Miesiąc kończę z nabieganymi 456 kilometrami. Wspaniały to był okres czasu. Zgubiłem lekko ponad 3kg, waga dalej leci w dół. Średnie tempo ze wszystkich treningów w okresie całego miesiąca wynosi 4:23/km. Przy tej objętości to absolutny rekord, bo nie dość że nigdy nie nabiegałem tak dużo kilometrów (w peak'u najwięcej biegałem 400km - nie więcej), to znacząco przyspieszyłem nawet na luźnych wybieganiach. Bazy zacząłem tłuc przy tempie ~4:25/km, w przeciwieństwie do tego co było do tej pory ~4:45/km. HRV podskoczyło do okolic 120, tętno spoczynkowe w nocy stabilnie w przedziale 39-43 bpm. Czuję że wróciłem do formy, znowu mogę góry przenosić. Bajeczka jest kurde faja.
A miesiąc zakończyłem treningiem jakościowym:
3,2km BS + 4,8km w progu + 2' trucht + 3,2km w progu + 3,2km BS
Próg wszedł elegancko w 3:42/km przy tętnie średnio 180bpm. Po skończonym treningu czuję się mega świeżo, nawet mogę śmiało powiedzieć że nie czuję żebym cokolwiek dziś biegał. Bajecznie jest!
FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Jeden pracodom i dzisiejsza setka z okazji wymuszonego wolnego w pracy (w sumie jako osoba z dużym urlopem zaległym to nawet się ucieszyłem). Wiater co prawda miał być umiarkowany ale chyba o tym zapomniał. Jadąc na północ dostawało minus 5 do prędkości za to jadąc na południe było plus 10. Jakby ktoś mnie pchał, nawet pod górkę. Po 60 km wkład suportu zaczął stukać nie gorzej od sąsiada, kiedy kiedyś w bloku zaczął grać na trąbce. Także meta była w serwisie rowerowym, bo w sumie to trochę się tam rzeczy nazbierało. Tym samym kończę najmocniejszy mój marzec w historii - 1360 km (300 wirtualnie, reszta realnie) i przeskakuję brata w klasyfikacji ogólnej.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Podczas krótkiego pobytu w rodzinnych stronach Mordzimieusza lub Mordzimira, albo nawet i Mordziwoja, ów z ową (znaczy się z @vvitch) postanowili wybrać się na relaksującą wycieczkę. W planach mieli podziwianie pięknych widoków, napawanie się zapachem powstającej z martwych wiosny (może z dodatkiem obornika ale hej, jakoś ten krąg nawożenia, orania i zbierania plonów w postaci kartofli musi się dopełniać i zamykać) gdzie muślin panieńskim rumieńcem spływa gdy majta się pała… Albo jakoś tak. W każdym razie…
…nic z tego nie widzieliśmy bowiem pojechaliśmy w dzikie zakamarki Aglomeracji Śląskiej.
Matko bosko…
@vvitch pojechała głównie po gminy oraz aby nacieszyć wzrok ropiejącymi ruderami, wykrzywionymi fasadami familoków, straszącymi uśmiechami wykrzywionych w agonii bram kamienic i oczodołami zasłoniętych deskami i dyktą okien. Aby zerknąć tylko z siodełka na grobowe prostokąty zapadłych podwórek skrytych pod pierzyną błota i odpadków codziennej walki o przegraną, na ledwie widoczne zza okopconych firan gnijące otchłanie izb i poddaszy, skrytych w cieniu szaroburego nieba po którym zimny wicher gna tumany sadzy i resztek ulatujących w dal zardzewiałych marzeń tych, którym przyszło trwać w tym nie najweselszym miejscu. Wszystko to spotęgowane aurą chmurną, zimną i podeszczową z okalającym wszystko cuchnącym powietrzem, z brudem lepiącym się do kół, do ubrań i do nas. A nawet nie dojechaliśmy jeszcze do Lipin… Ja byłem tam tylko w roli przewodnika, Charona przewożącego strwożoną duszę z jednej strony Deteeśki na drugą.
Nawet miejsca, które teoretycznie powinny być ładne, zachęcające do aktywności i do wypoczynku nikną przygniecione walającą się wokół gangreną, labiryntami przemysłowych trupów fabryk i zakładów z wciśniętymi pomiędzy nie kwadratami ścian i dachów, które ktoś z braku alternatywy nazywa domem. Wszystko to okalają zrekultywowane lub nie nieużytki, które inny ktoś nazywa terenami zielonymi i przecinają pogruchotane, zniszczone żyły dróg.
Tak, śmiało można rzec, że jestem uprzedzony, ale jedyne brzydsze miejsce, które kojarzę, a w którym co prawda nie byłem ale znam kogoś, kto też nie był kto z kolei zna kogoś kto zna kogoś, kto był to Norylsk.
Mimo narysowanej uprzednio przeze mnie trasy, która biegła przez największe atrakcje wątpliwej urody i marnej jakości, bywały miejsca o dość… Nieoczywistym układzie drogowym, gdzie braki w oznakowaniu tak pionowym jak i poziomym zmuszały nas do jazdy nieco… Partyzanckiej. Szczątkowa infrastruktura rowerowa tylko potęgowała chaos i okazjonalne zamieszanie na drodze. A przecież mam tamte rejony dość dobrze zjeżdżone szosą. Aglomeracja zawsze była bardzo niewygodna i trudna do jazdy i nawet pomimo tego, że pojechaliśmy na gravelach i mogliśmy być nieco bardziej elastyczni, bywało dość ciężko.
Kierowcy, którzy przyjeżdżają ze swojego nigdzie i wjeżdżają w gąszcz ulic i uliczek muszą być początkowo wniebowzięci, kiedy z zafrasowaną miną zastanawiają gdzie tu u licha skręcić i dlaczego nie mogą tam gdzie potrzebują, a następnie wniebowstąpieni gdy jednak skręcą wprost pod tramwaj, którego przecież przed chwilą wcale tutaj nie było albo pod ciężarówkę, która chyba zmaterializowała się z unoszącego się w powietrzu pyłu w którym radośnie, niemal świątecznie migoczą opiłki żelaza.
Powrót z Abominacji Śląskiej narysowałem przez Zagłębie, gdzie zawitała już cywilizacja oparta na czymś więcej niż węglu, alkoholizmie, górnikach, hutnikach, związkach zawodowych i szkodach górniczych więc przejazd odbywał się całkiem sprawnie po w końcu dobrze pomyślanej i utrzymanej siatce dróg, również tych rowerowych.
Zostało nam jeszcze trochę gmin do objechania w tym przeklętym przez bogów miejscu, ale najgorsze mamy za sobą.
Nie wiem czy sa podsumowania miesiaca na tagu, ale na wszelki wypadek wrzucę dzis ^^ duzo, bo urlopowo, w komentarzu kilka zdjęć, bo ostatnio obiecałem i zapomniałem ^^
Ps. Nie mogłem zsynchronizować stravy z hejtostats, więc wpisałem recznie. Dlatego dokładność jest do dziesiętnej, a nie do setnej
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Loginus07 tylko podsumowuja ze stravy, ale warto zagadac z @mles @fonfi co by dali @Marvin opcje postowania podsumowan dla danych tagow z miesiaca. Z tego co pamietam w ekipie jest jeszcze Omnomnom ale sie skasowal z powodow prywatnych
@Cybulion @Loginus07 gdzieś kiedyś wspólnie ustaliliśmy, że miesięczne podsumowania tagów będą robione przez kogoś ręcznie, żeby nie były takie "bezosobowe"
Byłem w galerii odebrać buty kupione przez internet. Nie pasowały, zwrot. Więc zrobiłem kółeczka po okolicznych galeriach, nic ciekawego nie znalazałem. Finalnie obejdę się jeszcze kilka miesięcy bez nowych butów. Jeżu kolczasty, jak ja nie cierpię kupować ubrań i obuwia.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Mam to samo, w reserwed mam jeden najprostszy model spodni, na szczescie klepia to od dekady bez większych zmian i moge na raz kupic 3-4 pary. Z butami podobnie - reeboczki wymieniam co 3 lata.
Decathlon zmienil tylko wzorek na skietach rs500 i teraz na jednej mam logo a na drugiej napis ¯\_(ツ)_/¯