Dziś tylko -12 ale wieje, a wiadomo jak jest wiater...
Za to w domu 26,5 - rozpalone w kominku. Wieje, to nie ma smogu.
Jest dopiero 16 dzień miesiąca a liczniku już w tym miesiącu ponad 60 km. Great success. Paradoksalnie ten mróz i śnieg mnie bardziej motywuje. Codziennie dodatkowe wyjście z młodą sankami do przedszkola. Dobry trening dla nóg. Ogólnie chodzenie po niezbyt stabilnym podłożu jakim jest śnieg, angażuje wiecej różnych partii mięśni.
Od tygodnia nie ruszyłam auta. Zakupy też noszę na plecach, zwłaszcza pomarańcze i jabłka które teraz pochłaniamy na kilogramy.
dostaje kasę na Vinted, przegląda co by tu sobie może kupić
każdą rzecz sprawdza z "obiektywem google" - wyświetlają się jakieś ciekawe kolczyki, trafia na Temu
zaczyna przeglądać biżuterię na Temu
kurde, ale fajnych rzeczy
kurde, ale podróby fajnych craftowych rzeczy, a jakby tak zrobić coś w tym stylu samej... co to za sztuka wyciąć, wyklepać i spatynować jedną blaszkę i zlutować z kawałkiem drutu
zaczyna się zastanawiać, gdzie ma skrzyneczkę z zestawem narzędzi i palnik
przegląda na Allegro miedzianą blachę, miedziany drut, akcesoria do lutowania
eee jednak mi się nie chce, bez sensu, kiedy ja będę miała na to czas
nie kupuje nic na Allegro
nie kupuje nic na Temu
nie kupuje nic na Vinted
JA NAWET PRAKTYCZNIE NIE NOSZĘ BIŻUTERII BO NIE LUBIĘ, wtf
Donald Trump dostał w końcu Pokojową Nagrodę Nobla!
(Dostał ją od wenezuelskiej opozycjonistki Marii Machado, ale to detal. Patrzcie, jaki chłop szczęśliwy. Pewnie ta biedna kobieta postanowiła mu oddać własnego Nobla w nadziei, że dzięki temu odpierdoli się może od reszty świata.)
#polityka chciałoby się rzec #heheszki ale to się dzieje naprawdę
@GazelkaFarelka Teraz ukoronowaniem jego marzeń będzie syn - następca na washingtonowym tronie. Zobaczycie, że kolejnym kandydatem na prezydenta będzie Donald Trump Junior: https://pl.wikipedia.org/wiki/Donald_Trump_Jr .
Ech, jak nie ma być patologii na Vinted, jak towary z Temu idą z czterokrotną przebitką.
Wpadły mi w oko kolczyki, ale jak zwykle nawyk - prawy klawisz i wyszukiwanie Google Lens.
Są dostępne na Temu za 11,04 zł.
Zobaczcie liczbę osób, które dodały do ulubionych i ktoś faktycznie je w takiej cenie kupił.
Z jednej strony niby na tym polega handel, kupowanie taniej i sprzedawanie drożej, z drugiej strony trzeba się przedzierać przez tony chińskiego badziewia po zawyżonych cenach.
A potem przyjdzie ci mądra jeden z drugim i powiedzą, że wolny rynek, nie ma nic złego w tej praktyce i jak nie chcesz to nie kupuj. Cytat z komentarza pod moim postem hejtującym vintedziary "Masz produkt za cenę która byłaś gotowa za ten produkt dać więc powinnaś być zadowolona."
Ano tak, dziękuję łaskawie.
Łączę się w bólu i złości.
Będziemy jeździć do przedszkola sankami dopóki będą warunki techniczne (znaczy śnieg na drodze)
Ciągnięcie sanek po śniegu to przy okazji dobry trening na nogi, może przebiję nawet Adelberta w łydce.
EDIT: a w ogóle to mnie kusi pójść przez pola i polną ścieżką, może jutro pójdziemy, tylko trzeba wcześniej będzie wstać żeby wziąć poprawkę na brnięcie w śniegu XD
@GazelkaFarelka Mam pomysł, należy obciążyć węgiel dodatkowymi opłatami i podatkami, tak aby tych ludzi nigdy nie było stać na wymianę źródła ogrzewania i termomodernizacje. Bo przecież grzeją węglem dlatego że lubią - wiadomo nie ma nic przyjemniejszego jak obudzić się w rześkim domu i z rana rozpalić ogień w piecu.
Ostatnio ktoś pisał, że jakoś jakby na FB mniej trollowni - to samo zauważam. Albo Cukierberg zagonił moderatorów do roboty, albo budżet się skończył. Wchodzę sobie w różne tego typu "kontrowersyjne" wpisy gdzie jest o UE czy o Ukraińcach i komentarze jedynie z RiGCZem, praktycznie brak ścieku i upośledzonego bełkotu.
Tu typa zjechali od góry do dołu. Wyjście z UE i konsekwencje dla całych branż gospodarki, tysięcy firm i ludzi, żeby se jeden dziad mógł jakąś starą ozdobną lampę ze strychu odpalić
Nic się nie zmieniło o tym co piszesz. Bierzesz lokalne newsy i pełno tego. Nawet się dowalaja do nie odśnieżonych samochodów na ukraińskich blachach, żeby nasi jakoś inaczej jeździli
UNIA ZAKAZAŁA, chłop na złość by używał w domu żarówek 80W zamiast tych lewackich ledowych 5W. A potem rachunki 600zł na miesiąc i będzie płacz że to LEWACTWO opłaty nakłada XD
#zyciejestdobre Zwłaszcza jak po dwudniowym tygodniu pracy masz trzydniowy weekend
Wzięłam sobie piątek wolny na załatwianie różnych spraw.
Jestem teraz na wysokich obrotach, to pcham różne tematy. Jakoś porządki wychodzą mi najlepiej po świętach, jest dużo bezproduktywnego wolnego - pogoda taka, że nie ma nic do roboty na dworze.
Śnieg, śnieg, śnieg, jak jest śnieg to czuję że żyję. Lubię jeździć nieodśnieżonymi drogami i spacerować w śnieżnej zadymce.
Ogarnięta szafa córki, zwolniło się dużo miejsca, plus porządki w pozostałych szafach, dwa worki szmat czekają na wywiezienie (nie udało się na PSZOK niestety)
Zrobiony porządek w szafkach z lekami, z 2 szafek została połówka jednej. Przeterminowane leki wywiezione do apteki. Pozostała reszta skatalogowana w excelu wraz z datami przydatności. Dokupiłam zestawy plastrów i octenisept.
Udało się opchnąć jedną rzecz na Vinted i wysłać Orlen Sraczka. Zawsze mam z tym problem bo u mnie na wsi punkt mam czynny w dni robocze do godziny 16.00 więc zawsze oznacza to urywanie się z pracy - niestety nie idzie tego wyłączyć w metodach dostaw na Vinted. No ale dzień wolny, to ogarnięte.
Zrobione zakupy w Lidlu - odkąd wprowadzili tam samoobsługowe unikam tego sklepu. Kasy samoobsługowe są spoko, jak masz kilka rzeczy, a idealne jak tylko jedną, ale zawsze mam wkurwa jak muszę kasować cały duży wózek i kombinować jak tu upchnąć na miejscu do odkładania skasowanych towarów, żeby się to wszystko nie rozsypało. To miejsce jest objętościowo o połowę mniejsze, niż ten wózek. Normalne kasy oczywiście zamknięte. Wkurw mi przeszedł od razu za drzwiami sklepu. Ale moja noga znowu długo tam nie postanie.
Kupiłam mamie noże, bo jak zaczęłam tam kroić rzeczy na Wigilię, to szybko pożałowałam, że nie wzięłam z domu swoich noży. Jak można tak żyć? Mam ochotę ukraść jej w zamian ze dwa najgorsze i je wywalić
Ogólnie zrobione sporo zakupów zapasów - przejrzałam wszystko co jest - makarony, kasze, mąki, przyprawy, środki czystości, kosmetyki - dojechała karawana rozmaitych paczek.
Reorganizacja jednej szafki w kuchni w trakcie - przeniosę tam rzeczy często używane, które są teraz w szafkach, których nie można otworzyć bez zamknięcia zmywarki.
Zakupiona lampa nad lustro w przedpokoju
Dorzucam nutkę na przekazanie wam trochę mojej energii
Pomijając idiotyczny ton oraz to, kim jest Robert F. Kennedy Jr., w samych wytycznych nie ma niczego, co mogłabym skrytykować. Amerykański sekretarz do spraw zdrowia skądinąd słusznie zauważa, że połowa, jak nie więcej, wydatków zdrowotnych w USA to koszty leczenia tragicznej diety i wszelkich związanych z nią chorób - otyłości, cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych, a tuczenie Amerykanów jak indyki a potem importowanie za grube miliony dolarów leków na otyłość z UE (Dania) jest absurdalne.
Jednak, wytyczne żywieniowe to jedno, a życie to drugie. Z jednej strony przeciętny Amerykanin pracuje tyle, że nie ma czasu na przygotowanie zdrowych posiłków i bierze raczej gotowy posiłek z półki marketu. Z drugiej strony, korporacje zarabiają miliardy na karmieniu ludzi najtańszym badziewiem i nikt im tego nie zabrania.
Bez realnych, systemowych zmian z regulacjami na wzór - znienawidzonej, lewackiej - UE, wytyczne pozostaną raczej na papierze.
Sądzę że gotowanie w domu nie zajmuje wiele czasu i jest mitem że trzeba poświęcić na to nie wiadomo ile.
Można przygotować sobie niektóre rzeczy wstępnie w weekend żeby potem tylko podgrzać, można korzystać z nowoczesnych urządzeń które pozwalają szybko zrobić jedzenie. Mówienie że amerykanie muszą kupować syf jest moim zdaniem nieprawdą.
@GazelkaFarelka Mieszkalismy z żoną w USA przez jakiś czas i największym problemem było to, że zdrowe jedzenie jest po prostu tam trudno dostępne. Nie mówię o jakichś super drogich bio eko czymś, tylko o normalnym chlebie, normalnej owsiance czy warzywach. W Wendy's posiłek był tak 3x tańszy i dostępny
Szczerze mówiąc, to początkowo nawet nie miałam ochoty jechać na ten film, zwłaszcza jak zobaczyłam ile trwa - sądziłam, że zniosę tam jajo, ale dzieciaki namówiły mnie, żebym też z nimi pojechała.
Pan James Cameron jednak dowiózł, grosza nie szczędził i nie brał jeńców.
Efekty specjalne, krajobrazy są wywalone w kosmos, akcja nie daje ani chwili oddechu, neurony w mózgu są zbyt zajęte aby przebiegła ci przez głowę myśl, że oglądasz coś z banalną historią i sztampowymi postaciami. To nie jest film - to jest kino. Kawał dobrej roboty. Stworzone, żeby być wyświetlane na wielkim ekranie, oszałamiać, wgniatać w fotel, zawracać w głowie, zapychać oczy, uszy i usta. Na małym ekranie ocena byłaby niewątpliwie dużo niższa. Chcecie obejrzeć? Polecam obejrzeć w kinie. Za pół roku na VOD będzie wyłącznie wspomnieniem swojego smaku, jak tygodniowy pączek.
Bakterie E. coli wytwarzające kolibaktynę a rak jelita
Wspomniałam o szczepieniu przeciwko HPV - gdzie naukowo udowodniono, że pewne szczepy wirusa (16 i 18) powodują mutacje DNA i raka nabłonka (głównie szyjki macicy) i opracowano szczepionkę przeciwko temu wirusowi. Ostatnio odkryto, że inny rodzaj raka jest również powiązany z jakimś patogenem - jest to mianowicie rak jelita grubego, który najprawdopodobniej wywoływany jest przez konkretne szczepy bakterii E. coli, mające zdolność do wytwarzania substancji zwanej kolibaktyną - która powoduje mutacje DNA. Zarówno znana jest korelacja statystyczna (występowanie tych szczepów u osób chorych na raka jelita), jak poznane są mechanizmy, w jaki sposób bakterie przyczepiają się do nabłonka, a kolibaktyna uszkadza DNA.
Co ciekawe, szczepy te spotyka się głównie w krajach rozwiniętych - w krajach o niskim poziomie higieny, jak Pakistan czy Bangladesz, występowanie tych szczepów oraz przypadków raka jelita jest nieporównanie dużo rzadsze, niż w zamożnych krajach. Naukowcy spekulują, co może być przyczyną. Jedną z hipotez jest np. konkurencja - w przypadku braku higieny, organizm zostaje zasiedlony nieporównanie większą ilością rozmaitych szczepów bakterii, które konkurują między sobą i "eliminują" konkurentów.
Innym frapującym aspektem jest to, że w probiotykach stosowanych jako leki w krajach zachodnich, mogą znajdować się szczepy E. coli, które mają zdolność do wytwarzania kolibaktyny, w tym słynny E. coli Nissle 1917 - który skądinąd jest skutecznym lekiem na wiele chorób związanych ze stanami zapalnymi jelit.
Tajemnicą pozostawało, dlaczego niektóre szczepy E. coli zatwierdzone i stosowane jako probiotyki (żywe bakterie uważane za sprzyjające zdrowiu) przenoszą geny pks, ale nie powodują zwiększonego ryzyka zachorowania na raka w eksperymentach laboratoryjnych.
- Wykazujemy, że takie szczepy rzeczywiście wytwarzają kolibaktynę i adhezyny FimH i FmlH używane przez szczepy patogenne do dostarczania toksyny do komórek nabłonkowych" — powiedział starszy współautor prof. Han Remaut. - Okazuje się, że te szczepy posiadają wariant FimH, który nie jest zbyt dobry w wiązaniu, przez co kolibaktyna nie dociera do celu.
Jednak autorzy wykazali, że wystarczy kilka mutacji, aby przywrócić silne wiązanie FimH i genotoksyczną aktywność tych szczepów, podkreślając, że stosowanie ich jako łagodnych probiotyków może wymagać ponownego rozważenia.
Innymi słowy, każdy organizm żywy na drodze ewolucji przystosowuje się do warunków, w których przyjdzie mu żyć. Jeżeli środowisko w jelitach danego człowieka będzie niekorzystne, to bakteria zmutuje, żeby się do nich dostosować. Tak więc koniec końców, nawet w przypadku dobroczynnych mikroorganizmów, o wszystkim przesądza nasza dieta i tryb życia, które tworzą środowisko dla mikrobiomu w jelitach.
Dlaczego ludzie nadal jedzą bakterie z kupy żołnierza z I WŚ?
Wczoraj zażartowałam sobie, że ludzie z Indii mają mikrobiom jelitowy identyczny jak w wodach Gangesu, stąd odporność na wszystko co tam pływa, oraz ciągła aktualizacja bazy w niekończącym się cyklu picia i srania (rzeka w tym przypadku pełni funkcję repozytorium)
Dziś natrafiłam na artykuł o tym, jak bakterie z kału nieznanego żołnierza z I WŚ (zadziwiająco odpornego na dezynterię w porównaniu z resztą kolegów) zostały pobrane do badań przez lekarza. Ten szczep E. coli - Escherichia coli Nissle 1917 - jest hodowany i badany do dziś oraz stanowi skład probiotyków (nazwa handlowa Mutaflor - Kapsułki zawierające Escherichia coli do leczenia zapalenia błony śluzowej jelita grubego (wrzodziejące zapalenie jelita grubego), w okresie bez nawrotów choroby i przewlekłych zaparć.).
Oczywiście dawca tego niezwykłego szczepu bakterii nawet o tym nie wie i grosza z tego nie zobaczył.
P.S. Zanim rzucicie się do zamawiania tego probiotyku - są również związane z nim pewne wątpliwości, na który to temat mam osobny wpis.