pierwszy raz z życiu jem w #kfc
bułka z kurczakiem, cola i frytki
współczuję każdemu kto się tym odżywia
#jedzenie #fastfood
pierwszy raz z życiu jem w #kfc
bułka z kurczakiem, cola i frytki
współczuję każdemu kto się tym odżywia
#jedzenie #fastfood
@Alembik nie próbowałem za granicą, w Polsce na razie jest top. Mam nawt teorię że dokładają do biznesu bo co ich to boli przy 10 punktach, a wyrabiają skojarzenie "fiu fiu fiu ale oychota" w jak już otworzą więcej to się spierdoli jak KFC xdd no może nie aż tak, ale wiesz o co chodzi. Załączam ostatnią moją kanapke z popeysa

@Barcol Moja pierwsza ksywka jaką miałem w internecie na dłużej to był "Alchemik" i nosiłem ją na stalker.pl.
Geneza wywodziła się z faktu, że po pierwsze jestem wielkim fanem filmu "Vidocq", w któym głównym złym jest nieśmiertelny z maską-lustrem na twarzy, a po secundo interesuje się starymi alchemicznymi recepturami i kabałą.
Stwierdziłem, że będę miał podobną ksywkę jak dawniej, ale trochę inną.
@JojoDante W skrinie masz składniki, w linku cały szcegółowy opis.
Nie przepadam za superostrym, wiec działam na samym cayenne, te jakies ostre dziwadła mam w dupie, a cayenne daję znacznie mniej xd Ale solanka z msg, a potem ta marynata, robią robotę, jak ja pierdole.
https://adifoxx.pl/finalna-panierka-w-stylu-kfc-stripsy-hot-and-spicy/

@szatkus to nie wiem jak by ją mieli maskować, bo ani nie mam zgagi, ani nie czuję w smaku. Jedyne, co tam ostrego jadłem to sos pieprzowy w mega pockecie. I właśnie mega pocketa w miarę mogę zjeść bez rewolucji , bo tam proporcje mięsa do warzyw i placka są taki, że ta paniera przestaje grać pierwsze skrzypce.
A co do ostrego to lubię czasem zjeść coś tak ostrego, że jestem wzruszony i wcale nie jest powiedziane, że to spowoduje srakę.
@Felonious_Gru no, nie wiem, ja jem regularnie bardzo ostre rzeczy, więc w sumie niczym podstarzały hothead powinienem twierdzić, że nic poniżej 1mln SHU nie jest ostre, ale jednak w kawałkach kurczaka KFC czuję ostrość (oprócz Kentucky, którego jadłem może 2 razy w życiu, bo mało go promują). Tak samo jak w Tabasco albo Srirachy, które też mają mało kapsaicyny, ale mają.
@Felonious_Gru tak jak pisałem wyżej, żarcie z KFC działa jak 10 razy ostrzejsze żarcie jak już się znajdzie w układzie trawiennym. Dlatego wspomniałem o tej marynacie, bo moje podejrzenie jest takie, że większość tej kapsaiciny siedzi wewnątrz mięsa i dopiero jak się trawi to się uwalnia i ludziom miesza w bebechach. Jak kiedyś byłem na antybiotykach to mi odporność na ostre znacznie spadła i jak zjadłem coś z KFC to paliło raz, ale nie od tej strony, z której się spodziewałem
tak jak pisałem wyżej, żarcie z KFC działa jak 10 razy ostrzejsze żarcie jak już się znajdzie w układzie trawiennym.
@szatkus ale jak niby miałoby to działać?
bo moje podejrzenie jest takie, że większość tej kapsaiciny siedzi wewnątrz mięsa i dopiero jak się trawi to się uwalnia i ludziom miesza w bebechach.
miałeś w ogóle biologię w szkole? myślisz, że w kawałkach mięsa, które musiałyby być chyba połykane przez ludzi, są dojelitowe kapsułki z kapsaicyną?
ludzie mają srakę po kfc z uwagi na dużą zawartość złego tłuszczu, który obciąża układ trawienny. Gdyby taka ilość ostrych przypraw miała wpływać na srakę, to wielu ludzi byłoby obesranych non-stop, a jednak mają srakę raczej po KFC. Nie twórz tutaj jakichś teorii spiskowych. To jest po prostu niskiej jakości żarcie, które jest przygotowywane w sposób mocno utrudniający trawienie. Wielu osobom smakuje, bo jest w tym celu stworzone, a nie aby było zdrowe.
w kfc przestałem jeść jakiś czas temu. Powodów było kilka: bardzo nierówny poziom w lokalach, wysoka cena (zwłaszcza w kontekście jakości i makro), wolę wspierać lokalne biznesy niż amerykańskiego molocha.
@Half_NEET_Half_Amazing mam wrażenie, że lata temu kfc było dużo lepsze, ale może to też kwestia tego, że jak się miało naście lat to te wszystkie fast foody jakoś lepiej wchodziły xD. Teraz uważam że kfc to jedna z gorszych tego typu sieciówek w Polsce. Jedyne co jestem w stanie tam zjeść to mega pocket, ale to i tak raczej w skrajnych przypadkach jak mnie gdzieś na trasie głód przyciśnie xd.
@FriendGatherArena jedzenie jest coraz gorsze, w sensie mniej smaczne, coraz mniejsze, coraz częściej wydają zimne, i coraz więcej osób narzeka na srakę, nawet z tych co dawniej pisali "haha to trzeba mieć żołądek chyba jak księżniczka żeby mieć problemy po KFC". Stosunek ceny do jakości odpłynął gdzieś w okolicy leża Cthulhu, stosunek ceny do rozmiaru nawet niżej. Z mojego ulubionego fastfooda zmienił się w karykaturę punktu gastro.
Nawet tak nieistotna rzecz jak kupony: kiedyś były dojebane i dało sie najeść a teraz nie ma ani jednego dobrego, a jak oribijeszje łączyć to kończysz z siedmioma porcjami (najokropniejszych na rynku) frytek i pięciu dolewek.
Na czym polega regres, pytasz? Nie ma sfery w której KFC nie zjechałoby z dobrego do najgorszego obecnie na rynku - imo na tym xD
@Half_NEET_Half_Amazing I jak, posrało Cię? Jesli nie to nie mialeś prawdziwego kfc experience
Pamietam jak raz zjadlem w kfc przy A1. Po kilku minutach od powrotu na autostradę zaczął mnie boleć brzuch. Do najbliższego mopa 20km i to był jedyny raz kiedy licznik w aucie zamknąłem i długimi ludzi poganialem. Do tej pory wstydzę się swojej jazdy i tego co działo się w kiblu na tym mopie ;/
@Half_NEET_Half_Amazing A no jak pierwszy raz spróbowałem to miałem podobne odczucia. To było parę lat temu. Ja ogólnie praktycznie nie jadam takich fastfoodów bo to jest totalne gówno, dosłownie rzadziej niż raz na rok. Ale czasem się zdarzało i jak już to zawsze to był McDonald. Może nie zdrowe, no ale smakowo ok. Raz się zdarzyło, ze Mc miał jakąś awarię i nie sprzedawali przez chwile to poszedłem do KFC obok i to był taki zawód że ja nie mogę xD.
Zaloguj się aby komentować