Zdjęcie w tle

Loginus07

Gruba ryba
  • 320wpisów
  • 1771komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj się dowiedziałem, że we wtorek awansowaliśmy na Euro pokonując w barażach Walie w karnych.


I nie byłoby w tym pewnie nic dziwnego, gdyby nie to, że pamiętam, jak fascynowałem się piłką. Pamiętam "kaszanke" co środę w TVP, to jak sobie rysowałem ręcznie terminarze ligi mistrzów, bo chciałem oszczędzić kieszonkowe, a internet wtedy dopiero raczkował i trzeba było ręcznie śledzić wszystkie wyniki. Pamiętam, jak oglądałem każdy mecz reprezentacji Polski, nawet te elitarne z San Marino czy Wyspami Owczymi, znałem składy większości klubów z czołówki, wiedziałem kto awansuje, a kto spada w danym sezonie i jak wygląda pierwsze 50 miejsc rankingu Fifa.


A teraz? Teraz to ja się nagle dowiaduję, że awansowaliśmy na drugą najważniejszą imprezę piłkarską. Że Bayern nie przewodzi w Bundeslidze, a Chelsea jest w drugiej połówce Premiership. Nie znam praktycznie większości zawodników czołowych klubów, a Ci których znam grają po MLSie lub u Saudyjczyków.


I zastanawiałem się jak do tego doszło. I o dziwo wiem. W pewnym momencie doszło u mnie do przesytu futbolem. Piłkarskie święto jakim była Champions League? Zamiast co dwa tygodnie gra co tydzień, mecze są rozgrywane o 18, nawet jeżeli nie dzieją się w rosji. Reprezentacje? Tutaj jakaś liga narodów, tu jakiś turniej leśnego dziadka, na Euro łatwiej jest się zakwalifikować niż niedostać, bo kiedyś w fazie finałowej było tylko 16 drużyn, teraz chyba z 64... Sport jest napompowany kasą, piłkarze zmieniają kluby co pół roku, a kwoty transferów idą w setki milionów. Brakuje już zawodników jak Totti czy ADP, którzy całe życie grali dla jednej drużyny, teraz tylko sprzedać się póki jeszcze zdrowie pozwala.


I ktoś może stwierdzić, że marudzę, że tak teraz wygląda świat i maszeruj albo giń. I będziecie mieli racje. Dlatego ja w sumie to nawet nie wiem czy to Euro będę oglądał, bo nie wiem czy chce mi się jeszcze poświęcać czas i nerwy na wspieranie zmiany, której nie chcę.


#pilkanozna #sport

@Loginus07 mam tak samo już od lat i się zastanawiałem co że mną nie tak. Kochałem piłkę, cały pokój w plakatach, tony czasopism "piłka nożna", składy na pamięć. Planowałem oglądać ten mecz z Walią, ale jednak wybrałem serial i o wyniku dowiedziałem się na drugi dzień. ME pewnie oglądnę z młodym żeby mu tłumaczyć co i jak, ale to już nie będzie to samo. Kiedyś to było 🙂

Rzeczywiście może przesyt i tempo wykończyło moje zainteresowanie.

@Loginus07 Jako objaw tego raka toczącego piłkę dodałbym jeszcze ostatni mundial, który odbył się mimo wszelkich kontrowersji związanych m.in. z budową stadionów. Już dawno w tym sporcie nie na jakichś głębszych idei czy serca, jest tylko kasa

Zaloguj się aby komentować

@Loginus07 akurat czytam książkę o Zatopku, gdzieś na wyjeździe dorwał psa jednego dnia i z nim biegał, a na drugi dzień jak przyszedł do jego budy na następną porcję biegania, to pies padnięty po wczoraj tylko zaskomlał i zaszył się w swoim lokum

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Skończyłem ostatnio Revelio... znaczy się Hogwart's Legacy i mam takie mieszane uczucia. Uważam, że całkiem dobry projekt został zniszczony przez "rozmach", a właściwie to ambicje twórców/wydawcy, co do tego jak to ma ostateczni wyglądać.


Ale od początku - Hogwart's Legacy to gra trzecioosobowa gra RPG z otwartym światem. Przynajmniej z założenia. RPGowości tutaj jak na lekarstwo, owszem tworzymy własnego czarodzieja/czarownice, niby mamy jakieś skille i możemy w nie inwestować, znajdujemy coraz to lepszy ekwipunek, mamy nawet jakieś wybory dialogowe. Ale prawda jest taka, że jedyny wybór ma jakiekolwiek znaczenie to płeć bohatera (i dom, ale o tym za chwilę), bo głos aktora/aktorki będzie nam towarzyszył do końca gry. Skille i ekwipunek nie mają większego znaczenia, przez połowę gry nic nie zmieniałem, a byłem w stanie wyklikać przeciwników na najwyższym poziomie trudności bez większego problemu. W dialogach możemy wybrać czy ochoczo pomożemy czy zrobimy to za opłatę. Koniec wyborów xD Powiedzieć, że jest ubogo to jakby nic nie powiedzieć. To co oferuje nam gra mogło robić wrażenie 15 lat temu, ale nie dzisiaj.


Ktoś mógłby pomyśleć "no, ale zaraz, przecież tam jest mnóstwo aktywności pobocznych, czemu się czepiasz?!". Prawda jest taka, że to prawda łapiemy i hodujemy zwierzęta (trochę jak w Pokemonach), rozwiązujemy mnóstwo prostych zagadek goniąc motyle czy klucze dedala, rozbijamy balony miotłą i lądujemy na specjalnych platformach, szukamy posążków demigajzów, rozwiązujemy zagadki Merlina czy też hodujemy roślinki i warzymy eliksiry. Brzmi ekstra! Nudzi się po 30 minutach. Wszystko jest monotonne i odtwórcze. Gdybym potrafił nie wyplatynować gry to pewnie bym to odpuścił, no ale nie potrafię, więc się męczyłem. Męczyło, bo nie miało sensu, nie dawało nagrody. Znaczy się coś tam dawało, no ale tak jak mówię - sprzęt niepotrzebny, bo gra jest za prosta, a elementy kosmetyczne nie są dla mnie. No i jeszcze kwestia samego Hogwartu, ale też i otaczającego go świata. Zebrane to razem do kupy jest za duże i puste. Świat jest przeogromny, tylko że jest sztucznie wypełniony pytajnikami, a te jak już wspomniałem wcześniej są nudne i odtwórcze. Zwiedzanie samego Hogwartu sprawia dużo przyjemności, która niestety jest zabita przez szukanie stron Revelio. Także zamiast się skupić na podziwianiu spamujemy zaklęciem odkrywającym, bo na każdym rogu coś jest ukryte.


A wiecie co mnie najbardziej boli? Że miejscami widać ogromny potencjał twórczy! Dodatkowa misja z posiadaniem własnego sklepu? Sama nagroda nie jest tego warta, ale podróż przez "loch Fastidio" (nie pamiętam polskiej nazwy) to dla mnie jeden z lepszych questów ostatnich lat. Podobnie zresztą jak próba Niam Fitzgerald. Mechanicznie też widać kilka ciekawych rozwiązań. Tylko po prostu musieli to zrobić z rozmachem i te wszystkie dobre rzeczy bledną w oceanie odtwórczości i bezpolotyzmu. Szkoda, że wątek różnych domów wykorzystano tylko w początkowej fazie i na niewielką skalę. Dwa questy różne dla różnych domów i potem wio, z powrotem na wspólną drogę, bo nie ma co się rozdrabniać jak w drugim Wiedźminie. Trochę szkoda, ale rozumiem.


Żeby recenzja była kompletna to wspomnę jeszcze delikatnie o fabule. Fabuła jest. Kropka. Ciężko mi ją trochę oceniać, bo nie byłem targetem (młodzież i dorośli fani HP - młody już dawno nie jestem, a fenomen HP mnie minął i w sumie nie wiem czemu, po latach obejrzałem filmy i podobały mi się, ale książek jeszcze nie przeczytałem). Jakbym miał to porównywać do historii bliznowatego czarodzieja to bym powiedział, że jest to gdzieś na poziomie Komnaty Tajemnic i Więźnia Azkabanu. Pojawiają się dojrzalsze wątki (historia Sebastiana), ale jest ich mało i chyba dostrzegam je trochę na siłę


Podsumowując, jeżeli tutaj ktokolwiek dotarł to szanuje w opór Natomiast co do gry to oceniać ją można dwojako:


  • jako trzeciosobowa gra RPG z otwartym światem to jest nieźle, takie naciągane 6/10

  • jako laurka i fan service dla fanów Harrego Pottera i świata stworzonego przez JK Rowling... No różowa jak oglądała czasem jak gram to mówi, że super, że sama spróbuje i myślę, że dla takich osób to może być nawet i 8/10

41023da9-6795-42e5-a566-d315bd6218c1
d586c33b-fa68-45cc-856d-d1bbd85359c4

Gra miała faktycznie potencjał, ale rozłożył ją target. To jest gra nie dla hardcorowych ikaczy w diablo, dark souls czy nawet gothica.

to gra dla dziewczynek i chłopczyków, którzy chcieli być w Hogwarcie. Jest zrobiona tak, żeby przeszły ją osoby które pierwszy raz siadają do pada/klawiatury.


mnie platyna zajęła 40h, bo gra jest prosta do bólu. Najbardziej wymęczyły mnie animacje zagadek Merlina.


zamek zrobili super, hogsmeade świetne. Świat wokół już 6/10. Zakazany las był słabo zakazany


cały crafting był bez sensu podobnie jak większość ekwipunku - miał znaczenie głównie kosmetyczne.


ale przyjemnie było zwiedzić hogwart

Forbiden West też już czeka na ogranie, ale najpierw chce sobie odświeżyć fabułę podstawki, więc pewnie trochę zejdzie z tym jeszcze ^^

@Loginus07 ja cierpliwością nie grzeszę więc doczytałem sobie na wikipedii gry to co mi umknęło Zero Dawn i niechcący sobie zaspojlerowałem Forbiden West.

@Loginus07 dzięki za recenzję! Czyli, nie napalam się. Jak wymienię konsolę (pod kątem GTA VI rzecz jasna) dopiero zakupię. Różowa jest fanką HP, więc na pewno będzie się jarać, a jest tą osobą która pada dostanie pierwszy raz do ręki, o niej pisze @GordonLameman

Z tego też powodu musi grać na konsoli bo jej PC na wiele dni nie oddam

A ja chętnie zwiedzę uniwersum które znam z obejrzenia filmów.

Zaloguj się aby komentować

8 237,15 + 7,69 = 8 244,84


Pierwsze bieganie od stycznia... Luty był dla mnie parszywy jeżeli chodzi o zdrowie i wczorajsze bieganko to była mordęga - nogi by chciały, ale płuca i serce się buntują.


Nie pozostaje nic innego niż wrócić do początków i zacząć truchtać powoli i mniej, ale regularnie. Może powrót sezonu rowerowego pomoże chociaż trochę, bo jest źle ^^


#sztafeta


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

582c47e9-25d0-44a3-9f50-47fa78aeada3

Zaloguj się aby komentować

238 + 1 = 239


Tytuł: Wielka Ucieczka

Autor: Robert Harris

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

ISBN: 978-83-6751-343-2

Liczba stron: 479

Ocena: 6/10


Wszyscy znają takie powiedzenie jak "nie oceniaj książki po okładce". No to powiem wam, że "Wielka ucieczka" stanowi tego najlepszy przykład. Zarówno tytuł, jak i okładka sugerują intensywną historię ucieczki dwóch angielskich królobójców do Ameryki oraz nieustający pościg za nimi. I z takim nastawienie przystępowałem do tej książki by mniej więcej w połowie zdać sobie sprawę, że ta akcja już się nie rozwinie. Że już do samego końca będziemy raczeni opisami codziennego monotonnego i wręcz obrzydliwie nudnego życia głównych bohaterów.


Nie oceniam jednak tej książki fatalnie, mimo iż czuję się oszukany z dwóch powodów. Po pierwsze jest dobrze napisana, a po drugie to jest to powieść oparta na prawdziwej historii. Wydarzenia historyczne, które niejako dzieją się w tle i też są niekiedy iskrą (#pdk) do pchnięcia fabuły do przodu, są bardzo dobrze opisane i dla mnie, osoby, której wiedza o historii Anglii ogranicza się do kilku podstawowych wydarzeń to sam opis okresu republikańskiego jest niezwykle cenną lekcją.


Osobiście nie polecam, ale też nie zniechęcam. Każdy musi sam ocenić czy jest skłonny zaryzykować podróż śladami królobójców.


#bookmeter

05fd9168-2b6f-49d4-8bf2-9a2943811ba3

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Skonczyłem wczoraj najnowszy sezon Detektywa i powiem wam, że dawno nie byłem tak zniesmaczony... nazwą serialu.


Ogólnie nie uważam, żeby to był jakiś zły sezon. Do pierwszego nawet nie miał podejścia, ale bądźmy szczerzy - pierwszy był arcydziełem i pewnie długo nie będzie niczego podobnego. Dla mnie 4 była porównywalna jakościowo z 3, która była dobra, ale nie wybitna.


Problem jaki mam to to, że pojawiały się tutaj elementy nadnaturalne, które miały pchnąć akcje do przodu, i właśnie z tego powodu uważam, że gdyby ten serial nazywałby się "Kraina Nocy", bez "Detektywa" to pewnie bym czerpał większą radość z oglądania tego. Bo jednak to jest takie aroganckie podpięcie się pod serie kryminalną, gdzie to pracą mózgu wszystko musieli rozwiązać, a tutaj? Co najmniej dwa razy "duch" pchnął akcje do przodu...


Szkoda mi settingu, szkoda pomysłu, szkoda nadszarpniętego wizerunku...


5/10

b56f4b38-c365-49b4-9316-cf45e8b98a3b

Nie no bez przesady. Tam było wytłumaczenie że ludzie mają omamy przy hipotermii itd także taki styl. W sumie o to chodziło że ten świat jest taki trochę groźny bo nieznany ale jednak detektywa ciągnie do rozwiązania zagadki.


Jest trochę takich akcji podobno że ludzie zenzaja że ktoś im podpowiedział więc można w to wierzyć bądź nie. Taka robota


Troszkę irytujację było te LGBT ale w sumie tylko na początku no i motyw z córką taki w sumie ch⁎⁎⁎wy nie wiadomo po co

Jasne, rozumiem omamy przy hipotermii, ale nie to, że duch zmarłego partnera prowadzi babkę do stosu ciał naukowców ^^ ona akurat hipotermii nie miała ^^ i fakt - nie wiem po co był wątek z córką, prowadził do nikąd

@Loginus07 no tak. Tutaj to raczej właśnie patrzyłbym przez pryzmat tych jasnowidzów którzy niby pomagają policjantom. Tak jak pisałem można w to wierzyć bądź nie.

@Loginus07 szkoda tego sezonu. Pierwsze 2 odcinki zapowiadały się całkiem spoko, ale praktycznie cały serial miałem wrażenie, że akcja dopiero "nastąpi".


Zakończenie sezonu echhhh i nie warto się nawet zabierać.

@Bojowy_Agrest na tym właśnie polega robota detektywa. Może słabo było pokazane że jest to takie nadprzyrodzone i że detektyw już wątpi w to co widzi i się daje zrobić tej iluzji niewytlumaczalnosci a na koniec jednak dalej stąpa twardo po lądzie.


No w końcu Sherlock Holmes do czegoś zobowiązuje

@kodyak klimat niewytłumaczonej, tajemniczej siły na początku mi się serio podobał. Jeszcze miks z wierzeniami ludów pierwotnych (roboczo nazwę ich Inuitami, nie bijcie xD) - super.


Ale miałem na myśli to, że serial był rozwleczony z dziwnymi, niejasnymi i (moim zdaniem) zbędnymi wątkami.


Odnośnie ostatniego odcinka: czaję jaki w założeniu miał być główny twist, ale sposób wpadnięcia na rozwiązanie przez główną bohaterkę to Iks De (ten odcisk ręki) i nagle montażowo pstryk - widzimy jakichś 'randomów' xD Nawet motywacje bohaterów stojących za twistem czaję, ale całość podali w tak niesatysfakcjonującej formie z cukierkowym zakończeniem, że po prostu szkoda czasu na ten sezon


Więc cały sezon rzucają jakieś ochłapy tajemniczej siły, żeby wyszło, że to bullshit, choć może nie do końca xD No super scenariusz xD

Zaloguj się aby komentować

86 710 + 36 = 86 746


Wczoraj była taka super pogoda - słonko, 14 stopni, chciałbym się żyć, więc stwierdziłem, że dzisiaj pójdę na rower.


Dzisiaj nie było super pogody - 5 stopni, siąpi deszcz i wieje... ale to był mój pierwszy rower w tym roku i hesu jak ja tęskniłem.


Trasa miejska w ramach budowania siatkj kwadratów, pierwszy raz w życiu byłem tak głęboko w Nowym Porcie, chociaż mama pracowała niedaleko xD lubię squadratos, bo dzięki nim poznaje miejsca, do których sam bym się nie wybrał


#rowerowyrownik


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/

0c3dab42-3a4f-447d-aafc-0433fda39e8d

Zaloguj się aby komentować

Zostań na chwilę i posłuchaj...


Chociaż i tak najbardziej w pamięć wbił mi się ten mhroczny tekst z opuszczonej księgi na kamiennym polu.

@macgajster I przyszedł czas że żywcem pogrzebana została Hrabina, która niegdyś kąpała się w odmładzającej krwi setek dziewic.

@macgajster o tak! moja ulubiona! za dzieciaka robiła mroczne wrażenie ta historia Dzięki @Neverius za przypomnienie nam jej tutaj

@Loginus07 to Diaboł 4? W końcu spoko czy nie spoko jest? Bo już nawet zapomniałem, że wyszedł, a pół internetu zarzekała się, że sztos, druga, że nuda i znów Blizzard liczy tylko pieniążki, a ja bym chętnie nostalgnął za czymś w stylu D2, tylko w nieco nowocześniejszym wydaniu.

@Bojowy_Agrest to akurat screen z Diablo 2 Resurected. Sam w 4 nie grałem, więc się nie wypowiem, ale jakbym miał wybierać hack'n'slasha, na ktorego chciałbym mieć czas, to bym wybrał Path of Exile zamiast D4

@Bojowy_Agrest D2 remake (resurected), o dziwo udana próba. Gra jest praktycznie taka sama. Wystarczy wcisnąć "G" i nagle mamy grafikę tą z prawdziwego D2.

Zaloguj się aby komentować

Kiedy w 2019 roku Larian zapowiedział, że zrobi Baldur's Gate 3 mój skrzywiony mózg stwierdził, że nim zagram w 3jeczke od twórców uwielbianego przeze mnie Divinity: OS 2, to wypadałoby poznać BG 1 i BG2 + Tron Bhaala. Tymbardziej, że bardzo często w różnych zestawieniach gry te były opisywane jako "najwspanialsze RPGi w historii". Także jeszcze w 2019 zacząłem swoją podróż po Wybrzeżu Mieczy. Skończyłem ją niedawno i wiecie co? Jestem rozczarowany.


Obie gry się bardzo zestarzały (albo ja się zrobiłem straszni infantylny) i ciężko się w nie gra. Poziom trudności jest niemożebnie wykręcony i sama rozgrywka wygląda bardziej na zasadzie - quick save -> idę zobaczyć co jest za rogiem -> ilithidzi -> quick load -> przygotowuje zaklęcia i sprzęt, odpoczywam, rzucam wszystkie ochronki i idę za róg -> przypadkowo zdjeli mi najbardziej pożądany czar ochronny i ginę -> quick load -> rzucam więcej zaklęć i idę dalej -> ooo za pierwszym razem udało im się zabić mojego tanka jednym spellem -> quick load... Nie sprawia to żadnej przyjemności i dlatego zeszło mi tyle czasu. Brakowało mi motywacji by odpalić grę wieczorem, bo jak chcę się powkurzać to mogę zawsze LoLa odpalić, który sprawia mi więcej przyjemności. Dodatkowo część zadań nie odpala się, bo powody i tak jak chciałem poznać całą historię to nie było mi dane, bo mimo iż zrobiłem wszystko zgodnie z poradnikiem to romans z Jaehirą mi się nie odpalił, bo nie.


To skoro gameplay się zestarzał to może fabuła jest warta poznania? No tutaj już jest więcej pozytywów, aczkolwiek obie gry nie są równe. 1 to bardziej intryga polityczna i w sumie ciekawiło mnie o co chodzi z tym kryzysem żelaza, ale ilość lokalizacji na mapie i to jak niewiele się na nich działo mnie znużyła - gra jest na siłę rozwleczona (dla takich osób jak ja, które muszą polizać każdy kamień). 2 natomiast to klasyczne hero story i chyba bardziej mi siadło. Zwłaszcza, że zmniejszyli ilość możliwych lokalizacji do odwiedzenia, co też wpłynęło na ich jakość oraz tempo opowiadania fabuły.


Na plus na pewno jest muzyka z obu części, ale wiadomo - dobra muzyka się nie starzeje. Wiadomo, że ważnym aspektem tych 20 lat temu była lokalizacja i dubbing, w którym wzięli udział czołowi polscy aktorzy, a słynne "przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę" znają nawet ludzie niezwiązani z grami.


Ostatnie słowo pozwolę sobie zostawić na temat grafiki, bo mam mieszane uczucia. Z jednej strony same postaci, wrogowie i podłoża wyglądają w obecnych czasach co najmniej źle (mimo wersji Enhanced), natomiast ręcznie rysowane lokalizacje robią zdecydowanie lepsze wrażenie niż to co doświadczam grając obecnie w Neverwinter Nights 1, gdzie widać kilka generycznych modeli terenu tworzących środowisko.


Podsumowując:

BG1 6/10

BG2 7/10


Jeżeli nie masz sentymentu do tych produkcji albo nie masz tak samo uszkodzonego mózgu, jak ja i jesteś w stanie przejść obok tego obojętnie to polecam odpuścić sobie. Są fajne stare gierki, ale Baldur's Gate do nich nie należą.

52973fa7-2955-4737-98c8-e66a3eb39033

Ja nie tak dawno przeszedłem Icewind Dale. Nie grałem nigdy wcześniej i muszę powiedzieć że grało się całkiem przyjemnie. Potem grałem też w Heart od Winter, ale do ukończenia tego jakoś brakło mi motywacji. Mam też zaczętego Fallout-a, ale kurde coś się wywala

Cały problem BG1 i BG2 to to, że wszystko co te gry zrobiły dobrze i powody dla których były uznane za gry bliskie 10/10 - stało się standardem w branży i nikogo kto zagrał w dowolne RPG z ostatnich 10-15 lat nie porwą rozwiązania które były powodem tak wysokich ocen i statusu kultowych.

Zaloguj się aby komentować

41 713,46 + 7,58 = 41 721,04


Myślałem, że po wczorajszym bieganiu dzisiaj sobie odpuszczę, ale dobra ekipa się zapowiedziała na trening firmowy, więc też się przeszedłem.


W planie na dziś było krótkie rozbieganko, mała zabawą biegowa, ćwiczenia techniczne, rytmy i interwały. Całkiem solidnie. Szkoda tylko, że nogi pamiętają tempo z poprzedniego roku, ale serce i głową już nie xd ale wrócimy do tego


#sztafeta


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

be370b8d-bb2a-4ab9-8fd9-c5266e9bb280

Zaloguj się aby komentować

41 621,48 + 4,78 = 41 626,26


Chciałbym powiedzieć, że to było lekkie poranne truchtanko, zwłaszcza jak się patrzy na tempo, ale tak nie było ^^


Zwykle w czwartki chodzę na spinning, ale dzisiaj nie dam rady, bo muszę w robocie dłużej posiedzieć, więc wziąłem rano psiura na bieganie. No i powiem tak - podbiegi nas wykończyły tak, że jak wróciliśmy do domu to Galgan nawet na miskę nie spojrzał tylko poszedł spać xd zazdroszczę mu strasznie...


#sztafeta


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

c6478753-6faf-47c9-bf12-e04dad0d608f

Zaloguj się aby komentować

41 088,21 + 5,22 = 41 093,43


Zapisal się człowiek na jakieś biegi WOŚPowe i teraz musi biegać... ehhh...


A tak poważnie to się cieszę- ostatnio miałem problemy z wyjściem na zewnątrz (pogoda) i potrzebowałem takiego kopa. Wstałem rano, wziąłem psiura i pojechaliśmy pobiegać po starych śmieciach, żeby kwadratinhos uzupełnić :) mi się biegli tak se, psiur do 3km był mega zajarany, a potem stwierdził, że tyle to nie ^^ ale na koniec znowu ciągnął. Pewnie dlatego, że po drodze mijaliśmy fajne suczki i się spiął ^^


#sztafeta


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

Zaloguj się aby komentować

40 170,82 + 6,68 = 40 177,50


Pierwsze bieganie w 2024 ^^ Trochę późno, ale najpierw były mrozy, a ja nie jestem tak odważny, jak część z was, natomiast jak siarczyste mrozy zelżały to trafiłem na SOR z podejrzeniem zapalenia wyrostka, co na szczęście okazało się naderwanym w nieszczęśliwym miejscu mięśniem powłoki.


Dzisiejszy trening w miarę delikatny, rozbieganko, zabawa biegowa, potem kilka ćwiczeń biegowych i na koniec rytmy. Miały być jeszcze interwały, ale podczas rytmów zaczęło mnie boleć w tym samym miejscu co tydzień temu (czyli to już na 100% mięsień), więc zamiast tego zrobiłem dłuższe rozbieganie końcowe :)


#sztafeta


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

49d1b16d-b795-46f9-8f50-c6e3703e3872

Zaloguj się aby komentować

48 + 1 = 49


Tytuł: Ziemiomorze

Autor: Ursula K. Le Guin

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

ISBN: 9788378396659

Liczba stron: 944

Ocena: 4/10


Ewidentnie jestem za stary na "Ziemiomorze"... Świat wykreowany przez autorkę jest naprawdę fascynujący i niezwykły, szkoda tylko przez 940 stron tutaj absolutnie nic się nie działo... no i jak w ogóle mam się wczuć w książkę i przejmować losami bohatera, jeżeli już w 3cim (słownie: trzecim) zdaniu pada informacja, że zostanie największym arcymagiem? nieważne w jakich był tarapatach to i tak to było takie "meh, przecież nic mu się nie stanie", także na starcie autorka odebrała sobie element zaskoczenia. No ale też istnieje opcja, że jakbym to czytał 20 lat temu, w latach szczenięcych to bardziej by mi się podobało. Jednakże dla dorosłego czytelnika to jest to droga przez mękę i nie polecam. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

13f1fd16-ef78-4bf8-80c5-838ca576d119

@Loginus07 czytałem jak byłem młodszy i też mnie nie ruszyło za bardzo.


Nie mogę powiedzieć, że książka ewidentnie była zła ale właśnie trochę tak wszystko się toczyło tam takim sielankowym tempem i nie czuło się żadnego napięcia... Ewidentnie nie mój styl.

@Loginus07 Ale cały cykl o Ziemiomorzu nie jest o Gedzie. Jest on tylko postacią spajającą kolejne części. Każdy tom ma swój urok i porusza ciekawe tematy (równowaga, dojrzewanie, wiara i religia, czy wątki nierówności płci). Osobiście cenię ten cykl i stawiam go bardzo wysoko na mojej liście.


Jeżeli oczekiwałeś fajnego przygodowego fantasy, to nie dziwię się, że się rozczarowałeś.

@l__p początkowo chciałem Ci odpisać "agresywnie" i po kolei punktować wszystkie głupoty tej książki, ale stwierdziłem, że przemawia przeze mnie rozgoryczenie, bo czuję, że zmarnowałem czas na tą książkę. Czas, którego mi ona nie odda.


Dlatego napiszę tylko tyle - zgadzam się, że Ged nie jest głównym bohaterem, a postacią spajającą, jednakże ze względu na to, że wiemy jak potoczą się jego losy już od trzeciego zdania tracimy absolutnie całą dynamikę opowieści. Nie widziałem celu czytania kolejnej sielankowej strony, skoro wiedziałem, że i tak nic złego się nie stanie.


I owszem - Ziemiomorze porusza wskazane przez Ciebie tematy, jednakże robi to tak ospale i niedbale, że ja nie czułem ich wagi. One były, były nawet kanwą dla tych opowieści, ale na dobrą sprawę mnie nie zmusiły do jakiejś większej refleksji. Wiele sobie obiecywałem po opowiadaniu o "murze, który trzeba zniszczyć" (żeby nie spoilerować), ale mimo poruszenia trudnego i poważnego tematu, zbudowania fantastycznej historii, która doprowadziła do tych wydarzeń, to tam absolutnie się nic nie działo. Posiedzieli, porozmawiali, poczarowali i koniec, bez konsekwencji. 200 stron by zawrzeć akcje na 20.


Dlatego mówię - pewnie wychodzi ze mnie rozgoryczenie, jednakże tyle książek w życiu przeczytałem, tyle poznałem historii w innych mediach, że na żadnym polu się ten cykl nie popisuje i dla osób starszych może to być zwykła strata czasu.

@l__p @Loginus07 również jestem zaskoczony niską ocena, ja dodatkowo doceniam kunszt literacki, mnie opisy miejsc, emocji, trudu podróży porywały.


rozumiem jednak gdy ktoś ma inne oczekiwania, wtedy trudno pewnie przebrnąć przez tyle stron, może da pan szansę autorce za parę lat, na pewno dobrze mi się czytało w czasie melancholii jesiennej.


pozdrawiam i z bogiem

Jedno z największych rozczarowań zeszłego roku. Na poczatku była to fajna odmiana od typowego fantasy, ale cała książka praktycznie o niczym to przesada.

Zaloguj się aby komentować

Ciekawy dzień dzisiaj - pojechałem rano do internistki, ta mnie skierowała natychmiast na SOR, gdzie spędziłem 9h i na szczęście to nie jest zapalenie wyrostka. I w sumie ten dzień można by nazwać straconym, ale siedząc pod kroplówką usłyszałem w rozmowach między personelem, że jestem młody i pozytywny xD nie wiem do końca co lekarz miał na myśli to mówiąc, ale w sumie mnie cieszy xD


A co do brzucha to mam "jeździć, obserwować", bo poza objawem otrzewnej nic innego nie wskazuje na stan zapalny, a wyniki mam perfekcyjne, co też cieszy w sumie


Wiec to nawet był dobry dzień ^^

8e432610-c109-4676-9273-0fdfa8d8bb09

Zaloguj się aby komentować

@Loginus07 weź, ja w piątek o 21:30 zostałem uświadomiony że sobota święto. A że znajomi mieli zajrzeć to nocny sprint do biedronki po jakieś składniki na przekąski.

Zaloguj się aby komentować