@Half_NEET_Half_Amazing Je też nie. Nawet w pałacu Buckingham. Wolę nowoczesne, ciepłe domy.
Jednak czego zazdroszczę Brytyjczykom, to tej ciągłości i bezpośredniego, codziennego kontaktu z przeszłością. Wchodzisz do katedry i ona jest autentyczna, a nie odpicowanym zabytkiem. Jest brudna i stara, a nie świeżo odmalowana. Grantitowe kamienie w posadzce, położone 900 lat temu, nadal są te same. Są wyżłobione przez ludzi, chodzących po nich przez stulecia. Napisy i płaskorzeźby na płytach nagrobnych w posadzce są pozacierane. Ale nikt ich nie wyciąga i nie chowa za szkłem, nie każe chodzić w kapciach "bo to zabytek i nie może się dalej niszczyć". Te płyty położono tutaj, żeby ludzie po nich chodzili, jako wyraz pobożności i pokory ludzi, którzy zostali tutaj pogrzebani, którzy nadal tutaj leżą oczekując Sądu Ostatecznego. I płyty również nadal leżą, zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Chodzisz po tej podłodze, tak jak chodzili po niej ludzie przez kilkaset lat, a ty jesteś jednym z tych, którzy byli tutaj i będą jeszcze długo po tobie, przez wieki. Niesamowite uczucie, w porównaniu z Polską, gdzie każde pięć starych cegieł zaraz zakrywa się szkłem i odgradza sznurkiem, żeby tylko oglądać, a nie dotykać.