
GazelkaFarelka
- 1093wpisów
- 14559komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Paczka zamówiona w zeszłym tygodniu z Chin - już wylądowała w Polsce.
Paczka zamówiona w zeszłym tygodniu z miasta 60 km ode mnie, wysłana Pocztą Polską - nadal wisi gdzieś "w transporcie".
Nie zależało mi na czasie, więc mnie to w ogóle nie rusza - nabijam się tylko, bo skala nieudolności tej instytucji jest niesamowita i za każdym razem coraz bardziej mnie zadziwia, z roku na rok jest coraz gorsza.
#pocztapolska
@GazelkaFarelka niedawno dostałem umowę ubezpieczenia samochodu, wysłaną z Warszawy do Warszawy, Pocztą Polską. Koperta A4. Szło to tak długo, że zdążyłem na spokojnie znaleźć dzień aby podjechać do pani od ubezpieczeń i podpisać jej osobiście te papiery. A jak już przesyłka doszła, to wyglądała jak psu z pyska wyjęta - pogięta, podarta, jakby szukali kluczyków do samochodu (bo na kopercie nazwa salonu samochodowego).
W tym samym czasie zamawiałem przesyłkę z Chin. Jakieś duperele, ale niektóre w większym niż A4 formacie. Wszystko przyszło w idealnym stanie, nawet na milimetr nie zagięte.
Nie ogarniam tej instytucji. Pod koniec zeszłego roku z konieczności odwiedziłem urząd pocztowy: na miejscu zastałem 3 czynne okienka (z 8 łącznie), z czego obsługa tylko przy jednym (bo kawka w pozostałych). Na środku, gdzie jeszcze kilka lat wcześniej były krzesełka dla oczekujących, regał z przekąskami. Połowa okienek zastawiona półkami z przepisami kulinarnymi jakiejś zakonnicy czy innym badziewiem dla emerytów. Po co to funkcjonuje - nie wiem.
Zaloguj się aby komentować
Niestety foty nie zrobiłam, ale musicie mi wierzyć na słowo, że dziś przyleciały dwie kuropatwy i objadały owoce dzikiej róży. Fajnie w taką zimę widać, jak różnorodność biologiczna rodzimych roślin w ogrodzie - zamiast trawnika i rządka tuj, daje pożywienie różnym gatunkom ptaków. Owadom również, no ale one akurat nie rzucają się tak w oczy.
#ptaki
@GazelkaFarelka Moja wieś jest dziwna jeśli chodzi o zwierzęta. Dużo łatwiej wpaść na zająca, sarnę czy dzika, ba, nawet łosia, niż na jakiegokolwiek ptaka. W ogóle nie ma prawie żadnych poza bażantami i przelatującymi wysoko czaplami.
Tak, zapewne to wina że większość ogrodów to j⁎⁎⁎ny zielony dywan, ale są też pola i normalne ogrody.
Zaloguj się aby komentować
W Dino mają mrożone różnokolorowe marchewki. Ciekawe, co to za odmiana intensywnie fioletowa, "barwiona w masie". Te, które miałam wysłane z mieszanki różnokolorowej, były tego koloru tylko na skórce.
#ogrodnictwo

@GazelkaFarelka te fioletowe, to oryginalne marchewki, kiedyś były tylko takie, pomaranczowe to najbardziej rozpowszechnione gmo jakis zna swiat, stworzone na jakas uroczystosc w Holandii, ale, ze wygladaly na bardziej "jadalne" zostaly z nami na zawsze i teraz nikt prawie nie wie o czarnych marchewkach ¯\_(ツ)_/¯
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W zeszłym tygodniu wpadła do nas mama i podpytuje jak u nas ta pompa ciepła, czy działa, czy nie ma problemów, bo już gdzieś tam czytała jakiś artykuł o ludziach, co założyli pompę ciepła i teraz marzną. Martwiła się kobita. U nas stabilne +24, chyba że przygrzeje słońce przez okna, to +26.
Zużycie energii przez pompę ciepła i wentylację zamknęło się w styczniu w 700 kWh (z czego rekuperator 40 kWh i pompa grzałka 40 kWh, pompa grzeje nie tylko dom ale i CWU). Jest to rekordowe zużycie jak na razie, ale też miesiąc jest rekordowo zimny - na wschodzie kraju nadal leży śnieg, który spadł miesiąc temu. Styczen ten jest o prawie 5 stopni zimniejszy, niż średnia dla styczniów z ostatnich 20 lat. Dla porównania, w 2025 i 2023 roku w styczniu poszło ok. 370 kWh.
#pompaciepla #ogrzewanie


Zaloguj się aby komentować
Są na świecie różne nałogi.
Jednym z głupszych jest robienie biżuterii.
Zaczyna się niewinnie - rozwala ci się zapięcie w ulubionej bransoletce.
Postanawiasz ją sama naprawić, wyszukujesz w necie produkt.
Zapięcie kosztuje złotówkę, albo pięć złotych za 10 sztuk. Dostawa kosztuje 10 zł. Zaczynasz przeglądać sklep, co można by jeszcze wziąć... (This is the end.... zaczyna śpiewać w tle Jim Morrison, thousand yards stare, przebłyski z Wietnamu)
Koraliki popakowane w porcje dilerskie 50, 100 sztuk po 2-3 zł. Żal nie wziąć. Sznurek. Oczka. Łańcuszki. Ani się obejrzysz, a w koszyku masz towaru za 60 pln. No ale, tyle kosztuje to jedna bransoletka w sklepie. A tu masz towaru na co najmniej osiem!
Szybko okazuje się, że brakuje ci co najmniej jeszcze paru rzeczy. Narzędzia, metalowe łączniki, inne pierdolniki. Google podsuwa ci w reklamach kontekstowych rzeczy jak szalone.
Odkrywasz naturalne materiały. Bursztyn, koral, słodkowodne perly, masa muszlowa, labradoryty - te rzeczy już są trochę droższe. 1 sztuka koralika kosztuje 1-2 zł, niektóre jeszcze więcej.
Odkrywasz hurtowych sprzedawców materiału z wszelkich zakątków świata. Hurtem wychodzi tanio, chociaż koszty wysyłki są kosmiczne. No i zazwyczaj taki towar nie jest nawiercony. Kupujesz zestaw z mini wiertarką modelarską.
Potem przydałyby się oprawy na te kaboszony - wciągasz się w spawanie z miedzi. Kupujesz palnik i całą resztę.
Na tym etapie ginie już wszelki zdrowy rozsądek - jesteś już smokiem w ludzkiej skórze, opętana jak Gollum. Gromadzisz kolejne błyskotki - a jak zrobisz z nich biżuterię, uznajesz, że jest tak piękna, że szkoda sprzedawać i zostawiasz ją sobie. Najśmieszniejszą rzeczą w tym wszystkim jest, że ty w zasadzie to nie nosisz biżuterii. Zbierasz to wszystko po to, żeby mieć i podziwiać. Na co dzień chodzisz w bojówkach i butach trekkingowych.
#hobby
Zaloguj się aby komentować
Kto kupił rozwaloną bransoletkę na Vinted? No ja.
Kto dorzucił to i owo, zrobił z tego naszyjnik i sprzedał za 10 x więcej w ciągu godziny od wystawienia? No ja.
Kurde to już nawet nie chodzi o to, że zarobiłam, ale super że się komuś tak spodobała moja robota.
Jak ktoś mówi "o, ładne ładne", to nic nie kosztuje - ale wyskoczenie z większej sumy to niezły komplement.
Rzuciłam szczerze mówiąc kwotę z d⁎⁎y, żeby mieć z czego opuszczać.
Komu się włączył nałóg i teraz przegląda akcesoria do wyrobu biżuterii i zaraz przepierdoli wszystko, co zarobił?
No oczywiście też ja.
#chwalesie i #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Prawie cala skrzyneczka złuskana. Dzielę się z ptakami forty-forty. Jak jakiś trudny do wyłuskania, to odkładam dla ptaków.
#ptaki

Zaloguj się aby komentować
Czy wiecie, ile kóz dzisiaj marznie w Tybecie, żebym mogła założyć ten cieplutki szaliczek?
#vinted

Zaloguj się aby komentować
Vinted zostaw mnie w spokoju, nie mam już pieniedzy i wcale nie jest mi potrzebne to kowadło!
XD
#vinted
Zaloguj się aby komentować
Wkręciłam się w #vinted strasznie - zabawa jak na targowisku w latach '90
Randomowe oferty na stronie głównej, odśwież, odśwież, odśwież, perełka, czasami okazja która znika w minutę
Ciuchy, akcesoria plastyczne, do robótek ręcznych, akcesoria do domu, kamienie ozdobne, minerały, biżuteria
Wirtualne grzebanie w lumpie dla tych, co nie lubią wychodzić z domu
Klikaj szybko okazję, albo się targuj
Z plusów to na razie przewaliłam tylko 200 pln, które zresztą dostałam za jedną bluzę którą kiedyś kupiłam i nie zrobiłam zwrotu w czas
@GazelkaFarelka jak zaczynali to naprawdę były okazje. Teraz trzeba się porządnie naszperac. Z takich okazji to ustrzelilam kilka fajnych ciuchów dla moich jeźdźców apokalipsy, biografię Marii Stuart w idealnym stanie za 6 zł , gdzie w księgarniach po 40zl jest i fajną bransoletkę. Plus mam w szafie parę sukienek kupionych w czasie odpieluszkowego zapalenia mózgu, których nawet raz nie założyłam a teraz wisza i nie mogę ich opylić
Zaloguj się aby komentować
Upgrade i pozytywny feedback od konsumentów
#ptaki


Zaloguj się aby komentować
Przyleciał kwiczoł, pooglądał jabłko na drucie ale się nie skusił.
#ptaki

Zaloguj się aby komentować
Wiedzieliście, ze sikorki są w stanie unieść pół orzecha włoskiego w dziobie?
Powiesiłam wczoraj (w koszyczku na przybory do pisania z ikea) połówki orzechów - w zamierzeniu dla większych ptaków. Ale zainteresowały się nimi sikorki, myślałam ze beda sobie tylko na miejscu dziobać, ale normalnie ładują w dziób i odlatują XD
Słonecznik w smalcu już stracił zainteresowanie, dzis hitem są te orzechy.
#ptaki


Zaloguj się aby komentować
Zostało z obiadu.
Łosoś pacyficzny z optigrilla i pieczone w piekarniku warzywa.
Ponad kilogramowe płaty wychodzą najlepiej cenowo ale na jeden obiad jest aż nadto.
#obiad

Zaloguj się aby komentować
Eliksir długowieczności
Kojarzycie "Wywiad z Wampirem"? W filmie pojawia się motyw, że osoba stająca się wampirem otrzymuje nieśmiertelność, jednak ceną za nią są dosłownie zatrzymane procesy biologiczne - zarówno starzenie się, ale także wzrost i dorastanie. Uratowana przez jednego z bohaterów dziewczynka, zostając wampirem - zostaje małą dziewczynką już na zawsze. Nigdy nie dorośnie, nigdy nie zostanie dojrzałą, dorosłą kobietą.
Rapamycyna to lek odkryty w 1975 - substancja wyizolowana z bakterii żyjących w glebie na Wyspie Wielkanocnej. Początkowo była stosowana jako lek przeciwgrzybiczny, krótko potem odkryto jej pozytywne działanie w chorobach autoimmunologicznych jako immunosupresant - czyli substancja hamująca nadmiernie działający układ odpornościowy, atakujący własne komórki. Jednak szybko okazało się, że substancja ma dużo więcej potencjalnych ciekawych właściwości.
Białko mTOR zostało odkryte w 1994 roku podczas badań nad wspomnianą wyżej rapamycyną. Jest to białko będące czujnikiem i sterownikiem metabolizmu i budowy organizmu u ssaków. W zależności od różnych czynników, daje sygnał do "wzrostu" - podziału komórek, rozbudowy organizmu, magazynowania, albo wręcz przeciwnie - autofagii czyli niszczenia i "recyklingowania" uszkodzonych komórek organizmu, zahamowania wzrostu i pozbywania się zapasów z tkanki tłuszczowej. Więcej na ten temat tutaj nie będę klepać, bo bardzo ładnie, przystępnie i wyczerpująco jest to opisane pod linkiem dołączonym do tego postu.
Konsekwencje tej wiedzy są ciekawe.
Dostarczając mTOR wszystkie zewnętrzne bodźce, na podstawie których da sygnał do "wzrostu" - nadmiar kaloryczny pożywienia, dużo białka, dużo węglowodanów - przyśpieszamy podział komórek, wzrost, przyrosty, w tym także wzrost (również wysokość ciała) w okresie dzieciństwa, ale także magazynowanie tłuszczu i wiekszą aktywność układu odpornościowego.
Zapewniając mTOR bodźce, na podstawie których będzie hamowany sygnał wzrostu, spowalniamy podział komórek, wzrost, przyrosty, inicjujemy autofagię, wyciszamy układ odpornościowy. Wszystkie czynniki i substancje, będące hamulcami (inhbitorami) mTOR, są czynnikami, które jednocześnie wydłużają życie, hamują i ograniczają wiele chorób - jak wspomniana wyżej rapamycyna, metformina - lek na cukrzycę typu 2, ale także np. restrykcje kaloryczne (czyli dieta delikatnie "pod kreską", okresowe posty), dieta niskowęglowodanowa, ograniczenie białka - głównie zwierzęcego (leucyna), a także niektóre naturalne substancje jak zielona herbata, kurkumina, resweratrol. Inhibitory mTOR wykorzystywane są także przy hamowaniu i zaburzaniu procesów podziału i wzrostu komórek nowotworowych (w momencie, kiedy już takie powstały).
Brzmi pięknie, ale cena jest dokładnie taka sama, jak w przypadku wampirów - brak efektownych przyrostów masy mięśniowej, poprawy kondycji, osiągów sportowych, a szczególnie niekorzystne w przypadku dzieci - zahamowanie wzrostu i rozwoju.
#zdrowie #ciekawostki #dieta
Jeszcze jedna ciekawostka - takie zahamowanie w okresie dziecięcym - spowodowane niedoborem pożywienia: białka i kalorii - pozostawia na resztę życia ślady na kościach. Są to tak zwane "linie Harrisa". Są to dosłownie miejsca, gdzie wzrost kości został zahamowany na jakiś czas z powodu niedoborów. Większa liczba takich okresów w dzieciństwie skutkuje niższym wzrostem w dorosłym życiu.

Zaloguj się aby komentować
Baba se swiecznik kupiła i poleruje, śmiechu warte. Jeszcze szczoteczką do zębów lecę ten grynszpan, żeby tylko nie zniszczyć patyny.
#antyki

Zaloguj się aby komentować
W dobie chińszczyzny z naklejonym logo, przenoszenia produkcji wszystkiego do Chin, ostatnio mignęła mi informacja, że nadal można kupić, produkowane w Polsce maszynki Zelmer - produkowane przez firmę Zelmotor w Rzeszowie, część dawnej marki Zelmer.
Z powodu kwesti praw do marki (kupionej przez firmę Bosch), produkowane są pod marką Smapp.
Sprzęt jest nadal kompatybilny ze starymi Zelmerami.
Ciężko wypowiadać się na temat nowego sprzętu, kiedy go na oczy nie widziałam - ale mają bardzo dobre opinie w internecie. Z mojego doświadczenia - do mojego starego kilkunastoletniego Zelmera maszynka Bosch (z robota MUM5) nawet nie miała podejścia (pisałam gdzieś recenzję, co moim zdaniem jest tam zjebane, że nie działa poprawnie a mielenie trwa wieki). U mojej mamy maszynka ma grubo ponad 30 lat i nadal działa. Plastiki są już co prawda żółte ze starości, z wżartymi śladami po dekadach tarcia marchwi, buraczków i innych "brudzących" produktów, ale przecież nie wywalisz jak nadal dobrze działa.
Było mi bardzo przykro jak usłyszałam, że marka została zlikwidowana, bo to naprawdę solidny sprzęt. Miło, że polski producent nadal trzyma się na rynku, nadal produkuje sprzęt który jest w pełni kompatybilny ze sprzętem wyprodukowanym nawet 30 lat temu.
Polecam wziąć pod uwagę, jakby ktoś się rozglądał za maszynką.
Jest duża szansa, że jak ci się coś w niej za 30 lat zjebie, to dokupisz część wymienną
#kuchnia
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować










