Na steamie można zakupić za dyszkę świetną gierę The Long Dark. Polecam gorąco, sama mam, od lat już praktycznie w nic nie gram (choć kiedyś byłam zapaloną graczką), ale TLD gram regularnie i kocham tę gierkę!
Niestety, nie gram w fabułę tam, ale sandboxa mogę polecić z czystego serca - świetna symulacja zbierania patyków
Nostalgic Edition to kolejna produkcja z kategorii lekko rozszerzających podstawkę, która naprawia błędy, dodaje nowe tereny do zwiedzania i tego typu rzeczy. Mod wprowadza liczne poprawki błędów (w tym Scriptpatche Fizzbansa i Lorda Sargona), umożliwia ukończenie gry bez gildii, usprawnia rozgrywkę (np. smażenie mięsa naraz i szybkie użycie bonusów), naprawia tysiące obiektów oraz balans, dodaje nową zawartość (animacje, bronie, pancerze, potwory, przedmioty, umiejętności i zaklęcia), nowe dialogi z oryginalnym dubbingiem (w tym powrót głosu Thorusa), wprowadza pełne nazwy przedmiotów, regenerację życia i many, opcjonalnych towarzyszy, ulepszony Wasteland Mod oraz pełną polską lokalizację — i wiele więcej.
Kupiłem w przedsprzedaży Crimson Desert, stwierdziłem c⁎⁎j, ciekawi mnie ta gra, sprawdzę jak to wygląda i nawet dałem się porwać pociągowi hypu. Cieszyło mnie też to, że pobrać można wcześniej żeby na premierę zagrać. Pobrałem. I co? I gówno. Wczoraj zasnąłem w oczekiwaniu na premierę, na dzisiaj i jutro mam plany więc może zacznę grać dopiero w niedzielę xD Także tyle mojego narzekania na tą grę, mam nadzieję że będę się bawić świetnie. Podobno fabuła jest średnia, mi to pasuje po tych wszystkich grach które powodowały kaca u mnie. #gry
Podobno polska wersja robiona przez sztuczną inteligencję także ch⁎⁎⁎ia. Na premierę podobno poprawili punkt szybkiej podróży który był irytujący w wersji przedpremierowej. Co tam więcej za bardzo nie śledzę tematu.
@TyGrySSek mają dodać skrzynkę na ekwipunek, co do tłumaczenia to też o tym słyszałem. Zobaczę w niedzielę jak to wygląda. Nie wiem czy w ps store można robić zwroty
@TyGrySSek Coraz mniej wydawców jest zainteresowanych tłumaczeniem "białkowym". I to widać - byle tłumaczenie było, ludzie kupią, pomarudzą i się przyzwyczają.
Podobnie jest z polskimi literami w grach - uj tam, że polskie znaczki są jakimś defaultowym fontem i to widać. Po co naprawiać - kupili, to niech spadają.
@koszotorobur to jest mój 3 preorder i jak na razie nie żałowałem. I tak kupił bym to po premierze, po przeczytaniu recenzji nie zmieniłem zdania i nawet jeszcze bardziej jestem przekonany że chcę zagrać. Rozumiem znaczenie no preorders żeby wywierać nacisk na devów żeby się bardziej starali. No ale czasem daję się złapać na haczyk
@zjadacz_cebuli - nie powiem, ciekawi mnie ta gra ze względu na autorski silnik - więc może ją kupię jak niedociągnięcia naprawią i jak będzie w jakiejś dobrej promocji za kilka miesięcy.
@wewerwe-sdfsdfsdf aż przychodzi mi na myśl dragon age inkwizycja której nienawidzę za bycie mmorpg offline. Tylko że tam faktycznie nie było co robić, w CD jeszcze nie wiem.
Classic na Amigę dostarczony. Nigdy nie przeszedłem kupka wstydu się powiększa ( ‾ʖ̫‾). Ciekawe ile to za parenaście lat będzie warte? Oby opłacało się to kolekcjonować na dzisiejszy dzień :] jeszcze w miarę da się wyłapać w dobrej cenie.
P.s Teraz dopiero zauważylem, że z przodu box'a jest grafika żolnierza :p.
Z miejsca zaznaczam, że rok 2023 to rok wydania remastera - sama gra ukazała się w 2010, początkowo na Nintendo DS.
Przeglądając forumowe thready z polecajkami najlepszych visual novels, a szczególnie takich, które nie koncentrują się wyłącznie na klikaniu dialogów i oferują coś więcej w swojej rozgrywce, widziałem przewijające się często Ghost Trick: Phantom Detective. Głównym twórcą tego jednogrowego klasyka jest Shu Takami, odpowiadający za megapopularne (nawet poza kręgami VN) gry z serii Ace Attorney. Dołóżmy do tego ciekawy styl graficzny (w remasterze napędzany przez RE Engine), nietuzinkowy gameplay i wciągającą fabułę, a wyjdzie nam mieszanka, która trzymała mnie w napięciu do samego końca.
Grę rozpoczynamy z dość nietypowej perspektywy, gdyż główny bohater jest z miejsca… martwy. Przez chwilę możemy jedynie obserwować to, co dzieje się dookoła naszego ciała, ale po paru minutach odkrywamy, że możemy przenosić naszego "ducha" między wybranymi elementami wystroju poziomu i wchodzić z nimi w interakcję, wpływając na świat żywych. Dodatkowo nasz nieszczęsnik odkrywa, że potrafi cofnąć się 4 minuty w czasie przed czyjąś śmiercią i w ten sposób zmienić jej los. Wspominałem może, że cierpimy na amnezję? Klasyczny zabieg służy za główną motywację umarlaka, który chce dowiedzieć się kim był i dlaczego zginął…
Nie chcę za dużo ujawniać, bo odkrywanie układanki jest wyborne - napotykamy się na naszej drodze na coraz ciekawsze postacie, a siatka połączeń między nimi wydaje się gmatwać bardziej niż ujawniać prawdę. Niektóre momenty potrafiły wprowadzić mnie w czyste zaskoczenie i fabuła to chyba najmocniejszy element gry, bo zagadki, chociaż miejscami naprawdę pomysłowe i zabawne, nie sprawiły mi większego kłopotu (a specem jakimś nie jestem). Jeśli coś pójdzie nam nie tak, to zawsze możemy cofnąć się w czasie ponownie - a może czegoś się akurat dowiedzieliśmy dzięki ponownemu ujrzeniu złego zakończenia? Wszystko jest też okraszone bardzo chwytliwą ścieżką dźwiękową, którą możemy odtwarzać do woli z menu głównego. Niektóre kawałki naprawdę potrafią zadomowić się w bani.
Gra starczyła mi na 12 godzin zabawy, doliczmy kilka dodatkowych, jeśli chcemy zaliczyć wszystkie wyzwania. To pierwsza gra, którą ukończyłem na Steam Decku i wydaje mi się, że sprzęt będzie mi głównie służyć jako taka Vita 2, gdzie mogę na luzie i wygodnie oddawać się poznawaniu indyków z mojej biblioteki.
Podsumowując - cieszę się, że mogłem w to zagrać. Bardzo przyjemna i nietypowa gra.
@Zioman Bierz się za Danganrompe jak lubisz Visual Novele - ja nie lubię a łyknąłem wszystkie 3 części bez popity (chociaż z trójką ostrożnie! bo końcówka jest no... kontrowersyjna). No i też nie skupia się tylko na przeklikiwaniu dialogów i ma kilka nawet zręcznościowych mechanik.
Absolutnie wzorcowy przykład tego, jak powinna wyglądać "gra na start" dla nowego użytkownika konsoli. Niby "mały", darmowy tytuł dodawany do PS5, a w praktyce - zaje...ste doświadczenie pokazujące możliwości sprzętu. I co ważne: nie jest to tylko tech demo, ale pełnoprawna, dopracowana platformówka!
Rozgrywka jest prosta, intuicyjna i niesamowicie przyjemna. Sterowanie działa perfekcyjnie - wszystko jest responsywne, płynne i daje ogromną satysfakcję. DualSense robi tu kosmiczną robotę: haptyka, adaptacyjne triggery, a nawet takie smaczki jak dmuchanie do pada - niby gimmick, ale wywołuje szczery uśmiech i pokazuje, jak bardzo Sony chciało się pobawić formą.
Każdy level to inny motyw i masa odniesień do historii PlayStation. Dla kogoś, kto ogarnia temat (ja) - czysta nostalgia, dla nowego gracza (moja Różowa) - świetne wprowadzenie do "świata PlayStation". Do tego dochodzi genialny design poziomów, ukryte znajdźki i tempo, które ani przez chwilę nie nudzi.
Na PS5 Pro wszystko działa idealnie - płynność, ostrość obrazu, zero kompromisów.
Jako pierwsze doświadczenie z konsolą PS5? Perfekcja.
Kolejna gra z serii Devil Came Through Here. Pojawiają się znajome lokacje i postacie (nawet kociara ma zgrabne cameo). Są pasożyty, świeczki, crafting i inne tego typu badziewia.
Audiowizualnie znów jest spory progres. Grafika jest całkiem ładna i muzyka nieco lepiej dopasowana niż w poprzednich grach (bo fajna już była wcześniej tylko czasem od czapy).
Fabuła jest nieco lżejsza niż w poprzednich częściach, ale za to dużo bardziej skoncentrowana. I dobrze, bo zarówno w The Cat Lady jak i Downfall był spory pierdolnik (jedna postać wspomina Hideo Kojimę, więc chyba stamtąd były te złe wpływyw).
Zagadki są raczej zbyt proste, nawet prostsze niż poprzednio. Może to i dobrze, bo twórca raczej średnio sobie radzi z tworzeniem trudniejszych zagadek.
W ogóle w #cs2 zmienił mechanikę przeładowania. Wcześniej jak mieliśmy AK i 90 nabojów to jak wystrzelaliśmy 5 i przeładowaliśmy to 25 -> 30 i ubywało tylko 5 z całości, a teraz są 2 magazynki i wymiana 25 wyrzuca te 25 nabojów.
Dużo reakcji na to jest, ja jeszcze nie grałem ale raczej pozytywnie na to patrzę.
Gothic ukazał się w 2001. Przez lata był ignorowany, a teraz nagle mamy wysyp gier gothickopodobnych. Dlaczego? Przeglądam gry wydane w ostatnich latach, analizuję nadchodzące zapowiedzi i staram się odpowiedzieć na kluczowe pytanie: dlaczego to wszystko dzieje się właśnie teraz? https://www.youtube.com/watch?v=Y424uaVVrHY
To jeden z niewielu kompetytywnych systemów RPG; choć John przegrywa zawsze, to ten gracz, który najskuteczniej zrealizuje swoją obsesję, zostaje zwycięzcą rozgrywki.
Akcja dzieje się w niewielkiej wiosce, wiele lat po wydarzeniach mających miejsce w Gothic II: Noc Kruka. Tytułowy bohater, ciągle komplikuje sobie życie i poprzez swoje lenistwo, egoizm, i zarozumialstwo pogrąża w coraz większym chaosie. Od pozornie niewielkich wyzwań à la Bear Grylls, po niebezpieczne romanse i incydent dużego kalibru, kończąc na… O nie! Sprawdźcie sami!