Zdjęcie w tle

rain

Gruba ryba
  • 726wpisy
  • 4111komentarzy

Google cały dzień mi dziś balonikuje urodzinowo. Niby bezduszna korporacja, ale jednak z sercem.

No a skoro Ziemia ze mną na pokładzie zatoczyła kolejny raz rundkę wokół Słońca, to trochę podsumuję ostatni rok. Nie będzie tego dużo, bo każdy dzień w zasadzie wygląda u mnie tak samo. No więc osiągnięcia:


  • wypracowałam sobie najlepszą sylwetkę ever schodząc do 55 kg wagi;

  • byłam przez kilka miesięcy bardzo regularna w trenowaniu na siłowni;

  • napisałam dwa artykuły, które ukażą się w najbliższych tygodniach (mam nadzieję, bo już jest obsuwa);

  • napisałam też trzeci artykuł, który wysłałam zagranicę i niestety od paru miesięcy czekam, aż wreszcie go zrecenzują;

  • wydaje mi się, że dobrze radziłam sobie w pracy;

  • wydaje mi się, że w miarę dobrze radziłam sobie z ludźmi;

  • wydaje mi się, że wreszcie na dobre odpuściłam sobie marzenia o facecie, który mnie nigdy nie chciał.


Faile:


  • zawaliłam sprawę z treningami i trzymaniem diety i w zasadzie wróciłam do punktu, gdzie byłam rok temu. Jest mi głupio z tego powodu, ale nie znajduję w sobie tej "motywacji", która towarzyszyła mi wtedy, gdy udawało mi się osiągać cel sylwetkowy;

  • dalej jestem samotna - ten punkt zresztą mogę przepisywać rok do roku;

  • nie udało mi się zrealizować sporej części zamierzeń, jakie miałam na ten rok, pewnie były zbyt optymistyczne;

  • wdałam się w bardzo złą awanturę z matką, nie chciałam tego;

  • dalej jestem w tym samym punkcie co rok, czy dwa temu - brakuje mi jakiegoś celu przed sobą i dlatego stoję w miejscu i to jest w zasadzie przerażające;

  • nie czuję, że "żyję", a tylko spędzam każdy kolejny dzień.


Po tej niezbyt optymistycznej wyliczance może czas na coś konstruktywnego. Następny rok chcę poświęcić na "ogarnięcie się", czyli przede wszystkim poprawę wyglądu, na tyle, na ile można to zrobić bez chirurga plastycznego. A zatem:


  • przede wszystkim wreszcie spróbuję zabiegu laserowego, o którym myślę od miesięcy. Jak nie spietram, to jeszcze przed świętami;

  • powrót do dobrej formy i utrzymanie jej przynajmniej przez rok (na początek), a to oznacza regularne treningi i trzymanie "racjonalnej" diety (z nieracjonalną mam aż za dużo doświadczenia);

  • pracę nad samokontrolą i samodyscypliną;

  • lepszy styl ubierania się? niestety nie mam w ogóle "talentu" do stylowego ubierania się, internety też niestety niewiele mi w tym pomagają.


Jeśli chodzi o pracę:


  • napiszę i puszczę do druku przynajmniej 3 kolejne artykuły;

  • zabiorę się za pisanie książki, o której od jakiegoś czasu myślę - mam dość sporo materiałów, wydaje mi się, że byłaby ona dość pożyteczna, ale boję się, że mam za mało wiedzy, żeby to zrobić i różni starzy "znafcy", którzy pewnie byliby bardziej kompetentni niż ja, żeby coś takiego napisać (ale nigdy im się nie chciało), mnie zjedzą w recenzjach;

  • wymyślę temat kolejnej książki;

  • będę lepiej sobie radzić w pracy.


Odnośnie życia prywatnego:


  • nauczę się wreszcie używać mojej klawiatury midi, na tyle by móc np. nagrać na niej cover jakiejś całej piosenki;

  • skomponuję (w FL Studio) jeden pełen utwór, z miksem i masteringiem;

  • wejdę na przynajmniej 5 szczytów z KGP;

  • pojadę do Pragi (czeskiej rzecz jasna :P) i do Wiednia;

  • chciałabym napisać, że zrobię coś w stylu "pójdę na kurs na motocykl", ale pewnie w życiu się na coś takiego nie zdecyduję;

  • będę pracować nad swoim charakterem.


Zostawię sobie tag pod tym postem, żeby móc go znaleźć łatwo za rok i zobaczyć, co udało mi się zrealizować z tej listy. A może uda mi się ją jakoś przekroczyć? #rainsieogarnia

#gownowpis #przemyslenia #midlifecrisis

138d512b-6618-41a9-b13b-41e873989e52

@rain Kobita ma jakieś ambicje, osiągnięcia i do tego jeszcze sobie ćwiczy 🙂 aż miło przeczytać co się działo przez rok. Dołączam się do życzeń i od siebie życzę powodzenia z celami a zwłaszcza z tymi sylwetkowo-siłowymi bo to się bardzo potrafi przełożyć na życie ogólnie.

@rain super wpis, trzymam kciuki za osiągnięcie celów - no i masz urodziny w najlepszym miesiącu!


Co do zabiegu laserowego - nie wiem na którą partię ciała ale i tak napiszę że warto, z uwagi na satysfakcję po. Miałam kilka problemów kosmetycznych związanych z niewłaściwą pielęgnacją (temat rzeka), które się nawarstwiły i zacisnęłam zęby, wyszłam ze strefy komfortu (bo w brew pozorom ból przy zabiegu czy eksponowanie swoich słabości to nie takie łatwe sprawy) i teraz jest idealnie, pojawiły się efekty które przeszły nawet moje oczekiwania.


Odnośnie stylu - tutaj wbrew pozorom sprawa może być łatwiejsza niż myślisz. Warto spróbować ze stylistą ale nawet inspiracje pinterestowe mogą pomóc i nie ma się co bać małych eksperymentów.


Na pewno warto stawiać na dobrą jakość, nie koniecznie modę fast, która po jednym sezonie nadaje się do kosza. Ja na co dzień w 90% ubieram się w sukienki i jest to niesamowite ułatwienie i pro tip - bo sukienka sama w sobie stanowi praktycznie całą stylizację, a dobranie odpowiedniego kroju (nie ma ich aż tak wiele) pod swoją sylwetkę nie jest aż tak trudne jak w przypadku spodni czy spódnicy. No i sukienki stanową ponadczasową esencję stylu, proste sprawdzone kroje sprawdzają się praktycznie na każdym.


Dawaj znać jak postępy

@rain sto lat, sto lat!

Jeju, ja nie robię połowy tego co Ty , masz tak dużo zainteresowań.

Cudownie się czyta Twoje cele, i też fajnie, że widzisz swoje błędy.


Życzę wiele, wiele sukcesów i zdrowia!

Zaloguj się aby komentować

Tesla Cybertruck, to nawet nie jest ona. Zaprojektowane przez Pininfarinę koncepcyjne Audi Quartz z 1981 r.

#samochody #motoryzacja #carboners #ciekawostki

37bd5f0f-5348-4215-8cc8-378e05b685f4

Zaloguj się aby komentować

#trening zaliczon. Eh, parę miesięcy temu w MC osiągałam 65 kg na 8 powtórzeń w serii, dziś 60 kg na 5 to już było niemal za dużo. Hip thrusty zrobiłam dla odmiany na hip thrustowej maszynie i zastosowawszy się do rad, jakie otrzymałam ostatnio, chyba udało mi się wreszcie choć trochę zaktywizować poślad w tym ćwiczeniu. Zobaczę, czy jutro będę mieć zakwasy Bo po poniedziałkowym treningu nadal mam. LOL

Zastanawiam się, czy w podciągnięciach powinno się też czuć mięśnie klatki piersiowej, czy w ogóle nie? Chyba robię coś źle, bo bardziej je czułam niż mięśnie pleców.

Przy okazji - czy ktoś zna jakiś sposób na bezsenność? Spałam dziś może z 3 godziny. I to już powoli staje się normą.

#silownia #mirkokoksy

Apka to Strong, przecież wiecie.


Hmm, to ostatni dzień mego bycia 38-latką. Brrr, czterdziestko, już widzę cię na horyzoncie.

e3c535f2-a120-406f-9ef2-a5bcbeebd4f0

O @rain też zaczynałem z pomocą przeciwwagi z podciąganiem, mi to zajęło chwilę bo na siłkę wturlałem się mając hmm z 50 kg nadwagi, 1.5 roku wojowania by się raz w życiu podciągnąć, zaczynałem od negatywów z gumą, zwykłych negatywów, potem dopiero podciąganie z przeciwwagą maszyny i tak -30kg - 20 itd itp aż w końcu się udało


Od tego czasu minęło parę latek, ale powiem Ci, że kalistenika jest fajna, więc mam w mieszkaniu ramę sufitową mtidea zamontowaną i kółka gimnastyczne, mogę sobie wywijać fikoły kiedy chcę Gorąco polecam takie minimalistyczne sprzęty, paraletki też spoko, sobie można robić cuda w domu w wolnej chwili a schowaćto to 5 minut roboty jak nie mniej.

Zaloguj się aby komentować

Dziwnych samochodów koncepcyjnych ciąg dalszy: Citroen Coccinelle Concept z 1956 r. (zwany też C10). Miał być napędzany silnikiem z 2CV o pojemności 425 cm3 i rozpędzać się do 109 km/h. I dysponować mocą 12 KM przy 3500 obrotów.

Przypomina trochę Schlörwagena z 1939 zaprojektowanego w 1939 r. przez Hansa Schlöra.

#samochody #carboners #motoryzacja #ciekawostki

e10a0e18-0309-4854-9a38-04f4545b6dc0
cbba2052-1823-4a92-b5a6-1e94bb8d9fce

Zaloguj się aby komentować

@rain jeden ziomek @SzubiDubiDU ją kiedyś opisywał, na portalu którego nazwy nie wymienię ; ) fajny koncept, takie kuzynostwo Volvo Tundry XD

5bf41f17-9ea4-4ed5-8ec0-4d56b9849380

Zaloguj się aby komentować

No i wróciłam na #silownia po paru miesiącach przerwy. Nie wiem czemu, ale trochę jakby się "bałam" tego powrotu? Może dlatego, że ostatnim razem udało mi się zajechać organizm aż do kontuzji i problemów zdrowotnych.

Nie wiedziałam jakie dobrać ciężary, ale wydaje mi się, że nie zaliczyłam dużego spadku siły. Jasne - moje wyniki są takie sobie, no ale tylko tyle mogę. No i też nie bardzo wiedziałam jaki program treningowy wykorzystać, więc poszłam po linii najmniejszego oporu: friends with benefits od Sakera.

Z luźnych refleksji: hip thrust to świetne ćwiczenie na kolana. F*ck. Chyba nigdy nie nauczę się aktywować pośladków.

Z pozdrowieniami dla @bartek555 , podobno tęskniłeś za moimi raportami siłownianymi. PS. Dziękuję, bo to też mnie zmotywowało do ruszenia z miejsca.

#trening #mirkokoksy

Apka to rzecz jasna Strong. Tak gdyby ktoś pytał.

fb5cdc89-06e0-4f0c-981d-b86171b768b2

@rain jeśli 3 sety ćwiczeń to byłoby zbyt mało (dla mnie było), to polecam aplikację Hevy. Nie wiem, jak teraz, ale w momencie przeskakiwania ze Stronga na Hevy w tej drugiej aplikacji było też więcej statystyk i różnych bajerów.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Już wieczór, zaraz więc trzeba będzie iść spać. A jeśli ktoś nie może zasnąć, może liczyć owce. #heheszki #humorobrazkowy

613b88fd-b3a7-4f7e-b6b8-547c97c997e4

Zaloguj się aby komentować

@rain Fajny bas jest przeważnie. Ale - ciekawostka: na nagraniach to wcale nie jest bas. Normalnie gość naciska palcem na klawisze (prawie jakby klikał w komputer). Potem dopiero się basista na koncerty uczy

@rain haha centralnie, ja kiedyś myślałam, że to jakaś wenezuelska/meksykańska/boliwiańska artystka, i to nie jedna tylko dwie osoby, i że nazwa tego zespolu to cos w stylu "podwojne usta" po jakiemus hiszpanskiemu.... I w ogóle mi się jej muza jakoś nie podobała wcale. Dopiero kilka lat później po debiucie jakoś na youtube mi ciągle wyskakiwała i pomyślałam "hmmm dobre to jest!" - kilka piosenek mi się mega spodobało i nawet ściągnęłam cały album. Ogólnie miała mega ciekawą karierę - pod względem przeprowadzek itd. i propsuję ją za popularyzacje/wspieranie wielu małych artystów, dużo ciekawych collabów miała.

@rain kiedyś się z niej nabijałem, że kolejna głupia gwiazdeczka itd xD. Nie wiem kto jej pisze piosenki, ale kurde takie future nostalgia to jest sztos prawie w całości. Co parę tygodni jak jestem na trasie to katuję ją na spotifaju. Dua Lipa to obowiązkowy element soundtracku do jazdy xD

Zaloguj się aby komentować

Fajna historia, ale gówno prawda - już tak trzeba to ująć.


"The beloved dog was buried with its master as part of the latter's so-called 'grave goods' — an ancient tradition in which the living interred the dead along with objects of material and sentimental worth."


Czyli gość zmarł, zabili psa i pochowali razem z gosciem. Do grobu włożyli jakieś tam jego rzeczy i psa.


https://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-8981901/Archaeology-Stone-Age-dog-buried-master-Sweden-revealed-months-excavation.html


"Finds such as these make you 'feel even closer to the people who lived here. A buried dog somehow shows how similar we are over the millennia when it comes to the feelings like grief and loss,' Dr Persson said in a statement."


Chyba jednak się trochę to zmieniło. Nie chciałbym, żeby po mojej śmierci uśmiercali mojego psa, bo się dobrze za życia bawiliśmy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W połowie tego miesiąca postanowiłam sobie codziennie ćwiczyć. Zaczął się już 3 tydzień i dalej utrzymałam swoje postanowienie, więc #czujedobrzeczlowiek Tym bardziej, że we wtorki przypada trening, którego bardzo nie lubię - plyometria. Ponoć jednak wykonywanie takich ćwiczeń podnosi ogólny poziom sprawności, więc włączyłam je do swego planu treningowego. #chwalesie #trening

Zaloguj się aby komentować

Przepiękna Tatra JK 2500. Pochodzące z 1955 roku prototypowe coupe projektu Júliusa Kubinský'ego (1923-2008), słowackiego projektanta sportowych samochodów. Początkowo auto napędzał sześciocylindrowy silnik Alfa Romeo S6 o pojemności 2,5 litra i mocy 90 KM. Dla tak wyglądającego samochodu 90 koni to wręcz wartość obraźliwa, więc Kubinský szybko wymienił go na również 2.5-litrowy, ośmiocylindrowy silnik z Tatry 603 o mocy 140 KM. Niestety auto nie weszło do produkcji, konstruktor przez kilkanaście lat sam je użytkował. Potem podobno zaginęło.

Podwozie auta miało pochodzić z VW typ 82 Kübelwagen (sic!), ale zostało na potrzeby JK przerobione. Nadwozie przypomina niektórym Alfę Romeo, mi zaś produkowane we Francji w latach 1959-61 niewielkie sportowe autko nazywające się "Sera".

Wklejam oryginalne czarno-białe zdjęcie Tatry i foto modelu z czerwono-czarnym malowaniem, jakie ono posiadało.

O samym Kubinským można poczytać np. tu: https://ceautoclassic.eu/julius-kubinsky-and-his-great-sports-and-racing-cars/

A o Tatrze np. tu: https://jalopnik.com/the-most-beautiful-car-youve-never-heard-of-the-tatra-1792315705

#samochody #carboners #ciekawostki #motoryzacja

c6e53f6b-7b32-4b0e-aa77-da7e102dde0a
e0ad2b97-2d6f-4531-8ab8-fa3be4388d73

O Tatrze JK 2500 kiedyś pisałem, na portalu co nazwy nie wymienię ; ) fajny wóz i naprawdę pojazd z postaraniem co można obok ówczesnych Ferrari postawić czy innych gran turismo

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Smutno mi dzisiaj. Od kilku dni narastało we mnie przygnębienie i dzisiaj się skumulowało. Czuję się bardzo samotna. Boję się, że już zawsze tak będzie, bo nic nie wskazuje na to, by cokolwiek miało się zmienić w moim życiu uczuciowym na lepsze. Chciałabym mieć kogoś, ale nie poznaję żadnych nowych ludzi. A jak już się to zdarza, raz na długie lata, od razu wpadam w rolę "koleżanki" i tyle. Niedługo są moje urodziny i co roku w ten dzień mam nadzieję, że może jednak zdarzy się jakiś cud i wreszcie kogoś poznam, spodobam się mu itd. Co roku sobie tego życzę, ale nigdy to życzenie się nie spełniło. Bez sensu.

@rain a robisz coś w tym kierunku, czy tylko się użalasz nad sobą i ignorujesz wszystkich facetów wokół?

Kolega @Zielczan według mnie dobrą diagnozę postawił.

Zamieszkałem na zadupiu z wyboru. Ogarnąłem sobie zainteresowania, pracę, zwierzaka itp na tyle, że nie mam czasu na nudę, nawet na randki. Czasami się z kimś spotykam ale nic z tego nie wychodzi - odkąd obiecałem sobie, że alkohol w ilościach większych niż ja, fajki i dragi to red flag dla mnie - cholera prawie nikogo normalnego nie poznaję. Tzn. poznaję - pary.

Już się dawno z tym pogodziłem. Trudno jest znaleźć kogoś, gdy się nie udało w okresie szkoły średniej, studiów, pierwszej pracy.

Od już 7 lat nie byłem w związku dłuższym niż niecały rok i tak zostanie o ile nie zmienię pracy i terminarza. Nie przeszkadza mi to.

Samotność z wyboru jest fajna. Ale...

Z mojej strony zawsze poznaję kogoś, gdy całkowicie odpuszczam. Gdy nie szukam. I wtedy się ktoś pojawia. Jakie masz zainteresowania, jak spędzasz czas? Zrezygnuj z apek randkowych - grupka tematyczna na fejsiku w swoim czasie przyniosła mi więcej randek, niż jakiekolwiek tindery. Serio - jeśli biegasz to idę o zakład, że prędzej na randkę uda się umówić z kimś, kto biega i np skomentujecie sobie wyniki w sztafecie hejto, niż gdy dasz zainteresowanie „biegi" na jakimś Badoo. Nic na siłę. Nie szukaj partnera. Szukaj osób dzielących podobne zainteresowania. Tak będzie łatwiej. Naturalniej.

Przed erą internetu nie było łatwiej się umówić na randkę... Było tak samo jak dziś. Tylko wtedy jak ktoś biegał to spotykał kogoś w parku. Jak łowił ryby to zobaczył kogoś kto łowi. Gdy się pojechało do Zakopanego to się spotykało kogoś, kto szedł na szlak. Gdy ktoś siedział w barze to ktoś inny też siedział w barze. W internecie ludzie szukają bezpośrednio partnerów. A to tak nie działa. Lubisz kino? Idź do kina. Zagadaj do kogoś. Pokomentuj na forum. Poszukaj na portalach, czy są osoby chodzące do kina regularnie. Znajomości przyjdą niejako przy okazji. Nie szuka się partnera tylko się zajmuje swoimi hobby, a ludzie robiący podobne rzeczy zjawiają się obok prędzej czy później.

Może i bzdury wymyślam, ale tak to widzę i tak to działa. Przynajmniej u mnie.

Zaloguj się aby komentować

W niedzielę zamieściłam tu wpis, w którym pisałam o tym, że udaje mi się realizować założony przez siebie plan treningowy. Ku mojemu bardzo wielkiemu zaskoczeniu uzyskał on aż 119 "piorunów" i kilkanaście komentarzy. To bardzo miłe z Waszej strony, nie sądziłam, że wzbudzę tym skromnym postem tak wielkie zainteresowanie. Dziękuję


Przy okazji: od grudnia wracam wreszcie na siłownię więc dołączę do #hejtokoksy. Mam już kupionego multisporta.

#trening

Zaloguj się aby komentować

Tydzień temu pisałam, że stworzyłam sobie plan treningowy na 7 dni i śpieszę donieść (wiadomo, nikt nie czekał, lol), że w pełni go zrealizowałam. #chwalesie #trening

@Yossarian ja bym się tak bardzo nie cieszyła tym prawem. Wszyscy wiemy jak to leci: najpierw studiuje prawo, potem zostaje wege, a z tego to już prosta droga do uprawiania crossfitu. Czy tego właśnie chciałbyś dla swojej curki?

Zaloguj się aby komentować

Lancia Aurelia B20GT "Outlaw" - hot rod wyprodukowany przez brytyjską firmę Thornley Kelham na bazie Lancii Aurelii z lat 50. Którego można sobie zresztą zamówić, cena zaczyna się od ok. 400 k funtów. Aurelia była produkowana od 1951 r. i była jednym z pierwszych seryjnych samochodów posiadających silnik V6, o pojemności 2 l, a od 1953 r. 2.5 l. Rozkład masy wynosił prawie idealnie 50/50, silnik z przodu, skrzynia biegów z tyłu. Napęd na tylne koła.

O aucie można sobie poczytać np. tutaj: https://www.topgear.com/car-news/retro/restomod-week-lancia-aurelia-b20gt-outlaw czy tutaj: https://www.carmagazine.co.uk/car-reviews/lancia/aurelia-outlaw/

#motoryzacja #carboners #samochody #lancia

27f5332d-3e8c-4266-b735-32be4a5b31c9

@twombolt co chcesz, fajna. Ja mówię o czymś co dostępne w moim budżecie i w UK, czyli tak 2012 do 2016.


Ogółem to miałem 2012 Avensis kilka lat temu, bardzo przyjemny samochód i jakby nie covid - to bym nie zmienił. A zmieniłem wtedy bo chciałem zaszaleć, cholera było wiadomo co będzie z wirusem. I ceny rosły.

8758e817-d276-47b7-88bf-eaf295112222

Zaloguj się aby komentować