Zdjęcie w tle

Loginus07

Gruba ryba
  • 320wpisów
  • 1771komentarzy

O kurde, chciałbym poznać tą jedną osobę i dowiedzieć się czym ją uraziłem ^^


Nie to, żeby mnie to jakoś szczególnie ruszało, ale ciekawość mnie zżera co tak mało pisząca osoba jak ja mogła odwalić xD


#hejtopodsumowanieroku2025 #hejto

5397d5a1-db28-44e5-8e69-0378ac010243

@Loginus07 Miałem dokładnie takie same rozkminy po przeczytaniu ile osób mnie zablokowało. Także również nie wiem czemu ale nadal to tylko kilka osób.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

43 550,87 + 9,46 + 9,68 = 43 570,01

Wrzucam cały grudzień biegowy. Ktoś powie "niewiele", a ja mu na to "You're goddamn right, że niewiele!". Ogólnie to miałem przerwę na narty, po powrocie z nart miałem tak zajechane nogi, że ledwo chodziłem po schodach, a potem były święta. No i na sam koniec roku pojechałem na trening i nie wziąłem spodni, a jeansach nie będę biegał, także... no cóż... Będzie lepiej w Nowym Roku, bo gorzej być nie może :P

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

b77bd466-ec8a-4796-b5e6-ad6feb7e3056

Zaloguj się aby komentować

Jeżeli w jakiś smutny sposób dyskusja przy stole zejdzie na #polityka to sprzedam wam najlepszy temat, jakim dotychczas udawało się skłócić nawet najbardziej sympatyzujące ze sobą osoby. Otóż okazuje się, że nie ma jednej opinii ani wśród prawicy, ani wśród centrum, ani nawet na lewicy, co do tego kto był NAJGORSZYM polskim prezydentem ^^

Zaloguj się aby komentować

Za dzieciaka życie było prostsze - jako, że regularnie podjadałem rzeczy na święta to miałem zakaz wchodzenia do kuchni, nic nie musiałem, tylko posprzątać pokój i ubrać choinkę, a za oknem padał śnieg (czasami). A teraz? Nie dość, że trzeba posprzątać cały dom, przygotować dania na wieczerze, odwiedzić 2 rodziny, a na zewnątrz szaro i buro.


Jako, że jutro o tej porze pewnie większość z was będzie już odpoczywała i dopychała się serniczkiem to zapytam dzisiaj - czy jako starzy ludzie czujecie jeszcze "magię świat"?


#swieta #bozenarodzenie #hejto30plus

Kiedy zaczynasz czuć "magię świąt"?

69 Głosów

@Loginus07 u mnie święta nabrały sensu, gdy pojawił się bombelek. Teraz jak ma 4-latka, to święta są super frajdą.

@Loginus07 magię Świąt nosisz w sercu, a nie w wystawach sklepowych. Przywróć to co sprawiało, że kiedyś Święta były super i pamiętaj, nic nie musisz. Musisz to dbać o siebie i swoje zdrowie

Zaloguj się aby komentować

1018 + 1 = 1019


Tytuł: Ja cię kocham, a ty śpisz

Rok produkcji: 1995

Kategoria: Komedia rom. / Świąteczny

Reżyseria: Jon Turteltaub

Czas trwania: 1h 43m

Ocena: 7/10


Drugi świąteczny romkom, jaki miałem przyjemność obejrzeć w ostatnich dniach i ten już zdecydowanie bardziej mi się podobał.


Lucy (Sam Drabulok) od miesięcy sekretnie kocha się w mężczyźnie, który kupuje w jej stoisku bilety na pociąg. Pewnego dnia w wyniku napadu mężczyzna spada na tory, a przed rozjechaniem ratuje go właśnie Lucy. Mężczyzna jest w stanie śpiączki, a na skutek nieporozumienia w szpitalu Lucy zostaje odebrana przez jego rodzinę, jako jego narzeczona. Biorąc pod uwagę, że bohaterka jest samotna to daje się wciągnąć w tą historię i tylko brat ofiary jej nie wierzy.

Historia sama w sobie jest naiwna i głupia, ale jakoś dobrze się to oglądało. Ja akurat lubię ten vibe komedii z lat 90, to chyba kwestia nostalgii, ale cóż poradzę na to. Bawiłem się zdecydowanie lepiej niż na "Holiday", mimo iż widziałem więcej głupotek w tym filmie.


Ogólnie to jak ktoś lubi stare romkomy z nutką świątecznego klimatu, to polecam!


PS. Okładka jest całkowicie od czapy xDDDD


#filmmeter

f76b1c8b-7dc6-45aa-b456-d484047c5c8d

Zaloguj się aby komentować

1017 + 1 = 1018


Tytuł: Holiday

Rok produkcji: 2006

Kategoria: Komedia rom. / Świąteczny

Reżyseria: Nancy Meyers

Czas trwania: 2h 16m

Ocena: 6/10


Jako, że mamy sezon przedświąteczny to razem z Różową, ciepłym kakao i kocykiem zdecydowaliśmy się na seans niemal 20 letniego Holiday. Dla Niej to kolejny seans i jeden z ulubionych filmów świątecznych. Dla mnie to pierwsze zetknięcie się z tym filmem.


Film przedstawia nam historię dwóch kobiet - bogatej producentki trailerów filmowych Amandy (Cameron Diaz) oraz redaktorki sekcji miłosnej w gazecie Iris (Kate Winslet), które aby odpocząć od swoich sercowych rozterek decydują się wymienić na okres świat swoimi domami. Amanda leci do niewielkiej miejscowości pod Londynem, gdzie poznaje brata Iris - Grahama (Jude Law), a Iris trafia do LA, gdzie poznaje starego scenopisarza Arthura (Eli Wallach) oraz kompozytora muzyki filmowej Milesa (Jack Black). Obie nie wiedzą jeszcze, co spotka je w tym świątecznym okresie.

Film lepiej działa jako film świąteczny niż jako film sam w sobie. Mamy tutaj niewiele akcji, a wątki są poprowadzone nierównomiernie. Mimo iż bardziej mi się podobała historia Iris, która dzięki przyjaźni zaczyna sama siebie doceniać i szanować, to jednak więcej czasu ekranowego dostaje Amanda, której wątek sam w sobie jest co najwyżej średni i to Jude Law ratuję tą historię (piszę to jako facet ^^). Jak na film świąteczny mamy takie good feeling, ale brakuje temu czegoś, a jako osoba sceptyczna, chciałbym się dowiedzieć, jak rozwiążą swoje problemy logistyczne, kiedy magia świąt przestanie działać.


Z mojej perspektywy to był pierwszy i ostatni seans Holiday, ale wiem, że niektórym podoba się bardziej i w związku z tym sami musicie ocenić czy warto

#filmmeter

12e6b501-7250-441c-b237-7441ea3f3bb5

Zaloguj się aby komentować

156 + 1 = 157


Tytuł: Diablo 4 + Vessel of Hatred

Developer: Blizzard Team

Wydawca: Blizzard Entertainment

Rok wydania: 2023

Gatunek: Hack'n'slash

Użyta platforma: PS5 Pro

Ocena: 7/10

Czas do ukończenia: ~30h kampania/ 124h platyna


Diablo 2 było bardzo ważną grą w moim młodzieńczym życiu. Był to swego rodzaju odstresowywacz, bo mimo iż wymagał czasem skupienia, zwłaszcza, jak nie wiedziałeś co to buildy i nie budowałeś swoich postaci efektownie, tak zawsze można było cofnąć się o akt i efektownie rozwalać jakieś diabelskie pomioty, co sprawiało nagły przypływ radości. Po D2 i genialnym Panie Zniszczenia nastały lata posuchy, aż przyszło Diablo 3, które... no cóż... było. Tylko tyle z niego pamiętam - że było i że były szczeliny. Po drodze zetknąłem się z Path of Exile, które oferowało samo w sobie więcej mechanik niż cała seria od Blizzarda razem wzięta, a potem przyszła premiera Diablo 4 i naczytałem się w internecie wiele opinii. Głównie złych i prześmiewczych. Dlatego sam z siebie nie chciałem kupować najnowszego Diabła, ale skoro wpadł do PS Plusa jakiś czas temu to cóż szkodziło spróbować...


I powiem wam, że to było coś, czego potrzebowałem, mimo iż nie zdawałem sobie z tego sprawy. Zresztą niech o moim zadowoleniu świadczy fakt, że poza podstawką, którą miałem z plusa zdecydowałem się za własne pieniążki dokupić dodatek.


Ostatnimi czasy miałem więcej zobowiązań w życiu, potrzebowałem czegoś co pozwoli mi robić szybkie strzały dopaminowe, a jak będzie trzeba to przytrzyma przed ekranem na długo i tutaj czwarty Diabeł sprawdził się idealnie. Przez to, że jest prosty, a momentami aż prostacki w swoich mechanikach to nie wymagał ode mnie za dużo zaangażowania umysłowego. Do takiego PoE to ja czasami podchodzę jak do etatu - trzeba wejść, poczytać, posprawdzać afixy, wybrać odpowiednie drzewko w atlasie, potem przefiltrować rzeczy, no bądźmy szczerzy - jest to rozbudowana gra, podczas gdy takie Diablo jest ubogie i przez to jest piękne! Przedmioty mają max 3 afixy (przynajmniej w obecnym sezonie, podobno w następnym ma być ich więcej), więc analizujesz tylko 3 rzeczy względem obecnego ekwipunku. Żeby było łatwiej to masz z góry ustaloną moc przedmiotu, więc możesz sobie wstępnie sprawdzić czy warto zaczynać dalszą analizę. Dodatkowo coś co jednoznacznie ciężko mi określić czy to wada czy zaleta, ale gra "ubiera Cię" sama. Nie potrzeba handlu z innymi graczami, a drop jest podpasowany pod Twoją klasę. Z jednej strony jest to fajne, z drugiej nie wiedziałem czego spodziewać się jak na potrzebę achievmentów robiłem kolejne postaci. Także to pozostawiam do oceny indywidualnej.


Jeżeli chodzi o najważniejszą rzecz w tego typu grach, czyli o walkę, to ja byłem zadowolony. Po pierwsze - na ekranie dzieje się mniej niż w PoE, dzięki czemu nie męczyło to tak wzroku i nie zastanawiałem się czy ilość efektów na ekranie nie wywoła u mnie ataku epilepsji, o której nie wiem że mam, ale ilość błysków może przekroczyć jakąś wartość progową. Tutaj jest spokojniej, aczkolwiek nadal coś się dzieje. Wybuchy pośmiertne trwają dłużej i dają więcej czasu na reakcje, więc jest czas się podrapać po nosie, nie trzeba być ciągle napiętym. Po drugie - jest mięsiście, a przynajmniej mi zabijanie kolejnych pomiotów sprawiało frajdę. Co ważniejsze znaczna część bossów ma z góry ustalony pasek zdrowia i nie ma tak, że ubijesz drania, a ten nagle się respawnuje i zaprasza na drugą rundę (aczkolwiek kojarzę dwa takie przypadki). I w większości nie mają jakichś nie wiadomo jak przesadzonych scenek wejścia i przejścia do drugiej fazy - jak masz dps to jesteś w stanie zdjąć takiego delikwenta na miejscu, co jest plusem. Dodatkowo w kwestii zalet i każualowości gry chciałbym podkreślić jedną rzecz - respecjalizacje klasy. Po pierwsze jest ona darmowa, po drugie zajmuje chwilę. Mój problem z tego typu grami jest taki, że z czasem nudzi mi się styl zabijania. Tutaj mogłem to dowolnie zmieniać i chociaż wiadomo, że mam sprzęt pod np. pioruny, to jednak jak chciałem sprawdzić inny build to mogłem to zrobić podczas jednej sesji. W PoE trzeba zbierać orby żalu, żeby pasywki sobie pozmieniać, a to mnie skutecznie zniechęca, bo muszę grać znudzonym buildem by zarobić na respecjalizacje.


Dodatkowo na plus chciałbym podkreślić jeszcze dwie rzeczy - cut scenki są jak zawsze na poziomie Blizarda, szkoda tylko, że tych prawdziwych, nie na silniku gry, jest tak mało. Oraz muzykę, która towarzyszy mi w pracy obecnie. Może brakuje w niej tak mocno zapisujących się motywów jak z drugiej części (ahh te brzmienie bodajże gitary, jak wchodzisz do ruin Tristram!), ale ogólnie stoi moim zdaniem na bardzo wysokim poziomie.


No ale koniec już z tymi pochwałami, przejdźmy do wad, a tych trochę jest. Zacznijmy od największej zmiany, czyli od budowy świata. W czwartej odsłonie nie ma już losowo generowanych lokacji czy podziemi (nie licząc dołów oraz podziemi Kurast), wszystko ma swoje ustalone granice i obszary i chociaż z jednej strony jest to fajne, tak na dłuższą metę brakuje świeżości i chodzi się ciągle tymi samymi ścieżkami. Dodatkowo podziemia mają ten sam schemat dochodzenia do walki z bossem - zawsze fontanna zdrowia, prosty korytarz i większe leże. Takie szablonowe loszki, bez żadnego napracowanka... Po drugie i to może być kontrowersyjne, ale fabuła... Moim zdaniem jest zbyt RPGowa jak na tego typu rozgrywkę. W D2 dostaliśmy prostą, ale mroczną historię, tutaj mamy to miejscami tak rozwinięte, niepotrzebnie opowiadane z takim rozmachem. Oczekiwałbym od hack'n'slasha czegoś szybszego, a nie rozbudowanych dialogów między członkami drużyny, którą kompletujemy. No ale to moje zdanie.


Do wad chciałbym dodać jeszcze niewykorzystany potencjał dodatku, który wprowadzał stare mechaniki, ale w jakimś dziwnym twiście. Otóż dostajemy ponownie najemników oraz runy. Ale tutaj nie ubieramy mechaników, nie możemy im dać przedmiotów z aurami, które nas boostują albo dopełniają naszą mechanikę. Wybieramy im jakiś atak, jakąś pasywkę i tyle. Całkowicie zmarnowany potencjał na dodatkową różnorodność w środowisku. No ale najemnicy to pół biedy, bo jakże rozczarowujące są słowa runiczne. Moja ulubiona mechanika z D2 polegająca na zebraniu odpowiedniego zestawu run i wprowadzeniu ich w konkretny przedmiot w ustalonej kolejności została tutaj sprowadzona do kombinacji 2 run, które ja nazwałem górne i dolne, a które dają teoretycznie dostęp do umiejętności innych klas postaci, ale że czerpią swoje przeliczniki z atutów przypisanych do tych klas to są praktycznie bezużyteczne i korzystamy z tych dedykowanych naszej klasie. Ja nie wiem czy na te słowa runiczne ktoś miał jakiś patent czy coś, ale bardzo mi tego brakuje...


Na sam koniec największa wada - gra wymaga ciągłego dostępu do internetu, a na naszej planszy mijamy się z innymi graczami. Co prawda są tylko 2 areny, na których jest PvP (a dodatkowo praktycznie nikt z tych mechanik nie korzystam - wiem, bo polowałem na achievment za zabicie 5 graczy prawie 2 tygodnie), ale jednak idziesz w kierunku jakiegoś wydarzenia i nagle się okazuję, że ktoś już je kończy. I o ile takie wydarzenia globalne jak boss świata czy krwawe pannice to super, że jest wsparcie i community jest raczej miłe, tak jednak jak sobie chodzisz bezcelowo to to denerwuje.


Podsumowując bawiłem się przy czwartym diable zaskakująco dobrze, mimo iż gra ma kilka wad. Uważam, że jest to dobra gra dla kogoś kto nie ma za dużo czasu i chciałby sobie poklikać tak każualowo. Planuje kiedyś wrócić, natomiast wiem, że po drodze raczej będę sięgał do PoE, które jest grą bardziej kompleksową (ale też ze swoim zestawem wad).


I tak wiem, że nikt tego nie przeczytał, ale dziękuje za uwagę!


#gry #gamesmeter #bezkulturnik

70534b7e-9527-4404-9201-9781a4f198c0
75a0f190-2830-4eaa-aaa9-c519f5ca67b3

Fajny opis i mam podobne odczucia co do gierki. Byłem fanem dwójki, w trójkę jakoś tam grywałem. Wyczekiwałem 4 z napięciem i.....jest tym na co liczyłem, ze będzie. Od momentu wydania gry grałem chyba 4 sezony. Moze 5. Mówisz ze to gra casual i dokładnie tak jest. Tak naprawdę moje granie w w każdym sezonie kończyło sie po między 3-6 tygodni po czym odstawiam gierke na pol roku. I dla mnie to jest spoko, nie potrzebuje i nie mam czasu spędzać x godzin codziennie przed monitorem. Uważam ze cały hejt na d4 jest nieuzasadniony. Ludzie sobie ubzdurali, ze to będzie Poe tylko ze od blizzard i sie czują rozczarowani, ze blizzard ma inną wizję tego jak d4 ma wyglądać.


Edit: co do tego problemu z interakcja z innymi graczami i tym ze "kradna" zadania to jakoś nigdy az tak bardzo mi to nie przeszkadzało, szczególnie ze to sa zazwyczaj tylko te pomniejsze wydarzenia, których jest na pęczki

@Loginus07 Bardzo dobre podsumowanie, ale jednak ja jestem team POE. Przeszedłem podstawkę D4 jak wjechała do GP i kampania mi się nawet podobała, (głównie przez fabułę, heh) ale jak doszedłem do endgame no to nie miałem tam za bardzo co robić.

Zbyt casualowe dla mnie i nie to że jestem jakimś tryhardem, ale no jak gram w RPG to bym chciał sobie pokombinować z różnymi rzeczami, a w D4 tego nie ma - trochę taki cookie cliker szczerze mówiąc

@Loginus07 Przeczytane. Też lubie D IV za jego odprężającą wersję. Grałem trochę po premierze, teraz wróciłem by ograć dodatek.


Hejt wynika głównie z różnic między tym co Blizz zapowiadał a co dostaliśmy. Na jakiś campfire typiary się chwaliły, że uwielbiają diabełka, grały setki godzin a na streamie widzimy, że używa cały czas podstawowego ataku i ledwo sobie radzi z mechaniką chodzenia.

Dodatkowo zapowiadali 150 dungeonów a tak naprawdę to ile mamy? 7?
Itd. Itp.


W D2R wciąż gram i jest głęboko w moim sercu, bardzo mi żal, że DIV tak mało dziedziczy z 1 i 2. Dobrze, że jest no-brainerem jak to opisałeś i graficzka też ładna.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

4 941 + 15 + 20 + 28 = 5004


#stacjonarnyrownik


Moje pierwsze przejazdy podoba się dla mnie ten cog and click ^^ ale forma jeżdżenia zupełnie inna niż na zewnątrz i jak mawiał wielki polski prezydent są plusy dodatnie (brak innych uczestników drogi, świateł, wmordewindu, nawierzchni, itd), ale są też plusy ujemne (brak powyższych czynników sprawia, że nie ma naturalnych przerw na zwolnienie, a wiatrak nie chłodzi całego ciała tak jak wiatr i prędkość)

97b57139-ccf2-4b1d-98ef-8916d0c8adb9

wybaczcie Panowie, myślałem, że jak wpiszę z palca to będzie git, ale pewnie się zepsuło, bo wrzuciłem społeczność tak?


@Gilgamesh @onpanopticon @fonfi

@Loginus07 Tak. Ogólnie nie powinno być problemu i nawet moim zdaniem sensowne żeby taka była społeczność dla stacjonarnego jeśli już ktoś chce jej używać. Aczkolwiek jak widać, skrypt sztafety sobie zaciąga dane zarówno z tagu jak i społeczności i stąd ten problem. Powinna tylko z tagu jak hejtostatsy i nie byłoby problemów. Aczkolwiek nie ma co winić autora sztafety, bo trudno żeby przewidział podczas pisania skryptu, że ktoś zacznie liczyć na społeczności równikowej też coś innego

Zaloguj się aby komentować

Zostań na chwilę i posłuchaj, bo opowiem Ci historię o tym, jak 20 lat temu* jednej nocy chłopiec został mężczyzną, a mężczyzna chłopcem.


Byłem wtedy w wieku, kiedy wydawało mi się, że wiem wszystko najlepiej, a pewność siebie ode mnie aż biła i tylko czekałem, aż podbije świat. No i tak się złożyło, że taki siermiężny policzek i lekcje pokory zaliczyłem od mojego ulubionego medium - od gier komputerowych. Ale do rzeczy.


Otóż w listopadowy weekend tak się złożyło, że rodzice jechali do ciotki na imprezę andrzejkową, a brat szedł w tym samym celu do kolegi na domówkę, także miałem zostać sam. Dostałem trochę hajsu na zasadzie "kup jakieś przekąski i zaproś sobie kolegów, żebyś nie siedział samemu", ale ja miałem już w głowie inny plan. Akurat skończyło mi się pobierać z internetów Silent Hill 2 - gra która miała dobre recenzje w CD Action i gdzie pojawiały się informacje, że to świetnie zrealizowana i pełna grozy historia, która potrafi przerazić nawet dorosłego odbiorcę. No ale przecież ja mam 14 lat, więc w porównaniu do takiego redaktora to się niczego nie boję. Także zamiast kupić przekąski dla kolegów to kupiłem ulubione Top Chips bekonowe, mrożoną pizze (taki duży prostokąt) i dużą cole original z biedronki, poczekałem aż wszyscy wyjdą, zapaliłem kilka podgrzewaczy (Ikea Glimma - zawsze tego było pełno w domu) i uruchomiłem grę. A warto dodać, że nawet pogoda ze mną współpracowała, bo za oknem była tak gęsta mgła, że ledwo było widać zarys budynku po drugiej stronie ulicy.


I z perspektywy czasu zdaje mi się, że dzielnie sobie radziłem. Zwłaszcza, że to były czasy, kiedy nie było tak wiele poradników w internecie, a te dobre na GOLu były za opłatą, a ja nie będę ich sponsorował, skoro samemu mogę znaleźć rozwiązanie. No i warto dodać, że mój angielski był na poziomie 2 klasy gimnazjum, więc not great not terrible i część informacji mi unikała z powodu bariery językowej.


Dzięki dedukcji odkryłem, że trzeszczące radio zwiastuje przeciwnika w pobliżu. Metodą prób i błędów odkryłem, że z piramidogłowym w hotelu nie należy walczyć tylko trzeba go przetrwać. No naprawdę nawet to jakoś szło i budowało mojego ego, aż dotarłem tam, gdzie wszystko miało się wyjaśnić... Szpital... Pielęgniarki były silniejsze i szybsze, niż dotychczasowi przeciwnicy, a zawieszona kamera dodatkowo utrudniała z nimi walkę. Miałem już naprawdę zszargane nerwy i wtedy wydarzył się najgorszy możliwy zbieg okoliczności. Głośniki zaczęły trzeszczeć zwiastując nadchodzące połączenie telefoniczne (starszy ludzie, będą wiedzieli o co chodzi) i w tym samym momencie ktoś na klatce schodowej zbiegał waląc o każdy pręt metalowej obręczy wzdłuż schodów tworząc tym samym przeraźliwy dźwięk, który roznosił się echem po ścianach. I na ekranie z ciemności wyskoczyła kolejna piguła, która mnie dopadła. Było tego dla mnie za dużo. Szybko zapaliłem wszystkie światła i zgasiłem świeczki. Prędko oddzwoniłem do mamy, która zapytała się czy wszystko w porządku, bo oni w sumie chętnie by zostali na noc u ciotki, bo dobrze się bawią. Skłamałem, ale powiedziałem, że tak, że daje sobie radę i niech się mną nie przejmują.


A w rzeczywistości byłem obsrany ^^ już w nic wieczorem nie grałem i do porzygu zapętliłem Shreka z płyty czekając aż przyjdzie brat. A on też się dobrze bawił, bo wrócił koło 4 rano.


Nigdy już nie wróciłem do tej gry. I spokorniałem trochę wiedząc, że ilość emocji sprzed ekranu mnie pokonała i że może w rzeczywistości nie jestem taki hardy, jak mi się wydawało.


A czemu o tym piszę? Bo po pierwsze to piękna rocznica traumatycznego dla mnie przeżycia (i nawet nie wiecie jak z perspektywy czasu się cieszę, że takie coś jest dla mnie traumatyczne!), a po drugie... Kupiłem sobie SH2 remaster i dzisiaj akurat za oknem w Gdańsku jest rozlane mleko. Zobaczymy czy jestem gotów pokonać swoje lęki po latach


*jeżeli moja mama się nie myli to było to 26 listopada, bo ciotka podobno by nie zrobiła imprezy andrzejkowej w adwent


#silenthill #gry #bezkulturnik

c06c2b80-724a-4b16-9a85-01b9fb91a702

@Loginus07 - rozumiem, że dla spotęgowania wrażeń kupiłeś tak naprawdę Remake a nie Remaster gry

Jak dwójka wyszła to byłem za stary by się bać - niemniej wspominam, że gra dobrze budowała napięcie.

A jednynka kiedy wyszła była bardziej irytująca ("mgła", sterowanie) niż straszna - chociaż miała swoje straszne i obrzydliwe momenty.

@koszotorobur to od Blooberów ^^ wg wiki to Remake, więc nie wiem skąd mi się ubzdurało, że to remaster


Nie grałem w SH1, ale w dwójce na kompa sterowanie też było okropne, a ta zawieszona w punkcie kamera wryła mi się bardziej w psychike niż opisana sytuacja, dlatego przez lata już nie wracałem do tytułu

@Loginus07 mnie kiedyś rodzice zostawili samą w domu, może w podobnym wieku, siedziałam na górze w pokoju, zrobiło się ciemno, późno, nie schodzilam na dół, więc światło zapalone bylo tylko u mnie w pokoju.


Usłyszałam, ze drzwi wejściowe sie otwierają, wiec uznałam ze wrócili rodzice. Ale zawsze zaraz słychać, jak zdejmują buty, rozmawiają - a tu cisza. "Mama? Tata?" - krzyknęłam, ale nikt nie odpowiedział. Tak jak wspomniałam, na dole panowała ciemność, a zeby przejść do najbliższego włącznika od drzwi mojego pokoju musiałam zejść na dół. "Jest tam kto?" - krzyknelam znowu, ale zero odpowiedzi. Rozejrzałam się po pokoju, wzięłam do ręki drewniany taboret i zaczęłam schodzoc na dół. Dopadłam w koncu włącznik i włączyłam światło. Z korytarza spoglądał na mnie kot jebaniec. Nauczył się sam otwierać sobie drzwi wejściowe do domu. Dla pewności jeszcze obeszłam z tym taboretem resztę domu.

W gimbazie odpaliłem dedspace pierwszą część. Zadałem o klimat, ciemno, głucho, słuchawki itd. Zesrałem sie po jakichś 15 minutach, gdy zostałem "sam"... Odczucia podobne do twoich.

W technikum rozjebałem wszystkie 3 części bez mrugnięcia okiem 😆

Zaloguj się aby komentować

236 645 + 7 + 7 + 8 + 9 + 8 + 1 + 12 + 9 + 19 + 7 + 7 + 8 + 1 + 8 = 236 756

Wrzucam DPD z całego listopada (2 razy dłuższe warianty, bo było więcej czasu), ogólnie miesiąc zapierdzielu w robocie, jak co roku o tej porze.

I mam pytanie - pamiętam, że była ankieta czy dodajemy wyniki z trenażera czy nie i nie wiem na czym staneło, a właśnie trenażer sobie kupiłem :P

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

7f5c84f6-23d1-436a-a71c-913008c8388c

mam pytanie - pamiętam, że była ankieta czy dodajemy wyniki z trenażera czy nie i nie wiem na czym staneło, a właśnie trenażer sobie kupiłem


Na niczym konkretnym chyba, bo bywa tak i tak.

Polecam jednak #stacjonarnyrownik @Gilgamesh już zaczął tam wrzucać swoje aktywności, ja też będę gdy wrócę.


Co kupiłeś?

@Furto polowałem na Van Rysel D500 ze Zwift Cog and Click, ale ciągle nie było w magazynach i nagle w tej samej cenie na centrum rowerowym był WAHOO KICKR Core v2 Cog and Click i na tym ostatecznie staneło

@Furto @austrionauta @Loginus07 zgodnie z ankietą, minimalnie wygrała opcja aby liczyć osobno, chociaż gdybyśmy połączyli razem dwie pierwsze opcję to byłoby można @onpanopticon źle pytania sformułowałeś xD

b2678c64-7a3b-4edf-b97f-39d885df7ac5

@Gilgamesh dzięki za wyciągnięcie tych wyników z archiwum dla mnie to nie problem - mogę wrzucać na oba tagi, bo i tak robie to zwykle 2 razy w miesiącu, a do pracy dalej będę jeździł, bo jest szybciej niż autem, a i podjazdy teraz są przyjemniejsze, bo produkują ciepło xD

Zaloguj się aby komentować

Jako, że jest ostatnio przemęczony to do pracy pojechałem dzisiaj autem zamiast rowerem i w Antyradiu mówili o Antyfeście, czyli przeglądzie nowych kapel rockowych.


I moje pytanie brzmi czy poznańskie Tomki się skrzykneły i załozyły własny zespół?


https://www.antyradio.pl/radio/antyfest-antyradia-2025/wielkie-ilosci-piorunow-na-raz


https://www.youtube.com/@pioruny_official


Jeżeli było to przepraszam, ale ostatnio jest mnie mniej na hejto niż bym chciał...


#rock #grunge #muzyka

Zaloguj się aby komentować

39 032,49 + 7,38 + 3,29 + 5,1 + 7,45 + 4,78 + 10,06 = 39 070,55

A czemu nikt mnie nie opierdzielił, że wrzuciłem na #sztafeta wpis, a nie dodałem km? o tu o https://www.hejto.pl/wpis/wrzucam-dzisiaj-bo-mam-ladne-moim-zdaniem-zdjecia-z-sobotniego-wybiegania-ogolni

Także uzupełniam cyferki i chwale się pierwszym od marca dwucyfrowym wynikiem ^^ ciężki to był bieg, ale wpadła jakaś śmieszna odznaka na garminie, więc tym bardziej niewarto było ^^

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

65c38c27-fdb4-4054-9523-98a96011c47e

Zaloguj się aby komentować

Przed drugim sezonem #fallout chciałbym przejść po raz pierwszy New Vegas, ale chyba nie dam rady psychicznie... Mam na gogu wersje super hiper extra delux ze wszystkimi dodatkami i w ogóle, a gra już w międzyczasie dwa razy się tak scrashowała, że musiałem ją reinstalować, notorycznie trafiam na niekończące się loadingi, które są podobno znanym problemem od premiery. Próbowałem wgrywać mody (w końcu Bethesda) to gra potrafiła zacząć chrupać w losowym momencie, odinstalowałem mody, chrupanie pozostało, dzisiaj spędziłem najpierw 30 minut, żeby wejść do fortu Followersów, bo gra wchodziła w nieskończony loading między lokacjami, jak się udało to przeskoczyć, to teraz nie moge wyjść, bo jest dokładnie ten sam problem...


Zawsze mnie śmieszyło to psioczenie na #bethesda , ale w końcu chyba zaczynam rozumieć o co chodzi...


Na dzisiaj się poddaje, jutro podejmę rękawice po raz kolejny...

@Loginus07 ja bym wrzucił:

4GB patcher

NVSE

Fallout mod manager

CASM + MCM

YUP

Sprint mod


Na takim zestawie u mnie było wszystko wporzo. No ale nie wiem jak na nowszym sprzęcie.

@Loginus07 Próbowałem to kiedyś ograć ale się wywalała po wybraniu nowa gra xD Trochę tam poszperałem jak to naprawić ale pierwsze dwa rozwiązania nie podziałały i dałem sobie spokój.

@hellgihad ja juz jestem nawet pojedyncze czymś co można nazwać pierwszym aktem i szedłem przez niego z zaciśnięte zębami z powodów technicznych, ale dzisiaj juz mam dość... Może jakby gra sie wywaliła na starcie to bym odpuścił, a ona mnie wpuściła, dała pierwsza dawkę darmowa, a teraz niszczy mi życie:p

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór!


Ja chciałbym się rozliczyć z moich #jesiennewyzwania póki jest czas, aczkolwiek jestem rozczarowany. Aczkolwiek nie wiem czemu jestem zachwycony, skoro przełom października i listopada to u mnie zawsze zapier...dziel w robocie. Miałem plany B, C i D by nie trafić na listę wstydu, ale powiedzmy, że rzutem na taśmę udało mi się zrealizować w 100% 1 z 3 wyzwań, które dostałem od @bojowonastawionaowca.


Otrzymujesz ode mnie następujące zadania, których możesz wykonać dowolną liczbę:

  • Narysuj samodzielnie jedną z grafik @Dziwen-a

  • Weź udział w jednej ze sportowych aktywności, której dawno nie robiłeś

  • Wspomóż rzeczowo potrzebującą fundację z Twojej okolicy

Największe nadzieje wiązałem z grafiką, nawet mam koncept w głowie, ale nie chciałem iść po łebkach, a żeby zrobić to porządnie to pół dnia roboty. Biorąc pod uwagę, że ostatnio nie mam za dużo wolnego (byle do niedzieli, za tydzień zamkniemy rok i będzie fajrant!), to to ostatecznie odpuściłem.


Przeskoczę do punktu 3 bo tutaj mam poczynione przygotowania. Zrobiłem porządki w szafie i przygotowałem paczkę rzeczy, które pojadą razem z moją ciotką na wieś, no ale to nie jest żadna fundacja, więc nie wiem czy by się liczyło. Więc przejrzałem rzeczy psa i przygotowałem paczkę posłań, karmy i (nie)smaczków (no bo księciu najwyraźniej nie smakuje suszona wieprzowina...) do schroniska, ale z kolegą, który jest wolontariuszem w schronisku się nie mogę dograć, więc to poczeka pewnie do grudnia. Także ostatecznie przelałem dzisiaj pewną kwotę na Ostoję (screen w komentarzu), ale to raczej nie jest rzeczowe wsparcie, więc pewnie też się nie liczy. Pokojowo nastawiona owca pewnie by to uznała, ale nie wiem co o tym obejściu myśli nasz Bojowo nastawiony kolega.


Więc pozostał sport i tutaj też zastanawiałem się co przejdzie, a co nie. Od października wróciłem do klubu triathlonowego na treningi, ale to było jeszcze przed przyjęciem wyzwania, więc raczej odpada. Natomiast 1 i 8 listopada poszedłem na samotne wybieganie, czego nie robiłem od stycznia. No ale to w sumie wpasowuje się w treningi triathlonowe, więc też takie naciągane.


No i dziś, dosłownie rzutem na taśmę, bo o 19 skończyliśmy, wybawiła mnie od ściany wstydu Różowa, ponieważ zgodziła się pójść ze mną na squasha, w którego nie grałem już 1,5 roku, więc to na pewno spełnia wszystkie założenia wyzwania ^^ cieszy mnie to, że bark mnie nie boli, trochę naciągnąłem rozcięgno na początku, bo "po co wiązać porządnie buty, skoro gramy amatorsko", ale to się wymasuje wieczorem.


Także melduje wykonanie zadania i czekam na edycje zimową, gdzie będę miał więcej czasu

339656a3-6a79-4359-aece-33d59b056d5e
495959ff-b9b9-4946-8141-bfd887444ade
f6450704-bd9f-42b8-9100-e0b54706ac81

Zaloguj się aby komentować

Wrzucam dzisiaj, bo mam ładne (moim zdaniem) zdjęcia z sobotniego wybiegania. Ogólnie to warto na trasie nie tylko być widocznym (noszę pasy odblaskowe), ale też widzieć, a przynajmniej jak idzie się biegać po lesie po 18 ^^ z telefonem w ręku biega się tak se


No i dzisiaj był na treningu test na 5km. Poszło tak średnio bym rzekł, tak średnio. Ale też nie oszukujmy się - czego można było się spodziewać, skoro do biegania wróciłem w październiku? Cieszy mnie to, ze nie stchórzyłem i jednak wziąłem udział w teście, bo do ostatniej chwili się wahałem i zastanawiałem czy ma to sens, bo nie byłem pewien czy przebiegnę 5km jednym ciągiem.


Cel na 2026? 5km w 25'. Ciekawe czy uda się to osiągnąć?


#sztafeta #bieganie

84d96551-d85e-40c1-afae-2bde8805d75f
8987b75b-a560-48c3-85a3-e73b968df5ef
f086aa7f-b085-44aa-91fe-7443a18cc36d
807ead21-ad12-47a1-8278-f17de64f7b06

Zaloguj się aby komentować

231 227 + 7 + 7 + 7 + 1 + 8 + 1 + 2 + 7 = 231 267

To żeby dobrze się podsumował październik to dorzucam też zaległe DPDki - osttnio troche zapierdziel w pracy, wiec częściej z domu, takze liczba podróży ograniczona. Ale rower alfa odebrany z serwisu, wiec jak czas pozwoli to może coś dłuższego się uskuteczni w weekend

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

0ec184f3-7d4b-4a68-b84c-8a1bc9ae9721

Zaloguj się aby komentować