynie dewara. Hmmm, w sumie do tej pory nie zrobiłem w nim próżni. No cóż, musi poczekać...
Gdzieś, kiedyś w tamtym okresie, mając już obliczenia co do kształtu komory i dyszy kupiłem aluminiowy wałek i miedzianą rurkę.
Z wałka wytoczyłem kopyto, na zdjęciu jest zdekompletowane, bo nie mogłem znaleźć drugiej połówki w swoim pierdolniku.
Po zamontowaniu w tokarce za pomocą specjalnego narzędzia w postaci łożyskowanego kółka chciałem wyoblić rurkę na kształt kopyta. Ale skubane nie jest to takie proste. Na zdjęciu jest efekt drugiej próby, bo przy pierwszej było znacznie większe przewężenie ale wzięło się i urwało XD.
W międzyczasie przeczytałem kilka książek dotyczących kriogeniki, skraplania powietrza i tym podobnych zagadnień. Po co? Żeby skroplić powietrze i oddestylować tlen, a w sumie to azot bo tlen zostanie jako mniej lotny.
Wtedy będę miał utleniacz do silnika, po to mi naczynie dewara. A i wpis @CebulaZRosolu o linii skraplania powietrza w Azotach dał też jakąś informację. Muszę dokończyć czytać tą książkę, bo będzie jak z pamiętnikiem. Właśnie zanieczyszczenia węglowodorowe w powietrzu mogą być problemem. Żeby nie jebło. Ale to problem dla przyszłego mnie.
Nie jestem z niego do końca zadowolony. Po prostu umiejętności modelowania mam za słabe. W mojej głowie wygląda to znaczenie lepiej.
Teraz mam inny pomysł na produkcję. Chyba pójdę w elektoplating, czyli wydrukuje w 3D kształt komory, potem pomaluje farbą przewodzącą prąd, i elektrolitycznie naniosę warstwę miedzi, potem kanały chłodzące z drutów i znów warstwa elektrolitycznej miedzi. Wiem że mechanicznie elektrolityczna miedź jest kiepska, ale taki mam pomysł.
No chyba żeby wciąż iść w wyoblanie. Ale to na lepszej tokarce, może w szkole?
Wewnętrzną część wyoblić, a kanały chłodzące zrobić w formie wydrukowanej wkładki, a zewnętrzny płaszcz już w postaci normalnej cylindrycznej rurki.
Plan jest ogólnie elastyczny. Bo do puki nie skroplę powietrza mogę użyć gazowego tlenu z butli. Prosto, łatwo, tanio i szybko. Tylko reduktor i zawór. Brak niskich temperatur, niemal same zalety. Prócz jednej. Brak satysfakcji z osiągnięcia celu.
Ciekawi mnie jedno - masz także same dalsze planyv(czyt. marzenia) dotyczące puszczania tego w górę czy skupiasz się na testach z uzyskania ciągu w miejscu? Nie myślałeś aby później skontaktować się z paroma firmami związanych z aeronautyką? Może znalazłoby się jakieś zatrudnienie, dofinansowanie, czy inne granty.
Btw. nieraz mówisz, że jesteś w stanie coś załatwić ze szkoły - chciałbym mieć taką szkołę. U mnie jak był papier toaletowy to było dobrze xD
Dawno temu pomalowałem plastiki plastidipem. Przygoda sprzed roku z wyciekiem oleju pokazała, że to nie jest dobra droga. Zmieniam zatem źle położony tymczasowy zmieniacz koloru na docelowy - lakier strukturalny. Kciuki jedynie trochę bolą od wycierania "gumy", a nos od nitro
Na drugim zdjęciu proces przyspieszonego schnięcia lampki podświetlającej tablicę rejestracyjną.
Propos - zmieniłem żarówkę na leda, w koncu nie będzie wypalało klosza od ciepła.
Mała aktualizacja wiadomości o suwnicy którą zrobiłem.
Kamieniarze są mega zadowoleni, bo już nie muszą ręcznie nosić płyt, czy kombinować z wózkiem widłowym.
Napęd przesuwu po dłuższej osi (lewo prawo) jest zrobiony przez dwa wózki elektryczne. Rozstaw kółek jest niewielki przez co jak jeden będzie miał lepszą trakcję to belka lekko się ukosuje. Żeby tego się pozbyć trzeba by szerzej rozstawić kółka lub dołożyć po jeszcze jednym wózku. Ale nie jest to na tyle upierdliwe żeby nie dało się pracować. A nie spadnie bo musiałyby coś się urwać, rozkręcić etc. A że spawy są raczej solidne, wózki poskręcane na śruby 16mm to kwestie bezpieczeństwa są zapewnione.
U siebie jak będę robił podobną to wiem że inaczej rozwiąże kwestie montażu wózków do belki jezdnej. Żeby była wyżej.
Kosztów jeszcze nie podliczyłem, więc nie wiem ile to wyszło.
Czy konstrukcja dachu tej stodoły jest dostosowana do dodatkowych ciężarów, czy w zimie jak napada śnieg, będzie zamieć i ktoś zacznie podnosić to się zawali?
Kolejny nieduży wpis, trochę o #elektryka trochę o #elektronika no i trochę o #chemia
Co którzy śledzą uważnie tag wiedzą że rozpocząłem projekt budowy dopalarki do kabli. Wczoraj tłumacząc pewnej osobie jak to działa zorientowałem się że to jest po prostu AED, tylko większy. A mam taki w domu, zaraz zabiorę go do szkoły i zrobię testy.
Ale wracając do mojego projektu. Kondensatory mają być ładowane do 6kV. Więc potrzebne jest źródło zasilania na takie napięcie. Pierwszy pomysł to trafo do Neonów, ale mała wydajność i brak regulacji. No to trafo zasilone przez falownik. Zadziała ale trzeba zbudować falownik. No to lepiej już zrobić przetwornicę. Do tego potrzebny jest układ PFC, znalazłem na Ali taki do 1kW za 315zł.
Ale po chwili zorientowałem się że po co mam kupować PFC z Ali, i budować przetwornicę. Przecież mogę kupić zasilacz ATX i tam już jest wszystko gotowe, PFC jak i przetwornica. Tylko trzeba trafo wymienić.
Więc kupiłem na allegro zasilacz który wg tabliczki na 1800W, z czego 1600W na 12V czyli 133A. Jak mała spawarka. Gdy przyszedł pierwsze co zrobiłem to go rozkręciłem zrywając plomby "gwarancyjne".
W środku zastałem taki widok. Ogólnie bardzo mało elementów. Chociaż był też jeden nadmiarowy, czyli odcięta nóżka z diody lub tranzystora przylutowana przy optotranzytsorze. Dobrze że nie uszkodził się. Ale żeby być pewnym działania trzeba go obciążyć blisko mocy nominalnej.
Więc trzeba sztuczne obciążenie, To=U/I czyli 12V/133A = 0,09Ω Skąd tu wytrząsnąć rezystor o takiej rezystancji i mocy blisko 1,5kW? Jak to skąd? Ze szkoły XD, rezystor wodny który sam zbudowałem chodząc do technikum.
Metalowy zbiornik z nierdzewki jako jeden biegun, a trzy elektrody też z nierdzewki jako drugi biegun. Wody pod samą krawędź i pół kilo soli. Solnik jak się patrzy.
W trakcie elektrolizy wodnego roztworu chlorku sodu (sól kuchenna) na jednej z elektrod wydziela się wodór a na drugiej chlor, inaczej niż w przypadku elektrolizy czystej wody gdzie będzie wodór i tlen.
Chlor jak wiadomo jest gryzący w gardło i w nos, ma właściwości dezynfekcyjne. Podobnie do podchlorynu sodu który też powstaje w tym procesie ale zostaje związany w roztworze.
Dlatego takie zabawy powinno robić się w dobrze wentylowanych miejscach.
Wyszło że przy 120A przez kilkadziesiąt minut już się przegrzewa i się wyłączył, ale to jest 1440W, a przy 100A pracował przez ponad godzinę i nic się nie stało. Więc do pracy z dopalarką jak się patrzy.
Ale jak już mam zasilacz na 12V który łatwo przerobić na 24V, wystarczy diody przelutować. To mogę zrobić po prostu osobną przetwornice z 24VDC na 6kVDC, co prawda trzeba zrobić wszystko od nowa, ale daje to możliwość zasilenia z dwóch baterii 18V Makita połączonych równolegle. Jedna może dać 20A ciągłego i 30A w impulsie, więc z dwóch w pełni naładowanych mogę ciągle pociągnąć 800W. Ciągle, 800W to wydrenuje je w jakieś 10 minut, ale dłużej raczej nie będzie trwała lokalizacja miejsca uszkodzenia.
Więc pewnie to będzie droga którą pójdę. Nowa przetwornica i to pewnie w topologii LLC z 24 na 6000V z trybem CC do ładowania kondensatorów i CV do testu napięcia przebicia.
PS. Znowu nie było prądu na wsi, i musiałem się ratować bateriami z makity żeby uruchomić falownik deye od #fotowoltaika w trybie offgrid.
@myoniwy podpowiesz mi pewną głupotę? Ostatnio miałem przyjemność odpalić kominek na pellet na przyczepce (wypalanie smarów transportowych przed montażem w domu), podpiąłem się do gniazdka bez uziemienia oczywiście. Na obudowie miałem jakieś szczątkowe napięcie, na tyle wysokie że je czułem trzymając przyczepkę i obudowę w miejscu nie pomalowanym. Na identycznym piecyku kilka lat temu podobna próba i albo lepiej się odizolowałem albo tego napięcia nie było. Martwić się? Identyczny ale jednak inny bo to wersja po lifcie, parę małych zmian. Zgłupiałem jak mnie ten prąd posmyrał
Pole robocze jakieś 12x4,5m, udźwig wciągarki 800kg, przyssawka próżniowa o maksymalnej sile odrywającej ok 1800kg, czyli współczynnik bezpieczeństwa 2,25
Każda oś ma napęd elektryczny, oraz krańcówki ograniczające jej ruch.
Obwody sterowania są na 24V dla bezpieczeństwa, a silniki są sterowane przez przekaźniki.
Małe płyty po kilkanaście czy po 200kg targa bez problemu.
A zrobiliśmy też test na największej jaka była na placu. 2x2,6m 5cm grubości, kamień to granit bengalski który może mieć gęstość 2,6-3,2g/cm³ co daje ok 700-800kg płyty.
Przyssawka utrzymała, wciągarka uniosła, i suwnica bez problemu jeździła.
Szkolenie z obsługi przeprowadzone, zasady BHP przedstawione. Teraz tylko kalkulator w dłoń i się rozliczyć za to.
@Atexor to prawda, znam jednego kamieniarza, daje radę ale d⁎⁎y nie urywa. Ludziom szkoda kasy albo jej nie mają, albo po prostu nie przywiązują już takiej wagi do kultu zmarłych jak kiedyś. No i konkurencja jest. Dlatego pomniki dzisiejsze to ch⁎⁎⁎ia w porównaniu do przedwojennych.