Skompletowałam wszystkich moich pra-pra-pra-dziadków. 32 osoby, urodzone od 190 do 170 lat temu.
Do wszystkich 64 pra-pra-pra-pra-dziadków brakuje mi 8 osób.
Dotarłam maksymalnie 10 pokoleń wstecz.
Najwcześniej urodzona, znana z imienia i nazwiska osoba w moim drzewie genealogicznym, urodziła się najpóźniej w 1710 roku.
Znalezione tylko jedno powtórzenie - czyli że ta sama osoba była przodkiem różnych osób w drzewie (moja babcia i dziadek byli spokrewnieni w 6 pokoleniu - mieli jednych wspólnych pra-pra-pra-dziadków).
Zero jakiejkolwiek szlachty jak do tej pory.
Ani jakiejkolwiek osoby umiejącej czytać czy pisać (przed odzyskaniem niepodległości).
Na oko - przynamniej połowa to grekokatolicy.
Nikogo specjalnie ciekawego, z jakimś bogatszym życiorysem - sami "włościanie".
@GazelkaFarelka gratuluję - no i patrząc na moje drzewo genealogiczne, to masz ogromną spójność wieku tego pokolenia.
W drzewie rodziny ze strony mamy mojego ojca, idąc w przeciwną stronę: startując od moich pra-dziadków (startując tylko na tym poziomie, nazwijmy "pokolenie B"), to moje pokolenie ("E") rodziło się w latach 1948-2017. Bo ktoś miał np. 5 lub 8 dzieci na przestrzeni 40 lat, i w kolejnym pokoleniu podobnie.
Innymi słowy gdy w 2017 urodził się mój najmłodszy z mojego pokolenia, pierwsze osoby z samego pokolenia juz odeszły po ok. 60-letnim życiu, a na świecie są ich wnuczęta.
Też swego czasu trochę grzebałam. Ze strony mamy udało mi się dotrzeć do czterokrotnego pradziadka i nawet znalazłam jakieś dalekie kuzynostwo, z którym dzielę tegoż 4xpradziadka z tym że z tamci są z jego pierwszej żony, a moja odnoga z drugiej. Ze strony ojca to podobno mamy korzenie tatarskie. Ja tego nie weryfikowałam, ale mąż ciotki grzebał w księgach parafialnych
Sprzątam szufladę z przyprawami i to jest hit z czasów jak czlowiek nie studiował wnikliwie etykiet. 98% składu to cukier. Wychodzi na to, ze przyprawą do grzanego piwa i wina jest cukier, a te 2% przypraw to owa "korzenna nuta". Nie wiem, ile kosztowało to cudo, ale nawet jak tylko 2 zł, to był to nieźle przepłacony cukier.
Produkt dosyć stary, biorąc pod uwagę trwałość przypraw - mógł być kupiony z 10 lat temu, a firma do tej pory się ogarnąć.
W temacie wypełniaczy to dziś kupiłem w Lidlu mieszkanki przypraw bez soli za 1,69 pln. Zapowiadają się ciekawie i chciałem spróbować, choć zwykle kupuję jednorodne przyprawy w większych ilościach.
Ta chałwa ma prawie 3x wiecej białka i niewiele więcej cukru na 100 g niz "wysoka zawartość białka, jestem fit, mordo" skyr, ale nikt jej nie pogratuluje, bo jest z Ukrainy.
A tak serio to o ile chałwa to produkt "dla koneserów" i spożywany okazjonalnie tak te wszystkie polskie jogurty smakowe to bym w kiblu spuszczał. Słaby skład a przede wszystkim to ile cukru jest na⁎⁎⁎⁎ne. Byłem na święta w Polszy, stałem przed tą lodówką w kerfurze i szukałem czegokolwiek zjadliwego przez 10min. Nie daj bożu dzieci tym karmić ;/
Moje #podsumowanieroku - może niewiele, ale jak to mówią - to mały krok dla człowieka, ale dla karła normalny.
schudnięcie 9 kg - niby niewiele, jeszcze BMI nie przekraczało granicy nadwagi, ale ciuchy już niebezpiecznie trzeszczały, a na kompletowanie od nowa całej szafy nie miałam ochoty
przespacerowanie w tym roku 703 km - minumum 50 km w każdym miesiącu (odznaki na Stravie). Niezbyt imponująco, ale jestem zadowolona, że udało się wygospodarować chociaż niewielkie ilości czasu.
zdobyta Szrenica z córką (ona po raz pierwszy - bardzo zadowolona, high quality time z dzieckiem, kilka godzin dla siebie na wyłączność).
napatoczył się kolejny kociak - ten tym razem nie został z nami, znalazł nowy domek
nie udało się zwiększyć ilości sałatek, tag #365salatekgazelki zdechł niemal natychmiast, ale za to udało się wprowadzić więcej warzyw w postaci opiekanej w piekarniku - nie rozłażą się i nie tracą koloru jak duszone/gotowane na parze. Większość mojej zamrażarki to pokrojone i zamrożone w sezonie warzywa, te droższe typu papryka
dzięki m.in. dyskusjom tutaj z wami, poczytałam dosyć sporo o zdrowiu i odżywianiu, co pomogło mi ulepszyć posiłki w moim domu - więcej warzyw, błonnika, białka, różnorodnych kasz, więcej ryb
skomponowałam sobie trochę supli - magnez+potas, zestaw metylowanych witamin B, witamina D+K w okresie zimowym
pierwsza grządka na zewnątrz wypaliła, miałam piękne dynie Hokkaido
w końcu chyba przyjęła się jakaś czereśnia, co ciekawe dobrana tylko do darmowej przesyłki
dosadziłam znów sporo chaszczy - brzoskwinie samosiejki, dwa rodzaje wierzby "na bazie", kolejne jaśminy, rajska jabłoń royalty, dwie odmiany róż, piwonie (ale z nich chyba nic nie będzie)
Co w kolejnym roku?
Bez ambitnych planów i bez spiny. Zaszczepię się przeciwko HPV, co i wam polecam - mimo że "reklamowane" jest w mediach jako szczepienie zapobiegające rakowi szyjki macicy, czyli "dla kobiet", to tak naprawdę jest to szczepienie nie związane z płcią. Mało wiemy o etiologii rozmaitych rodzajów raka, nie znamy sposobów jak się przed nim ustrzec - ale tutaj akurat naukowcy są pewni - wirus ten często przyczynia się do raka nabłonka (szyjki macicy, gardła, odbytu). Dla dzieci do 18 roku życia jest darmowe, dla starszych płatne 50%, ok. 130 zł za dawkę (dwie dawki).
@GazelkaFarelka trochę to wygląda jakbyś dotychczas prowadziła dosyć niezdrowy tryb życia. Chodzi mi głównie o dosyć podstawowe zmiany w stylu wprowadzenie warzyw i masz do diety, suplementacja witaminy K2,D3
Pelagra poczatkowo uważana byla za chorobę zakaźną. Ponad 100 lat temu "wybuchały epidemie" tej choroby w Europie i Ameryce Północnej. Objawami był stan zapalny skóry, biegunka, otępienie a w rezultacie prowadziła do zgonu.
W końcu odkryto, że jest skutkiem niedoboru niacyny (witaminy B3 – kwasu nikotynowego lub niacynamidu), znanej także jako witamina PP (pelagra preventing factor), oraz L-tryptofanu – egzogennego aminokwasu przekształcanego w wątrobie do niacyny i związana jest z ubogą dietą biednych warstw społecznych, opartą na kukurydzy, która zawiera niacynę w formie nieprzyswajalnej oraz niewiele tryptofanu.
Co ciekawe, rdzenne społeczności Ameryki używały sposobów przygotowania kukurydzy w sposób pozwalający na przekształcenie tej witaminy w kukurydzy do przyswajalnej formy - gotowanie w wodzie z wapnem lub węglem drzewnym (nikstamalizacja)
We wrześniu 2025 American College of Cardiology opublikowało rekomendacje, dotyczące oznaczania poziomu CRP wraz z lipidogramem, w celu określania ryzyka chorób sercowo-naczyniowych.
Zebrane w ciągu ostatnich dwóch dekad dowody wskazują na to, że poziom CRP jest lepszym wskaźnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych niż sam cholesterol ("ten zły" czyli LDL-C).
Badanie CRP to określenie poziomu białka c-reaktywnego we krwi, które jest wskaźnikiem toczącego się w organizmie stanu zapalnego. Poziom tego białka będzie podniesiony przy każdej infekcji wirusowej czy bakteryjnej, a lekki, ale stale podniesiony poziom będzie świadczył o toczącym się w organizmie przewlekłym stanie zapalnym. Przewlekły stan zapalny jest czynnikiem ryzyka bardzo wielu chorób - w tym odkładania się cholesterolu w ścianach naczyń krwionośnych, a w rezultacie nadciśnienia, niedrożności, udarów i zawałów mięśnia sercowego. W odróżnieniu od badania w celu różnicowania infekcji (wirusowa/bakteryjna), przy określaniu ryzyka sercowo-naczyniowego używa się badania hsCRP, które jest tym samym badaniem, ale o po prostu dużo wyższej czułości.
Przewlekły stan zapalny może mieć bardzo wiele przyczyn, ale można go redukować stylem życia (odstawienie alkoholu, papierosów, ruch, brak nadwagi), dietą (zbilansowana dieta, bogata w błonnik i omega-3, z eliminacją alergenów pokarmowych) oraz leczeniem jego przyczyn (np. nieleczone infekcje).
Czy często zdarza ci się, że pilnujesz podgrzewania zawartości garnka na kuchence, która wykipi zawsze w momencie, w którym na ułamek sekundy przestaniesz na nią patrzeć?
Za to zjawisko odpowiada Kwantowy Efekt Zenona (QZE) - jest to zjawisko mechaniki kwantowej, w którym ciągłe pomiary systemu kwantowego mogą zamrozić jego ewolucję, uniemożliwiając mu zmianę lub rozpad.
Młode mimo 8 stopni mrozu zadowolone z kolędowania. Dzisiaj chodziły po wsi, w której mieszka jej koleżanka - podobno były jedyne w tym roku we wsi, wszyscy się cieszyli i hojnie sypali pieniędzmi. Słowem, tradycja podtrzymana, wszyscy zadowoleni.
Tak więc matka nie na darmo narobiła się przy renowacji gwiazdy XD
@GazelkaFarelka to teraz tak... Młoda musimy pogadać o "naszym" kolędowaniu. Materiały, projekt, prace renowacyjno-konserwatorskie mhmm zwyżka za brak zaliczki. Tak, to będzie nie mniej niż dwie pomarańcze lub jedna gorzka czekolada ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Zwyczaj mycia okien na święta jest ściśle powiazany ze starożytnym kultem solarnym. W wielu kulturach dzień 25 grudnia był dniem "narodzin słońca" - dniem, w którym światło pokonuje ciemność. Po ponurym i ciemnym listopadzie i grudniu, słońce znów zagląda w okna domów. Dlatego właśnie trzeba myć okna na święta.
Wczoraj dzieciaki po raz pierwszy obejrzały Kevina. Zaśmiewały się do rozpuku i kwiczały z radości na każdym z tych wyszukanych gagów, gdzie złodziej dostał w łeb żelazkiem albo wywrócił sie na samochodzikach; krzyczały, żeby Kevin szybko uciekał albo przeciął linę do domku na drzewie.
My, dorośli, siedzieliśmy i zaśmiewaliśmy się z reakcji dzieci.
Posiadanie dzieci to przeżywanie na nowo i odkrywanie radości z rzeczy, które już znamy, znudzily nas czy spowszedniały.
Puscilismy mlodemu film z elfi.pl (taki personalizowany jakby ktos nie znal), a w momencie kiedy mikolaj polecial.to nagle pojawil sie mikolaj za oknem z prezsntem (tak, to bylem ja, pierwszy raz). W sumie fajnie wyszlo :)
Ekstrawertyka bardziej od jego osobistego szczęścia cieszy dzielenie się nim. Żadna przyjemność zaznana samotnie nie cieszy tak, jak byle pierdółka zaznana z kimś. W kinie sam byłem jeden raz w życiu i nie było to zbyt fajne wrażenie.
Z dzieckiem przeżywamy na nowo wszystko - również największe odkrycia o których wiemy że sprawią im radość. Każdy film obejrzany z dzieckiem jest niczym obejrzany po raz pierwszy - albo nawet lepiej 😁
Ogólnie śmiesznie jak środowisko naukowe przeszło w pewnym momencie z " grzyby są jałowe jesli chodzi o witaminy" do "grzyby zawierają dużo witamin typu X". Tak samo było też z podrobami np wątróbka a teraz się poleca wątróbkę 😅
Wiadomo, zrobili badania i pojawiły się nowe informacje ale imo coś słabo je poprzednio robili.
Dostałam wczoraj od pani N. trochę gałęzi różnych iglaków na stroiki. Jeszcze nigdy nie były tak bogate. Jest mamą mojego kolegi z klasy. Lubię strasznie z nią czasami pogadać, bo bardzo interesuje się różnymi roślinami, ma ich mnóstwo, całą dżunglę i każdą umie nazwać z odmiany.
Sadzę u siebie na podwórku też takie różne rośliny, żeby być może kiedyś taką starszą panią, co ma badyle na każdą okazję.
@GazelkaFarelka ładne zdjęcie to się nadaje na kartkę z życzeniami trzeba jakąś taką elegancją ale nie grażyniarską czcionką dopisać Wesolych Świat i będzie ładna kartka z tej fotki
Jeżeli dożyję tych zmian oraz arkad za ratuszem to będę w ciężkim szoku. Trzymam kciuki, bo okolice ruskiej to jest żenada i tam większość rzeczy trzeba zaorać! Absolutnie obrzydliwe w tym momencie