#ulicewarszawy

0
36

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio byłem na zbieraniu uliczek w poniedziałek, ale to było takie szczególne wybieranie - kilka ulic w okolicach, że całą resztą mam odhaczone. I była też i ona, uliczka jakby wyciągnięta żywcem w XIX wieku.


Dziś w robocie kolega mówi "Słuchaj, Anon, ty interesujesz się tymi ulicami - dziś jadąc do pracy zahaczyłem o taką za⁎⁎⁎⁎stą uliczkę bardzo niedaleko zachodniego (kolega zbiera #kwadraty, przyp red).


Tak, to była ta sama uliczka co właśnie odhaczyłem w poniedziałek Ulica Armatnia, klimat miasteczka powiatowego i XIX wieku, a leży 300 metrów od stacji Warszawa Zachodnia i tuż obok Prymasa Tysiąclecia. Polecam


#warszawa #ulicewarszawy


https://warszawa.naszemiasto.pl/tutaj-znajduja-sie-malownicze-domki-kolejowe-ulica-armatnia/ar/c1-9335789

Ragnarokk userbar

Jedna z moich ulubionych #ulicewarszawy. Mała dróżka na uboczu z jednym domkiem...


No chyba nie - leży między Śródmieściem a Mokotowem i jest jakieś 100m od Trasy Łazienkowskiej


#warszawa

42486812-5a07-4f34-a213-eaa07d59b6dc
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

A wiecie, że w Warszawie jest ulica, która choć w teorii jest dwukierunkowa, to aby legalnie przejechać kierunkiem Wschód->Zachód to trzeba przejechać przez myjnię? Taką samoobsługową z szlaufem?


Jest to ulica co biegnie za centrum Atrium Reduta. Używałem czasem by tam omijać korki. Tam fragment od myjni do tej trasy wzdłuż Jerozolimskich jest oznaczony jako jednokierunkowy na dystansie jakichś 20m. A z myjnią masz znak STOP, więc jak najbardziej przejeżdzanie przez nią i skręt w prawo jest legitny


#ulicewarszawy #warszawa

dd1ce6d4-9ef5-475f-8c4a-733fffc06314
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Zbieranie #ulicewarszawy idzie do przodu, choć de facto w Warszawie już nie mieszkam. Ale wciąż będę 200 dni w roku, więc nie ma powodu by cokolwiek zmieniać w wyzwaniu :)


Ostatni miesiąc ubiegł pod kątem wypełniania dziur na rejonach między starym mieszkaniem a pracą, wykorzystując też to, że nie trzeba było do szkoły wozić W ten sposób Ochota już praktycznie wyczyszczona, choć kilka ulic zapewne zostało, jak się skataloguje będę wiedział ile.


Dziś dla odmiany rozpocząłem czyszczenie centrum. Zacząłem od rejonów Getta które akurat bardzo dobrze znam, bo wszystko w rejonie mojej pierwszej pracy 12 lat temu. Tyle że nie mam żadnego śladu GPS, więc nie liczę do wyzwania. A i odwiedzić miejsce pierwszej pracy nostalgicznie - szczególnie przypominanie sobie że to budynek zarządzany przez Kościół, a my robiliśmy stronę XXX xD


#gownowpis

Ragnarokk userbar

W ten sposób Ochota już praktycznie wyczyszczona, choć kilka ulic zapewne zostało, jak się skataloguje będę wiedział ile.

Dziś dla odmiany rozpocząłem czyszczenie centrum. Zacząłem od rejonów Getta które akurat bardzo dobrze znam

@Ragnarokk Ten fragment bez kontekstu brzmi bardzo, bardzo źle. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Często urzędnicy zapominają, że coś takiego jak nazwa ulic musi być też wygodna w użyciu. Strasznie irytujące jest, jak nazwa ulicy jest tak dluga że robi problemy urzędowe. No i nie mówiąc o ryzyku, że jakiś urzednik zrobi ortografa i będziesz drugi raz dokumenty załatwiał.


https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,15287880,ulica-rukoli-zamiast-rzezuchowej-tak-chcieli-w-wilanowie.html


#ciekawostki #warszawa #ulicewarszawy

Ragnarokk userbar

@Ragnarokk no nie no przepraszam, ale bez przesady. Rzeżucha? Może po prostu usuńmy polskie znaki z nazw ulic zeby się przypadkiem nikt nie j⁎⁎⁎ął.

Dużo więcej ulic ma problematyczne nazwy, Ludwiga van Beethovena czy ppłk. Mieczysława Sokołowskiego „Grzymały” - i jakoś nikt nie jęczy, że trudno zapisać.

Zaloguj się aby komentować

Mam dziwne hobby, nie zrozumiecie go.


Jakiś czas temu zacząłem zbierać kwadraty i kwadraciki ze #squadrats i choć to fajna zabawa, to stwierdziłem, że mogę przy okazji zrobić coś innego. Zawsze lubiłem chodzić/biegać/kręcić na spontanie - mając tylko ogólny pogląd na to co będę robił i dokąd szedł najbliższe pół godziny, ale nie mając konkretnej trasy. Iść przed siebie i dopiero na skrzyżowaniu decydować kierunek w którym idę. Któregoś dnia patrząc na mapę mojej dzielnicy na stronie Squadrats zadałem sobie pytanie - czy w ten sposób nieświadomie już byłem na każdej ulicy mojego osiedla. Albo całej dzielnicy? A koło pracy gdzie byłem przez 8 przeszło lat?


Tak się zaczęło, że postanowiłem zebrać wszystkie warszawskie ulice - pieszo lub rowerem - tak jak kryterium na Squadratsach. Słyszałem o kolesiu co zrobił to wcześniej w Krakowie, więc nie jest to absolutnie ani oryginalny ani szczególnie wyjątkowy pomysł. Ale daje mi dodatkową motywacją by pokręcić się po miejscach, w których nigdy nie byłem.


Stosuję kryterium, że aby ulica była zaliczona to muszę mieć ślad GPS i przejść przynajmniej tak, by było zauważalne na tym śladzie. Zazwyczaj staram się przejść choć kawałek, ale zdarza się że zrobię 20m, zdarza się że robię tylko kawałek do bramy zamkniętego osiedla (tak, zdarza się że cała ulica, ba, cała siatka ulic też są za brami zamkniętego osiedla - jak mogę się jakoś wepchnąć to się wpycham, ale aż tak mi nie zależy - żaden urząd mi tego certyfikował nie będzie)


Głównym problemem tego wyzwania jest to, że zawsze jest tak, że już musisz wracać bo dom, dzieci czy praca, a "jeszcze kilometr i mogę odhaczyć kolejne 3 ulice". Zawsze są w okolicach kolejne 3 ulice. A że nie jest to tak, że całe dnie chodzę w tym celu po Warszawie - tylko to jest częściej tak, że mam 1-2h okienka czasowego i akurat coś załatwiając jestem w nowej okolicy.


Ulic w Warszawie wg pliku co ściągnąłem ze strony urzędu jest około 5500 (nie wygląda tak trudno na pierwszy rzut okiem, ale to 90h zabawy licząc zaledwie 1 minutę na ulicę. A to dużo więcej wychodzi :P). Nie liczę żadnych placów, alejek, promenad - zbieram coś co tam w dokumentach urzędowych jest ulicą. Nie prowadzę żadnego rozpisanego katalogu - kiedyś zrobię jak będę już blisko końca. Na razie nie jestem, choć też nie tak że dopiero zaczynam. Na "europejskiej" stronie Wisły szacuję że mam pomiędzy 60-70% ulic odhaczonych, po "azjatyckiej" dużo mniej - pewnie coś pomiędzy 15 a 20%. Są dzielnice że mam już wszystko lub prawie wszystko (Ursus, Włochy, Ochota, Mokotów), są takie że mam dużo (Bemowo, Żoliborz, Ursynów, Praga Płd - jedyne co po tej stronie rzeki mam nieźle obchodzone). W Śródmieściu nieoficjalnie miałbym też dużo, bo jednak człowiek się kręcił, ale nie mam śladu GPS więc nie liczę. Pokręcę się raz jeszcze.


Jak zbieram to też nie planuję. Znaczy spojrzę wcześniej mniej więcej na mapę gdzie nie byłem. Użyję google maps chodząc by się upewnić że nie zostawiłem jednej małej uliczki wśród dziesiątków na której byłem. Ale wciąż nie idę z zaplanowaną trasą i patrząc co chwilę gdzie mam skręcić. Zaczynam w jednej dzielnicy, by spontanicznie wyszło że za 1.5h jestem 5km od miejsca gdzie wstępnie myślałem że będę. Ale od czegoś wymyślono zbiorkom. Najbliższy rok czy dwa zamierzam dalej w ten sposób funkcjonować, a na przyszłe wakacje czy na jesień jak zostanie mi jakieś 10% ulic to wtedy pierwszy raz usiądę, skataloguję czego mi brak, zaplanuję i w dwa dni zbiorę rowerem wszystkie. Pierwszy dzień po jednej, drugi po drugiej stronie Wisły


Takie łażenie też daje dużo przemyśleń - widzę wszystko, najlepsze i najgorsze miejsca w mieście. Ukryte perełki i ruiny, porządek i chaos. Chaosu więcej. Ale o tym może w kolejnych wpisach. Jeśli będą kolejne wpisy


#warszawa #ulicewarszawy #hobby #dziwnehobby

7ee85262-b1b4-49eb-9e04-9c612fd2b20d
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk kwadraty to kwadraty - i te na statshunters, i te na squadrats (i ktoś tam jeszcze swoje stworzył), imho lepiej ogólny tag, wszystko wtedy w jednym miejscu.

@Trypsyna potwierdzam to co @onpanopticon napisał- w celu zbierania squasratinhos to szukam i zapisuje sie na różne ewentualnie na terenach zakładów zamkniętych ^^ byłem juz w spalarni śmieci, na openerze, robiłem nocny duathlon na Gdańskim lotnisku, teraz czekam na dni stoczniowca w przyszłym roku, a kolega ma dać mi znać, jak będzie dzień otwarty w zakładzie uzdatniania wody ^^ aaa I raz wjechałem "nieswiadomie" rowerem za ciężarówka na teren budowy obok Gdańskiego portu ^^


I można sie śmiać, ze czlowiek głupie, dla jakiegoś "hobby" tyle poświęcenia robi dla jakiegoś kwadrata, ale ze spalarni śmieci wyszedłem bogatszy o duża porcje wiedzy (i fantami^^), a z kolei przy odhaczaniu squadratinhos poznałem mnóstwo urokliwych miejsc w okolicy, które nie leżą przy głównej drodze :)

Zaloguj się aby komentować

Warszawa nie lubi królów. Tak na serio. Wiadomo, nie każdy nasz władca był dobry, ale mieliśmy ich wielu i część z nich była zacna. A gdzie są ich ulice? Wydawałoby się, że ci lepsi z królów mogliby mieć swoje znaczne ulice. Ale jak się człowiek przyjrzy, to tak zupełnie nie jest. Ok, jest ul. Sobieskiego w stronę Wilanowa, ale pozostali władcy mają ulice albo bardzo skromne, albo w ogóle nie mają. Kilku ma takie dość znaczne w kontekście osiedla - Chrobry we Włochach, Batory na Mokotowie czy Jan Olbracht na Woli czy Jan Kazimierz na Odolanach, ale inni nawet znani i cenieni typu Mieszka I, Krzywoustego czy nawet Kazimierza Wielkiego mają jakieś totalnie osiedlowe ulice - krótkie, bez większego znaczenia. Dużo ulic władców, nawet tych znanych, to małe osiedlowe uliczki na Gołąbkach (a, dodajmy, to jest część Warszawy od lat 70-tych, więc wcześniej zgaduję, że w ogóle tych nie było).


Czy to w ogóle jest ogólnopolski trend? We Wrocławiu chyba jest ogólnie "lepiej" - Krzywoustego, Sobieskiego, Kazimierza Wielkiego, Chrobrego, Łokietka - a przeciez nazwy ulic nadawano w PRLu, które raczej miały goorszy stosunek do królów nie mieszkańcy Warszawy w czasach nadawania nazw (bo wiele nazw jest przedwojennych). Jak jest w innych miastach wg Was?


To takie moje prywatne rozmyślania, nie robiłem żadnego riserczu


#warszawa #ulicewarszawy #gownowpis

Ragnarokk userbar

@peposlav A, to prawda. Szczególnie że byli królowie/władcy osobiście związani z miastami - jak Krzywousty zakładający Jelenią.

@onpanopticon Właśnie to tez ciekawe w Wawie. Takie osoby jak Skłodowska (Warszawianka!), Chopin(też) czy Kościuszko tez mają ulice dość mało znaczące. Przy Skłodowskiej to o tyle sie broni, że tam jest wydział chemii UW.


Tak, nie podejrzewam że to cokolwiek planowane, tylko tak wyszło jakoś

Zaloguj się aby komentować

Dziś kolejny odcinek z cyklu #ulicewarszawy


Nie wiem czy wiecie, ale w Warszawie są dwie ulice Jana Pawła II. Znaczy formalnie nie, bo jedna jest Aleją JP2, druga zaś zwyczajnie ulicą JP2. Ale jak dobrze wiecie, wielu ludzi nie zwraca uwagi na takie detale. A nie jest to jedyny taki przypadek - jest ich ponad 200


Wzięło się to z tego, że w 2002 roku Wesoła która wcześniej była oddzielnym została dołaczona do Warszawy. I choć przymierzano się do zmian nazw ulicy to koniec końców nigdy do tego nie doszło (bo koszty, bo sprzeciwy itp). Więc do dziś często są z tego powodu problemy, że ktoś trafia na zupełnie zły adres. Mieszkańcy obchodzą to pisząc Warszawa-Wesoła, ale myślę że mało ktoś spoza miasta jest świadomy o co w tym wszystkim chodzi, więc na pewno dochodzi do nieporozumień


https://www.rdc.pl/aktualnosci/zdublowane-nazwy-ulic-w-warszawie-chodzi-o-ponad-1250-adresow-posluchaj_32jQEWZbZHugt55lkioz .


#warszawa


Zdjęcie niepowiązane

63f9e384-8e8e-441d-91ac-a2c750e85b04
Ragnarokk userbar

Jest też ulica Dąbrowskiego i Plac Dąbrowskiego. Wiem, bo kiedyś miałem coś do załatwienia na pl.Dąbrowskiego i zgadnijcie gdzie pojechałem. Wskazówka: nie było tam placu.

@SpokoZiomek Podobnie było z ulicą 1 maja we Wrocławiu. Plac to samo centrum, ulica zaś totalne zadupie. Ale tiry przyjeżdzały

Zaloguj się aby komentować

@TheCaptain

Tą na południe od trasy Łazienkowskiej znam barzdo dobrze, mieszkałem półtora roku na Gocławiu i zawsze lubiłem spacerować dużo. Tę na północ gorzej, ale też mniej więcej znam

Zaloguj się aby komentować

Ciekawym konceptem w #ulicewarszawy są dla mnie ulice, które wyjeżdżajac z miasta nie zmieniają nazwy. Nie wiem, czy w innych miastach też tak jest, we Wrocławiu z którego pochodzę nie kojrzę tego tematu, patrzyłem trochę na mapie innych miast i nie znalazłem takich rozwiązań - ale patrzyłem też tylko kilka minut. Oczywiście najbardziej znanymi przykładami takich ulic są Aleje Jerozolimskie co się kończą w Pruszkowie (czyli dobre 5km za granicami Default City), Puławska co się kończy w Piasecznie i Modlińska co jedzie do Jabłonnej. Jednak sporo mniejszych ulic ma taką samą sytuację. Jedną z nich jest ulica nomen omen Warszawska. Bo w Warszawie jest ulica Warszawska, nie dlatego że jesteśmy narcystycznymi dupkami (jesteśmy, ale to inna sprawa), ale dlatego że ona też zaczyna się w Piastowie (to taki Pruszków light dla tych co nie wiedzą). A do tego wjeżdza do Ursusa, który dołączył do Warszawy dopiero 1977, więc nazwa jest chyba stasza


Niestety z rozczarowaniem odkryłem, że taka sytuacja nie jest rzadka - jedst ul. Łódzka w Łodzi, Poznańska w Poznaniu czy Katowicka w Katowicach. Myślałem, że jesteśmy wyjątkowi


#warszawa

6908ae58-456c-40f6-bd49-2b9724cf9ad9
Ragnarokk userbar

W Gdańsku jest ulica Gdańska w Brzeźnie, które to zostało przyłączone dopiero w 1914. Do tego "podłączone" do niej są pokręcone poboczne uliczki.

w krakowie tez jest krakowska jak cos, na kazimierzu i podgórzu, ale to dlatego ze była wytyczona jak jeszcze kazimierz był osobną miejscowością

Zaloguj się aby komentować

Z nieco dziwnych rzeczach w #ulicewarszawy co napotkałem chodząc bądź jeżdżac po mieście. W przynajmniej dwóch miejscach znam sytuację, że mimo iż ulica jest ślepa, to po zmianie kierunku o 90* zmienia się w inną ulicę, na której są dosłownie 1-2 domy. Po co? Nie mam pojęcia i wydaje się mi to dziwne. W przypadku Głuszyckiej/Analitycznej podejrzewam że też jakaś zaszłość (te same okolice co Porcelanowa) ,w drugim to środek ogródków działkowych, więc tym bardziej nie mam pojęcia.


#warszawa

e701a423-502e-4466-bd46-a13ac5dee984
7e383d88-817f-4313-8b08-94e4e5916f1f
Ragnarokk userbar

@zbyszek_opryszek Kiedyś były większe, ale tak się na pewno nie nazywały (Zapewne w ogóle się nie nazywały). Kiedyś podjęto decyzję, by tak nazywać.

@zbyszek_opryszek Btw - skąd takie zdjęcia można dostać. Bardzo bym chciał, choć to by oznaczało że popracowałem już dziś

Zaloguj się aby komentować

To jeszcze jedna ulicowa ciekawostka i tutaj nawet nie mam wytłumaczenia (nie wiem, czy jest potrzebne, ale sytuacja jak dla mnie bardzo specyficzna).


Są w Warszawie przypadki, że dwie ulice biegną równolegle do siebie. Ok, to nie jest nic dziwnego. Ale tutaj mamy sytuacje, że obie są w odległości parunastu metrów od siebie, tak że między nimi jest tylko jeden dom. Nie mają też żadnych skrzyżowań poza początkiem i końcem. I są dość długie (jedno 500m, drugie 330m). Ja znam dwa takie miejsca w Wawie, acz nie wykluczam że jest ich więcej.


Pierwszym są ulice Nasienna i Kolneńska (dosłownie naprzeciwko Porcelanowej z poprzedniego wpisu) oraz Cytrynowa i Daktylowa na Siekierkach (boczne Bartyckiej). Nie znalazłem żadnej informacji dlaczego tak zbudowano, o Cytrynowej mam tylko taki link: https://www.warszawskie-mozaiki.pl/2022/04/ulica-cytrynowa-siekierki.html


#warszawa #ulicewarszawy

2cf56626-95db-45f0-a90f-4c66e7c8bd37
435f8558-9b16-4d68-b820-815c7e8d935a
Ragnarokk userbar

To jest nic w porównaniu do Ursynowa i numeracji bloków…jak tę chujnie stawiali to wszyscy planiści pili z budowlańcami równo - nie znajdziesz prawidłowości i konsekwencji w nadawaniu numerów w tej części DC. Bez mapy/navi w telefonie nie dojdziesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

67e1e1af-c145-4719-9be0-561f22bb038a

Zaloguj się aby komentować

Uwielbam takie ciekawostki. Tuż obok jest duże centrum handlowe, dwupasmowa ciągle zakorkowana ulica. I taka uliczka, żywcem wyjęta z lat 50-tych. Uliczka, że nawet nie jest oznaczona, nawet nie da się wjechać czymś innym jak rower. Taki relikt wczesnego PRLu. Muszę się tam wybrać kiedyś za dnia. Dziś spacerowałem tam trochę, bo naprawdę długo nie mogłem uwierzyć, że to jest naprawdę owa oznaczona na mapach ulica.


https://warszawa.fandom.com/wiki/Ulica_Porcelanowa


#warszawa #ulicewarszawy

1b819b9a-ac62-4b7e-a68c-f7f0414f6ee5
c7e750bf-4b16-44b2-bf53-5dd39fb6fa4f
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk we Wrocławiu też takie mamy. Kiedyś o północy awaryjnie, bo mi w rowerze światło padło, wytyczylem sobie najkrótsza trasę do domu i mnie czymś takim poprowadziło w totalnej ciemności. Dla dodatkowej atrakcji komputer pokazywał mi tam temperature 7 stopni, a wszędzie dookoła było 15.

Tego dnia myślałem, że serio umrę.

Zaloguj się aby komentować