Pokrywa śnieżna na Kasprowym Wierchu.
opracował: Kamil Filipowski
#tatry #kasprowywierch #gory #pogoda #meteorologia

Pokrywa śnieżna na Kasprowym Wierchu.
opracował: Kamil Filipowski
#tatry #kasprowywierch #gory #pogoda #meteorologia

Za takie wykresy prowadzący laborki na polibudzie wywalał sprawozdanie do kosza bez słowa wyjaśnienia.
Ale coś tam się da rozszyfrować - przerywana granatowa linia to grubość pokrywy śnieżnej, na osi X miesiące, na osi Y po lewej grubość w centymetrach, na osi Y po prawej cholera jedna wie co, opisany w tytule wykresu rok 1951 nie jest zaznaczony w ogóle., chyba że zielona linia ma reprezentować średnią z lat 1951-2021.
Bardzo dobra praca, siadaj, dwója z minusem.
@jonas w tytule masz rok 2022, po co miał zaznaczyć 1951? Po prawej są % dla wartości szansy wystąpienia pokrywy śnieżnej.
tak zielona opisuje średnią grubość pokrywy w latach 1951-2021
@jonas Dla mnie wykres jest niezwykle prosty i czytelny, w legendzie wskazano gdzie [ % ] należy odczytać a gdzie nie.
Połowa komentarzy to głosy o nieczytelności.
Wydaje mi się jednak że wszystko jest na swoim miejscu. Dla mnie wykres jest czytelny i oczywisty.
Chyba że dla nietechnicznych/humanistów jest inaczej.
Zaloguj się aby komentować

4 mln 685 tys. – tyle osób odwiedziło Tatrzański Park Narodowy w zeszłym roku do końca listopada. Jak szacują władze TPN - po podliczeniu wejść za grudzień – może paść nowy frekwencyjny rekord.
hoć nie mamy jeszcze podsumowanych wejść za grudzień, to spodziewamy się, że 2024 będzie rekordowym...

To miał być kolejny wielki zryw narodowy, ale w ostatniej chwili został odwołany. Jednak chochołowscy górale się o tym nie dowiedzieli – i stanęli do walki.
Na Podhalu hasła niepodległościowe głoszone przede wszystkim przez Towarzystwo Demokratyczne Polskie spotkały się z pełnym zrozumieniem i...
W sumie nic szczególnego, ale skoro był wschód słońca, to tym razem zachód ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#tatry #kasprowywierch

Zaloguj się aby komentować
Pomarańczowe Białe Czerwone Wierchy o poranku.
Niewiele śniegu.
#kasprowywierch #tatry

Zaloguj się aby komentować
Kolejna ładna inwersja w Tatrach, pierwszy raz w zimowych warunkach (° ͜ʖ °)
#tatry #kasprowywierch

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Lubicie łańcuchy? To zapraszam na #piechurwedruje
---------
Szczyty: Nosal, Zawrat, Świnica, Kasprowy Wierch (Tatry)
Data: 13 sierpnia 2024 (wtorek)
Staty: 25.5km, 11h20, 1,775m przewyższeń
Opisywałem niedawno wycieczkę na Szpilówkę, na której byłem z Myszą oraz kolegą i jego synkiem. Otóż w tym samym czasie, gdy my spędzaliśmy cudowne chwile z pociechami, jego żona zaliczyła swój pierwszy wyjazd w Tatry, podczas którego miała okazję z dość bliska zobaczyć niedźwiedzicę z młodymi. Nie przeciągając wstępu - tak jej się spodobało, że zaczęła wiercić mi dziurę w brzuchu, żebym zorganizował jakiś wypad w nasze najwyższe góry. Niedźwiedzia trudno przebić, ale postanowiłem zapewnić choć namiastkę tych emocji. Udało mi się znaleźć termin, w którym (dzięki żonie) mogłem się wyrwać na cały dzień, i ciemną nocą pojechaliśmy z koleżanką do Kuźnic.
Punkt 3:45 wyruszyliśmy z parkingu zielonym szlakiem na Nosala. To była dobra decyzja, bo pierwsze zasapanie mieliśmy dzięki temu za sobą dość wcześnie i szybko wpadliśmy w dobry rytm. Marsz mijał bardzo przyjemnie i zanim się obejrzeliśmy byliśmy już na niebieskim szlaku. Niebo zaczynało już pięknie różowieć zwiastując rychłe nadejście słońca. Na Przełęczy Między Kopami puszczało już nam oko spomiędzy gałęzi krzewów. Klimat był fantastyczny.
Jeszcze lepiej było na Hali Gąsienicowej, która skąpana w żółciach i pomarańczach wyglądała jak z bajki. Świetne miejsce na przywitanie pierwszych promieni nadchodzącego dnia. Przy schronisku Murowaniec zrobiliśmy sobie pierwszą przerwę na posiłek i nasmarowanie twarzy kremem do opalania. Czas mieliśmy całkiem fajny - była 6 rano, a nas czekał cały dzień przemierzania górskich szlaków. Kondycyjnie obydwoje byliśmy dobrze przygotowani, także nastroje dopisywały.
Z Hali poszliśmy na Czarny Staw Gąsienicowy. Trasa była łagodna, choć (jak to w Tatrach) usiana dużymi głazami, na których lubią wykręcać się kostki. Przy Stawie znów zrobiliśmy krótką przerwę i ruszyliśmy na Zawrat. Podchodziliśmy od strony północnej, a więc całkowicie zacienionej, co było plusem ze względu na brak piekącego słońca. Trochę się bałem, ze skały mogą być zbyt śliskie, ale wszystko było ok. Droga była męcząca dla nóg, ale nie aż tak jak przy podejściu na Rysy. W końcu, jakiś kawałek za Zmarzłym Stawem, doszliśmy do łańcuchów i stwierdziłem, że to dobry moment na założenie kasków (dużo ludzi szło bez, ale ja wolę być dodatkowo zabezpieczony).
Byłem ciekawy, jak na łańcuchach poradzi sobie koleżanka, ale było tak jak myślałem - miała z nich olbrzymią frajdę i skakała na nich jak małpa po gałęziach. Świetna jest to trasa, polecam bardzo Zawratowy Żleb, jednak warto brać pod uwagę, że wymaga on jednak przygotowania kondycyjnego i osoby z lękiem wysokości mogą mieć na nim problem. W każdym razie według mnie było bardzo fajnie, ale ja lubię łańcuchy.
Niebawem zobaczyłem w skale maleńką figurkę Maryi, co oznaczało, że Zawrat jest tuż za rogiem. Na nim również zrobiliśmy przerwę na posiłek. Tu słońce prażyło i nie było już przed nim ucieczki. Była już 8:30, więc czerwonym szlakiem ruszyliśmy zdobyć Świnicę, główny cel naszej wycieczki. Trasa - jednokierunkowa - prowadziła przez łańcuchy i klamry, czyli znów to, co tygryski lubią najbardziej. Widoki były fenomenalne, przejrzystość świetna, zapowiadało się, że tym razem uda mi się coś ze Świnicy zobaczyć, bo poprzednim razem, gdy na niej byłem, tonęła w chmurze.
Tym razem było idealnie. Zrobiliśmy dłuższą przerwę na posiłek, zrobienie masy pamiątkowych zdjęć i na zwyczajne czerpanie z chwili. Następnie zeszliśmy do Świnickiej Przełęczy - w tę stronę trasa była dwukierunkowa, więc trzeba było wymijać się z wchodzącymi turystami, przepuszczając ich zwłaszcza przy klamrach i łańcuchach. Pamiętam, że byłem nieco zaskoczony, że tak dużo rodziców bierze w to miejsce swoje małe dzieci, z których najmłodsze miały na oko może 6-7 lat. Ja bym chyba nie zdecydował się zabrać tam Myszy przed dziesiątym rokiem życia.
Z przełęczy udaliśmy się na Kasprowy Wierch, żeby wykorzystać dzień na maksimum. Mimo, że odcinek nie był aż tak bardzo długi i brak na nim było poważnych przewyższeń, to jednak zmęczenie zaczęło dawać nam się we znaki. W końcu jednak dotarliśmy na Kasprowy, który roił się od turystów, którzy wjechali na niego kolejką. Dużą ich część stanowiły osoby z Bliskiego Wschodu, na co ciężko nie było zwrócić uwagi. Znów zrobiliśmy długą przerwę, tym razem racząc się bezalkoholowym piwem, kupionym co prawda za majątek, ale smakującym w tamtej chwili lepiej, niż jakiekolwiek alkoholowe piwo, które piłem.
Po odpoczynku zaczęliśmy schodzić zielonym szlakiem do Kuźnic. Przez spory czas mogliśmy się jeszcze cieszyć przepięknymi widokami, jednak, jak to zwykle bywa przy schodzeniu, dość szybko skupiliśmy się na tym, żeby mieć to w końcu za sobą (czy jest na sali ktoś, kto lubi schodzić?). Na trasie mieliśmy okazję minąć klasykę niedzielnych turystów, a więc osób zupełnie nie przygotowanych kondycyjnie i sprzętowo, które wyglądały jakby przyszły prosto z Krupówek, myśląc, że Kasprowy to taki mały pagórek do obskoczenia w godzinę. Może minąć i sto lat, a tacy ludzie zawsze się znajdą.
Niedaleko Kuźnic skorzystaliśmy jeszcze z zejścia do Bystrej, w której zanurzyliśmy zmęczone stopy. Woda była lodowata, ale działała cuda - polecam robić tak po każdej długiej wyprawie. Później minęliśmy dolną stacje kolejki, przy której rzecz jasna roiło się od turystów, zobaczyliśmy Nosal, na którym byliśmy kilkanaście godzin wcześniej, i dotarliśmy do samochodu. Była godzina 15, także trasa powrotna do Krakowa minęła w miarę sprawnie i bez większych korków.
Teraz podsumowanie trasy: była świetna. Naprawdę. Jedna z fajniejszych, na jakich byłem. Widoki, poziom trudności, łańcuchy i klamry, ekspozycja, wszystko w odpowiednich proporcjach. Polecam gorąco.
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #tatry





@Piechur ech, jak sie tak patrzy na zdjecia, to te wysokosci to sie nie wydaje jakies wielkie halo, ale jakis czas temu zdarzylo mi sie przejsc z czerwonych wierchow na kasprowy i w niektorych momentach bylem lekko obsrany, a to w zasadzie zwykla sciezka
@Piechur ja to strasznie nie na bierząco jestem. Da się już ze Świnicy na zawrat pójść?
@cweliat ja tam byłem tak obsrany na ścieżce na zawrat że karabinkami do łańcuchów się przypinałem xDDD
@entropy_ Ze Świnicy na Zawrat nie, to jednokierunkowa trasa. Ze Świnickiej Przełęczy jest natomiast dwukierunkowa. Karabinki to trochę overkill, ale oczywiście jeśli czułeś się pewniej, to spoko xD
@entropy_ kiedyś dało się ze świnicy dojść na Zawrat, ale od paru lat zrobili jednokierunkowy w przeciwną stronę. Miało to na celu powstrzymać niedzielnych turystów w klapkach wjeżdżających kolejka na Kasprowy a następnie atak na orlą Perć
Zaloguj się aby komentować

130 lat temu, 8 grudnia 1894 r. w Zakopanem zmarł Jan Krzeptowski Sabała zwany “Homerem Tatr”. O śmierci 86-letniego tatrzańskiego gawędziarza, muzykanta, myśliwego, przyjaciela doktora Tytusa Chałubińskiego i Stanisława Witkiewicza pisały wówczas polskie gazety we wszystkich trzech zaborach.
Jan...
https://www.youtube.com/watch?v=ZvHtDM0Y1rk
Romek Ficek znów wybrał się na wyrypę w jego stylu - tym razem padło na bieg dookoła Tatr zimą. Jedyne 188 km i ponad 10k w górę
#bieganie #biegigorskie #tatry
Zaloguj się aby komentować
Zima w tatrach, w tym roku bardzo późno.
Nie mam pewności czy ten śnieg dotrzyma wiosny.
#kasprowywierch #tatry

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dziś kolejna inwersja ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
ps. Wystające coś po prawej stronie to Babia Góra.
#tatry #kasprowywierch

Zaloguj się aby komentować
Dzisiejszy Kasprowy Wierch (° ͜ʖ °)
#tatry #kasprowywierch #gory


Zaloguj się aby komentować
Koleś robił naleśniki na Giewoncie...
Nie wiem co sądzić.
https://www.instagram.com/reel/DBoCX3iI6T0/?igsh=MXAyZGo5cXFzMGFiYw%3D%3D
#tatry #gory #turystyka
@Banan11 To nie Giewont. Krzyż na Giewoncie jest dużo, dużo większy.
Dodatkowo, Giewont jest tak zawalony ludźmi, że czasem ciężko nawet plecak zdjąć. Jakby ktoś takie coś zaczął odwalać na Giewoncie, to ci na górze chyba by go zrzucili, a 200 osób czekające w kolejce na szczyt by po drodze biło brawo.
@mehdnpl there, że atencyjne dziwki stwarzają zagrożenie targając ze sobą niepotrzebny sprzęt. Kretyni prześcigają się w sposobach na wchodzenie na góry. I niech sobie wchodzą nawet na rękach srając na siebie jednocześnie, nic mi do tego, tylko żeby wtedy płacili za interwencje TOPRu, który w danym momencie mógłby pomagać ludziom w faktycznym niebezpieczeństwie nieprowokującym go.
@bishop na Słowacji płacą btw
no i też nie jest Giewont, żeby był problem, że coś dodatkowo taszczysz że sobą
Zaloguj się aby komentować
ta zaraza wjedzie wszędzie
#heheszki #pedalarze #rowery#tatry

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

6 października 1929 r. na południowej ścianie tatrzańskiej Zamarłej Turni zginęły Marzena (lat 18) i Lida (16) Skotnicówny; pionierki samodzielnego taternictwa kobiet, nastoletnie feministki. Tragedię uwiecznił w wierszu zakochany w Marzenie poeta Julian Przyboś.
Zamarła Turnia (2179 m n.p.m.) to...
@UmytaPacha Ernest Hemingway mówił:
„Są tylko trzy dyscypliny sportowe: walki byków, wyścigi samochodowe i alpinizm.
Reszta to tylko gry.”
Halo, pogotowie?
Tu pogotowie, co się stało?
Napadł mnie niedźwiedź!
Gdzie Pan jest?
Moje sekretne miejsce z taaaaakimi prawdziwkami
Ale dokladnie, przyślemy pomoc
Eeeeeee, w sumie nie trzeba
Zaloguj się aby komentować

Najwyższy szczyt Polski, Rysy często zdobywa się od strony słowackiej. Ten szlak jest z parkingu krótszy oraz prostszy. Nie oznacza to, że nie ma trudniejszych momentów. Są łańcuchy oraz strome podejścia, ale nie powinny one być problemem dla sprawnego fizycznie turysty.
#podroze #podrozujzhejto...