Miałem pod opieką fajnego kota Felka, poznałem nową, dużo młodszą kochankę, byłem pierwszy raz w Armenii, miałem dwie stłuczki (nie ze swojej winy, max pyknięty zderzak), wiozłem nowo kupiony moto kolegi z Rzeszowa do Gdańska, jechałem skuterem o zastraszającej pojemności 125 cc z Wawa do Gdańska,. To był dobry rok :)\ \ a Wy jakie macie wspomnienia?
Po świetnym pierwszym tomie miałem spore oczekiwania wobec kontynuacji. Na szczęście "Sądny dzień Carla" nie tylko ich nie zawiódł, ale wręcz utwierdził mnie w przekonaniu, że Dungeon Crawler Carl to jedna z najbardziej pomysłowych serii litRPG, jakie czytałem. Z perspektywy czasu mogę nawet powiedzieć, że drugi tom podobał mi się bardziej od pierwszego.
Historia rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie zakończyły się wydarzenia z poprzedniej części. Carl i jego niezastąpiona towarzyszka, kotka Pączuś, schodzą na kolejny poziom (3) lochu , gdzie czekają na nich jeszcze bardziej absurdalne wyzwania, śmiertelne pułapki i przeciwnicy, których wyobraźnia autora zdaje się nie mieć końca. Równocześnie coraz więcej dowiadujemy się o zasadach funkcjonowania samego "show", jego organizatorach i o tym, że cały ten krwawy spektakl ma znacznie większy wymiar niż zwykła walka o przetrwanie. Do tego dochodzi oczywiście Kurozaur, który po raz kolejny udowadnia, że w tej serii nawet najbardziej absurdalne pomysły potrafią działać zaskakująco dobrze.
Największą siłą książki pozostaje dla mnie doskonałe wyważenie humoru i dramatyzmu. Dinniman potrafi w jednym rozdziale doprowadzić mnie do śmiechu przez kompletnie odjechaną sytuację lub dialog z Pączusiem, by chwilę później przypomnieć, że stawka jest jak najbardziej realna, a śmierć bohaterów jest czymś więcej niż tylko kolejną mechaniką gry. Dzięki temu świat nie sprawia wrażenia wyłącznie komediowej parodii gier RPG.
Bardzo podobało mi się również to, że drugi tom nie ogranicza się do dokładania kolejnych potworów i poziomów lochu. Autor rozwija zarówno świat przedstawiony, jak i samych bohaterów. Carl coraz lepiej odnajduje się w swojej roli, ale jednocześnie coraz mocniej odczuwa ciężar odpowiedzialności za innych. Z kolei Pączuś to już nie tylko źródło humoru. Nadal kradnie każdą scenę, w której się pojawia, ale staje się też pełnoprawną bohaterką, bez której trudno wyobrazić sobie tę serię.
To, co najbardziej doceniam, to fakt, że Dinniman nie spoczął na laurach. Zamiast powtórzyć schemat pierwszego tomu, rozwija niemal każdy element świata. Poznajemy więcej zasad rządzących tym kosmicznym widowiskiem, coraz lepiej rozumiemy motywacje różnych frakcji i zaczynamy dostrzegać, że za całą historią kryje się znacznie większa intryga niż zwykłe przechodzenie kolejnych poziomów. Dowiadujemy się też, że te widowisko ma zasady, które nie tylko można naginać, ale również ignorować raz na grę, jeśli się jest jednym z zasadoustalaczy, o czym boleśnie przekonują się nasi bohaterowie i czują się oszukani.
Po drugim tomie jestem już praktycznie pewien, że to nie jest seria, którą czyta się wyłącznie dla systemu RPG czy walk z potworami. Owszem, wszystkie elementy charakterystyczne dla gatunku są tutaj obecne, ale najważniejsi pozostają bohaterowie i relacje między nimi. To właśnie Carl, Pączuś i cała galeria zwariowanych postaci sprawiają, że z ogromną przyjemnością przewraca się kolejne strony.
2 tom utwierdził mnie w przekonaniu, że Dungeon Crawler Carl ma potencjał na jedną z moich ulubionych serii. Drugi tom rozwija wszystko to, co działało w pierwszym, dodaje jeszcze więcej humoru, emocji i szaleństwa, dodaje trochę elementów gore i vibe "oszukać przeznaczenie", a przy tym nie zapomina o budowaniu większej historii. Jeśli kolejne części utrzymają ten poziom, to zapowiada się naprawdę wyjątkowa przygoda, której już nie mogę się doczekać.
@jajkosadzone "kobiety dojrzewają wcześniej" - tak od podstawówki się słyszy, nikt nie powiedział jednak, że wraz z dojrzewaniem mądrzeją. Albo, bo to też jest tak samo możliwe, jak i częste, miała takie wzorce z domu, ale mam wrażenie, że poprzednie pokolenia piły, ale rodzinę szanowały a moje ma z tym czasem problem.
@jajkosadzone czyli wychowujesz dziecko, przeglądasz portale randkowe a potem naśmiewasz się z innych, którzy też mają dziecko I też chcą ułożyć sobie na nowo życie
Ty jesteś ok, ale inni w takiej sytuacji to obiekt do drwin
Peruwiańskie Deportivo Municipal zostało zdegradowane z profesjonalnych rozgrywek z powodu poważnych problemów finansowych i organizacyjnych, ale klub uruchomił akcję „The Muni's Thousand Sponsors” [tysiąc sponsorów - przyp. red.].
Podzielono koszulkę na 1000 małych pól reklamowych, które mogły kupić zarówno firmy, jak i zwykli kibice.
Cena jednego miejsca wynosiła 200 soli peruwiańskich (ok. 190–200 zł, zależnie od kursu).
Wszystkie 1000 miejsc zostało wyprzedanych w ciągu trzech miesięcy.
Akcja przyniosła ok. 254 tys. soli, a koszulki - prezentują się naprawdę ciekawie.
@Deykun pamiętam, jak byłem w takim bloku i na swoim aucie, zaparkowanym na miejscu parkingowym, za które zapłaciłem, znalazła się kartka z informacją o konieczności przestawienia auta. Napisałem do opiekuna tego "apartamentu" i okazało się, że pani się pomyliła, miejsce nie 35 tylko 25. 25 było zajęte, pani oczywiście chodziło o miejsce 15. Spotkałem się w garazu z panami z miejsc 35, 25 oraz administratorem budynku, przedstawiłem sytuację i pozwolono mi zaparkować na innym wolnym miejscu. Okazało się, że to mieszkanie nie ma wykupionego miejsca, a na cztery, zarządzane przez tę firmę mieszkania, było tylko jedno miejsce, które akurat było zajęte przez innego turystę. Sprawdziłem na bookingu jak sytuacja wygląda obecnie i to mieszkanie jest zarządzane przez inną firmę, nie ma możliwości wykupienia parkingu do tego miejsca.
Badanie z 2022 roku opublikowane w Psychreg Journal of Psychology przeanalizowało ponad 14 000 profili z aplikacji randkowej OKCupid i odkryło coś uderzającego:
osoby farbujące włosy na niebiesko, zielono, różowo lub fioletowo zgłaszały więcej depresji i niestabilności emocjonalnej niż wszyscy inni.
Badacze, Edward Dutton i Emil Kirkegaard, uwzględnili wiek, płeć i ideologię polityczną, a wzorzec pozostał.
Ale w marcu 2026 roku Calgary Journal przyjrzał się temu twierdzeniu, które stało się viralem w mediach społecznościowych, i doszedł do innego wniosku. Janine Groenevald, doradczyni w HEALthy MiND Centers w Calgary, wyjaśniła, że nie ma żadnych rzeczywistych dowodów na to, iż kolor włosów powoduje problemy ze zdrowiem psychicznym. To, co istnieje, jak mówi, to presja społeczna: trendy w mediach społecznościowych napędzają stereotypy dotyczące tego, jak powinniśmy wyglądać i czuć się.
Sami autorzy oryginalnego badania od początku jasno zaznaczali: to korelacja, a nie związek przyczynowo-skutkowy. Czasem uderzająca dana kryje za sobą znacznie bardziej ludzką historię.
@4pietrowydrapaczchmur coś podobnego przy zwiększonym odsetku chorób psychicznych wśród artystów - zwiększona wrażliwość, która ułatwia tworzenie sztuki, jednocześnie zmienia ryzyko gorszego radzenia sobie ze stresem. Plus farbują włosy najczęściej nastolatki, które są w grupie ryzyka i jednocześnie największa szansa, że się zainspirują od kogoś w social mediach.
Trzeba też pamiętać, że to wszystko statystyka, której nasze proste mózgi nie rozumieją - mnóstwo osób zupełnie zaburzonych nigdy sobie włosów nie zafarbuje, a pewnie i większość tych z niebieskimi nigdy nie będzie mieć poważniejszych problemów ze zdrowiem psychicznym
No, no, wygląda na to, że do naszej zabawy w odchudzanie o roboczej nazwie #swiniobicie zgłosiło się już 13 osób, ale do pierwszego pomiaru, czyli soboty 1 sierpnia, zostało jeszcze kilka dni, więc trochę pospamuję i może zgłosi się ktoś jeszcze Szczegóły tutaj, z zastrzeżeniem, że jednak bez ograniczeń dla rangi. Dołączajcie śmiało!
Jak dotąd chęć udziału wyrazili:
@Bystrygrzes (choć po komentarzach czuję, że to podstęp, żeby mi wysłać zdjęcie dydola)
@cweliat Ja moze I bym się zgłosiła bo już w zeszłym roku miałam się zacząć ogarniać a wyszło jak zwykle xD teraz mam postanowienie, że od przyszłego tyg jak już mi złoża kuchnie to zacznę gotować, zdrowo i ćwiczyć. Będzie grupa wsparcia dla grubasów?
Zagłęb się w świat magicznego szpiegostwa, kruchych sojuszy i tajnych misji w Arcana Unleashed: Deadfall – przygodzie w klimacie magicznego, szpiegowskiego thrillera.
To okazja, żeby poznać paru smutnych panów w czerwonych szatach