Zdjęcie w tle

HerrJacuch

Fenomen
  • 221wpisy
  • 1214komentarzy
HerrJacuch userbar

May I stand unshaken. Amidst, amidst a crash of worlds.

Wykonawca: Queens of the Stone Age

Tytuł: Songs for the Deaf

Gatunek: Rock, Stoner Rock, Hard Rock

Rok wydania: 2002

Wydawnictwo: Universal Music Polska


Bardzo długo zastanawiałem się, co zaproponować w tej edycji (bo w końcu nie muszę się uczyć danego gatunku, żeby sensownie go zrozumieć), ale ostatecznie chyba nie mam innego wyjścia. Znajdę teraz albumy, które podobają mi się bardziej, jeśli chodzi o brzmienie (niewiele, ale wciąż), ale absolutnie nic nie odbierze "Songs for the Deaf" statusu najlepszej płyty rockowej, jaką znam. Dodatkowo jest to też chyba najważniejszy krążek w moim świadomym słuchaniu muzyki.


Przełom polegał na tym, że to pierwsza płyta, która zaczęła w moim małym rozumku puchnąć i rozpychać się. Wcześniej ewidentnie słuchałem rodzajów muzyki, którą gdzieś usłyszałem i mi się podobała albo ktoś mi polecił. A tu się zaczął ferment absolutny. Zacząłem pochłaniać wszystko, czego dotknął Josh Homme. Nawet najdłużej katowanym przeze albumem Małp Arktycznych okazał się Humbug, który produkował, a o czym dowiedziałem się dopiero po czasie największej jego (albumu) świetności na moich słuchawkach. Albo debiut Royal Blood, który uwielbiam - gdy Mike Kerr wystąpił we wspaniałym Crucifire w Desert Sessions Vol. 12, dowiedziałem się, że twórczość QotSA była jego inspiracją. A skończył w projekcie Josha nagrywając moim zdaniem jedną z lepszych piosenek w ich historii.


Z drugiej strony mam wrażenie, że ogromna ilość muzyki, którą teraz uważam za swoją, wzięła się właśnie z tego fermentu spowodowanego "Songs for the Deaf". Zarówno mocno pogłębione stonerowe klimaty, które potem przeszły w doomy, a później różnej maści posty, jak i po przywiązanie do prostu rocka z szalenie charyzmatycznym frontmanem, wspaniałymi riffami i melodiami. Zacząłem przez to bardzo utożsamiać to, co słyszę, z wykonawcą i jego wizerunkiem, co rozrosło się później do słuchania nawet nie tyle płytami, co często całymi dyskografiami, przez co dziś na Spotify mam jakieś 5 playlist, a ponad 1000 wykonawców i tak już pewnie z tego bagienka nie wyjdę.


Ostatecznie, a przecież tutaj to najważniejsze, a nie powyższe prywatne wycieczki - płyta nie ma gorszych momentów. Nie ma ani jednego zapychacza, każdy utwór mógł być singlem. Za każdym razem słucha się tych riffów tak samo dobrze, nie starzeją się zupełnie. Absolutny klasyk i moim zdaniem najlepsze wydawnictwo QotSA.


Całość na YT - https://www.youtube.com/playlist?list=PLR4Mc5WNWFxTKuS-3vUwCdn5_lvTM7y06


#kacikmelomana #muzyka #queensofthestoneage

80a811f3-55db-40eb-ae62-11d7d9fbd267
HerrJacuch userbar

Queensów znałem przelotnie ale jakoś dwa lata temu ten album wpadł w moje ręce na dłuższej trasie autem - cudowna była to podróż, płyta została ze mną do teraz w sercu i często wracam.

Zaloguj się aby komentować

8 776,52 + 21,36 + 9,4 + 11,81 + 10,18 = 8 829,27

Czołem, biegacze. Ciężki tydzień miałem. Poniedziałek - easy, więc tu faktycznie jeszcze nic nie sugerowało jakiegoś dramatu. Wtorek, bieg z tempem docelowym, wyszło jakieś 450min/km przez 45 minut. I tu już zaczęło coś podpowiadać, że niedoregenowałem się jednak. Środa to tylko przybicie sobie gwoździa, bo niby najkrótszy bieg, z progresem, ale jeszcze zanim przyśpieszyłem na ostatnich 10 minutach do 4:30min/km, czułem, że nogi są zdecydowanie za ciężkie. A po wszystkim już się nadawałem jedynie na śmietnik xD.

Cała nadzieja pozostała w czwartkowym zdrowym kręgosłupie, który zawsze, przez swoją bardzo dużą jogowość, pięknie rozluźniał i rozciągał. No i co, przychodzimy z nibyżoną, a tam kompletnie inna kobitka czeka i luba już mówi, że nie będę zadowolony. Wbijamy na salę, a prowadząca wypala, że ona to jednak jest fitnesiara i se walniemy fitnesik. Bez sensownej rozgrzewki przez 40 minut miałem nogi w górze, co mnie jeszcze bardziej spompowało, a oczywiście duma nie pozwoliła mieć tego w duppie i iść wyjść xD. Ciekawe czy koleżanka mając przepis na szarlotkę, zamiast jabłek dorzuca selera, bo akurat ma xD.

Nie bez skutku zostało również trzymanie przez dobre 15 minut głowy podniesionej, podczas machania tymi girami w pozycji leżącej, bo podczas wstawania rano w sobotę na longinusa, coś mi strzeliło pod tym głupim łbem i oczywiście do teraz chodzę usztywniony, a podczas samego biegu promieniowało mi na cały bark. No ale pogoda była fajna, bieg na 2h, więc padł pomysł papatonu.

I jak padł, tak ponownie upadł, gdy magiczne 21:38km (trzeba pamiętać o ofierze dla bogów Garmina) trafiło mnie na środku przejścia dla pieszych i w momencie, gdy zegarek powiedział, że mam się wziąć za stygnięcie. Zatrzymałem, gdy było już 21:39... xD. Szybki crop na Stravie, ale okazało, się, że 1px na skali obcinania zjechało mnie do 21:36. Po takim tygodniu mogłem się spodziewać, że nawet mem nie wyjdzie. A teraz czuję, że się przeziębiłem.

Halo, chciałem zamówić śmieciarkę. Jutro odpuszczam krótkie easy.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

4b428126-d500-4854-aad4-dfe5ec014cdb
57d73e1d-a273-425c-86a3-0c21bfbae5b6
bcf3ac7d-158a-404d-942f-8ef88edc432a
937e8126-4869-4e7b-b33c-66a25db06583
HerrJacuch userbar

@HerrJacuch Oj no, byle byś się nam nie przeciążył. Mi akurat dziś wyszł był 2gi najlepszy czas w półmaratonie, tylko w tętnie "konwersacyjnym", ale mimo to jutro będę grzecznym Leniwcem, bo jak sobie zafunduję 2 mocne wyrypy bez rozsądnego regenu + rozciągania to się zacznie złom.

Można wręcz powiedzieć, że jak mam 2 lub 3 mocniejsze biegowe sesje w tygodniu to dokładam rozciągania i pilatesu, trochę szkoda, że "fitnessiarze" nie powiedziałeś "nara", nawet rollowanie rozcięgna piłeczką by pomogło lepiej coś podejrzewam.


Trzymam kciuki, regeneruj, jak coś pobolewa to odpuść, może tak jak mi polecał ortopeda voltaren + masowanko i zejście z objętości, żeby się był mięsień rozluźnił i nie "zapalił" na dobre! Zobacz, czy tam nie masz nic pospinanego.


Zdrowia życzę!

@pluszowy_zergling No widziałem właśnie, piękny wynik, gratki. Ostatnio mata akupresyjna robi mi małe cuda na pospinane cielsko również, ale zwykły odpoczynek najważniejszy. Zresztą to, co widziałem rano za oknem (jak i pół Hejto pewnie), skutecznie mnie do regeneracji nakłoniło xD

Zaloguj się aby komentować

8 325,26 + 16,86 + 9,1 + 12,48 + 9,12 = 8 372,82

Moja klasyczna triada z początku tygodnia. Poniedziałek i środa - lustrzane spokojne biegi (spokojne, a i tak biegam prawie o minutę na kilometr szybciej, niż sugeruje zegarek, nie mogę się powstrzymać, za dobrze się tupta, żeby sztucznie zwalniać). Wtorek to serie po 4 minuty w niby 4:30 min/km, ale siadało spokojnie poniżej 4 minut, przez co udało się wkroczyć na polanę sub45 na 10 km. I to ze sporym zapasem, bo Strava pokazuje 44:12. Gdybym dla odmiany nie cofał się w rozwoju i umiał porządnie zawiązać buty, zbliżyłbym się do 43:35, które okazuje Garmin, ale nie można mieć wszystkiego. No zadowolony jestem, tym bardziej, że dużej krzywdy mi ten bieg nie zrobił. Do tego wpadł rekord na 5km (21:07).

No i na koniec progres z soboty, gdzie znów siadł PR na 15km (140). Kurde, może coś nawet pobiegam jeszcze w tym roku xD

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

7b6245b3-4f9e-48ee-b0a6-04159a359ac1
b8bb3372-569b-44ad-a91a-168950401dea
b62eeab9-04b8-4265-a994-a3dba65de053
febafaca-ea29-48c1-90d4-1313d9270ff8
HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować

7 260,72 + 6,49 + 13,78 = 7 280,99

Tydzień skrócony przez koniec miesiąca za rogiem i poniedziałkowe lenistwo aka. regeneracja. Ale za to we wtorek wpadły zupełnie na spontanie PR na 5 i 10 km (olewając miary imperialne) oraz legenda na bieżni przy szkole obok (ósmoklasiści go nienawidzą). Na spontanie i bezwiednie, bo czułem się jak gówno po równo w poniedziałek, jak i we wtorek. Dopiero po 15-minutowej rozgrzewce i kilku okrążeniach na bieżni poczułem, że wypłukałem się z tego poczucia. I nawet mimo to, prawie mi 45min/10km siadło. Gdybym od razu wziął się do roboty, zrobione by było od razu. Bardzo fajna motywacja, mimo braku chęci ani nawet świadomości, udaje się prawie osiągnąć kolejny kamyczek milowy. A wczoraj jakieś tam starczosprinterskie zrywy po 20 sekund, żeby się wkurzyć tylko xD.

Miłego biegania w marcu, w końcu nas wiosna przywita.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

0123fb47-e048-4382-ad85-b066562e03a3
9e1c4e93-5c7e-42bf-baa1-75e0ff8cb977
HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować

6 900,63 + 15,1 + 6,27 + 10,19 + 10,13 = 6 942,32

Kolejny tydzień tej nierównej walki. Poniedziałkowy easy po zeszłotygodniowych górkach zaskakująco lekko wszedł, ale dwa pozostałe biegi w planie na wtorek i środę, musiałem przenieść, żeby regeneracja wjechała, bo by było blisko połamania się. A były to bieg z tempem docelowym i serie z prawie sprintem. Z racji bardzo zajętego weekendu, sobotni long (i to taki progresywny) wjechał w niedzielę. A że @CapraCrepa był nieopodal, trzeba było razem się wybrać. A dziś pierwszy raz od początku planu odwołuję trening (proste easy), bo jestem w tak słabym stanie, że absolutnie muszę odpocząć, a nie dobijać się.

Miłego tygodnia!

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

97c188e5-3fba-4bc6-af4a-a0ccbbbf4162
5060eaf8-d4dc-4074-8b2a-ba5630985c8b
832be656-96c6-4576-8766-46eb758a838b
cbc2ff4b-92b7-4aff-a3d4-56e0eb768e2a
HerrJacuch userbar

I mądrze, ja mimo, iż czasem "mnie nosi" by zrobić to trzymam zasady, by po jakimś mocnym akcencie z 2 lub nawet 3 dni dać organizmowi dojść do jakiejś-tam równowagi... oj ten odpoczynek to sztuka.

@pluszowy_zergling Musiałem się parę razy porządnie przeciążyć, żeby się tego nauczyć. Zdecydowanie mniej to więcej w takich sytuacjach.

Zaloguj się aby komentować

5 110,89 + 10,18 + 9,85 + 8,01 + 10,06 = 5 148,99

Baza z poniedziałku. Potem bieg progresywny w aurze -8°C (odczuwalne ponoć -13) i było to faktycznie bardzo odczuwalne, gdy trzeba było przyśpieszyć z tak zimnym wmordewindem. Czwartkowe interwały i dzisiejszy bieg walentynkowy pod Toruniem na 10km. Przyznam, że podczas niektórych wycieczek w góry nie musiałem pod tak strome wzniesienia włazić, ale udało się zejść poniżej 50 minut, co było bardzo nieoczywiste. Na ostatniej górce był stał miły pan, który mi powiedział, że jestem dziewiętnasty, ale do teraz nie ma nawet nieoficjalnych wyników, więc nadal w strefie marzeń taki wynik xD

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

ad53e4b1-8b0f-41ba-be3b-3545123d5147
003947af-4c44-4f61-ba01-1f52849743b9
296d7a67-22bb-4525-bacb-9fd5fad38234
c46dfb78-f721-4de9-b2f6-ecf58fac6f45
4edb209e-0426-4f4a-8da4-516d7f84a31c
HerrJacuch userbar

@pluszowy_zergling Dziękuję bardzo, chociaż patrząc sucho na czas, chciałbym trochę więcej urwać jednak, bo i lepsze wyniki udawało się robić przy okazji szeregowych treningów na płaskim.

Ale to nie był bieg na takie harce, niektóre podbiegi wymagały sosenki, bo biegnąc "zwyczajnie" po prostu się zjeżdżało xD. Do tego początek biegu to głównie zamarznięte leśne koleiny, więc wielki potencjał na skręcenia. W drugiej połowie dokładnie te same koleiny zmieniły się w piach, czyli w sumie hamulec. A ja w butach z praktycznie płaskimi bieżnikiem xD. Ostatecznie w ogólnej tabeli byłem 22, co mnie mega zaskoczyło, bo jechałem z zerowymi oczekiwaniami.

Zaloguj się aby komentować

Drogie i drodzy, nie zastanawiał się może ktoś z Was nad półmaratonem w Białymstoku? Odbędzie się 11 maja.

Mam wykupioną miejscówkę, ale oczywiście kalendarz jest bezwzględny i niestety nie będę mógł wtedy wziąć udziału w imprezie. Chętnie przepiszę swoją opłatę, żeby nie przepadła.


#bieganie #bialystok

HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować

4 217,11 + 8,39 + 6,57 + 11,09 + 8,61 + 20,07 = 4 271,84

Long z poprzedniej soboty, poniedziałkowy easy, wtorkowe interwały, środowy easy i wczorajszy progres. Modły i stękania do bogów Garmina po powrocie z interwałów zostały wysłuchane i na wczoraj wpadł krótszy bieg, który mimo 10 minut dość szybkiego, jak na mnie, tempa, na pewno mi trochę uspokoi nogi. Przyznaję, że ładnie się spompowałem pierwszą częścią tygodnia.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

bc8ea39a-1e95-4e59-8f0b-744ef80a8be8
c27f8b93-6c11-4e03-9fd4-cb400fc9ba48
01e324f6-570f-454d-be2e-baf9ffe7045e
4486a55e-dbb3-44ce-aca2-8c4b68e1e883
e8e2d8af-6886-4bb2-99c1-46dcac13dd2f
HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować

O proszę, dobrze, że trafiłem na tag #kacikmelomana, chętnie dołączę się do zabawy.


Wykonawca: asthma/Młody

Tytuł: manifest

Gatunek: Rap

Rok wydania: 2021

Wydawnictwo: Universal Music Polska


Jako, że ukochany Łona jest już dobrze w tym wyścigu obstawiony, inni lubiani nieco spoza dzisiejszego głównego nurtu albo coś przestali wydawać, albo ich wydawnictwa wcześniejsze już tak nie siedzą. Albo po prostu już od dawna rap/hip hop to nie moja domena.


Ale trafiłem chwilę przed premierą tostowanego tu wydawnictwa na asthmę, chłopaka, który nawija bardzo uświadomione społecznie teksty, ma świetne flow i bije od niego klimat płyt, których zasłuchiwałem się, gdy trueschool był jeszcze w mainstreamie, a ja mogłem powiedzieć, że się znam na rapie xD.


asthmatic, ostatnia mila i manifest to moi faworyci, ale całość jest naprawdę świetnie zrealizowanym krążkiem zarówno merytorycznie w tekstach, bitowo, jak i jeśli chodzi o teledyski.


Raczej niszowa sprawa, ale warto spróbować.


https://www.youtube.com/playlist?list=OLAK5uy_nRxfi1KhY9ODDwdr7DLqNYWF2mYiMTHFo


#rap #hiphop #muzyka

HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

3 148,54 + 5,9 + 8,0 + 8,11 = 3 170,55

Styczeń się tak ciągnie, że nie spodziewałem się, że chce się już skończyć, więc jutrzejszy biegus longinus będzie musiał wpaść do kolejnego zestawienia spoconości Jacy. A tutaj easy run, bieg z tempem docelowym i interwałki, które chyba otworzyły drzwi do fioletowej nie tylko mojej mordy po skończeniu treningu, ale i strefy w pułapie tlenowym xD

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

4a81fdf9-bcd1-4f14-9e19-ed77865a37c1
ae60ca2b-da98-4d7c-a90c-6b6ef625d7c1
4c47b8db-f462-4dc3-b2a3-7ce98c7f3efc
HerrJacuch userbar

@pluszowy_zergling Gdybym w sumie trzymał równe tempo, byłby jeszcze lepiej, a tak zegarek każe się zrywać jak dzik w szyszki, człowiek się szybko spompuje i później zamula.

c1637938-d363-4e33-9bcf-0e03dd4d0ff7

@HerrJacuch To akurat zdrowe pobudzenia są, fajnie, właśnie dzięki temu nie "zamula" Ci bieganie, regularnie dajesz impuls "ale przecież możemy szybciej drogi mózgu :D"

Zaloguj się aby komentować

2 294,78 + 19,43 + 7,55 + 10,29 + 8,36 = 2 340,41

Poniedziałek - krótka baza. Wtorek - interwały, przed którymi Garmin ewidentnie był na bombie i mimo oznaczenia fixa GPS, trochę dryfował przy rozgrzewce. Środa - bieg progresywny. Czwartek - zdrowy kręgosłup, który jest wspaniałym odkryciem, bo nic mnie tak nie rozluźnia po tych trzech dniach z rzędu, jak to. No i dzisiejszy long. Czuć wiosnę chyba. Przekroczone 300 aktywności na Hejto. Dzięki za możliwość uczestnictwa w tej społeczności, jest w pytę.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

f3e9a88c-13aa-46c6-baa2-5784613f5f7b
a9b5caed-f249-4911-9232-3eaa311f0133
d6780c2e-ae27-4ed6-9ab6-310e869f1515
845ff6e8-cbfa-42fd-a878-1c563406c918
HerrJacuch userbar

@HerrJacuch Pięknie biegasz ! Pełna zgoda, ja obowiązkowo raz w tygodniu chodzę na rozciąganko, czasem też wpada pilates i przyznaję, doskonała rehabilitacja do biegania

Zaloguj się aby komentować

1 874,78 + 16,52 + 5,35 + 7,16 + 5,84 = 1 909,65


Biegi z mijającego tygodnia. Dwie bazy z poniedziałku i wtorku. Zwłaszcza ta druga była z tych zabawniejszych, bo coś mnie podkusiło, żeby wypełznąć z jaskini może i przy temperaturze na zewnątrz wahającej się między 0 a -1 stopnia Celsjusza, ale za to z opadami deszczu ze śniegiem i taką wilgotną mgłą otulającą to wszystko. I tak oglądałem przez cały ten trening głównie tylko i wyłącznie słup światła z czołówki, szarpany trochę tym syfem lecącym z nieba i podsycany wyziewami z japy. Przyznaję, że mamy tu tylko jednego Jacę, który potrafi się w takich sytuacjach pięknie uśmiechać do zdjęć ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Przez to środowe interwały odbyły się na bieżni. Pan Garmin powiedział, że mam się zrywać do pseudospritnów po 20 sekund, chyba tylko, żeby rozdupcyć se ścięgna, ale jako, że całe życie biegam na quick starcie, ręczne zmiany tempa na taki krótki okresik nie wchodziły zupełnie w grę, więc biegłem cały segment dokładnie tak, jak podczas tego planowanego przerywanego stosunku.

No a w sobotę na longu spotkałem kawalera potrzebującego pomocy (pic rel). Kocisko siedziało na skraju wiaduktu przed mostem na Wiśle. Droga na dół dość długa, a z drugiej strony niekończący się rząd aut. Nie dziwię się, że trochę zrezygnowany był. Na początku uciekał, ale podczas oczekiwania na zamówiony transport do schroniska zaczął się do mnie przekonywać. Pogadaliśmy trochę, nie rozumiejąc się wcale, ale zyskując zaufanie. Przyjechał schroniskowy chłop i zamiast wziąć cokolwiek z zapchanego po brzegi szpejem do łapania zwierząt busika, założył rękawice i zaczął spokojnie podchodzić do biedaka. Mimo, że dosłownie 10 sekund wcześniej powiedziałem mu, że on spieprza, jak się do niego podchodzi, nieważne jak. Zrobił tak i tym razem, mijając mnie bez żadnego problemu. I w tym momencie chłop do mnie spruł, że jak ja pilnuję drogi ucieczki kota na chodniku o szerokości ponad dwóch metrów ze śmiertelnymi pułapkami dla pchlarza po wszystkich obu stronach. Jako domorosły kociarz wiedziałem, że w najlepszym wypadku nieważne, co bym zrobił, kocur by mnie ominął, ale również dość długo siedzę w necie, żeby wiedzieć, że w nieco gorszym, byłoby po zwierzaku. Po syknięciu jadem, koleś bez żadnego komentarza obrócił się, wsiadł do samochodu i pojechał za kotem, który solidnie w długą poleciał. Przez chwilę chciałem mu pomóc, ale cosplay pana z TV Marketu machającego ręką na to wszystko okazał się być bardziej kuszący. Wróciłem kompletnie przemarznięty do domu i miałem raczej średni humor mimo bardzo miłego biegu. Mam nadzieję, że kitku całe chociaż.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu


#sztafeta #bieganie

3d63ba4a-abe7-4739-8bef-f66f68ce361b
bc3a2bb7-fc85-4873-aa61-d1e80b148290
6978148b-d7fb-4f4c-8b7d-bfc93afb55f3
37caf980-c246-4d12-aab2-899b687560a0
b32b68c3-49e9-4125-b8bc-bfd809dbd739
HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować

@Z_buta_za_horyzont No odkąd sobie trochę bardziej w kalendarzu układam te cele, nie dość, że łatwiej się ich trzymać, to jeszcze nie ma parcia, żeby każdy bieg pod korek zalewać i potem zdychać, tylko dorzucać delikatnie do pieca.

Zaloguj się aby komentować

348 488,4 - 27,27 = 348 461,13

Dzień dobry, koleżanki i koledzy z #ksiezycowyspacer

Pierwsza aktywność w nowym roku i pierwszy wpis na tagu. Oprócz biegania zachciało mi się czegoś innego i spróbowałem marszu na orientację w formie Ełckiej Zmarzliny. Sam bym do tej pory błądził po mazurskich lasach, ale ostatecznie przyczepiając się na krzywy ryj do kilku "autobusów" się udało i było naprawdę super. Poza tym doświadczenie jednego dnia prawdziwej zimy było naprawdę miłe i klimatyczne.

W sumie zaczynam się rozglądać za kolejną tego typu imprezą, tylko tym razem trochę bliżej bazy wypadowej.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#ksiezycowyspacer

799b1023-3003-4ba0-86ee-a0a7e108f5e0
093ac1c2-82bb-404e-a502-ed1e90d18d40
c11b48cd-f47a-470b-b922-e55b092a3523
daee74c6-f84a-44ae-a33a-f586d611f989
a307a0ab-04c3-4fee-a1c7-31ca9f79175d
HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować

42 829,46 + 16,08 + 12,7 + 10,09 = 42 868,33


Ostatnie rzadkie bieganie. Bieżnia z bardzo dawna. Później przedświąteczna pętla po rodzinnej okolicy w deszczu, no i niedzielny long. Byłem jeszcze na weselu, gdzie dostałem niestandardowy podpis xD. Dostałem też bardzo ładny stojak na medale i w końcu się nie poniewierają po okolicy. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu


#sztafeta #bieganie

e965b355-4048-469a-8f38-c01eb4f17670
7ab53e33-21fd-4265-b589-749d813eb693
f0993b92-f0e3-4306-be92-e221f6e6fe44
e185819a-a6b3-4909-86df-9a0811730687
2e6622f0-7955-4ad4-89b2-52fb4dfdd4a5
HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować

Drogi @emdet!


Przede wszystkim dziękuję za wspaniałą paczkę. Mimo, że minęło już kilkadziesiąt minut, odkąd zobaczyłem "NAJPIERW CZYTAJ!", nadal się nie mogę przestać uśmiechać. Mimo, że mam już pełne usta anyżków xD

Trafiłeś idealnie ze wszystkim. Największe wrażenie robi oczywiście własnoręcznie wykonana podkładka pod różnej maści naczynia. Jest piękna i mimo, że w liście sugerowałeś coś innego, nie mogłeś zrobić lepszej. Małe arcydzieło.

Dalej mamy specjał z rodzinnych stron - anyżki. Z minuty na minutę jest ich niestety coraz mniej. Smak i to, co pisałeś o nich w liście, jest niezwykle miłe, uchyliłeś rąbka swoich wspomnień związanych z nimi. I dokładnie na to liczyłem, prosząc o coś takiego.

W międzyczasie trzeba wspomnieć o długim liście, od którego oczywiście zacząłem. Świetnie spiął wszystko to, co znalazłem, z Tobą i całą akcją #hejtopaka. Nibyżona potem czytała i mówiła, że mamy bardzo podobne style pisma xD.

Książki trafione w punkt. Będę czytał, jak szalony pomiędzy makowcem a serniczkiem.

Bonusowo na zdjęciach pojawia się jeszcze butla z nalewką, którą ostatnio zrobiłem i która nie była częścią prezentu, ale pełniła akurat rolę modelki zarówno dla podkładki, jak i dla zimowego zestawu, którym będę przyozdabiał zimowe trunki. Bo to kolejna składowa z gatunku tych z humorkiem xD.

No i słodycze, wszystko to, co lubię, ale na co dzień nie jem. Czyli święta pełną gębą.


I to Ci się pięknie udało. Jeszcze parę dni do świąt, kilka dni w pracy, kilkaset kilometrów do przejechania, ale dzięki Twojemu czasowi, umiejętnościom i chęci przygotowania prezentu dla anona, on już je ma.


Wesołych świąt dla Ciebie i całej rodziny!

2daf58bd-246b-483a-a265-4671760c60c8
0dc4ea34-c8d6-49c7-ba3d-ed10ca170b00
444f062b-e36c-4373-bc7a-658c1568202b
e21f2c54-8c88-4d7a-9a50-a28b8e934854
HerrJacuch userbar

Jeszcze zawołam @insp, bo rok temu dostałem od niego własnoręcznie wykonany młotek. Zrobiłem z nim remont całego mieszkania i nadal jest tak samo piękny. Podkladka dołączą do zacnego grona hejtopamiątek.

@HerrJacuch Super się cieszę, że się wszystko spodobało


Ale product foto podkładki takie trzasnąłeś że hej, na zdjęciu wygląda jeszcze lepiej niż na żywo xD


Wesołych świąt!

Zaloguj się aby komentować

Nie jestem mistrzem obsługi kalendarza, przyznaję. Co roku przypominam sobie o tym spóźniając się z życzeniami urodzinowymi albo rezerwując sobie czas na wykluczające się aktywności na dokładnie tę samą porę. Ale sytuacja opisana w tych kilku zdaniach poniżej przypomina, że nie jest aż tak źle ze mną.


Lotus (następnie IBM, a teraz HCL) Notes to dość już wysuszona rodzynka aplikacyjna do kolektywnej pracy korporacyjnej. Przynajmniej w tych momentach, gdy lokalny klient się nie zawiesza na ament. Taki trochę protoplasta molochów pokroju Google Workspace czy Office 365. I w nowszych wersjach nawet to jeszcze działa, przyznaję. Na pewno niepodważalnym plusem jest tu wielka plastyczność tego środowiska i serwerów (Domino). Część z Was go zapewne pamięta. Ja jeszcze muszę używać.


W poniedziałek rano pojawiły się nieśmiałe zgłoszenia, że coś tam nie do końca działa z powiadomieniami, że ktoś tam jeszcze jakąś ukrytą przed światem skrzynkę pocztową z osiemdziesięcioma regułami hoduje i ona przestała działać. Ogólnie smrodu nie było gigantycznego, ale jednak część dość kluczowych usług jest tam nadal (mimo naprawdę dużej galerii alternatyw na pokładzie) realizowanych. A tak, jak kiedykolwiek by nie spytać, mamy rok Linuxa, tak u nas w firmie mamy akurat kolejny już z długiej kolei rok, w którym wyjdziemy z Lotusa. Oczywiście skuteczność deklaracji porównywalna.


Zaczęliśmy szukać przyczyny i zeszło nam na tym ponad 10h. Każdy z kilku serwerów zachowywał się tak samo. Maile z powiadomieniami utykały w kolejce z przekroczoną ilością hopów, deklarowana konfiguracja serwera nie znajdowała odbicia w tym, co się faktycznie działo na pokładzie, nie działały reguły skrzynek pocztowych. W weekend przeprowadzane były aktualizacje OSów, na których stoją serwery, więc to był pierwszy wątek. Pudło. Potem kwestie sieciowe powodujące problemy z replikacją. Pudło. Potem kilka pomniejszych pomysłów, ale wszystko spalało na panewce. Jakoś przed 22:00 zaglądając już szerzej na sprawę odnaleźliśmy informację, że te problemy mają absolutnie wszystkie serwery Domino na świecie xD


Okazało się, że po przekroczeniu daty 13 grudnia, po reboocie serwerów Domino tak po prostu zaczyna się dziać (pic rel). Zagrożone są wszystkie wersje ich oprogramowania (premiera pierwszej w 1989 roku). Żeby było śmieszniej - użytkownicy wersji sprzed 2019 roku, żeby otrzymać fixa, muszą mieć wykupiony rozszerzony pakiet wsparcia. Jako, że my od lat wychodzimy z tego systemu, taką wersję mamy i zostaliśmy w tym roku tego wsparcia pozbawieni. Tak więc cały dzień wczoraj trzeba było budować tymczasowe obejścia (tymczasowe do końca Lotusa lub nas), które jako tako musiały przywrócić funkcjonalność.


Zabawny jest dopisek, że bug istnieje od ponad 30 lat (xDDD) i ani Lotus, ani IBM go wcześniej nie dostrzegło. Więc gangeskie ręce deweloperów z HCL widocznie też są umiarkowanie czyste.


Najpierw Microsoft z okazji roku przestępnego wywróciło swoje usługi na praktycznie cały dzień, żeby być wiernym swojemu "365" w nazwach wielu produktów, teraz to. Nie muszę chyba mówić, że zarówno O365, jak i Notes/Domino, należą do systemów, którymi muszę administrować ramach obowiązków zawodowych.


Trafił swój na swego, nie ma co xD


#pracbaza #sysadmin #lotus

fafbd06d-4fd4-4a36-a89f-50603ec3d75b
HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować