4 911,30 + 12,37 + 21,37 + 2,02 = 4 947,06
W końcu weekend i można było zapodać uczciwy #2137 papaton po dwóch minipapatonikach czeskich.
Temperatura powoli spada, dzisiaj były już 2°C - ale wciąż na tyle ciepło, że poleciałem nawet bez rękawiczek, czego chwilami trochę żałowałem ale było do przeżycia
Plan był taki, że lecę papaton i po drodze odwiedzam ziomków tuż przed startem Parkrun Zielony Jar, a potem dokręcam na zakupach brakujące kilometry - ale w międzyczasie wyszło, że spokojnie mogę dolecieć do parku zaliczywszy pełne 21,37 km, co też uczyniłem
Biegło się całkiem fajnie, a dzięki zmianie miałem bieg non stop bez żadnych przystanków - czerwone światło nie parzy jak na horyzoncie brak aut i policji
Trochę kusiło, żeby polecieć też parkrun i dopiero potem zaliczyć zakupy, ale to już by było przegięcie, zwłaszcza w walentynki - wypadało dotrzeć do domu na tyle wcześnie, żeby z żonką zjeść jakieś wspólne śniadanko
Tak więc papaton zaliczony, zakupy załatwione, bułeczki są - wszystko jak należy
A teraz do roboty, bo dzień gospodarczy sobie zaplanowałem. Już idę wyciągać wiertarę udarową. Prawdziwy romantyk ze mnie xD
Miłego walenia tynków!
#sztafeta #bieganie