Trochę masońskich artefaktów. Też z Muzeum Wiednia.
#sztuka #ciekawostki #wieden #rainpodrozuje #masoneria






Trochę masońskich artefaktów. Też z Muzeum Wiednia.
#sztuka #ciekawostki #wieden #rainpodrozuje #masoneria





Zaloguj się aby komentować
Dzień nogów. Wrzuciłam najbardziej mechacące mnie ćwiczenie, czyli zakroki na początek treningu. Dzięki czemu udało mi się w nich dorzucić po 2 powtórzenia w serii. Z postępów: + 2.5kg w przysiadach (ale - 2 powtórzenia w serii), + 2 powtórzenia w unoszeniu nóg, odwodzicielach i w martwym ciągu. Reszta została jak była, bo np. przywodziciele po środowym treningu jeszcze dziś mnie męczą.
Z takich głupotek (nie mam gdzie ich wpisać, a chcę się nimi z kimś podzielić): ostatnio zszokowałam koleżanki z pracy. No bo jedna zauważyła, że mam mięśnie na łapach, bo byłam w T shircie. I to był wstęp do owego szoku, bo powiedziałam, że tak, bo ćwiczę 5 razy w tygodniu na siłowni. Mózg ro...bion.XD Już to kiedyś pisałam, ale wolałabym żeby to nie kobiety komplementowały mój wygląd. XD
Ważniejsza rzecz: znacie może takie fajne żarełko od Allnutrition? Np coś takiego: https://allnutrition.pl/ALLNUTRITION_FRULOVE_In_Jelly_Blueberry-opis41975.html Bardzo smaczne i ma mało kalorii. Więc jak znalazł.
Oczywiście nie jest to "post sponsorowany". LOL (choć jakby jakiś wielki koncern chciał mnie sponsorować, to zapraszam Cię, BMW
#trening #silownia

Zaloguj się aby komentować
Niegdyś ciekawym zwyczajem było wręczanie przez organizatora balu kobietom w nim uczestniczącym niewielkich przypinek na suknie. Muzeum Wiednia (nie mam słów, które opiszą jak bardzo jest świetne, a na dodatek na cudowną wystawę stałą można wejść za darmo) ma w kolekcji trochę takich gadżecików. Te, które Wam pokazuję są związane z techniką.
#ciekawostki #sztuka #art #wieden #rainpodrozuje



Zaloguj się aby komentować
Szybki zestaw dyskotekowy.
Po wczorajszym treningu byłam przez większą część dnia bardzo zmęczona. A przecież nie był jakiś nie wiadomo jaki. Ale to zmęczenie też przeszkadzało mi w ogólnym funkcjonowaniu i pracy, więc nie wiem, zmniejszyć intensywność treningu?
#trening #silownia

Zaloguj się aby komentować
Znowu to zrobiłam. Znaczy trening. Chyba muszę pozmieniać kolejność ćwiczeń, bo najbardziej wymagające wypadają mi na końcu. Np. zakroki, które niemal łamią mi charakter.
Nie byłabym sobą, żebym nie kombinowała z ćwiczeniami, więc dziś zamiast normalnego MC był "trap bar" - bo jeden facet cały czas robi tylko takie martwe ciągi i chciałam spróbować jak to wygląda. No cóż - głównie pracują nogi. I chyba jest minimalnie lżej niż przy standardowym martwym. Te 60kg to wartość samego obciążenia, nie wiem ile ten "trap bar" ważył, ale był stosunkowo lekki, chyba z jakiegoś kompozytu, więc może max 5 kg?
Z dodatków: 2 powtórzenia na serię w przysiadach i unoszeniu nóg, po 5 kg w przywodzicielach i odwodzicielach. Reszta bez zmian, bo i tak jest ciężko.
#trening #silownia

Zaloguj się aby komentować
Byłam dziś na siłowni na treningu grupowym (stąd też nie ma screena z apki), a przy okazji zrobiłam sobie pomiar składu ciała na Tanicie. No i niniejszym #chwalesie bo wyszły całkiem fajne wyniki. Jasne, wiem, że to nie jest strasznie precyzyjny pomiar, ale jednak pokazuje postępy, jakie udało mi się zrobić dzięki ćwiczeniom i "diecie". No i ogólnie zgadza się z tym, co widzę w lustrze, bo np. górę ciała mam już dość ładnie "wyostrzoną" z dość małą ilością tłuszczu podskórnego, ale nogi np. wyglądają przeciętnie, zawsze zresztą fat mi się na nich najbardziej uparcie trzyma. W każdym razie - jestem już tylko 2 kg od osiągnięcia 57 kg, czyli mojej wagi sprzed roku. Gdy mi się to uda nastąpi najtrudniejsza faza - utrzymanie. Jeszcze nigdy nie udało mi się po redukcji na dłuższy czas utrzymać wagi, mam strasznie słabą psychikę.
Abstrahując: szczególnie cieszy mnie rubryka "Wskaźnik budowy ciała", gdzie zostałam sklasyfikowana jako "bardzo umięśniony".
Dla porównania wklejam też zestawione poprzednie wyniki - z grudnia i z lutego. Gdyby ktoś był ciekawy.
#silownia #odchudzanie #hejtokoksy


@rain Zazdroszczę Ci tak szczegółowych statystyk, ale coś tam jest popieprzone. Niby masz 2,5 kg kości a tutaj piszą, że szkielet waży 10 kilogramów. Nie rozumiem tego. Jesteś naukowcem, to mi proszę to wytłumacz.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_kostny_cz%C5%82owieka
@rain Musisz się kiedyś pochwalić, tyle pasji w to wkładasz. Oczywiście zamazane co trzeba i w neutralnym miejscu, żeby cię spermiarstwo nie zdoxowało.
Zaloguj się aby komentować
Fuuuj, koniara! Ale co ja poradzę na to, że mój ulubiony malarz niemieckiego ekspresjonizmu Franz Marc malował konie i krówki? (zachęcam do googlania) Marc niestety zginął w bardzo młodym wieku pod Verdun w 1916 (wojna, ty k...o). Był współzałożycielem razem z Augustem Macke ugrupowania artystycznego "Der Blaue Reiter". Macke również zginął podczas I wojny, już jesienią 1914 roku.
Obraz na foto nosi tytuł "Blaue Pferd II" (1911), można go sobie obejrzeć w Muzeum Leopoldów w Wiedniu.
#art #sztuka #malarstwo #rainpodrozuje

Zaloguj się aby komentować
Foty przywiezione przeze mnie z Albertiny (polecam, baaaardzo fajne muzeum) w Wiedniu. Carl Grossberg (1894-1940) był niemieckim malarzem, podobnie jak przywoływany przeze mnie wcześniej Franz Radziwill, wiązanym z "nową rzeczowością" (Neue Sachlichkeit). Wikipedia podaje, że początkowo jego rodzina nosiła bardziej francuskie nazwisko "Grandmontagne", ale ojciec Carla zamienił je na niemieckie. Grossberg, co ciekawe, studiował w 1921 r. w Bauhausie (jeszcze w Weimerze, ten sławny budynek Bauhausu jest w drugiej lokalizacji szkoły, czyli w Dessau) u Lyonela Feiningera, malarza wiązanego z ekspresjonizmem.
Grossberg walczył w obu wojnach światowych, w trakcie drugiej służył jako oficer w Polsce. Jego śmierć jest dość tajemnicza - podobno jedne źródła podają, że zginął w wyniku wypadku samochodowego jaki zdarzył mu się podczas urlopu jesienią 1940 we Francji (niedaleko Laon), inne zaś, że sam targnął się na swoje życie.
Pierwszy z obrazów to "Weiße Röhren" z 1933, drugi zaś to "Die Papiermaschine" z 1934. Trochę przypominają mi one twórczość Francisa Picabii.
#malarstwo #art #sztuka #rainpodrozuje #podroze


Zaloguj się aby komentować
Poniedziałek będący międzynarodowym dniem robienia klaty został przeze mnie dziś właściwie uczczony. Dorzuciłam więc 4 kg w wyciskaniu na ławce, ale nie było to ze sztangą, tylko na maszynie stąd też może wynika to, że w ogóle udało się dodać ciężar.
Ugułem znów mi waga spadła dzień po dniu 1 kg. Pewnie zeszło trochę wody, ale i tak cieszę się, że jest 59.3 kg a nie np. 61.5 kg. Nie będzie zaskoczeniem jednak jeśli np. jutro znów nastąpi skok w górę. Ale jutro będzie futro.
#trening #silownia

Zaloguj się aby komentować
Nie było mnie na siłowni kilka dni, ale one i tak były bardzo intensywne jeśli chodzi o ruch - średnio ponad 30k kroków dziennie przez 4 dni. Czyli taki półmaraton pieszo codziennie. Wczoraj więc zrobiłam sobie przerwę od ćwiczeń (choć ponad 10k kroków wpadło), a dziś jestem z powrotem. Z głupotek - między wczoraj a dzisiaj jest kilogram mniej na wadze. I to bez powodu. Wiele razy to powtarzałam i jeszcze raz to napiszę - waga to dama negocjowalnego afektu.
Jako że był niemal tydzień przerwy od ćwiczeń niemal nic nie dorzucałam, tylko po 2.5 kg w przywodzicielach i odwodzicielach i po 2 powtórzenia w wyprostach na ławce i włażeniu na boxa.
Kiedy tak sobie łaziłam te średnio 22 km dziennie, nawet z ciężkim plecakiem i nie robiło to na mnie większego wrażenia, zastanawiałam się nad tym jak to jest, że można być wytrzymałym fizycznie i w ogóle nie wytrzymałym (nieodpornym) psychicznie. Czemu to się nie łączy? I czy można jakoś tą odporność psychiczną wytrenować?
#trening #silownia

Według mnie jeżeli masz na tyle silnej woli i dyscypliny, żeby regularnie chodzić na siłownię i zapieprzać, to oznacza, że masz też siłę psychiczną. W końcu bez niej nie pojawiłaby się na siłowni razu. Także może czas ja odkryć w sobie, wymaga to trochę wysiłku, ale warto, tak samo jak warto iść na siłownię, mimo że się nie chce.
Ps: jaka to apka?
Zaloguj się aby komentować
Gdzieś na wiedeńskiej ulicy.
#sztuka #art #sztukauliczna #rainpodrozuje #ciekawostki

@rain Tylko mało kto wie,że ta "bestia" która porwała Europę to w mitologii był król Bogów - Zeus. A ich dziećmi byli Minos i Ramadantys - 2 z 3 sprawiedliwych sędziów sądzących zmarłych w Hadesie (zaświatach). Tak wiec no nie taki zły ten populizm jak go malują.
@dsol17 nie wydaje mi się żeby Twoja interpretacja była prawidłowa. Zeus, jak w wielu podobnych mitach o nim jest tu agresorem. A to, co z jego agresji wyszło to już inna sprawa.
Zeus, jak w wielu podobnych mitach o nim jest tu agresorem
@rain Raczej facetem którego można by określić jako "psa na baby"
Zaloguj się aby komentować
Byłam parę dni na wycieczce do Wiednia. Ktoś tam z Was się zająknął, że mogłabym zdać z tego relację. Mam tyle zdjęć, że mogłabym Was spamować nimi okrągły rok, więc wybiorę tylko najciekawsze rzeczy i przez parę dni będę się z Wami nimi dzielić.
Na pierwszy rzut idzie moje prawdziwe prywatne odkrycie - Franz Radziwill oglądany przeze mnie chyba w Kunsthistorisches Museum (pamięć mnie zawodzi, bo miałam prawdziwie muzealny maraton i w końcu niestety wszystko zlało mi się w jedno wielkie "muzeum").
Franz Radziwill (1895-1983) był niemieckim malarzem, którego sztukę określa się jako "realizm magiczny" i włącza się w nurt tzw. "nowej rzeczowości" (Neue Sachlichkeit), trochę jak dla mnie niedookreślonego prądu w sztuce niemieckiej lat międzywojennych, do którego zalicza się bardzo różnych artystów takich jak np. George Grosz, Felix Nussbaum czy Otto Dix.
Wracając do Radziwilla - naprawdę zachęcam Was do poszukania sobie jego obrazów w necie. Są naprawdę super. On sam zaś taki super nie był - podobno był zdeklarowanym nazistą a na domiar złego - donosicielem. Doczekał się przydomku "Naziwill". No cóż - można być bardzo dobrym artystą, ale nadal kanalią.
Nie znalazłam żadnej dobrej reprodukcji pierwszego obrazu, czyli "Hauser in Scoorl" z 1928, drugi czyli "Hafen mit der Cap Polonio und Gelben Matrosen" z 1924 można obejrzeć sobie na lepszych fotach, ale skoro mam własne, wstawiam.
#sztuka #art #malarstwo #rainpodrozuje


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ćwiczone? Ćwiczone. Jak widać nazwy ćwiczeń stają się coraz bardziej ezoteryczne i pewnie niektórzy już się zastanawiają o co kaman.
Po wczorajszych martwych ciągach boli mnie przy dolnych żebrach, wczoraj też bolało, jeszcze podczas ćwiczeń. Może robię za mocne "usztywnianie" brzucha dla stabilizacji?
#trening #silownia

@rain zawsze mnie roz⁎⁎⁎⁎⁎⁎lają te Twoje wznosy bokiem jebane ciężarami, które zajechałyby niejednego chłopa.
@rain zakładając dobre tempo i zakres ruchu to te 7 kg na rękę to jest całkiem sporo. Gdy jeszcze robiłem wznosy, to rzadko brałem na rękę więcej niż 10 kg, a i tak boczne naramienne ładnie urosły. Teraz podjebałem od Jeffa Nipparda wersję z leżeniem na ławce i dziesiątkami to nawet nie próbowałbym robić xD.
Zaloguj się aby komentować
Nie lubię przysiadów, więc należało je włączyć do treningu. Ale te 40 kg poszło dość ok, więc myślę, że trzeba było jednak wziąć o wiele więcej. My bad. Z czego jednak jestem zadowolona to brutal reverse lunges. 50kg na 10 powtórzeń.
Jako że był to dzień nóg, oczywiście najbardziej oberwało się przedramionom i dłoniom, w końcu ktoś to wszystko musiał unieść. Więc spodziewam się, że mogą być tu zakwasy.
Ogólnie to #chwalesie Wiadomo, że inni mają o wiele lepsze wyniki, ale po prostu cieszy, że i ja robię jakiś postęp.
#silownia #trening

"Jakiś postęp"
No nie wiem @rain , raczej konkretny postęp
Jak się kiedyś sylwetką pochwalisz to pewno 3/4 Hejto zrobi szczęka -> podłoga coś zaczynam podejrzewać ^^
No, powiem Ci, że w zeszłym roku jak robiłem takie dni z cięższymi ciężarami, to już przysiady z 70-80 kg robiły mi robotę, wgle to jest kosmiczne, na maszynie to sobie zrobię 2x taki ciężar spoko a z "krążkami na patyku" oj oj oj, powolutkuuuu i tyłek piecze
Najlepsze jest to, w poniedziałek polazłem na body pumpa z taką bardzo polecaną Panią instruktor z Platynki, bolał mnie tyłek do czwartku, tak dobrze Kaśka Barnaś nam to poprowadziła
No i jeszcze, nie trzeba często dużego ciężaru, wczoraj spędziłem 6.5h na Dniu Otwartym StrongFirst, a machałem leciutkimi kettlami, max 20kg a pod koniec to wgl 10tką i technika robi robotę, 200 osób na sali, 35 trenerów, co chwilę ktoś podchodził, poprawiał, mówił co dopiąć... dosłownie WSZYSTKO czuję dziś. Dobre! Szkoda, że tylko raz do roku
Zaloguj się aby komentować
Będę mieć największe łapy i klatę na całej dzielni. To rzecz pewna. XD Zrobiłam pewien postęp w podciągnięciach - dalej były na maszynie, ale wydaje mi się (bo nie było dokładnych oznaczeń), że wspomaganie było mniejsze niż 5 kg. Bo wsadziłam ten "bolec" w otwór pierwszego od góry obciążenia (mam nadzieję, że wiecie o co chodzi), zaś "5 kg" było napisane na 3 od góry obciążniku. No i było mi znacznie ciężej niż zwykle w tym ćwiczeniu. Stąd też myślę, że był progres. Choć ostatnie 3 powtórzenia w drugiej i trzeciej serii były dość dalekie od ideału.
Jako że dziś robiłam takie rzeczy jak dipy i podciągnięcia darowałam sobie pompowanie bica. I tak już był spompowany.
Wczoraj byłam na boksie, było całkiem fajnie i tym razem nie było tak, że cały dzień łaziłam myśląc "nie chce mi się iść dziś na boks" i wymyślając jakieś pozornie logiczne wymówki. Ugułem to nawet, gdybym zaczęła treningi tak z 20 lat temu, mogłabym być całkiem dobra w tym. Nie na jakimś mistrzowskim poziomie, ale może na takim "przeciętnym +". Pod warunkiem wszakże, że lepiej opanowałabym obronę. Jakoś przy szybkich ciosach przeciwnika całkiem się gubię i nie potrafię dobrze trzymać gardy. Ale zawodniczką już nie zostanę, a na takich rekreacyjnych treningach może mnie nikt nie znokautuje. XD
#silownia #trening

Jak już dostaniesz ten awans czy co to tam było i zaproszą Cię do jakichś freak fightów MMA, to będziesz miała jak znalazł
@KLH2 już pisałam tydzień temu, że jednak nie dostałam tego awansu. Trochę szkoda, ale w sumie też i nie, bo może bym sobie nie poradziła?
Zaloguj się aby komentować
Czy ktoś z Was jest trenerem personalnym? Warto spróbować iść w tym kierunku np jako dodatkowe zajęcie? Czy łatwo jest znaleźć pracę na siłowni lub z indywidualnymi klientami? Jakie trzeba mieć kursy? Czy są może jakieś bardziej poszukiwane specjalności takich trenerów? Jak z zarobkami?
#pytanie #silownia #trening #praca
@rain nie jestem, ale ćwiczę z trenerem personalnym, który jest też właścicielem obiektu. Na pieniądze nie narzeka, ale na ludzi, którzy szukają roboty już tak. Generalnie wyśmiewa większość ludzi, którzy przychodzą po kursach bez doświadczenia, bo słabo ogarniają. Rekrutacja wygląda tak, że daje takiej osobie trening do poprowadzenia i obserwuje jak prowadzi zajęcia, jak łapie kontakt z klientem. Według niego, lepiej radzą sobie zapaleńcy, którzy się tym jarają i są samoukami niż ludzie z papierami. Mówimy tu o zwykłych treningach siłowych, aerobowych indywidualnych i grupowych itp. nie żadna fizjoterapia itd.
Według niego, lepiej radzą sobie zapaleńcy, którzy się tym jarają i są samoukami niż ludzie z papierami
@evilonep i to działa wszędzie gdzie nie ma Anetki z haerów która na dzień dobry odsiewa CV po keywordach
@evilonep jeśli chodzi o jaranie się tematem to spełniam ten wymóg, nawet "coś tam" wiem bazując czy to na youtubach, czy na czytaniu bardziej profesjonalnych książek. Ale tak "na gębę" nie wierzę, by ktoś mógł mi uwierzyć, że wiem co robię, więc i tak wolałabym zrobić kurs (no może nie online w 5 minut, ale taki prawdziwy), który dawałby mi "papier". Oraz bardziej usystematyzowaną wiedzę.
@rain znam geja do którego laski na trening jak biegną to się ślinią i sikają po nogach, gdyby któraś coś zerwała pod nieodpowiednim obciążeniem/złą techniką to jeszcze by pewnie przeprosiła - sześciopak, bicek, charyzma, zdziwiłabyś się co robi biznes w tym fachu. i żeby nie było - nie odmawiam mu umiejętności, tylko gdyby się zdażyło...to by się nie zdażyło
Czy ktoś z Was jest trenerem personalnym?
Ja nie. Ale przeczytaj dalej mimo wszystko:
Warto spróbować iść w tym kierunku np jako dodatkowe zajęcie?
Opinie o zarobkach mogą pozornie mówić tak,ALE dowcip polega na tym czy masz na to klientki/klientów którzy będą TOBIE za to gotowi zapłacić najpierw. Tak jest ze wszystkim. Możesz zignorować komentarz przegrywa,ale ten przegryw z grubsza sparafrazował ci specjalistów. To,że tego nie potrafił wdrożyć wynika ze zjebanych cech tego przegrywa, a nie jego braku wiedzy.
Dowiedz się:
Ile czasu ci ludzie na to poświęcają (rzetelnie)
Ile im płacą
Czy masz do tego zdolności
Czy potrafisz sprzedawać swoje usługi + robić sobie PR i masz do tego odpowiednie zdolności interpersonalne
Czy masz ewentualne klientki/klientów
Naprawdę kompetencje kompetencjami a ty je będziesz musiała jeszcze sprzedać. I to na dłuższą metę nie HR, nie komuś kto popatrzy na papier na siłowni (to to najwyżej kwestia przyjęcia do pracy) ale klientkom/klientom.
A czas i płaca: Jeśli się tym jarasz ale poświęcisz na to dużo czasu a kasy będzie mało - to jesteś pewna,że warto ?
Próbowałaś chociaż - nie wiem - trenować koleżankę np ? A potem zapytałaś ją o feedback ? Hmm ?
I odnośnie tego co piszesz do @mhu - zdziwiłabyś się co jeszcze potrafi funkcjonować na rynku. Może i jestem starym przegrywem z brakiem determinacji ale drugą magisterkę albo i doktorat bym teraz już chyba mógł pisać w temacie niekompetencji ludzkiej i braków organizacyjnych w organizacjach. Choć w sumie nie,doktorat nie - to są wszystko chyba już dawno zbadane i udowodnione rzeczy. I co z tego.
Naprawdę - "marketing" i wrażenie klienta czyni cuda.A kompetencje ?
@dsol17 no co mogę napisać - masz tu rację we wszystkim. Szczególnie marketingowo i interpersonalnie musiałabym polec. Nie bardzo umiem się "sprzedać". Śmieję się, że szczególnie trafiłeś z ostatnim punktem - z trenowaniem kogoś znajomego. Hmmm ja nie mam żadnych znajomych osób, którym bym mogła coś takiego zaproponować. A wiem, że duża część trenerów tak zaczynała - najpierw pomagali znajomym, potem okazało się, że zaczęli przychodzić do nich inni ludzie i tak to się zaczęło kręcić.
Ogólnie interesują mnie tematy siłowniane, to chyba zresztą jedyny rodzaj sportu, oprócz sportów walki, który jakoś mogłabym uprawiać bardziej systematycznie. I przeszło mi przez myśl, że skoro może coś tam wiem, to może by udało się choć trochę tą wiedzę spieniężyć? Niby pracownicy szkół wyższych dostali w tym roku tę podwyżkę o "30%" (tak wysoka to ona niestety nie była), ale zbieram na mieszkanie i chciałabym choć trochę sobie dorobić i nie mam pomysłu jak.
zbieram na mieszkanie i chciałabym choć trochę sobie dorobić i nie mam pomysłu jak.
@rain Sorry za późną odpowiedź (uroki dorywczego zapieprzania na czarno). Z mieszkaniami teraz to może być problem...
Nie wiem w jakiej dziedzinie masz ten doktorat,ale zastanów się nad:
komercjalizacją tego co badasz (patent czy tam coś najlepiej,ale i w naukach społecznych coś się da)
pobocznymi badaniami - jakieś fuchy dla firm (przy czym nie musi to być nierzetelny artykuł a np. przebadanie jakiegoś tematu bo jest dostęp do narzędzi / ty się na tym znasz a jakaś mała firma nie ma dostępu do np. aparatury)
Ja wiem,trudno ale to logiczne. Co prawda, musisz się przy tym często podzielić z uczelnią czy tam instytutem/przełożonymi, ALE w przypadku pracowników naukowych to najprostsza droga do jakiejś większej dodatkowej kasy. Jak ja byłem na uczelni,to wielokrotnie widziałem - niektórzy pracownicy naukowi naprawdę kręcą swoją karierę nie tylko wokół badań ale i współpracy zewnętrznej z firmami i innymi ośrodkami. To cholernie ważne i popłaca dla całych zespołów z którymi są związani. Ważne by nie robić nieetycznych numerów (np nie dać się kupić).
Inna opcja jeszcze pewniejsza: jeden z profesorów który mnie uczył to był również biegłym sądowym...
Było nie było - od czegoś specjalistką jesteś nie ? Przedsiębiorczość to w maksymalnym skrócie jest trudne (a może nie aż tak ? od człowieka zależy i tematu oraz od środków) trio:
rozpoznanie potrzeby - znalezienie sposobu jej zaspokojenia - posiadanie sposobu wyegzekwowania za to zapłaty
----
Mniejsza kasa ? No to to klasyka pojadę. Książka czy bardziej multimedialne zaprezentowanie jakiegoś tematu.
Oczywiście pisząc jakiś podręcznik czy coś musisz pomyśleć żeby:
nie było to zbyt specjalistyczne dla klientów (bo wtedy mało kto to kupi)
było najlepiej przydatne również dla osób nie będących studentami (bardzo ważne - brak konfliktów interesu i większa masowość)
żeby ktoś to wydał (albo self publishing ale tu bywa ryzyko piractwa itd)
Musi się czymś wyróżniać i rozwiązywać jakiś problem
Osobiście z własną książką ja nie próbowałem,ale jest coś takiego jak self publishing, a różne praktyczniejsze szkolenia (pytanie co praktycznego i masowego znasz) multimedialne można i udostępniać za subskrybcją w formie multimedialnej i te multimedialne rzeczy nieco trudniej spiracić.
Ważna rzecz: sporo pracowników naukowych pisze i wydaje książki itd. Rzecz w tym,że z reguły robią rzeczy zbyt niszowe jak na ich wkład pracy i nie zawsze zrozumiałe dla odbiorcy więc słabo to schodzi. A-a-ale...
No dużo zależy od tego czym się właściwie zajmujesz tak powiem.
Zaloguj się aby komentować

Chciałabym, żeby u nas tak wznoszono i modernizowano budynki.
Artykuł dotyczy projektów mieszkalnych autorstwa Anne Lacaton i Jean-Philippe Vassala, nagrodzonych Nagrodą Pritzkera (architektoniczny "Nobel") w 2021 roku. Omawia ich podejście do budownictwa socjalnego, które skupia się na...
@DiscoKhan Ooo to @rain kogoś (lub coś) leczy ?
I to nie w szpitalu tylko na jakiejś uczelni ? A z córki @starszy_mechanik niech się nie nabija, adwokat zawsze się może przydać podczas obrony tego doktoratu czy tam jak ma - habilitacji
A serio:
Szacun za cierpliwość albo gratuluję farta z promotorem,uczelnią i całą resztą @rain
Zaloguj się aby komentować