Zdjęcie w tle

Społeczność

Astronomia

842

Wszystko czego szukasz na temat astronomii.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

I znów mamy ten dzień, kiedy Ziemia jest najbliżej Słońca w ciągu roku - peryhelium!


Dziś, tj. 4 stycznia 2025, o godz. 13:28 Ziemia będzie oddalona od Słońca o 147 103 681 km (licząc między środkami mas Słońca i Ziemi, +/- kilka kilometrów).


W tym roku, zamiast peryhelionowych ciekawostek, podzielę się małym sukcesem. Od wielu lat chciałem taką akcję, by na czas peryhelium przeróżne ośrodki na świecie (jakkolwiek luźno) związane z astronomią otrzymywały pocztówki. Zawsze jednak było "coś", co nie pozwalało mi zorganizować całego przedsięwzięcia na czas. Tym razem, żeby na pewno się udało, sprzedałem mój pomysł moim uczniom na zajęciach z Centrum Młodzieży. Jako że już nie było odwrotu, zabawę udało się doprowadzić do skutku! Z pomocą kilkorga uczniów udało się prze przygotować pocztówki, ja zadbałem o budżet, a na koniec, wspólnymi siłami pocztówki zostały wypełnione i wysłane. Łącznie wysłanych zostało nieco ponad 100 kartek :)).


I tak, uczniowie mieli sami sobie wybrać miejsce, do którego pocztówka ma trafić. Tym sposobem kartki poleciały do, oprócz klasyków, Serbii, Mongolii, RPA, Myanmaru, Reunion, Australii, Zjednoczonych Emiratów, Islandii itd.


Bonus: kartki tak zaprojektowałem, że na rewersie było miejsce z adresem zwrotnym (do Centrum Młodzieży), gdzie osoba wypełniająca kartkę mogła się podpisać. Jeśli więc instytucja, do której była adresowana kartka, zdecyduje się odpisać, to odpowiedź będzie adresowana imiennie do jednego z moich uczniów, który wypełniał pocztówkę :).


Wesołej 2025 Orbity :))


PS: Następne aphelium, tj. największe oddalenie Ziemi od Słońca, będzie 3 lipca 2025. Jeśli chcesz być zawołany tego dnia, zapiorunuj dedykowany komentarz niżej.


#badespace #astronomia #wydarzenia #peryhelium

591dd6c6-b2ad-4af3-a07f-a12eb5529b09
b43adf19-b0a0-4bd2-8cec-e9fc09ee9579
9eca91f6-c14a-4090-97a2-6b4e7f2fdb42

Przedrostki ap- i per-, czyli od i przy, pochodzą odpowiednio z greki i łaciny. Ciekawe dlaczego to zmiksowali, ale wracając, to inicjatywa godna pochwały.

@bade

Ekstra inicjatywa! Dobrze pomyślany pomysł :)

Jedna widzę poleciała do obserwatorium na Hvar. Ciekawostka: obserwatorium mieści się w forcie wybudowanym za czasów wojen Napoleona

Zaloguj się aby komentować

Chciałbyś zobaczyć pierścienie Saturna czy Wielką Czerwoną Plamę na Jowiszu, ale brak Ci teleskopu?

A może masz teleskop, ale akurat jest dzień?

A może chciałbyś uwiecznić na zdjęciu Koński Łeb czy Drzazgę, ale jesteś za biedny na sprzęt do astrofografii?

A może po prostu chciałbyś eksplorować kosmos, ale urodziłeś się za wcześnie (i jesteś za biedny)?


Na te i wiele innych pytań odpowiedzą może być...

fanfary

SPACE ENGINE


(Na wyprzedaży Steam za 69zł, do 2.01.25)


Jak możecie wiedzieć, jestem zapaleńcem astronomii i Space Engine to moje ostatnie odkrycie, aż dziw że nie słyszałem o tym wcześniej (albo słyszałem, ale nie chciałem wydawać na to pełnej ceny xD). Jak nazwa wskazuje, jest to silnik-symulator kosmosu. Nie ukrywam, program od początku przytłacza mnogością opcji i przez pierwsze 5 godzin nauczyłem się wstępnie poruszać pomiędzy obiektami i używać sterowania jasnością/czasem - do tego wszystkiego są niezłe samouczki w programie, więc podstawowe funkcje można zrozumieć jednak potem używanie ich w praktyce i tak wymaga trochę wprawy


Program pozwala na swobodną eksplorację wszechświata w zachowanej skali- zaczynając od naszego rodzimego podwórka Układu Słonecznego z jego planetami, księżycami, karłowatymi, kometami; idąc dalej, możemy zwiedzać sąsiednie układy gwiezdne, oglądać obiekty DSO z każdej strony; a jeszcze dalej - możemy odwiedzać sąsiednie (i nie tylko) galaktyki. Jak piszą twórcy, obiekty do których zabrakło prawdziwych danych, generowane są proceduralnie, na podstawie aktualnych danych naukowych. Tak więc nie grozi nam, że przelatując na "drugą stronę" Drogi Mlecznej, niewidoczną z naszej perspektywy, trafimy na puste plamy - wygenerowane gwiazdy będą tworzyć spójny obraz z tymi nam znanymi, a każdy obiekt jest oznaczony odpowiednią adnotacją ("obiekt prawdziwy/wygenerowany"). Podobnie ma się rzecz z planetami wokół gwiazd czy w ogóle całą strukturą dalszych galaktyk.


Samych sposobów obserwacji mamy całą gamę - podstawą są 3 tryby wizualizacji:


  •  automatyczny, symulujący to co byśmy widzieli faktycznie stojąc w danym miejscu,

  •  HDR, najbardziej "spektakularny", przypominający obrobione astrofografie - dostosowujący jasność tła to obiektów pierwszego planu,

  •  manualny, gdzie wszystko ustawiamy ręcznie


Do tego w każdym trybie możemy zmienić wartość ekspozycji, powiększenie (symulujące spoglądanie przez teleskop), i widoczność gwiazdową wyrażaną w Magnitudo. W ustawieniach mamy też możliwość wyboru barwy cieplnej, mapowania tonów i mnóstwa innych ustawień których jeszcze nie ruszałem.

Możemy wyświetlać gwiazdozbiory, orbity, znaczniki obiektów.

Mamy do dyspozycji potężną wyszukiwarkę obiektów z filtrowaniem, prezentację struktury układu poszczególnych gwiazd, mapę wszechświata (skalowaną od US, poprzez sąsiednie gwiazdy, Drogę Mleczną, Grupę Lokalną i tak dalej). No i oczywiście swobodny tryb eksploracji.


Przemieszczać możemy się z dowolną prędkością, od metrów do prędkości światła i dalej - AU/lat świetlnych/parseków na sekundę. Kontrolujemy upływ czasu i jego prędkość (oraz stronę w którą płynie), możemy ustawić dowolną datę - tego używałem w obserwacjach układu słonecznego, zaćmień Słońca, ustawienia planet czy widoczności komet. W innych wypadkach nie ma to sensu, co opiszę dalej.


No i teraz przejdźmy do kilku uwag:

Po pierwsze, program dalej jest w wersji wczesnego dostępu - co widać po toporności działania niektórych elementów czy braku wyjaśnienia kiedy jakaś opcja jest dostępna, a kiedy nie. Sterowanie bywa uciążliwe, nie wszystkie obiekty po wyśrodkowaniu mają punkt obrotu w swoim centrum - chodzi o to, że prawym przyciskiem myszy możemy obracać się w okół danego obiektu. Tylko że czasem obracamy się wokół jakiegoś punktu oddalonego całkiem sporo np od centrum planety, co powoduje że obiekt ucieka nam za ekran. Generalnie kamera czasem wariuje i przeskakuje gdzieś poza obiekt.


Opcja lądowania na planetach to też bardziej utrudnienie niż wygoda w eksploracji XD Przycisk "ląduj na obiekcie" zawsze ląduje nam w jakimś automatycznie wybranym miejscu, bez możliwości ręcznego wyboru (ew nie znalazłem jak to ustawić). Trzeba zatem lądować ręcznie, dostosowując prędkość przy podlatywaniu do obiektu.

Ale ale! Po pewnym zbliżeniu się do ciała na którym chcemy wylądować, prędkość spada do kilku m/s a kamera zaczyna odkurwiać jakieś cuda na kiju, przekręca się, obraca i i patrzy w losowy punkt, przez co sam gubię orientację. Same planety US i księżyce wiernie odwzorowane, skaliste powierzchnie generowane na bieżąco, stąd pewnie ograniczenie w prędkości do 120m/s przy oglądaniu planety z bliska.


Na niektórych planetach mamy nawet chmury w atmosferze, jak m.in. na Wenus czy Marsie. Niestety, ładnie wyglądają tylko z bliska, z powierzchni te chmury są bezkształtną masą przypominającą mgłę - a nie jestem przekonany czy tak to ma wyglądać A może powinno, nie wiem.

Lądowanie na planetach gazowych odradzam, bo niezależnie jak ustawimy czas czy jego prędkość, powierzchnia zawsze wygląda tak samo, jest statyczna i idealnie gładka.


Odnośnie samego upływu czasu, pozwala nam on jedynie na śledzenie orbit i obrotu obiektów. Same planety, gwiazdy czy mgławice są całkowicie statyczne. Najbardziej rozczarowała mnie tu Mgławica Krab, której rozszerzanie jest możliwe do zaobserwowania nawet na astrofotkach na przestrzeni kilkunastu(dziesięciu) lat. Tutaj wygląda zawsze tak samo XD Statyczność zabolała też przy obserwacjach ogromnych niestabilnych gwiazd typu Betelgeza - przy pierwszej wędrówce do niej, na zatrzymanym czasie zobaczyłem pięknie jej kartoflowatą powierzchnię. Niestety, włączenie upływu czasu czy przyspieszenie go tysiąckrotnie nie spowodowało żadnej różnicy -był to ten sam kartofel.

Ruchome za to są dyski akrecyjne przy gwiazdach neutronowych czy czarnych dziurach i to robi niesamowite wrażenie. Z daleka widzimy ogromny, wyglądający na nieruchomy obiekt, a przy przybliżeniu się widać, gazy wirujące z prędkością bliską c.

Większość opisanych tu moich narzekań wynika pewnie ze zbyt małej mocy obliczeniowych komputerów, by zaimplementować takie ficzery jak niestabilność powierzchni gwiazd, ale może z czasem zostanie to ogarnięte. Oby


Tak czy inaczej piszę to wszystko, bo chciałem osobom zainteresowanym astronomią gorąco polecić ten produkt (nie płacą mi za reklamę), który pozwala w spokoju (ew przy domyślnym... ciekawym podkładzie muzycznym) popatrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy i udać się w daleką podróż w nieznane Sam nabiłem dopiero 6 godzin, więc pewnie nie poznałem jeszcze nawet 1/10 możliwości. Wrzucam kilka screenów, te wymagające większej ilości opisu - dorzucę w komentarzach


#spaceengine #gry #astronomia

97e415b5-c0fd-4004-8f61-efa019fdf74e
3787cf79-5767-4ac7-9b65-e1fa8576390b
d0be783f-5a2a-4dda-affe-466babff3898
eaaade43-b44f-4856-bd1b-830ace37666c
94d08d68-229d-48f0-9940-b4901b3db199

No i ostatni, bóg wojny i wschód słońca na najwyższej górze w Układzie Słonecznym, Olympus Mons


Więcej już nie spamuję

c00f91d0-c283-4bd2-90d7-885235cdb8c8
0b21f784-2a8b-4b48-9e15-877734714590
bc91bc74-0d7e-46d5-93b0-a7008acf23d3

Zaloguj się aby komentować

@Bezbronny ale mi ciśnienie skoczyło, toż czekam na T-CrB i po przeczytaniu "wielki rozbłysk" pomyślałem ze to już. Nie rób tak ludziom.

Chodzi Ci o Wielki Wybuch, że niby jesteśmy we wnętrzu czarnej dziury? Ta teoria gdzieś mi się przewinęła, Stephen Hawking napisał "Czarne dziury i wszechświaty niemowlęce", ogółem to wiemy mało, niemal nic.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj mamy najwcześniejszy zachód Słońca w całym roku. Już od jutra dzień po południu będzie się wydłużał. Początkowo tylko o sekundy, ale do końca roku nazbiera się już 10 minut.


Ale zaraz, przecież najkrótszy dzień dopiero przed nami.

Tak! Ale Ziemia wykonuje naraz ruch wokół Słońca i własnej osi, dlatego minima i maksima rano i wieczorem mijają się o kilkanaście dni. Popołudnie zacznie się wydłużać, ale poranek nadal się skraca i to szybciej aż do 21 grudnia. A minimum przypada na 30 grudnia.


Czasy pokazane dla Warszawy.

#ciekawostki #astronomia #zima

e7bc95c6-ebb7-4599-bfdb-f5a2a8a64691

@radziol Opie, pisz ze zrozumieniem treść informacji, którą chcesz przekazać dla drugiej strony, wydłuzanie popołudnia jest trafne i logiczne w korelacji do coraz to większej liczby godzin i minut na tarczy zegara wskazujących zachód słońca. Jednak skrócenie poranka jest nie logicznie, mozna by to porównac do skrocenia wieczoru, jedno i drugie jest krótkie, ale nie jest okreslone kiedy się kończy. Chyba, że miało być skrócenie przedpołudnia to wtedy jest to logiczne.

Pozdrawiam.

Zaloguj się aby komentować

Eksperyment Homestake

Eksperyment Homestake przeprowadzili astrofizycy Raymond Davis Jr. i John N. Bahcall w latach 60. XX wieku. Celem było wykrycie i zliczenie neutrin emitowanych przez reakcje termojądrowe w Słońcu. Wyniki eksperymentu wykazały tylko jedną trzecią oczekiwanej liczby neutrin, co stworzyło tzw. problem neutrin słonecznych. Eksperyment był przeprowadzany w latach 1970–1994. Rozwiązanie problemu przyszło dopiero później, dzięki odkryciu oscylacji "smaków" neutrin.


Metodologia:

Eksperyment odbywał się w kopalni Homestake w Dakocie Południowej. Pod ziemią umieszczono 380 m³ płynu bogatego w chlor (perchloroetylen). Neutrino zmieniało atom chloru na izotop argonu-37, który następnie zbierano i zliczano.


Wnioski:

Eksperyment był pionierski w detekcji neutrin, choć wykrywał tylko jeden z trzech "smaków." Davis otrzymał za to w 2002 roku Nagrodę Nobla z fizyki, dzieląc ją m.in. z Masatoshi Koshibą.


https://en.wikipedia.org/wiki/Homestake_experiment


Oscylacje neutrin – zjawisko zaproponowane, aby wyjaśnić zbyt małą liczbę neutrin pochodzących ze Słońca obserwowanych na Ziemi (tzw. problem neutrin słonecznych).


[...]


Liczba neutrin słonecznych obserwowanych w detektorach neutrin, takich jak Super-Kamiokande, jest trzy razy mniejsza od oczekiwanej wartości wyliczonej teoretycznie.


Aby to wyjaśnić, zaproponowano teorię, zgodnie z którą każdy stan zapachowy neutrina może przejść w inny stan na skutek propagacji. W ziemskich detektorach rejestrowane są tylko neutrina elektronowe, zatem ich liczba obserwowana na Ziemi będzie rzeczywiście trzy razy mniejsza, gdyż istnieją trzy rodzaje neutrin i statystycznie tylko jedna trzecia z nich będzie neutrinami elektronowymi.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Oscylacje_neutrin


Super-Kamiokande albo Super-K (ang. Super-Kamioka Neutrino Detection Experiment) – wodny detektor promieniowania Czerenkowa o masie 50 000 ton, znajdujący się w kopalni niedaleko miejscowości Kamioka w Japonii. Kontynuacja prowadzonego w latach 1983–1995 eksperymentu Kamiokande (ang. Kamioka Nucleon Decay Experiment) z mniejszym 300-tonowym detektorem[1].


Początkowo służył do poszukiwań rozpadu protonu, a od 1986 roku do rejestracji neutrin słonecznych. Neutrina wykrywa się poprzez promieniowanie Czerenkowa emitowane przez cząstki wybite (lub powstałe) w oddziaływaniu z neutrinem.


Detektor Super-Kamiokande został oddany do użytku w 1996 roku. Po dwóch latach jego działania opublikowano wyniki badań na temat neutrin atmosferycznych powstających w ziemskiej atmosferze w oddziaływaniach z promieniowaniem kosmicznym. Stwierdzono zależność liczby neutrin mionowych od odległości, jaką przebyły (odległość można oszacować znając kierunek lotu neutrina), co jest dowodem na tzw. zjawisko oscylacji neutrin.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Super-Kamiokande


#astronomia #astrofizyka #fizyka #fizykakwantowa

7d0f7ded-0cc5-4995-9a60-a21056f781e7
fda186cb-18ec-4350-a8a4-0132a67644e6

Zaloguj się aby komentować

Po dwóch latach w końcu dane nam jest ponownie oglądać Marsa na nocnym niebie. Choć do opozycji pozostały jeszcze prawie dwa miesiące to wykorzystałem wczorajszą bezchmurną noc na zrobienie zdjęcia, bo wiadomo jak to jest z pogodą o tej porze roku.


Czerwona planeta oddalona jest w tej chwili o około 125 milionów kilometrów, a jej tarcza oświetlona w 92%.

Mars na niebie jest bardzo maleńki i trudno z moim sprzętem o jakieś wyrafinowane szczegóły powierzchni, ale coś tam widać. W oczy rzuca się zwłaszcza czapa lodowa, albo chmury na biegunie północnym.


Stack 5% z około 9000 zdjęć, obrobione w PIPP, AutoStakkert i Siril


Sprzęt:

SW 150/750 na EQ3-2

Barlow DO-GSO ED 3x 1,25"

Kamera ZWO ASI 585

Filtr UV/IR cut


#astronomia #kosmos #astrofotografia

a092873b-e402-41ab-8cde-cae82fcec500

Zaloguj się aby komentować

@kiszony_korniszon jak znasz kogoś kto ma teleskop to idź do niego i popatrz sobie jak to wygląda żebyś nie był później rozczarowany. Koledzy często wrzucają tutaj super zdjęcia ale patrząc bezpośrednio nie zobaczysz tego co oglądasz tutaj. Nie to, że ci odradzam, chodzi mi o to, że mam 10 calowego newtona i jak ktoś widzi taką tubę to myśli, że zobaczy flagę na księżycu. Ale jak wiesz czego się spodziewać to kupuj. A jak się wciągniesz to nastaw się na kolejne wydatki Co do konkretnego sprzętu to są tu osoby, które mają dużo większą wiedzę ode mnie i pewnie coś ci doradzą.

@kiszony_korniszon wywołali mnie do tablicy, więc zapraszam na pw Coś pokminimy, w zależności od celów obserwacji, warunków nieba i przechowywania, czy możliwości przenoszenia sprzętu - i tego jak bardzo sztywny jest budżet :v

a na swoją rekomendację powiem, że już 3 osobom z hejto pomogłem w wyborze sprzętu - narzekań nie słyszałem (chyba że do mnie nie dotarły)

Zaloguj się aby komentować

Jeśli ktoś chciałby "na żywo" zdjęcie jakiegoś obiektu z katalogu messiera, który jest obecnie widoczny z Krakowa, to można mi skrobnąć teraz i dla zabawy zrobię. Mam zajęcia i siedzimy pod teleskopem do 20:20.


#badespace #astronomia #astrofotografia #krakow


Disclaimer: "postaram się zrobić", jeśli warunki pozwolą.

@Jurajski_Huncwot @TymczasowyNick66 @sleep-devir @Arkil A więc M27! Pojedyncza klatka, jeszcze bez redukcji.


Do tego były klasyki, tj. Andromeda, Pierścień, Krab, Trójkąt, Plejady i parę jeszcze innych Messierków. Więcej fot będzie później, po zestackowaniu. Z tym, że stackowanie jest elementem ćwiczenia na zajęciach, więc trochę moim uczniom zejdzie.

e0a03d9e-8e00-4f1c-97cd-28698ea7fd45

@VonTrupka Mówiłem że mam zajęcia ;>


Robię wstęp do astrofoto, młodzież ma przydzielone obiekty, mieli już omówioną teorię, robili redukcję przy okazji fotometrii, a teraz będą szli przez cały proces. Od zbierania zdjęć na zajęciach, przez kalibrację, redukcję, a potem stackowanie i... drobny retusz końcowy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Toyohiro Akiyama – japoński dziennikarz telewizyjny i astronauta.


[...]


17 sierpnia 1989 roku został wybrany do treningu kosmonauty jako dziennikarz-kosmonauta sponsorowany przez TBS. W grudniu 1990 roku poleciał w kosmos na pokładzie Sojuza TM-11 na stację kosmiczną Mir i powrócił na Ziemię na pokładzie Sojuza TM-10. W przestrzeni spędził 7 dni 21 godzin i 54 minuty. Był pierwszym Japończykiem w kosmosie, chociaż pierwszym zawodowym astronautą japońskiej agencji kosmicznej NASDA był Mamoru Mōri w 1992 roku.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Toyohiro_Akiyama


Akiyama nie był wykwalifikowanym astronautą, naukowcem ani inżynierem. Podczas pobytu na stacji Mir każdego dnia nadawał na żywo, dokumentując życie na pokładzie stacji, ale jego widoczny dyskomfort sprawił, że został opisany jako pierwszy „antybohater w kosmosie”. Opisywał swoje zmagania, takie jak choroba kosmiczna i silne pragnienie zapalenia papierosa. Podczas treningu rzucił palenie, mimo że wcześniej palił cztery paczki dziennie. Przed startem, zapytany, na co najbardziej czeka po powrocie na Ziemię, odpowiedział: „Nie mogę się doczekać, żeby zapalić papierosa”. Jego koledzy kosmonauci później relacjonowali, że jeśli chodzi o jego nudności, to „nigdy wcześniej nie widzieli, żeby ktoś aż tyle wymiotował”.


https://en.wikipedia.org/wiki/Toyohiro_Akiyama


#japonia #kosmos #astronautyka #astronomia

Zaloguj się aby komentować