Co Wy na to? 29.01.2026

Wczoraj zapytałem o poczucie bezpieczeństwa w Polsce i o ile na ogół uważacie, że w Polsce czujecie się bezpieczni, tak jedną z najczęściej wyrażanych obaw było bezpieczeństwo na drodze. Nie od dziś eksperci wskazują, że aby prawo było przestrzegane, kary za jego łamanie powinny być zarówno dotkliwe, jak i nieuchronne. Z oboma tymi przymiotnikami mamy problem, czego przykładem są liczni kierowcy, którzy pomimo utraty uprawnień do prowadzenia pojazdów, nie przejmują się nikłymi karami w przypadku ich złapania i dalej prowadzą pojazdy. Jednym z możliwych rozwiązań tego typu sytuacji może być konfiskata samochodu. Kilka dni temu duże emocje wzbudził przypadek zabezpieczenia (co nie jest równoznaczne z konfiskatą) samochodu młodego kierowcy przez prokuraturę, który wcześniej w internecie popisywał się jazdą autostradą z prędkością ok. 320 km/h. Obecnie konfiskata pojazdu następuje w momencie prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Przepisy, które dziś wchodzą w życie, rozszerzają te zasady - będzie on następował również wobec kierujących pojazdem mimo obowiązującego zakazu prowadzenia pojazdów.

Pytanie na dziś: Czy kierowcy, którzy zdecydowanie przekraczają zasady ruchu drogowego, powinni być karani konfiskatą samochodu?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #bezpieczenstwo #polska

#owcacontent

Czy kierowcy, którzy zdecydowanie przekraczają zasady ruchu drogowego, powinni być karani konfiskatą samochodu?

563 Głosów

Komentarze (107)

Jeśli nie ma realnego uzasadnienia takiej jazdy (jedziesz do szpitala z umierającym dzieckiem itp). to tak, jest to ciekawy sposób na poradzenie sobie z piratami. Niech to jednak działa sensownie, a nie jak z mandatami przy kamerkach, kiedy to właściciel auta "nie pamięta" kto prowadził.

@dez_ to też jest taki trochę słaby argument. To chore dziecko. Nie wiem czy jeżeli kierowca jadący z chorym dzieckiem do szpitala w terenie zabudowanym 120 na godzinę zmiótłby z pasów twoją rodzinę , czy dalej byś tak twierdził? Tutaj nie powinno być wyjątków.

Równie dobrze za chwilę mógłby pojawić się argument że pijany tata wiózł dziecko do szpitala bo mogło w domu umrzeć .

Jazda 100km/h powyżej ustalonego limitu to proszenie się o śmierć swoją/czyjaś wiec oczywiście że wtedy powinnno się konfiskować bez dyskusji. Może wtedy ktoś ochłonie. Od takiej jazdy są tory wyścigowe

Uważam, że osoby które (zdecydowanie) przekraczają zasady ruchu drogowego powinny być dotkliwie pałowane po ryju. Dziękuję za uwagę.

@Trawienny przywracamy pregierze na rynkach? Jestem za aby taki delikwent był wystawiony na parę dni pod nacisk opinii publicznej,wraz z batami. By potem miesiąc do auta nie mógł wsiąść

@bojowonastawionaowca
Konfiskata jedynego gruza w biednej rodzinie gdzie poniosło ojca będzie karą dla żony i dzieci.

Konfiskata beemki bananowemu dzieciakowi, który szlaje co weekend nie będzie karą dla nikogo.

@zuchtomek jeden i drugi, po wejściu tych przepisów powinien się 2x zastanowić zanim nadepnie na gaz. Prawo jest jednakowe dla wszystkich.

@dez_ @zuchtomek najważniejszy krok, to mandaty wystawiane na podstawie zarobków. Jak coś jest nielegalne za grzywnę, to jest legalne za opłatą, czyli legalne dla bogatych


Pracowałem w firmie, której szef miał wypierdolone na bilety z parkometru, wolał płacić mandaty

@dez_ Dla sprawcy tak, a dla jego rodziny?

Ja tam jednak wolę stopniowanie kar po prostu finansowych za recydywę po kolejnym mnożniku zaboli nawet bogatych.


@Rozpierpapierduchacz pamiętam jak mi kiedyś jeden "wolnościowiec" (ale to było dawno, jeszcze zanim w tym nurcie pojawili się zamordyści) tłumaczył, że skoro on zarabia więcej, to przecież nabiera w ten sposób prawo do popełniania większej liczby wykroczeń...

@Rozpierpapierduchacz zgadzam się, ale to chyba trudne do realizacji bo obecnie ciężko zweryfikować "zarobki". Podobna sytuacja jak przy płaceniu alimentów, gdzie ludzie kombinują jak mogą, żeby tylko "nie mieć" albo mieć jak najmniejsze zarobki.

@zuchtomek wolę konsekwencje dla jego rodziny (bo to on zdecydował się zapierdalać) niż konsekwencje dla mojej, bo zabił mi dziecko/żonę/rodziców, itp. itd. Jeśli choć jeden pirat dwa razy się zastanowi to ja się na to zgadzam.

@zuchtomek ja bym zaczął od statystyk: ile tego typu wykroczeń jest popełnianych przez "ojców biednych rodzin", a ile przez bananowych dzieciaków, tudzież drecholi w gruzach premium. Bo może się okazać, że szukamy rozwiązania problemu, który nie istnieje lub jest marginalny.

@MostlyRenegade Bardziej chodzi o to, żeby w takim ustalonym prawie nie szukać 'wyjątków' bo to zawsze daje miejsce do naciągania przepisów - zaniżania zarobków, współwłasności, rejestrowaniu aut na innych członków rodziny etc. - 'bogaty' zawsze znajdzie obejście.

A jeśli za recydywę, zamiast piątego zakazu prowadzenia dostanie wielocyfrowy mandat to i pod nim ugną się w końcu kolana.

@zuchtomek dlatego konfiskata jest najłatwiejsza w sensie takim, że kara jest uzależniona od wartości samochodu, która jest łatwa do określenia. Jeśli samochód nie jest twoją wyłączną własnością, płacisz równowartość - jak w przypadku jazdy na bani.


Zresztą, jak rozumiem, mówimy tu o konfiskacie jako dodatkowym środku karnym, a nie jedynym. Taki delikwent dostaje również normalną karę. Od dzisiaj wchodzi nowelizacja KK, która dodaje nowe kary dla piratów drogowych, np:

Art.  178d. [Rażące przekroczenie prędkości lub rażące naruszenie innych zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym podczas prowadzenia pojazdu mechanicznego]

 Kto prowadzi pojazd mechaniczny rażąco przekraczając prędkość oraz rażąco naruszając inne zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym i przez to naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienie skutku określonego w art. 156 § 1 lub w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

@MostlyRenegade No to właśnie rodzi pola do nadużyć bo ile jest warte np. BMW M3?
Pewnie zależy jakie.. A jeśli ja je 'sprzedam' ojcu za jakieś drobne i to on jest właścicielem auta o wartości 5k pln? :P

Sztywna kwota zwielokrotniana wraz z recydywą, aż do pozbawienia wolności w przypadku braku wpłat i tyle.

@MostlyRenegade Tak samo jak do ubezpieczalni czy zapłaty podatku - można taką wycenę podważyć opinią "niezależnego eksperta"

Dla mnie zbędna biurokracja i każdorazowe mieszanie do sprawy osób trzecich - biedny nic z tym nie zrobi, a bogaty będzie manipulował i przeciągał samo postępowanie.

Pozostaję przy swojej opinii o rosnących wykładniczo mandatach czy stawkach jak w skandynawii - uzależnionych od dochodów z PITa


@zuchtomek w końcu auta się skończą. Myślę że utrata 100tys zł (a pewnie i więcej) za zapierdalanie to jednak istotna kara. Jak dobrze wiemy, zakaz prowadzenia pojazdów nie jest wystarczający. Nie wiem czy poprawi to bezpieczeństwo, ale z całą pewnością jest na to szansa.

@dez_ Dlatego ja piszę o stopniowaniu kary z recydywą, wtedy też dojdzie do utraty 100tys albo i więcej, ale nie ucierpi bezpośrednio inny domownik, któremu ten samochód służy na co dzień.

@zuchtomek ale my mowimy o przekroczeniu predkosci o 30km/h czy jak? Bo starasz się tłumaczyć pirata drogowego, jakby był kimś kto kończył wyprzedzać i akurat dał się złapać na suszarkę.

@MostlyRenegade
Tak - bogaty zawsze ma większe możliwości.

Różnica jest taka, o które piszę od początku - że w przypadku 'biednego' mniej lub bardziej może ucierpieć jego rodzina i to jest główna różnica..

@dez_ A co to ma do rzeczy czy za kradzież cukierka czy za morderstwo będziemy karać tylko sprawcę czy jeszcze dodatkowo jego rodzinę - zabierając jedyny środek transportu?

Jaka to dla Ciebie różnica czy 100 tysięcy złotych trafi do budżetu z mandatu/grzywny czy ze sprzedaży auta?

@zuchtomek w przypadku biednego, nałożenie mandatu też będzie wpływało na całą rodzinę. Szczególnie jeśli dostanie karę w warunkach recydywy. Poza tym, jak napisałem wyżej - trzeba zacząć od statystyk, żeby w ogóle wiedzieć, czy to w ogóle jest problem.


Natomiast w świetle ostatnich zmian w prawie karnym ktoś może argumentować, że przecież nie zabierają środka transportu, ale narzędzie przestępstwa.

@MostlyRenegade Typowa wschodnia mentalnosc, że bogaty ma więcej praw jak biedny. Zero zdziwienia, ze kucy do moskwy i Pekinu ciągnie

@MostlyRenegade No, ale jest różnica między odebraniem jakichś środków, które można by przeznaczyć na rodzinę, a odebrać środek transportu, który nie tylko przestępcy, ale też jego żonie służy do dojazdów do pracy czy dowożenia dzieci do szkoły.

"Kara" finansowa zawsze dotknie w mniejszym lub większym stopniu całą rodzinę - dodatkowa kara, jak odebranie środku transportu - nie będzie równie uciążliwa dla każdego.


Nawet obecnie jak jakiemuś rolnikowi zabierają prawko za alkohol np. to zostawiają mu kategorię T a czasem nawet C bo są mu potrzebne do zarabiania i utrzymania rodziny.

@zuchtomek jeszcze raz - nie znając statystyk rozmawiamy o problemie, który być może nie istnieje, lub jest marginalny.


A o tych rolnikach pierwsze słyszę. A jeśli nawet istnieje w tym zakresie uznaniowość sądu, to równie dobrze może być również i w kwestii konfiskaty samochodu. Teraz sąd nawet nie ma takiego środka do dyspozycji, a może wystarczyłoby dać im taką możliwość (bez obligatoryjności).


Zresztą, konfiskata już funkcjonuje za jazdę na bani, więc nie widzę powodu, dla którego nie można by było rozszerzyć tego na inne przestępstwa drogowe.

@MostlyRenegade "o równie dobrze może być również i w kwestii konfiskaty samochodu."

No i ja właśnie tych dodatkowych etapów chcę uniknąć:
- uznaniowość wyceny
- uznaniowość konfiskaty

Na każdym etapie biurokracja i tworzenie sztucznych etatów, gdzie można to rozwiązać sztywnymi karami.

Sąd orzeka zakaz prowadzenia pojazdów na podstawie art. 42 § 2 Kodeksu karnego, ale może ograniczyć go do kategorii, w której popełniono czyn (np. B przy jeździe osobówką). Orzecznictwo Sądu Najwyższego potwierdza, że nie musi to być zakaz "wszystkich pojazdów mechanicznych", lecz może być selektywne.


@Rozpierpapierduchacz jest coś łatwiejszego niż zarobki i zostało nawet wprowadzone. po prostu punkty karne, wystarczy obniżyć limit do utraty prawka i usunąć możliwość utraty punktów. egzekwować jazdę bez prawka więzieniem

No i ja właśnie tych dodatkowych etapów chcę uniknąć:
- uznaniowość wyceny
- uznaniowość konfiskaty

@zuchtomek ale co to da? Delikwent może nie przyjąć mandatu, a wtedy i tak musisz uruchomić całą machinę biurokratyczną. A jeśli w grę wchodzi odpowiedzialność karna, to już w ogóle. Przecież nie rozmawiamy o tym, że ktoś poleciał o 50 km/h za szybko lub wyprzedzał na zakazie. Rozmawiamy o rażących naruszeniach i stwarzaniu realnego zagrożenia, które od dziś są przestępstwem.


Natomiast wycena nie jest przecież uznaniowa. Nawet rzeczoznawca nie wymyśla sam wyceny z księżyca, tylko bierze z jakiejś tabeli eurotax-u, czy czegoś takiego.

@zuchtomek też super pomysł. Konfiskata samochodu jest jedynie prostsza, bo nie trzeba analizować majątku, a skalowanie wartości będzie bardzo podobne. Ale jak sobie wyobraziłem taki mnożnik bez limitu i np: wielomilionowy mandat dla przykładowego Kulczyka, to aż prychłem XD

@zuchtomek Poniosło ojca, więc spoko, bo rodzina? A jak taki typ zabije innych rodziców? Lepiej zapobiegać niż leczyć. Kary muszą być dotkliwe i egzekwowalne, żeby właśnie nikogo nie ponosiło, wtedy będzie bezpieczniej. Samochód to narzędzie. Młotek służy do wbijania gwoździ. Jak ktoś z tym młotkiem biega po mieście między ludźmi i wymachuje nim jak szalony, to należy mu ten młotek zabrać. Czemu ja mam się martwic dobrobytem rodziny pojeba, gdzie pojeb naraża zdrowie i życie mojej? Czemu Polak musi być mądry po szkodzie?

@MostlyRenegade "ale co to da? Delikwent może nie przyjąć mandatu, a wtedy i tak musisz uruchomić całą machinę biurokratyczną."

No otóż tak jak wyżej pisałem - nie uderzy w rodziny tych biedniejszych. Chyba ustaliliśmy, że jak ktoś będzie mataczył to "i tak musi uruchomić całą machinę" czy to będzie mandat, czy konfiskata, czy jakakolwiek inna kara.

Również ta "cała machina" w przypadku wysłania zapytania do ZUSu jest chyba tańsza i szybsza, niż dodatkowe lawetowanie auta, szacowanie wartości przez rzeczoznawców, utrzymywania miejsca dla tego auta itp. Ale nawet jeżeli te koszty i czas byłyby porównywalne, to jedynym powodem dlaczego jestem przeciwnikiem to to, że samochód w przeciwieństwie do wielu innych rzeczy - może jednak służyć rodzinie - dojazdami do pracy czy wożeniu dzieci do szkoły. Bez takiego 'narzędzia' możemy przypadkiem pozbawić rodziny wielu możliwości, a więc ukarać - nie powinniśmy karać postronnych.

Pozostaje mi mieć nadzieję, że uznaniowo sądy będą uchylać konfiskatę jeżeli to będzie jedyny środek transportu - tak jak w przypadku "żywicielom rodziny" zostawia się prawko 'zawodowej' kategorii (czyli koleś, który jechał pijany osobówką, dalej może Cię rozjechać ciężarówką). Podobnie jak bogate dziecko może wziąć kolejne auto z garażu, a wiejski ścigant gruzem złapany gruzem za 5k może kupić sobie nowego ¯\_(ツ)_/¯

Nijak takie prawo nie zwiększa mojego bezpieczeństwa i jest jedynie graniem na emocjach bo konfiskata brzmi mocno i jak gówniarzowi jadącemu 300km/h zabierają auto to raczej każdy pomyśli i_bardzo_kurwa_dobrze.jpg , również ja.

@dez_ Nie musi, taka moja opinia i tyle - do mnie nie trafia argumentacja konfiskaty i tworzy zbędne procedury.

@AureliaNova Nigdzie nie pisałem o mnożniku bez limitu.

@Giban Ale Wy sobie ekstrapolujecie pod tezę.. "Poniosło ojaca więc spoko"? Skąd takie wnioski?
Jestem za karaniem finansowym czy w inny sposób, kupić gruza za 5k i przejechać czyjąś rodzinę to żaden problem, a jak kogoś stać na auto za kilkaset k to tym bardziej - tyle zmienia ta konfiskata, jak to wpływa na bezpieczeństwo mojej rodziny? Bo dla mnie tak jak kolejny zakaz prowadzenia pojazdów. Populistyczna zagrywka i tyle.

@zuchtomek idąc tym tropem, nie powinno się wsadzać do więzienia przestępców, którzy mają żony i dzieci. Odsiadka zawsze zabiera dodatkowego żywiciela rodziny i odbija się na bliskich

@Vinzenty Otóż nie.
Kara zawsze wpływa na rodzinę, ale nie odbiera im możliwości normalnego funkcjonowania do czego często auto jest w tych czasach niezbędne. Tak samo nie eksmitujemy rodzin za długi jednej osoby i tak samo żywicielom rodziny zostawia się inne kategorie prawa jazdy nawet gdy jechali po pijaku.

Ja wiem, że w miastach może to nie ma takiego znaczenia, ale ponad połowa Polaków żyje na szerokopojętej 'prowincji'

@zuchtomek Kara musi być dotkliwa, żeby ludzie jeździli normalnie. Jeśli ktoś nie będzie zapierdalał to nie zostanie ukarany, ale jeżeli złamas zapierdalał, a nie da się "przypadkiem" tak rozpędzić, to on sam taki los zgotował swoim bliskim. Jest to wina tylko i wyłącznie zapierdalajacego i tylko jego należy winić za to, że nie ma samochodu

@Giban To według Ciebie zabranie gruza za 10k jest bardziej dotkliwą karą niż kara 30k za kolejną recydywę?
Stawiasz sobie kulawe chochoły, których nikt nie postuluje i dumnie je obalasz.

@zuchtomek 30k zapłaci w ratach, albo i nie zapłaci jak tyra na czarno, a jak się nożownikowi zabierze nóż, to natychmiast robi się bezpieczniej. Jak ma więcej IQ niż numer buta, to kolejnym gruzem będzie jeździł bezpieczniej, albo znów mu go zabiorą

@Giban
"albo i nie zapłaci jak tyra na czarno," - to pójdzie do więzienia jak alimenciarz i dopiero to zapewni nam bezpieczeństwo - czy to konfiskata, czy mandat czy kolejny zakaz - nie zmienia nic poza tym, że jest "ostrzeżeniem" na przyszłość.

"jak się nożownikowi zabierze nóż, to natychmiast robi się bezpieczniej."

No tak, bo nikt nie ma więcej noży, albo nie może pożyczyć od znajomych, czy kupić sobie następnego dnia.. Normalnie problem znika jak ręką odjął.

@zuchtomek No to skoro jest więcej noży, można pożyczyć od znajomych, czy kupić następnego dnia, to jaki jest niby problem dla rodziny, jak ten pierwszy zabiorą? :p

@Giban Doprawdy zabawnie sobie ekstrapolujesz rzeczy.

Nie chce mi się po raz kolejny udowadniać, że nie jestem koniem i tak jak Ty zinterpretuję sobie Twoje wpisy w stylu wolnym ze skrajnej perspektywy:

Jak rozumiem jesteś przeciwnikiem skutecznego karania i zamiast wysokich mandatów wolisz utratę auta za 5k i nie przeszkadza Ci to, że ktoś przejedzie Twoją rodzinę innym autem - ważne, że zabrali mu jedno auto i do końca dnia go nie będzie miał.

Tak wyglądają Twoje argumenty i rozmowa z Tobą - dla Ciebie jest jedna sytuacja i inne nie istnieją, a jak ją podważę to wymyślisz sobie inną skrajną sytuajcę, ja swoje powyżej już przedstawiłem wielokrotnie, jeśli nie rozumiesz to nie mój problem, nie zmuszam żebyś się ze mną zgadzał, ale nie wmawiaj mi czegoś czego nie napisałem.

@zuchtomek Nie jestem przeciwnikiem skutecznego karania, tylko inaczej widzimy rzeczywistość. Po pierwsze konfiskata nie wyklucza mandatu, a po drugie, ja to widzę tak, że jak ryzyko mandatu nie powstrzymało go przed zapierdalaniem, to otrzymamy mandat też raczej go niczego nie nauczy, może go stać. Jeżeli o mnie chodzi, to mógłby dostać karę finansową, karę więzienia i konfiskatę auta jednoczesnie. Po prostu nie widzę nic złego (wręcz przeciwnie) w konfiskacie auta człowiekowi stwarzającego nim realne zagrożenie

@Giban "Jeżeli o mnie chodzi, to mógłby dostać karę finansową, karę więzienia i konfiskatę auta jednoczesnie"
Idąc dalej Twoją retoryką i argumentacją 'przeciw' mnie to jeszcze byś chciał, żeby dwa pokolenia w przód jeszcze karać bo czemu nie.

@zuchtomek No nie, ale dla ludzi realnie, świadomie i z premedytacją narażających zdrowie i życie swoje i innych nie mam litości, bo umiem się postawić w sytuacji osoby poszkodowanej i jej rodziny, bo jako ratownik medyczny naoglądałem się tego i owego. To są ludzie, nie statystyki, nie parę literek w gazecie, nie zdjęcie na stronie internetowej. To są ludzie, których życia się posypały, albo zostali osieroceni w młodym wieku. Jebać i się nie bać

@Giban Sprawca ukarał ich tym, że mieszkają z debilem i ponoszą pewne koszty, które sprawca mógłby przeznaczyć na rodzinę.
Odbieranie im możliwości normalnego funkcjonowania pogorszy tylko ich sytuację, ale rozumiem, że ich problemy z dostępem np. do edukacji zwiększą Twoje bezpieczeństwo i poprawią samopoczucie.
Czysty populizm.

@zuchtomek No pewnie, bo nie ma żadnych innych środków komunikacji, poza autem. Czy to oznacza, że jak gruz się zepsuje, to dzieci do szkoły nie pójdą, dorośli do pracy i w ogóle umierają z głodu? Tak ogóle, to jeśli szkoła jest więcej niż 3km od miejsca zamieszkania dziecka, to gmina ma obowiązek zorganizować temu dziecku transport. Brak samochodu to nie koniec szkoły, zakupów i świata w ogóle

@Giban Ewidentnie nie masz pojęcia o życiu na prowincji xD
Pracodawca po małżonkę też przyjedzie?

Nie oszukujmy się, że chodzi Ci o karanie - skoro ważniejsze jest zabranie gruza niż wysoki mandat i skoro nie interesuje Cię los rodziny, a wręcz odwrotnie - powinna cierpieć za debila - to ewidentnie chodzi Ci tylko o "zemstę", a nie podnoszenie bezpieczeństwa.

Ja swoje argumenty przedstawiłem wyżej wielokrotnie - jestem za karaniem rosnącym wraz z recydywą, a konfiskata aut zwiększa niepotrzebnie biurokrację, wnosi dodatkowe koszty do całego procesu i może odbijać się na postronnych nie zmieniając przy tym bezpieczeństwa - tak samo jak kolejny zakaz prowadzenia pojazdów czy wysoki mandat nie zagwarantują, że ktoś nie będzie zapierdalał.

"A życia dziecka już nikt nie przywróci jak debil je zabije" - konfiskata chroni Twoje dziecko tak samo jak piąty zakaz prowadzenia pojazdów - wcale.

Tyle i tylko tyle, nie musisz się z tym zgadzać.

@zuchtomek Mi nie zalezy na karaniu czy zemście. Mi zależy na tym, żeby wizja otrzymania dotkliwej kary odstraszyły debili przed ekspresją swojego debilizmu, a do tego potrzeba bata

@Giban I ten bat to obciążanie karą rodziny - no wiem, zrozumiałem za pierwszym razem. Problem w tym, że ja się nie zgadzam co już kilkukrotnie uargumentowałem.
Twoim zdaniem dalej wizja odebrania gruza za 5k jest większym odstraszaniem niż postępująca kara za recydywę - to też rozumiem.

Chwilowe poczucie sprawczości i sprawiedliwości daje Ci pozorne bezpieczeństwo, które de facto się nie zmienia - łapiesz się na populizm - to też już pisałem.

Nie ma co strzępić klawiatury kolego, każdy ma prawo do swojej opinii.

@zuchtomek Nikogo nie obciąży, jeśli nie będzie takich przypadków, bo wizja kary ich przestraszy. Fakt, nie ma sensu dyskusja w której dowolnie interpretujesz moje słowa

@Giban "Fakt, nie ma sensu dyskusja w której dowolnie interpretujesz moje słowa"
Przecież dokładnie zaznaczyłem kiedy przejąłem Twoje metody..
Ty od pierwszego komentarza manipulujesz moimi i stawiasz sobie chochoły, które dumnie obalasz

@zuchtomek zarzucasz mi, że chce zemsty, gdzie ja sie, żeby takie sytuacje w ogóle nie miały miejsca. Ciągle mi wciskasz, że zależy mi konkretnie na zabraniu auta, gdzie ja chcę ciężkiej kary, której konfiskata może być elementami, tak samo jak 100 batów. Ty natomiast winą za konfiskatę cały czas obarczasz ustawodawcę, a nie debila, który to prawo łamie. Winnym tego, że auto zostało zabrane, wlepiono karę i typ poszedł siedzieć jest wyłączną winą typ, który rażąco złamał prawo

@Giban "Ty natomiast winą za konfiskatę cały czas obarczasz ustawodawcę"

Dobra chłopie bo Ty już chyba sam nie wiesz co wymyślasz - znowu - tak jak już wielokrotnie wyżej pisałem - możemy mieć różne zdanie, ale nie wciskaj mi w usta kolejnych chochołów..

Robisz to od samego początku i dziwisz się, że ja zrobiłem to samo - no doprawdy paradne, ale daj już spokój zanim zacznę używać niekulturalnych słów bo już tracę cierpliwość do tłumaczenia tego samego po raz Nty..

"Winnym tego, że auto zostało zabrane, wlepiono karę i typ poszedł siedzieć jest wyłączną winą typ, który rażąco złamał prawo"
Czy ja gdziekolwiek napisałem, że ktoś inny jest winny? No nie, to kolejna Twoja manipulacja - ja piszę cały czas, że rodzina może zostać rykoszetem ukarana. A Ty mi o winie zrzucanej na ustawodawcę albo na rodzinę piszesz xD

Dziękuję za wymianę zdań, ale serio już wystarczy..

Dałem "To zależy" ze względu na brak określonej definicji "Znacznie", "pułapki drogówki" i ch⁎⁎⁎we oznakowanie, ale też ze względu na to, że przydałaby się aktualizacja ograniczeń i dostosowanie ich do infrastruktury. 50 na dwupasmówce jest dziwne i działa tylko, jak kontrola stoi, albo patrol jedzie (a patrol też zazwyczaj przekracza)

@bojowonastawionaowca Dałam na "tak", ale powinno być ściśle sprecyzowane w jakich przypadkach, a nie jako nieokreślone "zdecydowanie przekraczają". Jak przekraczam o 20 kmph to niewątpliwie moim zdaniem zdecydowanie przekraczam


Konfiskata powinna być za przekroczenie np. powyżej 100 km/h - tego już się nie da wytłumaczyć żadnym zagapieniem się czy nie zauważeniem znaku. Czyli 150 kmph w zabudowanym, 240 kmph na autostradzie itp.

@bojowonastawionaowca Dałem "to zależy", bo penalizacja to temat bardziej skomplikowany, niż się wydaje. Na jedną kwestię zwrócił uwagę @zuchtomek - adekwatność kary. Ale tych problemów jest więcej. Pierwszy jest konstytucyjny - konfiskata jest śliskim tematem w obliczu gwarancji poszanowania własności. I o ile ten temat wydawać się może teoretyczny, to takim nie jest.
Konfiskata pożytku z przestępstwa jest uzasadniona, bo osiągnięto go ze złamaniem prawa. Tymczasem rozszerzanie tejże na inne dobra, które były już własnością przestępcy, zaczyna po pierwsze pachnieć totalitaryzmem (bo destrukcja ekonomiczna jest jednym z narzędzi takowych i często bywała rozszerzana pod byle pretekstem), a po drugie, i w tym wypadku ważniejsze, o ile można to podpiąć pod konfiskatę narzędzia przestępstwa, to narzędzie to nie jest wyłącznie z przestępstwem związane (właśnie, może służyć rodzinie).
Idąc dalej, wykazanie kto prowadził, a kto jest właścicielem, to dwie różne sprawy. Prawo blankietowe, bez wymogu wykazania ponad wszelką wątpliwość będzie bezprawiem.
Można wymienić jeszcze kilka problemów, podstawowym dla mnie jest mnożenie penalizacji bez jasnej wizji, jak ona ma funkcjonować.

Ja bym poszedł w inną stronę. Jest coś takiego, jak dozór elektroniczny. I on chyba działa na GSM. A tutaj można ocenić szybkość przemieszczania się pacjenta. I jeśli nie zgłosił podróży pociągiem, lub samolotem, a zasuwa 250km/h to wystarczy wysłać po niego patrol. Można też nakazać zamontowanie ogranicznika prędkości w samochodzie na jakiś okres - w wielu pojazdach można to zrobić, szczególnie tych z rozbudowaną elektroniką.

Można też nakazać zamontowanie ogranicznika prędkości w samochodzie

@ataxbras podoba mi się ten pomysł. Ogranicznik prędkości, zabezpieczenie zapłonu alkomatem, etc.

@fonfi żaden z nich nie ma racji bytu. Pierwszy lepszy "tjuner" i po blokadach.

@ataxbras konfiskata auta na podstawie tego, że służyło do popełnienia przestępstwa. Mocno wątpię, że astra f czy g w rodzinnym kombi będzie jebać 150 w mieście XD

@zuchtomek jedno nie wyklucza drugiego. Mandaty z mnożnikiem PLUS konfiskata auta.

Każdy kto myśli, że mandat na podstawie pit czy innego zeznania podatkowego ma szansę działać w Polsce jest zwyczajnie NAIWNY!

W tym kraju nawet największy biedak kombinuje. Ludzie kochani. Ogarnijcie się

@LaMo.zord No to coś wybiórcze podejście - z PIT'ami będą kombinować, a z wycenami aut to już nie - tu nie widzicie pola dla kombinacji.

Sprawa jest prosta - takie prawo może uderzać w innych członków rodziny i samo w sobie tworzy miejsce do manipulacji.
Rosnące mandaty za recydywę (niezależnie czy od zarobków czy nie) w pewnym momencie zaczną być odczuwalne dla każdego, a za nie płacenie - podobnie jak w przypadku np. alimentów - w pasiaki i do pierdla, co jako jedyne zagwarantuje, że dany szkodnik nikogo nie zabije.

żaden z nich nie ma racji bytu. Pierwszy lepszy "tjuner" i po blokadach.

@LaMo.zord i tak i nie. Generalnie temat rzeka i potencjalne "never ending story" w prześciganiu się w wymyślaniu i łamaniu nowych zabezpieczeń (coś tam mogę w tym temacie powiedzieć, ponad 20 lat pracuję w branży zabezpieczeń elektronicznych zarówno stacjonarnych jak i "mobilnych"). To trochę jak z opaskami elektronicznymi na nogę - da się zaprojektować tak, żeby było ciężkie do ominięcia/wyłączenia, a przynajmniej żeby takie próby były momentalnie raportowane. Tylko ktoś musiałby na takie alarmy reagować - jakieś służby? To generuje zaraz koszty... Pytanie czy warta skóra za wyprawkę. Chociaż w jakiś uzasadnionych przypadkach wydaje mi się, że taki scenariusz jak najbardziej jest możliwy do zrealizowania.

@zuchtomek bardzo mi przykro jeśli kierowca/kierowniczka odetnie swoją rodzinę od jedynego środka transportu, ALE.

Wolę żeby jego rodzina cierpiała lekki dyskomfort braku podróży niż moja cierpiała bo zabiło kogoś z mojej.

@fonfi szczerze ja nie wiem jak by wprowadzić takie zabezpieczenia. Jeśli się da DOBRZE to jestem jak najbardziej za.

Niestety wiem też, że kierowcy autobusów mają w niektórych alkomaty, a i tak napici jeżdżą.

Tak jak pisze, jeśli da się to zrobić tak żeby nie dało się usunąć/ominąć to nawet lepsze niż konfiskata bo wyciąga się naukę SIŁĄ

@LaMo.zord To, że wątpisz, że astra xyz jest autem rodzinnym, nie jest dostatecznym powodem by wprowadzać kolejny, durny automatyzm do prawa. Wystarczą te, które są, i które powodują, że polski system prawny jest skopany do granic przyzwoitości, a pełen patologii system wymiaru sprawiedliwości wzmacnia ten efekt.

Rozumiem, że z punktu widzenia przeciętnego człowieka wprowadzanie nowych kar jest idealnym sposobem na rozwiązanie problemów, ale zazwyczaj kończy się to kolejnymi problemami.

Jestem jak najbardziej za ukróceniem swawoli ludków, którzy zapierdalają na drogach. Ale postuluję, by zrobić to w sposób inteligentny, a nie na pałę.

Rozwiązanie podobne do systemu dozoru elektronicznego jest możliwe, bo sam dozór działa. GSM daje dane o miejscu i prędkości z pewną dokładnością. Można do tego dodać GPS i wtenczas dokładność będzie znacznie większa. I zamontować w opasce na nodze. Zdejmie - do więzienia. Taki sposób byłby o tyle lepszy, że działałby permanentnie kształcąco na ludzi poddanymi tej karze. Jednocześnie, celowałby wyłącznie w tych ludzi. Dodanie do tego obowiązkowych ograniczników prędkości dodatkowo wzmacniałoby tę sankcję.

@ataxbras czytamy ze zrozumieniem.

Ja nie wątpię, że astra xyz jest rodzinnym autem. Ja wątpię, że będzie takie auto jechać 150 na 50.


I tak jak pisałem do fonfi, jeśli da się zrobić taki system którego nie da się w żaden sposób zmienić/oszukać to lux torpeda może być.


Ale mam świadomość, że to jest Polska i tutaj nie ma miejsca na skomplikowane rozwiązania ¯\_(ツ)_/¯

Niestety tutaj trzeba prostego rozwiązania, nic nie poradzę.


Nie będę przecież od rządu wymagał myślenia oO


I tak jak pisałem wcześniej.

Że jego rodzina cierpi za jego zachowanie to już mam w poważaniu, ważne żeby moja nie cierpiała przez debila.

@LaMo.zord
Po pierwsze, a propos "czytamy ze zrozumieniem", to daruj sobie takie wycieczki - zachowujmy się tak, jakbyśmy byli dorosłymi dyskutantami. Chyba, że źle to odebrałem.

Po drugie, takie podejście, jakie prezentujesz jest jakoś tam racjonalne, ale takie właśnie jest podejście wszystkich od wielu lat. Całkowicie się z Tobą zgadzam - rządzący, wybierani w procesie selekcji negatywnej, są w stanie zawiązać buta, ale oczekiwanie od nich, że rozwiążą bardziej złożone problemy to zbytni optymizm. W takim razie trzeba wybierać takich, którzy mają IQ powyżej rozwielitki.
Skoro jednak do wyborów trochę zostało, a sądząc po obecnym rozwarstwieniu społeczeństwa próżno spodziewać się spełnienia postulatu powyżej, to należy dyskutować i proponować takie rozwiązania, które będą najbardziej skuteczne.
Jednocześnie technologiczne rozwiązania mają większą szansę takimi być.

Konfiskata jest narzędziem skutecznym według badań kryminologicznych. Obniża znacząco powrót do przestępstwa (o 1/4). Niemniej, wskazuje się na jej szereg wad. Współkaranie rodziny, nieproporcjonalność wynikająca z różnych wartości aut i wiele innych. Jednocześnie, odpowiednio dobrane narzędzia technologiczne istnieją i można ich użyć przy pierwszym przestępstwie. Przy kolejnym konfiskata i więzienie. Taka sekwencja miałaby zarówno przymiot proporcjonalności, jak i działałaby sprawiedliwie, bo dajesz szansę. To może być jednorazowy wybryk.



@ataxbras to nie była wycieczka osobista

Wyszedłem z założenia, że tak jak i mi się zdarza, zbyt szybko przeczytałeś tekst i zwyczajnie po ludzku "w głowie" się przekręcił


Jak pisałem.

Też jestem za rozwiązaniami technologicznymi bo są w zasięgu. Zwyczajnie moje oczekiwania są tak niskie, że nie czaruje się.

Jest to zwyczajnie rozwiązanie nad którym trzeba by się pochylić i zajęło by więcej czasu.

Czasu którego rząd z niewiadomych przyczyn nie chce poświęcić


Moim zdaniem kara zbiorowa (czyli uwalenie całej rodziny) też jest zła.

Tylko co z tego skoro na szali mam problem/dyskomfort który można względnie szybko naprawić (brak auta w rodzinie), a z drugiej strony realną i nieodwracalną stratę bliskiej osoby?


Niestety tutaj muszę obstawać przy swoim

Nie spodziewam się sensownych, rozbudowanych rozwiązań ze strony rządu. Ale proste i prymitywne są już w zasięgu.

@LaMo.zord Zgadzam się, ale problem jest w tym, że jeśli będziemy się zgadzać na proste i prymitywne rozwiązania, to tylko takie będą. No i są, masz całe kodeksy takich rozwiązań.

Trzeba dyskutować, bo może coś, jakąś drogą, trafi do tych zakutych łbów. Może ktoś się wybierze na konsultacje społeczne.

Przepadek samochodu + nieodplatny areszt wydobywczy w polskim gornictwie polegajacy na koniecznosci wydobycia odpowiedniej ilosci wegla.

Zarządca drogi nieraz wymyśla swoje absurdy ograniczenia prędkości. Nieraz jest 30 na zakręcie, a czasem 60. Klepią to jak dupochrony, a nie realne dostosowanie prędkości.

@bojowonastawionaowca To zależy, z jednej strony pewnie nalezałoby się za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50-100km/h zdecydowanie tak. Z drugiej na pewno temu, kto wsiada za kółko mając zakaz prowadzenia pojazdów. Ale jak to bywa w naszym kraju, takie przepisy byłyby wprowadzone na szybko i zrobione po łebkach, więc albo dałoby się od nich odwołać, albo mieć je w d⁎⁎ie - patrz zakazy prowadzenia aut teraz.


Duża część aut nie należy też do kierowców tylko do banków/firm/rodziny, co w takiej sytuacji?

Duża część aut nie należy też do kierowców tylko do banków/firm/rodziny, co w takiej sytuacji?

@WujekAlien Jak do banku/leasingu, to proste - dalej windykacja a kierowca spłaca sobie dług. Jak firmowy, (wy)pożyczony to na przykład zapezbieczenie, komornik i zwrot prawowitemu właścicielowi. Oczywiście dalej jest to rozwiązanie dalekie od ideału, ale to przychodzi mi na szybko do głowy jako punkt wyjściowy do dyskusji

@WujekAlien no i należało auto nawet do Świętego Mikołaja. Nieważne, konfiskata na miejscu i niech sobie radzi kierowca jak na za niego zapłacić jeśli nie był jego.

A bagiety tylko po cepik szukają i wysyłają kwit, że auto zarekwirowane.

moim zdaniem bezwzgledny pierdelek lepszy i sprawiedliwszy niz konfiskata. a bardziej bym sie skupil na wykrywalnosci i uznaniowosci kary, kto oglada Konfiture to wie jak to dziala przy drobniejszych wykroczeniach, gdzie nawet jak policja sie zainteresuje, to sypia sie pouczenia... nie mowiac juz o takich martwych przepisach jak nieuzasadnione uzywanie klaksonu w terenie zabudowanym albo ograniczenia glosnosci wydechow

@bojowonastawionaowca Dałem "to zależy" ponieważ literalnie to zależy od precyzyjnej definicji "zdecydowanego przekraczania zasad ruchu drogowego". Jeśli powstanie precyzyjna lista wykroczeń, przy których pojazd jest konfiskowany (jak na przykład jazda pomimo zakazu, jazda na podwójnym gazie, przekroczenie dozwolonej prędkości np. o x%, etc.) to zdecydowanie jestem za konfiskatą. No i sama konfiskata i jej zasady musiałaby być równie precyzyjnie zdefiniowana. Co w przypadku samochodów służbowych, wypożyczonych, etc? Może w niektórych przypadkach zabezpieczenie auta, tak żeby właściciel mógł zwindykować równowartość z karanego i wtedy zwrot. Tak się na głos zastanawiam...

@bojowonastawionaowca Tak. Dodatkowo mam takie mocno niepopularne zdanie, że jeżeli samochód został złapany na przekroczeniu prędkości i ta prędkość jest dużo wyższa od katalogowej v-max (brak zgodności z homologacją) = kasacja samochodu. Oczywiście nie jest to ani ekonomiczne ani ekologiczne, ale przykład by był bardzo pokaźny (jak w przypadku tego ostatniego BMW i 320km/h).

@bojowonastawionaowca Z jednej strony tak, z drugiej co znaczy "zdecydowanie" i czy raz ustalone ramy pozostaną nienaruszalne? Dziś to przekroczenie prędkości o 100 km/h w terenie zabudowanym, a za kilka lat już tylko o 10.

Wydaje mi się, że tak, bo nie wiem co na nich może zadziałać. Mandaty - nie w tej formie. Punkty - nie działają. Zabranie prawa jazdy, czy największy kaliber polskiego wymiaru sprawiedliwości, czyli sądowy zakaz prowadzenia pojazdu - XD


Oczywiście na niektórych kary działają, na niektórych nie. Na największych wykolejeńców czy pewne grupy społeczne mam wrażenie, że nie działają. W ogóle może trzeba stosować różne kary na różne grupy ludzi?


Może ewentualnie spróbować jeszcze systemu mandatów jak w Finlandii, gdzie wysokość mandatu to % twojego wynagrodzenia. To teoretycznie powinno boleć każdego tak samo, ale w praktyce ci sprytniejsi na papierze zarabiają minimalną, ale stać ich na maybacha xd więc co może podziałać?


Spodobał mi się pomysł z obrazka, który wrzucam, może zadziała xd


No i równolegle do tego oczywiście edukacja powinna iść, jakaś kampania budująca wyobraźnię. Może tacy mistrzowie kierownicy powinni być odsyłani na jakieś symulatory, żeby mogli udowodnić jacy są szybcy - odkąd mam świadomość (uzyskaną dzięki symulatorom) jak łatwo można popełnić mały błąd który wprowadzi samochód w ruch którego byśmy nie chcieli i jak ciężko go wyprowadzić z tego, to jeżdżę spokojniej. Do tego może jakieś infografiki pokazujące ile czasu zaoszczędzisz jeśli pojedziesz 60km/h przez wieś zamiast 50km/h, czy 150km/h zamiast 120km/h na ekspresówce może też pokażą, że zysk nie jest aż tak atrakcyjny jak się wydawało? A przynajmniej w zestawieniu z rosnącym spalaniem paliwa i rosnącym niebezpieczeństwem...

7e2d6ea6-2afa-4f0b-adb2-8c7eae5a77ca

@bojowonastawionaowca jestem za, ale tylko w przypadku naprawdę przemyślanych przepisów, adekwatności kary do przewinienia, oraz poszanowania domniemania niewinności. Jest to w tym kraju w zasadzie niemożliwe, bo w wymyślaniu potworków prawnych jesteśmy bardzo dobrzy. Podobnie jak w kombinowaniu, omijaniu przepisów przez uprzywilejowanych i zamożniejszych, oraz wykorzystywaniu ich przeciwko obywatelowi.


Dlatego moje zdanie to - jestem za, ale nie chce żeby to rozszerzać, bo znam realia. Czyli tak, ale jednak nie.

@bojowonastawionaowca Bardzo bogatych konfiskata auta niekoniecznie zaboli. Za rażące łamanie przepisów powinny być zakazy prowadzenia samochodów I bezwzględne więzienie za recedywe w łamaniu tych zakazów.

@bojowonastawionaowca najłatwiejszy sposób na zabicie człowieka w Polsce bez konsekwencji dziś to potrącenie ze skutkiem śmiertelnym. To jest absolutnie żałosne i niedopuszczalne.

Mamy turbo trudny egzamin na prawko i niską zdawalnośc przy pierwszym podejściu. Mamy już całkiem przyzwoite drogi. Zapierdzielanie, czy wsiadanie po pijaku za kierownicę to zawsze jest wybór. Wyprzedzenie na przejściu dla pieszych to jest wybór. Każde złamanie przepisu to jest wybór. Te wybory powinny mieć bezwzględne konsekwencje. Definicja "zdecydowanego przekroczenia zasad ruchu" jest trudna do ustalenia, ale jeśli sprawca wypadku jest jasny, przyczyną wypadku jest złamanie przepisu i do tego są ranni / zabici - no to auto do konfiskaty, a jak się spotka delikwenta ponownie w aucie no to do pierdla bezwzględnie.


Nie mam żadnej taryfy ulgowej dla piratów drogowych, a u nas kult zapierdalania jest zbyt duży.

Zbytnie uproszczenie. Kierowca odpierdalajacy chore akcje powinien być pociągnięty do osobistych konsekwencji, włączając zawiasy/prace społeczne/wiezienie Zabranie auta często nie będzie żadną karą

@bojowonastawionaowca oj tak. Na ten naród działa tylko groźba kary. Na odcinkowych pomiarach prędkości to widać. Zapierdalają a jeb po hamulcach i jadą 10 poniżej ograniczenia, byle tylko mandatu nie dostać.

Ogólnie dla mnie jest trochę bez sensu konfiskata samochodu za jakiekolwiek przewinienie.

W sensie co, jak chcesz wracać po pijaku z imprezy, to wsiądziesz sobie w jakiegoś gruza, a jak nie zamierzasz pić to pojedziesz swoim nowiutkim BMW prosto z serwisu?

Jak już ma być kara dotkliwa niech to albo będzie więzienie, czy chociaż zawiasy, albo po prostu kara adekwatna do zarobków/dochodów/przychodów.

@bojowonastawionaowca to jest jeden z moich lęków. Boje się że ja albo ktoś mi bliski zgonie na drodze. Dzisiaj patrzyłem na swoje prawo jazdy i tak pomyślałem o swojej córce. Że będzie musiała nauczyć się jeździć. I zrobiło mi się ciepło na samą myśl jak niebezpiecznie jest na polskich drogach. To jest duży problem.

Od konca marca będzie nawet do 5 lat więzienia za łamanie przepisów drogowych także konfiskata nie brzmi już tak źle

Zaloguj się aby komentować