40 688,73 + 11,72 + 20,25 = 40 720,70
Czołgiem Współbejtkwicze! 😉
Miłej soboty! ❤️
No i seta w grudniu zaliczona 😎
#sztafeta #bieganie


40 688,73 + 11,72 + 20,25 = 40 720,70
Czołgiem Współbejtkwicze! 😉
Miłej soboty! ❤️
No i seta w grudniu zaliczona 😎
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
40 578,30 + 11,52 = 40 589,82
W słońcu i słocie,
W śniegu i błocie,
Miej uśmiech na twarzy -
_Zło się nie przydarzy _
Miłego dnia ❤️
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
40 459,27 + 12,08 = 40 471,35
Minister Zdrowia ostrzega: dzień rozpoczęty bez uśmiechu grozi licznymi chorobami duszy i ciała!
Miłego dnia Wam życzę ❤️
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
40 268,97 + 11,14 = 40 280,11
Ja tak tylko wpadłem życzyć tu obecnym uroczego poniedziałeczku 😌
Miłego i trzymajcie się! ❤️
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
40 237,32 + 0,63 + 23,00 = 40 260,95
No to zaliczony drugi występ w Grand Prix Krakowa w biegach górskich. Jeszcze trzy pierwsze niedziele i fajrant 😅
Miesiąc temu była bajka - ciepło, sucho, piknie. Ale teraz polało i już było zapowiedziane, że będzie błotniście... ale też było za⁎⁎⁎⁎ście 😍
Zaskakująco duża część trasy była w bardzo dobrym stanie - może pomógł tu lekki przymrozek. Oczywiście były miejsca nieco gorsze - wąskie niecki po strumykach, no i jedna długa i mega błotnista polanka z ostrym zbiegiem. Tam zresztą zaliczyłem jedyną glebę - siarczyste lądowanie na dupsku, aż gwiazdy zobaczyłem xD Na szczęście to już było zaledwie kilkaset metrów przed metą 😅 i bez problemu dotarłem do finiszu.
Biegło mi się bardzo dobrze, w sumie chyba lepiej niż ostatnio- na większym luzie, a mimo to czas tylko o minutę gorszy. Byłem dużo ostrożniejszy niż ostatnio, bogatszy o wiedzę o pułapkach umiałem lepiej wykorzystać teren - rozpędzić się przed podbiegami, mniej zwalniać do marszu. A ta gleba pod koniec to już praktycznie nie do uniknięcia była 🤪
Może to już pisałem, ale powtórzę: to najfajniejszy bieg górski w jakim miałem okazję uczestniczyć. Idealny balans podbiegów i zbiegów, żadnych morderczych fragmentów. Pokochałem ten bieg i bardzo się cieszę, że przede mną jeszcze trzy biegi w tej edycji 🥹 Polecam każdemu! Jak ktoś boi się 23 km to zawsze jest 11,6 i 5 km 😁
P.S. I widzę, że dobrze skalibrowałem czujnik na buta - w końcu 😎
Miłej niedzieli! ❤️
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
39 908,31 + 20,02 = 39 928,31
No i koniec listopada. Udało się nie opuścić ani jednego dnia, trochę się sprężyłem z kilometrażem i uzbierało się 430 km 😁
Dzisiaj miałem mniej pobiec, bo jutro 23 km GPK - ale jakoś się tak zapędziłem w drodze do piekarni, a w drodze powrotnej trafiłem na takie koszmarne błoto że musiałem zawrócić i nadrobić parę kilometrów 🙄 Wyszło ponad 19 to już dla przyzwoitości dociągnąłem do 20 😉 Bieg w strefie luźnej, co widać po spokojnym rytmie poniżej 180. Bieg przyjemny, w sam raz żeby mnie przygotować na jutro xD
Miłej soboty! ❤️
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Taka miła niespodzianka od Zarządu Infrastruktury Sportowej (ʘ‿ʘ) z okazji ukończenia wszystkich dotychczasowych edycji Cracovia Półmaratonu
Wiem, warte tyle co uścisk ręki prezesa, ale miło mieć taką pamiątkę ❤️
#bieganie

Zaloguj się aby komentować
39 846,50 + 10,04 = 39 856,54
No trochę lało, ale bułeczki się same nie kupio. Miłego!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
39 705,41 + 10,01 + 11,22 + 11,01 + 2,03 + 2,37 = 39 742,05
Dni mijają, kilometrów przybywa... i właśnie stuknęło równe 400 w listopadzie 😃 Po raz pierwszy od wielu miesięcy!
Biegi przeciętne, luźne tempo ok. 5:20 min/km i dystanse rzędu 10-11 km, bo na tyle pozwalał czas. Udało się ciut wcześniej wstawać, choć nie zawsze. Ale dzisiaj postanowiłem jeszcze wieczorem wyskoczyć na stadion, żeby ostatecznie skalibrować micoacha na bucie. Dwa spokojne przebiegi po 5 okrążeń i udało się perfekcyjnie zestroić 😎 Było dość ciepło (7°C) ale w pewnym momencie zrobiło mi się strasznie gorąco i bez dłuższych przemyśleń zdjąłem nawet koszulkę, wywołując dziwne spojrzenia paru osób w pobliżu xD
Jeszcze dobić parę km w listopadzie i ruszamy na podbój grudnia! 🙃
Miłej nocy! ❤️
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
39 470,02 + 12,03 = 39 482,05
No dobra, dzisiaj udało się nawet jakoś w miarę zebrać 😎 Co prawda ciut przymarudziłem przy wstawaniu, ale o tej 5:19 wystartowałem.
Czarna noc, okolice zera, powietrze nawet spoko. Tempo luzackie w porywach do powolnego, ale bez tragedii - ot tak się wyluzowałem po ciut intensywnym weekendzie (😉
Bułeczki zanabyte, tydzień rozpoczęty 😌
Miłego poniedziałku! ❤️ Dziś dla odmiany landszafcik (ʘ‿ʘ)
#bieganie #sztafeta #biegajzwykopem #ruszkrakow

Zaloguj się aby komentować
39 370,04 + 21,37 = 39 391,41
Jeśli nie spodziewaliście się mordy Enrona i przypadkowego papatonu, to przypominam że nie ma to jak zacząć niedzielny poranek od strzelenia połóweczki
Miłej niedzieli zatem!
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
39 236,15 + 33,09 = 39 269,24
No to ciutkę pobiegane z rańca. Fajnie było 😁
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
39 061,15 + 11,02 + 12,38 + 11,02 + 14,10 + 6,02 = 39 116,59
Ten tydzień ciut intensywniejszy, choć i tak poniżej moich ambicji kilometrowych - chciałem dobić dzisiaj do 300 km w listopadzie a zabrakło 3 km
Za to dzisiaj... po raz pierwszy w tym sezonie zaliczyłem bieg w śniegu
Jutro będzie fajnie, przyjemna pogoda i jakiś dłuższy bieg
Miłego dnia!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
38 607,79 + 4,24 + 6,02 + 12,12 + 11,06 + 11,15 + 21,37 = 38 673,75
No i ani się człowiek obejrzał, a tu minął tydzień. Pogoda nadal łaskawa - ciepło i sucho, z reguły nawet słonecznie. Nie powiem, trochę lenia miewałem - ale jakoś udawało się codziennie pozbierać na tyle żeby jeszcze rano pobiegać. Raz nie wyszło, to wieczorem zaliczyłem bardzo fajne podbiegi z osiedlowym towarzystwem
Wczoraj totalnie zaspałem, obudziłem się o wpół do ósmej! Jeszcze trochę zamarudziłem, kawkę z żoną wypiłem i skończyło się tak, że popędziłem na parkrun. Po drodze postanowiłem parę ciasteczek dokupić żeby coś się dorzucić - i jak dobiegałem do lini startu to już słyszałem odliczanie
A dzisiaj? Miała być dyszka albo piętnastka, ale było tak cudnie że dociągnąłem do papatoniku
Uroczej niedzieli!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
38 300,29 + 23,21 = 38 323,60
Dziś rano nie mogłem biegać - a raczej nastawiłem się na niebieganie, bo przed południem mieliśmy się zebrać z powrotem do #krakow - i już byłem umówiony ze znajomymi, że wieczorem sobie wyskoczymy na jakieś małe co nieco do Rynku z okazji #swietoniepodleglosci
Nie znaczyło to, że rano nic się nie poruszałem - musiałem odkupić swoje winy wobec psa siostry, więc o 7 dostał uczciwą michę żarcia i chwilę później wybrałem się na swój pierwszy #spacer z pieskiem w życiu 😉 Podreptaliśmy, nawet parę minut razem przebiegliśmy - #pies był bardzo zadowolony, ja w sumie też mimo że to były może ze 2-3 km. Potem śniadanko, pakowanie, buzi buzi i opuściliśmy #warszawa 🙂 Droga do domu idealna, od kiedy S7 prowadzi niemal od drzwi do drzwi to jazda jest czystą przyjemnością. Jeszcze parę miesięcy i z ekspresówki zjazd będę miał kilometr od domu 😃
No dobra, wracając do #bieganie - mój radosny plan wykruszał się wraz z erozją towarzystwa chętnego do współudziału. Koniec końców ostatnia koleżanka napisała, że ją coś rozkłada i tak wyszło, że zostałem sam 😢 Trochę mi się już zaczynało odechciewać, już kombinowałem czy nie ograniczyć się do jakiejś jedenastki po #nowahuta - ale gdy już stałem w garażu, przebrany w biało-czerwone ciuchy i rozpakowywałem flagę, coś we mnie się zbuntowało i zdecydowałem: lecę tak jak planowałem na Rynek, będzie jak będzie! No i tuż po 18 potruchtałem 🙂
Biegło się zaskakująco miło i sprawnie mimo nabitych przez weekend kilometrów, flaga radośnie powiewała, a mimo 0°C serce się rozgrzewało z każdym pozytywnym sygnałem od mijanych pieszych i kierowców 😁 Lubię takie wyskoki i sympatyczne reakcje postronnych osób 😌
Na Rynek wbiegłem ulicą Floriańską - nie był to zbyt mądry wybór, bo w przeciwną stronę szły dzikie tłumy. Musiałem zwolnic i mocno lawirować. Fajnie wyszło, pod samym Mariackim mi stuknęło równe 11 km, jakieś 57 minut z okładem, całkiem spoko jak na luźny bieg z przeszkodami. Potem była rundka wokół Rynku i wypad Grodzką i Franciszkańską z powrotem w kierunku domu. Jak zwykle pomieszałem drogę przy Rondzie Mogilskim - za cholerę nie umiem zapamiętać gdzie jest rampa od strony Kopernika xD Potem już było prosto i bez emocji, tempo spadało ale ani się obejrzałem i już wpadłem z powrotem na osiedle. Wyszło równo kilometr więcej niż planowałem, ale nie żałuję - zawsze to ciut bliżej celu 😁 Nogi - a przede wszystkim kolana - wytrzymały, samopoczucie w doskonałej formie, pozostało się wykąpać i już mogłem brać młodego do usypiania. A skoro teraz się przebudziłem, to szybki wpis i do spanka 😃
Miłej nocy! ❤️
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
38 128,32 + 22,05 = 38 150,37
Dziś niedziela, dzień wolny - więc cały dom spał, gdy się obudziłem. Plan był taki, żeby zaliczyć relaksacyjną połówkę i dotrzeć do polecanej piekarni 5 km od domu tuż po jej otwarciu. Piekarnia otwierana o 8:30, więc przy spokojnym 5:30/km miałem wybiec równo o 7. Ale akurat na kwadrans przed wyjściem młody wstał na baczność z hasłem "EJ, JUŻ JEST DZIEŃ" xD Na szczęście udało się go namówić, by jeszcze na chwilę się położył - i słusznie, bo koniec końców wstał o 9 😁
Przed wyjściem napastował mnie pies siostry - niestety nie dostał upragnionego żarcia, bo nie wiedziałem co mu dać i ile 🙄 Nic to, teraz już wszystko wiem i mu zrekompensuję 😁
Ruszyłem przez to wszystko dopiero o 7:35 i potruchtałem sobie w kierunku wawerskich lasów. Muszę przyznać, że #warszawa (wiem, szeroko pojęta xD) jest rewelacyjnym miejscem na #bieganie - mnóstwo zalesionych terenów, płaściutkie trasy... marzenie! 😍
Warunki fajne, mimo 2°C było odczuwalnie dość ciepło i nie musiałem nawet myśleć o rękawiczkach. Biegło się bardzo fajnie - po kilometrze z hakiem już byłem na leśnej ścieżce i początkowe tempo 5:30 szybko zbliżyło się ku 5:05-5:10, parę razy nawet wpadło coś poniżej 5 😃 Jak to w lesie, parę razy się ciutkę pogubiłem - trasa na zegarku jest pokazana dość zgrubnie, a czasami prawdziwa ścieżka wygląda gorzej od pozornej 😉 Teren bardzo fajny, ciutkę podbiegów (łącznie wyszło niecałe 70m) i trochę piachu, który w ogóle nie przeszkadzał 😍 Kilometry mijały szybko i ani się obejrzałem jak minęła dycha, piętnastka i już trzeba było szukać piekarni.
Szybko namierzyłem - nie było to trudne, na parkingu stało sporo aut a w lokalu było pełniuteńko 😉 Nie dziwię się po tym, co tam zobaczyłem, takiego nagromadzenia przepysznych wypieków już dawno nie widziałem 😍 Dobrze, że miałem niewielką siatkę bo tylko to mnie powstrzymało przed wykupieniem połowy asortymentu xD Tak czy siak polecam piekarnię Wanda, ale Warszawiacy pewnie dobrze znają to miejsce 😉
Do domu zostało ciut ponad 5 km - kusiło mnie zrobienie papatonu, ale nijak nie szło skrócić trasy i zakończyło się na równych 22 km. Cóż, innym razem się uda 😉
Jutro już niestety po Warszawie nie pobiegam, bo wyjeżdżamy wcześnie - planuję więc bieg z flagą po powrocie do domu. Może uda mi się kogoś z osiedla namówić na te dwie dyszki 😁
Pozostaje mi życzyć Wam wszystki miłej niedzieli ❤️
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
37 851,02 + 9,36 + 9,06 + 12,17 + 5,00 + 12,31 = 37 898,92
Minęło parę kolejnych dni, spędzonych na luźnym porannym klepaniu kilometrów. Trochę się rozleniwiłem, bo żona zachorzała a syn sobie wykombinował nowe, wygodne połączenie do szkoły i poranki stały się mniej pilne jeśli chodzi o wyprawianie młodzieży - i jakoś tak wyszło, że dzień w dzień o jakiejś chorej porze typu 6:50 wybiegałem po bułki
A wczoraj zajechałem do #warszawa , więc dzisiaj nie mogłem sobie odpuścić parkrunu w Parku Skaryszewskim na Pradze. Rozważałem ewentualnie pobudkę z rańca i bieg po wawerskich lasach, ale że siostra się zaoferowała z podwózką do parku to postanowiłem skorzystać
A na koniec uciekł mi autobus powrotny i jak zobaczyłem, że mam czekać jak zwierzę na przystanku - to sobie pobiegłem z powrotem. Wyszło trochę ponad 12 km w tempie 5:04 - byłoby szybciej, ale ostatni kilometr między biedronką a domem leciałem dociążony 10+ kg zakupów xD
Miłej soboty!
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
37 710,96 + 5,77 + 11,05 + 12,20 = 37 739,98
POV: spotykasz Enrona wieczorem we mgle xD
Tak na szybko
Pobiegłem, dobiegłem, oczywiście spóźniony i już nikogo nie zastałem. Ale nic to, zrobiłem parę rundek 200/100 żeby sobie sprawdzić, czy micoach ładnie pokazuje również zmiany tempa - i kurczę, rewelacja! Nareszcie widać jakieś interwały!
A biegło się bardzo fajnie w tej mgle - oczywiście, jak widać w załączniku, byłem odpowiednio zabezpieczony. I tak, była to mgła a nie smog! BTW, muszę przetrząsnąć garaż bo coś maski nie widzę
Miłej nocy!
#sztafeta #bieganie


@pluszowy_zergling Dawno temu kupiłem na promce w Aldim. Ale już mnie ktoś pytał i znalazłem w końcu ofertę online dokładnie tego modelu - jest mega, bo przednia lampka świeci tak że TIRy przełączają z długich świateł na krótkie xD
https://www.loombard.pl/index.php/products/kamizelka-bezpieczenstwa-led-bikemate-zolta-s-m-9tee
Z tyłu ma jeszcze mrugające czerwone LEDy na pastylkę CR2032, ale słabiutkie toto i szybko wyczerpuje bateryjkę. Zamiast tego mam bezbateryjną lampkę inercyjną z decathlona, która świeci zarąbiście jasno
Jedyna wada to to, że nie da się odpiąć elektroniki.
Update: a, widzę 0 sztuk. Ale powinno się jeszcze gdzieniegdzie znaleźć na allegro i olx
Update #2: ha, mam!
https://allegro.pl/oferta/kamizelka-bezpieczenstwa-led-bikemate-s-m-15159563893
Zaloguj się aby komentować