@Al-3_x
@Al-3_x każdy szlachcic przyjmował dary i co najmniej za młodu podążał politycznie za bardziej możnymi panami, czy z racji koligacji, protekcji czy zależności "służbowej". Akurat Sobieski "przeszedł do Szwedów", bo był pod komendą Koniecpolskiego - a to było wojsko nie pospolitego ruszenia, tylko kwarciane, tj. zaciężne - podległość służbowa była silniejsza.
Czy mimo to mógł odmówić? Zapewne mógł. Jakie byłyby konsekwencje? Może tylko ciurma, a może by go zatłukli. A z drugiej strony mówi się, że służąc u Szwedów poznał dobrze ich organizację wojskową. To jest ciekawy wątek, bo tak samo się mówi o jego walkach z Tatarami i Turkami, że dużo mu dało wcześniejsze przebywanie w niewoli, ale też jako poseł Incognito do Istambułu - poznawał języki i organizację wrogów.
Faktem jest też, że ogólnie ze względu na brak dziedziczności, słabe finansowanie (królewszczyzny rozdane bądź zagrabione) królowie mieli dość dobre stosunki do przyjmowania podarków. System niejako wymuszał to, jeśli chcieli prowadzić jakąkolwiek politykę i zapewnić jakiś kapitał następnemu pokoleniu.
Jego największym błędem było udzielenie nadmiernej pomocy Austrii, zamiast większe skupienie się na realnym zagrożeniu ze wschodu. Tam może nie było wiele do ugrania w sensie zysków, ale trzeba było robactwo tłuc i oddalać tylko dla zasady trzymania bydlaków z dala.