Zdjęcie w tle

splash545

Lider
  • 3271wpisów
  • 19753komentarzy

My tu gadu, gadu, a tu najwyższa pora zrobić #podsumowanienasonety . W obecnej edycji udział wzięli:


@George_Stark , którego wiersz o krześle bardzo mnie urzekł


oraz


@RogerThat , który zwycięża obecną edycję, bo Miodowe lata! Dziękuję bardzo, gratuluję i zaganiam do obowiązków.


#nasonety #zafirewallem

fd2c23df-dd11-4fe6-9c1b-2ed84b9e7bd9

@ErwinoRommelo hmmm, może w hejtonews sekcja dotycząca trwających aktualnie zabaw? Żeby to było widoczne regularnie?


Nie wiem czy jest coś poza Kawiarenką i Kącikiem melomana, więc zawołam zainteresowanych @splash545 @George_Stark @LeniwaPanda

@pingWIN

Z tych dźwięków nowina

Poezja pingWina,

Z dna serca jak z worka

Melodia to Starka!

Miłosna piosenka,

Gdy dom tonie w dźwiękach

I słucha już hejto przeboju Pingwina!

Ten rytm splasheusza,

Co serca porusza,

Ta cudna muzyka,

A słowa fonfiikaa!

Koledze @splash545 za edycję dziękuję, koledze @RogerThat gratuluję i z niecierpliwością czekam na otwarcie edycji kolejnej, bo mam ogromną ochotę kogoś sobie dzisiaj utopić.


Jednocześnie cieszę się, że moje nowe (choć używane wcześniej przez inną d⁎⁎ę) nie tylko mnie sprawiło radość.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ce­sarz rzym­ski Ka­li­gu­la pod­czas swo­je­go pa­no­wa­nia ska­zał na śmierć wielu ludzi, czę­sto z bła­hych po­wo­dów.

Spo­tka­ło to rów­nież Ka­nu­sa. Grał on wła­śnie w sza­chy z innym więź­niem, kiedy przy­szedł set­nik, żeby za­pro­wa­dzić go na eg­ze­ku­cję. Kanus za­czął na­rze­kać, ale wcale nie na to, że ma zaraz umrzeć – ża­ło­wał, że nie zdąży do­koń­czyć gry. Uprze­dził set­ni­ka, żeby nie wie­rzył jego prze­ciw­ni­ko­wi, gdyby ten ogło­sił póź­niej swoją wy­gra­ną. W chwi­li, gdy oko­licz­no­ści wy­mu­si­ły prze­rwa­nie roz­gryw­ki, Kanus miał nad nim prze­wa­gę jed­ne­go pion­ka. Mo­że­my przy­pusz­czać, że takie za­cho­wa­nie wią­za­ło się z pewną dozą po­zer­stwa, ale nawet dziś, dwa ty­sią­ce lat póź­niej, owa fi­lo­zo­ficz­na te­atral­ność wciąż robi wra­że­nie.

Jak Ka­nu­so­wi udało się ustrzec stra­chu przed nie­uchron­nie zbli­ża­ją­cą się śmier­cią? (...) Tuż przed eg­ze­ku­cją ktoś za­py­tał go, o czym myśli. Kanus od­parł, że przy­go­to­wu­je się do ana­li­zy mo­men­tu wła­snej śmier­ci: chce się prze­ko­nać, czy po­czu­je, jak dusza ucho­dzi z ciała. Cho­ciaż śmierć od­bie­ra­ła mu przy­szłość, do­strzegł w niej coś war­to­ścio­we­go i na tym się sku­pił.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

781c2b31-716e-4422-a5ca-76d866a5fb83
1cb9e124-5ffe-4290-acd8-47156b75920a

@kitty95 oczywiście, że tak. Często Seneka mówił o tym prosto i dosadnie. Męczy cię życie? Więc po co żyć? Przyszedłeś na swiat bo musiałeś, lecz wyjdziesz z niego kiedy tylko chcesz, jest przecież tyle różnych sposobów na uwolnienie się od męki. Często bywa tak, że gdy ktoś na poważnie zacznie myśleć o takiej możliwości, to zaczyna jednak to swoje życie cenić, bo widzi i czuje, że jak coś to jest wyjście. A jeśli nie, to życie samo w sobie - tylko po to, żeby egzystować i się męczyć - nie jest żadną wartością.

@splash545 nie byłbym sobą gdybym nie sprawdził i nie dorzucił trzech sesterców kontekstu historycznego: Juliusz Canius nie grał pod celą w nieznane wtedy szachy, ale w "ludus latrunculorum', "grę w rozbójników " przypominającą zapewne naszego młynka.

Zaloguj się aby komentować

1079 + 1 = 1080


Tytuł: Myśl jak rzymski cesarz 

Autor: Donald Robertson

Kategoria: Filozofia

Wydawnictwo: Onepress

Format: e-book

ISBN: 9788328383876

Liczba stron: 296

Ocena: 10/10


Prywatny licznik: 19/30


Książka opisująca historyczne losy i lekko fabularuzowane dzieje Marka Aureliusza. Śledzimy w niej życie cesarza stoika i wraz z kolejnymi etapami jego życia poznajemy kolejne techniki stoickie, które pomagały w jego rozwoju i zmaganiach. Jednak rys historyczny - choć niezmiernie ciekawy - jest tu tylko miłym dodatkiem, bo osią książki są wspomniane wyżej stoickie techniki, a są one opisane w sposób mocno techniczny i użytkowy, językiem współczesnej psychologii. Zresztą odniesień do psychologii jest tu całe zatrzęsienie, ponieważ autor książki jest psychoterapeutą. Opisuje w niej w jaki sposób m.in. nurt terapii poznawczo-behawioralnej wychodzi wprost ze stoicyzmu. Wylicza wiele technik używanych w gabinetach terapeutów, które są analogiczne do antycznych stoickich technik. Wskazuje też w jakich aspektach filozofia wykazuje wyższość nad nurtami terapeutycznymi i robi użytek ze swojej praktyki zarówno psychologicznej, jak i filozoficznej i łącząc obie dziedziny opisuje jak najskuteczniejsze narzędzia do samodzielnej pracy nad sobą.

Bardzo podoba mi się, że autor zwrócił dostateczną ilość uwagi i miejsca na opis podziału dnia, osoby chcącej praktykować stoicyzm, na trzy etapy:

- refleksję poranną

- nasze działania w ciągu dnia 

- refleksję wieczorną (polegająca na rozliczaniu się z tego co się działo)

W innych książkach o stoicyźmie, jest to aspekt, o którym jest ledwie napomknięte, lub jest całkowicie pomijalny. A z mojego doświadczenia wiem, że jest to trzon praktyki stoickiej i bez tego ciężko robić w niej postępy.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #dwanascieksiazek

4aa24950-060f-40d4-b047-21f30654ad65

@Gepard_z_Libii Słuchawki na kablu mają bardzo czuły mikrofon, przez co można w nich rozmawiać niemal szeptem, zachowując dyskrecję, więc chyba nie taki głupi ten pan Marek

Zaloguj się aby komentować

1078 + 1 = 1079


Tytuł: Sztuka życia według stoików 

Autor: Piotr Stankiewicz 

Kategoria: Filozofia

Wydawnictwo: Grupa wydawnicza Foksal

Format: audiobook

ISBN: ISBN 978-83-7278-710-1

Liczba stron: 614

Ocena: 9/10


Prywatny licznik: 18/30


Książka przeczytana (tym razem wysłuchana) przeze mnie po raz trzeci, co samo w sobie jest jej rekomendacją. Pan Stankiewicz popełnił prawie idealny podręcznik do wejścia w świat stoicyzmu. Jest tu opis najszerszej palety stoickich technik, niż w podobnych książkach. Świetna jest też jej organizacja polegająca na przedstawianiu kolejnych technik i następnie dopasowaniu do nich zdarzeń życiowych. W innych książkach jest na odwrót i zdarza się, że czytamy o tej samej technice co kilkadziesiąt stron, sprawia to wrażenie rozrzucenia i nieuporządkowania. 

Jeśli chodzi o wady, to autor ma lekką tendencję do opisywania, czasem zbytnio podobnych do siebie rzeczy, minimalnie innymi słowami. Gdyby tego uniknąć książka byłaby krótsza i treściwsza. Osobiście w tego typu książkach wolę, żeby było napisane zbyt dużo niż za mało, jednak spotkałem się, że właśnie przez to kogoś ta książka odrzuciła i ja sam czytając ją kolejny raz doceniłbym gdyby była bardziej zwięzła. 


Inną, bardziej subiektywną wadą jest to, że autor postanowił pominąć kilka aspektów stoicyzmu i nie miałbym mu tego za złe - bo chyba nie ma książki, która by czegoś nie pominęła - gdyby nie ostatni rozdział i zawarte w nim tłumaczenia dlaczego pominął pewne kwestie. Cóż, moim zdaniem jego argumentacja jest płytka i trywialna i tam gdzie pisze, że coś jego zdaniem jest trudne do wytłumaczenia i obronienia w dzisiejszych czasach, ja byłbym w stanie to wybronić w jednym, no może góra dwóch zdaniach. No ale ok, autor podkreśla, że jest to reinterpretacja stoicyzmu według Piotra Stankiewicza. Jednak wynalazłem też w jego argumentach jedną dziurę logiczną, gdzie Pan Piotr zaprzecza faktom, a także wydaje mi się, że w jednym z argumentów zaprzeczył sam sobie z wcześniejszej części książki. Być może kiedyś wypisze sobie wszystko co mi się tam nie klei i wrzucę jakiś tekst z polemiką do tego rozdziału.


#bookmeter #dwanascieksiazek

3428ab62-6018-4a8d-849e-767abf526736

Zachęcam do wrzucenia polemiki, myślę, że gdyby Ci dobrze poszło, to mógłbyś nawet napisać do pana Piotra i sam by się do tego odniósł. W podcastach często zachęca do dyskusji.


Mi coś zgrzyta w jego ulubionym cytacie, że „dla żeglarza, który nie wie, do jakiego portu zmierza, każdy wiatr jest niekorzystny”, tak jakby nie warto było niczego robić bez z góry założonego efektu. Może przypadkiem to to samo?

[Zjadło mi pierwsza część komentarza, w wolnej chwili postaram się ją odtworzyć xd]

przygotowaniu się mentalnie na to co może pójść nie tak, to teraz udaje mi się wytwarzać trwałe nawyki i robić "to co chcę". Działanie bez większego planu i konkretnych celów nie działało u mnie przez wiele lat. Mogłem się zmotywować, żeby robić coś przez 2-3 miesiące, pierwsza komplikacja lub znuzenie tematem i odpuszczałem.


A co do Pana Piotra i jego odpowiedzi, to mam z tym już pewne doświadczenia. Pisałem z nim kilka razy w komentarzach na yt i jak się z nim zgadzałem to odpisywał. Ostatnio wszedłem z nim w pewną polemikę dotyczaca tematu odchudzania, z którym ma pewne problemy. Opisałem tam swoją historię bo mam na tym polu znaczne sukcesy poparte właśnie praktykowaniem stoicyzmu. Moje podejście jest zupełnie inne niż Pana Piotra i opisałem je, licząc że może się zainspiruje, bądź coś wyciągnie z odmiennej perspektywy. Dodałem też, że nie uważam, że moje podejście jest jedynym słusznym, ale może właśnie warto poeksperymentować i życzyłem powodzenia. Na tego posta mi nie odpisał, może jeszcze odpisze, zobaczymy.

Zauważyłem też, że nie odpisuje na wiadomości dotyczące jego książki właśnie Sztuki życia. Pytałem się go kilkukrotnie czy będzie można ją kiedyś jeszcze kupić i widziałem, że inne osoby też pytały i na żadne pytania związane ze Sztuką życia nigdy nie odpowiada. Nie wiem, może sprzedał do niej prawa wydawcy, albo chce promować tylko te nowsze. Więc wydaje mi się, że raczej nie odpowiedziałby na moją polemikę z nią związaną.

@splash545 Co do pierwszej części, to domyślam się z końcówki, że raczej głęboko się zgadzasz z tym cytatem :)


A co do reszty, no to nie wiedziałem, że już były dyskusje, spoko. W sumie on jest też zajęty innymi nowymi projektami, o których mówi w podcascie i może faktycznie nie mieć chęci wracać do starszych publikacji

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W 1996 roku psy­cho­log Amos Tver­sky do­wie­dział się, że ma czer­nia­ka z prze­rzu­ta­mi i umie­ra. Po tej dia­gno­zie żył tak samo jak wcze­śniej, a więk­szość osób z jego oto­cze­nia nie miała po­ję­cia o cho­ro­bie. Zmarł nie­dłu­go póź­niej w wieku pięć­dzie­się­ciu dzie­wię­ciu lat. Roz­ma­wia­jąc z przy­ja­cie­lem o zbli­ża­ją­cej się śmier­ci, Tver­sky po­wie­dział: „Życie jest jak książ­ka. To, że była to krót­ka książ­ka, nie ozna­cza, że nie była to dobra książ­ka. To była bar­dzo dobra książ­ka”

Cho­ciaż Tver­sky zmarł z przy­czyn na­tu­ral­nych, za­opa­trzył się w leki, które po­zwo­li­ły­by mu szyb­ko i bez­bo­le­śnie za­koń­czyć życie, gdyby tego za­pra­gnął. Sta­ro­żyt­ni sto­icy zro­zu­mie­li­by taką de­cy­zję. Uwa­ża­li, że w pew­nych oko­licz­no­ściach sa­mo­bój­stwo jest nie tylko do­pusz­czal­ne mo­ral­nie, lecz także roz­sąd­ne. Na przy­kład Se­ne­ka wy­obra­żał sobie, jak Bóg wy­ja­śnia lu­dziom swoje ro­zu­mo­wa­nie: „nie uczy­ni­łem żad­nej z ko­niecz­no­ści ła­twiej­szą od śmier­ci. Ży­wot­nej sile wy­zna­czy­łem miej­sce na zbo­czu spa­dzi­stym: cią­gnie ją w prze­paść. Za­sta­nów­cie się tylko, a zo­ba­czy­cie, jak krót­ka i jak wy­god­na droga pro­wa­dzi do wol­no­ści”. Zatem umie­ra­nie to łatwa część sto­ic­kie­go eg­za­mi­nu koń­co­we­go; wy­zwa­niem jest za­cho­wa­nie przy tym spo­ko­ju.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

aa64a661-a9cc-44c6-a209-16ebfcd75abc
b158adab-ab79-4545-b950-03aa60022eb4

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Sto­icy po­su­nę­li­by się nawet do tezy, że po­wi­nie­neś się cie­szyć ze swo­jej śmier­tel­no­ści. Gdy­byś był nie­śmier­tel­ny i o tym wie­dział, naj­praw­do­po­dob­niej trak­to­wał­byś życie jako coś oczy­wi­ste­go. Nie mu­siał­byś się przej­mo­wać, że zmar­no­wa­łeś cały dzień, bo za­wsze miał­byś przed sobą ko­lej­ny. Gdy jed­nak po­go­dzisz się z tym, że kie­dyś umrzesz, uświa­do­misz sobie z całą mocą, że co­dzien­nie uszczu­plasz swoje za­pa­sy w banku życia, w któ­rym masz zde­po­no­wa­ną ogra­ni­czo­ną licz­bę dni. Naj­czę­ściej nie wia­do­mo, ile ich jest. (...)

Masz do dys­po­zy­cji ogra­ni­czo­ną licz­bę dni, dla­te­go każdy z nich jest cenny i nie­mą­drze by­ło­by go zmar­no­wać.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

e9a6a965-d2a4-4cbd-868b-9d5aa6a413a7
e3a45ca9-d666-4f1e-960b-f1d2b0fbc9c0

Noo ja te tez nie wiem o co chodzi ale w sumie dzienna bo mam wlaczone powiadomienia a zagrzmocil duzo komentarzy jak z paszka jeszcze smieszkowalem i sie tak troche usmiechnolem wesnetrznie

Zaloguj się aby komentować

Dobra, wrzucam, bo widzę, że już niektórzy się tu niecierpliwią. Jakąś godzinę temu odebrałem z paczkomatu #hejtozeszyt , wraz ze słodką motywacją do pisania od @Shivaa - bardzo miły i fajny gest.


Zainteresowanych akcją #hejtozeszyt proszę o piorunkowanie dzisiejszego wpisu, to właśnie z Was wylosuję kolejną osobę, do której zeszyt poszybuje dalej.


Postaram się go wysłać najpóźniej w poniedziałek. Mam nadzieję, że uda się szybko wybrać kolejną osobę do zabawy, ponieważ @Patkapsychopatka zobowiązała się do wykonania spersonalizowanego upominku dla tego szczęśliwca.

Od razu lekko nagnę zasady, bo chcę wykorzystać część mojego miejsca na wpis, żeby Patka również mogła się wpisać. Mam nadzieję, że nikt się z tego powodu nie obrazi. A jeśli nawet, to nie mam zamiaru się tym przejmować.


Wpis od @Shivaa bardzo fajny i dał mi trochę do myślenia, żeby jednak napisać coś więcej od siebie niż miałem zamiar.

0c34e681-7315-4cb4-9a59-442d388fa0db

Zaloguj się aby komentować

Mieszam mąkę z wodą na zakwasy

Będę piekł pyszne chlebowe frykasy

Dorzucę lokalnej soli z dekagram

Wzorek będzie piękny, w pentagram

Dzień szeregowego diabła


Od mieszania w kotle potężne zakwasy

zasłużyłem na fajrant i jakieś frykasy

poproszę uprzejmie duszy dekagram

płacę i wychodzę z dyskontu "Pentagram"

Kurier to chyba ma bicków zakwasy

Znosi mi składniki, ja warzę frykasy

Ryż, indyk, warzywa i przypraw dekagram

Chilli co bramą do piekła jest jak pentagram.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować