Dostałam słoiczek miodu (niestety, skończył się już) i za każdym razem, gdy po niego sięgałam, przypominał mi się ten mem. Co też internet robi z człowiekiem. XD #heheszki #memy


Dostałam słoiczek miodu (niestety, skończył się już) i za każdym razem, gdy po niego sięgałam, przypominał mi się ten mem. Co też internet robi z człowiekiem. XD #heheszki #memy

Zaloguj się aby komentować
Dzisiejszy trening, jeszcze z zakwasami po poprzednim. Z pozdrowieniami dla @bartek555
Gdyby ktoś bardzo chciał wiedzieć co to za apka: Hevy.
#silownia #hejtokoksy
Zaloguj się aby komentować
No więc - wróciłam na siłownię. Dzisiaj. Bo niestety waga pokazała mi, że nie tylko święta weszły za mocno, ale i ostatnie miesiące zniechęcenia treningowego również. Pewnie nie będę tu spamować jak parę miesięcy temu screenami z treningami, bo miało to swoje plusy dodatnie i ujemne. Dodatnie to motywacja, ujemne - przemęczanie się na siłowni byle żeby wynik był lepszy niż ostatnio (niezależnie od formy) i aby "pioruny się zgadzały". No nic, mam nadzieję że tym razem uda mi się dokonać trwałych zmian w moim wyglądzie, formie itd.
#silownia #hejtokoksy
Zaloguj się aby komentować
Czytaliście kiedyś jakąś książkę beletrystyczną napisaną przez AI? Jeśli tak to czy różniła się jakoś od takiej, którą napisałby człowiek?
Albo: czy chcielibyście przeczytać taką książkę?
#pytanie #ksiazki
Zaloguj się aby komentować
Dziś po raz pierwszy w życiu użyłam tempomatu w samochodzie. To moje drugie auto z tym dyngsem, ale jakoś wcześniej bałam się tego używać. Okazało się, że jest to banalnie proste.
Zaloguj się aby komentować

Suchir Balaji, 26-letni były pracownik OpenAI, zdobył niedawno sławę jako sygnalista. Twierdzi, że jego były pracodawca stworzył technologię GPT przy pogwałceniu licznych praw, w tym autorskich. Niestety nie będzie zeznawać w sądzie.
O Suchirze Balaji było głośno w branżowych mediach już w...
Czy taka dziura w bucie to jeszcze etap "chodzić, obserwować" czy już "potrzebujesz nowej pary butów"?
#ankieta #pytanie

Zaloguj się aby komentować
Jako, że mój pesel zaczyna się od 841207, dziś ewidentnie wypadają moje 40 urodziny. Ponoć oczekiwana długość życia kobiety w Polsce to 82 lata, więc mam jeszcze rok na rozwinięcie „kryzysu wieku średniego”. Więc może dopiero za rok będę myśleć o podsumowaniu pierwszej połowy życia.
Tym niemniej, mogę dokonać pewnego podsumowania ostatniego roku.
Na plus (kolejność przypadkowa):
- opublikowałam 2 artykuły naukowe (jeden za 100, drugi za 70 punktów, więc jest ok), teraz poprawiam po recenzjach drugi, który wyjdzie za 70 punktów. W zasadzie oba te wydane artykuły powstały jeszcze w zeszłym roku, ale cykl wydawniczy czasopism naukowych jest długi.
- zdobyłam wewnętrzny (uniwersytecki) grant badawczy – kwota nie powala, ale też miliony monet nie były mi potrzebne, chodziło po prostu o to, by nie dokładać z własnych pieniędzy do interesu
- byłam z referatami na 2 konferencjach naukowych (w tym jednej międzynarodowej)
- byłam na wycieczce w Wiedniu, tak żeby trochę odpocząć od uniwersyteckiego bajzlu – Wiedeń jest super, polecam każdemu
- nadal udaje mi się, mimo odległości, utrzymywać bardzo dobre relacje z moją przyjaciółką mieszkającą w innej części kraju – to już 20 lat i dla mnie to bardzo duży powód do dumy, gdyby można było sobie coś takiego wpisywać w CV, robiłabym to
- podobnie – udaje mi się zachowywać dobre relacje z kumplem, którego znam już z 10 lat i też widujemy się bardzo rzadko (np. przedostatnio w 2019, ostatnio we wrześniu tego roku) – mimo rzadkich kontaktów, wiem że mogę na niego liczyć, on na mnie zresztą też
- byłam również na krótkiej wycieczce w Ołomuńcu i też mi się strasznie tam podobało
- w przyszłym roku będę organizować pierwszą w swoim życiu konferencję naukową, pierwsze cfp już poszły
- moje oszczędności są na całkiem przyzwoitym poziomie (więc jak kiedyś rzucę tę robotę w diabły – a takie pomysły miewam regularnie, to choć przez jakieś 2 lata mogę w ogóle nic nie robić i żyć z tego, co mam uzbierane)
- a mówiąc jeszcze o robocie – dostałam laptopa służbowego
- w tym roku przez bardzo długi czas chodziłam bardzo często i regularnie na siłownię, ale teraz mam kryzys i po prostu nie chce mi się tego robić, może jeszcze wrócę do tematu, ale na razie nie mam siły – tym niemniej – nie zalegam na kanapie
- ogólnie: jestem teraz (chwilowo) na „fali wznoszącej”, ale zapewne nie potrwa to długo
- kiedy mój ojciec zachorował na raka wydaje mi się, że dobrze się spisałam nie próbując panikować itd. a np. podtrzymywać i jego i moją mamę na duchu. Ojciec zresztą i tak świetnie się trzymał psychicznie przez cały czas i naprawdę podziwiam i zazdroszczę mu takiej siły charakteru. Na szczęście nowotwór (choć złośliwy i z przerzutami) został wykryty na wczesnym etapie, lekarka prowadząca jest też bardzo ogarnięta i skrupulatna (dzięki czemu nie zaniedbano żadnych badań – co skutkowało zidentyfikowaniem przerzutu i jego operacją), więc można powiedzieć, że sytuacja jest w tym momencie opanowana. Ale potrzebne są stałe badania.
- zerwałam wreszcie ostatecznie znajomość z facetem, u którego przez lata (nawet nie chce mi się myśleć ile ich było) byłam we friendzonie
- wróciłam do nauki grania na gitarze elektrycznej (chyba zresztą dziś pójdę zanieść ją do lutnika na regulację, bo słyszę, że są jakieś problemy) i z tej okazji kupiłam sobie fajny mały wzmacniacz: Boss Katana Mini – do mieszkania jest aż nadto
Na minus:
- nie jestem „idealną córką”, więc zdarzyły mi się scysje z moją mamą i jest mi z tego powodu wstyd
- nie udało mi się wygrać wewnętrznych wyborów w pracy i nie poprali mnie w nich ludzie, którzy niby „powinni” być moimi kolegami i koleżankami – a zatem – nie cieszę się ich sympatią, ale trudno – nie będę robić z tego afery, zresztą minęło już parę miesięcy
- jestem tak samo zagubiona i nieogarnięta w życiu jak zawsze
- obiecałam (nawet tutaj) parę rzeczy, a potem ich nie zrealizowałam – przepraszam
- obiecałam też sobie parę rzeczy (np. to, że wreszcie nauczę się choćby produkowania muzyki w FL Studio i obsługi mego kontrolera midi, który kurzy się uparcie w pudełku) – też tego nie zrobiłam
- starałam się bardzo usilnie zrobić „dobrą formę”, a potem koncertowo ją zawaliłam (nie całkowicie, w zasadzie dalej wyglądam ok, ale np. nie widać mi już „kabli” przez całą długość ręki
- dalej jestem samotna, co bardzo mi doskwiera, ale jako że w ogóle nie poznaję nowych ludzi i wszystko w moim życiu kręci się wokół pracy, nie można się dziwić
- nadal nie mam BMW – jakoś choruję na tą markę, może dlatego, że jestem wewnętrznym bucem? Niewykluczone, ale jeśli kiedyś nie kupię sobie takiego auta, to jednak będę tego żałować. Oczywiście wiem, że można też bardzo żałować zakupu BMW, w końcu używane egzemplarze (na nowy mnie nie stać) są jak pole minowe. Ale hmmm, mam mego poczciwego Citroena, odpukać – nic się z nim nie dzieje, więc nie mam „usprawiedliwienia” by go sprzedać i poszukać w tej samej cenie jakiejś beemki. Ot dylematy kogoś, kogo jedyną prawdziwą pasją w życiu są samochody.
To wszystko co udało mi się sobie przypomnieć. Pewnie jak to już opublikuję to coś mi tam jeszcze wpadnie do głowy. Ogólnie ten rok oceniam na takie 6/10, bo jednak coś się tam udało zrobić.
#gownowpis #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
Ugułem - nie chce mi się chodzić na siłownię. Naprawdę nie mam żadnej motywacji. Tak jak nie mam żadnej motywacji do liczenia kalorii i "dietowania". Nie wiem, co się ze mną stało. Chyba ogarnął mnie jakiś ogólny bezsens tych starań. Bo to nie jest "mój" styl życia i nigdy nim nie był. Ale z drugiej strony - jeszcze parę miesięcy temu jakoś potrafiłam się do tego zmusić, a teraz mam kryzys motywacyjny. Jeśli mi samej nie sprawia to radości, to w zasadzie dla kogo to robię, skoro nikogo nie obchodzi jak wyglądam. Czuję, że powinnam łazić na tą siłownię, wprowadzić ostre restrykcje kaloryczne i gonić za "najlepszą wersją siebie", ale nie widzę powodu. No więc morału nie będzie. Jak zawsze przegrywam ze sobą. #gownowpis #zalesie #przemysleniazdupy
@rain ja po całym wieczorze picia, kiedy o pierwszej w nocy budzi mnie niemiłosierne kołatanie serca z odwodnienia i nadmiaru aldehydu octowego, po prostu wstaję, jem jabłko czy jakiś baton zbożowy, walę kawę, jakieś tam BCAA i inne beta alaniny, magnez, potas, b-complex, wsiadam na rower i jadę pływać. Bez tego ciężko w ogóle dzień zacząć. I tak, często nie chce się w c⁎⁎j, ale o to właśnie chodzi - żeby pomimo tego pójść...
edit: w nawiązaniu do tego co właśnie przeczytałem od @bartek555 - wszystko zależy od tego co określisz przyjemnością. Czesto jadę zaspany i bez siły i samo pływanie jest mało przyjemne, ale świadomość przepalonych kalorii, wzmocnienia core, to mi daje spełnienie. Kwestia mindsetu...
@rain ja bym wy⁎⁎⁎⁎⁎olil wszystkie negatywne motywacje powodowane przez negatywne emocje jak wstyd, obawa przed porazka czy zawiedzieniem samego siebie. a potem zaczal budowac pozytywne motywacje, zrobie cos bo to lubie, bo to dla mnie dobre, a ostatecznie to jak nie dozynasz jakiejs ostrej formy to bym polozyl lache na silownie, sa o wiele ciekawsze formy aktywnego spedzania czasu niz pocenie sie pod jarzeniowkami
Zaloguj się aby komentować
Panie @bojowonastawionaowca, daj Pan bana, jak prosiłam. Spełniam wszystkie warunki na załączonym zdjęciu. I nie tylko. Obiecałam 7 lipca w comiesięcznym raporcie, że jeśli jakiegoś dnia przekroczę swój limit kaloryczny wynoszący 1400 kcal dziennie przyznam się do tego tutaj publicznie i poproszę o bana na @hejto na miesiąc. I niniejszym to czynię. Dziś niestety wpadł mi cheat day. Moja "silna wola" to oksymoron.
A jak Pan nie dasz, to sama się wylogowuję na miesiąc. Żadnego śmieszkowania i atencjonowania się do 17 sierpnia.
#zalesie #gownowpis #rainsienigdynieogarnie

Zaloguj się aby komentować
Dzisiejszy trening zaś był taki sobie. Tj. miałam pewien problem, który mnie gryzł i chciałam wszystko jak najszybciej skończyć, żeby już wreszcie iść na chatę i móc się nim zająć. Ale jakieś rzeczy udało się osiągnąć: +2 powtórzenia w lat pulldown, +5 kg, ale -4 powtórzenia w arnoldkach, + 2.5 kg w landmine press, no i zamiast wiosłowania hantlami było na maszynie + 10 kg wobec ostatniego razu. Gdyby wszystko w życiu było tak łatwe jak ćwiczenia, byłabym bardzo zadowolona.
Trochę spadła mi waga = dziś jest to 55.3 kg. Ale już mi wychodzą żyły na brzuchu, więc nie wiem, czy jeszcze dalej cisnąć. Bo z drugiej strony - mam jeszcze trochę fatu w dolnej części brzucha i na udach. Ale żeby się ich pozbyć pewnie musiałabym stracić jeszcze z 5 kg. A i to mogłoby się okazać za małym spadkiem. Wiem, bo w zeszłym roku przy wadze 55.5 kg nadal miałam wałki na brzuchu.
#terning #silownia

Zaloguj się aby komentować
Wczoraj dowiedziałam się, że uczelnia, na której pracuję ma licencje na różne fajne programy (tylko tak oszczędnie się tym chwali), które mogą otrzymać pracownicy. No i napisałam zaraz w tej sprawie do odpowiedniego pana. I choć #adobe to firma o bardzo szemranej reputacji, to jednak jakoś tak cieszy, że mogę sobie mieć za darmo i całkowicie licencję na ich Creative Cloud i całą furę zawartych w tym pakiecie programów.
#chwalesie #pracbaza
Zaloguj się aby komentować
Ogólnie to jestem zachwycona claude.ai Jest to naprawdę świetne narzędzie. Zwłaszcza gdy, jak "odkryłam" wczoraj - potrafi precyzyjnie odczytywać tekst ze zdjęcia. (a nawet tłumaczyć go na polski). Powiecie, że chatGPT też to potrafi. Tak, ale gorzej. Wkleję Wam zdjęcie testowe - wycinek z gazety z 1931 (czyli z ortografią sprzed reformy w 1936 r.) i najpierw tekst wygenerowany przez #claude a potem ten, który stworzył #chatgpt.
Claude.ai (zachował podziały wyrazów z oryginału, których tu nie koryguję, parę wyrazów odczytał nieprawidłowo, fakt):
"Rozwój krajowej produkcji samocho- dów przemysłowych.
W swoim czasie poinformowaliśmy naszych czytelników o doniosłem wydarzeniu w dziedzi- nie rozwoju krajowej produkcji samochodowej, ja- ko: Państwowe Zakłady Inżynierii nabyły licen- cję słynnych szwajcarskich Zakładów Saurera w Arbon. Według posiadanych przez nas wiadomo- ści Zakłady Mechaniczne „Ursus" należące do Państw. Zakł. Inż., po ukończeniu trwających od kilku miesięcy robót przygotowawczych — przy- stąpiły w ub[iegłym] m[iesiącu] do montażu kompletnych podwo- zi typu Saurer. Jednocześnie „Ursus" rozpoczął prace przygotowawcze, mające na celu dopro- wadzenie w możliwie krótkim czasie produkcji Saurerowskich podwozi do zupełnie samowy- starczalności. Spodziewamy się, że nastąpi to w najbliższym czasie i Polska stanie wówczas w szeregu przodujących państw w dziedzinie pro- dukcji samochodów przemysłowych. Pierwsza serja kompletnie zmontowanych w „Ursusie" podwozi typu „Saurer" zostanie wypuszczona na rynek niebawem.
Centralne Warsztaty Samochodowe w skró- cie C. W. S. — druga złota fabryka należąca do P. Z. Inż. — równocześnie dały budowę nowo- czesnych karoserji autobusowych i ciężarowych wzorowanych na najlepszych modelach zagra- nicznych. Zarówno wyposażenie techniczne C. W. S., jak i wytrwałe fachowe kierownictwo dają najlepszą rękojmię, że karoserje tych war- sztatów stoją na najwyższym poziomie. Ostatnio wykonano w Warszawskich Warsztatach Sau- rera z karoserją C. W. S. nabyty przez Kolej Lo- kalną Przeworsk — Dynów."
ChatGPT (trochę nazmyślał i uwspółcześnił ortografię):
"Rozwój krajowej produkcji samochodów przemysłowych.
W swoim czasie poinformowaliśmy naszych czytelników o doniosłym wydarzeniu w dziedzinie rozwoju krajowego przemysłu samochodowego: Państwowe Zakłady Inżynierii nabyły licencję słynnych szwajcarskich Zakładów Saurera w Arbon. Według posiadanych przez nas wiadomości Zakłady Mechaniczne „Ursus" należące do Państw. Zakł. Inż., po ukończeniu trwających od kilku miesięcy robót przygotowawczych — przystąpiły w pełni do montażu kompletnych auto- busów typu Saurer. Jednocześnie „Ursus" rozpoczął prace przygotowawcze, mające na celu doprowadzenie w możliwie krótkim czasie produkcji Saurerowskich wozów do zupełnej samowystarczalności. Spodziewamy się, że nastąpi to w najbliższym czasie i Polska stanie się wówczas w szeregu przodujących państw w dziedzinie produkcji samochodów przemysłowych. Pierwsza seria kompletnie zmontowanych w „Ursusie" autobusów „Saurer" wnet zostanie wypuszczona na rynek niebawem.
Centralne Warsztaty Samochodowe w skrócie C. W. S. — druga zkolei fabryka należąca do P. Z. Inż., stworzyły dział budowy nowoczesnych karoserji autobusowych i ciężarowych, opartych na najlepszych modelach zagranicznych. Zarówno wyposażenie techniczne C. W. S. jak i podówczas pierwszorzędny material — dają możność twierdzić, że karoserje tychże wozów będą w Warszawie podówczas autobusy Sanok w karoserjach C. W. S., mające przej Kolej lo kalną Przeworsk — Dynów."
#ciekawostki #ai #sztucznainteligencja

A taki tekst wykrył tlumacz Google:
20:57
Wois
-XOX
Rozwój krajowej produkcji samocho dów przemysłowych.
W swoim czasie poinformowaliśmy naszych czytelników o doniosłem wydarzeniu w dziedzi nie rozwoju krajowego przemysłu samochodowe go: Państwowe Zakłady Inżynierji nabyły licen cię słynnych szwaścarskich Zakladów Saurera wa Arbon. Według posiadanych przez nas wiadomo ści Zakłady Mechaniczne Ursus" należące do Państw. Zakł. Inż., po ukończeniu trwających od kilku miesięcy robót przygotowawczych - przy stapiły w pełni do montażu kompletnych podwo zi typu Saurer. Jednocześnie „Ursus" rozpocząl pracę przygotowawoze, mające na celu dopro wadzenie w możliwie krótkim czasie produkcji Saurerowskich podwozi do zupelnej samowy starczalności. Spodziewamy się, że nastąpł to w najbliższym czasie i Polska stanie wówczas wa szeregu przodujących państw w dziedzinie pro dukcji samochodów przemysłowych. Pierwsza serja kompletnie zmontowanych w Ursusie" podwozi typu,Saurer" zostanie wypuszczona na rynek niebawem.
Centralne Warsztaty Samochodowe w skró cie C. W. S. druga zkolei fabryka należąca do P. Z. Inż. stworzyły dział budowy nowocze suych karoserji autobusowych i ciężarowych wzorowanych na nailepszych modelach zagra nicznych. Zarówno wyposażenie techniczne C. W. S., jak i wytrawne fachowe kierownictwo dają najlepszą rękojmię, że karoserje tych war sztatów staną na najwyższym poziomie, Ostatnio wzbudzały w Warszawie podziw antobusy Sau rera z karoserją C. W. S. nabyte przez Kolej Lo kalną Przeworsk Dynów. 1/1
Zaloguj się aby komentować
Krótkie podsumowanie dzisiejszego treningu. Dość ładnie weszły przysiady na 10 powtórzeń. 50 kg to 85% mojej wagi, czyli to chyba dobry wynik. W martwym ciągu dodałam po 1 powtórzeniu na serię i to na razie w ogóle jest mój max z tym ciężarem. Muszę się z nim zresztą trochę "oswoić". Zakroki: 2.5 kg, można było pewnie dorzucić jeszcze więcej. Odwodziciele: +5 kg (ale wymęczone), przywodziciele: + 2.5kg (lekko).
Oczywiście na screenie jest pomyłka z odwodzeniem nóg do tyłu. Nie wyobrażam sobie nikogo, kto dałby radę zrobić to ćwiczenie z 157 kg XD Było to po prostu 15 kg, czyli + 2.5. No i unoszenie kolan w zwisie - takie sobie 20 powtórzeń.
Ogólnie - chyba idzie mi dość dobrze.
#silownia #trening

Zaloguj się aby komentować
Pamiętacie, jak pisałam o NotebookLM? Znalazłam nowy sposób na jego użycie - streszczanie filmów z youtube'a. Działa świetnie z filmami omawiającymi konkretne tematy. Wystarczy otworzyć film, skopiować transkrypcję z opisu, wkleić ją do NotebookLM i gotowe. Masz szybkie streszczenie bez oglądania całego wideo.
#lifehack #youtube #notebooklm #ai
Zaloguj się aby komentować
Po dwóch dniach przerwy od siłowni (thanx pracunia, naprawdę lubię siedzieć u ciebie do bardzo późna
No i te ćwiczenie o długiej nazwie: chodzi po prostu o ćwiczenie prostowników bioder, które przecież przez siedzący tryb życia (chciałabym mieć takie stojące biurko...) są przykurczone.
#trening #silownia
Urzekło mnie to, co dr Mike mówi w tym filmiku: "most people are too weak to hurt themselves"

Zaloguj się aby komentować
Gdzie można obejrzeć nowego Mad Maxa i 2 część Diuny? "Za darmo to uczciwa cena." jak mówił klasysk.
Z góry dziękuję za podpowiedzi!
#filmy #madmax #diuna #pytanie
Zaloguj się aby komentować

W czwartek we francuskim Rouen doszło do pożaru jednej z najpiękniejszych katedr na świecie. Płomienie ogarnęły iglicę wieży, na miejscu jest straż pożarna. Według Reutersa, ze świątyni ewakuowano ludzi. Przyczyna pożaru nie jest na razie znana.
wiadomosci #architektura #sztuka
Porwałam się dziś na za duże wyzwania na treningu i... można się domyślać co się stało. Ale jak widać - żyję i mam się dobrze.
W każdym razie - MC wszedł na 77.5 kg, czyli 2.5 więcej niż ostatnio, ale też czułam, że więcej niż 4 powtórzenia to już stanowczo za dużo. Więc raczej nie będę ich zwiększać. Czy uda mi się dojść w tym miesiącu do 80 kg na 4 lub 6 powtórzeń? Może. Ale nie wiem czy warto.
Leg press - o 5 kg więcej niż ostatnio. Ugułem dokucza mi trochę moje "gorsze" kolano i mam wątpliwości czy np robienie przysiadów w takiej sytuacji to byłby dobry pomysł. Stąd też właśnie używam suwnicy.
Zakroki - tym razem robiłam je nie na maszynie Smitha, która daje pewną stabilizację i poczucie bezpieczeństwa, ale z wolną sztangą. No i... nie udało mi się dokończyć 4 powtórzenia z 60 kg w pierwszej serii. Sztanga mnie przeważyła na jedną stronę i zaliczyłam glebę. Jeśli chodzi o reakcje innych obecnych na sali: no f*cks given. XD Mam wrażenie, że nie jestem najbardziej lubianą postacią na tej siłowni. XD
Z mniejszych ćwiczeń: + 5 kg w odwodzicielach, + 2.5 w przywodzicielach, 1.5 w odwodzeniu nogi do tyłu.
#silownia #trening

Zaloguj się aby komentować