Zdjęcie w tle

fonfi

Gruba ryba
  • 503wpisów
  • 3643komentarzy

Dzień dobry się z Państwem,

Jest piątek. A skoro jest piątek, to jest mi, jak zwykle niezmiernie miło poinformować Państwa, że właśnie dobiegła końca kolejna - LXXI (słownie: 71) edycja naszej zabawy #nasonety w Kawiarni #zafirewallem .


Na początek muszę się Państwu przyznać, że otwierając tę edycję niecały tydzień temu, kiedy to w sposób arbitralny - żeby nie napisać bezczelny - narzuciłem wymagania ilościowe, naszły mnie wątpliwości. Całe dwie mnie one naszły:


  • Po pierwsze, czy aby nie nadużywam pozycji - nie bójmy się tego słowa: siły, wynikającej z faktu bycia organizatorem? W końcu daleki jestem od bycia despotą. A przynajmniej nie chciałbym być za takiego uważany, a “legalistę” od “despoty” cienka zapewne dzieli granica.

  • Po drugie, co to będzie jeśli nie uda się nam dać z siebie tych 10% i nie zbierze się grupa siedmiorga (i jednej dziesiątej) autorów?


Na szczęście nikt mnie nie zlinczował, @George_Stark mnie z Kawiarni nie wyrzucił a @bojowonastawionaowca bana nie dał. Państwo natomiast, nie wiem czy to dzięki zgrabnym rymom wiersza Juliana Tuwima, czy dzięki mojej brutalnej w swojej formie zachęcie, dzielnie stanęliście na wysokości zadania za co serdecznie i z całego, radującego się serca - dziękuję!


Czas zatem na cyferki. Do rywalizacji przystąpiło, zgodnie z moimi obawami, dokładnie (z dokładnością do jednego miejsca po przecinku) 7.1 poety. Poeci Ci opublikowali łącznie 15 utworów, z czego Pan @George_Stark wyprodukował ich sztuk osiem, Pan @splash545 dwa, a pozostałe osoby, które za chwilę szczegółowo wymienię - po jednym.  


Przejdźmy teraz do najciekawszej części tego podsumowania - przeglądu tygodnia.


Antoni Tonący by @George_Stark ️11

Tradycyjnie już pierwszy na scenę wyrwał się Pan @George_Stark , z kolejnym klasykiem z Cyklu Grudziądzkiego. Gdyby nie fakt, że rymy do momentu ogłoszenia są niewiadomą to pomyślałbym, że on te wiersze ma przygotowane "na zaś". Co zaskakujące, bohaterem wytworu nie jest znany nam wszystkim Jerzy (ani Wiesiek). Poznajemy więc nową postać - Antoniego, któremu mamy okazję towarzyszyć w czasie kiedy z chłopca przeistacza się w młodego mężczyznę. Obserwujemy jak za sprawą buzujących hormonów na jego dziecięcych, strażackich fascynacjach pojawia się pierwszy zarost, strażaków zmieniając w "strażaczki" (dziwny ten zarost...), a chłopięcą fascynację, w pierwszą młodzieńczą miłość. I jak to z pierwszymi miłościami bywa - jest ona nieszczęśliwa. Co z kolei prowadzi do tragedii “grudziądzkiej”. W tym momencie możemy odetchnąć tylko z ulgą, że jednak nie był to Jerzy…


1/10 poety by @splash545 ️14  

Pomimo moich próśb i uwag, żeby nie traktować kwestii "porcjowania" autorów zbyt dosłownie, Pan @splash545 oczywiście (OCZYWIŚCIE) postanowił spełnić wymagania literalnie - co do joty - dostarczając dziesiątą część poety. Nie dowiadujemy się, która to jest 0.1 część poety - choć może to i lepiej. Wiemy natomiast, że pozostałe 0.9 się nie zmarnowało: "Poety koniec żywota, Nakarmmy zwłokami kota" i że ten mały ułamek poety "Wiersza napisać nie zdołał". Mam tylko nadzieję, że autor nie uszczuplił w ten sposób naszego Kawiarnianego grona. Jeśli znowu ktoś zaginie to wiecie kogo winić…


Bywa czyli Degradacja klasowa by @George_Stark ️11

Rymy Tuwima ewidentnie przypadły do gustu Panu Dżordżowi, bo dosłownie chwilę po pierwszym wytworze przybiega do nas z kolejnym. W utworze zachwyca nas przede wszystkim (choć nie tylko) jego forma. Mistrzowska zabawa słowem, wieloznaczeniowością i rytmem. “Być było dobrze: gdzie mógł być – bywał; lecz bywać przestał, bo tak już bywa” wgniata w fotel nie mniej niż podróż pociągiem, do której autor nawiązuje opisując życiowe - nomen omen - “koleje” losu podmiotu lirycznego. A smakowite, niewinne nawiązanie w ostatniej, refleksyjnej tercynie do twórczości innego Georga - Orwella: “albowiem byt jego jest bytem **prola**” - to już tylko wisienka na tym wielowymiarowym torcie. 


Problem zardzewiałych zawiasów by @George_Stark ️16  

Z “Problemem zardzewiałych zawiasów” miałem niemały… problem. Bo utwór ten dotknął mnie osobiście. To znaczy nie tyle dotknął mnie, co dotknął uszkodzonego zawiasu w jednej z szafek w mojej kuchni. Dotknął również faktu, że zawias ten pozostaje uszkodzony już od dłuższego czasu. Od czasu tak długiego, że żona przestała mi nawet co pół roku o nim przypominać. I nie ważne ile razy czytam ten wiersz, to nie mogę się zdecydować, czy jest on wezwaniem - swoistym podprogowym przekazem - żebym się tym zawiasem zajął, czy może zgodnie z ostatnim wersem "Weź i ten zawias idź i mu olej" powinienem sprawę jednak olać. Na razie, póki co wciąż myślę…


Czarna polewka by @moderacja_sie_nie_myje3 ️13

Powrót z zaświatów, proszę Państwa. Czyli rzec można Sonet zombie… Pan @moderacja_sie_nie_myje3 wykorzystawszy, niczym kot, już dwa życia i cieszący się trzecim, przychodzi do nas z klasycznym motywem zbrodni i kary. Fakt, zaproponowana przez autora kara - terminalna - może wydawać się nam odrobinę zbyt brutalna, jak na zbrodnie:


  • łakomstwa ("Grube smoluchy siedzą i chleją"), 

  • braku higieny ("Brudne paluchy do szklanic się kleją"

  • czy nieobyczajnego zachowania ("Bekać im teraz się głośno zachciewa")


Musimy jednak zrozumieć, że czasami, za pomocą wyrazistych środków literackich ("pierwszy już leży w krwi własnej brei" czy "nie dobiegł dalej niż do żywopłota"), trzeba zbudować atmosferę grozy aby skupić, jakże rozproszoną dzisiaj, uwagę czytelnika-adresata. W tym wypadku zapewne współczesnej, źle wychowanej młodzieży. A przewijający się gdzieniegdzie w wytworze kolor ”czarny” nie ma tu przecież żadnego znaczenia…


Pączki by @George_Stark ️11

Jak dobrze, że otoczony jestem ludźmi życzliwymi. Ludźmi, którym wzajemne nasze dobro czy też może bardziej - dobrostan, ten fizyczny i duchowy - leżą na duszy. Utworem “Pączki” Pan @George_Stark , jak zresztą sam pisze, postanowił zadbać o moje samopoczucie dostarczając mi kolejnych materiałów do głębokiej analizy i zadumy oraz radości z dzielenia się z Państwem wnioskami z tej analizy wyciągniętymi. A temat jest ważki, bo pod postacią “pączka” traktujący o wieku. Wieku tak zwanym słusznym i związaną z nim, coraz mocniej ograniczoną paletą przyjemności. Zwłaszcza tych na literę “P”. Wspólnie z autorem dochodzimy do wniosku, że z dostępnych w moim wieku przyjemności (na “P”), to nawet w kwestii pierdzenia należy zachować daleko idące środki ostrożności. W związku z tym, tytułowy “pączek” faktycznie może być ostatnią bezpieczną przystanią. Taką przystanią przez słodkie “P”. (Nie ukrywam, że sytuacji tej smaczku dodaje fakt, że podsumowanie to piszę spożywając pączek właśnie)


Pączki czyli Żart wiosenny by @George_Stark ️11

Pączki czyli Żart wiosenny” jest wyrazem tęsknoty. Tęsknoty za rzeczą utraconą. Mawiają, że do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja. A ci co tak mawiają, to samą prawdę prawią. Dlatego kiedy zostaliśmy chwilowo otuleni i rozpieszczeni pachnącym, ciepłym i świeżym ciałem pani wiosny, a ciało to zostało nam gwałtownie odebrane na rzecz starej, dogorywającej i zgryźliwej zimy, to ograbieni tą przerwaną pieszczotą z rozkoszy - cierpimy. A wyraz tego cierpienia i tej tęsknoty za świeżym i jędrnym - autor zawarł (w imieniu nas wszystkich) w swoim wierszu właśnie. Dziękujemy Panie @George_Stark .


Klasyczny sonet namawiany by @splash545 ️17

Panie @splash545 - źle, źle i jeszcze raz źle. No jaki klasyczny, jak nie klasyczny. Ten sonet znaczy się. Sonet klasyczny, proszę ja Pana, to ma wersów 14. Wersy te, proszę ja Pana, to powinny układać się we dwa tetrastychy i dwie tercyny. Co więcej, żeby on był naprawdę taki klasyczny i czysty to jeszcze powinien mieć po 13 zgłosek w tych wersach. Więc ten Pana sonet, proszę ja Pana, to on jest “antyklasyczny”. Ale przyznać muszę, że w dwóch kwestiach ma Pan całkowitą rację:


  • w tym, że "fonfi z Dźordżem się starzeją"

  • w tym, że "wełniasty stwór beczący, do zabawy nie dołączy(ł)"

  • i w tym, że "fonfi z Dżordżem bardzo by chcieli, żeby płeć druga, urodziwa…", no chcieliby, chcieli...


Czyli jednak nie w dwóch, a w trzech kwestiach tę rację Pan ma…


Mam ostatnio smaka na ryby by @Wrzoo ️25

Mam ostatnio smaka na ryby” to utwór, w którym autorka - Pani @Wrzoo - za pomocą dwóch rybek małej uklejki i nie tak małej serioli (wiedzieliście, że seriole mogą osiągać rozmiary do 2m długości?!), powala nam zajrzeć w swoje stany emocjonalne. Uklejka to panegiryk (trudne słowo) poukładanego, spokojnego i niemąconego problemami pierwszego świata, życia autorki. Życia, którego już nie ma, ponieważ skuszona "tłustym robakiem" Pani @Wrzoo , daje się złapać na haczyk i zmienia pracę. Alegorią (troszkę mniej trudne słowo) tej zmiany jest właśnie seriola. Seriola, która orientuje się, że nie dość, że została z bezpiecznej wody wyciągnięta, to jeszcze wylądowała na talerzu. A na dodatek gdzieś w tle słychać niepokojące: “Z rybom, tak?!”


Tu!! by @adamszuba ️12  

Wszyscy wiemy, że Pan @adamszuba lubi operować obrazem. Żeby operować obrazem, czy to w fotografii, czy w poezji trzeba mieć spostrzegawcze oko i dostrzegać nim okazje, albo może raczej inspiracje tam, gdzie pozornie o nie ciężko. Inspiracja, o czym dyskutowaliśmy już wielokrotnie, potrafi człowieka zainspirować w najmniej oczekiwanych okolicznościach. W autobusie. Na przejściu dla pieszych. Albo dajmy na to w toalecie. Poezję kloaczną już tutaj mieliśmy, fotografii raczej bym nie chciał oglądać… Jednak w tym konkretnym przypadku Pan @adamszuba zainspirował się - na szczęście - na spacerze. A efekt tej inspiracji możemy podziwiać nie tylko na klimatycznych fotografiach, ale również w obrazie malowanym słowem. A nawet słowami. Ubranymi w 16 wspaniałych wersów.


O zgubnych skutkach tupania nóżką by @fonfi ️14

Tupnięcie nóżką okazało się być, wbrew tytułowi wiersza, bardzo owocne. Nie dość, że udało się zmobilizować Szanownych Państwa do wiosenno-poetyckiej aktywności, to jeszcze obrodziło nam utworów tyle, że nie wiem kiedy uda mi się skończyć to podsumowanie. Zwłaszcza, że kątem oka widzę, że @George_Stark nie przestaje dbać o moje dobre samopoczucie i podrzuca kolejny wytwór. A i nóżka już nawet - dziękuję - boleć przestała… 


O tym jak Jerzy trafił do stomatologa by @George_Stark ️15

Niewiele brakowało, a umknęła by mi w podsumowaniu ta perełka. Zapewne poprzez celowe nieotagowanie jej przez autora. A wielka szkoda by była i to nie tylko przez fascynujący zwrot na określenie aktu miłosnego: "przyssać się", który jest jednocześnie tak uroczy i tak obleśny, że do tej pory nie mogę się zdecydować jaki jest bardziej. Głównie jednak dlatego, że utwór ten dowodzi ostatecznie (co zauważył już nawet Pan @splash545 ), że nie tylko ja, ale i Pan @George_Stark się starzeje i najwyższa pora by kompleksowo zadbać o swoje zdrowie. Zacne to i chwalebne, że Jerzy wybrał się do stomatologa. Ale chyba czas zbadać też o oczy. Bo autor ewidentnie źle doczytał. Mnie w tej edycji chodziło o 7 AUTORÓW, a nie 7 UTWORÓW, które to Pan @George_Stark łaskaw był skwapliwie sam osobiście dostarczyć. I to nawet nie licząc tego jednego właśnie opisywanego. Dlatego Panie Jerzy, zapraszam do okulisty. A jakież z wyleczonym wzrokiem będą widoki na ten dekolt u dentystki…


Tęskny wiersz poety tęskniącego by @George_Stark ️13

Motyw tęsknoty nad wyraz często przewija się w obecnej edycji. A to tęsknoty za wiosną. A to za utraconym spokojem w życiu. A to za młodością. Tym razem jest to tęsknota za jednym z nas. Mogę jedynie napisać, że życzę i sobie i Państwu, żeby ktoś kiedyś dał tak wspaniały wyraz tęsknoty za nami, kiedy nas już gdzieś zabraknie. Chociaż mam nadzieję, że w Kawiarni nikogo już więcej nie zabraknie. Prawda Panie @splash545 ? PRAWDA?!


Na przykład w połowie maja w Warszawie by @KatieWee ️16

No nie wiem czy mogę się zgodzić z tezą stawianą przez Panią @KatieWee , że "z braku słońca i ciepła poeci smutnieją". Jak to mawia moja teściowa: “polemizowałbym się”. Patrząc na cały zimowy okres, w czasie którego miałem przyjemność uczestniczyć w Kawiarnianych zmaganiach, to raczej nie mamy na co narzekać. Chociaż już z kolejnym stwierdzeniem, że "Gdy panny na ulicy zaczną się rozdziewać, Wszystkiego po poetach można się spodziewać" “polemizował się” nie będę. Zwłaszcza, że wyraźnie mowa jest o poetach, a nie o poetkach. W każdym razie jest mi niezmiernie miło, że postanowiła Pani jednak "Rzucić się (…) na szerokie pola" i dołączyć do nas w bieżącej edycji bo nie dość, że dopełniła Pani swoją osobą grupę siedmiorga autorów to i wytwór wspaniały.


Po sobotnim treningu by @George_Stark ️13

“Kyrie eleison”! - jakby powiedziała Pani @UmytaPacha . Chyba muszę anulować synowi karnet na siłownię! Szybko kończę tę edycję, bo jeszcze - nie daj boże - ten utwór wygra!


W tym miejscu, jak zwykle dochodzimy punktu, gdzie jedyne co nam pozostaje to ogłosić zwycięzcę. Albo, jak na przykład dzisiaj - zwyciężczynię. Ponieważ w LXXI (słownie: 71) edycji naszej zabawy #nasonety , przygniatającą przewagą głosów, pierwsze miejsce przypada Pani @Wrzoo za jej wytwór “Mam ostatnio smaka na ryby”.


Gratuluję.

Współczuję.

Pozdrawiam.


#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety

Zaloguj się aby komentować

@zuchtomek swoim wpisem o punkcie wymiany poezji zmotywował mnie, żeby dowiedzieć się czegoś bliżej na temat tej inicjatywy. Okazuje się, że każda ramka ma swojego opiekuna, który mniej lub bardziej regularnie sprawdza czy nie pojawiło się coś nowego w punkcie nad którym sprawuje pieczę. A to z kolei, zachęciło mnie, żeby sprawdzić czy te kawiarenkowe #naczteryrymy, które powstały na spotkaniu 15 listopada ubiegłego roku w Lublinie i zostały do ramki przypięte, przepadły, czy ktoś miał okazję się z nimi zapoznać.


Otóż ten post dowodzi, że że trafiły w ręce opiekuna


#zafirewallem #naczteryrymy

Zaloguj się aby komentować

659 + 1 = 660


Tytuł: Heretycy Diuny

Autor: Frank Herbert

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383380766

Liczba stron: 568

Ocena: 8/10


Kolejna (5) część z cyklu Kroniki Diuny. Potwierdza się to co pisałem już wcześniej, że w mojej subiektywnej ocenie co druga książka w cyklu jest udana. Część piąta ustępuje trochę części pierwszej, ale czyta się z równie zapartym tchem. Bo do tego że pierwsza jest najlepsza chyba nikt nie ma wątpliwości. Heretycy dostarczają nam to, czego tak bardzo brakowało w poprzedniej części - akcję. Dzieje się dużo, są walki, ciekawe zwroty akcji, ale nie brakuje też tej typowej dla całej serii filozoficznej otoczki, która na szczęście w tym tomie nie przytłacza.


Fabuły opisywał nie będę, kto chce to na pewno przeczyta. Jedyne co dopiszę to argumenty, które wpłynęły na taką a nie inną ocenę tej książki.


  • Brakuje troszkę "łącznika" z poprzednią cześcią. Jesteśmy rzuceni w świat odległy o kolejne 1500 lat od śmierci Boga Imperatora i nie za bardzo wiadomo jak się w tym czasie potoczyły losy Imperium. Informacje na ten temat są skąpe, pozwalają na zbudowanie sobie jakiejś wizji, ale niedosyt jednak pozostał . Przynajmniej syn Brian z kolegą Kevinem będą mieli mnóstwo przestrzeni do wyciągania kasy od fanów.

  • Kilka wątków, które w mojej ocenie zapowiadały się na interesujące - ba! może nawet kluczowe - a chyba nie do końca autor miał pomysł co z nimi zrobić i skończyły się tak nijak (np. postacie Shieny i Waffa)

  • Zakończenie. Tutaj mam najbardziej mieszane uczucia. Bo z jednej strony ciekawe, trochę może zaskakujące ale z drugiej zupełnie niewykorzystane. Autor kończy książkę dosłownie na kilkunastu ostatnich stronach, opisując wydarzenia, które (znowu w mojej ocenie) mogły by posłużyć na kilkanaście - ale rozdziałów. Zniszczenie Rakis, bitwy, które tam się rozegrały, "ostateczne" starcie baszara Tega z siłami Dostojnych Matron opisane w kilku zdaniach. Frank - wtf?!


No i jak w każdym tomie z tej serii wydawniczej - te grafiki Siudmaka!


Prywatny licznik: 7 + 1 = 8


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

aba9ca31-d572-4185-8ca3-1dd2f6bc2ac0

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Pani @Fafalala gdzieś się nam zagubiła i nikt inny się nie kwapi, więc dzisiaj zestaw ode mnie.


Temat: Symulacja się sypie

Rymy: cyfrowy - długi - sowy - obsługi


Życzę miłej zabawy


#zafirewallem #naczteryrymy

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Serce rośnie, jak tak patrzę jak się Państwo ożywiliście. Jakbym wiedział, że wystarczy tupnąć nóżką, to nóżką tą tupnąłbym zdecydowanie wcześniej. Chociaż w moim wieku tupać nóżką jest niebezpiecznie. O czym traktuje poniższy sonet.


O zgubnych skutkach tupania nóżką


Pan Fonfi się bardzo tym przejął,

Że chyba poeci rdzewieją,

No bo wciąż tylko ktoś ubolewa,

Że niby chciałby - lecz rady nie da.


A już najbardziej fakt ten przeżywał,

Że tu w sonetach, sonetów ubywa,

Przez co myśl w myślach taką wciąż mielił:

Co by tu zrobić, by zechcieć chcieli?


Więc zaraz w tonie na pozór miłym,

Nóżką jął tupać z całej swej siły,

I siedem sonetów zarządził - despota.


Teraz społeczność w kawiarni się miota,

Łącząc wysiłki we wspólnej niedoli,

A jego - nóżka od tupnięcia boli...


PS. Jeśli dobrze liczę, a zazwyczaj liczę dobrze, to brakuje nam już tylko jednego poety do kompletu. Ale proszę się na kolegów nie oglądać - im więcej tym lepiej!


#diriposta #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Na wstępie bardzo przepraszam, że dopiero dzisiaj a nie wczoraj, ale niestety wczoraj (z przyczyn nie do końca ode mnie zależnych) nie dałem rady. Chociaż zazwyczaj jeszcze radę daję...


Stało się tak jak się spodziewałem, bo skoro @George_Stark miał w poprzedniej edycji do wyboru sonety dwa - swój i mój - to spodziewać się tej wygranej należało. Nie powiem, nie powiem - liczyłem jeszcze troszkę na tych z Państwa co lubią tak na ostatnią chwilę, z zaskoczenia - no ale jak widać nie tym razem.


W każdym razie przejdźmy do meritum.

Jest mi niezmiernie miło otworzyć kolejną - LXXI (słownie: 71) edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem . Jako że ostatnio miałem przyjemność być na spektaklu "Tuwim dla dorosłych" w warszawskim teatrze ROMA, na którym to spektaklu bawiłem się wyśmienicie i który serdecznie Państwu polecam (swingująco-jazzujące wykonanie "Ptasiego radia" wbija w fotel) - to z tego właśnie powodu postanowiłem (bo kto mi zabroni?), że sponsorem bieżącej edycji będzie nasz patron. Nie, nie @George_Stark , ten drugi - czyli pan Julian Tuwim ze swoim wierszem "Biologia".


Biologia


Baby latem biodrzeją.

Soki w babach się grzeją,

Owoc żywy dojrzewa,

Lep żywiczny wre w drzewach.


Płeć się pławi płodziwa,

Buchaj ciołę pokrywa,

Mleczem tłustym się klei

W rozjuszonej nadziei.


Dyszy ziemia - kobyła,

Wymion dwoje w świat wzbiła,

Byk wiecznego żywota

Białym ślepiem żar miota.


Roztopiły się pola,

Rozstąpiła się rola

I w czarnoziem tętniący

Trysnął białun gorący.


Jak Państwo widzą wiersz ma 16 wersów, więc klasycznie już w konkursowych wytworach olewamy dwa ostatnie. No chyba, że komuś szczególnie zawarte w nich rymy przypadną do gustu to proszę się nie ograniczać.


UWAGA - teraz będzie najważniejsze, więc proszę o skupienie, bo dwa razy pisał nie będę! Postanowiłem w LXXI edycji troszkę Państwa rozruszać, zwłaszcza tych z Państwa co piszą w komentarzach, że "chcieli..., myśleli żeby..., no prawie pamiętali..., ale się nie udało...". Dlatego skoro edycja jest 71 to dajmy z siebie całe 10% i do zamknięcia edycji potrzebuję 71 * 10% = 7.1 poety. Powiedzmy, że w ramach wyjątku, mogę zaokrąglić do pełnych 7 poetów. No i żeby zapobiec ewentualnym odcinanim jakiś 0.1 części ciała poety ósmego.


Zatem zabawa trwa do najbliższego piątku - 11.04.2025 - pod warunkiem, że do tego czasu 7 poetów opublikuje swoje dzieła. Jeśli nie - bawimy się do skutku.


Jeszcze szybkie przypomnienie zasad - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy". W tym wypadku jest to pierwsze 14 wersów.


Zwycięzcę wyłonimy klasycznie - na podstawie rankingu popularności.


Powodzenia i udanego rymowania! Liczę na Was!


#zafirewallem #nasonety #diproposta

898cdd7b-496f-478c-a4aa-271c7852a12b

Zaloguj się aby komentować

165 755 + 25 + 25 + 24 + 25 + 25 + 25 = 165 904

Kolarstwo kulinarno komuterskie (albo kumoterskie) z bieżącego tygodnia. Zdjęcia papaja, to wspólna zdobycz razem z panią Rdza Nieśpi do profilu na insta papieze.na.rowerze , na którą to zdobycz umawialiśmy się zaledwie od wiosny zeszłego roku... Jak się Fonfi z Rdzą umawiają, to nie trzeba im co pół roku przypominać!


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik #rower

f20ef734-3be1-4520-9aae-4cd208da977c
a0e2ba93-deb8-451d-abef-2a6bc9fea218
c931b211-1745-457c-a84c-3fdf2c06dfcc
6039924d-1393-4082-8549-e1ca086b0aeb
82e7b717-2614-49d2-b29f-720349b4a942

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Sądząc po średniej wieku jaką udało mi się zaobserwować na ostatnim #hejtopiwowarszawa, to większość z Państwa może nie pamiętać czegoś takiego jak paczki z Ameryki. A ja, ze względu na swój wiek, jeszcze pamiętam. Jak przez mgłę, ale jednak. Pamiętam jakie to w domu było święto. Pamiętam słodycze. Pamiętam kosmetyki. Nawet pieluchy dla rodzeństwa i za duże ubrania... Dzisiaj, kiedy obserwuję w mediach, ale również za pośrednictwem przekazów bezpośrednich, co się dzieje za oceanem - tam, gdzie aktualnie żyje moje młodsze (choć już nie takie młode) rodzeństwo, w osobie mojego jedynego brata - nie sposób jest mi pozostać obojętnym. Dlatego biegnę pakować dary do pudła, a Państwa zostawiam z poniższym wytworem. W jakże ciekawych czasach przyszło nam żyć...


Przewrotność losu


W samolot wsiadł kiedyś mój brat do Ameryki,

Bo życie tam lepsze (tak mówią statystyki),

Urządził się szybko od ojczyzny daleko:

Ślub, praca, samochód, aż wreszcie - alleluja!

Zadzwonił z nowiną: "Zrobiłem z Ciebie wuja!"

Dom jeszcze nabył - za dolary, z hipoteką...


I żyli tak sobie spokojnie w tym domu,

Na suburbiach miasta, nie wadząc nikomu,

Korzystali z życia na wysokiej stopie,

I razem wciąż snuli plany wieloletnie,

W amercian dream'ie pławiąc się kompletnie.

A za oceanem - pożar w Europie...


Lecz zasiadł imć Donald w Białym Domu na tronie,

Sielanki znienacka zadekretował koniec,

Kraj doprowadzając do totalnej demolki,

Aż nagle na pólkach wszystko strasznie zdrożało.

Więc wyślę bratu - by mu się przeżyć udało,

Złotówki w kopercie, i jaj ze trzy worki...


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Paczki z Ameryki i paczki w kościołach tudzież talony na buty w szkołach też pamiętam. Zakładanie masek pgaz tzw. słoników w szkole podstawowej na PO i alarmy atomowe były częścią mojego dzieciństwa. Tak że ten...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Dzisiaj zaprezentuję Państwu pióro. Pióro marki Parker. Pióro, które do złudzenia przypomina model Vector, a jednak Vectorem nie jest. 


Opowiem również historię. Historię związaną z rzeczonym piórem. To znaczy z rzeczonym modelem pióra - nie, że z tym konkretnym egzemplarzem. A jak już (z poprzednich moich wpisów) Państwu wiadomo, jeśli chodzi o firmę Parker to historia nudna raczej nie będzie.


W końcówce lat 80 ubiegłego stulecia, a konkretnie w roku 1987 firma Parker zachęcona bardzo dobrym odbiorem i jeszcze lepszą sprzedażą budżetowego modelu Vector, postanowiła zarobić jeszcze więcej pieniążków wypuszczając na rynek wersję dla odrobinę bardziej wymagających klientów. Powiedzmy, że takich z kolejnej, średniej półki. Wzięli więc sprawdzonego Vectora, dodali mu błyszczące i brokatowe lakierowanie korpusu, pozłacaną stalówkę i wykończenia, i tak oto na rynek trafił on - nazwany od roku swojej premiery, czyli 1987 - model 88. Logiczne, nie? No właśnie… 


Ale jakby tego było mało, to dział marketingu dał ciała robiąc research (umówmy się - internet dopiero raczkował, a kto by tam wertował jakieś książki) i bardzo szybko okazało się, że “88” to skrót używany przez neonazistów w zastępstwie rozsławionego ostatnio przez Elona Muska pozdrowienia. Skrót pochodzący od pierwszych liter Heil H***** (gwiazdkuję bo mi @bojowonastawionaowca bana zarzuci) "H" to ósma litera alfabetu - stąd właśnie “88”. 


ALE - to jeszcze nie koniec rewelacji. W 1990 roku na rynek amerykański (który jest jednym z głównych rynków zbytu Parkera) trafia książka “88 Precepts” (88 spostrzeżeń) autorstwa niejakiego pana Davida Lane’a. Pan David - biały suprematysta (tak to się chyba pisze?), członek neonazistowskiej organizacji The Order - mając dużo czasu w trakcie odsiadywania kary 190 lat pozbawienia wolności i wzorując się na fragmentach książki pewnego Austriaka “Mein Kampf”, publikuje manifest, a w nim swoje słynne czternaście słów: “_We must secure the existence of our people and a future for White children._” W ten sposób do dwóch ósemek dochodzi jeszcze liczba 14, a w przestrzeni publicznej zaczyna funkcjonować skrót “14/88”.


Nieoficjalnie mówi się, że to właśnie z powodu powyższych wydarzeń i faktów, Parker z nazwą “88” wytrzymał “tylko” do roku 1994. Wtedy to, dla uniknięcia niewygodnych skojarzeń ktoś bardziej (ale za sekundę zobaczycie, że tylko troszkę bardziej) rozgarnięty wpadł na pomysł, żeby może zrezygnować z kontrowersyjnych dwóch ósemek na rzecz nowej, dumnej nazwy: “Rialto”… dodając w zamian ozdobny grawer o treści - a jakże - “88” na stalówce. W tej postaci i pod tą nazwą pióro było produkowane i sprzedawane aż do roku 2007, kiedy to całkowicie zniknęło z rynku.


No dobrze, teraz kilka słów o samym piórze. Tak jak już zdążyłem napisać pióro 88 vel Rialto konstrukcyjnie jest identyczne z modelem Vector. Serio - można sobie podmieniać części i wszystko do siebie pasuje: sekcja, korpus, skuwka… Pierwsze wersje charakteryzowały się kolorową sekcją i końcówką oraz gładką stalówką. Po pierwszym roku produkcji, czyli już w roku 1989 zrezygnowano z kolorowych sekcji na rzecz koloru czarnego, prawdopodobnie z powodu oszczędności. Dodano też grawer “Parker” na stalówce i zmieniono wersje kolorystyczne. O zmianie nazwy z roku 1994 napisałem w poprzednim akapicie. Razem ze zmianą nazwy dodano jeden nowy kolorek. 


Dwie najbardziej “ekskluzywne” wersje pióra: Corinth 23-karat Gold plated i Corinth Silver Plated produkowane były przez cały czas, od premiery aż do wycofania modelu z produkcji. Oczywiście uwzględniając różne zmiany stalówki i koloru sekcji na czarną.


Tak jak model Vector tak i Rialto nie jest jakimś białym krukiem (umówmy się - to po prostu Vector, ładniej opakowany ale ciągle jednak Vector), chociaż na naszym rodzimym rynku nie widziałem wielu opcji do zakupu. Najtańsze egzemplarze można znaleźć już za kilkadziesiąt PLN, a te najrzadsze wersje kolorystyczne osiągają ceny kilkuset PLN.


#piorawieczne #parkervector

36680315-186d-4d20-9a7c-3140319dcb85
bf6aaa7f-a753-4ded-88c5-e3eac1e40378
5af606a8-a583-486d-aed7-9360550a3adb
1ea1d6bf-fb5c-4921-a903-1f5847d3fff1
5e9537ae-563f-4be2-a8ac-593019d6760c

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Oburzyłem się. Oburzyłem się już wczoraj po przeczytaniu jeremiady pana @George_Stark na temat wieku. Postanowiłem jednak to swoje oburzenie na chwilę odłożyć, żeby zobaczyć czy mi po #hejtopiwo przejdzie. No nie przeszło. Dlatego w drodze powrotnej napisałem ripostę, którą chciałem jeszcze wczoraj opublikować ale... zasnąłem. Co dowodzić może niestety, że pan @George_Stark miał trochę racji pisząc to co napisał na temat czterdziestolatków. Niemniej, oburzony jakby troszkę mniej, poniższym utworem #diriposta (diriposta podwójna, bo w #nasonety i do kolegi poety) wyrażam swój protest w kwestii stygmatyzacji osób w wieku 40+.


Nie ma szacunku dla starszych…


Z kosiarką spędziwszy swe przedpołudnie,

Siadłem przy stole, ze zmęczenia siny, 

Hejto włączyłem by przejrzeć nowiny.

Patrzę - a cóż to za rymy paskudne?!


Oczom nie wierzę - To jakieś są kpiny!

Że niby czterdziestka to popołudnie?!

Że ja skamieliną?! No wprost przecudnie!

Mnie, proszę Pana, brak nawet łysiny!


Od wysiłku wargę wysunąwszy dolną,

Nad ripostą dumam: ciętą, a swawolną.

Aż na policzkach dostałem wypieków!


Wymyślić mi pomóż, zaklinam cię Boże,

Kąśliwy wers taki, co w pięty pójść może...

Mam: Zetrzyj spod wąsów - nygusie - mleko!


#zafirewallem #nasonety #diriposta

No nie daje wiary miroslaw przed @Wrzoo a nie woda …

« Zawalił mi się świat na drzazgi, na kawałki

Wolniej się leje WODA szybciej palą się zapałki. »

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Pod koniec poprzedniej edycji #nasonety obiecałem ( o tutaj ) Pani @moll , że w kolejnej, którą poprowadzi napiszę coś smętnego. Danego słowa lubię dotrzymywać. Wprowadziwszy się zatem w nastrój ponury i mroczny, ryzykując całkowite się w nim zatracenie, dotarłem do wersów, których nie spodziewałem się w sobie znaleźć. Ale skoro dotarłem i znalazłem to się nimi teraz z Państwem podzielę.


Atrapa


Przez szare, gęste poczucie winy,

Które jak cichy nowotwór puchnie,

Patrzę, jak z życia ciekną godziny,

Z życia - co kruche jest niczym próchno...


W myślach jak smoła, bulgocze żałość,

Resztka nadziei się we mnie kruszy

Na to, że będzie się jeszcze dało

Połatać strzępy rozdartej duszy...


Szczęście grobowym całunem spowite,

Serce na milion części rozbite,

Mój świat - tęsknota ze smutkiem trawią…


Tę rozpacz, co we mnie bezgłośnie wyje,

Na twarzy, pustym grymasem kryje

śmiechu atrapa! W skrytości, krwawię…


#nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Tak czekam i zerkam na te wczorajsze nasze #naczteryrymy ale jakbym nie zaklinał to nic się nie chce zmienić. Wychodzi na to, że jesteście Państwo skazani na moją propozycję. Znowu...


A dzisiaj są dwie ważne okazje, więc nietypowo propozycje też będą dwie. Można zarymować do pierwszej, można do drugiej, można do obu. Nie rymować nie można.


Propozycja pierwsza, klasyczna i wałkowana dzisiaj we wszystkich mediach: audio, wideo i tych do czytania.

Temat: Pierwszy dzień wiosny astronomicznej

Rymy: topienie - Marzena - nieporozumienie - scena


A jeśli ktoś uważa, że powyższe zadanie jest tendencyjne (bo jest), to propozycja druga, z okazji nie mniej ważnej okazji:

Temat: Światowy Dzień Żaby

Rymy: żaba - futro - baba - jutro


Powodzenia i miłego rymowania.


#zafirewallem #naczteryrymy

Topienie Marzeny


Udał się Ryszard na wiosenne topienie,

Choć nie Marzanna denatka - a Marzena,

Lecz sędzia dał wiarę w nieporozumienie,

Mimo, że świadków żadnych nie miała scena.

Zaloguj się aby komentować

Dziękuję bardzo Panie @Piechur, za konkretny zapas magnezu, który codziennie nałogowo wypłukuję hektolitrami kawy. Gorzka 100% to zdecydowanie mój faworyt. Smak tylko dla koneserów, przez co mam pewność, że nikt w domu mi tego nie podkradnie. Pozostałe łakocie młodzież rozszabrowała tak szybko, że ledwo zdjęcie zdołałem zrobić - no i cały plan ograniczania im słodyczy w pizdu... W każdym razie takiej paki się nie spodziewałem - jeszcze raz wielkie dzięki!


#podziekowania

fef94964-c498-4576-ae1a-8b2f7bf4309b
6c23c4f0-225b-4d27-a263-57bee991f38b
5fdc128d-1693-411b-91d1-091a2ea1fb42

@fonfi Wawel zdecydowanie nie umie w czekolady powyżej 70%, rośnie to w ustach, jakaś taka konsystencja dziwna. Lindt za to od 90 wzwyż to zajebistosc jest.

Zaloguj się aby komentować