@NiebieskiSzpadelNihilizmu zapytał, czy Graf von Faber-Castell to taki Apple wśród piór i w sumie to całkiem ciekawy temat, to stwierdziłem, że fajnie by coś o tym zrobić. A że sam jestem za leniwy, to zapytałem gjepeta i w sumie... uwag szczególnych brak. Podmieniłbym Moonmana na Asvine albo Hong Diana, a Sailor z Hujwejem że są "inne od reszty" i trochę "specjalne" więc albo komuś pasują, albo nie i nie ma po środku, ale to w sumie tyle XD
@Rozpierpapierduchacz "drogo jak sk⁎⁎⁎⁎syn" xDDDDDDDDDDDDD No zaimponowałeś mnie, spodziewałem się krótkiego komentarza, a dostałem lolcontent A giepet też dobry- odchowałeś jak swoje
Niedawno ukończony kolejny projekt na zamówienie: drewniane pudełeczko na pióro ozdobione przedstawieniem Murasaki Shikibu, japońskiej pisarki i poetki żyjącej na przełomie X i XI wieku, autorki dzieła uznawanego za pierwszą nowoczesną powieść - Genji monogatari (Opowieść o Genjim). Wnętrze pudełka wyklejone w całości zielonym filcem, z przodu metalowe zapięcie.
Więcej moich szpargałów twórczych tradycyjnie na #apaturiart
#handmade #rekodzielo #diy #hobby #chwalesie #pracowniaapaturium i trochę #kaligrafia #piorawieczne
@suseu Zależy od projektu i pracochłonności wykonania - ale tak ogólnie, pudełeczko-piórnik tego samego formatu ozdobione na wszystkich powierzchniach i w całości wyklejone od wewnątrz filcem to koszt od ok. 100 zł.
Esterbrook wydał oświadczenie zawierające oświadczenie Pen Star Stationary - producenta z Tajwanu, który robi dla nich pióra, że design Nibleta należy do niego.
Na to wjeżdża Yoseka, która wpierdala Esterbrooka pod pociąg mówiąc, że Esterbrook i Fine Writing Instruments mają pióra z tego samego źródła (czyli właśnie Pen Star Stationary)
Ale że FWI zamawia niewielkie nakłady, to OEM opierdolił design też Esterbrookowi
Który sprzedaje Nibleta za 3x ceny Pencketa
Czyli mamy sytuację z wieloma przegranymi, bo FWI c⁎⁎ja może, Esterbrook dostaje w p⁎⁎dę, bo nie dość, że podkupił FWI, to jeszcze ich pióro sprzedaje z przebitką że ja pi⁎⁎⁎⁎lę, Pen Star dostaje w p⁎⁎dę, bo wypiął się na małego producenta, Yoseka dostaje w p⁎⁎dę, bo wrzuciła Esterbrooka pod pociag, a klient dostaje po d⁎⁎ie, bo Niblet jest za drogi, a Pencket niedostępny XD
Z jednej znalezionej przeze mnie recenzji wychodzi, że dokładnie takie same nie są i różnią się materiałami, więc różnica w cenie ma prawo wystąpić, ale zdecydowanie nie 3x, bo to jednak ten sam model i ta sama technologia. I ten sam dostawca.
Esterbrook, o którym pisałem już jakiś czas temu w Encyklopedii Piór Wiecznych zdaje się zacyganił design jesdnego ze swoich piór. Esterbrook Niblet to kieszonkowy model za popierdolone pieniądze, bo koło 700 złotych. Ale mało tego, że drogi, okazuje się też, że nieoryginalny.
Fine Writing International wypuściło bliźniaczy model na rynek wiele lat temu, stąd podejrzenia ludzi, że Niblet jest po prostu zlecany zewnętrznemu dostawcy i sprzedawany z brandem i nakładką cenową. Ale FWI temu zaprzeczyło . Czyli albo Esterbrook buchnął projekt, albo ktoś z FWI im go opierdolił na boku. Taki scenariusz sugeruje jeden z komentujących, który rzekomo usłyszał to od jednego z pracowników.
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Ależ ja się dzisiaj jaram. To znaczy jaram się już od kilku dni, ale dzisiaj to szczególnie. Jaram się, bo przez zupełny przypadek, udało mi się ustrzelić perełkę. Kolega @Rozpierpapierduchacz będzie się śmiał, że to kolejny Parker Vector. Ale to nie jest zwyczajny Vector. To nawet nie jest Vector. To jest Parker 88. O historii Parkerów 88, które przez chichot historii musiały zostać przemianowane na Rialto, pisałem tutaj.
W swojej kolekcji piór wiecznych miałem dotychczas dwa pióra Rialto. Rialto - czyli późniejsze (po 1994) wersje Parkera 88, z dwoma ósemkami wygrawerowanymi na stalówce. Tym razem udało mi się zdobyć Parkera 88 z 1994 roku, o czym świadczy po pierwsze goły napis "Parker" na stalówce, którym ozdobione były pióra produkowane między rokiem 1989 a 1994, oraz oznaczenie na pierścieniu, które jednoznacznie już wskazuje drugi kwartał 1994 roku.
O ile jeszcze Rialto, od czasu do czasu się gdzieś trafia, o tyle Parker 88 to już rzadkość. A o istnieniu wersji, którą zaraz Państwu zaprezentuję to w ogóle do tej pory nawet nie wiedziałem.
Przeglądając w zeszłym tygodniu (jak co kilka dni) Vinted zobaczyłem pióro, które na pierwszy rzut oka wyglądało na bardzo zużyte Rialto. Ale jako że było w kolorze niebieskim, a takiego nie mam, zacząłem mu się bliżej przyglądać. Zdjęcia na Vinted jak zwykle robione kalkulatorem, więc o szczegóły trudno. Generalnie na tych niezbyt wyraźnych zdjęciach wyglądało jakby było poobijane i powycierane. Ale coś mnie tknęło bo "wytarcia" były w dziwnych miejscach - nie tylko na korpusie, ale i na skuwce. Zacząłem grzebać w czeluściach internetów i dosłownie w jednym miejscu, na jakimś zapomnianym forum ktoś napisał o Parkerze 88 Lacquer Gold Dust. Dzisiaj już wiem, że edycja ta nazywa się oficjalnie Starburst i są trzy wersje kolorystyczne - czarna, niebieska i zielona. Wszystkie trzy bardzo poszukiwane przez kolekcjonerów.
A mnie się udało właśnie jedno zdobyć. Za "grosze".
Pióro okazało się być w stanie idealnym. Nie ma właściwie żadnych widocznych rys, otarć czy innych mankamentów. Stalówka, w rozmiarze M (szkoda, że nie F) pokryta jest 22 karatowym złotem, i ma rutenową końcówkę. Ale to co jest w tym piórze najważniejsze, to wykończenie korpusu i skuwki. A te pokryte są bardzo twardą, błyszczącą i przezroczystą powłoką z lakieru, w której zatopione są złote drobinki. Nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi, czy są to drobinki złota (ze względu na półkę cenową to szczerze wątpię) ale efekt z bliska jest fenomenalny. Mam nadzieję, że udało mi się to oddać na zdjęciu ze zbliżeniem.
Pióro w porównaniu z moimi pozostałymi dwoma Rialto jest wyczuwalnie cięższe. Na tyle, że nawet poszedłem je zważyć. Okazało się, że Rialto waży 16 gramów a Parker 88 waży gramów 20. Zresztą gołym okiem widać skąd ta różnica. Zarówno korpus jak i sekcja 88 wykończone są metalowymi elementami, natomiast Rialto to plastik-fantastik.
Pióro przy tej swojej "Vectorowej" prostocie i wykończeniu "premium" jest po prostu piękne. Poza modelem fApple, to chyba jeden z najrzadszych i najbardziej wartościowych (jakby Vectory były wartościowe xD) egzemplarzy w mojej kolekcji.
@Marcowy_Kot to jak ze strzykawką, masz powietrze w układzie. Odwróć do góry nogami, strzel z palca, żeby opadł, wypchnij powietrze aż się zacznie atrament pokazywać i spróbuj jeszcze raz
Możesz też spróbować załadować bezpośrednio konwerter, bez pióra
Atrament na dziś to recykling starego wpisu z dodatkowym zdjęciem, bo już się skończył, a jednak w atramentowniku jest
Schneider Blush
Taki czerwono-różowy, ni to łosoś, ni to krewetka, taki sobie atramencik. Jeszcze tani jak barszcz, bo 17,60. No. W tym miejscu proszę o przerwanie czytania tego tekstu i spojrzenie na drugie zdjęcie dla pełnych wrażeń z podróży po moim upośledzeniu.
Już?
Super.
ZA 15 K⁎⁎WA MILILITRÓW. No brawo ja, się czyta przed zakupem nie? Się sprawdza? No jak widać nie każdy nie wszystko i nie zawsze XD
I to by było było właśnie to ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Jedyne, co się od tamtej pory zmieniło, to że k⁎⁎wa podrożał, teraz kosztuje 25 złotych za 15 mililitrów. Kogoś solidnie pi⁎⁎⁎⁎li na głowę, bo nie warto ani trochę, zwłaszcza że wkłady klasyczne kosztują 4,55zł na amazonie. Jeden nabój mieści koło 0,8 ml, w paczce jest 6. Ja jestem wyśmienity z matmy, to sobie policzyłem, że 1 ml atramentu z nabojów to jakieś 0,95 złotego za ml, a w tym czasie butelkowy, po nowych cenach, to 1,66 zł za 1 ml.
Nawet po starych cenach to jest 1.17 zł/ml.
No kogoś tam pi⁎⁎⁎⁎li konkretnie, zwłaszcza że aż taki fajny wcale nie był i więcej go nie kupię XD
Panowie @Rozpierpapierduchacz i @fonfi odebrałem dzisiaj pióro kulkowe które mi polecieliście Kaweko x moleskin i muszę przyznać, że jaram się bardzo na myśl o tym kiedy go wykorzystam w boju, czyli pracy. To co teraz wiem na plus, że bardzo dobrze się go trzyma, próbowałem pisać i nawet okazuje się, że moje pismo da się odczytać. Jest to dla mnie ważne, bo często ktoś musi wiedzieć co miałem na myśli. Jak na razie wiem, że jak pójdę na urlop to to pióro trafi do sejfu w robocie i upierdziele każdą rękę która nieproszona go dotknie! Szukałem praktycznego i dobrego pisadła i je znalazłem.
@fonfi już teraz bym chciał, taką propagandę tu robicie xD wcześniej testowałem kosmiczne długopisy i szybko mimo niby wytrzymałości jeden mi się rozpierdolił. Ostatnio pisałem długopisem żelowym i to jest jak niebo a ziemia, a co dopiero iść w pióro. Wasza propaganda każe mi iść w wieczne, będzie taki dzień
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Jak lepiej uczcić Dzień Pióra Wiecznego jak nie nowymi piórami wyciągniętymi z paczkomatu. No dobrze, może nie tak całkiem nowymi, ale nowymi w mojej kolekcji. Dzisiaj przyszły do mnie dwa ostatnie Vectory z serii "zemsta manata" (Nu, pogodi @Rozpierpapierduchacz! ), które ewidentnie miały po drodze pod górkę. Albo specjalnie celowały, żeby trafić w ten właśnie dzień. A zatem przedstawiam Państwu:
Parker Vector TAJ (to ten czerwony w słoniki), jako bonus przyszedł w oryginalnym pięknym vintage pudełku
Parker Vector Colour Addict Hoops (to ten pomarańczowo-niebieski w kółeczka)
Strasznie trudno je było ustrzelić tak, żeby nie musiały płynąć zza oceanu.
A skoro wszyscy dzisiaj stroszą swoje piórka, to nastroszę i ja. Kolejne zdjęcia to:
kolekcja moich Vectorów i Vectorów na wypasie, czyli Rialto
#piorawieczne sklep Twoje Pióro ma promkę -20% na wszystkie pióra wieczne z okazji dnia pióra wiecznego.
Pachnie jak #cebulawpiórka ALE ZALECAM, jak zawsze, przemyślany zakup, bo i ja potrafię do⁎⁎⁎ać do pieca pod tym tagiem
Ogólnie pióra w polsce bywają przecenione i drogie w porównaniu z Amazonem czy Ebayem (głównie japońskie pióra z dostawą z JP) więc polecam porównywać ceny.
Ale 20% to nie z c⁎⁎ja spadł, więc może coś się znajdzie fajnego
@Rozpierpapierduchacz oczywiście piórko, które ja chciałem kupić (wątek z ArtDeco) jest niedostępne z normalną stalówką, a tam gdzie jest dostępne EF/F nie ma promocji, zaraz się wkurwię xD
Tylko przypominam, że jutro Muzeum Etnograficzne w Warszawie obchodzi Dzień pióra wiecznego i zaprasza na darmową wystawę :)
Więcej informacji od Pióroteki:
Będziecie mogli osobiście przetestować produkty renomowanych marek:
Sheaffer – Klasyka i elegancja uchwycone w każdym detalu.
Conklin – Amerykańska tradycja pisania sięgająca 1898 roku.
Monteverde – Innowacyjne rozwiązania połączone z pięknym, nowoczesnym designem.
Kaweco – Niemiecka precyzja i funkcjonalność w kultowej, kompaktowej formie.
A wisienką na torcie jest nasza duma! Będziecie mogli podziwiać i przetestować nasze wyjątkowe atramenty z serii Warszawskich Legend! To unikalne kolory inspirowane historią i duchem naszej stolicy. Prawdziwa gratka dla miłośników unikatowych odcieni.
Zapraszamy serdecznie! Przyjdźcie do nas, aby przetestować pióra, wymienić się doświadczeniami, porozmawiać o pięknie pisma ręcznego i znaleźć swoje nowe, ulubione narzędzie do pisania.
Kiedy i Gdzie?
Data: 8 Listopada 2025 roku
Godziny: 10:00 - 18:00
Miejsce: Muzeum Etnograficzne w Warszawie, ul. Kredytowa 1
Chińczyk od "Urbanów" się do mnie odezwał. Wszystkim, którzy kupili ( @AndrzejZupa @Luri ) zalecam wystawienie negatywa i opinii. Chińczyk się martwi o opinię i oferuje hajs.
@Rozpierpapierduchacz i sie piurko zjeɓało po pierwszym dniu - coś w skuwce sie przesuneło (chyba) i skuwka sie nie zatrzaskuje!
Ale różowa mówi, że pisze się iście parkerowsko.
#jprdl
Część druga, czyli zebrane atramenty (już bez kolejności) na podstawie próbek z atramentownika
Sailor Manyo Haha
Sailor Manyo Nekoyanagi
Schneider Blush (ten się skończył)
Pilot Iroshizuku Yama-Budo
Pilot Iroshizuku Ku-Jaku
Edelstein Apatite
Edelstein Golden Lapis
Waterman Harmonious Green
Platinum Forest Black
Platinum Carbon Black
Platinum Citrus Black
Kaweco Smokey Grey
Sheaffer Inferno
Diamine Chocolate Brown
Diamine Writer's Blood
Diamine Oxblood
KWZ Sheen Machine
Lamy Benitoite
Diamine Matador
Pelikan 4001 Royal Blue
Parker Quink Black
Hero Blue Black (też kaput)
Parker Quink Black
KWZ Spacer Nad Wisłą
Pelikan 4001 Black (jeszcze mojej matki, też kaput)
Pelikan 4001 Dark Green
KWZ El Dorado
KWZ Wspomnienie znad Bałtyku
Wearingeul Dracula (próbka od @Roark - również kaput)
J. Herbin Encre Brune
J. Herbin Encre Ambre
J. Herbin Encre Rouge
Diamine MoonDust
J. Herbin Encre Bleue
Diamine Sepia
J. Herbin Vert Pre (czeka na miejsce w Sharku :D)
Diamine Coral
Robert Oster Chartreuse (próbka od @Wrzoo - też kaput. Resztka zatankowana)
Diamine Nightfall
Diamine Masquerade
J. Herbin Vert de Gris
J. Herbin Diablo Menthe
Kaweco Glowing Yellow (naboje, mam jeszcze jeden)
Waterman Inspired Blue (czeka na JEBANEGO KAKUNO)
J. Herbin Poussiere De Lune
Kaweco Palm Green (też naboje)
J. Herbin Bouquette D'antan
Atramenty poza wpisem, to samorobny od @AdelbertVonBimberstein i @Jaskolka96, mieszanka Watermana Harmonious Green i Platinum Citrus Black, którą zalany jest Shark, mieszanka Sheaffera Inferno, Citrus Black i Diamine matadora, no i oczywiście Hejto Inks Manacie Opowieści, czyli mieszanka wszystkiego, co mam
Dzień pióra wiecznego się z państwem, z tej strony manat, a to jest to, co manat uciułał przez ostatnie lata. Od lewej i górnego rzędu (posortowane kolorem atramentu, bo w końcu #k%C5%BCots )
Parker Urban Premium (co do tego jeszcze będzie wpis dzisiaj ;))
Parker IM Achromatic Black
Parker Jotter
Lamy Al-Star Petrol
Parker 51 Midnight Blue
Diplomat Magnum
Faber-Castell Grip
Jinhao Shark
Cross ATX
Pilot MR
Wankai Mini
Sailor 1911S
Natami Super Warship
Sailor Pro Gear Slim
Faber-Castell Essentio
Wankai Mini raz jeszcze
Pelikan Jazz
Pilot Elite
Jinhao X159
Temu Drewniak
Temu Czarne
Conklin Duraflex Special Edition Elements Fire
Parker Urban (2016)
Platinum Pocket Pen
Temu Złote
Temu Zielone
Platinum Century 3776
Kaweco Classic Sport
Pilot 75G+
Pelikan M200
Pineider Avatar
Parker Vector XL
Jinhao Shark raz jeszcze
Pilot Custom 74
Parker Vector
Caran D'Ache 849
TWSBI Eco
BIC... Nie pamiętam
Lamy Studio
Asvine V126
Kaweco Classic Sport raz jeszcze
Pióra nie uwzględnione na zdjęciu to pióra niesprawne, albo chujowo sprawne. W tym 4 sztuki od wodzianki, 3 Noodlersy: Ahab, Konrad i Nib Creaper (W jednym rozjebałem stalówkę po tym, jak zastygło i nie mogłem go rozmontować, drugi przyszedł z chujową, trzeci chleje atrament jak opel olej), drewniany chińczyk i... To chyba
@Rozpierpapierduchacz Tak z czystej ciekawości - jak często piszesz piórem w dobie smartfonów, laptopów i ogólnego zaniku sztuki epistolograficznej? Samą zajawkę bardzo popieram. Nie ma nic lepszego niż mieć pierdolca na jakimś punkcie
Pytam też dlatego, bo sam rozważam zakup pióra kulkowego, bo kiedyś z dzieciaka miałem jedno i było rewelacyjne.
Zależy ile pieniędzy jesteś gotowy wydać. Jak mniej niż 10 złotych, to zdecydowanie Shark, jak 50+ to Faber-Castell Grip, do 100 ja bym brał Kaweco Sporta. Koło 150 Asvine V126 jest najciekawsze, a powyżej 200 to już wolna amerykanka
Przychodzę ze złymi wieściami i posypać głowę popiołem - Manat odjebał manianę.
Wrzucałem jakiś czas temu w ramach #cebulawpiórka i #piorawieczne Parkery Urbany, które były sprzedawane za bezcen na ebayu. Sam kupiłem dwie sztuki dla sióstr, doszły wczoraj. No odjebałem.
Jakość, czy raczej autentyczność Urbanów pod wątpliwość poddał @Luri i rozkminialiśmy na ten temat jakiś czas, ale teraz miałem możliwość położyć na nich łapy i mogę z całą pewnością powiedzieć - to nie czuć. Nie czuć Parkerem.
Nie zgadzają się w zasadzie 3 rzeczy:
Stalówka i spływak. Całość jest dłuższa niż normalnie i wystaje z sekcji bardziej niż powinna. W normalnym Urbanie poza sekcją widoczną są dwa "przęsła" spływaka. Tutaj widać 4, a stalówka jest adekwatnie dłuższa.
Skuwka. Tu nie zgadzają się w zasadzie 2 rzeczy. Po pierwsze - sam zatrzask wygląda inaczej, niż w oryginalnym urbanie. Uskok jest mniejszy i bardziej zaokrąglony. Po drugie wewnętrzna część skuwki, która powinna dodatkowo odcinać dopływ powietrza, żeby trzymało dłużej, blokuje się o sekcję przy wkładaniu pióra. To coś, z czym nigdy nie miałem, albo przynajmniej nie pamiętam, żebym kiedykolwiek miał, w moim urbanie.
Materiały. Tego po prostu nie czuć, nie wiem, jak to wytłumaczyć. Są jakby puste w środku, lżejsze, niż być powinny i po prostu jakieś takie badziewne w dotyku. Moment, w którym wyjąłem je z paczki był właśnie tym, w którym powiedziałem pod nosem "ooo k⁎⁎wa... odjebałem." Reszta po prostu potwierdziła to, co już wiedziałem.
Tak więc no... To mi nie pykło. Serio liczyłem, że to po prostu wietrzenie magazynów ze starego modelu, bo jednak wyleciał z rynku prawie 10 lat temu, ale niestety jestem w 99.9% pewien, że nie tym razem. Mam nadzieję, że będą warte swoich pieniędzy i za te 4 dychy będą spełniać swoją funkcję jako pióro. Ale no - nie parkerowskie.
Zdjęć nie mam, bo nie porobiłem wczoraj, walczyłem z monitorem. Więc