Zdjęcie w tle

WatluszPierwszy

Fanatyk
  • 476wpisów
  • 4727komentarzy

"Kiedy ci walka na pięści zbrzydła, Poezji rozwiń skrzydła"

#matury #nostalgia #szkola #hejto30plus #hejto40plus #gownowpis

Matury wkroczyły w etap, gdy uczniowie zdają egzaminy z języków w formie rozszerzonej i wybranych przedmiotów. Wszystko zmierza więc do grande finale. Później już tylko ogłoszenie wyników i młodzież zostanie wypuszczona w świat. Jak to u Was było Tosie i Tomki?

Przyznam, że mimo mojej sporej niechęci do szkoły do której mniej lub bardziej sumiennie chodziłem przez pięć lat był to okres sporego dołka psychicznego. Radość ze zdanej matury przyćmiona została jednak przez świadomość zakończenia etapu mniej poważnego życia. Perspektywa studiów, mimo tego co mówili koledzy, którzy już byli studentami wydawała mi się momentem wkroczenia w dorosły świat. Pamiętam, że po maturach poszliśmy jeszcze z kumplem z klasy zajrzeć do szkoły. Pustka, sprzątaczki myją podłogi, klasy pootwierane... zrobiło mi się zwyczajnie smutno. Stanęły mi przed oczami tylko te lepsze chwile. Zresztą do dziś pamiętam jak piliśmy wódkę w pustej klasie po lekcjach, jak nasz klasowy śmieszek Michał wyrzucił oknem metalowe krzesło (cud, że nikt nie szedł akurat pod szkołą), jak zostałem szkolnym realizatorem muzycznym przy różnych akademiach albo gdy tuż przed maturą mieliśmy już wywalone i większość lekcji spędzaliśmy na trawniku przed internatem. Później, gdy przerwałem studia po pół roku, to formalnie jeszcze do tej szkoły wróciłem, by mnie wojsko nie capnęło w swoje szpony. Zapisałem się do pomaturalnego studium ekonomicznego, ale poza złożeniem papierów nie pojawiłem się tam nawet na jeden dzień.

9cf0233c-2116-4eb3-9b7f-113d29ea86c5

@WatluszPierwszy matury rozszerzone to był ostatni sukces mojej edukacji. przy akompaniamencie wrzasków matki ze nie wypada, poszedłem na rozszerzone matematykę i informatykę w dresie, bo jako autysta muszę mieć warunki do pracy. 96 i 92% z matur rozszerzonych. A 3 lata później wyjebali mnie ze studiów xD

Gdybym mógł cofnąć czas to chętnie bym się cofnął do liceum. Życie było wtedy beztroskie. Teraz nie ma lekko.

Ta, ja kończyłem technikum parę lat temu i też byłem zmęczony psychicznie i wyssany z życia. Głównie przez to że trwało to aż 4 lata. Kończąc trzecią klasę czułem się spoko. Ale w czwartej miałem taki zjazd że ledwo zdałem przez frekwencje i byłem pod koniec trochę wrakiem człowieka xD. Przez to też nie poszedłem na żadne studia bo miałem dość. I w sumie cieszę się, że to zrobiłem bo jakbym miał gdzieś iść to by była informatyka i teraz bym tylko żałował zapewne.

Gdybym mógł się cofnąć i coś zmienić w swoim życiu to chyba bym poszedł do zwykłego liceum, olał oceny (miałem prawie zawsze czerwony pasek) i bardziej skupił się na przyłożeniu się do rozszerzeń na maturach i poszedł na jakiś kierunek studiów który by mi dał pewną pracę w czasach AI. Bo tak to będąc informatykiem-programistą to coraz częściej teraz myślę o przebranżowieniu się xD.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#sport #poloniawarszawa #pilkanozna trochę #gownowpis

Fajne popołudnie wczoraj na Konwiktorskiej. Polonia zainkasowała trzy punkty i tym samym nadal walczy o miejsce w strefie barażowej. Nie był to może mecz jaki bym sobie wymarzył, ale wygrana zawsze cieszy. Poza tym super strefa dla dzieciaków. Moi synowie wybawili się za wszystkie czasy i oczywiście naciągnęli mnie na masę zakupów klubowych pamiątek. Eh... niczego tak nie kocham w słoneczną niedzielę, jak wizyty na stadionie.

a8b8a89f-0ab4-4b43-91d4-c08681f3e36d

Patrzę na tabelę 1 ligi i no nie wierzę że Śląsk znowu awansował.. ale chyba we Wrocławiu lubią jak miasto przepala kasę na kopaczy xd (chyba że nareszcie to sprzedali)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#kolej #pociagi #gownowpis #nostalgia #architektura

Kolejna rzecz z cyklu "jestem jebnięty i o tym wiem". Lubię wieże wodne przy dworach kolejowych. Od dziecka mnie fascynowały. Wydawały mi się, gdy byłem mały, ogromne. Później po prostu robiły i robią na mnie nadal jakieś dziwne, nostalgiczne wrażenie. Jakąś tęsknotę za światem którego nie ma... cholera wie za czym. W każdym razie architektonicznie też są fajne.

c3203180-0eb9-4a63-b33d-2d149511a829
491e2c44-d592-4d09-ad69-03b748579b33
c90266ea-4ef9-4a38-a703-d076df81b670

#filmy #deskorolka

"Królowie Dogtown"

2005


Nie wiem, jak to się stało, że kompletnie ominął mnie ten film. W czasie, gdy się pojawił przypadł moment mojej sporej deskorolkowej zajawki. No ale do brzegu i bez dygresji. Film opowiada historię trzech skaterów, którzy odmienili na zawsze ten sport a są to Stacy Perlata, Tony Alva i Jay Adams. Chłopaki wraz z jeszcze kilkoma kumplami i kilka lat starszym Skipem, swoim mentorem ze sklepu z deskami do surfingu, bujają się po mieście na deskach, przeżywają typowe nastoletnie problemy i sytuacje. Całość fabuły jest prosta jak przysłowiowa budowa cepa. Chłopaki tworzą zgraną ekipę, wszędzie są razem, jeżdżą, podrywają dziewczyny, żartują... Problem pojawia się, gdy zaczynają być mistrzami w swoim fachu i zaczynają się o nich bić sponsorzy. Kasa niszczy przyjaźń i więzi. Nie ma tutaj nic rewelacyjnego jeśli chodzi o scenariusz. Film jednak może się podobać. Świetnie wypadają sekwencje z jazdą na deskach, a główni bohaterowie dają się lubić i cały czas im kibicujemy. Ponadto fajnie oddano klimat kalifornijskiego, gorącego lata i nastoletnich problemów. Całości dopełnia fajna ścieżka dźwiękowa z hitami klasyki rocka i klimat lat 70.

074a6399-859a-43ac-8260-87693a02e9b2

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#ksiazki #historia

"Norymberga. Naziści oczami psychiatry"

Jack El-Hai


Książka jest sto razy lepsza od filmu. To tak na początek. Poza tym już na wstępie mnie wkurzyła, ale wszystko zostało tak elegancko napisane, że na końcu czytelnik rozumie po co był ten zabieg. Historia zaczyna się poniekąd od finału. Widzimy dom doktora Douglasa Kelley'a i dziurę w podłodze, która powstała na skutek strzało z pistoletu. Później autor wrzuca nas an chwilę w wątek biografii psychiatry, który niedługo stanie twarzą w twarz z najbardziej prominentnymi nazistami osadzonymi w więzieniu w Norymberdze. Nie jest to książka o samym procesie, o tym jest tu stosunkowo niewiele. Jest to reportaż o nazistach, ich umysłach, o relacji doktora Kelley'a z Hermanem Göringiem i o śmierci tego ostatniego. Więcej nie zdradzę, bo po samym procesie i powrocie Kelley'a do życia zawodowego dzieje się sporo i temu też autor poświęca w zasadzie 2/3 książki i całe jej zakończenie, gdzie o samych nazistach mamy niewiele za to o doktorze bardzo dużo. Wciągnęła mnie ta historia niesamowicie i zdecydowanie polecam.

c972edaf-7efc-4473-a4a2-6c0e03d2195c

Zaloguj się aby komentować

#matury #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus #szkola

Zgodnie z harmonogramem dziś rozpoczynają się matury ustne. Widziałem już maturzystów z pobliskiego liceum, którzy pełni napięcia szybkim krokiem zmierzali do szkoły. Jak tam było u Was Tosie i Tomki? Jak mawiał mój kolega ze szkoły "stresik był, co?". Mnie ominęła matura ustna z języka polskiego. Część pisemną zdałem na 5 i dzięki temu oraz uzyskaniu oceny co najmniej dobrej przez dwa ostatnie lata nauki byłem zwolniony. Musiałem jedynie przyjść do szkoły i przy wyczytywaniu listy obecność powiedzieć, że jestem obecny. Solidarnie jednak towarzyszyłem mojej klasie i czekałem z nimi na korytarzu. Historia niestety była już pełna stresu. Na egzamin czekaliśmy siedząc w sali od biologii, gdzie nasz klasy klaun, Michał próbował nas rozśmieszać. Uff... lekko nie było, czułem się nieprzygotowany. Zdałem na 3. Pamiętam, że miałem jakieś pytanie o Polskę z czasów Kazimierza Wielkiego. Do dyspozycji był wtedy atlas historyczny i bazując na nim, jakoś przekonałem komisję, że coś tam jednak wiem.

a2aa4769-9dec-4e9c-9fea-e7e166b446ce

@Trypsyna to może sobie wybrałaś nudny temat do przedstawienia. Ja omawiałem zachowanie się i emocje żołnierzy w walce przedstawionych w książkach, filmach i fotografii. 100%

@WatluszPierwszy ja miałem sprytny plan na maturę z polskiego, jako że szkoła z łunii dostała sprzętu komputerowego to wymyśliłem, że chce zrobić prezentacje maturalną. Taki twór był i chyba nadal jest. Załatwiłem ekran i projektor. Przychodzę na maturę a tam nie ma nic. Pokazywałem z laptopa, bo byłem jedynym który sobie to wymyślił.

Byliśmy specyficznym rocznikiem, jeden z kolegów z klasy sobie wymyślił zdawać przedmiot tylko nie pamiętam który rozszerzony jako jedyny na cały powiat.

Matura ustna z polskiego to był szczyt mojej prokrastynacji. Temat wybrałem z ziomkiem rzutem ołówkiem. Trafiłem 1. Motyw Zbrodni i Kary w Literaturze czy jakoś tak. Miałem się przygotować ale... No właśnie... Zwlekałem. Zacząłem o 17-18 dzień przed maturą. Prezke przeczytałem rano i wywaliłem do kosza. 100% komisja zachwycona przygotowaniem xD

Zaloguj się aby komentować

#lata90 #hejto30plus #hejto40plus #nostalgia #preczzmitologizacjalat90

Osiedle, bloki, ulica, te miejsca wychowywały setki tysięcy dzieciaków w latach 80. i 90. Było jakoś fajnej? Niby tak, ale nie do końca. Z jednej strony z moich wspomnień wyłania się grupa kolegów, swego rodzaju społeczność mieszkańców, ganianie po podwórku... z drugiej strony, gdy w zimie 1988 roku niebieski Żuk przywiózł nasze meble do nowego mieszkania, to co zobaczyliśmy było jednym wielkim placem budowy. Na osiedlu stały dwa bloki z pięciu, które miały powstać. Wszędzie walały się deski, rury, jakieś kable inne śmieci. Do osiedla nie było drogi dojazdowej. Wczesną wiosną wszyscy grzęźli w błocie. Osiedlem od razu zaczęły rządzić dzieciaki. Były zabawy w wykopach, chodzenie "na górki" czyli pobliski teren starego sadu, gdzie wysypywano ziemię po wykopywaniu fundamentów z drugiej strony starsze chłopaki goniły nas, wtedy 6-8 letnich maluchów, a w wykopie można było spotkać przysypiającego, upojonego alkoholem robotnika i usłyszeć "wypie...j gówniarzu", Cyganie kradli na potęgę co się dało. Do dziś pamiętam, jak weszli nam do domu licząc chyba, że nikogo nie ma. Jak nie miałeś pod ręką flaszki, to z tzw. fachowcami nic nie załatwiłeś. Przez prawie dwa lata nie mieliśmy telefonu bo nie podłączono jeszcze linii, nie było kablówki, bo jeszcze nie powstała, a do szkoły szło się przez ulicę rozjeżdżoną kołami Kamazów i Starów.

e07d0f22-9079-4b35-8720-c39fc2d06774

Przez dwa lata nie mieliśmy telefonu 😂😂😂 Nam na wsi założono tak koło 2002 roku. Jakoś żyliśmy bez tych wygód 😂 Ty musiałeś mieć naprawdę traumatyczne dzieciństwo 🤦🏻

@WatluszPierwszy i to jest to słynne "kiedyś to było lepiej", nabożnie powtarzane przez starych, którzy ten gnój pamiętają i założyli sobie okulary nostalgii jak tylko z tego się wynieśli i poprawiła się ich jakość życia.

@WatluszPierwszy Dostać telefon w 1990 roku? Gratulacje, rodzice musieli być wysoko w hierarchii społecznej. Z moich wspomnień to poza niekończącym się placem budowy doszło jeszcze kopanie rur ciepłowniczych. Było to na linii starach grobów, więc dzieciaki bawiły się szkieletami zmarłych. Jeden wziął sobie czaskę na sznurek i kręcił wokół siebie - niezapomniany widok... Ówczesna władza za bardzo się tym nie przejmowała.

Zaloguj się aby komentować

#matura #szkola #nostalgia #hejto30plus #hejto40plus

Lecimy dalej z egzaminem dojrzałości, jak to się kiedyś mówiło. Dziś maturzystów czeka angielski na poziomie podstawowym. Jak tam u Was było? Coś anderstand in inglisz? Pamiętam, że mój rocznik musiał zdawać język, ale... nie obowiązywało to liceów zawodowych a w każdym razie ja, będąc w tzw. ekonomiku nie zdawałem matury z języka. Chyba dobrze, bo nauka angielskiego przez pięć lat w mojej szkole była raczej komedią. Mieliśmy w tym czasie cztery różne nauczycielki, każda ze swoim sposobem nauczania. W związku z tym nie nauczyliśmy się absolutnie niczego. Co ciekawe w trzeciej klasie wprowadzono nam język angielski zawodowy a więc z pojęciami z zakresu ekonomii i gospodarki oraz rolnictwa, bo taki miałem profil klasy. Szczęśliwie byłem na tyle kumaty, że w czwartej klasie sam zacząłem się uczyć angielskiego i dziś spokojnie sobie radzę.

d6c5eddb-03e9-429b-bf5c-78d056e3204c

@WatluszPierwszy heh, ja zdawałem podstawę i rozszerzenie z angielskiego. Co zabawne to z podstawy miałem 94% a z rozszerzenia 96%.

Tak, byłem kujon z angielskiego. Tak, chciałem wyjechać do UK. A na ustnej z angola to opowiadałem żarty po angielsku do komisji i się babeczki śmiały

@WatluszPierwszy Mimo że brałem jakieś korepetycje, to w I i II klasie liceum szło mi fatalnie z angielskiego. Nie rozumiałem gramatyki, a to przecież - zdaniem nauczycieli - najważniejsze w nauce tego języka.

Potem wziąłem się do nauki i matura poszła mi śpiewająco. W pracy mieliśmy bezpłatny kurs angielskiego, więc kiedy w wieku 30 lat pojechałem do pracy do Anglii, byłem pewny że sobie poradzę.

Zderzenie z prawdziwym, mówionym językiem angielskim było dla mnie szokiem! Przez kilka tygodni nie mogłem znaleźć pracy, bo nie rozumiałem Anglików! Ale potem z każdym tygodniem było mi coraz łatwiej, nawet po kilku latach dostałem pracę w banku.

No ja to angielski znałem z internetu więc to była najbardziej lajtowa matura jaką pisałem i łatwo bez przygotowania pykło 98%. A na rozszerzeniu miałem chyba 80%. Najprostsza i nic nie znacząca w dzisiejszych czasach matura. Nie wydaje mi się żeby ktokolwiek się bał że jej nie zda. Trzeba by się naprawdę postarać.

Zaloguj się aby komentować

#filmy #historia


Norymberga


Trudno mnie ostatnio zadowolić jeśli chodzi o filmy. Zasiadłem do tej produkcji, gdyż kończę lekturę świetnej książki na podstawie której został nakręcony. No i chyba nie był to do końca dobry pomysł, by najpierw czytać a później oglądać. Film nie wytrzymuje konfrontacji ze słowem pisanym. Co tutaj mamy "Amerykański psychiatra wchodzi w psychologiczną grę z Hermannem Göringiem, by zdobyć niezbite dowody jego winy" - tyle z opisu na Filmwebie. O książce więcej, gdy skończę czytać w osobnym wpisie. Teraz film. Nie jest dobrze. Przede wszystkim film mnie znudził. Dużo gadania, kilka mniej lub bardziej ciekawych obrazków. Można było z tego zrobić pełnokrwisty dramat psychologiczny i sądowy a zrobiono... takie trochę nie wiadomo co. Jest trochę relacji Goringa z panem psychiatrą, trochę przebitek ze starych nagrań i kronik, trochę przebitek, które nie wiem po jaką cholerę mają takie kroniki udawać a wychodzi to pokracznie, by nie powiedzieć śmiesznie. Dodatkowo Rami Malek gra psychiatrę w tak drażniący sposób, że miałem ochotę wyłączyć ten film w połowie. Sama historia bardzo ciekawa dla każdego niezależnie na ile ją zna a na ile nie. Aha no i w obozach ginęli Żydzi, Żydzi i jeszcze Żydzi... o Polakach i innych narodowościach pada jedno zdanie. Brawo.

882f6f20-e514-48c2-bd00-6c4ff5fe6f64

@WatluszPierwszy 

No i chyba nie był to do końca dobry pomysł, by najpierw czytać a później oglądać.

To nigdy nie jest dobry pomysł. Nie ma takiej opcji żeby film zgadzał się z twoimi wyobrażeniami na podstawie książki, więc zawsze wszystko będzie źle.

@zachlapany_szczypior różnie bywa "Władcę pierścieni" oglądałem całe lata po tym, jak czytałem książkę i zarówno literacki pierwowzór, jak i film mi się podobają. Jako dziecko podobnie miałem np. z "Anią z Zielonego Wzgórza"

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #wspomnienia #historia #rodzina

Chciałbym dziś pociągnąć temat rozpoczęty we wczorajszym wpisie, do którego także zapraszam. Dziś wygrzebane podczas pobytu u rodziców zdjęcie mojego dziadka ze strony ojca. Mój dziadek, to ten starszy chłopaczek w czapce. Na bagażniku siedzi jego młodszy brat. Obok moja prababcia i pradziadek. Dziadek miał na imię Ludwik i pochodził z Kresów, urodził się pod Tarnopolem. Zdjęcie pochodzi z czasów tuż przed II wojną światową, sądząc po wieku dziadka i tym, co mówi mój tata. Niewiele wiem o moich pradziadkach. Jedynie to, że pradziadek był człowiekiem ciężko pracującym a jako nastolatek pojechał z domu rodzinnego na Śląsk, by pracować w kopalni. Później wrócił i zajął się gospodarstwem rodziców. Co do dziadka, to niestety mało go pamiętam. Zmarł gdy miałem niecałe cztery lata. W pamięci mam jakieś urywki wspomnień. Dziadek miał być tym synem, który się wykształci. Skończył liceum i poszedł do seminarium z którego się wymiksował z nieznanych dziś już powodów. Po wojnie z wędrówką ludów trafił na tzw. ziemie odzyskane. Chciał się dalej uczyć, ale nie wyszło. Ostatecznie zaczął pracować w spółdzielni dziewiarskiej, gdzie po kilku latach został wiceprezesem. Był bardzo czułym i ciepłym człowiekiem. Mój ojciec wspomina go jako kochającego i bardzo dbającego o rodzinę. Był nie na swoje czasy jako mąż i ojciec. Nie krzyczał, nie bił a zawsze wybierał rozmowę, wsparcie i oferował mocny uścisk pomocnej dłoni. Do dziś mam przypadki, że gdy ktoś dowiaduje się, że jestem jego wnukiem, to zaczyna się bardzo otwierać i wspomina mojego dziadka niezwykle ciepło.


Tu wczorajszy wpis dla zainteresowanych

https://www.hejto.pl/wpis/nostalgia-wspomnienia-troche-historia-rodzina-wypad-na-majowke-w-rodzinne-strony

1ae00a4c-3312-4829-99ff-19005086a788

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #szkola #matura #hejto40plus #hejto30plus

Kontynuując wczorajszy wątek maturalny. Dziś matura z matematyki. Dla jednych przysłowiowa bułka z masłem dla innych zmora. Miałem to szczęście, że mój rocznik jej nie pisał. Chociaż przez kilka lat straszono nas, że matematyka na maturę wróci i żebyśmy się nie cieszyli przedwcześnie. Dla mnie matma była horrorem już w późnych klasach podstawówki a w liceum przeobraziła się w jakiś chory film gore za sprawą naszej nauczycielki. Stara emerytka, która uważała, że wyzwiska i popychanie nas gdy stoimy przy tablicy, to super metody wychowawcze. Sprawa skończyła się wizytacją z kuratorium a pani nauczycielka spokorniała. Niemniej matura z matematyki wisiała nad nami jak widno, które na szczęście się rozwiało.

45954361-2572-4dbd-a28e-65e958d0fd57

@WatluszPierwszy Nieźle szło mi z matmy w szkole, liceum to zmieniło. Za nauczycielkę mieliśmy wiecznie humorzastą starą babę u progu emerytury. Na jednych lekcjach był terror i pretensje, na innych miło fajnie sympatycznie, ale wspólny mianownik zawsze był jeden. Nie uczyła nas niczego, bo nic nie umiała. Jej mąż był matematykiem, ona przychodziła na lekcje, przepisywała zadania z kartki, a potem stawiała nas przy tablicy. Potrafiła kogoś zbesztać i odesłać z jedynką za to, że nie umie rozwiązać zadania z tematu który zaczęliśmy 10 minut wstecz mówiąc: "przecież wam tłumaczyłam". Sprawdziany to była zgroza a w moich (i Twoich) czasach nie było internetu do nauki, tylko korki na które nie każdy mógł sobie pozwolić. Do matury po dużym nakładzie pracy podszedłem z przerażeniem, ale poszło dobrze. Co roku nas straszyła że ma nas dosyć i za rok nie będzie nas uczyć. A my o niczym innym nie marzyliśmy, zwłaszcza ludzie którzy ogarniali matmę, ale mieli ambicje iść na uczelnie techniczne wiedzieli, że w szkole niczego się nie nauczą i będą mieli lukę. Słowa nie dotrzymała. Była z nami do samego końca - naszego i jej. Parę tygodni po maturze wzięła i zdechła.

@WatluszPierwszy chcąc się dostać na studia techniczne musiałem zdawać. Jednego jestem pewny po latach, że nauczycielka nie potrafiła nas przygotować. Z resztą na studiach miałem bardzo podobny obraz, trafił się wykładowca fanatyk różnych teorii matematycznych. Po przeszło 15 latach pracy w zawodzie do niczego się to nie przydało. Więcej nauczyłem się od pana od kursów online z mema poniżej. Każdy studiujący techniczne i inne kierunki te 15+ lat temu go zna. Jutro będą zdawać język obcy. Przez 10 lat szkoły nikt nie potrafił uczyć angielskiego jak jeden gość od ćwiczeń na studiach. Zupełnie inny poziom. Taki jest obraz szkolnictwa w kraju. Słabo aby tylko program zrealizować.


Problemem z matematyką w polskich szkołach jest, że nie potrafią jej uczyć. Ten przedmiot uczy logicznego myślenia, w kraju bez logiki jest potrzebna. Obecnie zdawanie wygląda tak, że masz kalkulator, kartę ze wzorami i trzeba umieć to użyć. Jak w dorosłym życiu wypełnianie formularzy. Jak ktoś uważa, że jest humanistą i czytanie ze zrozumieniem go przewyższa aby jakoś napisać tą maturę. To po prostu jest debilem nie gotowym do dorosłego życia. Współcześnie mamy sztuczną inteligencje która już za nich myśli.

d3a13897-3858-4652-960c-002ff7c9be47

Myślę, że matura z matmy mogłaby zdecydować o mojej karierze, bo zaległości aż z podstawówki i zamiłowanie do czytania/pisania, a nie kalkulowania (poprawka w 1 klasie liceum) zamknęłyby mi możliwość znalezienia dobrej pracy. Informacja o braku obowiązkowej matury z matmy była dla mnie darem niebios, bo na bank bym oblał. W 3 klasie Ci nie zdający matematyki mieli taryfę ulgową na lekcjach i podniesienie oceny końcowej o 1, więc wytrwałem xd

@Earl_Grey_Blue to o czym wspominasz pamiętam ze swojej szkoły, ale w nieco innym kształcie. Mianowicie, ci zdający maturę z matematyki pisali np. trudniejsze sprawdziany w maturalnej klasie.

Zaloguj się aby komentować