Pora przełamać stoicką passę w #naczteryrymy
Temat: Sprzeciw
Rymy: wytrwały - oporu - przetrwały - wyboru
Powodzenia!
#zafirewallem
Pora przełamać stoicką passę w #naczteryrymy
Temat: Sprzeciw
Rymy: wytrwały - oporu - przetrwały - wyboru
Powodzenia!
#zafirewallem
Pogoda nam się coś zepsuła, wieczory jakieś takie szare i ponure, przenieśmy się więc do krainy fantazji. Tam zawsze jest pogoda jest ładna, no a Jerzemu wszystko się tam udaje:
Żeby dziewczęta czyste wytrwały,
by się nie bały stawiać oporu,
by obyczaje dobre przetrwały…
Lecz sprzeciw Jerzego – nie mają wyboru!
Zaloguj się aby komentować
Cytat z @fonfiego o wygrywaniu do własnych rymów dalej w cenie. A dziś w #naczteryrymy :
Temat: zakupy
Rymy: zakwasy - frykasy - dekagram - pentagram
GL&HF
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Jak to powiedział kiedyś @fonfi "Nie ma to jak wygrać we własnych rymach". Czy może jednak to słabo? Trzeba dobrze przemyśleć tę kwestię.
Temat: filozofia
Rymy: Platon - sens - Katon - stres
GL&HF : D
#zafirewallem #naczteryrymy

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Urlop, urlop i po urlopie. No i wracamy pomału do obowiązków. Zarówno do tych mniej ale też i takich bardziej przyjemnych. Zdecydowanie do tej drugiej kategorii należą wizyty w #punktwymianypoezji. Szczególnie kiedy w trakcie takiej wizyty uda się coś pod ramką znaleźć. I nie są to tylko pety i potłuczone butelki, ale taki wiersz na przykład:
paradoks
gdy tylko mam czas dla siebie,
uciekam w wykreślanki
jakbym miała skreślić twoje imię
ty za to szukasz mojej duszy
jakbyś nie umiał jej przyjąć,
po co właściwie udawać,
skoro żyjemy w symbiozie?
wystarczy jeden pocałunek,
by to zrozumieć
Aleksandra Majka
——————————
I na deser wiersze z "centralnej dystrybucji":
——————————
W końcu
w kosmosie nic nie ginie,
więc może nasza miłość
tylko zmieniła planetę
——————————
d_nonomnismoriar_g
te ziarna, które eksplozja poniosła
te co potencjał swój cały wybebeszyły
te ziarna co pożeram jak światy całe
te ziarna już skończone
są jeszcze te na dnie czary, wyleżane
i mimo czasu, co przez palce leci i leci
one wciąż rozwój pod skorupą swą trzymają
te ziarna - smutne, drobne
te ziarna co wchodzić by się mogły
więc je chowam, pod ziemię
tak jak chowa się larwa muchy
oby wyrosły i mnie przerosły
tak jak przerasta mnie larwy mucha
——————————
Szczęście
Kiedy koszmar mi się śni,
myślę o szczęściu i znajduję do wyjścia drzwi.
Przechodząc przez nie,
pojawiam się w krainie zielonej - "zła" pozbawionej
tętniącej życiem, gdzie szczęście w każdej
formie objawia się.
Wtedy już wiem, że strach nie złapie mnie.
Bo szczęście przy mnie jest.
Antoni Roszyk, lat 14
——————————
"Między Larsem a mną"
Jutro wstanę. Może jutro pójdzie nam lepiej. A może
znowu pieczeń będzie smakować popiołem,
woda popłynie za mokra.
Za każdym razem nie wiem, czy starać się bardzo,
czy bardzo starać się pogodzić, że czasem po prostu
widzę mocniej. Że coraz bliżej mi do Justine,
coraz dalej do Claire. Kiedy w moją ziemię
uderza melancholia.
Beata Kołodziejczyk
——————————
#zafirewallem #punktwymianypoezji - tag do czarnolistowania




Zaloguj się aby komentować
Zwycięzca się nie zgłosił, więc wyjdę przed szereg i poratuję Was zadankiem.
Temat: kazanie
Rymy: cholera - strzela - ambona - kona
GL&HF
#zafirewallem #naczteryrymy

Zaloguj się aby komentować
Witam serdecznie,
mam niewątpliwą przyjemność ogłosić rymy do dzisiejszego wydania #naczteryrymy w kawiarence #zafirewallem
Niniejszym ogłaszam:
temat: zakończenie wyjazdu wypoczynkowego, który stał pod znakiem kiepskiej pogody (do samodzielnej interpretacji co oznacza kiepska pogoda)
rymy: końcówka nazwy własnoręcznie wybranego miasta zamieszkałego przez 10-50 tys. mieszkańców, w którym można spędzić urlop - ta sama końcówka + te-te
Dobrej zabawy
#zafirewallem #poezja #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
Czas na wybór kolejnej książki!
U mnie remont w pełni, dlatego wpis troszkę później niż zwykle. Dziś ruszamy z głosowaniem na książkę na wrześniowe spotkanie Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego, które odbędzie się 21 września!
20 lipca - omawiamy: Herman Melville - Billy Budd (200 stron wg Lubimyczytać)
17 sierpnia - omawiamy: William Shakespeare - Wieczór Trzech Króli (propozycja @moll)
Jak wybieramy kolejną książkę?
- Książka powinna być łatwo dostępna, także w formie ebooka. Najlepiej pozycje, które można znaleźć na platformach takich jak Legimi, Wolne Lektury, Wikiźródła itp.
- Wybieramy książki krótsze niż 200 stron, aby każdy miał czas na przeczytanie.
- Każdy klubowicz może zaproponować jedną książkę – wpisujcie swoje propozycje w komentarzach!
- Wygrywa propozycja, która zdobędzie najwięcej piorunów.
- Ogłoszenie zwycięskiej książki nastąpi w kolejnym wpisie organizacyjnym, czyli pierwszego lutego
Lista zaplanowanych/przedyskutowanych książek:
Styczeń: Franz Kafka – Przemiana
Luty: Arkadij i Borys Strugaccy – Piknik na skraju drogi
Marzec: Robert L. Stevenson – Doktor Jekyll i pan Hyde
Kwiecień: John Steinbeck – Myszy i Ludzie
Maj: Erich Maria Remarque - Na zachodzie bez zmian
Czerwiec: Albert Camus - Obcy
Lipiec: Herman Melville - Billy Budd
Sierpień: William Shakespeare - Wieczór Trzech Króli
Nie mogę się doczekać Waszych propozycji i wspólnych dyskusji. Wybierzmy coś ciekawego!
Wołam @splash545 @Wrzoo @cyberpunkowy_neuromantyk @adamec @Yes_Man @kiri
P.S. jeżeli ktoś chce być wołany, proszę o informację!
#ksiazki #klubczytelniczy #czytajzhejto #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Dosłowność szekspirowskiego być albo nie być? – oto jest pytanie została już w sztuce wykorzystana do porzygu. W związku z powyższym, chcąc uniknąć odruchu wymiotnego, postanowiłem nie inspirować się tym cytatem wprost. Zamiast tego zdecydowałem się na jego parafrazę:
***
O kryzysie męskości
Stanie czy nie stanie? – oto jest pytanie!
Więc słuchajcie, drogie panie,
o wstydliwym tym kłopocie,
wiotczejącym z każdym rokiem:
– bo by trzeba jadać zdrowiej,
– stres odpędzać, nie sen z powiek…
Ech – ogólną stawiam tezę:
że by trzeba dbać o siebie.
I wówczas by można cieszyć się grzechem,
i może nawet byłoby w dechę
jak zwierz być dzikim (ale nie jeleń!) –
może to prawda, że w zdrowym ciele…?
Lecz z drugiej strony – weź, najpierw pracuj,
później po nocach z żoną pajacuj
po całym dniu ciężkim! Jeju! O rany!
To ja już wolę być rano wyspanym.
Więc na kanapie lepsze bezruchy:
ot: telewizor, piwo, kapciuchy.
I te marzenia, że coś się zmieni:
może sąsiadka mnie chociaż doceni?
***
#nasonety
#zafirewallem
Sorry, @splash545. Ale to już chyba ostatni.
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio wraz z kolegą @fonfi wspólnie oddaliśmy się pewnej aktywności, choć, że tak to ujmę, każdy z nas zrobił to na własną rękę (choć dłoń pomocną ku sobie wyciągnęliśmy). Dla kolegi był to pierwszy raz, ja w tych sprawach miałem już większe doświadczenie, bez sukcesów jednak nijakich. Rzecz, jak większość rzeczy w moim życiu (nie wiem jak to wygląda u kolegi, więc głosu nie zabieram) zakończyła się porażką. Trudno. Zresztą: można było się tej porażki spodziewać, o czym (oraz o przyczynach zarówno tego spodziewania się, jak i o przyczynach samej porażki) mówi wytwór poniższy:
***
O konkursach literackich
(i o komisjach w tychże konkursach, które to na literaturze nie znają się wcale)
Uświadom sobie, mój drogi Panie
zanim na konkurs zaczniesz pisanie,
zanim podejmiesz ku temu kroki,
że tam zapadły z góry wyroki.
Więc, jeśli piszesz – to raczej sobie.
Prędzej czy później i tak się dowiesz,
że wśród zwycięzców nie będzie Ciebie.
Dlaczego tak to jest? No, kurde – nie wiem.
Pustym opowieść wybrzmiała echem,
choć, moim zdaniem, to była w dechę!
Więc złość mnie bierze, że ja pierdzielę!
I złościł się będę całą niedzielę
na tych z komisji sprzedajnych psubratów.
Co z nimi zrobić? Oddać ich katu?
Czy uznać, że „to zwykłe dzbany”?
Kolego @fonfi! Jaki plan mamy?
Czy połamiemy im kręgosłupy?
Może wzniecimy jakieś rozruchy?
Chociaż w konkursach nic to nie zmieni.
A żona i dzieci? Czy pozdrowieni?
***
A tak naprawdę to wytwór powyższy (choć rzeczywiście oparty na faktach) powstał dlatego, że po przeczytaniu tego komentarza przyszedł mi do głowy ostatni wers. Później było już z górki. Wystarczyło tylko dopisać poprzedzające go dziewiętnaście pozostałych.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Aaa! Bo to wczoraj zarymowałem nierozważnie i nieodpowiedzialnie i to moja kolej!
rymy: kolej - polej - kaca - glaca
temat: wspomnienie z okresu niemowlęcego
Proszę się bawić świetnie!
#naczteryrymy
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dobra dwa razy z rzędu, lecimy
rymy: Troja, Ostoja, Dziewoja, Gnoja
Temat: cyberbezpieczeństwo
#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Byłem pod prysznicem! – że się tak pochwalę. A ponieważ przez internet nie da się mnie powąchać to, żeby udowodnić, że naprawdę się umyłem, zamieszczam to, co pod tym prysznicem przyszło mi do głowy ( @splash545 ! – uważaj co piszesz w komentarzach!):
***
O spalaniu
albo może nawet i o wypaleniu bardziej
To, co my znamy jako spalanie,
poważna nauka zwie utlenianiem.
Więc, kiedy sobie ognia zażyczysz,
to ze wściekłości płoną chemicy.
No bo dla ciebie – po prostu ogień,
a taki chemik? – wyobraź sobie:
doktorat robił? – dokładnie nie wiem,
lecz nad zjawiskiem spędził lat siedem.
Zbywał promotor chemika śmiechem,
chemik spirytus pił na pociechę
zamiast go spalać. Miał go niewiele –
no bo był biedny, jak mysz w kościele.
I, mimo swoich dla nauki zasług,
miast grantów, stosy miał tylko gratów,
i chodził tak, coraz bardziej pijany,
bo co to za chemik niewypromowany?
Aż w końcu dość już miał tej posuchy,
do jakiejś murarzy najął się grupy,
bo – jak to polscy młodzi uczeni –
również chemicy są wypaleni.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
No dobrze. Zgodnie z życzeniem organizatora postaram się powściągnąć trochę wenę i być może ograniczyć tylko do jednego wytworu. Tego, który poniżej:
***
Spotkanie w Grudziądzu – jak być mogło, choć było jednak inaczej
Szaletów brak. A ciśnie sranie –
takie to było z Grudziądzem spotkanie
Jerzego, co świat zwiedziwszy szeroki,
nad Wisłę trafił. I patrzy: krzoki.
I tak w tych krzokach chciał ulżyć sobie:
kucnął przy dębie czy innej brzozie
i pozbył się tego, co ongiś chlebem
pod dębem, brzozą czy innym drzewem.
Lecz Jerzy, natury pędzony pośpiechem
spotkał się tam, nad Wisłą, z pechem,
bo tego, co miał w jelitach tak wiele,
to trochę zostało na jego ciele.
– „Nie wciągnę teraz na d⁎⁎ę gaciów” –
pomyślał Jerzy. I tu się naciął,
bo tyłek jego – wprost: obesrany –
chciał, by przez Wisłę był opłukany.
A Wisła to przecież straszydła i duchy!
i mają – jak Jerzy – też puste brzuchy,
i Jerzy został tam w wodzie z niemi
i z Wisły straszy wierszami swemi.
***
Choć, przyznam, wiersz ten jest nieco inspirowany rzeczywistością, bo faktycznie, zaraz po przyjeździe do Grudziądza wysikałem się w krzokach nad Wisłą.
#nasonety
#zafirewallem
#diriposta
Zaloguj się aby komentować
Witam wszystkich wierszokletów i innych poetów, a dla Waszej podniety rozpoczynam LXXXIII edycję bitwy #nasonety !
Podobnie jak mój poprzednik, utwór, który zaprezentuje nie będzie sonetem lecz 20 wersowym wierszem. Każdy chętny, podług swego upodobania, może zarymować do 14 - 16 - 18 bądź 20 wersów. Tematem obecnej edycji - który oczywiście można mieć między pośladkami - być może będzie morze, lub zwłoki w jeziorze, stawie lub bajorze, badź też w rzeki nurcie, może być to też bez życia ciało, śmierć, lub coś w tej okolicy. A skąd taka tematyka? Bezpośrednio z wiersza #diproposta pana
Bolesława Leśmiana
o tytule
Topielec
W zwiewnych nurtach kostrzewy, na leśnej polanie,
Gdzie się las upodobnia łące niespodzianie,
Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie zwłoki.
Przewędrował świat cały z obłoków w obłoki,
Aż nagle w niecierpliwej zapragnął żałobie
Zwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w sobie.
Wówczas demon zieleni wszechleśnym powiewem
Ogarnął go, gdy w drodze przystanął pod drzewem,
I wabił nieustannych rozkwitów pośpiechem,
I nęcił ust zdyszanych tajemnym bezśmiechem,
I czarował zniszczotą wonnych niedowcieleń,
I kusił coraz głębiej — w tę zieleń, w tę zieleń!
A on biegł wybrzeżami coraz innych światów,
Odczłowieczając duszę i oddech wśród kwiatów,
Aż zabrnął w takich jagód rozdzwonione dzbany,
W taką zamrocz paproci, w takich cisz kurhany,
W taki bezświat zarośli, w taki bezbrzask głuchy,
W takich szumów ostatnie kędyś zawieruchy,
Że leży oto martwy w stu wiosen bezdeni,
Cienisty, jak bór w borze — topielec zieleni.
Mam nadzieję, że tematyka jest odpowiednio odstręczająca, gdyż liczę na niską frekwencję, bo nie mam ochoty pisać długiego podsumowania. Proszę więc bawić się dobrze, choć powściągliwie. GL&HF
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Drodzy Kochani! – jest mi niezmiernie miło.
Jest mi niezmiernie miło z tego powodu, że, kiedy już skończę pisać to podsumowanie, będę mógł się z rozkoszą oddać słodkiemu nieróbstwu weekendowemu. Ale jest mi również bardzo miło z tego powodu, że tak licznie odpowiedzieliście na mój apel i w tej jeszcze przez chwilę aktualnej (na moment kiedy piszę te słowa, bo na moment, kiedy będziecie je czytali, to już jednak nie) LXXXII edycji zabawy #nasonety obrodziło nam wierszami, choć nie były to sonety.
Cieszę się, że się popisaliście i że napisaliście, a teraz ja jeszcze trochę popiszę i wypiszę, że:
– że wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule Do Marii Pawlikowskiej ;
– że wyrwałem się pierwszy i ramach Cyklu Grudziądzkiego napisałem wytwór O toposach (czy innych archetypach) czyli: Co łączy starożytną Grecję z województwem Kujawsko-Pomorskim? ;
– że jeden wytwór było mi mało, to zaraz napisałem drugi; Chyba ;
– że @splash545 napisał fantastyczny wytwór o tytule SUFO , że aż zacząłem się przez chwilę zastanawiać „co by było gdyby...” (ale zaraz mi przeszło);
– że znowu ja stworzyłem Doktora Frankensteina-Dolittle ;
– że później przejąłem się losem krów i napisałem Kotlet w cebuli i w grzybach ;
– że później zaapelowałem do Waszego poczucia obowiązku i napisałem O obowiązkach, ale krótko , co przyniosło efekt, który serce me raduje;
– że @RogerThat zrobił co mógł, a okazało się, że może całkiem sporo (aż uwierzyłem w ryby z uszami) i napisał że Jes jak jes ;
– że @Dziwen pięknie ujął w swoim wytworze WYPALONY w słowa to, jak często zdarza mi się czuć (Cholerna mapa z wymazaną legendą);
– że @fonfi zachwycił mnie nie tylko zgrabnością wiersza Lubieżne atrakcje (ze szczególnym uwzględnieniem zachwytu nad zgrabnością strofy pierwszej), to jeszcze poruszył motyw mi literacko bliski w sposób również mi literacko bliski;
– że @onpanopticon w swoim wytworze Praca nad sobą posłużył się wizjami, którym ja bym się chętnie posługiwał, gdybym tylko umiał (W porannym mleku sufitu);
– że @sireplama , który wniósł Sprzeciw! , wierzy, że „jeszcze Kawiarenka nie zginęła” (szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada… – ja bym tam wolał wyrażenie z rodzaju „nie zginie”, czy coś takiego
– że @adamszuba złowił węża zamiast bolenia, co pewnie go boli (a jeśli nie jego, to tego złowionego węża), stąd właśnie – wydaje mi się – napisał Boleń ;
– że ostatnim wierszem tej edycji jest wytwór, który napisał @fonfi , Oda do pracy – dobrze, że nie „pora”.
13 wierszy! Średnio to prawie dwa dziennie! Super!
***
Obiecałem tydzień temu, że zwycięzcę wskażę bardzo subiektywnie, i tak właśnie robię: zwycięzcą LXXXII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem zostaje @splash545. Przepraszam.
Obiecałem też, że werdykt uzasadnię i też tak właśnie robię: co prawda obiecałem, że wybiorę wytwór, który najbardziej będzie kojarzył mi się z pracą, a ten zwycięski nie bardzo mi się kojarzy, bo ja jednak pracę mam inną i wrażenia z nią związane są równie odmienne, ale – może trochę z zazdrości, a trochę ku pokrzepieniu serc pracowniczych – postanowiłem docenić to, że inni mają dobrze i w związku z tym, tym, którzy mają tak dobrze dołożyć trochę obowiązków.
***
To tyle w #podsumowanienasonety . Dziękuję za tę edycję, czekam na kolejną.
Panie @splash545 gratuluję i oczywiście współczuję. Ewidentnie groźba użycia glauberytu podziałała na Georga.
@George_Stark dziękujemy za kolejną edycję a w szczególności za rozruszanie kawiarenkowiczów 😅
A pozostałym uczestnikom gratuluję wyśmienitych wytworów. Z każdą kolejną edycją mam coraz większą radochę z pisania razem z Wami.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Przespałem się z moim wczorajszym wytworem i muszę przyznać, że się nie wyspałem. Na upał tego mojego niewyspania zwalić nie mogę, bo tu nad morzem temperatury nie rozpieszczają (chociaż aż tak źle nie jest). Na żonę też nie - bo żona (w przeciwieństwie do mnie) nie chrapie. No więc wychodzi na to, że powodem tego mojego niewyspania musi - ewidentnie - być wspomniany wytwór. A nawet nie tyle sam wytwór (chociaż umówmy się, wybitny to on nie był), ile niewystarczające przez niego wyczerpanie tematu. Tematu pracy. Dlatego też, żeby dzisiaj móc się w spokoju wyspać, przynoszę kolejny wiersz #diriposta traktujący o pracy wprost. Czyli stricte.
Oda do pracy
Praco fizyczna, krwawico biurowa,
Znosić cię trzeba aż do weekendu,
Na pełen etat, albo zmianowa,
Kołaczy mamisz nagrodą obłędną.
Choć w szkole każdy z nas głowę wytężał,
Sukcesów łasy w swoim zawodzie,
To dzisiaj "Janusz" nas uciemięża,
Traktując gorzej niż bydło w zagrodzie.
A ja już nie chcę szkoleń zasranych,
Ani kolejnych w świat delegacji,
Mam dość owoców w czwartki zjadanych,
I w d⁎⁎ie firmowe mam integracje!
Ja - niczym ptak - mógłbym wolną mieć głowę,
I książek bym czytał aż się porzygam,
I do południa spać snem mógłbym zdrowym,
To wszystko mógłbym, lecz - komornik mnie ściga...
#zafirewallem #nasonety #diriposta
Zaloguj się aby komentować
Jadymy durś
rymy: eradykacja, ekspiacja, statycznie, empirycznie
temat: gorunc
#zafirewallem #poezja #naczteryrymy #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Boleń
W zielonkawej toni Wisły się chowa
Szybki jak torpeda, uderza z rozpędu
Gdy w uklei wali stado - ginie ich połowa
Reszta nawet nie wie, że zjedzone będą
A choćbyś najmocniej się nadwyrężał
I starał się go złowić w płytkiej, mętnej wodzie
Prędzej już w kieszeni upolujesz węża
Niźli go pochwycisz - znika jak czarodziej.
Ileż to wędzisk srogo połamanych?
Ileż zaczepów, a miały być akcje?
Na niepowodzenie jest człowiek skazany
gdy bolenie łowi. Jak żul kradnący trakcję .
Bonus: złowiony przeze mnie zamiast bolenia wąż.
#zafirewallem #diproposta #nasonety
Zaloguj się aby komentować
Cóż, ja też od serca...
Sprzeciw!
Echa tej Skargi płyną przez pustki morza,
Duszę mą raniąc i lęk o przyszłość przynosząc.
Czy żale te skończą w bramy ciszy łomocąc?
Czy kolejny głos zniknie jak cięciem noża?
Bom przystań odnalazł, brnąc przez Sieci bezdroża,
Obcy ludzie zdumieli, szacunek niosąc.
Chcę tu wracać, z nimi przez memy krocząc,
Drugi dom móc znaleźć tam gdzie bitów przestworza.
Nie zgadzam, nie godzę na smutki i rozpacz!
Tłum rzednąc, nie zdepcze i nie pociągnie za sobą!
Póki dycham, póty sił, a wiara będzie mi wolą!
Wezwaniu odpowiem, mój przykład zobacz!
Te liche rymy w eter trwoga cisnęła,
by przebrzmiało "Jeszcze Kawiarenka nie zginęła!"
#zafirewallem #nasonety #grafomania

Zaloguj się aby komentować
Razem z @George_Stark mówimy co następuje:
Temat: biskupi róż
Rymy: d⁎⁎a - biskupa - dzieci - śmieci
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować