365 119 + 61 + 35 + 18 = 365 233
Pypcenie z trzech dni. Nawet fotecki sobie dzisiaj do wpisu nie zrobiłem, bo pizgało złem i zlało mnie 2 razy xD
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
365 119 + 61 + 35 + 18 = 365 233
Pypcenie z trzech dni. Nawet fotecki sobie dzisiaj do wpisu nie zrobiłem, bo pizgało złem i zlało mnie 2 razy xD
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Szanowni, szczególnie osoby z #Warszawa, jeśli możecie, proszę o udostępnienie lub poświęcenie chwili na przeczytanie tego wpisu.
Przekazuję go grzecznościowo. Jego autorem jest jeden z klubowiczów klubu strzeleckiego Amator „#Braterstwo”, znajomy mojego serdecznego przyjaciela. Nie znam szczegółowych okoliczności zdarzenia, ale być może dzięki nagłośnieniu sprawy uda się zidentyfikować sprawcę i przekazać informacje Policji.
Niestety moja żona miała wypadek na rowerze Pomóżcie mi znaleźć sprawcę. Czysty przypadek, że stało się to na wysokości naszej strzelnicy. Moje podziękowania dla Bartka z obsługi strzelnicy, który udzielił jej pierwszej pomocy, zanim jeszcze przyjechała karetka oraz dla Pawła, za pomoc w zabezpieczeniu monitoringu.
Data: 17 sierpnia 2026, ok. godz. 12:00 Miejsce: Warszawa, ścieżka rowerowa wzdłuż ul. Armii Krajowej, na wysokości strzelnicy Waldorfa (nr 23)
Moja żona, jadąc ścieżką rowerową, została potrącona przez mężczyznę poruszającego się pojazdem elektrycznym typu fatbike (jak u kurierów jedzenia, ale sprawcą nie był kurier/dostawca), który nie musiał pedałować, żeby jechać.
Sprawca, nie udzielił pomocy i uciekł z miejsca zdarzenia w kierunku wschodnim, w stronę ul. Maczka. Żona odniosła bardzo poważne obrażenia – wybite zęby, zwichnięcie szczęki, rozcięta i zszywana warga górna, zwichnięcie barku oraz liczne otarcia i potłuczenia całego ciała. Trafiła karetką do szpitala. Czeka ją rekonstrukcja górnej szczęki i długa rehabilitacja. Jechała w kasku – gdyby nie to, konsekwencje mogłyby być jeszcze poważniejsze.
RYSOPIS SPRAWCY: Mężczyzna, ok. 50–60 lat, tęgiej budowy ciała Pomarańczowa/czerwona koszulka, ciemne długie spodnie, bejsbolówka Pojazd: elektryczny fatbike z grubymi oponami, z dużym czarnym boxem/skrzynią zamontowaną na tylnym bagażniku W załączniku zdjęcie sprawcy zrobione w momencie ucieczki.
Sprawa jest zgłoszona na policji, monitoring okoliczny jest analizowany, trwa śledztwo.
JEŚLI: – rozpoznajesz ten pojazd lub osobę, – widziałeś/aś to zdarzenie lub sprawcę tego dnia w okolicy, – masz nagranie z kamerki rowerowej/samochodowej/monitoringu z tej okolicy– napisz w komentarzu, w wiadomości prywatnej lub można też zgłosić bezpośrednio do Komisariatu Policji Warszawa-Bemowo podając numer sprawy 295956.
Człowiek, który zostawił ranną kobietę leżącą na ścieżce i uciekł, nie zasługuje na spokojne sumienie. Pomóżcie go znaleźć!
Bardzo proszę o udostępnianie – każde przekazanie dalej zwiększa szansę na znalezienie sprawcy. Ze swojej strony wrzuciłem posta również na forumrowerowe.org oraz podrozerowerowe.info - ale nie jestem użytkownikiem facebook, wiec jeśli możecie to wrzucić na lokalne warszawskie grupy, to byłbym wdzięczny.
#rower #wypadek #csihejto #rowerowehejto

https://youtu.be/woVgj0Zxaqw Przypomniało mi się.
Ci kierowcy zasłaniają twarz kominiarka i okularami.
Już to kiedyś tu pisałem - raz sprawca zagranicznego pochodzenia potrącił Na moch oczach dziewczynkę I spierdolił, nawet nie oglądając się za siebie.
Z żółtą torbą dostawcy jedzenia jakby co.
Nie złapałem go na zdjęciu ale moim zdaniem za takie coś powinna być automatyczna deportacja.
Zaloguj się aby komentować
365 061 + 58 = 365 119
Straszne gowno dzisiaj, zegarek przez połowę pokazywał mi zone 1 ale jakoś zero chęci do przyciśnięcia.
No i bardzo zimno było (20 stopni przyp. redakcji)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
365 034 + 27 = 365 061
Musiałem rozjedzić błędy Hejto
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
364 893 + 141 = 365 034
Do ziomka, biedny ma popsute kolano, teraz się relaksujemy😉
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Najbardziej w takich zawodach rozpierdala mnie rozrzut między zawodnikami. Ostatni są pod Słubicami, kiedy dwóch pierwszych już pod Elblągiem 800km dalej
Radzilla gdzieś na Helu wyprzedził dotychczasowego lidera, ale cały czas w kontakcie. Na pewno będzie ważny jak rozplanują nocelegi na ostatnich prawie 2000km
#rower #roweroweultra


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
364 472 + 2 + 7 + 3 + 94 + 3 + 3 + 105 + 17 + 23 + 27 + 47 + 79 + 6 + 5 = 364 893
Od początku miesiąca
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Analiza trwała dłużej niż trzeba. Wynik - zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
364 446 + 26 = 364 472
Kampinos z młodym
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
364 382 + 18 + 46 = 364 446
Miłe weekendowe byle co, krótsze na #gravel, dłuższe na #szosa. Zalatuje jesienią.
#rowerowyrownik #rower

Zaloguj się aby komentować
364 348 + 7 + 2 + 8 + 9 + 8 = 364 382
Duperele po mieście. W drodze powrotnej srogi deszcz, ale było bardzo przyjemnie :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Tak. To ja uznałem, że to wystarczy do przyznania osiągnięcia
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
@winiucho nie sprawdza. W teorii niby powinno, bo to nexus, więc biegi zamknięte, ale w praktyce nie bardzo. Mam kumpla z nexusem i da radę, ale dla mało wymagających.
Dodatkowo straty rzędu 5%, a najgorszy jest zakres biegów. Kilkukrotnie niższy niż klasycznie. Pojeździć po górach i docisnąć z górki? Niet. To na płaskie jeżdżonko po mieście.
Zaloguj się aby komentować
Jeszcze coś może pokręcimy z dzieciakami to lekki serwis robię - siedzę i patrzę właśnie na przerzutki alivio w rowerze starszej i z tego co rozmawiałem w rowerowym to już shujano zdążyło się z tego wycofać. K⁎⁎wa - prowadzenie linki w przedniej to jest coś pięknego: idzie w ramie i bez żadnych zawijasów zbierających syf w pancerzu, vide ciąg dolny, wychodzi pięknie wprost na przerzutkę. Tylna delikatnie zawija ale nie jest to k⁎⁎wa dedykowana zawijka 180 stopni gdzie też cos zawsze wejdzie. Siedzę, piję piwo i napatrzeć się nie mogę...
edit: tak, trochę przerdzewiał łańcuch
#rower #zalesie


Zaloguj się aby komentować
364 100 + 99 + 73 + 76 = 364 348
3dniowy wypad pod namioty, pierwsza noc w lesie na zwl, druga na dzialce, kebaby wpadły, troche pokręcone, test toreb na widelec, ale niestety trzeba wracac do normalności #gravel #kebab
#rowerowyrownik #rower
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin




Zaloguj się aby komentować
364 049 + 25 + 26 = 364 100
Pracowe recovery po weekendzie ;)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin



Zaloguj się aby komentować
Jaką apkę do zbierania kwadratów używacie i polecacie? Wskazane by było żeby była kompatybilna z Google Maps lub Samsung Health.
#rower #kwadraty

@bori po prostu mieć stravę, do niej dane jak tam chcesz, mi zrzuca garmin, a do niej podpiąć statshunters albo squadrats.com i to się samo wszystko zrzuca, nic nie musisz robić.
A potem jak chcesz planować trasę pod kwadraty, to są różne nakładki do stron do kreowania tras, w samej stravie też ci się wyświetlą.
@wonsz @npnptcn @trixx.420 Zainstalowałem w końcu Squadrants, ale żeby wrzucać do niego automatycznie aktywności z Samsung Health to to była droga przez mękę. Ile ja się nakombinowałem żeby to zadziałało...
Zaloguj się aby komentować
363 632 + 408 + 9 = 364 049
21:37
Jak zwykle zaczęło się od telefonu
– Hej Fonfi, co robisz w weekend? - wiadomość od Rdzy zastała mnie w środowy wieczór z żoną na kanapie.
– Żona?! Co robię w weekend, bo Rdza pyta, czy mogę na rower?
– W sobotę ogarniasz tuje w ogródku, a w niedzielę idziemy na koncert.
– Aha… Rdza, żona mówi, że mogę jechać!
Szybko ustaliliśmy, gdzie chcemy pojechać, jeszcze szybciej PKP zweryfikowało nasze plany, i tak kupiliśmy ostatnie dwa bilety z miejscem na rowery na nocny piątkowy pociąg do Gdańska. W ten sposób, całkiem przez przypadek, wyszło, że będziemy realizować mój niedoszły plan przejechania Zielonej Siódemki sprzed kilku tygodni.
Plan był prosty: po dotarciu na stację Gdańsk Główny wystarczy przesiąść się z pociągu na rower i pojechać w dół jakieś 384 km do Warszawy. Czyli zdążyć na późną kolację w domu.
Tyle tylko, że w przeciwieństwie do mojego skromnego upośledzenia psychicznego obejmującego zbieranie „kwadratów” (takie zbieranie Pokémonów dla pedalarzy), paleta schorzeń Rdzy jest zdecydowanie szersza, więc:
najpierw moja trasa została wydłużona z 384 do 400 kilometrów, no bo przecież “żal tych kliku kilometrów nie dojechać”.
później została przeorana pod kątem odwiedzenia wszystkich znajdujących się gdzieś w pobliżu pomników papieża. Tego papieża.
W tym miejscu należy się słowo wyjaśnienia. Koleżanka choruje na złośliwą i nieuleczalną postać “Papieżaka”. To takie schorzenie, które każe jej jeździć po całym kraju (nie tylko naszym) i kolekcjonować wszelkie formy miejskiej twórczości artystycznej związane z Janem Pawłem II (nie, to nie ten z serialu na Netflixie), zwłaszcza pomniki, murale i tablice upamiętniające oarz publikować efekty tego zbieractwa na profilu papieze.na.rowerze , który swoją drogą gorąco Państwu polecam.
Dlatego też zaraz, jak wysiedliśmy z pociągu, rozpoczęliśmy coś, co właściwie z czystym sumieniem mogę nazwać pielgrzymką.
Pierwszego „papę” znaleźliśmy na drzwiach kościoła św. Elżbiety, zaraz naprzeciwko dworca Gdańsk Główny.
Na kolejnego trafiliśmy w Nowym Dworze Gdańskim. A w każdym razie na rondo jego imienia, co podobno też się zalicza. Tutaj też opróżniliśmy pęcherze na Orlenie tylko po to, żeby natychmiast uzupełnić powstałe miejsce kawą.
Trzeci był mural stworzony przez dzieci z lokalnego liceum plastycznego w Elblągu, z groźnie brzmiącym napisem “Lękajcie się”. Pomyślałem sobie, że niby dzieci, a już takie mądre. Jednak po bliższej inspekcji okazało się, że bujna roślinność przykryła fragment napisu, który w całości brzmiał “Nie lękajcie się”. No cóż, polemizowałbym…
Zaraz potem, już na wylocie z Elbląga, odwiedziliśmy jeszcze Kościół Rzymskokatolicki pw. Błogosławionej Doroty z Mątów, gdzie pod czujnym okiem monitoringu starszych pań, udało nam się sfotografować kolejny monument paputka.
Później był pomnik wraz z tablicą upamiętniającą w Pasłęku, przy Rzymskokatolickim Kościele pw. bł. Jerzego Matulewicza, które zauważyliśmy całkiem przypadkiem zatrzymując się na Snickersa.
Dalej jeszcze Drewniany paputek w Morągu i na koniec Ostróda, gdzie sfotografowany przez nas pomnik przedstawiał chłopca zaglądającego paputkowi pod sutannę.
W Ostródzie załapaliśmy się też na festiwal foodtraków, co pozwoliło nam napełnić brzuchy frytkami i kurczakiem a’la KFC. Dzięki temu, kilkadziesiąt kilometrów dalej zamiast podziwiać dwa nagie miecze pod Grunwaldem zachwycaliśmy się wspaniałą, nowoczesną toaletą w budynku muzeum.
Po całym dniu w upale, którego miało nie być - a był, walki z wiatrem, którego też miało nie być, albo miał nie przeszkadzać - a był i przeszkadzał, kiedy już myśleliśmy, że limit atrakcji został w tym dniu wyczerpany, ni stąd ni zowąd pojawił się on - nazwijmy go Heniek - chociaż na imię miał całkiem inaczej.
Kilka kilometrów przed Glinojeckiem, przedzierając się przez egipskie ciemności w lesie, nagle w świetle lampek mignął nam leżący na poboczu rower. Po dobrych kilku sekundach, procesy myślowe doprowadziły nas do odważnej tezy, że rower zazwyczaj ma właściciela i że może należało by tę tezę empirycznie zweryfikować. No więc zawróciliśmy. Faktycznie - rower był. Był też właściciel. Chociaż na razie oglądaliśmy tylko jego nogi wystające z przydrożnego rowu. Kiedy oczami wyobraźni widzieliśmy już zakrwawione zwłoki, policję i prokuratora, z rowu dobiegł nas głos:
– Anioooołku mój!!
Nie wiem kto był bardziej zaskoczony - ja, tym, że zwłoki gadają, czy Rdza, która ostatnie czego się spodziewała, to że ktoś ją nazwie “aniołkiem”. W tym momencie Heniek raczył zauważyć, że jest nas dwoje:
– Kolego, kolego? Pomoszeszzz? No choś pomusz – bardzo szybko stało się jasne, dlaczego Heniek spoczywa w rowie - No mie nie pomoszzzesz?
Okazuje się, że wyciągnięcie dorosłego, właściwie bezwładnego chłopa z rowu nie jest czynnością prostą. Kombinowaną metodą ciągnięcia, pełznięcia i przekonywania, Heniek znalazł się na poboczu. Po czym zdecydował się znowu położyć. Na asfalcie. Stwierdziliśmy zgodnie, że nie jest to dobre miejsce na odpoczynek i spróbowaliśmy się dowiedzieć, do kogo możemy zadzwonić po pomoc. Jednak jedyne co udało się nam ustalić, to że mamy dzwonić do Waldka, który jest Heńka synem i którego powinniśmy znać, bo przecież każdy zna Heńka, co mieszka w Baranku, a jego numer to przecież każdy ma w telefonie i jak to, że my nie mamy. A to wszystko przeplatane kolejnymi “aniołkami”, “fajnymi chłopami… i dziewczynami oczywiście”. W pewnym momencie Heniek zebrał się w sobie na tyle, że udało mu się nawet wstać. Ale kiedy zamaszystym gestem pokazywał gdzie jest miejscowość Baranek (który to gest obejmował jakieś 360 stopni horyzontu) zachwiał się i ponownie wylądował w rowie. Wtedy to zdecydowaliśmy się zadzwonić po kawalerię, czyli na numer 112. Kawaleria przyjechała zadziwiająco szybko, bo dosłownie po kilku minutach. Na widok mrugających kogutów, Heniek bardzo szybko zapomniał o miłości do nas oznajmiając to słowami:
Panowie policjanci szybko spisali naszą relację i puścili nas dalej, bo do Warszawy mieliśmy jeszcze jakąś dobrą setkę, która to setka dłużyła się już niemiłosiernie. Na dodatek zmęczenie dawało już na tyle znać o sobie, że zmuszeni byliśmy do odbycia prawie godzinnej drzemki na przystanku w Nowym Mieście.
Do Warszawy dojechaliśmy już za widoku.
Epilog:
Pisząc tę krótką relację, odtwarzałem sobie punkt po punkcie przebieg trasy i przy okazji sprawdziłem, o której znaleźliśmy Heńka, bo jak tylko się zatrzymaliśmy zadzwoniłem do żony, żeby ją poinformować, że mamy nieplanowaną akcję ratunkową, żeby się nie martwiła. Telefon wykonałem o 21:37. Nie ma przypadków. Są tylko znaki.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
363 611 + 21 = 363 632
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
363 566 + 45 = 363 611
Już czas aby zapach lata wtulił się w objęcia jesiennego chłodu.
Wieczorne patataj z @vvitch ❤️
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować