Na razie masz 134. Jeżeli od dłuższego czasu nie biegałeś, jak piszesz bandzioch ogromny, to codzienne bieganie po 4 km z kawałkiem spowoduje jedynie kontuzję albo zniechęcenie po dwóch tygodniach. Zresztą... sam spróbuj, dziś jest piękna pogoda, wskocz w dres, buty i tak walnij 700 m wolnym tempem. Po 100 będziesz miał euforię (ehh, endorfiny...) po 300 zaczniesz mieć zadyszkę, a ostatnie metry będą walką o przetrwanie. Wiem z autopsji:D.
Chcesz zacząć biegać, wziąć się za siebie po dłuugim czasie hodowania nawisu inflacyjnego - cudownie, trzymam za Ciebie kciuki. Ale zrób to proszę z głową - na przykład z planem 10-tygodniowym lub 6-tygodniowym planem Puma. A za dwa miesiące spokojne zrobisz bieg ciągly 30 minut, a w sierpniu walniesz pierwszą dyszkę. Powodzenia!