Obiad dla biednych ludzi. Zapiekane ziemniaki z kiełbasą, boczkiem, cebulą i czosnkiem. Posypane grana padano. Do tego sos czosnkowy.


Obiad dla biednych ludzi. Zapiekane ziemniaki z kiełbasą, boczkiem, cebulą i czosnkiem. Posypane grana padano. Do tego sos czosnkowy.

Wrzucam przepis
Ziemniaki obojętnie jakie obieramy, myjemy, kroimy na plasterki 0,5 cm i układamy na wyłożonej papierem blasze. U mnie to żeliwna patelnia, weszło może 1 kg ziemniaków.
Na cienkie plasterki kroję kiełbasę, boczek, cebulę na krążki. Tyle żeby każdy kawałek ziemniaka był oddzielony od drugiego przynajmniej jedna tych rzeczy, gdzieniegdzie upychamy po dwie jak zostało miejsce, boczek lub kiełbasa. U mnie poszło z 10cm kiełbasy i z 50g boczku, 2 cebule. Do tego kroję ze 3 ząbki czosnku na plasterki i upycham gdzieniegdzie.
Teraz ważny element a mianowicie smaruję pędzelkiem całość olejem. Jak nie macie pędzelka można to zrobić palcami. Bez tego się fajnie nie podpiecze, nie zrumieni.
Posypuję gotową przyprawa do dań z ziemniaków. Ta ma już w sobie sól.
Piekę ok. 1h w temp. 180-190 stopni. Po godzinie sprawdzam, jeżeli ziemniaki są jeszcze twarde to piekę aż będą miękkie. Jeżeli już są miękkie, to wyciągam i posypuję serem. Najlepiej twardym dojrzewającym, jak parmezan, czy grana padano, może też być rubin, bursztyn czy cheddar. Jak macie goudę, to też jest ok.
Można podawać.
Całość zamknie się może w 15 zł, jak na posiłek dla 2 dorosłych osób to nie jest jakiś wielki wydatek. Nawet uwzględniając ten parmezan z Lidla za 19 zł za 150g, który wystarcza na doprawienie czterech obiadów
Zaloguj się aby komentować
Przygotowuję kolację.
Ostatnio zaczęłam karmić zakwas tylko białą mąką pszenną. Dodatkowo po raz pierwszy w swoim życiu tydzień postał w lodówce, jak byłam na urlopie. Nie wiem która z tych rzeczy, ale polepszyło to znacznie fermentację. Ciasto rośnie ładniej, ma bardziej równomierny przekrój, nie przefermentowuje tak łatwo. I przestało siadać w lodówce.
#365chlebowgazelki


Zaloguj się aby komentować
Nikt nie pyta, co u mojej cytrynki.
A tu proszę, jak dziewucha wyrosła.

Zaloguj się aby komentować
Crossover, na który niektórzy czekali.
Własne pomidorki na własnym chlebku.
Chlebek orkiszowo-pszenny z dynią.
#365chlebowgazelki #pomidory

Zaloguj się aby komentować
Gdzie spojrzę, dokoła dżungla
Pomidorowy update.
Faza pierwsza - oglądasz codziennie sadzonki, czy już urosły o milimetr
Faza druga - ale ładnie rośnie, jest tyle miejsca, zostawię dwa pędy... może trzy... ewentualnie osiem
Faza trzecia - o kurde ale busz, nawet jakbym chciała obciąć jakieś pędy, to nie da się już wejść
Pierwszy pomidor z dużych zaczyna czerwienieć. Na wszystkich krzakach wiszą już duże i ociężałe, muszę pilnować aby nie łamały się pod ich cieżarem krzaki. Z Sungold F1 koktajlowych zbieram codziennie garstkę ok. 250g - akurat dla dzieci do kolacji, bo bardzo lubią. Bardzo ciekawi mnie ta odmiana w paski, bo fajnie wygląda (chyba Virginia Sweets albo Ananas Noire, już nie pamiętam gdzie posadziłam które, będę miała pewność dopiero jak się wybarwią). Najwięcej pomidorów jest na krzakach odmiany Brandywine.
#pomidory





Zaloguj się aby komentować
Kurde ale mnie to bulwersuje
Hodowle kotów be like:
Jesteśmy odpowiedzialnymi, podkreślam - odpowiedzialnymi miłośnikami kotów, pilnujemy żeby nadmiernie się nie rozmnażały, karmimy je ekskluzywną karmą, szczepimy, odrobaczamy, badamy, wozimy do weterynarza. Kot z chipem, dziesięciopokoleniowym rodowodem, z rodziny wolnej od wad genetycznych, z legalnej, zarejstrowanej hodowli. Nasze koty są najwyższej jakości. Aportują, jedzą nożem i widelcem, srają idealnie w sam środek kuwety. Gratis dokładamy wyprawkę z certyfikowanymi zabawkami kombat z uranu i pajęczej sieci.
Także hodowle kotów:
Sprzedam rasową kotkę, była ze mną kilka lat, urodziła kilka miotów kociaków, teraz została wykastrowana i jest już bezużyteczna a tylko żre. Pozbędę się za paczkę fajek.
Weźcie sobie kota ze schroniska, serio
@GazelkaFarelka
Serio to ja nie pojmuję jak ktoś może chcieć mieć kota i je hodować. Przecież koty to gorsze spierdoksy niż dzieci, jedyne co potrafią to żreć, srać i psuć- a mtuczenie to se z mp3 moge póścić w lepszej jakości i kiedy chcę i przynajmniej gówna kociego nie musze sprzątać- super zwierzątko kurvo XD
Zaloguj się aby komentować
Zaletą bycia dorosłym jest możliwość robienia tego, na co nie miało się pieniędzy jako dziecko.
Na przykład prenumerata czasopisma.
Banan dla skali

Zaloguj się aby komentować
Całe życie uczymy się, doskonalimy, pracujemy, utrzymujemy kontakty międzyludzkie, robimy plany i je realizujemy. Rodzina, lepsza praca, wygodny dom, wyjazdy, zakupy, wszystko po to, żeby czuć się przyjemnie i szczęśliwie.
Można też po prostu wyjść na spacer w ciepły letni wieczór. W zasadzie noc. Nikogo nie ma, cisza, spokój. Zrywa się wiatr, w oddali widać błyskawice, zaczyna kropić. Rozkładam ręce, czuję jak rześki wiatr przyjemnie owiewa moje ciało, krople deszczu spadają mi na twarz. Stoję sobie tak na ulicy, jest tylko tu i teraz. Przez moment czuję się kompletnie zrelaksowana i szczęśliwa - tak po prostu.
#feels

Zaloguj się aby komentować
Inspiracja bułkami orkiszowymi z Lidla. Mąka pszenna i orkiszowa, słonecznik, dynia, siemię lniane. Postanowiłam skupiać się na smaku a nie idealnym przekroju, ale wyszło też całkiem ładnie.
#365chlebowgazelki


Zaloguj się aby komentować
Pamiętacie czosnki ozdobne? Zebrałam zasuszone kwiatostany na dekoracje do stroików świątecznych. Pomaluje się je brokatem.

Zaloguj się aby komentować
Pierwsze pomidorki. No prawie, już kilka zjedzonych. Sungold F1.
#pomidory



Zaloguj się aby komentować
Dobrze temu jest na świecie, kto kupuje futro w lecie...
Lipcowe wyprzedaże w pełni. Za oknem 30+ stopni, a ja przeglądam jesienne i zimowe kurtki, ciepłe bluzy, buty. W wielu sklepach są promki z dodatkową zniżką na wszystko, nawet na przecenione już produkty. Właśnie trwa sezon, gdzie można się odkupić w ciuchy za nieduże pieniądze. Polecam ten styl życia.
#promocje
Zaloguj się aby komentować
Jakoś mniej więcej teraz w połowie roku zwróciła nam się instalacja fotowoltaiczna. Założona pod koniec 2020 roku, czyli po nieco ponad 2,5 roku. Przed nami jeszcze nieco ponad 12 lat jako prosument, czyli 12 lat, gdzie prąd będzie już tylko za darmo. Nawet jeżeli coś się zmieni w przepisach w przyszłości, to i tak już jesteśmy do przodu.
(W tym miejscu chciałam pozdrowić wszystkich, którzy wtedy pisali, że to nie ma sensu, bo się nigdy nie zwróci, nie działa w naszym klimacie i tak dalej. Większości ludzi, którzy pozakładali instalacje parę lat temu, właśnie się zwracają instalacje, albo niedługo zwrócą)
W tym czasie:
Wyprodukowaliśmy: 13,8 MWh o wartości ok. 11300 zł (nieco więcej niż nasz koszt instalacji, po odliczeniu dofinansowania Mój Prąd oraz zwrotu podatku z ulgi termomodernizacyjnej).
Zużyliśmy: 14,5 MWh, z czego 4,4 MWh autokonsumpcja (energia nie oddawana do sieci, ale zużyta bezpośrednio na miejscu).
#fotowoltaika #oze #energetyka
@razALgul Teraz już mam, jak sąsiedzi się podołączali
Jakoś nie mam ciśnienia na to, żeby sieć ode mnie odbierała ten prąd jak nie jest nikomu potrzebny. Może rozłączać, spoko. Rozumiem to, że jak nie ma chętnych na mój prąd, to nie da się pchać do sieci w nieskończoność. W perspektywie czasu, wcześniej czy później również dla nas, prosumentów i tak będzie kiedyś rozliczanie godzinowe, z ceny rynkowej z danej godziny. Może wtedy zainwestujemy w magazyn energii.
@Legitymacja-Szkolna przez wiele lat z mężem, będąc jeszcze bezdzietnymi pracującymi singlami, płaciliśmy podatki nie dostając żadnych dodatkowych benefitów, ulg, dopłat, zasiłków.
W końcu pojawił się jakiś program gdzie i my mogliśmy skorzystać, to skorzystaliśmy.
Z twoich podatków mi zasponsorowałeś, paradne. Wpłaciłam i płacę z mężem przez 20 lat pracy zapewne więcej podatków niż ty.
@GazelkaFarelka spotykam się czasami z takimi odpowiedziami, jak @legitymacja-szkolna. Swąd zazdrości unosi się w powietrzu.
Założę się, że nadal płacicie podatki, więc płacicie za wizyty lekarskie @legitymacja-szkolna. Pewnie też i za naukę, którą pobiera(ł).
Pewnie z mężem bardzo się z tego powodu cieszycie.
Zaloguj się aby komentować
Zgadzam się, ukradłam, ale tylko głupi by nie skorzystał.
Na zdjęciu dom, który powstał w 1150 roku i nieprzerwanie zamieszkany od tamtego czasu. Został zbudowany przez Payna Osmundsona, potomka rodu Vere, któremu ziemię nadał Wilhelm Zdobywca. Hemingford Grey, Cambridgeshire, Anglia.
#ciekawostkihistoryczne #ukradzionezfb
źródło: Medieval History, but we love other eras too.

@Half_NEET_Half_Amazing Je też nie. Nawet w pałacu Buckingham. Wolę nowoczesne, ciepłe domy.
Jednak czego zazdroszczę Brytyjczykom, to tej ciągłości i bezpośredniego, codziennego kontaktu z przeszłością. Wchodzisz do katedry i ona jest autentyczna, a nie odpicowanym zabytkiem. Jest brudna i stara, a nie świeżo odmalowana. Grantitowe kamienie w posadzce, położone 900 lat temu, nadal są te same. Są wyżłobione przez ludzi, chodzących po nich przez stulecia. Napisy i płaskorzeźby na płytach nagrobnych w posadzce są pozacierane. Ale nikt ich nie wyciąga i nie chowa za szkłem, nie każe chodzić w kapciach "bo to zabytek i nie może się dalej niszczyć". Te płyty położono tutaj, żeby ludzie po nich chodzili, jako wyraz pobożności i pokory ludzi, którzy zostali tutaj pogrzebani, którzy nadal tutaj leżą oczekując Sądu Ostatecznego. I płyty również nadal leżą, zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Chodzisz po tej podłodze, tak jak chodzili po niej ludzie przez kilkaset lat, a ty jesteś jednym z tych, którzy byli tutaj i będą jeszcze długo po tobie, przez wieki. Niesamowite uczucie, w porównaniu z Polską, gdzie każde pięć starych cegieł zaraz zakrywa się szkłem i odgradza sznurkiem, żeby tylko oglądać, a nie dotykać.
Zaloguj się aby komentować
Z pomidorami są dwa etapy. Najpierw oglądasz każdego dnia czy sadzonki urosły o 2 mm. Potem jak tylko wyjdziesz na 30 sekund ze szklarni, to przyrasta 10 nowych pędów bocznych do oberwania.
Pierwsze owoce. Sungold F1.
#pomidory

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pomidor Rosamunda F1. Skusiłam się ostatnio w sklepie bo była promka na wszystkie pomidory. Krzyżówka bawolego serca i malinowego. Na allegro 8 zł za nasionko. Za jedno nasionko.
W sumie fajnie wygląda, ale smakuje w moim odczuciu tak samo, jak zwykły malinowy.
#pomidory

Zaloguj się aby komentować
Chyba najlepszy mój chlebek do tej pory, zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. Niech żyje statystyka i matematyka.
#365chlebowgazelki



@lexico Fermentacja jest w tych temperaturach co zawsze. Tylko czas fermentacji dobieram na wyliczony podstawie aktualnej temperatury (z dokładnością do 0.5 stopnia) + dodatkowo weryfikacja organoleptyczna z decyzją czy przedłużam jeszcze o chwilę. Pomiędzy +24.5 stopnia w domu a +25.5 stopnia wychodzi u mnie aż 1h 30min różnicy w czasie fermentacji.
Zaloguj się aby komentować
Dziś 5h 10m. Chyba niedofermentowany, mam nadzieję że tylko trochę a nie dużo.
TO +25.5 stopni.
#365chlebowgazelki

Zaloguj się aby komentować
Szukając rozwiązania moich problemów z chlebkiem, natrafiłam na filmik, z informacjami które próżno spotkać we wszystkich przepisach i poradnikach. Filmik ma zaledwie 400 lajków i 13 tys. wyświetleń, ale zawiera bardzo dużo konkretnej i wartościowej wiedzy.
Najważniejsza informacja z tego filmiku to taka, że temperatura otoczenia ma OLBRZYMI wpływ na fermentację. Nie jakiś tam wpływ. Różnica pomiędzy czasem fermentacji przy 21 stopniach a 27 stopniach jest DWUKROTNA. Nie trochę krócej czy trochę dłużej. DWUKROTNA. Jeżeli w przepisie jest czas fermentacji 8-12 godzin, bo taką temperaturę ma w domu osoba pisząca przepis czy poradnik, to w przypadku temperatury 26 i bliżej 27 czas fermentacji będzie wynosić 4-6 godzin.
Druga informacja, to w sumie oczywiste ale nie zawsze się o tym pomyśli, to taka, że fermentacja nie zatrzymuje się w momencie wsadzenia koszyka z chlebem do lodówki. Ona trwa jeszcze przez jakiś czas, zanim ciasto się nie schłodzi do temperatury 4 stopni, przy której całkowicie ustaje. I teraz, jeżeli ciasto było fermentowane w 21 stopniach, to ciasto w lodówce ochłodzi się szybciej, niż jeżeli było w 26 stopniach - a więc fermentacja w lodówce trwa dużo dłużej, nawet jeszcze 1-1,5 godziny. Zatem, jeżeli do lodówki wsadza się dobrze sfermentowane ciasto, to w lodówce zanim się schłodzi, przefermentuje za bardzo i siada, gubiąc uporządkowaną strukturę glutenu. To właśnie dokładnie działo się u mnie. Bochenek po leżakowaniu w lodówce był opadnięty.
Można to porównać do jazdy samochodem, który ma swoją masę i bezwładność i nie zatrzyma się w wyznaczonym miejscu, namalowanym na drodze prostokącie po wciśnięciu hamulca, tylko jest jeszcze droga hamowania, którą trzeba uwzględnić. Im bardziej rozpędzony samochód, tym droga hamowania dłuższa, więc trzeba dużo wcześniej wcisnąć hamulec. Tak samo ciasto, jeżeli jest rozbuchana w 26 stopniach fermentacja, trzeba koszyk zwinąć odpowiednio wcześniej do lodówki. I tak samo trzeba mieć wtedy duży refleks. Wg pana z filmiku, przy 27 stopniach margines błędu, kiedy trzeba włożyć ciasto do lodówki - tak żeby było już dobrze sfermentowane, nie za mało, nie za dużo ale w sam raz - wynosi 30 minut, gdzie przy 21 stopniach jest to godzina i wiecej.
Trzecia informacja to taka, że nie ma czegoś takiego jak wyrastanie w lodówce, jeżeli jest w niej standardowe 4-6 stopni. Przy tej temperaturze fermentacja praktycznie ustaje. Tak więc nawet i dwie doby w lodówce nie pomogą, jeżeli wsadzony jest tam za mało sfermentowany bochenek. W lodówce bochenek wyrasta tylko do momentu, dopóki się nie schłodzi z temperatury otoczenia. Potem co najwyżej nabiera smaku i obsycha skórka, dzięki czemu jest bardziej chrupiąca, lepsza do nakrojenia i pęknięcia.
#365chlebowgazelki
@Szuwar Jeżeli masz chłodniej w domu, to możesz oceniać na oko, godzina w tą czy w tamtą nie robi różnicy bo proces przebiega powoli. Jeżeli w domu jest 26 stopni, to jak na motocyklu - chwilę się zagapisz i w pizdu, już przefermentowane
Jest to ciężko ująć w ramy matematyczne, bo zależy też od siły twojego zakwasu, rodzaju mąki, tak więc w twoim przypadku wyliczenia mogą wyglądać trochę inaczej. Koleś wykonał olbrzymią pracę, robiąc eksperymenty, piekąc setki bochenków w ściśle określonych warunkach, z tej samej mąki, z tymi samymi proporcjami wody, zakwasu i soli. Zapisywał wszystkie dane, na podstawie statystyk porobił arkusze, tabelki (udostępnione na jego stronie). Naprawdę rzetelnie się napracował, ja rozumiem że temat dosyć niszowy ale to strasznie smutne że w dzisiejszych czasach filmik z kotem spadającym do wanny ma więcej wyświetleń i lajków niż czyjaś praca.
Tutaj masz jego stronkę: https://thesourdoughjourney.com/
Zaloguj się aby komentować