Łukasz Gil, ekspert, od którego prywatną opinię zamówiła rodzina Sebastiana M., w swoim opracowaniu wskazał na alkohol u kierowcy spalonej na autostradzie Kii. Nie dodał jednak, że alkohol miało w organizmie nawet dziecko. Bo był to alkohol endogenny, powstający w procesach pośmiertnych.
@WatluszPierwszy Oni dobrze wiedzą że to jest nie do uratowania ale będą strzelać z dupy teoriami żeby Sebuś mógł sobie siedzieć w areszcie i mieć wycieczki do sądu.
Dostanie wyrok to zostanie mu z 5 lat w więzieniu bo policzą areszt i potem pierdyliard wniosków o przedterminowe zwolnienie żeby nie spędził w więzieniu więcej niż 2 lata.
@Zjedzon Takie rzeczy już się tam zwyczajnie nie zdarzają, a szkoda, bo przydałoby się urozmaicenie dla takich przypadków. Mało tego, jak ma pieniądze, a ma, to będzie mu się tam żyło całkiem znośnie.
@Fly_agaric szkoda. Niektórym należałaby się wizyta więziennej komisji cwelącej. Temu Sebixowi by się należała, i to nie pojedyncza wizyta, a regularna terapia od takich "kolegów" z bloku więziennego.
coś jest ewidentnie nie tak, albo z tym konkretnym postępowaniem, albo z kpk ogólnie. Plastuś przyjął linię obrony, że to nie on spowodował wypadek, ale coś nie może się zdecydować jak to udowodnić. Najpierw było, że kia zajechała mu drogę, potem, że jechała na dojazdówce, teraz, że alkohol. Cały czas też utrzymuje, że jechał z mniejszą prędkością niż wynika to z ustaleń, chociaż fakt ten kompletnie nie powinien mieć znaczenia jeśli to faktycznie kierowca kii miałby spowodować wypadek.
Może to tak ma wyglądać w naszym systemie prawnym, ale moim zdaniem nie powinno. Albo masz jedną wersję wydarzeń i potrafisz ją udowodnić, albo idziesz pierdzieć w pasiak.
@MostlyRenegade bronić się może jak chce. Zmieniać linię obrony, kombinować, mataczyć. Oceni ją sędzia i ewentualnie jeszcze przyjebie ekstra za mataczenie jeśli takie było.
@MostlyRenegade tak wyglądają postępowania. Ludzie wymyślają przeróżne brednie a sąd nie może powiedzieć "eee tam pierdoli". Trzeba je obalac systemowo
Sędzia musi wziąć wszelkie podejrzenia bo jeśli tego nie zrobi to oskarżony ma prawo poskarżyć się że sędzia był stronniczy. Natomiast obalanie należy w tym wypadku do oskarzycieli. Skoro mamy info że u dziecka również wykryto to strzelam że ten argument obalono
@kodyak rozumiem, ale nie uważam, że to jest stronniczość. Postępowanie powinno wyglądać tak:
Oskarżenie: było tak i tak, i mamy na to takie i takie dowody.
Obrona: wcale nie, bo było inaczej, i mamy na to takie i takie dowody.
Sąd: ustala, kto ma rację.
Niedopuszczalne powinno być, że najpierw obrona twierdzi jedno, potem coś innego, a potem coś jeszcze innego. To samo powinno też dotyczyć oskarżenia.
Albo ktoś jest winny, albo nie. Albo było tak, albo inaczej. Nie ma trzeciej opcji.
Alkohol nie jest żadnym argumentem jeśli ktoś wcześniej twierdził, że przyczyną wypadku było koło dojazdowe, czy na odwrót.
@MostlyRenegade no wyciągają wszelkie argumenty. No wiem że wygląda to tak jakby wręcz weszli wszyscy pijani na jezdnię i specjalnie się rzucili na jego samochód ale no przyznać się nie chcial choć wszyscy wiedzą jak bylo
@MostlyRenegade Polskie prawo w tym m. in. KPK to spuścizna poststalinowska. Prawo jest antyobywatelskie, niejednoznaczne właśnie po to żeby się takie mendy oślizłe jak maytchuck slizgały, żeby były furtki i wentyle bezpieczeństwa dla "elit, bogaczy i władzy" czyli wszelkiej maści krętaczy i szumowin.
Tymczasem wszystko można spisać na kilku stronach A4 i to wcale nie 3 czcionką. Zabiłeś trzeba zabić ciebie. Ukradłeś trzeba odciąć ci rękę. Nadużyłeś władzy i stanowiska trzeba cię wtrącić na ćwierć wieku do pierdla. Zachowywałeś się niezgodnie z prawem wszelka odpowiedzialność ciąży na tobie.
Właściwie te 4 zdania załatwiają 80% przypadków (jeśli nie więcej) przestępstw w tym kraju.
Sprawa oczywista a ciągnie się 3 rok, a może tak a może srak. Jechał 250 a może 298. A było koło dojazdowe a może nie było.
Sam fakt złamania przepisów ruchu drogowego przewala winę na ciebie. Jechałeś ponad limit, twoja wina. Zabiłeś? Trzeba zabić ciebie.
Następny proszę.
@MostlyRenegade Wyobrażasz sobie domniemanie winności? xD
Nie wiem czy w prawie jest zapis odnoanie zmiany linking obrony i czy to wpływa na wiarygodność oskarżonego. Chyba jest to umowne.
Kara w tym przypadku powinna byc wysoka, bo ma skłaniam młodych butnych vifoniarzy, by jeździć wolniej niż w 2F2F:Tokio Drift. Sam Seba pewnie juz ma tego dość i najprawdopodobniej na niego tak kara nie podziała. Jest zdemoralizowany. Wymiar powinien być wysoki, nawet na sam pokaz, a zamiana kary dotkliwsza. Powinno byc zabronione zbieranie na niego fundacja mi kasy, bo to jest jakis żart, kiedy ludzie z niego szydzacy dostają pozwy z ugadamy pieniężnymi za zniesławienie xD
Łukasz Gil z Wrocławia
No to chyba wiadomo, ze profesjonalista typu klient płaci klient wymaga xD
Najpierw było, że kia zajechała mu drogę, potem, że jechała na dojazdówce, teraz, że alkohol. Cały czas też utrzymuje, że jechał z mniejszą prędkością niż wynika to z ustaleń, chociaż fakt ten kompletnie nie powinien mieć znaczenia jeśli to faktycznie kierowca kii miałby spowodować wypadek.
Może to tak ma wyglądać w naszym systemie prawnym, ale moim zdaniem nie powinno. Albo masz jedną wersję wydarzeń i potrafisz ją udowodnić, albo idziesz pierdzieć w pasiak.
Alkohol nie jest żadnym argumentem jeśli ktoś wcześniej twierdził, że przyczyną wypadku było koło dojazdowe, czy na odwrót.
Przeciez to nie sa wykluczające się rzeczy. Mogły zaistniec rownoczesnie. To JEST jedna wersja wydarzeń. Przyczyn wypadku bylo kilka
@zzzquil niestety, to chyba jest konsekwencja naszego systemu prawnego. Żeby się skutecznie obronić musisz mieć adwokata, który wynajdzie jak najwięcej kruczków prawnych na twoją korzyść. Jeśli pominie coś istotnego, jest to podstawą do zmiany obrońcy i ustalenia nowej linii. Ale to wszystko prowadzi do istnego kuriozum - sąd zamiast odkrywać jak było naprawdę, rozstrzyga czyj papuga ma lepsze gadane.
Jeszcze pół biedy, gdyby to był proces poszlakowy, bo w zdarzeniu mogły brać udział nieznane osoby trzecie, ale tutaj wg mnie sprawa jest prosta, a każdy "dowód" obrony jest tylko graniem na zwłokę.
@FriendGatherArena nie zgodzę się. Najczęstsze przyczyny wypadków drogowych są bardzo prozaiczne i wynikają praktycznie wyłącznie z winy któregoś kierowcy. To nie lotnictwo, że musi nałożyć się wiele niesprzyjających okoliczności.
W tej sprawie, podniesienie jako dowodu rzekomej zawartości alkoholu, czy też jazdy na dojazdówce nie świadczy o niczym, bo nie wynika z tego wprost jakiś ciąg zdarzeń, który można uznać za jedyny prawdziwy. Nie wynika z tego jakaś jedna, spójna wersja wydarzeń, którą obrona może udowodnić. Zresztą, sama jazda na dojazdówce, czy też po spożyciu alkoholu nie staje się z automatu przyczyną wypadku. Nawet gdyby oba te "dowody" łącznie były prawdziwe, nie zmienia to faktu, że wg nagrań i zapisów rejestratorów faktyczny przebieg zdarzenia jest bliższy temu, co stoi w oskarżeniu.
To trochę tak jak ze Smoleńskiem - była sztuczna mgła, spisek kontrolerów, wybuchy, zagłuszanie i diabeł wie, co jeszcze. Wszystkie te rzeczy podnoszono jako argumenty za tym, że doszło do zamachu, ale gdy się tak robi, to należy udowodnić, że to WSZYSTKO miało miejsce, a nie liczyć, że może któreś z nich się trafi na ślepo. No i jeszcze udowodnić, że piloci nie zignorowali ostrzeżeń TAWS, nie przestawili wysokościomierza, no i w ogóle nie próbowali lądować poniżej minimów.
To nie lotnictwo, że musi nałożyć się wiele niesprzyjających okoliczności.
No nie musi ale przeciez może.
W tej sprawie, podniesienie jako dowodu rzekomej zawartości alkoholu, czy też jazdy na dojazdówce nie świadczy o niczym, bo nie wynika z tego wprost jakiś ciąg zdarzeń, który można uznać za jedyny prawdziwy.
Co nie zmienia faktu, ze jest to spojna historia, bo oba te zdarzenia mogly zajsc rownoczesnie - pijany kierowca mogl jechac na dojazdowce.
Ale chyba w twoim rozumowaniu cos innego jest bardziej istotne - czy ty sugerujesz ze powinno istniec domniemanie winy i ciezar dowodowy powinien byc po stronie oskarżonego?
Czy wręcz po obu stronach? Bo znalazlem takie cos u Ciebie:
Oskarżenie: było tak i tak, i mamy na to takie i takie dowody.
Obrona: wcale nie, bo było inaczej, i mamy na to takie i takie dowody.
Sąd: ustala, kto ma rację.
A co jak nikt nie ma racji? Albo nie da sie udowodnic żadnej z hipotez?
@FriendGatherArena napisałem przecież, że to samo dotyczy oskarżenia. Oni też muszą udowodnić swoją wersję wydarzeń.
Strony mogą się mylić co do powoływania się na jakieś przepisy w swoich argumentacjach i/lub wywodzenia z nich korzystnych dla siebie skutków prawnych, ale w ustalaniu faktów nie może być pomyłki. Ale takie rzeczy załatwia się na wcześniejszych etapach postępowania, a nie dopiero na rozprawie.
Ale takie rzeczy załatwia się na wcześniejszych etapach postępowania, a nie dopiero na rozprawie.
Jak sie chcesz przed rozprawą dowiedziec czy twoje dowody sa wystarczajace dla sądu?
Co w sytuacji, kiedy zadna ze stron nie udowodni wystarczajaco winy/niewinnosci?
Co w sytuacji, kiedy oskarzony jest niewinny i moglby latwo obalic argumentację oskarżenia ale rownoczesnie nie potrafi udowodnic swojej niewinnosci z powodu zwyklego braku dowodów rzeczowych i swiadkow? Np mieszkasz sam, jak udowodnisz ze poszedles do lasu pojezdzic na rower, a nie popelniales w tym czasie morderstwa?
Strony mogą się mylić co do powoływania się na jakieś przepisy w swoich argumentacjach i/lub wywodzenia z nich korzystnych dla siebie skutków prawnych,
@MostlyRenegade czekaj, co??? Przeciez dokladnie to sie w sądach rozstrzyga, czy zlamales jakis przepis. Co to w ogole znaczy, ze sie moze prokurator pomylic co do tego z jakiego artykulu mnie oskarza, byle mial pewnosc co do faktow? Co to ma dać, ze ma pewnosc ze wykonalem jakas legalna czynnosc (bo pomylil sie co do przepisu)??
@FriendGatherArena A na jakiej podstawie oskarżenie twierdzi, że to ty popełniłeś morderstwo? To oni muszą tobie udowodnić winę. Ale jeśli sprawa trafia do sądu, to najczęściej takie dowody jednak są. I jeśli próbujesz się bronić twierdząc, że byłeś na rowerze, to nie możesz jednocześnie twierdzić, że ofiara sama się nadziała na nóż, a w ogóle to była pijana i spadła ze schodów.
EDIT:
Prokurator nie wymyśla sobie na chybił-trafił, z jakiego artykułu postawić zarzuty. On wybiera taki, który najbardziej pasuje do dowodów i daje największe szanse na skazanie. Aczkolwiek faktycznie zdarza się, że zarzuty są naciągane jak plandeka na Starze, albo prokurator będzie chciał przyklepać jakiś paragraf licząc, że nie będziesz miał się jak obronić.
Tak samo obrona może powoływać się na różne przepisy, chociaż mogą one nie mieć zastosowania w jakiejś konkretnej sprawie. Ale chodzi tylko o wywodzenie skutków prawnych z przepisów, a nie zbadanie stanu faktycznego.
Jeśli kogoś zabiłeś, to prokurator będzie szukał okoliczności obciążających, a ty łagodzących. Ale stan faktyczny jest taki, że to ty zabiłeś. Nie możesz jednocześnie utrzymywać, że nie zabiłeś i że zrobiłeś to niechcący.
A na jakiej podstawie oskarżenie twierdzi, że to ty popełniłeś morderstwo?
Dowodow, poszlak, swiadkow, ktorzy nie zawsze w 100% opowiedzą prawdę. Przeciez nie wszystkie sprawy sa tak oczywiste, ze dowody wskazują bez cienia watpliwosci na winę sprawcy. Na tym wlasnie polegają procesy sądowe, ze trzeba przekonac sędziego, ze tak wlasnie bylo.
Ale jeśli sprawa trafia do sądu, to najczęściej takie dowody jednak są.
@MostlyRenegade są jakies dowody ktore wskazują na Ciebie, co nie znaczy, ze jestes winny. Malo jest przypadkow, ze niewinni ludzie w wiezieniach siedzą?
To oni muszą tobie udowodnić winę.
Ale zgodnie z tym co postulujesz ja tez musze udowodnic swoja niewinnosc. Co jesli nie mamy wystarczajacych dowodow na żadną z tych opcji. Powtarzam, ze przed procesem nie mozesz wiedziec czy przekonasz sąd.
Nie możesz jednocześnie utrzymywać, że nie zabiłeś i że zrobiłeś to niechcący.
I wedlug Ciebie taka sytuacja wystepuje w sprawie Majtczaka? Bo powiedzieli, ze ofiara jechala na dojazdowce i byla pod wplywem? Swoją drogą, uważasz ze obrona nie powinna moc zmieniac swojej linii obrony? Tzn najpierw mowic ze to nie on, a potem ze niechcacy? W jaki sposob wiec moze sie przyznac do winy w czasie procesu? Musi od poczatku?
Swoją drogą, uważasz ze obrona nie powinna moc zmieniac swojej linii obrony?
Tak właśnie uważam. Niestety, w obecnym systemie prawnym jest to nierealistyczne, bo broniąc się jesteś uzależniony od adwokata. Uważam, że takie zabiegi to tylko granie na czas i marnowanie pieniędzy podatników. Są dowody na winę majtczaka, więc on teraz musi je obalić, a żaden z podniesionych przez niego argumentów tego nie robi, o czym pisałem powyżej. Musiałby wykazać, że wszystkie te czynniki zaistniały JEDNOCZEŚNIE (tzn. że kia zajechała mu drogę, bo jechała na dojazdówce, a kierowca był pijany) i były bezpośrednią przyczyną wypadku, a nie było nią zapie*rdalanie 300 km/h i lekceważenie podstawowych zasad ruchu drogowego: fizyki i matematyki.
@MostlyRenegade na filmiku widać, że to on wjechał w Kię, a więc winny. Jeśli Kia jechała 130 km/h to on jechał szybciej i przez to spowodował wypadek.
Ale czy ponosi wyłączną winę? Teraz się okazuje, że część śladów nie została udokumentowana, procedury dowodowe nie zostały zachowane.
Co wiadomo:
Kia jechała 130 km/h w obszarze 120 km/h (naruszenie bezpieczeństwa). Próbowała przejść na lewy pas ruchu (światło kierunkowskazu na filmiku).
Kia miała jechać prosto przez ostatnie 5 sekund, ale na tym odcinku jest łuk - gdyby nie skręcała, to by znalazła się na prawym poboczu (koła musiały być ustawione pod katem, a nie na wprost)
Dane z EDR to nie są dane surowe, to dane, które już zostały poprawione przez inne systemy samochodu - korekta kół, korekta wielkości opon (opona dojazdowa różni się tylko 3 % w obwodzie, a system stabilizacji reaguje dopiero przy różnicy >10 % i przekazuje takie dane do EDR) itp.
Dane z EDR zapisują się z częstotliwością 0,5 sekundy, a przy prędkości i 130 km/h to jest odległość 18 m (na takim docinku wiele się może stać)
Rodzina nie zginęła od razu na skutek wypadku (po wypadku żyli, wołali o pomoc, próbowali się wydostać), tylko w pożarze spowodowanym przez wypadek (przyczyna wtórna)
Samochody Kia mają duże problemy z układem paliwowym i były już 2 głośne akcje serwisowe, gdzie producent wezwał setki tysięcy aut Kia do naprawy. Wbrew pozorom wypadek samochodowy nie skutkuje automatycznie pożarem samochodu - są zawory i inne zabezpieczenia antypożarowe (dlaczego nie zadziałały? czy to możliwa wada fabryczna?)
Prędkość sczytana z BMW jest wartością maksymalną, a nie rzeczywistą.
BMW było po chip tuningu i nie przeszło żadnych badań potwierdzających, że zapisywana prędkość jest prawidłowa.
Koło dojazdowe znaleziono 155 m od miejsca wypadku bez uszkodzeń charakterystycznych dla koła umieszczonego w podłodze bagażnika i dokręconego śrubą mocującą. Koło dojazdowe ma charakterystyczne wgniecenie na górnej obręczy, które powstaje w momencie oderwania się koła i oparcia się o nie nadwozia.
Obok samochodu znaleziono felgę, ale bez opony, która nie była nad(s)topiona w wyniku pożaru. Nie miała głębokiego uszkodzenia w jednym miejscu, gdyby została uderzona przez prawy narożnik BMW, ale była uszkodzona w wielu miejscach (koło zapasowe/dojazdowe jest umieszczone z ciasnej muldzie w podłodze bagażnika).
W ciele kierowcy Kia i pasażerów wykryto alkohol. Alkohol podczas spalania ciała ulatnia się, a więc nie powinno być żadnego stężenia. Alkohol engogenny wytwarza się nawet do wielkości 0,5 promila, ale ciało musi znajdować się przez dłuższy czas (co najmniej kilkanaście godzin) w ciepłym i wilgotnym środowisku. A tutaj ciała przewieziono od razu do kostnicy zakładu pogrzebowego, która znajduje się tuż przy budynku prokuratury w Piotrkowie i trafiły do chłodni, by czekały na sekcje i nie doszło do tworzenia się alkoholu pośmiertnego.
Gdyby Seba jechał przepisowo 120 km/h to by do wypadku nie doszło, a że Kia nie zachowała zasad bezpieczeństwa to przyczyniła się do wypadku.
Wiadomo również, że:
na miejscu uznano, że BMW nie brało udziału w wypadku (????), a na miejscu był prokurator i biegły (byli ślepi ???)
Seba nie został zatrzymany na 24 godziny, nie miał nadzoru policyjnego, ani zakazu opuszczania kraju (?????), a więc gdy wyjechał to nie popełnił przestępstwa (nie zastosowano standardowej procedury przy wypadku ze skutkiem śmiertelnym - dlaczego ???)
Seba udzielił pomocy kolegom jadącym BMW, Kia stała dalej - a więc nie można mu zarzucić, że nie podjął czynności ratunkowych - sam zeznał, że przy Kia były już inne osoby próbujące pomóc ofiarom (i te osoby też nic nie zrobiły)
biegły prokuratury wykonał opinię, gdzie cześć dowodów zignorował, nie wskazał, że doszło do kontaminacji miejsca zdarzenia i nie zabezpieczono części dowodów oraz w symulacji wskazał winę BMW przyjmując niemożliwe do spełnienia wartości fizyczne (zrobił pod z góry narzuconą tezę, bez badania całości dowodów)
biegły wskazał, że różnica prędkości pojazdów podczas wypadku wyniosła 50-60 km/h (KIA: 130 km + 60 km/h, skąd więc prędkość ponad 300 km/h dla BMW?)
nie zbadano koła dojazdowego oraz nie zabezpieczono śladów przed miejscem wypadku (śruby/szpilki do koła dojazdowego przy oderwaniu powinny znaleźć się kilkadziesiąt, lub kilkaset metrów przed miejscem wypadku)
@MostlyRenegade Podczas zabezpieczania i dokumentowania dowodów doszło do licznych nieprawidłowości. Prokurator kazał rozcinać samochód (niszcząc dowód), bez uprzedniego sfotografowania pozycji ciał (brak zabezpieczenia dowodu).
To nie jest tak, że nie ma procedur prawnych.
W kwestii postępowania na miejscu wypadku i dokumentowania dowodów obowiązują Wytyczne nr 3 Komendanta Głównego Policji z dnia 30 sierpnia 2017 r. w sprawie wykonywania niektórych czynności dochodzeniowo-śledczych przez policjantów.
W kwestii czynności i obowiązków prokuratura na miejscu zdarzenia obowiązują przepisy kpk.
Dlaczego nie stosowano się do tych przepisów?
Co jeszcze ukrywają służby? Dlaczego nikt nie poniósł odpowiedzialności dyscyplinarnej, czy karnej?
@3majmipiwo po 1989 roku w Polsce nie było destalinizacji prawa. Już pomijam fakt, że ci sędziowie orzekający w latach 70. i 80. uczyli się od stalinistów, a teraz piszą książki dla młodych adeptów prawa. System bolszewicki długo się utrzymuje, jeśli nie zaorze się go od góry tylko zmienia paragraf za paragrafem od święta
@PanW ten z kolei mówił, że na kasecie wideo, która była głównym dowodem w sprawie przeciwko niemu nie był wcale on tylko jego własny brat. I sędziowie oraz ława przysięgłych mu początkowo uwierzyła...
In sprawa bardziej medialna tym trudniej jej łeb ukręcić. Facet stał się symbolem tego, czy faktycznie wszyscy jesteśmy równi wobec prawa czy też nie. Póki siedzi w areszcie to git, niech sobie z adwokatem piszą kolejne fantastyczne historie. Adwokaci zarobią, facet dalej wkurwia zwykłych Polaków a sprawa dalej jest grzana w mediach.
Życzę cwaniakowi długiej odsiadki.
@Richter długiej niestety nie będzie, max 8 lat, ale jeśli temat będzie grzany cały czas bo sprawa się będzie ciągnęła to po wyjściu z ciupy jedyne co Sebusiowi zostanie to emigracja...
@Kronos dlaczego? Przecież bezkarność i śmieszne wyroki dla drogowych bandziorów to u nas standard, nieważne czy to jakieś pseudoelity czy wiejskie sebiksy w trzydziestoletnim BMW.
Wyjątkowy kretyn otoczony wianuszkiem cynicznych adwokacin i biegłych wyciągających hajs od całej tej rodzinki umoczonych w lokalne układziki patusów. Prosiak pobeczałby do kamery, nigdzie nie uciekał, wypłacił rodzinie ofiar nawiązkę (drobne wytrzepane z kieszeni tatusia), wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze, dostałby zawiasy i już dawno byłby wolny. No ale jak się całe życie migało od konsekwencji i wyślizgiwało od odpowiedzialności, to nawyki zostają.
@jonas Podsumuię to tak: dobrze piszesz, dobrze się stało, że źle się stało martwi mnie tylko te kurewsko śmieszne 8 lat. Tu powinno być dożywocie lekkim hujem i to bez jakiegokolwiek prawa do warunkowego wyjścia, nigdy. Powinien ten gad zgnić w ciężkim pierdlu. Ma na sumieniu potrójne zabójstwo z premedytacją. Przecież zapierdalając 3 paki chyba godził się z tym, że może zrobić komuś krzywdę, co nie?
@3majmipiwo Kodeksy mamy jakie mamy i wszelkie próby przyklepania zapierdalającemu prosiakowi potrójnego zabójstwa obali nawet student drugiego roku prawa.
@Banan11 Ja zapytam z innej strony. Czy Łukasz Gil nie powinien stracić prawa do wykonywania zawodu po takiej analizie? Przecież to są jawne kłamstwa. Jeśli pozwalamy na coś takiego to jest duży problem z systemem sprawiedliwości.
@jonas Rzeczywiście, myślałem że to jest jakoś regulowane. Niemniej, uważam że powinien zostać ukarany na takiej samej zasadzie jak mamy kary za składanie fałszywych zeznań. Nie możemy tolerować takiej patologii
@M_B_A to samo przyszło mi do głowy. Po takiej "ekspertyzie" typ powinien przestać być biegłym. Ale pewnie to jest norma w naszych sądach - ważny jest papierek jaki ktoś kiedyś zdobył a nie jakość wypocin, które potem produkuje. Potem są kwiatki że w jakiejś sprawie powołuje się kilku biegłych i każdy ma inne zdanie na dany temat. Do dupy z czymś takim.
Miałem taki przypadek w rodzinie, że biegły rzeczoznawca samochodowy napisał "ekspertyzę", którą mógłby obalić przeciętny uczeń szkoły średniej. Ale karę dostał nie dlatego, że napisał wypociny pod zlecenie ubezpieczyciela, tylko za to, że nie oddał ich w terminie.
@M_B_A dlaczego miałby utracić uprawnienia? Zadaniem biegłego jest przedstawienie dowodów i próba wyjaśnienia przyczyn wypadku.
Był alkohol w ciele? Był.
Koło dojazdowe było 155 m za miejscem wypadku? Było.
Czy koło dojazdowe nosi ślady uderzenia przez BMW i wgniecenia w podwozie? Nie.
Czy obręcz felgi widoczna we wnętrzu samochodu nosi ślady uderzenia w jedno miejsce jak przy uderzeniu przez BMW i wbiciu w podwozie? Nie.
Czy koło dojazdowe posiada charakterystyczne wgniecenie na górnej obręczy felgi, które powstaje w momencie oparcia nadwozia w momencie oderwania koła? Tak.
Czy obręcz lewej felgi stopiłaby się, gdyby była wbita w podwozie? Tak.
Czy ECU w KIA zapisało, że samochód poruszał się ponad 130 km/h na odcinku z ograniczeniem 120 km/h? Tak.
Czy ECU w BMW zapisało prawidłową prędkość? Nie.
Czy BMW było po chip tuningu i nie sprawdzono prawidłowości zapisywanej prędkości (nie było przeglądu)? Tak.
Czy ustalono, że poszkodowani żyli po wypadku i zginęli na skutek pożaru w wyniku wypadku? Tak.
Czy w przypadku samochodów Kia istnieją problemy z układem paliwowym i były już 2 akcje serwisowe, gdzie wezwano setki tysięcy samochodów do naprawy? Tak.
Pytanie należałoby postawić inne - dlaczego biegły prokuratury na te tematy nic nie napisał, a okazuje się, że w symulacji wypadku przyjął wartości fizyczne niemożliwe do osiągnięcia.
Prokuratura zamiast przekazać sprawę do biegłego z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. dra Jana Sehna w Krakowie (lub jednego z oddziałów), to wzięli jakiegoś "swojego" i zaczynają wychodzić "niedociągnięcia" w tej opinii - stąd też sąd zlecił opinię uzupełniającą.
Tam od początku, począwszy od zabezpieczenia miejsca wypadku, zbierania dowodów, czynności zleconych przez prokuratora na miejscu, biegłego wezwanego na miejsce zdarzenia działy się "dziwne" rzeczy sprzeczne z ustalonymi procedurami. Dlaczego nie przestrzegano procedur? Dlaczego na początku stwierdzono, że BMW nie brało udziału w wypadku? Dlaczego nie wydano zakazu opuszczania kraju, czy dozoru policyjnego?
Ponoć kierowca Kia miał kilka mandatów za zajeżdżanie drogi - dlaczego tego nikt nie sprawdził?
W tej sprawie jest takie mataczenie, że się dziwię dlaczego służby jeszcze nie wpadły do lokalnej prokuratury.
W tej sprawie jest takie mataczenie, że się dziwię dlaczego służby jeszcze nie wpadły do lokalnej prokuratury.
Ano właśnie, a to mataczenie gra, bo musi grać, na korzyść Seby. pytanie, czy o to właśnie chodziło w mataczeniu. Zachodzi podejrzenie, że odpowiedzialność za mataczenie rozmyje się i wątpię, że winni zostaną należycie rozliczeni.
Genezą mataczenia była chyba właśnie chęć pomocy Sebie w uniknięciu odpowiedzialności, co właśnie się dzieje.
Tak to wygląda, jak ma się wpływową rodzinę. Nie możemy i nie mam prawa karać za to Sebę, skoro nie potrafimy zrobić porządku z mataczącymi.
Trochę mnie śmieszą nawoływania do odebrania uprawnień biegłemu, który tylko należycie wykonał swoją pracę. Nawoływania do wbicia Seby na pal też są niskie, bo samosądy to porażka cywilizacji.
Najpierw weźmy się za system. Dopóki wciąż głosujemy na te same układy i promujemy ludzi, którzy dużo i ładnie mówią, miast tych co faktycznie robią, to już zawsze tak chuujowo będzie.
@Fly_agaric ale jakie niby wpływy miałby jakiś przedsiębiorca z Łodzi?
Ojciec Seby to nie jakiś potentat przemysłowy. To nikt, jakiś przedsiębiorca, których dużo.
Tu raczej mamy do czynienia ze skrajnym niedbalstwem, a za to są kary dyscyplinarne, a nawet karne.
A tutaj wszyscy udają, że postępowanie dowodowe, czy przygotowawcze przeprowadzono prawidłowo.
To się w głowie nie mieści. (jestem z Piotrkowa i niestety takie rzeczy nie są tu niczym szczególnym)
@lexico Bo pojawiały się od razu wiadomości, że w komendzie jest policjantka o takim samym nazwisku. Że na początku BMW było traktowane jako uczestnik wypadku, ale dopiero po konsultacjach telefonicznych prokuratora zostało z wypadku wyłączone. Bo pojawiały się informacje, że rodzina ma silne koneksje polityczne.
Dlatego właśnie należałoby teraz rozstrzygnąć, na ile sprawa została zmataczona, a na ile była to niekompetencja wymiaru ścigania. Albo oba na raz. I w końcu partaczy i mataczących rozliczyć, bo to rzez nich nie możemy teraz osądzić Seby w sposób sprawiedliwy i kompetentny.
Bo to, że prawdziwego przebiegu wypadku nie poznamy, to już jest dla mnie jasne.
Tymczasem sprawa sprowadzona została do medialnego show, które Sebuś z rodziną właściwie już wygrywają, a nikt się nie spuszcza nad prawdziwymi powodami ich sukcesów.
Zamiast tego, masz wyżej komentarze nawołujące do odebrania uprawnień biegłemu. No ja bierdolę! Miast wołać o rozliczenie mataczących, czy też partaczących, to lud woła o doj€banie biegłemu. To jest chore.
@Fly_agaric I wszystkie te wiadomości z początku okazały się nieprawdziwe.
Policjantka to żadna rodzina, policjant z Łodzi też nie.
Biegły Sebusia sam napisał, że on był normalnie zabrany na badanie alkoholu jako uczestnik wypadku.
A koneksje polityczne Sebusia są takie, że posiadają palarnię kawy (może któryś z lokalnych polityków ją pije).
A Seba nie "uciekł", bo nie miał zakazu opuszczania kraju (a w takich przypadkach to pierwsze co robi prokurator).
Nieudzielenie pomocy też nie ma podstaw. On udzielał pomocy pasażerom BWM, a w przypadku Kia już były przy samochodzie osoby, które starały się pomóc.
Prokuratura zleciła "swojemu" biegłemu zrobienie opinii i się okazało, że chyba robił ją na kolanie pod dyktando. I dopiero opinia Gila pokazuje skalę zaniedbań, niekompetencji i mataczenia. Gdyby dopuścili jako dowód i upublicznili jego opinię, to wiele osób musiałoby się pożegnać ze stołkami.
I wszystkie te wiadomości z początku okazały się nieprawdziwe. Policjantka to żadna rodzina, policjant z Łodzi też nie.
Ale to się nie przebija, bo show medialne rozgrywa się w kierunku ukrzyżowania Sebusia, a nie rozliczenia niekompetentnych.
A Seba nie "uciekł", bo nie miał zakazu opuszczania kraju
Temu nie zaprzeczyłem i jestem tego doskonale świadomy. Tak jak jestem świadomy tego, że publika jest grzana w kierunku przeciwnym. Nie jest to bezpodstawne, bo on jednak uciekł. To, że w świetle prawa nie był to czyn zabroniony, nie zmienia faktu, że była to zwyczajna ucieczka.
Z drugiej strony, to przy tak rozkręconym publicznym show, to trochę się teraz przestaję dziwić, bo jak sam piszesz, wyrok w mediach już właściwie dostał. Nie, że go żałuję, ale trochę rozumiem, bo miał chyba prawo oczekiwać uczciwego procesu, a nie samosądu.
A koneksje polityczne Sebusia są takie, że posiadają palarnię kawy
Są też bardzo majętnymi ludźmi i obracają się lokalnym towarzystwie. Zakładam więc, że znają kogo trzeba. Temat trochę znam i wiem, że wcale nie trzeba nikogo przekupywać, jeśli się wie do kogo zadzwonić i kogo poprosić o interwencję.
Prokuratura zleciła "swojemu" biegłemu zrobienie opinii i się okazało, że chyba robił ją na kolanie pod dyktando. I dopiero opinia Gila pokazuje skalę zaniedbań, niekompetencji i mataczenia. Gdyby dopuścili jako dowód i upublicznili jego opinię, to wiele osób musiałoby się pożegnać ze stołkami.
Wracamy do clue. Cały hałas jest robiony w tym kierunku, by uwagę od tych wszystkich fakapów (zamierzonych, lub nie) odwrócić.
Co nie zmienia faktu, że głęboko rozczarowuje mnie łatwość, z jaką można było publikę zmanipulować, żeby zaczęli ostrzyć widły, miast zacząć cisnąć partaczom/mataczącym.
@jajkosadzone Było wtedy ciepło (22 stopnie w ciągu dnia), jechali już dobrych kilka godzin, wszyscy zmęczeni, dziecko zaczęło się nudzić/wiercić, to dali coś procentowego do picia i matka przesiadła się na tył, by dziecko mogło spokojnie spać na jej nogach (byle tylko dojechać).
Dlatego możliwe, że w ciele dziecka i matki stwierdzono alkohol.
Ale na ten temat powinien wypowiedzieć się biegły z toksykologii, a nie od rekonstrukcji wypadków (ale najwyraźniej prokuratura nawet tego nie wyjaśniła).
Jakby nie uciekł i nie zaczął mataczyć to dostał zawiasy. Teraz to wszyscy doją rodzinkę bo jest na czym a sebuś i tak skończyć na oglądaniu świata zza krat.
@Banan11 czuję w moczniku że Sebusiowi ostatecznie przyklepia 1,5 roku, specjalnie żeby mógł sie ubiegać o odbywanie kary z domciu, tak jak koleszce od "trumien na kółkach"
@Zarieln na razie nie ma podstaw, żeby potraktować go tak łagodnie. Spierdzielił za granicę, wszystko co wymyśla Karynka z obrony jest o kant dupy potłuc. Piątkę dostanie minimum. Oczywiście wliczy my się areszt, więc zaraz połowa wyroku i będą wnioski o wcześniejsze zwolnienie i takie tam. Albo "rozchoruje" się nagle i leczenie będzie możliwe tylko poza zakładem karnym, bo jakiś lekarz na miarę tego tłuka biegłego wymyśli jakąś rzadką chorobę i odpowiednio dziwne terapie...
Jak bym go spotkał przypadkowo to nie zważając na konsekwencje za⁎⁎⁎ał bym mu w ryj - tak bez powodu i nie jestem socjopatą, ale na widok tego wysokiego czoła podnosi mi się ciśnienie
Dlaczego dopiero teraz podano, że w ciele kierowcy Kia był stwierdzony alkohol?
W przypadku spalenia ciała alkohol zanika - wyparowuje, a nie powstaje. (są odpowiednie badania)
Alkohol powstaje w ciele, jeśli ciało długo leżało w ciepłym środowisku po śmierci - stąd alkohol endogenny i może mieć wartość nawet do 0,5 promila, ale istotne są warunki po śmierci.
Dlatego też należy sprawdzić ile czasu upłynęło, aż ciała z miejsca wypadku znalazły się w kostnicy w Piotrkowie - pewnie na ul. Rudowskiego (od razu trafiają do lodówki, by zahamować procesy tworzenia alkoholu)
Ile alkoholu było w ciele kobiety, a ile u dziecka?
Czy znaleziono szkło z butelek, czy ślady aluminium z puszki w środku pojazdu?
Dlaczego nie wypowiedział się w ten sprawie biegły z zakresu toksykologii? (to ten biegły może się wypowiedzieć, a nie specjalista ds. rekonstrukcji wypadków)
Czy policja, biegły na miejscu, a może lekarz medycyny sądowej w ogóle przeprowadzili procedury dowodowe?
Wychodzą teraz coraz to nowe rzeczy i ilość błędów popełnionych przez ludzi odpowiedzialnych za zabezpieczanie miejsca wypadku, zabezpieczenie dowodów jest tak duża, że dziwi mnie dlaczego nie prowadzone są postępowania dyscyplinarne.
@lexico pięknie to podsumowałeś. Wielu uważa, że ich linia obrony bazuje na kłamstwach, ale wszystko razem pokazuje brak kompetencji i tak naprawdę na niej będą opierać zmniejszenie wyroku.
Najbardziej kompetentny w tym całym zdarzeniu okazał się chyba Merc z jego czarna skrzynką. Ehh...
W przypadku spalenia ciała alkohol zanika - wyparowuje, a nie powstaje. (są odpowiednie badania)
Czyli wypity wczesniej powinien zaniknac? Czy moze napierdolil sie plonqc - na znieczulenie. Albo lepiej - posmierci? Biegly ma przeanalizowac przeslanki i podac sensowny cia przyczynowo skutkowy a nie pochylac sie nad kazdym elementem i tworzyc pierdyliard wzajemnie wykluczających sie hipotez
@lexico wybacz, ale gadasz głupoty. Sam alkohol etylowy jest błyskawicznie metabolizowany. W ciele pijanej osoby jest podwyższony poziom hormonów i enzymów, co można zbadać w przypadku wątroby. Ponadto są substancje będące metabolitami etanolu, m.in. kwas octowy. To jest długi proces wspomagany przez funkcjonowanie ciała. Da się ustalić bardzo precyzyjnie ustalić, gdzie i w jakim stężeniu występują dane substancje w organizmie
W ciele pijanej osoby jest podwyższony poziom hormonów i enzymów, co można zbadać w przypadku wątroby. Ponadto są substancje będące metabolitami etanolu, m.in. kwas octowy. To jest długi proces wspomagany przez funkcjonowanie ciała. Da się ustalić bardzo precyzyjnie ustalić, gdzie i w jakim stężeniu występują dane substancje w organizmie
Twierdzenie, że „etanol jest błyskawicznie metabolizowany, a na podstawie hormonów, enzymów i metabolitów można bardzo precyzyjnie ustalić jego stężenie w organizmie” jest nieprecyzyjne i nie znajduje pełnego potwierdzenia w toksykologii sądowej, zwłaszcza w odniesieniu do materiału pośmiertnego, a tym bardziej w przypadku zwłok narażonych na działanie wysokiej temperatury.
1. Metabolizm etanolu ustaje po śmierci
Metabolizm etanolu zachodzi głównie w wątrobie przy udziale dehydrogenazy alkoholowej (ADH) i aldehydowej (ALDH), jednak:
proces ten wymaga aktywnego metabolizmu komórkowego i krążenia krwi,
po śmierci ulega on natychmiastowemu zahamowaniu.
W konsekwencji poziom enzymów wątrobowych po śmierci nie odzwierciedla dynamiki metabolizmu etanolu za życia i nie może być podstawą do rekonstrukcji jego stężenia w chwili zdarzenia.
2. „Podwyższony poziom enzymów i hormonów” nie ma wartości rekonstrukcyjnej
aktywność enzymów (np. ADH, ALDH) po śmierci:
szybko maleje,
ulega degradacji autolitycznej i termicznej,
hormony:
nie są markerem ilościowym spożycia alkoholu,
podlegają gwałtownym zmianom pośmiertnym.
W praktyce medycyny sądowej:
nie stosuje się oznaczeń enzymów ani hormonów do ustalania stężenia alkoholu we krwi w chwili śmierci.
3. Metabolity etanolu (np. kwas octowy) nie pozwalają na ilościową rekonstrukcję
Etanol ulega przemianie:
etanol → aldehyd octowy → kwas octowy
Jednak:
kwas octowy jest metabolitem nieswoistym:
występuje fizjologicznie,
powstaje także w innych procesach metabolicznych,
jego stężenie:
nie koreluje liniowo ze stężeniem etanolu,
zależy od wielu zmiennych (stan metaboliczny, czas, warunki pośmiertne).
W literaturze podkreśla się, że:
metabolity etanolu nie mogą być użyte do precyzyjnego odtworzenia stężenia alkoholu we krwi.
4. W warunkach pośmiertnych zachodzą procesy zakłócające
Po śmierci dochodzi do:
autolizy,
procesów gnilnych,
dyfuzji substancji,
zmian środowiskowych (temperatura, wilgotność).
W przypadku działania ognia dodatkowo:
dochodzi do denaturacji enzymów i białek,
rozpadu struktur komórkowych,
utraty substancji lotnych (w tym etanolu).
W efekcie:
układ metaboliczny organizmu przestaje funkcjonować, a oznaczane substancje nie odzwierciedlają już stanu fizjologicznego sprzed zgonu.
5. Brak możliwości „bardzo precyzyjnego ustalenia” stężenia
@adamec jak dyskusja z chatemGPT swoją drogą najlatwiej go rozpoznać po tym (oprocz stylu) że bez zająkniecią potrafi w rozwinięciu obalać wlasne stwierdzenia od ktorych zaczął
@lexico no to czat Ci odpisal - ustalanie stezenia alkoholu u ofiar pozarow nie ma specjalnego sensu. Biorac pod uwage ze wystepowal u wszystkich ofiar istnieje znaczaco wieksze prawropodobienstwo ze powstal tam po smierci niz to ze cala trojka lacznie z piecialatkiem byla napierdolona jak szpaki. Do tego nic nie potwierdza aby kierowca kia zachowywał sie za kolkiem jak osoba pod wplywem alkoholu. A samo bycie pod wplywem tez nie bedzie zawsze mialo znaczenie w kontekscie ustalania winy za zdarzenie drogowe ( powodzenia w próbach uznania wspolwiny pijaka za kolkiem w sytuacji gdy wpierdolisz sie w niego gdy grzecznie stal na swiatlach)
@Tom.Ash oczywiście, że mi czat napisał, ale to było streszczenie badań patomorfologów i toksykologów z ostatnich kilkunastu lat. Wątroby prawdopodobnie nie badali, bo ciało było częściowo zwęglone.
Musiałem się zainteresować toksykologią i znam procedury pobierania materiału, przechowywania, a nawet przeprowadzania badań i interpretacji wyników.
Alkohol pośmiertny powstaje w ciele osoby zmarłej z glukozy znajdującej się we krwi, jeśli ciało znajduje się w ciepłym i mokrym środowisku przez co najmniej kilkanaście godzin.
Jeśli zgodnie z procedurą ciała zostały przewiezione do zakładu pogrzebowego znajdującego się tuż obok prokuratury rejonowej i tam zostały włożone do lodówki w mniej niż kilka godzin po wypadku (z miejsca wypadku do zakładu na Rudowskiego jest 15 km), to procesy gnilne zostały zatrzymane i alkohol nie mógł się tak szybko wytworzyć.
Bycie pod wpływem tłumaczyłoby, dlaczego Kia jechała 130 km/h na odcinku 120/km/h.
I tłumaczyłoby też dlaczego chciała zjechać na lewy pas jak widać na filmiku ze zdarzenia (migający kierunkowskaz lewy).
A co do alkoholu u dziecka => jestem z Piotrkowa, nie takie rzeczy się tu już działy w okolicy. Ostatnio dowiedziałem się, że na wioskach w okolicy to dzieciaki ćpają jak starzy i to nie o maryśkę chodzi, tylko dużo cięższe rzeczy.
Mnie zastanawia:
Dlaczego prokuratura ukrywała do tej pory ten fakt?
Dlaczego nie podano z jakiego materiału (krew, mocz, szklistka, czy może płyn mózgowo-rdzeniowy) pochodzą wyniki?
Dlaczego nie było opinii biegłego toksykologa, który rozstrzygnąłby tą kwestię? (to jest standardowe postępowanie)
Dlaczego nie było pewnego wywiadu środowiskowego co do poszkodowanej rodziny?
Ponoć kierowca Kia miał już kilka mandatów za zajeżdżanie drogi na autostradzie. Dlaczego to nie zostało podane?
Co jeszcze ukrywa prokuratura?
Na początku prokuratura udostępniła akt oskarżenia, ale umiejętnie pominęła główne fakty:
Kia przekroczyła prędkość
BMW miało robiony chip tuning i nie było nawet przeglądu po tym, a zapisana wielkość była maksymalną
ofiary po wypadku żyły i aktywnie starały się wydostać z samochodu
obszar wypadku zabezpieczyła dopiero policja, samochody rozjeżdżały dowody, świadkowie roznosili odłamki, a więc doszło do zanieczyszczenia miejsca zdarzenia (nie odnotowano w protokole oględzin miejsca zdarzenia - a to jest obowiązkowe)
nie zbadano odcinka przed wypadkiem (a to też jest obowiązkowe)
rozcięto samochód na polecenie prokuratora (częściowo niszcząc dowód)
nie podano, że koło dojazdowe znaleziono 155 m za miejscem wypadku z 1 małym wgnieceniem (koło dojazdowe znajduje się w podłodze bagażnika w wąskiej muldzie i jest przykręcone śrubą mocującą - a to koło nie ma uszkodzeń, gdyby stamtąd wypadło podczas wypadku)
na miejscu był prokurator i biegły ds. rekonstrukcji wypadków, ale dlaczego zabrakło biegłego lekarza, który tworzy protokół oględzin zwłok na miejscu zdarzenia
biegły prokuratury stwierdził na podstawie uszkodzeń obu samochodów, że różnica prędkości podczas uderzenia wynosiła 50-60 km/h
biegły prokuratury w symulacji w PC Crash pokazał przebieg wypadku, ale wartości, które przyjął są fizycznie niemożliwe do spełnienia
Nie twierdzę, że Seba jest niewinny, bo jechał więcej niż 120 km/h na odcinku z ograniczeniem prędkości. Gdyby tyle nie jechał, to by nie doszło do wypadku. Ja wskazuję na fakt, że sprawa nie jest tak prosta i oczywista jakby chciała pokazać prokuratura, czy media. I obserwuję, że na początku prokuratura mataczyła na korzyść Seby (brak zatrzymania; stwierdzenie, że BMW nie brało udziału w wypadku; brak dozoru policyjnego; brak zakazu opuszczania kraju), to teraz mataczą na jego niekorzyść ukrywając część dowodów. A to nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwym procesem.
ciało znajduje się w ciepłym i mokrym środowisku przez co najmniej kilkanaście godzin
A zagaszane zwłoki to jakie niby środowisko? Myslisz ze ktos te ciala ratowal z planacego auta? Czy zabrali dopiero po dogaszeniu wraku? Myslisz ze do prosektorium trafiły zimniutkie? Mozesz zrobic eksperyment - wstaw se ciepły gar rosolu do lodowki i daj znac po jakim czasie sie wychlodzi.
Bycie pod wpływem tłumaczyłoby, dlaczego Kia jechała 130 km/h na odcinku 120/km/h
130km/h zrejestrowane z licznika to 125-126 km/h prawidlowej. Przekroczenie o 5 to oznaka jazdy pod wplywem ale napierdalanie 300 juz nie?
Ponoć kierowca Kia miał już kilka mandatów za zajeżdżanie drogi na autostradzi
No i?
nie podano, że koło dojazdowe znaleziono 155 m za miejscem wypadku z 1 małym wgnieceniem (koło dojazdowe znajduje się w podłodze bagażnika w wąskiej muldzie i jest przykręcone śrubą mocującą - a to koło nie ma uszkodzeń, gdyby stamtąd wypadło podczas wypadku)
Z tym kołem zapasowym to w ogole trzeba być idiotą aby to podnosić - brak zgnieceń od zderzenia (ktory mozna wytłumaczyć tym ze koło opuściło bagażnik w trakcie jego deformowania) a jednoczensie brak śladów jakiegokolwiek montazu kola na piaście (nie mowiac juz o jego wyrwaniu przy odpadaniu). W wielu skrzynkach masz surowe dane na temat predkosci obrotowej kazdego z kół. A ABS by blyekawicznir zareagowal gdyby mu predkosc jednego kola spadla do 0 (przy oderwaniu )
@Tom.Ash @Tom.Ash najzwyczajniej nie wiesz w jakich warunkach powstaje alkohol in corpore.
Najczęściej zwłoki leżą w wodzie, bagnie podczas lata przez kilka dni i wytwarza się alkohol. Wtedy bierze się wartości alkoholu ze szklistki (ciało szkliste oka), bo tam proces gnilny z wykorzystaniem glukozy nie następuje.
Bakterie gnilne nie są aktywne, gdy ciało jest gorące - czyli bezpośrednio po spaleniu. Musi się schłodzić i dopiero wtedy bakterie mogą się rozwijać w środowisku ciepłym i wilgotnym. Dlatego napisałem, że ważny jest czas między wypadkiem, a przyjęciem ciał do zakładu pogrzebowego.
Piszesz o kole zapasowym, ale to nie było koło zapasowe, tyko dojazdowe. Koło dojazdowe w Kia jest lekko większe i cieńsze i jest mocowane śrubą i blokowane dodatkowo nakładką na felgę, jest umieszczone w specjalnej wąskiej wnęce/muldzie w podłodze bagażnika (z ciekawości sprawdziłem jak to wygląda, bo sam mam VW, a w KIA to jednak trochę inaczej).
Jak nie ma śladów montażu? Kto badał to koło? Pewnie masz na myśli ślady użytkowania przy otworach montażowych, ale one powstają po setkach/tysiącach przejechanych kilometrów. Na kole dojazdowym się jedzie max. 80 km i tylko by dojechać krótki odcinek.
Problemem jest, że są tylko 2 zdjęcia, jedno z boku w słabej jakości i zrobione po ciemku i drugie zdjęcie na stronie biegłego Gila, gdzie w otworze na mocowania widać śrubę. Koło dojazdowe montuje się z odpowiednią siłą, za mocno, czy za słabo przykręcone, to albo koło może się samo się odkręcić albo pękają śruby (dlatego tak ważne jest, że policja nie sprawdziła obszaru przed wypadkiem, gdzie śruby mogły leżeć - a to jest obligatoryjne i złamano procedury).
Ponad 130 km/h u KIA to odczyt bezpośrednio z samochodu KIA. Licznik to jedno, dane z EDR to drugie, bo tam zapisywana jest między innymi prędkość w ciągu ostatnich 5 sekund przed wypadkiem. I te dane nie są surowe, tylko już po korekcie przez inne systemy. I stąd np. różnica w obwodzie koła dojazdowego wynosząca +3 % nie jest podawana, bo ECU podaje błąd przy różnicy +10 %.
To nie ABS reaguje, tylko ASR i to jest zapisywane, ale zapis jest co 0,5 sekundy, a pół sekundy przy 130 km/h to odcinek 18 metrów.
EDR w samochodzie KIA pokazał, że koła nie były skręcane w ciągu ostatnich 5 sekund, czyli na długości 180 m, ale wypadek zdarzył się na łuku drogi - gdyby koła ustawione byłyby prosto, to Kia po 180 m znalazłaby się na prawym poboczu.
Wszystko to możesz sprawdzić. To nie jest wiedza tajemna. Ale tutaj prokuratura po prostu ukrywa część dowodów. Zleciła u zaufanego biegłego opinię, a ten zrobił pod jej dyktando, gdzie części dowodów w ogóle nie sprawdził (no bo po co ?!?).
Gdybyś był oskarżonym chciałbyś sprawiedliwego postępowania, czy uznałbyś z góry wyrok na podstawie tylko części dowodów (bo komuś się nie chciało wykonywać obowiązków - prawidłowo zabezpieczyć dowody, zrobić opinię analizując wszystkie fakty)?
Piszesz o kole zapasowym, ale to nie było koło zapasowe, tyko dojazdowe
Dojazdowka to tez kolo zapasowe tyle ze nie pełnowymiarowe.
jest umieszczone w specjalnej wąskiej wnęce/muldzie w podłodze bagażnika
Wiesz ze je mozesz tamtad wyciagnac, wyjac ze styropianu a przestrzen optymalniej wykorzystac? Rownie dobrze kolo moglo byc luzem w bagazniku.
Pewnie masz na myśli ślady użytkowania przy otworach montażowych, ale one powstają po setkach/tysiącach przejechanych kilometrów. Na kole dojazdowym się jedzie max. 80 km i tylko by dojechać krótki odcinek.
Slady po montazu pojawiaja sie juz przy pierwszym montazu. A ja mowie o sladach wskazujących na urwanie sie kola. Niech Ci czat wygeneruje jak powinna wygladac felga i otwory po szpilkach przy zerwaniu gwintow.
Ponad 130 km/h u KIA to odczyt bezpośrednio z samochodu KIA.
Licznik to jedno, dane z EDR to drugie, bo tam zapisywana jest między innymi prędkość w ciągu ostatnich 5 sekund przed wypadkiem.
Bosch - a jak myślisz skad ma je samochod KIA i czym maja sie różnić od podanych przez licznik? Dane z licznika to uśredniona liczba obrotow kol z czujników ABS pomnożona przez 2pi i homologowaną srednicę koła. I to przyblizenie w kqzdym samochodzi zawyza predkosc. Przy 130 o jakies 5-6 km/h
I te dane nie są surowe, tylko już po korekcie przez inne systemy. I stąd np. różnica w obwodzie koła dojazdowego wynosząca +3 % nie jest podawana, bo ECU podaje błąd przy różnicy +10 %.
Zalezy od EDR jak najbardziej moze przechowywac ostatnio zliczone obroty kazdego z kół. Jak jest w przypadku kia nie wiem
To nie ABS reaguje, tylko ASR i to jest zapisywane, ale zapis jest co 0,5 sekundy, a pół sekundy przy 130 km/h to odcinek 18 metrów.
Reaguje ESP na podstawie czujnikow ABSu wysterowukac pompa ABS (bo ESP to rozwiniecie ABSu ktore obecnie przejelo jego role) ASR to reaguje jak depniesz w golfie na parkingu pod biedrą.
EDR w samochodzie KIA pokazał, że koła nie były skręcane w ciągu ostatnich 5 sekund, czyli na długości 180 m, ale wypadek zdarzył się na łuku drogi - gdyby koła ustawione byłyby prosto, to Kia po 180 m znalazłaby się na prawym poboczu
Zerknij sobie na ten łuk drogi z perspektywy google. On chyba jest łukiem jak zapierdalasz 300km/h.
analizując wszystkie fakty
Analizuje sie fakty a nie bezeensowne hipotezy w ktorych najebana rodzina (lwcznie z pieciolatkiem) jedzie na dojazdowce w ktorej akurat wykrecily sie do konca wszystkie szpilki i kolo odpadlo w taki sposob ze bie zorientowal sie zaden z systemow, na kole nie ma zadnych sladow, kierowca nie zareagowal kierownica a samochod zajechla biednemu zapierdalaczowi. Moze powinni zrobic jeszcze ekshumache i zweryfikowac czy kierowca nie mial hemoroidow bo moze to bylo przyczyna wypadku?
@Tom.Ash "u ofiar pożaru nie zrobisz badania ze szklistki", dlatego postawiłem pytanie skąd jeszcze pobrano materiał do badań. Powinny być przynajmniej dwa źródła - optymalnie 3. Co pokazały wyniki z innych materiałów? (jeśli jest tylko jedno źródło materiału do badania - to znów popełniono błąd w postępowaniu dowodowym)
Ślady na urwanie koła? Np. charakterystyczne wgniecenie na górnej części felgi, które powstaje gdy nadwozie przechyla się w stronę urwanego koła i naciska na koło (JEST), śruba/szpilka w otworze montażowym - na zdjęciu w Gila (JEST). Badanie laboratoryjne koła dojazdowego na ślady montażu (użycia) - brak.
Prędkość ma zawsze granicę błędu. Jeśli EDR pokazał +130 km/h, to co pokazał licznik - 140 km/h?
EDR pokazuje obroty kół, ale przy różnicy w obwodzie 3% koła dojazdowego, różnym ciśnieniu w kołach, rożnym stopniu zużycia opon to nie da jednoznacznej wartości. Nie wykaże też, czy na lewej tylnej piaście było koło dojazdowe, czy zwykłe.
Koło nie mogło być luzem w bagażniku, bo nie było tam aż tyle miejsca. Rodzina wracała z wakacji. Bagażnik był pełen. To dlatego od razu rzeczy wyleciały na jezdnię po uderzeniu. Co pokazały zdjęcia samochodu, gdy Kia jechała na autostradzie, co znajdowało się na półce bagażnika? Było pusto, czy były rzeczy zasłaniające widok przez lusterko wsteczne?
Co do ESP i ABS to prawda. Te systemy działają i dopiero wartości dla kół po korektach są zapisywane, a duże odchyłki rzędu 10-12 % są osobno zapisywane.
Zerknąłem sobie na ten łuk, wyznaczyłem na google maps odcinek 180 m. Dałem punkt początkowy ok. 40 m wcześniej i przeciągnąłem prostą. Kia znalazłaby się na poboczu.
Jakie są fakty?
Popełniono wiele błędów przy zabezpieczaniu dowodów (cześć obowiązkowych procedur nie została wykonana - NIKT nie poniósł odpowiedzialności dyscyplinarnej - pytanie kto chroni te osoby).
Mamy nagranie, gdy BMW wjeżdża w Kię, która wcześniej uruchamia kierunkowskaz skrętu w lewo na lewy skrajny pas ruchu.
Na skutek uderzenia Kia wpada na barierki, później się zapala.
Odczytana prędkość Kia to ponad 130 km/h, a więc BMW musiało jechać szybciej.
Ofiary przeżyły sam wypadek.
Miejsce wypadku nie zostało od razu zabezpieczone i samochody jeździły i rozjeżdżały odłamki.
I to wiemy na pewno. Reszta to domysły.
Co do alkoholu: nie podano ile dziecko miało promili. Czy 0,01 promila, czy 0,3 promila.
Co do szpilek: nie przeprowadzono badania koła dojazdowego (prawdopodobnie nawet nie zabezpieczono do badań) - zdjęcie u Gila pokazuje szpilkę w otworze mocującym.
A co do lokalnej prokuratury i sądu - to słyszałem, że skazali faceta za wypadek z udziałem pieszego, ale analizę zrobili dla zupełnie innego skrzyżowania, gdzie tylko w taki sposób mogli mu udowodnić winę, bo na prawdziwym nie zachodziły odpowiednie warunki (skończyło się odwołaniem). Tak tu badają dowody.
Jak myślisz dlaczego wymienili w prokuraturze regionalnej w Piotrkowie szefową i kilku prokuratorów? A w sądzie rejonowym i okręgowym niby było inaczej? Jest nawet nowy rzecznik dyscyplinarny w sądzie.
Na policji stworzyli wreszcie oddział dowodowy, bo się zorientowali, że nikt nie potrafi zabezpieczać dowodów, a wypadków w okolicy jest bardzo dużo. I to się stało po 2023 r., bo wyszło wiele rzeczy. Przypadek?
Teraz się okazuje, że śledztwo w sprawie powoływania się na wpływy będzie prowadziła prokuratura w Szczecinie.
Prokuraturą właściwa miejscowo jest prokuratura w Piotrkowie.
@Tom.Ash
Dlaczego sędzina nie zawiadomiła właściwej prokuratury, dlaczego śledztwo prowadzi prokuratura z drugiej części Polski?
@lexico nie udawaj durnia. Piotrków to miejsce gdzie macki Sebusia sięgają i sprawie łeb ukręcą. W Szczecinie jest szansa, że Sebuś nie ma wtyków.
Czego jeszcze nie rozumiesz?
PS. Co sądzisz o treści tej rozmowy z Sebusiem? Zakładam, że nie widzisz niczego niepokojącego.
@adamec Ja pierdolę. @lexico jako jedyny tutaj prowadzi merytoryczną dyskusję i nie nawołuje do samosądu. Dodatkowo, jako jedyny też zauważa, że sprawa była mataczona i pojawia się masa wątpliwości, które wg. prawa, przemawiają na korzyść Seby. I wtedy przychodzisz ty, cały na biało, i piszesz, że on bierdoli farmazony.
Jesteś aż tak prymitywny i jesteś jednym z tych przypadków porażek cywilizacji, dla których samosąd to najwyższa forma sprawiedliwości?
W dodatku odkrywasz nagle, że sprawa jest mataczona, o czym @lexico cały czas pisze.
To, że próbę merytorycznej dyskusji próbujesz sprowadzić do wulgarnej pyskówki jest już szczególnie obrzydliwe. Wracaj być jaskiniowcem u siebie w szałasie!
@adamec jakie macki Sebusia?
Jego ojciec to jakiś przedsiębiorca z łodzi, który nawet w Łodzi nie jest znany (jakiś Janusz). To taki nikt.
Co taki nikt może zrobić? Przekupić prokuraturę, czy sąd?
Treść rozmowy jest co najmniej niepokojąca i sprawą zajął się osobiście Prokurator Generalny, bo to na jego się powołano.
Dlatego zaskakujące jest, że sprawa nie trafiła do Piotrkowa,, (właściwość terytorialna) a do Szczecina, ale dlaczego nie do Warszawy, gdzie jest Prokuratura Generalna? Znów ukręcą sprawie łeb?
Było zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez policjantów, to zostało odrzucone w Piotrkowie, później poszło do Katowic i też zostało odrzucone, a z rozprawy wiadomo, że procedury dowodowe nie zostały zachowane. Policjanci nawet nie ponieśli kar dyscyplinarnych.
Tu nie mataczy Sebuś, czy jego rodzinka.
Tam ktoś wysoko postawiony "majtczakuje" i jestem bardzo ciekawy kto to, bo procedury postępowania w tego typu sprawach są jasne i jednoznaczne (wytyczne nr 3 z 2017 r., kpk i kk). Dlaczego w tej sprawie jest to robione inaczej?
Teraz się okazuje, że u kierowcy Kia stwierdzono alkohol, wcześniej, że koło dojazdowe znajdowało się 155 m od miejsca wypadku. Co jeszcze prokuratura ukrywa?
W takim procesie wszystko powinno być jasne, a wychodzą coraz to nowe fakty.
I nie mówię, że Sebuś jest niewinny, bo jechał powyżej 120 km/h i spowodował wypadek. Ale cała ta sprawa (i okoliczności jest towarzyszące) jest tak śmierdząca, że dziwię się, dlaczego CBŚ/CBA nie prześwietliła wszystkich, którzy mieli z nią cokolwiek wspólnego. Przecież w normalnym państwie wszyscy, którzy mataczyli, nie wykonywali obowiązków już dawno mieliby zarzuty, a tutaj cisza.
@lexico Ślady na urwanie koła? Np. charakterystyczne wgniecenie na górnej części felgi, które powstaje gdy nadwozie przechyla się w stronę urwanego koła i naciska na koło (JEST)
Chyba jak samochod stoi. A nie gdy koło obraca sie 18 razy na sekunde. A moze juz jest teoria ze kia stała
, śruba/szpilka w otworze montażowym - na zdjęciu w Gila (JEST).
Nie wiem co to jest ale to nie szpilka- w otworach nie ma gwintu szpilki trzymaja sie jedynie w piascie a stozkowe łby dociskaja do niej koło.
Tak w ogole to nigdzie nie jest powiedziane ze dojazdowka jest z kia (to nie jest element obowiazkowy) a gdyby byla zalozona to w samochodzie powinno znalezc sie kolo oryginalne. Chyba ze uwazasz ze najebana zaloga zostawiła sobie po drodze alufelge z kilkaset pln
Jeśli EDR pokazał +130 km/h, to co pokazał licznik - 140 km/h?
Pokazal tyle samo co edr bo zrodlem danych jest to samo - licznik obrotow koła/ czujnik ABSu
EDR pokazuje obroty kół, ale przy różnicy w obwodzie 3% koła dojazdowego, różnym ciśnieniu w kołach, rożnym stopniu zużycia opon to nie da jednoznacznej wartości. Nie wykaże też, czy na lewej tylnej piaście było koło dojazdowe, czy zwykłe.
3% to w chuj duzo i o ile EDR w tym przypadku pokazuje predkosci kol to jest to do wychwycenia. Miedzy nowa i zuzyta opona jest max 2%, 0,2 bara roznicy to 1%. A takie roznice generuja juz sciaganie samochodu przy jedzie na wprost.
Mamy nagranie, gdy BMW wjeżdża w Kię, która wcześniej uruchamia kierunkowskaz skrętu w lewo na lewy skrajny pas ruchu.
No i kierunkowskaz ich zabił? Wiem ze kierowcy bmw nie kapuja zasad ich stosowania ale on jest po to aby uprzedzac innych kierowcow o zamiarach a nie potwierdzac
Na skutek uderzenia Kia wpada na barierki, później się zapala.
Odczytana prędkość Kia to ponad 130 km/h, a więc BMW musiało jechać szybciej.
Ofiary przeżyły sam wypadek.
Człowiek jebnij sie w łeb, ofiary przezyly zderzenie. Jak dostaniesz kulke i sie wykrwawisz to przyczyna glowna jest postrzal anie wykrwawienie.
Miejsce wypadku nie zostało od razu zabezpieczone i samochody jeździły i rozjeżdżały odłamki.
A co tu chesz badac? Mieli zbudowax hangar i skladac elementy? Podejrzewasz zamach bombowy?
I to wiemy na pewno. Reszta to domysły.
Odstaw czata nie rob kurwy z logiki. Sprawa jest prosta. Seba jadac 300 wpieprzyl sie w prawidlowo jadaca kia(uderzona na swoim pasie, brak sladow zmian kierunku jazdy) w wyniku uderzenia bmw a nastepnie uderzenia o barierki kia stanela w plomieniach. Byc moze gdyby mieli wiecej szczescia, jechali innym samochodem czy oberwali w innym miejscu to by przezyli. Ale na to nie mieli wpływu to co wiemy to to ze nic z tego nie wydarzyloby sie gdyby seba nie zapierdalal. I dlatego jak najbardziej jestem zdania ze samochod w rekach tego typu pojebow powinien byc traktowany tak jak bron palna.
@Tom.Ash wstawić zdjęcie koła, które się urwało i ma dokładnie takie uszkodzenie?
Dojazdówka jest z Kia, ma dokładnie takie wymiary. To jest standardowe wyposażenie. Zdjęcie jak wygląda i jak jest szczelnie leży w podłodze bagażnika załączam (Koło jest zabezpieczone dodatkowo długą śrubą mocującą, która blokuje felgę w środku). Kia została uderzona z tylny lewy bok, gdzie głęboko uszkodzony został bagażnik. Co zostałoby z koła, gdyby się tam znajdowało w momencie wypadku? Zostałaby poobijana wielostronnie felga - dokładnie tak ja wyglądała niestopiona felga włożona po wypadku do auta?
Równica 3% powoduje ściąganie, ale to jest kompensowane. Nie jest to zapisywane, tylko skręcenie kół jest zapisywane. Ustalono, że kierownica nie była skręcana przez 180 m, ale droga prowadzi w lewo po łuku, gdyby nie było korekty (np. ściągania), to Kia jadąc prosto 180 m znalazłaby się na prawym poboczu.
Kierunkowskaz wskazuje, że Kia jadąc 130 km/h na odcinku z ograniczeniem 120 km/h chciała zjechać na lewy skrajny pas. Nie było takiej konieczności.
Ofiary przeżyły wypadek, to znaczy że mamy do czynienia z wtórną przyczyną.
(np. był wypadek, ale nie udzielono pierwszej pomocy - ci co nie udzielili idą siedzieć 3 lata, dlatego ważne jest ustalenie prawdziwej przyczyny śmierci)
Biegły prokuratury tak ustalił, że Seba jechał 300 km/h, że na podstawie uszkodzeń pojazdów wskazał, że w momencie wypadku różnica w prędkościach wynosiła 50-60 km/h. (130 km + 60 km nie daje 300 km/h - chyba, że mamy tu do czynienia z nową matematyką)
Można też napisać, ze gdyby Kia jechała jak powinna na prawym pasie, to nie doszłoby do wypadku.
@lexico wstawić zdjęcie koła, które się urwało i ma dokładnie takie uszkodzenie?
Tak
Dojazdówka jest z Kia, ma dokładnie takie wymiary.
Rownie dobrze moze byc z innego pojazdu kia. Jak chcesz udowodnić ze pochodzi z tego egzemplarza?
To jest standardowe wyposażenie.
Chyba nie. Google twierdzy ze w proceed 2023 standardem byl zestaw naprawczy.
Zdjęcie jak wygląda i jak jest szczelnie leży w podłodze bagażnika załączam (Koło jest zabezpieczone dodatkowo długą śrubą mocującą, która blokuje felgę w środku). Kia została uderzona z tylny lewy bok, gdzie głęboko uszkodzony został bagażnik. Co zostałoby z koła, gdyby się tam znajdowało w momencie wypadku?
Zostałaby poobijana wielostronnie felga - dokładnie tak ja wyglądała niestopiona felga włożona po wypadku do auta?
Bzdury. Szczelnie lezaca dojazdowka dostalaby punktowego strzala dokladnie tak jak ta znaleziona na miejscu, nie mialaby miejsca aby rotować. Niby jak mialoby tam dojsc do wielokrotnego obija a felgi!!!
Używane kolo dojazdowe do Kia można zobaczyć:
A tu od Saab:
Jakoś nie widać śladów mocowania, a jednak koło było używane.
Gdzie tam widzisz uzywane kola, to drugie ma nawet nalepke. Wiesz ze w olx uzywanay oznacza ze nie jest fabrycznie nowa a nie ze zostala użyta. Mogle wkleic zdjecie mojej dojazdowki po jednokrotnym montażu
Równica 3% powoduje ściąganie, ale to jest kompensowane.
Czym kompensowane?
Nie jest to zapisywane, tylko skręcenie kół jest zapisywane.
Skad niby masz te dane?
Ustalono, że kierownica nie była skręcana przez 180 m, ale droga prowadzi w lewo po łuku, gdyby nie było korekty (np. ściągania), to Kia jadąc prosto 180 m znalazłaby się na prawym poboczu.
Pokaz ten luk i swoje wyliczenia
Kierunkowskaz wskazuje, że Kia jadąc 130 km/h
125
na odcinku z ograniczeniem 120 km/h
Zjebastian napierdalal tan 300
chciała zjechać na lewy skrajny pas. Nie było takiej konieczności.
MoE chciala, moze nie. Nie zjechała. Wiec co miala chęć do przyczyn wypadku.
Ofiary przeżyły wypadek, to znaczy że mamy do czynienia z wtórną przyczyną.
(np. był wypadek, ale nie udzielono pierwszej pomocy - ci co nie udzielili idą siedzieć 3 lata, dlatego ważne jest ustalenie prawdziwej przyczyny śmierci)
Jeszcze raz ofiary postrzalu zmarle w wyniku wykrwawienia - rozpatrujemy sprawstwo co najwyzej w kategoriach nieudzielenia pomocy?
Biegły prokuratury tak ustalił, że Seba jechał 300 km/h, że na podstawie uszkodzeń pojazdów wskazał, że w momencie wypadku różnica w prędkościach wynosiła 50-60 km/h. (130 km + 60 km nie daje 300 km/h - chyba, że mamy tu do czynienia z nową matematyką)
Slyszles o hamowaniu?
Można też napisać, ze gdyby Kia jechała jak powinna na prawym pasie, to nie doszłoby do wypadku.
Albo jakby nie ruszyli z parkingu. Niestery to tak nie dziala.
@Tom.Ash załączam zdjęcie koła, które odpadło podczas jazdy. Ma dokładnie takie samo wgniecenie jak w przypadku koła dojazdowego Kia.
Dojazdówka jest prawdopodobnie z Kia, bo ma odpowiednie wymiary. Dodatkowo nie znaleziono innego koła dojazdowego.
Standardem w Kia jest koło dojazdowe. To widać w konfiguracji samochodu.
Używana to używana. Niektóre używane mają ślady na bieżniku, a żadnych śladów w otworach na śruby.
Różnice w wielkości koła kompensowane są np. przez ESP. Jeśli różnica w wielkości koła jest większa niż 10-12% to dopiero wtedy jest to rejestrowane jako ostrzeżenie, a w przypadku dojazdówki to tylko 3 % w obwodzie toczenia.
Jakie dane są zapisywane jest podane dla EDR.
Tam rejestrowane są ruchy kierownicy w odstępie 0,5 sekundy, a nie kąt ustawienia kół.
EDR dla Kia wskazuje prędkość +130 km/h, a więc na budziku mógł widzieć około 140 km/h na odcinku z ograniczeniem 120 km/h
Seba jechał więcej niż 120 km/h i to starczy, by go skazać. Gdyby jechał przepisowo, bo nie doszłoby do wypadku.
Biegły prokuratury tak zrobił symulację, że przyjął niemożliwe do osiągnięcia wartości fizyczne, tylko po to, by mu symulacja wyszła. BMW było po chip tuningu, nie było na hamowni, gdzie można by było sprawdzić, czy zapisywane wartości są prawidłowe. Czujnik wskazywał maksymalną wartość. A nawet nie sprawdzili, czy czujnik działał prawidłowo.
Aby sprawdzić prędkość w momencie uderzenia (gdy istnieją przypuszczenia fałszywych danych lub brakuje danych) robi się badania uszkodzeń samochodów i na podstawie wgnieceń można ustalić różnice prędkości. Do tego wystarczy skaner 3D, który dokładnie wymierzy uszkodzenia, to standardowa procedura. Biegły stwierdził, że różnica prędkości wynosi 50-60 km/h. A to się nie zgadza z 300 km/h podanymi przez tego samego biegłego.
Na filmie z wypadku widać, że Kia uruchomiła lewy kierunkowskaz - czyli chciała zjechać na lewy skrajny pas.
Oczywiście, że pierwotną przyczyną jest wypadek, ale wtórną przyczyną był pożar. Jednak pod kątem prawnym rozpatruje się inaczej. Poza tym samochody od razu się nie palą. Samochody Kia mają wadę fabryczną jeśli chodzi o układ paliwowy, a tej informacji biegły prokuratury nie podał. Dlaczego?
Hamowanie było, to zarejestrowały czujniki, są ślady hamowania, a nawet lewa przednia opona BMW jest zdarta i felga jest prawie do połowy zdarta. Dlatego na podstawie śladów hamowania będzie trudno ustalić, bo nie można przyjąć stałych wartości, bo prawe koło się urwało, z lewego opona spadła i samochód dosłownie sunął po jezdni.
On NIC nie sprawdził. Miesiąc temu w składzie redakcji był umieszczony biegły, który nie żyje od kwietnia ubiegłego roku. Te "sensacje" tego pismaka to takie samo g*no jakie redagował w gazecie "Do Rzeczy". Sprawdź autora oraz skład redakcji. Bardzo się zdziwisz. Ostatnio opublikował nawet na FB, że w programie tv "Nauka jazdy" instruktorzy popełniają wykroczenie, bo jeżdżą bez pasów. To został przez wszystkich wyśmiany, że nie zna przepisów, bo dla instruktorów jest wyjątek.
Wypadek drogowy ma wiele przyczyn (wypadek a zdarzenie drogowe to dwie różne rzeczy). Mało kiedy jest tak, że zawiniła tylko jedna strona. Jeśli więc wiadomo, że BMW jechało > 120 km/h to Seba jest winny, ale nie można mu przypisać całej winy.
@Tom.Ash a tutaj ten odcinek autostrady. Tam nie jest zakręt, tylko łuk drogi. Dobrze to widać na google maps, albo na geoportalu.
180 m na wprost i auto jest na poboczu.
Używana to używana. Niektóre używane mają ślady na bieżniku, a żadnych śladów w otworach na śruby.
Ktore maja slady poza brudnym bieznikiem. Szukaj tez sladow wyrwania z piasty
Różnice w wielkości koła kompensowane są np. przez ESP.
Cokurwa? Chcesz powiedziec ze oni tak jechali i im esp dohamowywalo kolo?
Jeśli różnica w wielkości koła jest większa niż 10-12% to dopiero wtedy jest to rejestrowane jako ostrzeżenie, a w przypadku dojazdówki to tylko 3 % w obwodzie toczenia.
Nadal nie udowodniles tego ze brd sie myli i w edr od kia nie ma zapieywanej predkosci dla kazdego z kol osobno
Jakie dane są zapisywane jest podane dla EDR.
Dla jakiego EDR podaj model i producenta
Tam rejestrowane są ruchy kierownicy w odstępie 0,5 sekundy, a nie kąt ustawienia kół.
Podaj dane zrodla techniczne a nie jakis portalik o ktorym nikt nie slyszal
Ten łuk wstawię w osobnej odpowiedzi.
EDR dla Kia wskazuje prędkość +130 km/h, a więc na budziku mógł widzieć około 140 km/h na odcinku z ograniczeniem 120 km/h
Edr nic nie wskazuje. On rejestruje predkosc te ktora podaje predkosciomierz - czyli usrednione dane o obrotach kół a ktore sa zawyżone o 5%. Czy jestes w stanie to zrozumiec?
Seba jechał więcej niż 120 km/h i to starczy, by go skazać. Gdyby jechał przepisowo, bo nie doszłoby do wypadku.
Doszlo do wypadku bo seba wjechal w prawidlowo jadacy samochod. A wjechal bo zapierdalal ponad dwukrotnie wiecej niz predkosc dozwolona.
Czujnik wskazywał maksymalną wartość. A nawet nie sprawdzili, czy czujnik działał prawidłowo.
Lol - czujnik mierzy liczbe obrotow kół - nie trzeba go kalibrowac. Do wyznaczenia predkosci wystarczy znac jeszcze obwod kola
Biegły stwierdził, że różnica prędkości wynosi 50-60 km/h. A to się nie zgadza z 300 km/h podanymi przez tego samego biegłego.
W twojej glowie. Nie widze nigdzie aby 300km byla predkoscia zderzenia a jazdy Zjebastiana. Przy zderzeniu moglo byc mniej po wyhamowaniu.
Na filmie z wypadku widać, że Kia uruchomiła prawy kierunkowskaz - czyli chciała zjechać na prawy pas.
No to chyba dobrze ze chciala opuscic srodkowy pas jezeli prawy byl wolny. Co to ma do sprawy?
Oczywiście, że pierwotną przyczyną jest wypadek, ale wtórną przyczyną był pożar. Jednak pod kątem prawnym rozpatruje się inaczej. Poza tym samochody od razu się nie palą. Samochody Kia mają wadę fabryczną jeśli chodzi o układ paliwowy, a tej informacji biegły prokuratury nie podał. Dlaczego?
Przy zderzeniu przy takiej predkosci dosc latwo o rozszczelnienie zbiornika paliwa
Hamowanie było, to zarejestrowały czujniki, są ślady hamowania, a nawet prawa przednia opona BMW jest zdarta i felga jest prawie do połowy zdarta.
Bo debil jechal 300 co ty chcesz tym udowodnic? Felgi nie zdzieraja sie od hamowania ze 150km/h
W BRD24 pisze facet, który studiował polonistykę, nie ma pojecie o mechanice, systemach samochodowych, ani o prawie.
I co w zwiwzku z tym - wrzuca dane ktore sa weryfikowalne. Nadal nie udalo cinsie zadnego obalic
Mało kiedy jest tak, że zawiniła tylko jedna strona. Jeśli więc wiadomo, że BMW jechało > 120 km/h to Seba jest winny, ale nie można mu przypisać całej winy.
Seba jest winny wpierdolania sie w inne auto w wyniku czego zgineli ludzie.
On rejestruje predkosc te ktora podaje predkosciomierz - czyli usrednione dane o obrotach kół a ktore sa zawyżone o 5%. Czy jestes w stanie to zrozumiec?
ja to rozumiem.
Ale nie rozumiem, dlaczego twierdzisz, że Kia jechała 120 km/h, jeśli biegły prokuratury sam stwierdził, że jechała szybciej
takie zdjęcie znalazłem co się dzieje z kołem jak odpada.
Koło się urywa, nadwozie osiada i tworzy się charakterystyczne wgniecenie na górze felgi.
Czy jest podobne do wgniecenia na kole dojazdowym? Według mnie tak. I to wgniecenie jest tylko w 1 miejscu (nawet jeśli koło obraca się wielokrotnie szybciej na sekundę.
@Tom.Ash Różnica w prędkości dla 130 km/h w przypadku koła dojazdowego to 4 km/h. W przypadku różnic stała korekta (kompensacja) przez systemy DSC, ESC.
EDR nie dostaje wartości surowych, tylko obrobione.
System „wyrównuje” sygnały, dopasowuje je do modelu ruchu pojazdu, eliminuje odchylenia jako „zakłócenie”.
@lexico w ktorym miejscu jest pokazane miejsce zdarzenia. 5 sekund w ktorych kia miala jechac prosto to musisz zaznaczyc "w tyl" (odcinek przejechany) a nie w przod. Nie mowiac ze mierniki kata skretu maja tolerancje 1-2 stopnie ktora jest wystarczająca do przejechania większości autostradowych łuków. Ale za to switnie wylapuje ruchy typu zmiana pasa a tym bardziej kontrq przy urwanym kole
@lexico a co się stanie z mocowaniem koła zapasowego, jeśli koło używane jest przy prędkości o 50 km większej niż dozwolona?
Nic, to nie mocowanie w dojazdowce jest problemem a opona.
Co się stanie z mocowaniem, jeśli nie dostało prawidłowo dokręcone - za mocno, albo za słabo?
Za mocno - bedziem miec problem z odkręceniem, za slabo - kolo bedzie mialo luzy objawiajace sie biciem ( jedna niedokrecona o 1/4 obrotu szpilka generuje przy 130-140 drgania jak niewywazone kolo)
Koło w Kia powinno być przykręcone ze ściśle określoną siłą - łatwo przekręcić bez odpowiednich narzędzi.
To odpowiednie narzędzie to klucz do kol i jest w każdym zestawie samochodowym.
@lexico zmien model czata bo ten pierdoli. Mam juz dosyc tlumaczenia ze wielblady nie lataja. Jak ma osiasc na rotujacej obreczy - punktowo bez sladow zmniejszenia predkosci rotacji i to jeszcze bez sladow zniszczenia opony
@lexico to nie ma znaczenia, przy takim uderzeniu paliwo byloby juz wszedzie a silnik mogl byc najlepszym punktem gdzie mialo warunki umozliwiajace zaplon. To tez wykasnialoby dlaczego tak szybko caly samochod stal w plomieniach
w ktorym miejscu jest pokazane miejsce zdarzenia. 5 sekund w ktorych kia miala jechac prosto to musisz zaznaczyc "w tyl" (odcinek przejechany) a nie w przod. Nie mowiac ze mierniki kata skretu maja tolerancje 1-2 stopnie ktora jest wystarczająca do przejechania większości autostradowych łuków. Ale za to switnie wylapuje ruchy typu zmiana pasa a tym bardziej kontrq przy urwanym kole
ten kawałek drogi, to miejsce zdarzenia.
Pokazałem na zdjęciu, że wyznaczając linię prostą na długości 180 m samochód zjedzie na pobocze.
Gdybym poprowadzić od miejsca wypadku w tył, to bym wylądował na pasie zieleni przedzielającym autostradę.
1-2 stopnie jest tolerancją, ale to i tak nie daje ok. 5-7 stopni na łuku.
Koła musiałby być skręcone przez ostatnie 5 sekund lekko na lewo. Tego EDR nie wyłapie.
Na filmie z wypadku widać światło z lewego kierunkowskazu Kia, gdzie kierowca chciał zejść na lewy skrajny pas. Tego też EDR nie pokazał.
gdyny abs nie dzialal prawidlowo to seba zakonczyl swa przygode z bm na pierwszym hamowaniu
niekoniecznie, bo ślady hamowania pokazują, że jak nacisnął na hamulec dociskając do końca, to stracił panowanie nad samochodem. Zamiast naciskać na hamulec mógł odbić na lewo na pas zieleni i bariera oddzielającą mogłaby go wyhamować bez ofiar. Ale przez prędkość i brak doświadczenia depnął na heble. (mało który kierowca dałby radę bo to dziesiątki sekundy)
Jechał więcej niż 120 km/h i to wystarczy. Jeśli jechałby z maksymalną dopuszczalna prędkością na tym odcinku drogi do wypadku prawdopodobnie by nie doszło.
Jak ma osiasc na rotujacej obreczy - punktowo bez sladow zmniejszenia predkosci rotacji i to jeszcze bez sladow zniszczenia opony
są filmiki jak to wygląda. To tłumaczyłoby dlaczego Sebuś twierdzi, że zauważył, że Kia gwałtownie skręciła na jego pas
tu przy prędkości ok 30 km/h: https://www.youtube.com/watch?v=a2fceZR_444
W EDR zapisywane są dane co 0,5 sekundy. 0,5 sekundy dla 130 km/h to przejechanie 18 metrów przez Kia.
Czyli od 0,5 do 0 do wypadku nie ma wartości.
Na długości 18 metrów nie ma problemu, by samochód zarzuciło na lewo i w tym czasie mogło nawet mogło nie dojść do odbicia kierownicą na prawo.
Dlaczego nie podane co zostało zarejestrowane w sekundzie zerowej - w momencie wypadku - czy był skręt kierownicy na prawo i próba odbicia?
to nie ma znaczenia, przy takim uderzeniu paliwo byloby juz wszedzie a silnik mogl byc najlepszym punktem gdzie mialo warunki umozliwiajace zaplon. To tez wykasnialoby dlaczego tak szybko caly samochod stal w plomieniach
Kilka sekund po zatrzymaniu pojazdu dochodzi do pożaru spowodowanego uszkodzeniem elementów układu paliwowego. W przypadku pojazdów marki Kia w przeszłości prowadzono akcje serwisowe (recalls) dotyczące wadliwych elementów układu paliwowego, obejmujące setki tysięcy pojazdów tej marki: https://www.asburyauto.com/kia-fuel-tank-recall , https://dailycarblog.com/2025/11/fuel-tank-horror-kia-ordered-to-recall-250000-death-cars-amid-safety-scare/ ).
Układ paliwowy wyposażony jest w szereg zabezpieczeń mających na celu ograniczenie ryzyka wycieku paliwa i powstania pożaru po zderzeniu. Do rozwiązań tych należą m.in.: automatyczne odcięcie zasilania pompy paliwa po wykryciu zderzenia (np. po aktywacji poduszek powietrznych), zawory odcinające dopływ paliwa w przewodach paliwowych, zawory zapobiegające wylewaniu się paliwa ze zbiornika w przypadku przewrócenia pojazdu oraz konstrukcja zbiornika paliwa zaprojektowana tak, aby w razie uderzenia ulegał on kontrolowanej deformacji zamiast pęknięciu.
Myślisz, że w USA zwrócono dla zabawy setki tysięcy samochodów Kia, bo problem z układem paliwowym był marginalny? Przecież to miliony dolarów. Samochody Kia po prostu się tam zaczęły palić, bo zabezpieczenia to były chyba na trytytki.
0:29 uderzenie, 0:31 wybuch ognia gdzie ty twm widzisz kilka sekund od zatrzymania?
Co do akcji serwisowych - zadna z tych akcji nie dotyczyła kia proceed, tylko jakich strucli sprzed 2017 i kia k5 ktorej nawet w europie nie oferuja.
W zeszlym roku spalil rajdowiec ktory przywalil przy 150 w drzewa i uwaga nie jechal kia tylko bmw i nikt nie doszukiwal się tam awarii ukladu paliwowego
@lexico tyle przykladow a wszyscy przezyli i nikt sie nie spalil.
Nawet ten przyklad z 1/4 jest gowniany bo po 3 sekundach od startu to on mial moze 100 i skrecilo go tak bo stracil kolo napedowe. Za to w kazdym z tcyh filmikow masz podmiechujki typu "cos mi tu halasuje - lepiej zglosnie radio"
@lexico twierdzic bzdury sobie mozesz. to nie o tolerancje a o homologacje chodzi. Na homologo2qnych oponach licznik nie ma prawa zawyzac predkosci. Jego niedokladnosc nie wynika z liczby zliczonych impulsow a z zanizonego obwodu kola
@lexico 1-2 stopnie jest tolerancją, ale to i tak nie daje ok. 5-7 stopni na łuku.
Jakie 5-7 stopni na luku. Zobacz sobie film z wypadku krecony z naprzeciwka
Koła musiałby być skręcone przez ostatnie 5 sekund lekko na lewo. Tego EDR nie wyłapie.
Na filmie z wypadku widać światło z lewego kierunkowskazu Kia, gdzie kierowca chciał zejść na lewy skrajny pas. Tego też EDR nie pokazał.
Jak Ci sie to w glowie spina w logiczną całość? Skret w lewo ktory istnieje tylko w majakach zjeba z bmw ktorego nie ptwierdzaja slady opon na asfalcie ( bo chyba jak skret byl ostry to przy 130km/h kia bylaby na lewym pasie w ulamku sekundy.
Jak Ci sie to w glowie spina w logiczną całość? Skret w lewo ktory istnieje tylko w majakach zjeba z bmw ktorego nie ptwierdzaja slady opon na asfalcie ( bo chyba jak skret byl ostry to przy 130km/h kia bylaby na lewym pasie w ulamku sekundy.
gwałtowny skręt w prawo bez hamowania nie pozostawi śladów na jezdni
@lexico ktorego sciagnelo oprocz biedwka w tylnonapedowce ktory zostal jedynie z kolem napedzanym po jednej stronie. Koles ktory stracił tylne zjechal sobie grzecznie. Te bez przedniego nadal utrzymywał kierunek jazdy
@lexico a odrozniasz elementy wyposazenia standardowego od opcji? W proceed 2023 standardem był zestaw naprawczy(3x tańszy) a kolo dojazdowe wymagało dopłaty. To dosc często spotykana praktyka. Nic nie potwierdza aby kia jechala na dojazdowce oprocz insynuacji majtczaka, znalezione koło nie musi pochodzic od zupełnie innego samochodu. Rownie dobrze jako nienaprawialne moglo zostac tam porzucone przez kogos innego.
ktorego sciagnelo oprocz biedwka w tylnonapedowce ktory zostal jedynie z kolem napedzanym po jednej stronie. Koles ktory stracił tylne zjechal sobie grzecznie. Te bez przedniego nadal utrzymywał kierunek jazdy
i właśnie na tym polega problem
Kia była zapakowana po brzegi i punkt ciężkości leżał z tyłu. Oderwanie koła powoduje, że nadwozie opada na koło i ucieka na przód. Ponieważ to tylne lewe koło, to tył auta zaczyna gwałtownie zbaczać na lewo, gdzie przednie koła są ustawione prosto.
Seba zeznał, że naraz zobaczył, że Kia zjechała na lewo.
a odrozniasz elementy wyposazenia standardowego od opcji? W proceed 2023 standardem był zestaw naprawczy(3x tańszy) a kolo dojazdowe wymagało dopłaty. To dosc często spotykana praktyka. Nic nie potwierdza aby kia jechala na dojazdowce oprocz insynuacji majtczaka, znalezione koło nie musi pochodzic od zupełnie innego samochodu. Rownie dobrze jako nienaprawialne moglo zostac tam porzucone przez kogos innego.
koło dojazdowe ma wymiary dla Kia
kto zostawi dojazdówkę, jak można ją sprzedać?
155 m to mniej więcej odległość dla której koło potoczyłoby się do przodu (kilkadziesiąt-kilkaset metrów)
na podstawie danych z edr z bety i relacji świadków
Ponieważ dane z Bety nie są wiarygodne (a takie muszą być w przypadku procesu karnego) - usunięty limiter, brak sprawdzenia poprawności danych, to należy wykonać inne pomiary - są na to sposoby, ale biegły prokuratury ich NIE zrobił (dlatego sąd poprosił o opinię uzupełniająca, bo po prostu opinia była robiona na kolanie, a nie sprawdzono wszystkich dowodów)
Relacje świadków to dowody osobowe. Policjantka zeznawała np. że nic nie pamięta. Najlepszym dowodem jest filmik.
@lexico Ponieważ dane z Bety nie są wiarygodne (a takie muszą być w przypadku procesu karnego) - usunięty limiter, brak sprawdzenia poprawności danych, to należy wykonać inne pomiary
Desperacja obrony. Modyfikowany byl sterownik silnika, co do tego ma edr czy dane z absu
Kia była zapakowana po brzegi i punkt ciężkości leżał z tyłu. Oderwanie koła powoduje, że nadwozie opada na koło i ucieka na przód. Ponieważ to tylne lewe koło, to tył auta zaczyna gwałtownie zbaczać na lewo, gdzie przednie koła są ustawione prosto.
Seba zeznał, że naraz zobaczył, że Kia zjechała na lewo.
Przeciez to bzdura. A jakby stracil oba tylne kola to by zaczal przyspieszac?
@lexico u momencie uderzenia Kia jechała >130 km/h, dostała z tylny lewy bok i została rzucona ba barierki po prawej stronie
auto się obróciło i dopiero wtedy wybuchł pożar
Pisales ze lozar wybuchl kilka sekund po zatrzymaniu na filmie widac ze to byly dwie sekundy od uderzenia. Wiec ile czasu zajelo kii zatrzymanie się?
Poza tym - napisales ze kia stracila kolo i zjechala na lewo to w takim razie uderzenie powinno tylko poglebic rotacje w kierunku lewego pobocza a nie prawego.
Kia była zapakowana po brzegi i punkt ciężkości leżał z tyłu. Oderwanie koła powoduje, że nadwozie opada na koło i ucieka na przód. Ponieważ to tylne lewe koło, to tył auta zaczyna gwałtownie zbaczać na lewo, gdzie przednie koła są ustawione prosto.
Seba zeznał, że naraz zobaczył, że Kia zjechała na lewo.
Przeciez to bzdura. A jakby stracil oba tylne kola to by zaczal przyspieszac?
otóż nie jest bzdura
w momencie utraty jednego z tylnych kół pojazd traci stabilność kierunkową, ponieważ dochodzi do nagłej asymetrii sił działających na tylną oś pojazdu;
pojawia się moment obrotowy wokół osi pionowej pojazdu, wynikający z różnicy oporu toczenia oraz utraty jednego punktu podparcia;
w konsekwencji pojazd samoczynnie zmienia tor ruchu, nawet przy braku ruchu kierownicą (brak zarejestrowania zmiany w EDR);
tył pojazdu zaczyna przemieszczać się w kierunku utraconego koła (w lewo), natomiast przód pojazdu wychyla się w kierunku przeciwnym (w prawo);
dla kierowcy pojazdu jadącego z tyłu może to wyglądać jak nagłe wjechanie pojazdu na sąsiedni pas ruchu, mimo że zmiana toru jazdy jest w rzeczywistości efektem utraty stabilności pojazdu (zeznania kierowcy BMW);
Pisales ze lozar wybuchl kilka sekund po zatrzymaniu na filmie widac ze to byly dwie sekundy od uderzenia. Wiec ile czasu zajelo kii zatrzymanie się?
Poza tym - napisales ze kia stracila kolo i zjechala na lewo to w takim razie uderzenie powinno tylko poglebic rotacje w kierunku lewego pobocza a nie prawego.
Pożarł wybuch po uderzeniu w barierę energochłonną na poboczu i zatrzymaniu się Kia. Nie bezpośrednio w momencie uderzenia.
Uderzenie było w lewy tylny bok. Kia została zepchnięta w prawą stronę.
Dlatego tak ciekawe jest co zarejestrowały czujniki dokładnie w momencie uderzenia. To zostało przemilczane przez pismaka.
Jaki wtedy zostały zarejestrowany ruch kierownicą - mogło dość do ruchu obronnego kierowcy Kia.
Co zarejestrowały czujniki dla lewego tylnego koła? Zanim BMW wbiło się do lewego tylnego koła to co zostało tam zapisane? Problem sygnalizowany przez ABS/ESC, bo koło odpadło i dupę zaczęło znosić na lewo?
Jedziesz samochodem przez jakieś wiochy. Jedziesz 90-100 km/h. Wjeżdżasz do wioski, na przystanku stoi gimbus. Jedziesz koło niego. Zza samochodu wybiega dziecko, nie masz szansy wyhamować. Ciało zostaje rozerwane (np. np. oderwana zostaje lewa noga).
Od razu jesteś winien, bo jechałeś powyżej dozwolonej prędkości, bo wjechałeś w obszar zabudowany.
A nie ważne, że dzieciak nie powinien w ogóle:
- wychodzić zza pojazdu
- nie rozejrzał się
- przebiegał
- w sekcji wyszło, że był pod wpływem narko
- nieprawidłowo prowadzono RKO i doszło do niewydolności oddechowej (dzieciak się udusił)
I masz iść do wiezienia na 8 lat, bo jechałeś lepszym samochodem, niż rodzice dzieciaka? Bo np. czaszka pękła na masce i obrażenia mózgu spowodowały trudności z oddychaniem, a świadkowie zamiast udrożnić najpierw drogi oddechowe i odchylić głowę do tyłu to zaczęli masaż serca łamiąc żebra, które przebiły płuca? Albo po wypadku byłeś w takim szoku, że się zlałeś w spodnie i bredziłeś bez sensu i wszyscy myśleli, że jesteś pod wpływem alko lub narko?
W opisanej sytuacji cała wina leży wtedy po Twojej stronie jako kierowcy?
Tak samo jak w teoretycznej sytuacji nie powinno być wybiegającego zza autobusu dzieciaka, tak samo nie powinno być Kii jadącej 130 km/h i próbującej zjechać na lewy skrajny pas.
Dlatego należy opierać się na dowodach. A w przypadku procesu karnego, w sytuacji, gdzie nie można czegoś ustalić obowiązuje zasada in dubio pro reo - na korzyść oskarżonego.
Wypadek to suma wielu czynników.
I NIE twierdzę, że Seba nie jest winny.
Uważam, że popełniono wiele błędów na miejscu zdarzenia. Proces zabezpieczania dowodów przebiegł nieprawidłowo - należy stosować się do Wytycznych nr 3 KGP z dnia 30 sierpnia 2017 r. w sprawie wykonywania niektórych czynności dochodzeniowo-śledczych przez policjantów.
Doszło do kontaminacji miejsca zdarzenia przez jadące samochody, ludzi na miejscu (wszyscy powinni zostać spisani - a tego też nie zrobiono).
A później prokuratura dała ciała, MIMO że miała narzędzia do zatrzymania Seby, zakazania opuszczania kraju i dozoru policyjnego.
Jak się zrobiło głośno, to naraz prokuratura znalazła biegłego, który na kolanie zrobił opinię, która nie pasuje do dowodów i pomija istotne dowody wskazujące na inny przebieg wypadku.
W akcie oskarżenia przemilczano, że u kierowcy Kia stwierdzono obecność alkoholu i NIE zlecono opinii biegłego toksykologa. Przemilczano też, że Kia została rozcinana przez strażaków na POLECENIE prokuratora na miejscu wypadku, przez co dowód został częściowo zniszczony. Przemilczano, że poszkodowani żyli po wypadku, spalili się żywcem. Co jeszcze prokuraturze "zapomniało się" napisać?
@lexico Jedziesz samochodem przez jakieś wiochy. Jedziesz 90-100 km/h. Wjeżdżasz do wioski, na przystanku stoi gimbus. Jedziesz koło niego. Zza samochodu wybiega dziecko, nie masz szansy wyhamować. Ciało zostaje rozerwane (np. np. oderwana zostaje lewa noga).
Od razu jesteś winien, bo jechałeś powyżej dozwolonej prędkości, bo wjechałeś w obszar zabudowany.
Tak. Dodatkowo masz obowiazek zachowac szcegolna ostroznosc przy omijaniu, wymijaniu autobusu szkolnego. Dlatego maja one agatki umieszczone za szybami
A nie ważne, że dzieciak nie powinien w ogóle:
- wychodzić zza pojazdu
- nie rozejrzał się
- przebiegał
- w sekcji wyszło, że był pod wpływem narko
- nieprawidłowo prowadzono RKO i doszło do niewydolności oddechowej (dzieciak się udusił)
Z urwana nogą to chyba to rkonu trupa robili. Bo by sie wykrwawil zanim przyjechałaby karetka.
I masz iść do wiezienia na 8 lat, bo jechałeś lepszym samochodem, niż rodzice dzieciaka?
Nie -masz isc do wiezienia bo jestes debilem ktory powinien byc odseparowany od reszty spoleczeństwa. Zwlaszcza ze tego nie rozumiesz
W opisanej sytuacji cała wina leży wtedy po Twojej stronie jako kierowcy?
W tej sytuacji tak - zapierdalanie 100km/h przez wioske w ktorej stoi autobus z wysiadajacymi dzieciakami, oznaczony znakami ze względu na wlasnie takie ryzyko wtargnięcia.
Tak samo jak w teoretycznej sytuacji nie powinno być wybiegającego zza autobusu dzieciaka,
Nie powinno byc ale ustawodawca przewidzial takie ryzyko.
Za to nie powinno byc kierowcy zapierdalajacego 100km/h przez teren zabudowany i nie zachowującego szczególnej uwagi przy autobusie szkolnym
tak samo nie powinno być Kii jadącej 130 km/h i
Nie jechala 130. A jesli nawet to przekroczenie o niecale 8% a nie 150%
próbującej zjechać na lewy skrajny pas.
Jakie próbowanie. Sygnalizowanie zamiaru jest jak najbardziej prawidlowe. Wiem ze kierowcy bmw nie ogarniaja ze kierunkibsluza do sygnalizacji manewrów a nie ich potwierdzania
Wypadek to suma wielu czynników.
I NIE twierdzę, że Seba nie jest winny.
Doszło do kontaminacji miejsca zdarzenia przez jadące samochody, ludzi na miejscu (wszyscy powinni zostać spisani - a tego też nie zrobiono).
Pierdololo
A później prokuratura dała ciała, MIMO że miała narzędzia do zatrzymania Seby, zakazania opuszczania kraju i dozoru policyjnego.
Dlatego zmieniono prokurature jako potencjalnie mataczaca
W akcie oskarżenia przemilczano, że u kierowcy Kia stwierdzono obecność alkoholu i NIE zlecono opinii biegłego toksykologa.
Stwierdzono je u wszystkich. Juz o tym bajdurzyles - ze jednoczesnie alkohol powinien zostac znoszczony przez wysoka temperature jak i przetrwac pozar.
Przemilczano też, że Kia została rozcinana przez strażaków na POLECENIE prokuratora na miejscu wypadku, przez co dowód został częściowo zniszczony.
Normalnie jak tupolew.
Przemilczano, że poszkodowani żyli po wypadku, spalili się żywcem.
Lol. To w ogole zdefiniuj wypadek. Bedzie smiesznie jak okaze sie tak właściwie to w wypadkach nikt nie ginie i wszyscy umierają po
Co jeszcze prokuraturze "zapomniało się" napisać?
Pewnie tak kluczowe sprawy jak zeznania roczne pit. Opinia z przedszkola dzieciaka i zaswiadczenie z parafii. Zawsze znajdzie sie pseudoargument dlaczego to istotne dla sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy
@lexico Seba zeznał, że naraz zobaczył, że Kia zjechała na lewo.
Seba moze pierdolic ze widzial kosmitow i poza jego pierdoleniem niczego to nie zmienia - a moze powinien wtedy zadac zapisow z radarow kontroli ruchu powietrznego z tego dnia? Najprawdopodobniej już skasowanych
otóż nie jest bzdura
Jest - kosmiczna
w momencie utraty jednego z tylnych kół pojazd traci stabilność kierunkową, ponieważ dochodzi do nagłej asymetrii sił działających na tylną oś pojazdu;
Zrob eksperyment. Idz do samochodu taty i odkrec mu tylne lewe kolo. Zobacz jak dlugo bedzie stal na 3 mozesz jeszcze wejsc na taboret i poprosic kogos aby upierdolil jedna nóżkę to nie stabilnosc kierunkowa jest problemem
pojawia się moment obrotowy wokół osi pionowej pojazdu, wynikający z różnicy oporu toczenia oraz utraty jednego punktu podparcia;
Tu czat pojechał. Opadlby lewy tyl hamujac elemntami zawieszenia
tył pojazdu zaczyna przemieszczać się w kierunku utraconego koła (w lewo), natomiast przód pojazdu wychyla się w kierunku przeciwnym (w prawo);
Chyba w samochodzie z klockow lego. Srodek podparcia blyskqwicznie przemiescilbu sie w lewo tyl powodujac przechylenie auta w te strone a po zetknieciu elementow zawieszenia z ziemia pojawilby sie dodatkowy moment hamujqcy lewa tylna cwiartke. Nie mowiac o tym ze po wykonaniu polowy obrotu samochod zaczalby najprawdopoodbniej rolowac (rolowanie przy obrocie w druga strone byloby natychmiastowe z uwagi na brak kola i przechylenie samochodu)
dla kierowcy pojazdu jadącego z tyłu może to wyglądać jak nagłe wjechanie pojazdu na sąsiedni pas ruchu, mimo że zmiana toru jazdy jest w rzeczywistości efektem utraty stabilności pojazdu (zeznania kierowcy BMW);
Kierowca jadacy 300km/h ma juz tqk zafiksowanr widzenie tunelowe ze nie ogarnia zupelnie jadacyh prawidlowo. Wiec moze pierdolic rozne rzeczy nad ktorymi nie warto sie pochylac zwłaszcza ze nie maja zadnych potwierden w rzeczywistości a nawet razem nie trzymaja się kupy
ile potrzebuje samochód by się przechylić? ~0,5 sekundy?
starczy, by Seba z tyłu wjechał?
Srodek podparcia blyskqwicznie przemiescilbu sie w lewo tyl powodujac przechylenie auta w te strone a po zetknieciu elementow zawieszenia z ziemia pojawilby sie dodatkowy moment hamujqcy lewa tylna cwiartke. Nie mowiac o tym ze po wykonaniu polowy obrotu samochod zaczalby najprawdopoodbniej rolowac (rolowanie przy obrocie w druga strone byloby natychmiastowe z uwagi na brak kola i przechylenie samochodu)
dokładnie tak, np. powinien być np. asfalt zarysowany
jakby to wyglądało z tyłu? przednie koła by zmieniły kierunek, czy tylko tył samochodu by zmienił kierunek?
Ta sprawa ma kilka warstw. Już nie chodzi o to, że typ oskarżony jest o spowodowanie wypadku (celowo piszę z domniemaniem niewinności, bo wyroku nie ma)... Chodzi o to, że ta sprawa śmierdzi na kilometr i na samym Majtczaku się nie skończy.
Pierwszy błąd jaki popełnił to ucieczka, co uruchomiło konieczność listu gończego wraz z podaniem wszystkich danych. Gdyby od początku współpracował z wymiarem sprawiedliwości to pewnie dalej byłby nikomu nieznanym Sebastianem M.
Druga sprawa to taka, że już mógłby pójść na te kilka lat do pierdla, a po odbyciu kary miałby spokój
I pewnie sąd by mu dał mało maksymalny wyrok, ale zasądziłby potężne odszkodowanie (procent od majątku Majtczaka, czyli dla niego waciki)
Inna sprawa jest też taka, że samochód był celowo rasowany. Dlatego też leasingujący odmówił współpracy i od rodziny Majtczaka zażądał odszkodowania za zniszczoną własność (podobno półtora miliona zł)
I teraz najważniejsze:
coś mi mówi, że Majtczak może obawiać się o swoje bezpieczeństwo we więźniu, stąd te paniczne fikoły, żeby proces jak najbardziej skomplikować
dobre imię? bez komentarza - mógł współpracować z organami ścigania i byłby chroniony, bo domniemanie
wpływy? a może coś jeszcze, o czym nie wiemy?
Nie jest tajemnicą poliszynela, że u niego i u jego rodzinki bywały całkiem ciekawe osoby. Gdzieś na forach piszą nawet nazwiska ważniaków z łódzkiej palestry, których to podobno Majtczak miał wieźć. Jego rodzice mają ogromną firmę w regionie (a gdzie bojkot konsumencki?).
Polskę powiatową dosyć dobrze pokazuje Smarzowski w swoich filmach. Nie trzeba być wcale czynnym politykiem, tylko mieć gruby notes z nazwiskami:
chcesz mieć przychylność u biskupa? dawaj regularnie duże datki na Kościół. Biskup w końcu zainteresuje się, kim jest ten hojny darczyńca
chcesz mieć przychylność u lokalnych polityków? pokazuj się z ważnymi ludźmi publicznie i bądź ponad strukturami partyjnymi
rób cokolwiek - dawaj rower na serwis, którego właścicielem jest miejscowy radny albo przynoś kupione na jakimś lotnisku bombonierki do urzędu, gdy odbierasz nowy dowód osobisty
i tak dalej, i tak dalej - drobna przysługa za drobną przysługę... Vito Corleone zyskał szacunek na dzielni po tym, jak odjebał lokalnego szantażystę
Nie da się teraz realnie ocenić, jaki był przebieg wypadku, bo sprawa została zmataczona na potęgę.
Ludziska tu, jak prymitywy jakieś, nawołują do samosądu, a zaczynać trzeba od nawoływań o konsekwencje dla wszystkich mataczących, bo mleko już się kuurwa rozlało i ich mataczenia odniosły skutek.
Czy Seba był jedynym sprawcą, czy kierowca Kii mocno się przyczynił? Chuuj wie. I już się nie dowiemy, bo tak została sprawa poprowadzona, żebyśmy się nie dowiedzieli i, żeby zagrało to na korzyść Seby.
Najpierw kuurwa rozliczcie mataczących, a potem rozliczajcie Sebę! Jak widzę te nawoływania do samosądu i odebrania uprawnień biegłemu, który tylko ocenił dostępny materiał, to aż mi się zbiera na wymioty, bo nawołujący są równie prymitywni jak Sebuś zapi€rdalacz, tylko tego nie dostrzegają.
Właśnie dlatego tak łatwo jest u nas mataczyć i manipulować opinią publiczną, że ludziska się tak łatwo jarają i od razu nawołują do palenia czarownic. Długo jeszcze będziemy w tym bagnie.
@Miedzyzdroje2005 @lexico @Fly_agaric Sebuś i jego ekipa nie mataczy? Ależ wy macie klapki na oczach... Co do palenia na stosie, to w tym przypadku jestem za byle na wolnym ogniu.
@adamec a jak mataczy?
Jak na razie to pokazują niekompetencję służb, które popełniły masę podstawowych błędów (umyślnie, lub nie).
Seba się broni i może jako oskarżony nawet kłamać - na to pozwala prawo karne. Ale świadkowie i biegli nie mogą, bo grozi im odpowiedzialność karna.
A wiesz, że biegły prokuratury jeśli zrobił fałszywą opinię na kolanie, to może pójść do więzienia, bo nie sprawdził dowodów? To jest paragraf Ziobry - art. 233 kk.
§ 4.
Kto, jako biegły, rzeczoznawca lub tłumacz, przedstawia fałszywą opinię, ekspertyzę lub tłumaczenie mające służyć za dowód w postępowaniu określonym w § 1, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4a.
Jeżeli sprawca czynu określonego w § 4 działa nieumyślnie, narażając na istotną szkodę interes publiczny, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 5.
Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia, jeżeli:
fałszywe zeznanie, opinia, ekspertyza lub tłumaczenie dotyczy okoliczności niemogących mieć wpływu na rozstrzygnięcie sprawy,
sprawca dobrowolnie sprostuje fałszywe zeznanie, opinię, ekspertyzę lub tłumaczenie, zanim nastąpi, chociażby nieprawomocne, rozstrzygnięcie sprawy.
Gil na swoje tezy zaprezentował dowody. Biegły prokuratury pominął dowody.
Która opinia jest wiarygodniejsza? Oparta na dowodach, czy w której pominięto dowody nie pasujące do z góry ustalonej wersji?
@adamec Jednak jesteś tępy... Ja i @lexico napisaliśmy, że nie mataczy, bo mataczą (lub partaczą) organy ścigania. Jest wręcz przeciwnie, cały czas piszemy, że mataczy, ale prokuratura, lub policja, a ty nie rozumiesz tego co czytasz, albo wybierasz co rozumieć. Sebuś nie jest w pozycji by cokolwiek mataczyć, bo siedzi. Za to jego rodzina może wywierać wpływ na mataczących i o tym właśnie pisałem ja. A @lexico który jest bliżej tematu, twierdzi, że to zwyczajowa tam, niekompetencja.
Tym samym kończę wymianę z tobą, bo to jak gra w szachy z gołębiem. Nara!
@lexico No i teraz już chodzi właśnie o ochronę tych, którzy zj€bali temat na samym początku, bo wszystko wskazuje na to, że Sebuś się wywinie, skoro nie można już teraz odtworzyć faktycznego przebiegu wypadku. Skażą go za jakąś pierdołę, ale współsprawstwa wypadku chyba już nie da mu się udowodnić, bo w świetle wszystkich tych informacji, to sam już nie jestem przekonany na ile on się przyczynił. Tego już się nie da powiedzieć, bo policja i prokuratura tak bardzo zj€bały temat. Grzejemy teraz temat wkurwu na Sebusia, żeby publika nie interesowała się tymi, którzy sprawę definitywnie zj€bali.
@Fly_agaric współsprawstwo można mu bez wysiłku udowodnić.
Jechał więcej niż 120 km/h. Gdyby jechał przepisowo do wypadku by nie doszło. Więcej nie potrzeba.
Ale aby dobrze dobrać wymiar kary trzeba poznać szczegóły i tutaj zaczynają się problemy.
Wszystkie dowody przemawiają za tym, że miał małe szanse na uniknięcie zderzenia. Na prawo nie mógł uciekać (wpakowałby się w prawy bok Kia), ewentualnie na lewo w barierki, ale wcisnął heble i samochód zaczął sunąć po jezdni, gdzie stracił sterowność.
Samochodu Kia po prostu nie powinno tam być. I padło na Sebusia, który zapierd*lał.
Nikt nie miał wtedy szczęścia.
Ale żeby mataczyć na taką skalę, to naprawdę nie rozumiem. (i że nikt za to nie pożegnał się ze stołkiem, czy z wolnością to jest dla mnie niepojęte)