Komentarze (62)

@tomasz-frankowski troche racji ma,

jesli masz slaba baze, tzn nadprogrmowe kilogramy i slaba technike, startowe miesnie nierozwiniete i do tego biega sie po betonie w nieodpowiednich butach, to troche igranie z losem.

@jedzczarnekoty dokładnie

@Kredafreda potrenuj kolarstwo Panie, dosłownie ja od siłowni "tyję" już 2 rok z rzędu, tylko tego tłuszczu nigdzie nie ma, polecam "rowerek" Szczególnie motzno interwały, mini zawał serca 1-2x w tygodniu a po 6 miesiącach na rowurku masz "TURBO"

@tomasz-frankowski tylko mówię o tym o czym wspomina @paddyzab - niejednokrotnie widziałem już ludzi którzy zaczęli "ruszanie się" od biegania po betonie w trampkach.

@paddyzab Dokładnie, po mięciutkim najlepiej i nie od razu wielki kilometraż, przyzwyczaić nóżki zanim się będzie regularnie trzaskać.

@Kredafreda Niby sam długo biegam, a jednak mieszam rowerek/chód z kijami/bieganie by nie mieć kilku dni z rzędu tej samej aktywności i nie przeciążać czy to udek czy nóżek.

@pluszowy_zergling @jedzczarnekoty no i fajnie, w trampkach po chodniku to dalej lepiej niż w trampkach na fotelu. A takie powielanie mitu że grubas potrafi przebiec 5km z czsem 6:00 żeby się skrzywdzić to między książki. To są początki czyli klepnięcie kilometra i poleżenie chwilę na przystanku. Trochę dojebywanie się jak do tych co na gubałówkę w adidasach wchodzą

@tomasz-frankowski Spokojnie, też swoje ważyłem i zaczynałem przygodę spacerami. Dość wcześnie zacząłem biegać i no, były historie z kolanami, nawet rozcięgno podeszwowe w 1 nodze dostało stanu zapalnego. Mieszanie "modalnościami" ruchu naprawdę potrafi zapobiec wielu kontuzjom.

@tomasz-frankowski na Gubałówkę w adidasach to spacer, i właśnie od tego najlepiej zacząć ruszenie się z fotela. Też byłem kiedyś nieśmiertelny, ale jak sobie rozwaliłem kolano to mi ortopeda sporo uświadomił. Np. to że najgorsza jest praca za biurkiem

@Kredafreda ja tu jestem kierownikiem i przyznaje 42,195 pioruna. Niestety nie chcą się wyświetlić przy pierwszym poście :) powodzonka życzę i trzymam kciuki

Na razie masz 134. Jeżeli od dłuższego czasu nie biegałeś, jak piszesz bandzioch ogromny, to codzienne bieganie po 4 km z kawałkiem spowoduje jedynie kontuzję albo zniechęcenie po dwóch tygodniach. Zresztą... sam spróbuj, dziś jest piękna pogoda, wskocz w dres, buty i tak walnij 700 m wolnym tempem. Po 100 będziesz miał euforię (ehh, endorfiny...) po 300 zaczniesz mieć zadyszkę, a ostatnie metry będą walką o przetrwanie. Wiem z autopsji:D.

Chcesz zacząć biegać, wziąć się za siebie po dłuugim czasie hodowania nawisu inflacyjnego - cudownie, trzymam za Ciebie kciuki. Ale zrób to proszę z głową - na przykład z planem 10-tygodniowym lub 6-tygodniowym planem Puma. A za dwa miesiące spokojne zrobisz bieg ciągly 30 minut, a w sierpniu walniesz pierwszą dyszkę. Powodzenia!

252km...., mam nadzieje, że marszobiegi też zaliczycie xD


@Kredafreda Nichuja. I pamiętaj - nie biegamy na raty jak jakieś p⁎⁎dy w rurkach tylko jak pam buk przykazał - na raz! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Robiłem raz w życiu eksperyment 10km dziennie truchtania przez 30 dni, myślałem tak przy 22-23 dniu, że mi nogi z tyłka wyjdą, przespacerują się na księżyc i wrócą... ale udało się 30 dożyć bez kontuzji, choć ledwo.

334 na chwilę obecną stary, erm.. trzymam kciuki

Nie chcę demotywować, ale 345/30 średnio to widzę a karuzela kręci się dalej. Powodzenia w realizacji zobowiązania!

Zaloguj się aby komentować