Zdjęcie w tle

splash545

Lider
  • 3271wpisów
  • 19753komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

(...) Seneka zauważa, że kiedy zwierzęta są zaniepokojone pojawieniem się niebezpieczeństwa, uchodzą, umknąwszy jednak, szybko się uspokajają i ponownie zaczynają się paść lub żerować. Natomiast ludzka zdolność myślenia sprawia, że potrafimy utrwalać nasze zmartwienia, wychodząc z nimi poza te naturalne granice. Rozum, nasze największe błogosławieństwo, jest także naszym największym przekleństwem.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

8a787d04-137c-4b12-ae80-38737ade19a3
a9193954-09d4-482f-a116-bbcfee334f5b

@splash545 Jedna z rzeczy, których nienawidzę, bo jeśli sytuacja się nie wyjaśni, to potrafi generować długotrwały stres. Nieraz jest to zupełnie irracjonalne, albo szansa na złe zakończenie jest niewielka, a jednak ciągle myśl przemyka i są takie mini wyrzuty kortyzolu i niepokoju.


Przykładem z gatunku błahych może być u mnie - awizo ze skarbówki. Dopóki nie zajdę na pocztę, to się nie uspokoję. Mimo że na 99,9% to jakaś pierdoła, a nawet jeśli nie pierdoła, to nie mam się czego obawiać, bo jeśli nie zaszła pomyłka to raczej mam dobrze w papierach i podatkach. Ale co z tego, skoro dopóki nie zobaczę pisma, to będzie mnie dręczyć.


Zabawne, że to działa wybiórczo i całkowicie wbrew logice i realnemu zagrożeniu. Bo jest wiele sytuacji które innych będą niepokoić i denerwować, a dla mnie są łatwe do zbagatelizowania i na odwrót.

@onpanopticon chyba każdy ma pewne rzeczy, które go niepokoją bądź wywołują wzburzenie. I jak sam zauważyłeś bywają to rzeczy błahe i irracjonalne. Więc z czego to wynika skoro przeczy to Twoim logicznym przekonaniom? W jakimś momencie swojego życia, być może mając gorszy okres w życiu lub będąc w stanie silnych emocji, albo pod naciskiem innych osób, Twoja psychika przyjęła pewne wyobrażenia, które zmieniły się w automatyzmy, które w tym momencie nakazują Ci czuć niepokój z powodu sytuacji często absurdalnych.

Często samo uświadomienie sobie tego mechanizmu potrafi przynieść pewną ulgę. Dobrą wiadomością jest też to, że poprzez konsekwentny trening możesz się tego pozbyć. Nie będzie to łatwe bo są to rzeczy przed Tobą ukryte na jakimś głębszym poziomie psychiki(choć w jakimś stopniu już udało Ci się je zidentyfikować), które jak widzisz kierują Twoim zachowaniem. Możesz jednak dawać odpór tym myślom i nie robić tego co Ci nakazują. Nie jest to nic miłego bo na pewno czujesz się do tego przymuszony, lecz wiedz, że myśli to nie Ty i wcale nie musisz się ich słuchać.


Najczęściej taki pierwszy mocny emocjonalny impuls potrafi wygasnąć w przeciągu 10-20min. Możesz spróbować ze sobą ponegocjowac i odłożyć moment pójścia na pocztę, bo po tym czasie impuls wygasnie lub będzie już dużo słabszy i łatwiejszy do pokonania.

Następne co mo­żesz zrobić to regularne i konsekwentne przypominanie sobie, że takie zachowanie jest absurdalne i niezgodne z Tobą i Twoją aktualną sytuacją życiową.


Możesz też wyobrażać sobie tego typu sytuacje i wtedy w myślach zachować się tak jak byś tego chciał, czyli zachować spokój i np. intencjonalnie odłożyć wizytę w skarbówce o dzień lub dwa. Dla mózgu istnieje niewielka różnica czy sobie coś wyobrażamy czy też dzieje się to naprawdę. Gdy więc przećwiczysz n razy wariant pożądanego przez Ciebie zachowania istnieje spora szansa, że gdy nadejdzie analogiczna sytuacja w rzeczywistości, to zachowasz się jak chcesz i nie będziesz odczuwać niepokoju.

@splash545 Nie jest tak, że nie próbuję stosować się do tego co mówisz. Problem w tym, że niespecjalnie u mnie to działa. Wszelkie próby racjonalizowania i odpierania kończą się tym, że jeszcze bardziej się w tym babram. Trochę jak miotanie się w ruchomych piaskach i dalsze zakopywanie się, podczas gdy bezruch i oczekiwanie na pomoc jest najlepszą opcją.


Jak się zakręcę w tym natłoku myśli, to się już nie odkręcę i ciśnienie zamiast spadać - rośnie. Na ten moment moim sposobem jest zwykłe odrzucanie jakiejkolwiek kontemplacji i zajęcie czymś innym głowy na ten czas.


Znając trochę siebie, raczej uzyskam odwrotny efekt od zamierzonego i próbując to trenować, jeszcze mocniej się zafiksuję i dopiero te pierdoły urosną w mojej głowie do rangi wyzwania. Za każdym razem tak mam, im więcej walki, oporu i racjonalizacji, tym większy stres, bo to kotłuję i mielę. Bardzo ciężko mam "oszukać siebie" i coś wytłumaczyć organizmowi. Na chwilkę to przyniesie ulgę, ale za chwilę zaatakuje mnie ze zdwojoną siłą.

Zaloguj się aby komentować

1131 + 1 = 1132


Tytuł: Włochy prawdziwe 

Autor: Mateusz Mazzini

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo otwarte 

Format: e-book

ISBN: 978-83-8135-541-4

Liczba stron: 464

Ocena: 8/10


Prywatny licznik: 20/30


W tej książce ruszamy wraz z Mateuszem Mazzinim - polskim reporterem o ciekawych włoskich korzeniach - w podróż przez Włochy, w trakcie której rozmawiając z przeciętnymi mieszkańcami Włoch oraz robiąc analizy w szerszym kontekście, obnaża największe bolączki tego pięknego kraju. 


Mafia, imigranci, masowa turystyka, kibole, patriarchat i Berlusconi - to główne tematy zawarte w książce. Każdy temat jest świetnie i dogłębnie opracowany. W końcu dowiedziałem się, od a do z, w jaki sposób funkcjonuje współczesna włoska mafia oraz często z nią powiązane mafie nigeryjskie. Dowiedziałem się też o co chodzi ludziom protestującym przeciw masowej turystyce, wcześniej ten temat był dla mnie mało zrozumiały. 


Książka napisana świetnym językiem, czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Jest to najlepszy tego typu reportaż jaki czytałem i miałem ochotę dać jej ocenę 9. Odejmuję jednak jedno oczko za mylną nazwę: Włochy prawdziwe(w podtytule już wszystko się zgadza), bo żeby oddać naturę tej książki powinna się nazywać: Problemy socjalno-ekonomiczne Włoch. Sam autor przyznał na jej końcu, że książkę pisał w kontrze do innych książek o Włoszech, które najczęściej przedstawiają je jako 'piękny kraj pięknych ludzi', przez co skupił się głównie na wyciąganiu brudów, i niby gdzieś to piękno i bardziej pozytywny aspekt Włoch przewija się gdzieś w tle, jak w filmach Sorrentino, lecz w ilości wręcz homeopatycznej. 

Osobiście nie czytałem żadnej innej książki o Włoszech, więc mogę się jedynie domyślać w kontrze do jakiego obrazu stanął autor. Pozostawił mnie, więc z wrażeniem, że Italia to pierdolnik składający się praktycznie z samych problemów, a chyba nie do końca faktycznie tak to wygląda?


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #dwanascieksiazek

1b6da658-0b55-4840-b764-ab4453253077

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Powinniśmy dotrzymywać nie tyle wszystkich naszych postanowień, ile tych, które są słuszne. Jeśli jesteś przekonany o tym, że jest to słuszne, nie zmieniaj swojej decyzji, lecz trwaj przy niej mówiąc, iż powinniśmy się trzymać naszych postanowień. Czy nie powinieneś zacząć jednak od podstaw, a więc od sprawdzenia, czy twoje postanowienia są rozsądne, czy może nierozsądne, a dopiero potem budować na jego fundamencie stanowczość i pewność?


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

c0a953b8-4a96-4a88-bb8a-b67d42bf5ea7

Mądre, ale jednocześnie człowiek ma coś takiego jak błąd poznawczy i ciężko będzie mu ocenić czy faktycznie to co robi jest słuszne czy jednak tylko tak mu się wydaje.

Trzeba by jakoś rozszerzyć tą myśl.

@myoniwy ten cytat jest właśnie o nieustannym wyszukiwaniu w sobie tych właśnie błędów. Praktyka stoicka polega na codziennym wykonywaniu technik kontemplacyjnych. Techniki te polegają miedzy innymi na przeglądzie naszych wyobrażeń, kwestionowaniu ich, szukaniu skąd właściwie się wzięły i czy faktycznie są w zgodzie z nami. Jeśli robisz coś w zgodzie z samym sobą oznacza to, że jest to słuszne. Można też to rozszerzyć na ogólnie pojętą etykę i moralność. Czy nasze poglądy i działania mogą przysłużyć się naszym bliskim, społeczności, czy ogólnie rodzajowi ludzkiemu? Takie rozważania mogą być pomocnicze, jednak nie są obowiązkowe, liczy się zgodność z sobą i związana z tym praca nad rozwojem samoświadomości.


Co ciekawe, to właśnie stoicy jako pierwsi zwrócili uwagę na istnienie czegoś takiego jak błąd poznawczy, nazywali je fałszywymi wyobrażeniami.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

(...) gdy ludzie mówią o byciu stoikiem lub nieokazywaniu uczuć, często mają na myśli po prostu ich tłumienie, co w istocie jest dość niezdrowe. Dlatego jest ważne, aby jasno powiedzieć, że to nie jest to, co było zalecane przez Marka Aureliusza i innych stoików. Filozofia stoicka uczy, aby przekształcać szkodliwe emocje w pożyteczne. Robimy to przez rozumne kwestionowanie osądów i innych przekonań leżących u ich podłoża, na podobieństwo tego jak postępujemy we współczesnej racjonalno-emotywnej terapii zachowań i terapii poznawczo-behawioralnej.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

5619ae7d-1ae4-4d3a-9d46-b7efb5dd6e70
fb0f2220-f78b-42b6-ad46-10e0fcf8c131

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Żyjecie tak, jakbyście mieli żyć wiecznie, i nigdy nie przychodzi wam na myśl wasza kruchość, nie zważacie na to, ile czasu już przeminęło. Trwonicie go, jakbyście czerpali z pełnego i nieprzebranego zasobu, gdy tymczasem ten właśnie dzień, który podaruje się czy to jakiemuś człowiekowi, czy to jakiejś sprawie, jest może ostatni. Obawiacie się wszystkiego jako śmiertelni, a pożądacie wszystkiego, jakbyście byli nieśmiertelni.


Seneka, O krótkości życia

#stoicyzm

38967915-517c-4e0a-8284-1dcd08793b68

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

24 361,88 + 11,5 = 24 373,38


Dziś w trakcie biegu podjechał do mnie gościu na rowerze, zrównał się ze mną i chciał mi dać biblie i pogadać o bogu. xd


#sztafeta #bieganie

155eea76-e762-4955-abff-177925369426
6fdb5e9d-32ae-4dc8-aced-c9f72c9eb946
fde76487-5a7f-4461-9b5c-c81821dfaca0

@BoguslawLecina powiedziałem, że nic za darmo nie biorę i tylko wysłuchałem, że katolicy przekręcili wiarę, a jechowcy to już w ogóle i żebym sobie poczytał nowy testament jak chce poznać prawdę i nie żyć w grzechu. Życzyłem mu miłego dnia i pojechał.

Później pomyślałem, że mogłem mu o Marku Aureliuszu i stoicyźmie poopowiadać, ale tak mnie wziął z zaskoczenia, że dopiero po czasie na to wpadłem.

Ja z miesiąc temu zapier..., pocę się i sapie, a typ co się kulał obok na rowerze mi machał, zdjalem słuchawki, a ten chciał, żeby mu zdjęcie zrobić xD tak zgłupiałem, że aż wybiegłem do przodu żeby ładniej wyszło i mu zrobiłem 3 fotki

Zaloguj się aby komentować

Gdy naprawdę zaakceptujemy śmierć jako nieunikniony element życia, pragnienie nieśmiertelności przestaje mieć dla nas większy sens niż marzenie o ciele twardszym niż diament lub szybowaniu w przestworzach jak ptaki. Jeżeli potrafimy naprawdę przyjąć do wiadomości, że pewne nieszczęścia są nieuniknione, przestajemy odczuwać potrzebę martwienia się nimi. To tak, jak w przypadku rzeczy, które naprawdę uważamy za niemożliwe. Kiedy widzimy to z całą jasnością, uwalniamy się od próżnego ich pożądania. Ponieważ śmierć należy do najpewniejszych rzeczy w życiu, dla mądrego człowieka powinna być jedną z najmniej przerażających.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

b3a5e435-cd59-4447-8a38-1a4b93896169
99693f41-89b5-4501-9adf-efd7b046ba20

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Sonet opisujący dzisiejsze zdarzenie. #nasonety #zafirewallem


Kos


Na krześle siedziałem dziś w budce, oddając się swojej rutynie

Huknęło mi nagle nad uchem, ptaszyna wnet w szybę się wbiła 

Szkła tafla jest taka bezduszna, zapewne biedaka zabiła

Ten leży i drży u stóp krzesła, on śmierci się już nie wywinie 


I oddech nierówny zanika, myślałem, że właśnie tak zginie

Duch jego już w niebo odleciał, została zaś sama padlina 

Ja ziemi już zaraz ją zwrócę, bo nie chcę by przecież tu zgniła 

Już prawie zostałem Charonem, wtem nagle ptaszyna ożyje 


Ja chętnie odrzucam swą rolę, poczekam z ostatnią posługą 

Kos uciekł zaś z całunu smierci, a teraz miast leżeć w grobie 

To skulił się za nogą krzesła, wytrwale tam piórka swe dziobie 

Po dłuższej chwili odleciał, lecz ledwo się minął z framugą 


Ty szczęście dziś miałaś ptaszyno, twój moment się śmierci odwleka 

Lecz nie wie nikt na jak długo, bo może za rogiem znów czeka


#zafirewallem

74c0ac5c-1678-4f42-a7c9-14497248b6db
312790c4-d8dc-4ec1-8fab-42aa639a61bb

@splash545 o jejku, jaki piękny sonet! I do tego taki z życia wzięty!


Już prawie zostałem Charonem

To chyba mój ulubiony fragment. Mam słabość do nawiązań do greckiej mitologii w wierszach

Zaloguj się aby komentować