Od jakiegoś czasu mam "fazę" na słuchanie Dua Lipy. A kiedyś nawet myślałam, że dziewczyna wybrała sobie dziwny pseudonim.
(Tak, teraz wiem, że to jej prawdziwe nazwisko)
#muzyka
Od jakiegoś czasu mam "fazę" na słuchanie Dua Lipy. A kiedyś nawet myślałam, że dziewczyna wybrała sobie dziwny pseudonim.
(Tak, teraz wiem, że to jej prawdziwe nazwisko)
#muzyka
@rain haha centralnie, ja kiedyś myślałam, że to jakaś wenezuelska/meksykańska/boliwiańska artystka, i to nie jedna tylko dwie osoby, i że nazwa tego zespolu to cos w stylu "podwojne usta" po jakiemus hiszpanskiemu.... I w ogóle mi się jej muza jakoś nie podobała wcale. Dopiero kilka lat później po debiucie jakoś na youtube mi ciągle wyskakiwała i pomyślałam "hmmm dobre to jest!" - kilka piosenek mi się mega spodobało i nawet ściągnęłam cały album. Ogólnie miała mega ciekawą karierę - pod względem przeprowadzek itd. i propsuję ją za popularyzacje/wspieranie wielu małych artystów, dużo ciekawych collabów miała.
@GtotheG kilka lat temu usłyszałam ją pierwszy raz z "New Rules" i jakoś mnie nie zachwyciła. I jeszcze to "pseudo". LOL Słyszałam potem jeszcze parę innych jej piosenek, ale nie zainteresowałam się nimi w ogóle. Ale tak z miesiąc, dwa temu wpadło mi w ucho "Prisoner" z Miley Cyrus (to w ogóle zabawne, że piosenek Cyrus zaczęłam słuchać przez moją mamę, która w radiu słyszała "Flowers" i się jej spodobało), no i tak już poszło. Potem była ta piosenka z "Barbie", no i kolejne. I teraz słucham jej codziennie. Ogólnie oprócz tego, że dobrze śpiewa, dobrze wygląda, to jeszcze po prostu wydaje się być sympatyczną osobą. Więc strzeliła hat tricka jeśli o mnie chodzi.
@GtotheG Una dia nie znałam, całkiem bujające
@goroncy_kartofel hmm to trudne pytanie, mniej więcej takie jak "które swoje dziecko najbardziej lubisz". Ale się postaram. Z całych albumów warto posłuchać "Deux", "Dion chante Plamondon" (szczególnie "Ziggy", polecam teledysk :), "Oxygene" czy „L’amour existe encore”, a także covery z musicalu "Starmania"), "À l'Olympia" (to album koncertowy, naprawdę świetny), "Incognito" też jest fajne ("Comme un cœur froid" ma bardzo fajną partię saksofonu na początku). Reszta jej płyt z lat 90 i nieco wcześniejszych dla mnie jako niemal psychofanki (w pewnym okresie mego życia :P) też jest świetna, ale raczej polecałabym już tylko pojedyncze piosenki: "Falling into you", "Refuse to dance" (baardzo fajne), "Nothing broken but my heart" (naprawdę polecam teledysk), "Beauty and the Beast" (dostała za nią Oscara), "Un amour pour moi", "Je ne veux pas", "Mon rêve de toujours" i jej wykonanie na żywo "La vie en rose" Edith Piaf - rewelacja.
Heh.. część z tych rzeczy zdążyła się zestarzeć, bo parę jest jeszcze z lat 80., ale z obiektywnego fanowskiego punktu widzenia, są naprawdę dobre.
"Un amour pour moi
@rain No to wyobraź sobie mnie, chłopa, który opowiada o takich klimatach jednemu z najbliższych kumpli, który tłucze dzień w dzień death metal:P Koszulkę też bym nosił, jeszcze jak! Tylko tu już byłoby widać, że robię to na serio no i łatka zniewieściałego zostałaby mi oficjalnie przypięta. Dlatego chciałem sobie kupić z Britney Spears albo Ace of Base. Inni prędzej wzięliby to na luźno, przynajmniej ci, którzy mnie znają bliżej. Nikt nie wiedziałby, że ciągle marzę o Linn Berggren xDDD
Zaloguj się aby komentować