Swoją drogą coś wam powiem. Usunąłem się z wielu miejsc w necie będąc w kontuzyjnej depresji i do większości nie wróciłem i nie mam zamiaru.
A na Hejto niektórzy mi pokazali, że to nie tylko takie internetowe znajomości, ale naprawdę fajni ludzie. Gdzieś zawsze szło pogadać, a to smsa dostałem co tam u mnie, a to aktywne szukanie do mnie kontaktu i potem ważne dla mnie rozmowy, choćby o niczym. Kurczę, to bardzo wartościowe i doceniam.
Szczególnie dziękuję @Gilgamesh - fantastyczny człowiek, nic więcej nie dodam, nie widzę wad tego koksa. @Furto do rany przyłóż, gadaliśmy, kibicował, a nawet strofował. Jedynego go nie widziałem, a jakbyśmy się znali od lat. @fonfi u którego na pewno cierpliwość została przekroczona, bo nawet taki anioł jak on widać miał dość mojego skomlenia, a mimo to czytał te moje wysrywy. A i spoza rowerów @tomasz-frankowski dał do zrozumienia, że widzieliśmy się może i raz, ale czuć dobry vibe i trzeba trzymać znajomość.
Sporo fajnych mordeczek tu jest i naprawdę się cieszę, że to nie tylko takie pisanie bzdetów, ale też realne rzeczy. Przecież jak @bori napisał, że dobrze mnie widzieć, to myślałem to samo, jakbym z jakiejś podróży wrócił i ciebie bori też naprawdę dobrze widzieć, jakbym do domu wszedł
Kończę już te tematy i nie męczę buły więcej, ale chciałem po prostu podziękować, bo było nie było, ciężkie pół roku, a mimo braku Hejto, to nadal ze mną było. Wymieniłbym jeszcze kilka osób, ale tego nie zrobię, gdyż chcę uwypuklić znaczenie tej czwórki.
Dzięki że jesteście mordeczki. Wszyscy
#hejto