
Loginus07
- 437wpisów
- 2314komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Jaki kraj, taki Tottenham Hotspur
Trochę żal tej Pogoni w sumie...
#pilkanozna #pucharpolski


Zaloguj się aby komentować
W środę zapytany czy na pewno nie chcę pojechać razem z Różową do teściów i stamtąd pracować powiedziałem, że nie, że w domu mam lepszy setup, a poza tym to Teściowa na pewno wymyśli jakieś głupie zadanie, które będzie chciała wykonać naszymi rękami.
Przed chwilą dostałem wiadomość, że miałem racje i Różowa właśnie skończyła myć kamyczki, którymi są obłożone iglaki na zewnątrz ^^
#zwiazki #tesciowa #majowka
@Loginus07 to pokolenie ma coś z głową. Mój teściu co roku w czerwcu myje kostkę Bauma która ma wyłożone podwórko. Wyjmuje każda kostkę, myje z każdej strony, czeka aż wyschnie i znów układa. Szczyci się że od 10 lat L4 nie brał i zawsze mu zostaje większość urlopu z roku... Najgorsze że oni oczekują takiej głupoty od wszystkich
@Loginus07 mnie zawsze rozpierdala że ludzie sobie sami robią to na własne życzenie, kładą jakieś gówniane kamyczki, ścieżki, rabatki pod linijkę, obrzeża a potem chodzą, stękają i narzekają że ogród to tyle roboty i ojojoj nie dają rady i nikt im nie pomaga. Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, ja mam krzewy, drzewa i chaszcze, robię przy nich jak mi się chce a jak nie to nie i też jest ładnie.
Zaloguj się aby komentować
25 018 950,0 - 60,0 - 60,0 - 80,0 - 80,0 - 80,0 = 25 018 590,0
Wrzucam za cały tydzień, bo dzisiaj i jutro regeneracja.
Jakby ktoś się zastanawiał czy robienie średnio 60 pompek dziennie przez 2,5 tygodnia pomoże przygotować się do Runmageddonu to powiem - tak pomoże, ale warto być ogólnie sprawnym i najlepiej chudym, żeby nie podciągać dodatkowo zbędnych kilogramów ^^
Prywatny licznik:
Q2: 1200/3500
2025: 2260/12500
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
SPOILEROWO O #thelastofus sezon 2
Powiem tak - fajnie, że chcieli względem gry wprowadzić jakieś usprawnienia i dorzucili ten wątek ataku na Jackson, ale ja pierdziele, ile tam jest glupot xd
Od dziesiątek lat jest epidemia, wiedzą, jak to wygląda. Od 6 lat mają dostęp do prądu z hydroelektrowni, więc mają darmową energię. Mają ciężki sprzęt. Nikt kurna nie wpadł na pomysł wykopania wilczych dołów xd a najlepiej to zrobić przecież z 2 poziomy ogrodzen i wystrzeliwywac ich jak tam utkna xd albo widza, że robi się wylom to zamiast zrobić miotaczami ognia termopile w wylocie to lepiej będzie jak ustawia się w czwórkę na szerokiej ulicy xd żadnych zabezpieczeń tylko jedna zasuwa do piwnicy, co może pójść nie tak. Od lat jeżdżą na patrole, a nie mają przygotowanych kryjówek na wypadek złej pogody. Tam plan obrony miasta to chyba przygotowała rada pięciolatków xd
Ale za to Abby mnie bardziej przekonuje niż głową Aryna Sabalenka
@Loginus07 cały ten S2 to jest taki serial zrobiony typowo dla "tatuśków". Jest masa bezsensów, spoko, ale "tatuśki" na to są ślepe i dalej oglądają "bo Joel". Bo tylko o to chodzi. I w sumie to była największa siła S1... i jest największą słabością S2, bo scenarzyści sami się zapędzili w kozi róg- albo robią wierną adaptację gry no i wiadomo jak to się kończy- najdebilniejszym plot twistem fabularnym co najmniej ostatniej dekady, albo odpływają w swoje fantazje i nie wiem, Joel dalej żyje, albo pojawia się jakiś random w jego miejsce, tylko wtedy po cholerę było to całe udawanie i granie zgodnie z pierwowzorem od początku? I tak, ja dalej twierdzę, że jak pierwsza gra była świetnie opowiedzianą historią, tak dwójkę po prostu zjebali
Zaloguj się aby komentować
25 023 850,0 - 60,0 - 60,0 - 80,0 - 60,0 - 80,0 - 80,0 = 25 023 430,0
Zbiór z całego tygodnia - w sobotę wiedziałem, że będą problemy, więc dorzuciłem po 1 dodatkowej serii w środę, piątek i niedzielę.
Prywatny licznik:
Q2: 840/3500
Cały rok: 1900/12500
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
168 453 + 14 + 8 + 9 + 9 + 87 = 168 580
DPD+ (bo jeszcze do ortopedy musiałem pojechać), DPD i truskawka na torcie, czyli wyjazd do teściów na święta.
Prywatny licznik:
Q2: 192/750
Cały rok: 244/3000
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
Mam dzisiaj takie mocno ambiwalentne odczucia co do pracy. Liczyłem, że skoro wielu osób nie ma, bo wzieli wolne na święta, to Ci co zostali będą bardziej skorzy do lenistwa... I cieszy mnie to, że podeszli do tego profesjonalnie i od rana mają mnóstwo dobrych pytań i pomysłów, ale z drugiej strony to ja dzisiaj planowałem przetrwać tylko w robocie, a ich zapał mi to utrudnia xD
#pracbaza #korposwiat
Zaloguj się aby komentować
25 032 920 - 360 = 25 032 560
Dodaje zbiorczo za cały tydzień. Praktycznie codziennie udawało mi się zrobić 60 pompek (3 serie po 20). Wyjątkiem jest sobota, gdy już się umyłem, położyłem, pojawiła się myśl, że o czymś zapomniałem, ale już było za późno ^^
Prywatny licznik Q2: 420/3500
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
166 981 + 10 + 8 + 47 = 167 046
W środę DPD, dzisiaj pierwszy poważniejszy rozjazd po zimie. Mając rano do wyboru wszystkie możliwe kierunki, w których mogłem jechać to wybrałem południe, żeby się czelendżować z wiatrem pod górkę xD Ale za to przyjemnie się wracało :) A przy okazji odhaczone 2 duże kwadraty i całkiem fajny park w Wojanowie odkryłem dzięki temu :)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
673 + 1 = 674
Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3
Autor: Jarosław Grzędowicz
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-7574-166-7
Liczba stron: 503
Ocena: 7/10
Niestety coraz bardziej potwierdza się to co pisaliście mi w komentarzach przy poprzednich częściach - tom 3, podobnie jak tom 2, nie dorównali pierwszej części cyklu. Niby historia dalej się rozwija i idzie w jakimś kierunku, ale mój stopień zaangażowania w losy bohaterów spada. Moim zdaniem związane jest to z tym, że z powodu niewielkiej ilości bohaterów, wiemy że otacza ich plotarmor, wiec kolejne zagrożenia przychodzą i odchodzą i nie angażują aż tak. Nadal podoba mi się jednak budowa świata, w którym widzimy jak przeplatają się między sobą nasze ludzkie archetypy cywilizacji wikińskiej i japońskiej, a do tego ekipa naukowców przemyciła jeszcze kilka schematów kulturowych z ziemi (piosenka dla Naszej Pani Bolesnej to było coś pięknego).
No i mój największy problem, jaki miałem z tą książką to Filar, syn Oszczepnika. W pierwszym tomie czytało mi się jego rozdziały lepiej niż Drakkainena, bo poznawaliśmy świat z innej perspektywy i to świat, który pogrążał się w chaosie. Jednak im dalej w jego historię tym jest gorzej. Rozdział o tym jak musiał wykorzystać wiedzę nabytą w alkowie do przechytrzenia swojej oprawczyni to dla mnie był lekki cringe. Znaczy się rozumiem potrzebę tego, ale naprawdę - na ten etap jego życia poświęciliśmy za dużo czasu.
Książka się kończy potężnym cliffhangerem i teoretycznie korci mnie by usiąść już do czwartej, finałowej części, ale z drugiej chyba sobie zrobię małą odskocznie. Może jak zatęsknię to będę się lepiej bawił, bo pamiętam z waszych komentarzy, że potem będzie jeszcze gorzej :P
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
@Loginus07 Ech te nocne imprezy do 3 rano na zaprzyjaźnionym serku CSa, admini robiący psikusy, serwer grający muzykę, starzy kumple z całego kraju albo i europy, różne fajne pluginy i mody serwerowe, skiny robione przez amatorów lepsze od profesjonalnych, śmieszne spreje... To se ne wrati...
Do tej pory robię biznesy z kolesiem którego poznałem ćwierć wieku temu, nigdy się w realu nie widzieliśmy.

Zaloguj się aby komentować
Najgorsze w pracy z dorosłymi ludźmi jest to, że zakładasz, że są dorośli...
Dostałem pytanie od pracownika, więc podesłałem mu odpowiedni dokument, gdzie jest zapisany cały proces. Po dłuższej chwili "dzięki, ale tu nie ma tego, o co pytałem" i ja, jak debil, robie screena i zaznaczam, cały drugi akapity, który ma podtytuł dokładnie taki sam, jak zadane pytanie. I jeszcze gdyby to było coś wielkiego, gdzie nie można wyszukiwać ctrl+f... ale nie, specyfikacja na 2 akapity i 13 zdań łącznie xD policzyłem xD
#korposwiat #pracbaza
@Loginus07
O panie. Ja pracuje z teoretycznie osobami technicznymi. No i często pomagam przy pewnych czynnościach informatycznych.
Wysyłam instrukcje do tych osób. Instrukcja co prawda 50 stron, ale zaznaczam, że to co potrzebujesz jest krok po kroku, ze screenami na stronach 35-40. 6 je⁎⁎⁎⁎ch stron.
"A nie możesz po prostu zadzwonić i mi powiedzieć co mam zrobić? Nie mam czasu czytać tak dużej ilości stron"
PS. 60% objętości tych stron to screeny
Zaloguj się aby komentować
Jak rzekło się 2 miesiące temu (https://www.hejto.pl/wpis/dobra-chyba-nadszedl-ten-czas-by-uporzadkowac-i-spisac-mysli-z-ostatnich-dni-zeb), czas się rozliczyć za pierwszy kwartał. Przy czym zamiast "rozliczyć" to lepiej będzie powiedzieć "przyznać się do porażki na każdym froncie". No ale miejmy nadzieję, ze ta lekcja pokory nauczy mnie pokory:
Cele Q1 2025:
Waga: 90.1/86.5
Bieg: 54.97/75
Rower: 51.5/300
Pompki: 1060/2700
Przysiady: 1030/2700
Książki: 2/3
Szkice: 1/3
Udemy: 0/1
Filmy: 3/8
Jak widać pasmo samych "sukcesów" xD w moich oczach jedna rzecz mnie tylko usprawideliwia, zwłaszcza jeżeli chodzi o część wagowo-sportową. Od dwóch tygodni mam zapalenie ucha środkowego i nawet podczas spaceru z psem musze sobie zrobić przerwę, bo jestem tak wycieńczony. Także te wyniki to tak naprawdę praktycznie zapis aktywności fizycznej z lutego.
Książkę skończę do końca tygodnia. Kurs z Udemy pewnie w weekend. No ale nie udało się to w Q1.
No i idąc za ciosem trzeba sobie coś postanowić na Q2 by było się czego wstydzić w lipcu:
Cele Q2 2025:
Waga: 86.5
Bieg: 100
Rower: 750
Pompki: 3500
Przysiady: 3500
Książki: 3
Szkice: 3
Udemy: 1
Filmy: 9
#postanowienia
@Loginus07 diabelnie wysokie sobie te progi stawiasz jak na moje. Oczywiście nie zniechęcam, ale nie lepiej byłoby sobie trochę obniżyć te progi, żeby zwiększyć szansę sukcesu? Właśnie uwzględnić, że coś się może zesrać, choroba, kontuzja, wyjazd etc. Po prostu zostawić sobie przestrzeń, żeby zawieść, a jednak dowieźć.
Bo tak ni wypełniłeś nic, a miejscami prawie podwoiłeś to, czego nie zrobiłeś. Może lepiej zrewidować plany, zrobić krok w tył i działać na podstawie tego, co jest teraz? Najwyżej zrobisz naddatek jak nabierzesz formy
Ale też twoja decyzja i się nie wpierdalam, ot przemyślenia
@Rozpierpapierduchacz hmmm, możesz mieć rację, natomiast z drugiej strony wreszcie najwięksi sprzymierzeńcy mojego lenistwa, swoista mroczna trójca warcholstwa, czyli ciemno, zimno, pada, zaczną odchodzić w zapomnienie, także będę chciał spróbować nieco więcej. Jak się nie uda to w Q3 wracamy do metody małych kroczków
@Loginus07 jeśli nie zrealizowałeś celu w poprzednim kwartale, to go nie zmieniaj na wyższy, bo Ci motywacja szybko siądzie. Papier wszystko przyjmie, ale jeśli w Q1, przy w miarę spoko pogodzie (jak na zimę w Polsce) przejechałeś trochę ponad 50km na rowerze, to nie ładuj się w 750km
Polecam też cele tygodniowe, będziesz miał lepsze rozeznanie gdzie jesteś w ich realizacji.
Mi łatwiej sobie uzmysłowić, że mam przebiec np. 20km tygodniowo, niż 260km w kwartał.
Zaloguj się aby komentować
Myślę, że po tylu latach mogę się podzielić ze światem moją mroczną tajemnicą, o tym, jak przez lata wykorzystywałem ekspoilt związany ze zmianą czasu na letni. Otóż w czwartej klasie podstawówki, w czasach, kiedy nie było jeszcze smartfonów i wszystkie zegarki trzeba było przestawiać ręcznie, zapomniałem przesunąć o godzinę mój własny, prywatny budzik Nescafe, dokładnie taki sam, jak na załączonym obrazku. Zaspałem więc na pierwszą lekcję i przyszedłem na drugą. Dopiero w szkole sobie uświadomiłem, że coś jest nie tak i od razu poszedłem do pokoju nauczycielskiego powiedzieć o tym wychowawczyni. Ona mnie wysłuchała i powiedziała, żebym się nie przejmował, sama mi to usprawiedliwi. I wtedy sobie uświadomiłem, że znalazłem sposób na legalne wagary. Co prawda działało to tylko raz w roku i tylko na jedną godzinę. Ale było bez konsekwencji, a to dla mnie było najważniejsze. I tak więc od tego czasu, co roku nie chodziłem na pierwszą lekcję po zmianie czasu na letni i przez całą podstawówkę, gimnazjum i liceum nikt się nie połapał, że ja wcale nie zapomniałem przestawić budzika, ale że sięgnąłem do czeluści mojej duszy i znalazłem największe draństwo na jakie było mnie stać. Proceder ten skończył się na pierwszym roku studiów, ponieważ tam już po dwóch tygodniach okazało się, że jak zaśpię i się nie pojawię na wykładzie to nikt tego nawet nie zauważy.
#niewiemjaktootagowac #takaprawda

Zaloguj się aby komentować
569 + 1 = 570
Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu. Tom 2
Autor: Jarosław Grzędowicz
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Format: książka papierowa
ISBN: 9788360505427
Liczba stron: 625
Ocena: 7/10
2 miesiące temu skończyłem Tom 1 i byłem zachwycony. W swoich komentarzach pisaliście jednak, że potem jest już nieco gorzej. Nie chciało mi się w to wierzyć, ale mieliście racje. Mimo iż historia Vuko oraz Filara nadal jest ciekawa, tak jednak gdzieś uleciał ten czar (pewnie jakiś Pieśniarz wyczerpał trochę pieśni z tego dzieła, żeby zrobić smoka). Zresztą niech najlepiej o tym świadczy fakt, że w pewnym momencie złapałem miesiączną przerwę od książki, bo zmęczenie wygrywało z chęcią poznania dalszej części historii. No ale końcówka jest z cliffhangerem, także już mam przygotowany trzeci tom i wieczorem do niego siądę. Także stay tuned
#bookmeter

@Loginus07 Szczerze – przeczytałem cztery tomy i ostatnie dwa były tak do d⁎⁎y, że się w głowie nie mieści xD. Nie wiem, jak komukolwiek może się ta seria podobać – masa wątków zapomnianych, niedokończonych, wymyślanie jakichś dziwnych umiejętności znikąd, a zakończenie to już w ogóle taka abstrakcja i nonsens, że chyba jeszcze nigdy nie miałem takiego zawodu (a 90% książek, które czytam, to fantasy), miałem wrażenie że autor chciał na siłę zakończyć serie i wyszedł z tego mega gniot i stracony potencjał.
Także nie napawam optymizmem i pewnie trochę zniechęcam do czytania, ale naprawdę wolę Cię uprzedzić – trzecia część jeszcze jako tako, ale czwarta to totalna porażka. Przygotuj się na to.
Zaloguj się aby komentować
Zastanawiam się czy właśnie byłem świadkiem tylko bezczelności czy bezczelnej próby kradzieży. Otóż siedzę w domu, słyszę dzwonek do drzwi, jeden, drugi, myślę "pewnie Różowa, gdzieś posiała klucze i nie chce jej się szukać", a że gram to podbiegłem, otworzyłem drzwi bez patrzenia przez wizjer i to mógł być błąd. Po otworzeniu drzwi widzę starszą babkę z laską ślepego, przy czym ona od razu napiera w kierunku drzwi, tak jakby wchodziła, a tą laskę próbuje w drzwi włożyć i mówi, że "nie słyszy", chociaż nic nie mówiłem. Odruchowo zamknąłem drzwi, a zza nich słyszę, że "co to za chamstwo, tak drzwi zamykać, proszę sobie nawet tak nie żartować!". Postała chwilę i odeszła nie używając tej laski wcale. Nie wiem, może przewrażliwiony jestem, ale takiego jeżeli tylko żebrała to niech stoi grzecznie za progiem, a po drugie niech mnie nie obraża zza zamkniętych drzwi. Przecież mogłem tylko psa ogarniać. Bo pies zresztą przybiegł mocno wkurwiony, gdzie zwykle jak kurierzy przychodzą to szczeknie raz i ma to w nosie.
#niewiemjaktootagowac
Zaloguj się aby komentować
Skończyłem wczoraj 3. sezon Niezwyciężonego i bawiłem się świetnie, ale mam taką rozkminę, że to trochę taki Dragon Ball dla dorosłych. Od razu mówię, że nie czytałem komiksów, znam tylko to co Prime pokazał. Ale od początku. Otóż mamy bohatera, który jest potomkiem kosmicznej rasy wojowników, który wychowany na ziemi zamierza jej bronić przed różnymi złolami, w tym przed innymi przedstawicielami tej kosmicznej rasy, z której się wywodzi. Wiele wskazuje na to, że miłość do ziemskiej kobiety doprowadzi do redemption arca jednej z wrogiej ziemi postaci. Co jakiś czas pojawiają się przeciwnicy, z którymi nasz bohater już musiał walczyć, tylko za każdym razem są nieco silniejsi/sprytniejsi. No i ogólnie wszystkie konflikty rozwiązuje się poprzez walkę na pięści. Może nie ma magicznych fasolek, które błyskawicznie regenerują postaci, ale za to mamy laboratorium GDA, gdzie bohaterowie są łatani by znowu mogli iść się bić ze złolami. I nie zrozumcie mnie źle. Ja bardzo lubię obie serie, przy czym obecnie Niezwyciężony ma tą przewagę na DBZ, że bardziej szanuje mój czas, którego mam mniej niż za dzieciaka. Nikt tutaj nie biegnie przez 2137 odcinków po długim wężu by zacząć trening i stać się nagle silniejszym, akcja jest bardziej żwawa, a i też bardziej krwawa. Także jeżeli ktoś, tak jak ja, wychował się na RTL 7 i Dragon Ballu, a nie widział jeszcze Niezwyciężonego to polecam sprawdzić. Prime na rok kosztuje jakieś 55pln, a jest tam jeszcze kilka innych dobrych produkcji, także myślę, że warto zaryzykować
#seriale #amazonprime #niezwyciezony #theinvincible i trochę #dragonball

Zaloguj się aby komentować
ja: antybiotyk zaczął działać i czuje się dzisiaj lepiej, także może porobię coś w domu. Wiem! Najpierw rozwieszę pranie Różowej, a potem nastawie swoje
ja po rozwieszeniu prania i nastawieniu kolejnego: ok, chyba się tutaj położę na podłodze i chwile odpocznę
#zalesie #chorujzhejto
Zaloguj się aby komentować
36 + 1 = 37
Tytuł: Horizon: Zero Dawn Remastered
Developer: Guerrilla Games
Wydawca: Sony Computer Entertainment
Rok wydania:: 2024
Gatunek: action RPG, TPP
Użyta platforma: PS5
Ocena: 8/10
Czas do ukończenia: 55h
tl;dr: Wspaniały świat, ciekawe mechaniki, szkoda, że wycelowane w nastolatków
Od pierwszego momentu, jak w neci mignęły mi obrazki "metalowych dinozaurów" byłem zainteresowany tym światem. W sumie to chęć poznania Horizona oraz pandemia skłoniły mnie by po latach bycia PC Master Race kupić sobie dodatkowo konsole (która obecnie wygrała u mnie wyścig o ulubioną platformę ze względu na wygodę grania na kanapie z psem w nogach ^^). Ostatnio wymieniłem sprzęt na mocniejszy i miałem się brać za Forbidden West, ale stwierdziłem, ze w sumie to mogę sobie "jedynkę" odświeżyć, także było to moje drugie podejście do gry.
No dobrze, ale o co chodzi w tej produkcji? Otóż od kilkunastu lat maszyny przypominające zwierzęta, które zamieszkują istniejący świat stały się agresywne. Nie dość, że nie uciekają już na widok człowieka, to zaczęły go nawet atakować niesprowokowane. Aloy, młoda dziewczyna, wychowana na terenach plemienia Nora z nieznanych sobie powodów zostaje zaatakowana przez fanatyków Zaćmienia, którzy w jakiś sposób powiązani mogą być ze wzrostem agresji u maszyn. W ten oto sposób głowna bohaterka zostaje wplątana w historię o ambicji i zaślepieniu, która może zniszczyć świat... Znowu. Bo w końcu te ruiny przedwiecznych dziwnie przypominają miasta ze środkowych Stanów Zjednoczonych...
Największą zaletą gry w moim mniemaniu jest jej świat, zamieszkany przez różnego rodzaju mechaniczne zwierzęta, oraz główna historia. Przy czym mi się zdecydowanie bardziej podobały wątki związane z "przedwiecznymi" niż sama historia świata, w którym żyję Aloy, ale ja zawsze wolałem poznawać "historię opowiedzianą w historii" (może ktoś wie czy jest na to jakaś naukowa nazwa?). Jak na typowy openworld mamy dorzucone do tego kilkanaście questów pobocznych, różne znajdźki i aktywności dodatkowe (obozy bandytów, skażone strefy, kotły).
Gameplayowo to mi się dobrze w to grało. Największą zaletą walki z maszynami jest to, że każda ma jakieś słabe punkty, jak np. odsłonięty silnik czy kanister, w które należy celować by zadać dodatkowe obrażenia. Plus każda maszyna ma jakąś słabość na jakiś żywioł - ogień, zimno, elektryczność - i po odpowiednie przeładowanie jej tym żywiołem również zadaje dodatkowe obrażenia. System jest świetny, ponieważ wymaga od gracza przygotowania sobie jakieś taktyki na walkę z każdym z ponad 20 różnych typów maszyn. Osobiście chyba tylko w Horizonie się z takim systemem spotkałem. Do dyspozycji mamy 3 rodzaje łuków, 2 rodzaje proc, grzechotnik, potykacz, a w dodatkou dochodzą jeszcze ognio-, burzo- i lodomioty. Także jest w czym przebierać. Amunicję do wszystkiego kraftujemy z częsci, ktore odstrzelimy z maszyn lub podniesiemy z ich truchła.
Z plusów to chciałbym wspomnieć jeszcze o oprawie wizualnej, które w wersji zremasterowanej wygląda bardzo dobrze. Maszyny są dopracowane w szczegółach, świat robi wrażenie, a na twarzy bohaterki widać nawet te detale, o które się piwniczaki burzyły przy okazji premiery Forbidden West, czyli włoski na twarzy (nie, to nie są wąsy, tak, każdy człowiek ma coś takiego). O muzyce mogę powiedzieć, że jest - poza głównym motywem z menu to nie zapadło mi nic w pamięć. Natomiast dźwięki maszyn, naciągania łuku czy eksplozji są dobrze zrealizowane.
No ale tyle się rozpływam nad tym, a jednak dałem 8/10, więc gdzie wady? Otóż dla mnie jest jedna ogromna, która sprawia, że nawet zastanawiałem się czy nie dać 7... Otóż stworzony przez Guerrilla Games świat aż się prosi o poważny, dorosły content. Tymczasem otrzymaliśmy świat naiwny i prosty w swoich założeniach, zasadniczo czarno-biały. Jeżeli zdarzyło się tutaj coś mrocznego to jest to tylko wspomnienie jakieś zaszłej historii, Aloy nie natyka się na tego typu wydarzenia. Najbardziej to widać w questach pobocznych, gdzie praktycznie w połowie z nich jeżeli ktoś nie jest jednoznacznie zły, to Aloy go nie zabija, bo akurat zawsze w tym momencie pojawiają się maszyny, które wykańczają delikwenta. Szkoda. Ogromna szkoda. Marzyłby mi się porządny RPG dla dorosłych w tym świecie (Larian, patrzę na Ciebie teraz!). Najbardziej zaskakującym dla mnie przy tym wszystkim jest fakt, że PEGI uznała, że to gra dla 16+ xD ESRB i USK byli pod tym względem bliżej prawdy dając odpowiednio kategorie Teen oraz 12.
Podsumowując - gra jest bardzo dobra, jeżeli nie masz nic przeciwko naiwności świata to rzekłbym nawet, że jest świetna. O czym zresztą niech najlepiej świadczy fakt, że przeszedłem ją drugi raz i znowu wymaksowałem i wyplatynowałem (bo okazuje się, że HZD i HZDR to dwie różne pozycje wg Sony ^^). Także ja polecam sprawdzić samemu czym był ten tytułowy Nowy Świt ^^
#gamesmeter

Dla mnie fabularnie zero dawn lepsze od forbidden west. Szkoda, że na początku otrzymujemy trochę spoiler, gdzie można domyśleć się rozwiązania fabuły i w jakim kierunku ona pójdzie.
Co do świata się zgadzam- zbyt cukierkowo a bohaterka nie ma zbyt dużo rozterek a świat zdecydowanie ma potencjał.
@Loginus07 - jesteś już poza widełkami wiekowym targetu - czyli młodych dorosłych co statystycznie wydają najwięcej na rozrywkę, w tym gry
Też uważam, że pierwsza część fabularnie lepsza niż druga. A końcówkę w drugiej po prostu sp⁎⁎⁎⁎zyli i jakoś nie czekam na trzecią część.
A najgorsze jest to, że umarł Lance Reddick co grał najlepszą postać w całej grze (╯°□°)╯︵ ┻━┻
Zaloguj się aby komentować