Zdjęcie w tle

onpanopticon

Fanatyk
  • 492wpisów
  • 7175komentarzy

strange but not a stranger

232 439 + 24 + 38 + 23 = 232 524


Wczorajsze i dzisiaj na dwa razy. Gdzieś mi zaczęło powietrze schodzić powolutku, a nie chciało mi się zmieniać w terenie dętki, to wybrałem kierunek chata i obskoczyłem jeszcze dwajścia już później nocą. Trochę zmiana kierunku i deczko delikatniejsze wchodzenie w jeżdżenie Bo po weekendzie mi coś organizm strajkował i spałem więcej niż ustawa przewiduje.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować

Powiem wam, że najwięcej w moim życiu zmieniła obserwacja.... syfu.


Zawsze po konkretnym sprzątaniu, mijał jakiś tydzień. Siedzę sobie, rozglądam się dookoła i widzę "jaki tu jest kurrr syf". Skąd on się wziął, przecież tydzień temu sprzątałem, nikogo nie zapraszałem, a i sam w domu za dużo czasu nie spędzałem.


Tu się coś przestawiło, tam rzuciło kabelek, tam ciucha, tam stoi kubek a pod nim plama. Tam jest talerzyk, obok jakaś puszka, tam dwie butelki po wodzie, tam słuchawki, tu jakiś robaczek umarł, tu miska po popcornie i parę sztuk na ziemi itp itd etc.


Małe, codzienne, niezauważalne pierdoły - składają się na srogi efekt.


I tak od tego czasu stałem się osobą którą nigdy nie byłem. Regularną. Tak bezwiednie, zawsze coś gdzieś grzebnę. Czy to jeśli chodzi o sprzątanie, czy firmę, czy życie. Skoro idę, to mogę to wziąć, niby mam wolne, ale mogę 20 minut posegregować faktury. Niby nie chce mi się trenować, ale mogę przejechać rowerkiem chociaż te 20km, to przy okazji kupię parę rzeczy na jutro i od razu przepiorę ciuszki.


Codzienne pierdoły, które tak mi weszły w krew, że nawet tego nie widzę. I jak to zmienia wszystko. Wokół jest względny porządek. Jak zabieram się za papiery do skarbówki, to w sumie wszystko sie już porobiło. Jak mam robotę w pracy na 7h dzisiaj, to nagle widzę, że w 4 się wyrobię, gdyż sporo już bezwiednie sobie porobiłem, poukładałem - nawet nie widząc. Skala, matematyka, mnożenie razy x dni, ileż to zmienia.


Niby takie proste, niby oczywiste. A jakoś nikt mnie nie oświecił, a i sam nie byłem na tyle bystry, aby na to wpaść wcześniej.


#gownowpis

@onpanopticon to ja to odwróciłem. Zacząłem zastanawiać się jak sobie syf uporządkować. Jeśli kładłem kubki gdzieś na blacie, to czy da się to jakoś zablokować żeby to sobie utrudnić, albo czy da się jakoś to miejsce uporządkować? Jak zauważyłem że ciuchy zamiast w koszu na pranie regularnie lądowały na fotelu w sypialni, bo tam się przebieram, to po prostu przeniosłem kosz na pranie do sypialni. Od razu okazało się że w łazience zrobiło się miejsce na inne bardziej poręczne rzeczy. Jak zauważyłem że mam tendencję do nieodkładania butów do szafki na buty, tylko zostawiania przy drzwiach, to wywaliłem szafkę na buty i zostawiłem matę do ociekania przy drzwiach.

Zaloguj się aby komentować

Lubię polować na takie maty, bo na blitzu można łatwo przegapić i nie dostrzec. Wydaje się, że król ma sporo miejsca, zaraz po tym "suszeniu" w debiucie się zroszuje i w sumie smutna partia na chodzoną końcóweczkę. A tu zonk, co goniec to goniec ( ͡° ͜ʖ ͡°) #szachy

a21f07dc-ca69-4879-b134-8d30e47ce68c

Zaloguj się aby komentować

232 105 + 74 = 232 179


Zawsze zapominam ładować rzeczy. Brakuje 4km, bo oczywiście mi padł zegarek. Na tyle dobrze trzyma, że zapominam o tym ładowaniu. A jak chciałem sobie "dorejestrować" apką stravy, to zerknąłem na telefon, a tam 5% baterii. Ehh i @Furto się mnie pyta, czy będę brał przerzutki elektryczne xD No jasne, przynajmniej raz w tygodniu bym wracał na jednym biegu.


Dzień dniem, niby ładna pogoda, ale lubię jeździć po zmroku, to wyjechałem później. Nie wyszło to na dobre, bo w połowie zaczęło padać. Choć w sumie bez różnicy - przez tą wilgotność powietrza i tak byłem cały mokry.


Na pewno zejdzie mi dłużej niż myślałem to rozkręcanie się. Czuć zwyczajnie, że to nie to.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

d14e2c98-d2a7-40f7-954e-85f680c00f27

No jasne, przynajmniej raz w tygodniu bym wracał na jednym biegu


Noga by się wzmocniła, gdyby bateria padła na małej zębatce


Aha, przestań pajacować i dopisuj te 4km, nie potrzebujemy tu notariusza aby uwierzyć

Zaloguj się aby komentować

231 800 + 84 = 231 884


To mi się fajnie trafiła pogoda na powrót do pedałowania. Dobrze, że wczoraj sobie odpuściłem. Pospałem, poleżałem. Tylko wyjechałem trochę za późno i tak się ubrałem bez sensu. Za ciepło jak wyjeżdżałem, za zimno jak wracałem xd Pokręcone wkoło komina, bo jeszcze trudno mi szacować możliwości organizmu po pauzie. Jedno wiem na pewno, tyłek się odzwyczaił od mojego twardego siodła i pierwszy raz od pół roku odczuwałem lekki dyskomfort pod koniec


Powolutku i się rozkręcę.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

03b44068-7cfe-4161-99b7-148cc472ba8f

@onpanopticon Jak ja Ci zazdroszczę. Tak pozytywnie oczywiście. Gratki! Ps. jak się skończy zima i sytuacja będzie stabilna to też będę jeździł. Oby

Zaloguj się aby komentować

Zakończyliśmy październik, zatem czas na podsumowanie, które trafia do was od zawsze niezawodnego @Gilgamesh i jego przygłupiego kumpla mnie. Jeśli są jakieś błędy proszę zgłaszać, mogą być.


Wielkie gratulacje dla @austrionauta - tym razem faworyt bukmacherów nie zawiódł i choć pomógł sobie chomikiem, to nie zmieniłoby to jego pozycji lidera. Zatem król przewyższeń zakłada także koronę dystansu i w cuglach zdobywa nagrodę pedalarza miesiąca!


Tuż za kangurem plasuje się @mirek1512 który nie zna stwierdzenia gorszy miesiąc. Zawsze w czołówce, zawsze mocne kilometry, każda chwila do łapania kilometrów wykorzystana. Gratulacje!


Podium zamyka @cazpereq który stoczył z kolegami ostrą walkę o to trzecie miejsce i wygrywa dosłownie o koło. Walka do ostatniej chwili. Wielkie brawa za emocjonujący finisz. Na fotofiniszu zadecydowała wystająca kaczuszka!


Wyróżnienie dla Pana @fonfi który zdobywa statuetkę "najseksowniejszy retro gnojek" i godne reprezentowanie nas na L'Eroica Gaiole In Chianti. Choć to może my nie jesteśmy aż tak godni.


Drugie dla Pana @Furto który osiągnął świetny wynik, pomimo konieczności udania się na zabieg. Cała społeczność życzy szybkiego powrotu na trasę i lofciamy cię :*


Liczba uczestników niestety spadła do ledwie 27 przy 39 z września. Do roboty Panie i Panowie! Nie trzeba jeździć cały listopad, ale chociaż jeden dzionek się znajdzie. Graficzkę przygotowałem ja, Jarząbek.


PS @d.vil w końcu dasz radę


@austrionauta - 1002

@mirek1512 - 884

@cazpereq - 455

@d.vil - 451

@Furto - 428

@fonfi - 412

@vvitch - 333

@Gilgamesh - 221

@macgajster - 201

@LeniwaPanda - 200

@winiucho - 177

@Skawarotka - 154

@Stashqo - 152

@Loginus07 - 149

@Rzeznik - 104

@StaryPijany - 97

@onpanopticon - 88

@pjib - 64

@cebulaZrosolu - 60

@Trypsyna - 54

@Mordi - 48

@Statyczny_Stefek - 43

@pingWIN - 35

@Bjordhallen - 33

@Tiger_F6551-x - 32

@Shivaa - 30

@Yes_Man - 28


#rower #rowerowyrownik


#podsumowanierowerowyrownik

2b81fde0-5efb-4249-b838-16c664fa97ee

@onpanopticon O kurde, jakbym wiedział, że tak mało brakuje mi do pudła, to bym jeszcze ten raz czy dwa do roboty pojechał. Gratulacje dla wszystkich!

Zaloguj się aby komentować

Wiedzieliście, że nie tylko ludzie celebrują w taki sposób pamięć o bliskich którzy odeszli? Otóż podobne zwyczaje są w świecie ryb, które corocznie obchodzą Wszystkich Śniętych.


#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Miały być Żywioły, to są żywioły Chyba tylko jak ktoś lubi hirołsy. #zafirewallem #naopowiesci #tworczoscwlasna #heroes3




Debata przy Wieży Żywiołów


Wysoko nad mglistymi dolinami, w zamku zwanym Wrotami Żywiołów, płonęły cztery kolumny światła. Każda z nich - innego koloru, innego żywiołu. W tej aurze potęgi, w sali zbudowanej z kamienia, magmy, lodu i prądów powietrza, zebrała się rada, jakiej nie widziano od tysiącleci.


Zbliżała się Wielka Wojna z Nekropolis. Zło, które wyłoniło się z cienia śmierci, szerzyło się jak choroba. Nieumarli panoszyli się po ziemiach ludzi i elfów, a ich nieumarłe armie zagrażały nawet wiecznym Żywiołom.


Na środku sali, wokół okrągłego stołu z kamienia meteorytowego, stanęli oni - czterej Władcy Żywiołów.


Żywiołak Ognia płonął niczym chodzący wulkan. Głos miał głęboki i dźwięczny jak huk erupcji:

- To ja poprowadzę atak! - ryknął. - Tylko ogień wypali plugastwo Nekromantów! Ich kości skruszeją, ich wieże spłoną, a popiół rozwieje wiatr!


Żywiołak Wody uniósł się z chłodną pogardą, mgła opadła na jego ramiona niczym peleryna.

- Ogień jest gwałtowny i głupi - syknął spokojnym tonem. - Zgaśnie przy pierwszej kropli porannej rosy. To ja, Woda, oczyszczę świat z zepsucia. Zaleję ich katakumby, zatopię ich armie w głębinach wiecznej śmierci, z której żadna kość się już nie wydostanie.


Żywiołak Powietrza zaśmiał się dźwiękiem przypominającym wichurę.

- Woda jest powolna, a ogień ślepy. To ja - Wiatr - niosę szybkość, potęgę i chaos. Nekromanci nie mogą walczyć z tym, czego nie mogą pochwycić. Rozproszę ich dusze w burzy, rozwieję ich na wszystkie strony świata, aby nic nie mogło poskładać ich na powrót!


Żywiołak Ziemi potężny i nieruchomy jak góra, przemówił najpóźniej, głosem niskim jak pomruk lawy czekającej na erupcję:

- Nie ma zwycięstwa bez trwałości. To kamień i ziemia przetrwa, gdy płomień zgaśnie, gdy woda wyschnie, gdy wiatr ucichnie. Moje legiony golemów zmiażdżą mury Nekropolis i pogrzebią ich po wsze czasy pod zwałami tak grubymi, że żadne czary nie odkopią ich kości. Tylko ja zapewnię trwały pokój.


Sala drżała od ich sporów. Ogień tańczył po ścianach, lód trzaskał, kurz unosił się z marmuru, a woda kłębiła się w parze.

Każdy żywioł chciał panować, każdy czuł się najważniejszy.


I wtedy z cienia za stołem wyłoniła się postać bez kształtu, pulsująca światłem, jakby zrodzona z czystej myśli. Gdy przemówiła, jej głos zabrzmiał w głowach wszystkich obecnych, a nie w uszach.


To Żywiołak Umysłu

- Spór wasz jest jak taniec dzieci przy ogniu. Widzicie tylko swoje żywioły, nie dostrzegając tego, co nimi kieruje.


Wszyscy ucichli. Nawet ogień zniżył płomień.


- Wy jesteście siłą natury, lecz ja jestem tym, co nią kieruje - ciągnął Żywiołak Umysłu. - Co z tego, że płomień płonie, jeśli nie wie, gdzie się panoszyć? Co z tego, że wiatr wieje, jeśli nie zna kierunku? Tylko myśl daje cel. Tylko rozum tworzy zwycięstwo.

Zamknął swoje świetliste dłonie, a z powietrza między nimi wyłonił się obraz: ogniste skrzydła, złote pióra, i śpiew tak potężny, że zatrzymał czas.


Zrodzony z czystego ognia i ducha, pojawił się Feniks - istota będąca jednością żywiołów.


Ogień płonął w jego sercu.

Wiatr tlił się w jego piórach.

Woda błyszczała w jego oczach.

Ziemia drżała pod jego szponami.


A w jego spojrzeniu iskrzył umysł - mądrość pradawnych.


- Oto symbol jedności - rzekł Żywiołak Umysłu. - Tylko razem możemy zwyciężyć Nekropolis. Tylko jednocząc żywioły, stworzymy moc większą niż śmierć. Feniks będzie naszym znakiem. Naszym symbolem odrodzenia, naszym ogniem, powietrzem, wodą, ziemią i umysłem.


Zapadła cisza. Żywiołaki spojrzały po sobie - i po raz pierwszy nie widziały wrogów, lecz sojuszników.

Żywiołaki przyklęknęły i złożyły na środku sali symbole swojej władzy. Następnie skierowali wzrok na Feniksa, którego pieśń wypełniła salę niczym hymn świata.


I tak, we Wrotach Żywiołów, powstał Sojusz Przebudzonych, a żywioły, które niegdyś rywalizowały, połączyły się w jedności.Czekała na nich wojna, nie tylko ze śmiercią, ale i z własną dumą.


A gdzieś daleko, w cieniu gór Deyji, Nekromanci po raz pierwszy poczuli… strach.

15ce381e-6a72-4882-b391-17e029fc1ca6

Zaloguj się aby komentować

231 014 + 44 = 231 058


Jak spotkacie takiego typa, to uważajcie. Jest debilem, ale za to wyjątkowym. Przynajmniej tak mówi o mnie @Rozpierpapierduchacz


Wracając do tematu. Straszna pizgawica, tak wiało złem, że aż się prawie na zimowo ubrałem. Niestety o ile nogi już się w miarę czują i widzę, że długo nie zajmie odbetonowanie ich, tak całe ciało jeszcze potrzebuje czasu. Jednak ten miesiąc dał mocno w kość i trzeba swoje odsapnąć. Sensownej energii starcza na godzinkę, później ciało mówi, że w sumie to by szło w kimę i odczucia są jak na bombie. Nie w nogach, bo te mają paliwo, ale tak całościowo dętka, ciężej się dogrzać, to i głowa woła, żeby kończyć. No, ale powolutku do przodu, parę dni i będzie gitarrrrra.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

8e9dd8b8-2e2c-4a85-a9f7-51bdd5375960

We Wrocku dzisiaj tak wiało, że naruszyło takie drzewo. A na Śląsku jakiś łeb się wybrał łódką połowić ryby i go musieli ratować xD

Ja po sierpniowej dwusetce to pi⁎⁎⁎⁎lę i będę trzymał się postanowienia, że jak na meteo.pl wiatr jest na zielono, to rower zostaje w domu. Chyba, że z wiatrem rowerem, a pod wiatr pociągiem

f9329be1-1378-46d4-a6ac-f1b67003c5b6

@onpanopticon dobrze, że już tylko jeden dzień października został to mnie w tym miesiącu nie przegonisz. Bo niby formy nie ma ale codziennie solidne 40 km wpada

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj coś o kupowaniu wyobrażeń.


Jakiś czas temu szukałem słuchawek z przewodnictwem kostnym na rower. Chodziło głównie o to, żeby coś sobie mogło brzdękać podczas dłuższych wyjazdów, ale żebym nadal miał "otwarte ucho" i mógł normalnie słyszeć także otoczenie - kwestie bezpieczeństwa. Jazda na głuchego to kretynizm.


Poczytałem opinie w sieci i postanowiłem, że nie będę oszczędzał tylko wezmę najczęściej polecaną markę z tych "lepszych". Trafiło na Shokzy za 800 ziko. Nie miałem doświadczenia z takim sprzętem, więc przez brak porównania, byłem zadowolony z zakupu. Spełniało oczekiwania.


Niemniej skuszony zaletami takiego rozwiązania, postanowiłem dokupić sobie słuchawki do pracy. Słyszeć maszyny, słyszeć współpracowników, ale jednocześnie puścić jakiś podcast czy muzyczkę i nie przeszkadzać innym.


Nie chcąc niszczyć tamtych, dokupiłem sobie inne, taniutkie słuchawki, ale również z dobrymi opiniami.


Wybór padł na jakieś Open ear, chińczyk za 90zł.


No i to jest masakra. Te słuchawki grają.... lepiej? Są głośniejsze, wyraźniejsze, potrafią naprawdę dawać ostro po kości jak zapuścisz coś z basami. Niby Shokzy delikatnie wyraźniej prezentują głos, ale to minimalne odczucia. Natomiast granie gitarowe to już masakra, bo shokzy dobrze to grają tylko jak zatkasz uszy, albo słuchasz po cichutku. Co się mija z celem i przeznaczeniem tego. Jak chcę się odciąć od otoczenia i audiofilsko posłuchać, to nie będę ściszał kostnych, tylko założę normalne słuchawki.


Do tego dochodzi kształt. Shokzy są delikatnie mniejsze i mają minimalnie przyjemniejszy materiał w wykończeniu, więc mogłoby się wydawać, że są wygodniejsze. Nic z tych rzeczy. To właśnie pionowa belka, mimo że większa, jest mniej przeszkadzająca niż pozioma. Szczególnie czuć to, jeśli dociśniesz - czytaj, np założysz czapkę. Shokzy dociskają kość za uchem i zwyczajnie po jakimś czasie doskwiera ból. Przy chińczykach nie ma takiego problemu.


To jest patola. Siedem stów więcej, za sprzęt który mogę nazwać "minimalnie lepszym", bo nie dla każdego te wady będą wadami, a zalety zaletami, zależy od miejsca użytkowania. Niemniej dla mnie, są nawet gorsze niż te chińczyki za 90zł. Wczoraj na rower aż się wróciłem, bo miałem dość układania czapki żeby mnie nie bolał ten docisk i wziąłem tańsze, a te super hiper ekstra sportowe shokzy zostawiłem w domu.


A, jedyną absolutnie widoczną różnicą jest bateria, bo droższe grają z 8h, tańsze około 4. Niemniej mając dwie pary przy sobie to nadal 180zł kontra 800 xd A na rower można mieć dwie, bo to prawie nic miejsca nie zajmuje.


Podsumowując, po takim porównaniu, Shokzy mógłbym polecić z czystym sumieniem, gdyby kosztowały 200 do 300zł. Ich obecna cenówka to jakaś patola. Mają w swojej ofercie tańsze modele, za 500zł, ale tam odpadają zalety, bo spada czas pracy na baterii i jest gorszy materiał wykończenia.


Więc imo - płacimy za markę i logo. Chociaż i tak wuj ci tam wie, że jedno drogie, drugie nie. To już trzeba byłoby chyba spotkać drugiego który się wpakował xd


#zalesie #recenzja #sluchawki #rower

838664ae-4f8a-4aa0-b2b3-fbab0dcf9b3f

@onpanopticon Uwaga płot twist, shokzy to też chińczyki :) W sensie nie że tylko wyprodukowane w Chinach jak 90% elektroniki ale sama marka jest chińska.

@onpanopticon mam pytanie z innej beczki, czy da się w nich leżeć? Miałem kiedyś o musiałem zwrócić bo nie mogłem w nich przez ten pałąk położyć na plecach.

Zaloguj się aby komentować

No fajna akcja, lubię to oglądać Z moją by to nie wyszło niestety, straszny wstydzioch z niej i byłaby zbyt onieśmielona. Na urodziny zawsze prosi, żeby nie śpiewać jej "sto lat"

Zaloguj się aby komentować

Stare baby budzą we mnie pewne żądze.

Chciałbym zmierzyć prąd z seniorskim ciałem,

Nie odwiodą mnie żadne pieniądze,

Gdy @starebabyjebacpradem miałem.

Zaloguj się aby komentować

230 758 + 44 = 230 802


Honey, I'm back!


Wieczorna jazda, ale jakby nocna Stabilne 8 stopni, więc wszystko tak jak lubię. Można kręcić. Trzeba tylko planować trasy po bezludziach, bo przejazd przez wioski to klasyczna masakra. Co chwilę ktoś dymi i kopci. No to wracamy do zabawy!


PS nogi po ponad miesiącu bez rowera trochę zbetoniały niestety, ale rach ciach się rozjeżdżą.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

ef9b6dba-4874-4474-9ff3-a888de6c651f

Tak sobie dzisiaj wyglądałem zza firanki i pomyślałem "ale się komuś pogoda na rower zrobiła" xD

Mam obok siebie kilka takich wiosek, a w nich kilka takich domów, że przejeżdżając przez nie w sezonie grzewczym już nieraz gdybałem, czy będąc sąsiadem chciałbym żyć milusio, czy napierdalałbym jak rudy z blok ekipy. Bo jeśli mnie cofa po 5 sekundach, to jak tu żyć tak na codzień?

Zaloguj się aby komentować

Odsetek osób w każdym kraju, które twierdzą, że homoseksualizm nigdy lub rzadko może być uzasadniony i zmiana takich poglądów pomiędzy 1993 a 2024 rokiem.


#ciekawostki #ciekawostkistatystyczne

74fda57b-2d2e-4967-b803-47009a405c21

@onpanopticon @Rozpierpapierduchacz ja w ogóle nie rozumiem tego pytania jakieś dziwne co to znaczy "nie może być usprawiedliwiona".

Zaloguj się aby komentować

Zidentyfikowano sprawcę ze słynnego zdjęcia Holokaustu


Fotografia znana jako "Ostatni Żyd w Winnicy" od dziesięcioleci uchodzi za jedno z najbardziej wstrząsających świadectw zagłady. Teraz historyk dr Jürgen Matthäus z United States Holocaust Memorial Museum ustalił z 99% prawdopodobieństwem tożsamość esesmana uwiecznionego na zdjęciu. Ma nim być Jakobus Onnen, członek Einsatzgruppe C, odpowiedzialnej za wymordowanie ok. 100 tysięcy Żydów na Ukrainie do wiosny 1942 roku.


Zdjęcie przedstawia mężczyznę klęczącego nad dołem pełnym ciał - kilka sekund przed egzekucją. Sprawca, celujący w jego głowę z broni, został rozpoznany dzięki analizie opartej na sztucznej inteligencji oraz porównaniu fotografii przesłanych przez rodzinę Onnena.


Badania Matthäusa ujawniły także, że zdjęcie wykonano nie w Winnicy, jak długo sądzono, lecz w Berdyczowie latem 1941 roku. Pomogły w tym odnalezione dzienniki austriackiego żołnierza Waltera Materny, zawierające oryginalną odbitkę fotografii z podpisem: "Egzekucja Żydów przez SS w Cytadeli Berdyczowskiej, 28 lipca 1941 r."


Jakobus Onnen, nauczyciel z Dolnej Saksonii i dawny student w Getyndze, wcześnie związał się z ruchem nazistowskim. Wstąpił do SA w 1931 roku, rok później do SS. Zginął na froncie w 1943 roku, nigdy nie stanąwszy przed sądem.


Ofiara pozostaje nieznana - naziści nie rejestrowali nazwisk mordowanych na Wschodzie. Matthäus ma jednak nadzieję, że interdyscyplinarne badania i narzędzia AI pozwolą kiedyś ustalić jej tożsamość.


#fotohistoria #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne

9d7758db-8998-4743-bdbf-9a1ca9862de0
164dd545-64e0-4e61-919e-992b268cd0fc
362a36ae-3fe8-430a-976e-025127b807a9

@onpanopticon nie mieści mi się w głowie to co robiły Einsatzgruppen. To nie były frontowe walki, to były rozkazy w stylu: jedziemy tam, zabieramy tych ludzi, strzelacie do nich i oni ze spokojem robili to tak jakby to było przekopanie ogródka. I to nie byli jacyś degeneracji, więźniowie, tylko zwykli ludzie. Czy to zło w nich siedziało i znaleźli się w miejscu i czasie gdzie mogli je wypuścić, czy dali się tak zmanipulować że hamulce puściły im w najbardziej podstawowych ludzkich kwestiach.

Zaloguj się aby komentować

Zakończyłem kolejny "sezon" w swojej gunwo #wlasnafirma


Dzięki technologii w postaci garmina mogę sobie zobaczyć, jak wykańczający to czas. Już wcześniejszy miesiąc oscylował wokół średnio 10/11h pracy dziennie, ale udało się jeszcze wydumać jakoś 2 całkowicie wolne dni.


Natomiast ostatnie 26 dni to jak zwykle jazda bez trzymanki. Średni czas pracy, odliczając nawet czas posiłków i toalety to horrendalne 16 godzin dziennie. Bez dnia przerwy. Średni czas snu, 4,5h. Tu średnia, bo w czwartki po wysyłkach udawało mi się złapać "normalne" 7h snu, ale niestety bywały dni gdzie trafiało się 3 a nawet i 2 godziny.


Wczorajszy koniec, zamknięty ostatnimi wysyłkami, poskutkował spaniem 16 godzin w ciągu doby Nie jednorazowo, ale po zjedzeniu czegoś znów mnie goniło do spania.


Czy warto się tak upodlić? I tak i nie. Na pewno kolejne "sezony" będą już normalniejsze, bo doczłapałem się w końcu do momentu, w którym stać mnie na zwiększenie zatrudnienia i zrzucić część obowiązków. Wcześniej nie było mnie stać na pracowników innych niż produkcyjni, zwłaszcza w kontekście utrzymywania cały rok, podczas gdy działalność opiera się na "strzałach". Brakowało finansowania, aby produkcję trzymać na pełnym poziomie cały rok, bo nie było mnie stać jednocześnie na materiał i pensje. Stąd potrzebny był mi jeszcze ten sezon ostrej orki, aby wbić się do odpowiedniego poziomu obrotów, w celu uruchomienia linii kredytowej - na materiał. Udało się uzyskać co chciałem, linia uruchomiona na poziomie zadowalającym i dzięki ścisłej kontroli na co idą pieniądze (tylko opłata faktur), koszt kredytu jest niemal pomijalny.


To była dla mnie najważniejsza rzecz. Oczywiście sam pieniądz który wskoczył również jest zadowalający, bo na pewno w miesiąc uciułać kilkuletnią średnią pensję, to nie ma źle. Aczkolwiek i tak 90% reinwestuję, bo nie lubię za dużo płacić do skarbówki xD


Przede mną mały sezon bożonarodzeniowy i średnio-duży Wielkanocny. Na szczęście po kilku latach walki w końcu udaje mi się przełamać tę ścianę i liczę, że w przyszłym roku ta moja gównofiremka przerodzi się z mikroprzedsiębiorstwa w "małe" xD W rozumieniu prawnym oczywiście. Docelowo chciałbym w 5 lat nieco zmieniać profil działalności i żeby stało się samowystarczalne i ze mną jedynie w ramach zarządzania, a nie fizycznej orki.


Jestem zadowolony przede wszystkim z tego, że na ten moment założenia które postawiłem sobie 4 lata temu, są zrealizowane w 99%. Idę dokładnie zamierzoną drogą, a warto przypomnieć, że nie startowałem od zera, ale od długów i to niemałych ( ͡° ͜ʖ ͡°) Otwarcie firmy było moją ostatnią szansą po okresie w którym pogubiłem się życiowo i byłem bliski różnych bardzo drastycznych rozwiązań. Zatem sam jestem niezmiernie zaskoczony tą konsekwencją, bo nie znałem siebie z tej strony. No i zadowolony jestem również z jakości produktów, usług i obsługi, bo na obsłużone 6 tysięcy klientów, były raptem 3 zwroty i ani jeden nie był spowodowany niezadowoleniem, a innymi względami i to po stronie kupującego.


Po co napisałem ten wpis? A nie wiem. Nie mam komu, to napiszę w eter xD Uprzedzając pytania, produkt to kwiaty na cmentarz, a docelowo zmiana z samego dłubania kompozycji, na importera towaru.


Dziękuję za uwagę jeśli ktoś dotrwał #firma #tagujtogowno #nikogo

@onpanopticon może I będzie to kolejny wpis z gratulacjami, ale gratuluję, bo zasłużyłeś!

Cieszę się że się nie poddałeś, pomimo przeciwności i kłód rzucanych przez życie pod nogi.

Powodzenia w dalszym rozwoju - zarówno osobistym, jak i zawodowym.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@onpanopticon Kiedyś to byli lektorzy. Dziś jakbym słuchał papieru ściernego. Tylko sobie łeb przewiercić

Zaloguj się aby komentować