
Belzebub
- 1273wpisów
- 10663komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaczynamy #sylwesterzhejto ostatnim Tatarem w tym roku

Zaloguj się aby komentować
Rzeczywiście okoliczności sprzyjają podsumowaniom...pora i na mnie trochę w formie e-pamiętnika.
2025 był dla mnie rokiem przełomowym.Udowodniłem sobie,że jestem zawziętym skurwsynem potrafiącym zrealizować swoje plany i marzenia.I to nie byle jakie,ponieważ o tych rzeczach marzyłem już wiele lat temu...a nawet są i takie o których nie marzyłem i udało się je zrealizować i jest w tym bardzo duża zasługa mojej małżonki...ale do rzeczy :)
-Od 1 stycznia wozimy się furą z salonu.Nie za gotówkę i nadal pozostało X do spłaty ale dla dzieciaka któremu zawsze bliżej było do więzienia/cmentarza to jest coś.I to nie za pieniądze rodziców...co to to nie.Uwielbiam wzrok lafirynd które kiedyś nawet by na mnie nie spojrzały i przygłupów gdy wjeżdżam na swoją ośkę gdy dociera do nich kto wysiada z fury,gdzie jestem ja a gdzie oni w życiu...nie tylko materialnie.
-W lutym mój przyjaciel popadł już w tak głęboką depresję,że otwierając jego mieszkanie gdy nie dawał znaku życia byłem niemal przekonany,że idę po trupa.Przywitał mnie z nożem chcąc sobie podciąć żyły i gardło...finalnie udało mi się go odwieść od prób samobójczych (było kilka różnych sytuacji) i rozpoczął leczenie psychiatryczne.Dziś jest już innym człowiekiem - cieszy się z życia,korzysta,rozwija się i celebruje życie.Podziękował mi za to już kilkukrotnie i podkreślił,że gdyby nie ja w tamtym czasie na pewno odebrałby sobie życie.
-Podczas kończącej się już zimy (przełom luty/marzec) podjęliśmy wspólnie decyzję,że to już czas na ślub i dziecko.
Zaczęliśmy ogarniać wszystkie przygotowania - formalności,zaklepanie miejsca,ustalenie menu,florystka,rozwożenie zaproszeń itd.
-Równolegle w tym czasie zacząłem prace modernizacyjne przy domu - wstawiłem dwie nowiutkie bramy w tym jedną przesuwną z napędem (tak,sam robiłem fundament i sam wszystko montowałem z drobną pomocą brata lub kumpla) oraz zrobiłem podjazd i wyłożyłem kostkę przed wejściem do domu.Dodatkowo wyremontowałem ostatnie pomieszczenie w domu z czego jestem dumny bo zwieńczyło to lata mojej ciężkiej pracy żeby zamienić ruinę w fajne,przytulne miejsce no i chciałem zamknąć te tematy do ślubu co też się udało
-Najważniejsze wydarzenia w tym roku a nawet w moim dotychczasowym życiu - Wziąłem ślub z miłością mojego życia a z naszej miłości i uroków "nocy poślubnej" powstało nowe życie... dowiedzieliśmy się o tym robiąc dwa tygodnie później stosowne testy. Sukces jeszcze większy bo nasze świadome przygotowania do zostania rodzicami przyniosły efekty i pierwsza próba "starania się o dziecko" zakończyła się stuprocentowym powodzeniem ;)
-Tą sytuację też odbieram jako sukces a zwłaszcza mój personalny,jako człowieka i partnera.Jeszcze dzień przed ślubem spędziłem prawie godzinę na myjni przygotowując wcześniej wspomniane auto do tego,żeby nim podjechać pod kobierzec (ślub w plenerze) robiąc dodatkową kosmetykę lakieru itd po czym w dniu ślubu finalnie auto zostało w domu bo...żona zawołała mnie pod dom a tam na lawecie przywiezione specjalnie dla Nas Ferrari I430...pierwszy raz w życiu naprawdę mnie zatkało i nie wiedziałem co powiedzieć.Jechałem nim około 50 km wraz z jeszcze narzeczoną od nas z domu do teściów gdzie się przebraliśmy już stosownie do ślubu a potem pod sam kobierzec - niezapomniana przygoda i emocje a jakie osiągi i przyspieszenie.Dlaczego mój sukces? jeszcze wtedy narzeczona stwierdziła,że jestem wspaniałym partnerem i zasługuje na coś takiego.Poczułem się naprawdę doceniony
-Sam ślub i wszystko co zaplanowaliśmy pomimo drobnych niezależnych od nas problemów technicznych okazał się sukcesem.Wyszło super i wiele osób po czasie nam mówiło,że to najlepszy i najładniejszy ślub na jakim byli a przede wszystkim był taki prawdziwy i nasz.
-Niedługo potem we wrześniu wybraliśmy się w naszą podróż poślubna na Teneryfę gdzie spędziliśmy fajnie czas
-Zorganizowaliśmy "Gender reveal party" w październiku gdzie sami dowiedzieliśmy się,że będziemy mieli córkę w gronie rodziny i przyjaciół - kolejne niezapomniane emocje
-W listopadzie moja żona nie czuła ruchów córki...rzuciłem wszystko i za niedługo byliśmy w szpitalu.Żona została na obserwacji a ja przywiozłem jej wszystko,czego było trzeba.Zdałem egzamin na odpowiedzialnego przyszłego tatusia...W międzyczasie byłem wraz z żoną praktycznie na wszystkich badaniach oraz wspieram ją jak tylko mogę w jej a właściwie naszej ciąży. Traktuje to jako sukces - człowiek nigdy nie wie jak się zachowa w różnych sytuacjach dopóki rzeczywistość go nie zweryfikuje ale ja sprawuje się bardzo dobrze i to nie są moje słowa ;)
-W grudniu udało się zorganizować rodzinną "NIE-Wigilię" na której były najważniejsze osoby z obu stron rodziny i wyszło to całkiem przyjemnie.Pozostałe dni też udało się spędzić w taki sposób,żeby każdy czuł się zadowolony.Biorąc pod uwagę temperamenty i różne wizje na spędzanie tego czasu trzeba to nazwać sukcesem
-Pod choinkę dostałem aparaturę do sterowania dronami Radiomaster Pocket co było ostatnim elementem układanki a więc rozpocząłem na dobre naukę i trening praktyczny latania FPV
-W tym mijającym już roku udało mi się także spędzić trochę czasu z moim bratem oraz przyjaciółmi z czego jestem zadowolony biorąc pod uwagę ilość rzeczy które były do zrobienia,pracy i pozostałych obowiązków.
2025 rok to niekończące się pasmo sukcesów...mamy ostatni dzień tego roku więc nic już nie jest w stanie się zjebać.Oby następny rok był dla mnie i mojej rodziny łaskawy - cele są jasne teraz tylko konsekwentnie dążyć do ich realizacji. A jeśli tu dotrwaliście to życzę Wam spełnienia marzeń w nadchodzącym roku !
PS Starałem się chronologicznie chociaż może być trochę chaotycznie - ADHD daje się we znaki więc sorry xd
#podsumowanieroku

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Oświadczenie
Ja niżej podpisany Belzebub uroczyście oświadczam,że pewne siły wzięły mnie na swój celownik i chcą mnie widzieć takiego jak na obrazku. Nie mogę pozostawić tego bez reakcji - moich sympatyków proszę o zachowanie w pamięci mojej postaci bez gadżetów erotycznych ponieważ ten sztuczny status nie jest w stanie zmienić moich poglądów ani tym bardziej orientacji.Wobec tego proszę o nie dawanie wiary plotkom i dezinformacji na mój temat. Pozdrawiam serdecznie
Wasz Belzebub
#hejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
a wrzucę jeszcze jedną fotkę co mi tam jak już album odkopany to niech będzie #konkursnanajpiekniejszegobobasa

Zaloguj się aby komentować
A to ja Apacz pseudonim „siwy dym” …niestety nie odgrzebałem wcześniejszych zdjęć musi wam to wystarczyć #konkursnanajpiekniejszegobobasa

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Niech wam się darzy! Wesołych świąt! Pomyślności i szczęścia życzy Belzebub z rodzinką #pozdrawiam

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Moja ankieta i wpis o „świątecznej atmosferze” i „wigilii” (wzięte w cudzysłowiebo i tak pomimo kontekstu i wyraźnego zaznaczenia,że nie jestem katolikiem znalazło się paru ananasków,którzy wysnuli nieprawidłowe wnioski) zrobiły wczoraj furorę. W związku z tym jestem wam winien wyjaśnień jak sprawa została rozwiązana i o tym napiszę na sam koniec.
W zasadzie to nieumyślnie wyszedł z tego trochę ciekawy eksperyment społeczny.Ilu ludzi tyle opinii - nie wszystkie wartościowe ale za te wartościowe dziękuję. Byli też i tacy co sobie pewne kwestie mocno nadinterpretowali albo próbowali w sposób passive agressive powiedzieć,że tylko pod patronatem Jezuska można organizować rodzinną kolację 24. Grudnia. Nikt nie pytał o wasze religijne przekonania ale gdyby Polak Katolik potrafił czytać ze zrozumieniem to by nim nie był.
Na uwagę również zasługują głosy mówiące o tym,żeby w jakiś sposób kryć się z piciem albo kłamać i przedstawić matkę przed faktem dokonanym - w moim odczuciu to po prostu smutne i tak robią właśnie alkoholicy.Niestety w wielu Polskich domach jest to norma…nie wolno do pasterki pić alkoholu ale jakoś dziwnym trafem zawsze o północy w polskich kościołach stężenie alkoholu w powietrzu jest takie,że można się upić samym oddychaniem a największym cudem tych świąt jest fakt,że jeszcze nikt nie wyleciał w powietrze xD
Co do innych zaproponowanych rozwiązań nie znalazło się takie,które bym mógł wprowadzić w zgodzie z sobą i tu z pomocą przyszła moja wspaniała i mądra żona!
Otóż rozwiązanie jest moim częściowym ugięciem się z poszanowaniem tradycji ważnych dla mamy. To znaczy ustalone zostało,że „wigilia” zostanie podzielona na dwie części. W pierwszej trwającej około 1,5h nie pijemy alkoholu w ogóle tylko realizujemy nasze rodzinne tradycje tak jak widzi to Matula i oczywiście spożywamy posiłki itd. Potem przechodzimy do drugiej części gdzie świętujemy i ucztujemy po pogańsku jak na Belzebuba przystało (oprócz orgii) a jeśli mamusi nie będzie się podobać wie gdzie są drzwi.
Przeprowadziłem wczoraj wieczorem rozmowę z rodzicielką zaznaczając,że to jest moja dobra wola i ugnę się bo zależy mi na tym żeby rodzina była w komplecie. Bo chyba o to chodzi w tych świętach niezależnie od wyznania prawda?
Piszę to z rana bo jeszcze mam czas a potem wpadam w wir przygotowań do jutrzejszej uczty…życzę wam wszystkim udanego świętowania narodzin Słońca! Szczodrych Godów! Szukajmy tego co nas łączy a nie dzieli i to nie tylko „od święta”
Pozdrawiam Belzebub z rodzinką
#pozdrawiam

Zaloguj się aby komentować
Ale się k⁎⁎wa zrobiła świąteczną atmosfera
W tym roku robimy wigilię u nas. Zaproszona została najbliższa rodzina z obu stron tj teściowie i moja matula oraz moi bracia. Teoretycznie było wszystko dogadane ale jak wpadłem wczoraj na chwilę do rodzinnego domu to oczywiście zgodnie z katolickimi tradycjami moja matka zrobiła awanturę,że jak ja z teściem mamy pić wódkę na wigilii to siedźcie sobie sami i że ona nigdzie nie jedzie xD to ja jej tłumaczę,że zawsze mi mówiła - będziesz miał swój dom będziesz ustalał zasady no i nadszedł ten moment. No to kwik bo tradycja i się na wigilię nie pije itd … tłumaczę ale ja nie jestem katolikiem i zgodnie z moimi wartościami mogę się napić wódeczki i zjeść tatara a jej nikt nie każe.
Z jednej strony stawiam granicę i nie chcę ulegać a z drugiej chciałbym załatwić tą sprawę i usiąść w komplecie przy Wieczerzy - jestem rozdarty bo nie mogę pozwalać jej wpływać tak na moje życie a z drugiej strony nie chcę żeby siedziała w wigilię sama
#swieta
Co zrobić?
@Belzebub
Sorry sa blogspot, ale się rozpisało samo:
>nie chcę ulegać
O k⁎⁎wa stary, STARYYYYY! Po kolei:
-
wódeczka ma to do siebie, że ktoś odpowiada za prym w polewaniu, stereotypowy teść jest osobą wskazująca w polewaniu. Nie wiem jak u Ciebie, ale nie możesz pozwolić nikomu by Ci kazał kolejeczkę wypić, choć dzisiaj kultura picia się zmieniła i nie ma presji by pić po połowie lub ewentualnie przeskoczyć kolejkę. Także tego.
-
wódeczka / alkohol często samo z siebie dyktuje, ale nie zakładam, że masz problem z alkoholem, just sayin'
-
jeszcze kwestia żony, ale żonie ulegać należy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
-
być może mama ma jeszcze inne powody dlaczego alkoholu nie ma na stole. Niekonieczne "muh katolicyzm".
Do czego pije ( ͡° ͜ʖ ͡°). Otóż, mówisz stanowcze "nie" mamie i wódka będzie. Ale zauważ, że ulegać można drugiej stronie. Wyjątkowo wódka ma to do siebie, że ta granica się cholernie zaciera. Przy whisky i innych trunkach to tak nie działa łatwo, bo to się pije powoli a nie wali ze strzała.
I jeszcze parę przemyśleń odnośnie wódki. Niechlubnie mówiąc, coś tam miałem krótki epizod:
-
wódka jest passe ( ͡° ͜ʖ ͡°), teraz są lepsze trunki. Jak nalewki / wina / whisky.
-
wódka jako dodatek do tatara jest wskazane ( ͡° ͜ʖ ͡°)
-
wódka to synonim świąt z lat 90-tych motzno i męska część skuta na amen. Do tej pory mam flashbacki z dzieciństwa lat 90-tych gdzie wujostwo i szwagrostwo ma twarze jak sztandary pierwszomajowe. Ale miałem to szczęście, że nie było agresji.
-
nie każde picie wódki to chlańsko na umór, każde chlańsko na umór to picie wódki
-
Bo jeśli uwalasz się na sofie, a potem reszta domu sprząta, to problem jest z Tobą. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Dzisiejszy prezent z kalendarza adwentowego. Co u was? #chwalesie

Zaloguj się aby komentować












