
damw
- 1460wpisy
- 5185komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Szukałem czegoś lekkiego do czytania xD
#czytajzhejto #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
O to jest dobre.
Trump grozi krajom w UE, że będziemy mieć kłopoty jeśli wprowadzimy podatki dla gigantów cyfrowych.
W tym samym momencie mamy:
Niepewność związana z amerykańską polityką wizową dla zagranicznych specjalistów IT wywołuje coraz większy niepokój wśród liderów największych firm technologicznych – Google, Microsoft, Nvidii i innych gigantów z Doliny Krzemowej. Obawy dotyczą nie tylko przyszłości pracowników spoza USA, ale także bezpośredniego wpływu na konkurencyjność sektora technologicznego, który w dużej mierze opiera się na wykwalifikowanych migrantach.
Jak donosi The Washington Post, rekruterzy i działy HR w czołowych firmach technologicznych zwracają się do zagranicznych pracowników z prośbą, aby nie opuszczali terytorium Stanów Zjednoczonych – nawet na krótkie wyjazdy rodzinne. Powód? Obawa, że nie zostaną wpuszczeni z powrotem z powodu zaostrzenia przepisów imigracyjnych.
Sytuacja nabrała szczególnej intensywności od marca 2025 roku, kiedy nowa administracja Donalda Trumpa rozpoczęła wdrażanie restrykcyjnych zmian w prawie migracyjnym, m.in. cofając automatyczne przyznawanie obywatelstwa dzieciom imigrantów urodzonych w USA czy anulując zielone karty osobom wspierającym kontrowersyjne organizacje. W rezultacie wielu specjalistów IT znalazło się w sytuacji niepewności co do własnego statusu prawnego, a menedżerowie personalni otwarcie apelują: zostańcie w kraju – dla dobra waszego i firmy.
Szczególnym punktem zapalnym stała się wiza H-1B, przeznaczona dla wysoko wykwalifikowanych pracowników, głównie w sektorze technologii. Jak twierdzą prawnicy z kancelarii Goeschl Law, specjalizującej się w obsłudze migracyjnej firm IT, rośnie liczba odmów i przypadków opóźnień. Czas rozpatrywania wniosków o pobyt stały – zwłaszcza w przypadku obywateli Indii – uległ znacznemu wydłużeniu, a poziom niepokoju i niepewności wśród klientów osiągnął najwyższy poziom od lat.
Zagranicznym pracownikom zaleca się aktualizowanie dokumentów, ostrożność w wypowiedziach publicznych i mediach społecznościowych oraz regularne konsultacje z prawnikami. Firmy, w odpowiedzi na kryzys, próbują przyspieszać procedury wizowe i inwestują w doradztwo prawne, jednak to wymaga dodatkowych zasobów i wpływa na morale zespołów.
Obawy nie są bezpodstawne. Dane pokazują, że niemal połowa założycieli tzw. „jednorożców” – firm technologicznych wycenianych na ponad miliard dolarów – to imigranci. Co więcej, na czele takich gigantów jak Google, Microsoft czy Nvidia stoją osoby urodzone poza granicami USA.
Sektor high-tech, uzależniony od specjalistycznej wiedzy i globalnych talentów, może odczuć negatywne skutki ograniczeń imigracyjnych szybciej niż inne branże. Już teraz obserwuje się spadek motywacji i produktywności wśród zagranicznych pracowników, którzy obawiają się o swoją przyszłość w kraju. Długofalowo może to osłabić pozycję konkurencyjną USA na arenie międzynarodowej.
I na koniec perełka:
W grudniu 2024 roku przedstawiciele największych firm technologicznych rozpoczęli intensywne działania lobbingowe w Kongresie, apelując o złagodzenie przepisów wizowych dla wybitnych specjalistów z zagranicy. Ich głównym orędownikiem wśród republikanów jest Elon Musk, który od początku kampanii Trumpa wspierał ideę „inteligentnej imigracji” – uproszczenia procedur dla osób wysoce utalentowanych w dziedzinach STEM.
https://ithardware.pl/aktualnosci/google_microsoft_nvidia_usa-40510.html
#polityka #usa #newsydamwa <-- do czarnolistowania
@damw To może wreszcie czas ukrócić je⁎⁎⁎ie UE na podatkach przez facebooki, amazony i inne google i przestać tolerować jawne lecenie w c⁎⁎ja typu double Irish?
Lepszego momentu nie będzie.
Zaloguj się aby komentować
No w takich czasach teraz żyjemy, że takie rzeczy trzeba dokładnie tłumaczyć
#memy #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Fuzja Orlenu i Lotosu znów jest pod lupą. Jeszcze w kwietniu powinniśmy poznać, jak wyglądała kolejne kontrola NIK dotycząca transakcji. To drugie podejście instytucji zarządzanej przez Mariana Banasia do tej sprawy, ale tym razem paliwowy gigant wpuścił do siebie urzędników NIK. Nasi informatorzy twierdzą, że kontrolerzy zajmowali się m.in. negocjacjami Orlenu z Komisją Europejską, których skutkiem była sprzedaż części Lotosu inwestorom z Arabii Saudyjskiej i Węgier.
-
Pierwsza kontrola bezpieczeństwa paliwowego oraz fuzji Orlenu i Lotosu była miażdżąca dla ówczesnego prezesa Daniela Obajtka
-
NIK nie dostał jednak wglądu do wszystkich dokumentów Orlenu, bo spółka kontrolerów wpuściła dopiero po przejęciu władzy przez koalicję Donalda Tuska
-
Według naszych ustaleń kolejne wyniki kontroli NIK dotyczące fuzji paliwowych gigantów powinny być znane jeszcze w kwietniu
-
Źródła Business Insider Polska twierdzą, że prawdopodobne są kolejne zawiadomienia do prokuratury w sprawie połączenia Orlenu i Lotosu
Krytyka połączenia kontrolowanych przez państwo paliwowych gigantów była jednym z tematów kampanii w wyborach do Sejmu. Fuzja Orlenu i Lotosu spotkała się z gigantyczną krytyką i suchej nitki nie zostawiali na niej politycy partii Donalda Tuska, którzy zawiadamiali w tej sprawie prokuraturę. Dużo zastrzeżenia dla transakcji wykazała także kontrola NIK.
Główna teza raportu przygotowanego przez NIK mówiła, że aktywa Lotosu zostały sprzedane co najmniej 5 mld zł poniżej wartości, a warunki połączenia Orlenu i Lotosu stworzyły istotne ryzyka dla bezpieczeństwa paliwowego Polski.
Kontrolerzy nie zostali jednak wpuszczeni wówczas do spółki zarządzanej przez Daniela Obajtka, więc nie mogli swojej pracy oprzeć o wszystkie dokumenty Orlenu dotyczące transakcji. Sytuacja zmieniła się dopiero po przegrany przez PiS wyborach, a drzwi do spółki otworzyły się dla urzędników NIK rok temu.
Fuzja Lotosu i Orlenu od samego początku przebiegała pod czujnym okiem Brukseli. Komisja postawiła przed Orlenem szereg warunków i zobowiązań. Aby odpowiedzialne za konkurencję organy Komisji dały zgodę dla transakcji, konieczne było znalezienie inwestorów, tzw. suitable purchasers (odpowiedni nabywcy). Urzędnicy Komisji badali także projekty umów sprzedaży, które zamierzał zawrzeć z nimi Orlen.
Ostatecznie Bruksela zgodziła się m.in. na to, że ponad 400 stacji benzynowych kupił węgierski MOL, a Saudi Aramco przejęło 30 proc. udziałów w gdańskiej rafinerii.
W pierwotnie złożonych do Komisji Europejskiej projektach umów sprzedaży wybranych aktywów Lotosu, Orlen chciał zapewnić lock-up period, czyli zapis o 3-letnim okresie zakazu sprzedaży udziałów w rafinerii zarówno przez płocki koncern, jak i Saudi Aramco. Kolejny zapis miał dotyczyć tzw. right of first offer, czyli prawa do złożenia pierwszej oferty. Orlen chciał mieć możliwość pierwszeństwa w odkupie udziałów arabskiego inwestora, gdyby ten zmierzał wyjść z rafineryjnego biznesu. Te paragrafy w umowie miały zabezpieczyć Polskę przed niekontrolowanym zbyciem aktywów Lotosu i przed tym, że trafią do inwestora np. z. Rosji.
Oba zapisy nie znalazły się jednak w ostatecznie podpisanych umowach, bo nie zgodziła się na to Komisja Europejska. Orlen, kiedy kierował nim jeszcze Daniel Obajtek, bagatelizował tę kwestię i podkreślał, że aktywa Lotosu są odpowiednio zabezpieczone przed trafieniem w niepowołane ręce.
Optymizmu ówczesnych władz spółki nie podzielał jednak minister aktywów państwowych w rządzie PiS Jacek Sasin, który zdecydował o wpisaniu Rafinerii Gdańskiej na specjalną listę podmiotów strategicznych. W uproszczeniu oznacza to, że rząd będzie mógł zablokować niepożądanego inwestora w rafinerii, jeśli Saudyjczycy będą chcieli sprzedać swoje 30 proc. udziałów. Resort aktywów w uzasadnieniu o wpisie na listę przyznał, że taki ruch był podyktowany "potencjalnym ryzykiem niekontrolowanego, dalszego zbycia udziałów" w Rafinerii Gdańskiej przez Saudi Aramco.
Więcej info:
#polityka #wiadomoscipolska #orlen #newsydamwa <-- do czarnolistowania
Zaloguj się aby komentować
Prezydent USA Donald "Cheetos" Trump powiedział w niedzielę, że nie zasiądzie do rozmów handlowych z Europą, jeśli ta nie będzie mu płacić dużej ilości pieniędzy każdego roku. Zapowiedział też, że nie pójdzie na żaden układ w sprawie ceł z Chinami lub UE, jeśli nie "rozwiążą" one kwestii swojej nadwyżki handlowej z USA.
-
Donald Trump zapowiedział, że nie podejmie rozmów handlowych z Europą, jeśli ta "nie zapłaci USA dużej sumy pieniędzy co roku"
-
Prezydent skrytykował Europę i Chiny za nadwyżkę handlową z USA, żądając jej zbilansowania jako warunku negocjacji
-
Trump potwierdził, że był bliski zawarcia umowy o TikToku z Chinami, ale Pekin się wycofał po ogłoszeniu nowych ceł
-
Krótko odniósł się do negocjacji z Rosją, zaznaczając, że nie akceptuje bombardowań w wojnie na Ukrainie
Trump odniósł się do wywołanej przez siebie wojny handlowej podczas briefingu na pokładzie samolotu Air Force One w trakcie powrotu z Florydy, gdzie spędził trzy ostatnie dni grając w golfa. Prezydent przekonywał, że zagraniczni partnerzy handlowi Ameryki dobijają się, by podjąć z nim negocjacje, lecz zaznaczył, że jest to możliwe tylko jeśli zgodzą się zbilansować swoją wymianę handlową z USA.
Pytany o wypowiedź swojego doradcy i miliardera Elona Muska o tym, że chciałby stworzyć strefę wolnego handlu bez ceł między USA i Europą, Trump ponownie wyraził swoje pretensje na temat "okropnego traktowania" Ameryki przez UE.
"Stany Zjednoczone nie mogą stracić 1,9 biliona dolarów na handlu. Nie możemy tego zrobić i jednocześnie wydać dużo pieniędzy na NATO, aby chronić narody europejskie, chronić je wojskiem i tracić pieniądze na handlu. Cała ta sprawa jest szalona, a ja zostałem wybrany na tej podstawie" — powiedział. "Wiecie, Amerykanie rozumieją to o wiele lepiej niż media, ale media to rozumieją" — dodał.
Zaznaczył, że choć europejscy przywódcy "przychodzą do stołu" i chcą rozmawiać, to "nie będzie rozmów, dopóki nie zapłacą nam dużych pieniędzy co roku, po pierwsze za teraźniejszość, ale także za przeszłość". Trump nie wyjaśnił, co ma na myśli, lecz sugerował, że miałaby to być rekompensata za to, że Europa "zabrała (Ameryce) wiele majątku".
Pytany o to, czy celowo chce doprowadzić do krachu na giełdzie, Trump zaprzeczył tej hipotezie, mimo że dwukrotnie zamieścił na swoim portalu społecznościowym film z TikToka twierdzący, że umyślnie dąży do spadków na rynkach, by zmusić Rezerwę Federalną do obniżenia stóp procentowych.
"Nie chcę, by cokolwiek spadało, ale czasami trzeba przełknąć lekarstwo, by coś naprawić" — zaznaczył.
No to będzie "śmiesznie" w przyszłości. Ja pie..le...
#polityka #usa #wiadomosciswiat #newsydamwa <-- do czarnolistowania
Zaloguj się aby komentować
Jeden rabin powie tak, inny rabin powie nie.
Trudna sytuacja na giełdzie dla Ubisoftu trwa nadal. Recenzje nowego wspaniałego Assasina (oczywiście robione przez opłacane redakcje) oceniają grę na 8-9/10, gracze twierdzą, że lipa i oceny sporo niższe (duża część pewnie to review bombing), a inwestorzy szukają kolejnego historycznego dna dla ceny tych akcji xD
#gielda + beka z #ubisoft #gry




@damw na steam 81%. Całkiem spoko. Dla mnie to dużo bardziej wiarygodna średnia niż że stron, gdzie nie trzeba udowodnić posiadania gry
@damw nie no wiadomo, opinie ze Steam od prawdziwych, zweryfikowanych graczy (bardzo pozytywne 81%) są mniej miarodajne od Google gdzie klikają jacyś faszole z bólem d⁎⁎y i gwoździem w mózgu
Zaloguj się aby komentować
6 kwietnia 1910 roku szkolny żaglowiec niemieckiej marynarki handlowej „Prinzess Eitel Friedrich” wyszedł z Hamburga w dziewiczy rejs do Kristiansand i Antwerpii. Statek zbudowała w roku 1909 hamburska stocznia Blohm & Voss.
W następnych latach odbywał szkolne podróże, letnią (kandydacką, po wodach europejskich) i zimową (na Morze Karaibskie). Po I wojnie światowej, został – postanowieniami traktatu wersalskiego – przekazany do Francji w ramach reparacji wojennych. Od roku 1922 należał do Société Anonyme de Navigation – Les Armateurs Français (Paryż); nie był eksploatowany. W roku 1926 fregata została przejęta przez Les Navires Écoles Français Saint-Nazaire – zamierzano ją eksploatować pod nazwą „Colbert”, jednak tych planów nie zrealizowano. Na początku 1927 roku fregatę przejął baron Maurice de Forest, który planował jej przebudowę na jacht z napędem mechanicznym, jednak wkrótce zrezygnował i wystawił fregatę na sprzedaż.
Dobra, ale po co ja w ogóle wspominam o jakimś losowym statku akurat dzisiaj?
No bo tak się składa, że Prinzess Eitel Friedrich w 1929 roku kupiony został przez Polaków. Wszystko dzięki funduszom zebranym na Pomorzu przez Komitet Floty Narodowej. Po remoncie w Nakskov żaglowiec w 1930 roku poświęcono w Gdyni i podniesiono na nim polską banderę. Od lat 30. do lat 80. XX wieku był częścią Polskiej Marynarki Handlowej. Szkolili się na nim studenci ówczesnej Szkoły Morskiej w Gdyni. Podczas 105 rejsów na jego pokładzie praktyki ukończyło ponad 13 tys. studentów.
Domyślacie się już może o jakim statku mówimy? Jeśli pomyśleliście o "Dar Pomorza" to mieliście 100% racji!
Więcej można poczytać tutaj:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dar_Pomorza
#statki #morze #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #newsydamwa <-- do czarnolistowania


Zaloguj się aby komentować
To już 45 lat....
Kariera Nikodema Dyzmy – polski siedmioodcinkowy serial telewizyjny emitowany po raz pierwszy przez Telewizję Polską od 6 kwietnia 1980 do 18 maja 1980. Scenariusz serialu powstał na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza o tym samym tytule z 1931 roku.
Reżyserem serialu był Jan Rybkowski, który 24 lata wcześniej wyreżyserował filmową adaptację powieści pt. Nikodem Dyzma. Współreżyserem filmu był operator Marek Nowicki, który reżyserował część serialu, gdy Jan Rybkowski musiał zejść z planu z powodu poważnej choroby.
Plenery do filmu kręcone były w następujących lokacjach: Łódź (al. 1 Maja, ul. Moniuszki, ul. Piotrkowska), Zaborów (ówczesny „Dom Dziennikarza”, obecnie Pałac Goldstandów – serialowe Koborowo), Nieborów (ogrody pałacowe – scena rozmowy Żorża Ponimirskiego z Dyzmą), Warszawa (róg Al. Ujazdowskich i ul. Wilczej, lotnisko na Bemowie, Tor wyścigów konnych Służewiec).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kariera_Nikodema_Dyzmy_(serial_telewizyjny)
#seriale #ciekawostki #prl

Zaloguj się aby komentować



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Lubię to wyzwanie. Dość łatwe, a sporo piorunów się dodatkowych dostaje
Szkoda tylko, że tak rzadko się losuje ostatnio.
#gownowpis #hejtowyzwanie

Zaloguj się aby komentować
Największe turbiny wiatrowe na świecie mają Chiny, ale Europejczycy nie chcą być gorsi. Siemens Gamesa ukończyło instalację ogromnej konstrukcji morskiej o mocy aż 21,5 MW. Średnica wirnika to aż 276 metrów.
Na razie konstrukcja Siemens Gamesa, nad którą prace ukończono 2 kwietnia, nie jest rozwiązaniem dostępnym komercyjnie. Firma wyjaśnia, że jest to testowe urządzenie, które ma na celu sprawdzenie różnych nowych technologii. Program pilotażowy mający potrwać do 2027 r. pokaże, czy warto je wykorzystać w turbinach dostępnych dla klientów.
Nie zapadła jeszcze decyzja, czy turbina będzie oferowana komercyjnie - wyjaśnia Christian Bruch, CEO i prezes Siemens Energy.
Obecnie najpotężniejszą turbiną wiatrową do montażu na morzach może pochwalić się Dongfang Electric. Chińczycy zbudowali konstrukcję o mocy aż 26 MW. Jej piasta znajduje się na wysokości 185 metrów, a średnica wirnika to aż 310 metrów.
Chiny chwalą się, że przy sprzyjających warunkach rocznie jedna taka turbina może wyprodukować aż 100 GWh energii, co powinno zaspokoić zapotrzebowanie na prąd aż 55 tys. gospodarstw domowych.
Wyścig nie dobiegł końca i nadal trwa. Europejczycy z World Wide Wind mają pomysł, aby zbudować turbinę wiatrową wielką na aż 400 metrów i oferującą moc 40 MW. Na razie jest to jednak plan, który Norwegowie chcą zrealizować do końca dekady.
#wiadomosciswiat #energetyka #wiatraki #newsydamwa <---- do czarnolistowania
@SUM w tym pierwszym linku z gramwzielone.pl masz takie coś:
Przedstawiciel Siemens Gamesa nie ujawnił portalowi więcej szczegółów na temat turbiny, jednak duńskie media miały donosić, że będzie to maszyna o mocy 21 MW. Informacja o planowanym prototypie pojawiła się w styczniu br., jednak również wówczas Siemens nie podawał mocy przyszłej turbiny. Wiadomo było jedynie, że na planowaną pełnoskalową produkcję „turbiny nowej generacji” producent uzyskał dofinansowanie z unijnego Funduszu Innowacyjnego (Innovation Fund). Na projekt HIPPOW (Highly Innovative Prototype of the most Powerful Offshore Wind turbine generator) przeznaczono 30 mln euro.
Zaloguj się aby komentować
Szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio powiedział w Brukseli, że to nieprawda, iż rynki się załamały po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa nowych ceł. "Rynki zareagowały na dramatyczną zmianę globalnego porządku w zakresie handlu, ale się dostosują" — ocenił.
Według niego zarzuty o to, że Amerykanie żądają od sojuszników zwiększenia wydatków na obronność, a jednocześnie uderzają w ich gospodarki, nakładając cła, są "niesprawiedliwe". Podobnie jak sugerowanie, że amerykańskie cła doprowadziły do załamania się rynków.
"Nie, rynki się nie załamują, tylko reagują na dramatyczną zmianę globalnego porządku w zakresie handlu" — powiedział amerykański sekretarz stanu.
Polityk tłumaczył, że sytuacja jest bardzo prosta.
"Jeśli jesteś firmą i wytwarzasz swoje produkty w Chinach i nagle twoi akcjonariusze zdają sobie sprawę, że produkcja w Chinach będzie kosztować znacznie więcej, twoje akcje spadną. Ale ostatecznie rynki się dostosują, tylko muszą wiedzieć, jakie obowiązują zasady" — powiedział.
Rubio zauważył, że USA uważają się za największy rynek konsumencki na świecie. Jednak w rzeczywistości jedyną rzeczą, którą eksportują są usługi.
"Musimy z tym skończyć i wrócić do czasów, w którym będziemy krajem zdolnym do produkcji i zdolnym do zapewnienia miejsc pracy Amerykanom. A żeby o zrobić, musimy zresetować dotychczasowy globalny porządek handlowy" — tłumaczył.
Wyraził przekonanie, że pozwoli to Amerykanom uniezależnić się także od produkcji z Chin.
I teraz najlepsze xD
"To, co robią Chiny, jest oburzające. Oni niczego nie konsumują, wszystko, co robią, to eksport, zalewanie i zakłócanie rynków. Oczywiście oprócz wszystkich taryf i barier, które wprowadzają" — powiedział.
Po prostu oburzające i nie do pomyślenia, że jakiś kraj może produkować i sprzedawać!
#polityka #usa #chiny #newsydamwa <-- do czarnolistowania
@damw zaraz zaraz
importowali mało skomplikowane towary z innych krajów, które produkowali tam ludzie pracujący za psi c⁎⁎j / miskę ryżu, płacąc im za to zielonymi papierkami których sobie mogą w każdej chwili wydrukować dowolną ilość, a reszta świata chętnie je bierze wierząc w ich wartość
eksportowali dobra hi-tech wytwarzane przez własnych obywateli na wysokopłatnych stanowiskach
i postanowili ten stan zmienić, tak?
@GazelkaFarelka no tak, bo ten kraj gdzie ludzie za michę ryżu produkowali towary, teraz może sam projektować i produkować towary na podobnym poziomie co USA
No za mądry to on nie jest. Koszty produkcji w US dla wielu produktów będą dużo wyższe niż nowe cła. Niewiele firm zdecyduje się przenieść produkcję, a jak już, to będzie to trwało.
Ogólnie Stany wpuściły się w pułapkę ograniczonej podaży przy niezmiennym popycie. Co się wtedy dzieje? Ano rosną ceny. A jak rosną ceny, to rośnie presja płacowa, a jak rośnie presja, to rośnie inflacja. I tak wkoło macieju dopóki popyt nie siądzie. W ograniczenie konsumpcji przez usańców nie wierzę, więc wy⁎⁎⁎ie im inflację. Kwestia paru miesięcy.
Zaloguj się aby komentować












