#opole

13
70

Cześć! Ja jestem Kvoka i przybyłam tutaj (jak pewnie większość z Was) z Mirko. Prowadzę tam swoje hasztagi #polskiepato i #rejestrzboczenców. Pomyślałam, że może i tutaj chcielibyście poczytać troszkę o patologii? #kryminalne Poniżej publikuję jeden z moich ostatnich tekstów, zapraszam do lektury. Więcej znajdziecie na polskiepato.pl. Jeżeli chcecie, to postaram się regularnie publikować swoje artkuły na Hejto ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


• • •


Od 1 stycznia 2018 r. działa w Polsce publiczny Rejestr Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Znajdują się tam wizerunki gwałcicieli i pedofilów wraz z ich podstawowymi danymi, aktualnym miejscem pobytu i paragrafami, za które zostali skazani. Pod tagiem #rejestrzboczencow przedstawiam Wam sylwetki niektórych z nich, wraz z opisem zbrodni, linkami do artykułów na ich temat i wszelkimi ciekawostkami, które uda mi się wyszukać.


W 2015 roku 35-letnia wówczas Kamila była matką czwórki dzieci. Pierwszą córkę urodziła w wieku 18 lat, jednak związek z tatą swojej pierworodnej latorośli nie przetrwał. Kobieta ze Świeradowa-Zdroju przeniosła się do Opola. Tam na świat przyszła jej druga córka, której ojca Kamila poślubiła i przyjęła nazwisko. Chrzestnym dziewczynki został jej przyrodni brat – syn jej taty z poprzedniego związku. Kilka lat później Kamila urodziła synka, który także otrzymał nazwisko Z. Około rok później na świat przyszedł następny chłopiec, którego tatą był już inny mężczyzna.


W domu Kamili Z. bywały awantury i lał się alkohol. Po jednej z kłótni wezwana została policja, a dzieci odebrane spod pieczy nietrzeźwych opiekunów. Zrozpaczonej matce udało się odzyskać potomstwo, ale doświadczenie domu dziecka na zawsze zostało w ich świadomości. Starsze, bardziej świadome sytuacji córki były gotowe ukryć każde niedociągnięcie swojej matki, byle znów nie zostać rozdzielone.


W marcu 2015 roku Kamila była w związku z o dziesięć lat starszym od siebie Romanem Sz. Tego dnia pomiędzy konkubentami doszło do głośnej kłótni. Nie dziwiło to sąsiadów, którzy nie raz słyszeli krzyki pary. Tym razem pijany 45-latek miał przyznać się do niewierności, której miał dopuścić się podczas swojego wyjazdu na delegacje. Szalejąca z zazdrości i równie nietrzeźwa Kamila uznała, że skoro ma potrzebę „stołowania się” poza domem, to ona zapewni mu wszystko na miejscu. Do sypialni przyprowadziła swoje córki – 17-letnią wówczas Natalię* i o pięć lat młodszą Klaudię*. Kazała im zdjąć ubrania, by ich ojczym mógł wyżyć się seksualnie. Gdy starsza z dziewcząt zaprotestowała, matka wymierzyła jej policzek. „Używając przemocy w postaci rozbierania oraz bicia po ciele i uderzania w twarz (…) doprowadziła (…) [swoje córki] do poddania się innym czynnościom seksualnym przez jej konkubenta Romana Sz., w ten sposób, że dotykał je i lizał po ciele oraz w miejscach intymnych” – czytamy w akcie oskarżenia sporządzonym przez Prokuraturę Rejonową w Opolu. Kamila Z. trzymała 12-latce i jej siostrze nadgarstki, żeby nie wyrywały się, gdy ojczym ich „używał”. Z czasem poluzowała uścisk i pozwoliła zapłakanym córkom wrócić do swoich łózek.


„Roman powiedział, że ma na mnie i na Klaudię ochotę” – zwierzyła się następnego dnia Natalia swojej przyjaciółce przez WhatsApp’a. „Mama nas zawołała do ich pokoju i kazała nam się rozebrać. Jak nie chciałyśmy to nas sama rozebrała. Kazała nam się nam położyć na łóżku i Roman nam lizał, no wiesz co… A jak nie chciałam i płakałam, to mama mnie biła i uderzyła w twarz i krew mi z nosa leciała” – pisała, dodając po chwili: „Nie powiem tego nikomu. Jak to komuś zgłoszę, to nas do domu dziecka zabiorą”. Koleżanka nastolatki nie potrafiła jednak zachować koszmarnego sekretu dla siebie i powtórzyła wszystko swojej matce. Kobieta zgłosiła zdarzenie do szkoły 17-latki, skąd złożono na policji zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.


Podczas przesłuchania Natalia uznała, że całą historię wymyśliła. Zarzekała się, że to dlatego, że pokłóciła się z matką, która ze względu na złe wyniki w nauce miała nie pozwolić jej pójść na dyskotekę. Wersję tę potwierdziła jej młodsza siostra oraz sami podejrzani. W październiku prokurator prowadząca umorzyła postępowanie przygotowawcze. W związku z zażaleniem złożonym przez ustanowionej dla dziewcząt kurator w grudniu tego samego roku śledztwo ruszyło ponownie. Kurator nalegała na wznowienie postępowania ze względu na zeznania pracowników szkoły i koleżanek Natalii, którym się zwierzała. Materiał dowodowy wyraźnie wskazywał, że mimo negowania faktów przez pokrzywdzone do przestępstwa niewątpliwie doszło.


Istotnym dowodem w sprawie były opinie psychologiczne sióstr oraz przyjaciółki starszej z nich. Biegły wskazał, że zeznania Natalii i Klaudii nie spełniają kryteriów wiarygodności, co wyczerpująco i przekonywająco uzasadnił. Z kolei prawdziwość relacji występującej w procesie w roli świadka najbliższej koleżanki pokrzywdzonej nie budziły wątpliwości specjalisty. Nastolatka podała wiele szczegółów zdarzenia, które przekazała jej w sekrecie Natalia. Chociażby fakt, że konkubent Kamili Z. chciał celowo wzbudzić zazdrość w partnerce mówiąc, że zdradził ją na wyjeździe. Natalia o zdarzeniu opowiedziała także dwom innym bliskim osobom, które również potwierdziły winę Z. oraz Sz.


„Podawany przez małoletnią motyw zaszkodzenia matce poprzez przekazywanie informacji bliskiej koleżance nie jest przekonujący od strony psychologicznej” – uznał biegły. „Informacja poufna przekazana osobie bliskiej nie spełnia kryteriów szkodliwości w relacjach interpersonalnych. Gdyby małoletnia chciała zaszkodzić matce, mogła postąpić inaczej” – stwierdził i zwrócił uwagę na brak zysku psychologicznego w sytuacji rzekomego pomówienia o wykorzystywanie seksualne. „Zysk psychologiczny jest nieadekwatny do straty wynikającej z faktu przedstawienia siebie jako ofiary, stygmatyzacji społecznej z tym związanej, wstydu, bycia obiektem plotek, wytykania palcami. Jest to nieadekwatne do drobnego rzekomego incydentu związanego z niepuszczeniem małoletniej przez matkę na dyskotekę” – wyjaśnił psycholog. Ponadto kuratorzy rodzinni zgodnie zeznali, że dziewczynki nie sprawiały żadnych problemów wychowawczych, nie miały też trudności w szkole, a ich relacje z matką były poprawne.


Z treści ustaleń wynika, że Natalia chciała chronić swoją matkę przed odpowiedzialnością karną i podjęła bardzo trudną decyzję uznając, że jej osobista krzywda jest mniejszym złem niż ujawnienie prawdy. Nie chciała by Kamila Z. trafiła do więzienia, a rodzeństwo do domu dziecka. Bała się też, że w takiej sytuacji to ona będzie musiała zaopiekować się młodszym rodzeństwem. Mimo upartych zaprzeczeń 17-latki i jej siostry, olsztyńska prokuratura postawiła zarzuty podejrzanym. Zarówno Kamila Z., jak i Roman Sz. zostali oskarżeni o czyny z art. 197 par. 2 i art. 197 par. 3 pkt 2 k.k. w zw. z art. 11 par. 2 k.k.


Pierwsza rozprawa sądowa odbyła się w listopadzie 2016 roku. Oskarżycielką posiłkową była kurator pokrzywdzonych. Podczas składania wyjaśnień przed Sądem Okręgowym w Opolu oskarżeni wciąż nie przyznawali się do zarzucanych im czynów i zarzekali się, że sytuacji opisanej w akcie oskarżenia nie było. Roman Sz. dziwił się, dlaczego Natalia pomówiła go i swoją matkę. Jego zdaniem nie miała ku temu żadnych powodów, bo dzieci swojej konkubiny traktuje jak własne i nigdy żadnemu nie zrobił krzywdy. Kamila Z. potwierdziła jego słowa.


– Nie zauważyłam też, aby był nimi seksualnie zainteresowany


– wyjaśniała przed Temidą.


– Gdyby powiedział, że ma ochotę na starszą lub młodszą córkę, to pewno stanęłabym w jej obronie


– cytował wypowiedź podejrzanej dziennikarz opolskiej Gazety Wyborczej, Mateusz Majnusz. Podczas tej rozprawy kobieta zarzekała się również, że od incydentu podczas którego zabrano jej czwórkę dzieci przestała pić.


W maju 2017 roku sędzia Sądu Okręgowego w Opolu Mateusz Świst oraz ławnicy Grażyna Koryzma i Mirosława Sakwińska orzekli wyrok. Przewodniczący składu sędziowskiego ogłosił, że Kamila Z. oraz Roman Sz. są winni zarzucanych im czynów i orzeczono wobec nich kary po 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności.


– Sprawa była specyficzna. To matka była inicjatorką


– powiedział według relacji portalu TVN24 sędzia Świst.


W trakcie ogłaszania wyroku ani oskarżonych, ani pokrzywdzonych nie było na sali sądowej. W tym czasie Natalia była już pełnoletnia i wyprowadziła się od matki. 14-letnia wówczas Klaudia stale pozostawała pod popieką Kamili Z., która przebywała na wolności. Podczas oczekiwania na wyrok kobieta urodziła swoje piąte dziecko, syna, który został jej odebrany. Roman Sz. ze względu na zarzuty w innej sprawie przebywał w tym czasie w zakładzie karnym. Mężczyzna już wcześniej był karany za przestępstwa przeciwko mieniu.


Po ogłoszeniu wyroku prokurator Prokuratury Rejonowej w Opolu Ewa Warzecha, obrońca oskarżonego, Kamila Z. oraz kurator, a zarazem oskarżyciel posiłkowa złożyli apelację. Prokurator zarzuciła wyrokowi nieorzeczenie wobec oskarżonych żadnego ze środków karnych wymienionych w art. 41a par. 2 k.k. np. w postaci zakazu kontaktowania się lub zakazu zbliżenia się do pokrzywdzonych. Zastosowanie ich jest obligatoryjne w przypadku wyroku więzienia za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej lub obyczajności na szkodę małoletniego. Domagała się także zmiany wyroków na 6 lat pozbawienia wolności dla obojga sprawców, o co także wniosła kurator pokrzywdzonych.


Adwokat Romana Sz. domagał się uniewinnienia swojego klienta, na co sąd apelacyjny nie przystał. „W ocenie sądu odwoławczego nie ma żadnych wątpliwości w zakresie oceny dowodów dokonanej przez sąd pierwszej instancji” – czytamy w uzasadnieniu. W końcowej fazie procesu Sz. powołał także świadków, którzy mieli potwierdzić, że w dniu, w którym miało dojść do molestowania nie było go w miejscu zamieszkania. W ocenie sądu ich zeznania były jednak sprzecznej z wcześniejszymi wyjaśnieniami oskarżonego.


Kamila Z. w swojej apelacji także domagała się uniewinnienia i powoływała się m.in. na to, że obie pokrzywdzone konsekwentnie zeznawały, że do zdarzenia nie doszło i cała historia została wymyślona przez Natalię. „Wymienione zeznania wskazują zgodnie dlaczego pokrzywdzone nie chcą mówić na temat tego, co ich spotkało ze strony oskarżonych” – stwierdził sąd.


W październiku 2017 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił orzeczenie sądu pierwszej instancji i orzekł wobec oskarżonych zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych na odległość nie mniejszą niż 5 metrów przez okres 3 lat. Wyrok 3 i pół roku pozbawienia wolności został bez zmian. „Sąd Apelacyjny nie znajduje argumentów, które pozwalałyby na zaostrzenie kary do wysokości wnioskowanej w apelacji prokuratora oraz apelacji oskarżycieli posiłkowej” – czytamy w uzasadnieniu.


Sędziowie Stanisław Rączkowski, Grzegorz Kapera oraz Wojciech Kociubiński uznali, że nie podwyższą wyroku ponieważ „przemoc stosowana wobec pokrzywdzonych nie była nacechowana brutalnością” oraz, że „czyn popełniony przez oskarżonych miał charakter incydentalny w ich życiu”. Sąd powołał się także na zeznania świadków, że oskarżeni przeprosili pokrzywdzone za swoje zachowanie. W orzeczeniu dodano jeszcze: „Nie bez znaczenia dla wymiaru kary pozostaje postawa pokrzywdzonych, które negują fakt ich pokrzywdzenia przez oskarżonych. W ocenie sądu odwoławczego taka postawa wynika z faktu, iż odpowiedzialność karna groziła ich matce. Jaka ta matka by nie była, dla pokrzywdzonych zawsze pozostaje matką.”


Ze względu na to, że Roman Sz. nie pracował i nie posiadał majątku, a dochody Kamili Z. osiągały 1385 złotych, w tym ciążył na niej obowiązek alimentacyjny, sąd zwolnił oskarżonych z kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze.


Kamila Z. trafiła do Zakładu Karnego w Grudziądzu pod koniec grudnia 2017 roku. Na wolność wyszła po odsiedzeniu całej kary, w czerwcu 2021 roku. Wróciła do Opola i jest w kontakcie z dorosłymi już córkami. Roman Sz. odsiedział niezwiązany z tą sprawą wyrok wyrok i od grudnia 2020 roku odsiaduje orzeczone 3 i pół roku za dopuszczenie się tz. innych czynności seksualnych wobec córek Kamili Z.


• • •


*imiona wymyśliłam na potrzebę tekstu


Do napisania powyższego tekstu korzystałam ze zanonimizowanego wyroku, który dostałam od Sądu Okręgowego w Opolu oraz wyroku i jego uzasadnienia Sądu Apelacyjnego w Opolu. Informacje z prasy, które zawarłam w tym tekście, pochodzą stądstądstądstąd i stąd.


#kryminalistyka #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #opole #swieradowzdroj #lwowekslaski

649151bb-d0ba-43f8-b5da-8a962f20b6f1

Zaloguj się aby komentować

Arniczka się zasiedziała w hotelu, bez domu od pół roku, chociaż tak naprawdę nigdy go nie miała.


Jest mega słodką psiną, ma około 8 lat, bardzo żywa, energiczna, uwielbia biegać i szaleć xD


Jest wysterylizowana, miała guza który okazał się mastocytomą, ale został usunięty z zapasem i wyniki są bardzo dobre


Gdyby ktoś chciał adoptować Arniczkę zachęcam do kontaktu, ale z góry zaznaczam, ze warunkiem adopcji jest wypełnienie ankiety online, a w późniejszych krokach wizyta przedadopcyjna. Jak ktoś ma pytania po co taka wizyta, co to daje albo jak to wygląda to też chętnie odpowiem!


Śląsk/Opolszczyzna


#otoziaki #slask #opole #psy #pokazpsa #zwierzaczki

828f9bec-78cc-4f44-84fe-fa6e93826b71

Zaloguj się aby komentować

@Konto_serwisowe kino upadło około 15 lat temu, teraz jest tam Dino i siłownia, obecnie wygląda paskudnie, jestem w szoku, kiedyś był to naprawdę ciekawy architektonicznie budynek

Zaloguj się aby komentować

Zaczął się sezon wakacyjny, więc dziś trochę inne #otoziaki z organizacji, w której jestem wolontariuszką. Pozwoliłam sobie umieścić na zdjęciu treść posta dodanego przez dziewczynę, która zajmuje się gryzoniami i poświęca im całe swoje życie.


Nie mam słów do ludzi. Dwa króliki w klatce, trzeci w transporterze.


#zwierzaczki #zalesie #kroliki #slask #katowice #opole

9efb1600-4e98-4482-a65f-a6f402a71f3e

@cytmirka niewiele zrozumiałem z twojego postu ale domyslam się, ze to raczej jakieś schronisko niż hotel dla zwierząt. kompletnie nie rozumiem dlaczego dziwi cię takie zachowanie, przeciez w schronisku z założenia macie doświadczenie głownie z ludzmi, ktorzy nie traktują zwierząt dobrze. moim zdaniem i tak spoko, ze przywieźli je sami a nie przywiozła ich policja oraz ze przywiezli do was, a nie wypuscili na jakimś polu.

Zaloguj się aby komentować

Delikatna sytuacja podbramkowa w kwestii datków na Arnikę


Arnika to suczka odebrana z koszmarnych warunków, całe życie mieszkała w błocie i własnych odchodach, właściciel określił jej wiek na około 10 lat, ale weterynarz dał jej około 5.


Arnika została odebrana razem z drugą suczką - Stokrotką. Stokrotka bardzo szybko znalazła dom, ale Arnika nadal przebywa w hotelu i jeszcze zdiagnozowano u niej guza, którego miała wycinanego właśnie dziś.


Na założonej przez nas zbiórce udało się zebrać kwotę 2735zł, co starczyło nam na:


-transport suczek z miejsca odbioru do hoteliku,


-opłacenie miesięcznego pobytu Stokrotki (potem znalazła dom)


-opłacenie 2,5 miesiąca pobytu Arniki w hoteliku


-sterylizacja Arniki


-badania Arniki związane z wykrytym guzem


Obecnie ze zbiórki zostało nam dokładnie 540zł, a dziś otrzymaliśmy fakturę za zabieg w wysokości 630zł. Na tę chwilę brakuje nam więc 110zł i jest to kwota na już, bo 3 lipca dostaniemy kolejną fakturę za hotelik w kwocie 450zł, chociaż gorąco wierzę, że do tego czasu Arnika znajdzie kochający dom.


Jeśli ktoś tu dotarł (za co dziękuję), wrzucam link do zbiórki. Liczę na Waszą pomoc, nawet na wpłatę 5-10zł Razem z koleżanką sprawujemy pieczęć nad Stokrotką i Arniką, doszłyśmy już tak daleko i wszystko kosztowało nas wiele emocji, nie poddamy się , ale potrzebujemy wsparcia


Link do zbiórki (pewnie nie działa na klika, bo ogólnie coś wstawianie tutaj linka mi nie działa. Ale można przepisać do przeglądarki):


www.pomagam.pl/psyzblota


#otoziaki #psy #pokazpsa #pomagamy #slask #opole #katowice #wolontariat

b185a795-0a15-468e-8f75-52e9526548f4

@cytmirka zawsze się zastanawiam ile pieniędzy z tych wszystkich zbiórek jest defraudowanych? Wy jakoś się z tego rozliczacie albo wrzucacie chociaż jakieś paragony czy faktury czy po prostu ludzie w ciemno wpłacają pieniądze?

Zaloguj się aby komentować

Tomki i Kasie, ostatnio na spacerze po mieście zauważyłem, że na Małym Rynku jakiś pub GreenWood sie otworzyl w miejscu republic chyba niedawno, bo nie kojarze go za bardzo.


Ktoś coś? Warto?


#opole #pijzhejto

To już co najmniej pół roku, tak się mnie wydaje. Republic było spoko bo mieli piwa z browaru Miłosław i puszczali mecze siatkówki, bo chyba barmanki lubiły xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy byłem zaraz po otwarciu na Festiwal Roślin w #opole ?


Tak XD


Czy wydałem właśnie 650zł na rośliny?


Być może


Czy żałuje?


Ani trochę


Co wpadło?


  • Philodendron White Princess

  • Monstera Variegata

  • Syngonium Milk Confetti

  • Epi Pinnatum Variegatra

  • Do tego od wuja trzykrotek

  • starczec

  • jakies sukulenty w kolejce do kasy XD


#rosliny #roslinykolekcjonerskie #hobby

fa76d66e-4f89-4d4f-82fd-0445808f3ed8

@dru_gru kurde tak szczerze mowiac to spoko te ceny. 240 za 3 lisce(tyle widze) ukorzenionej monstery variegaty? Najs. 33 za epi varie takie jak na fotce to juz w ogole dobra cena. Nie za bardzo widze variegacje ale jak jakos standardowo to gitarka

@malapuma ceny naprawdę dobre, już na olx i lokalnych grupkach obrodziło januszami biznesu od sprzedaży roślin na liście xD

moja monstera wg stawek Januszu to jakieś 650zl


epi całkiem ładnie wybrawione, lecz za te pieniądze nie oczekuje cudów.


natomiast filodendron miał w donicy dwie osobne rośliny, wiec deal

Zaloguj się aby komentować

Do tej pory była jedna piekarnia gruzińska (na Spychalskiego i drugi oddział na Reymonta).


Miesiąc temu otwarła się kolejna przy Solarisie (Tandyr House), a już widziałem na Krakowskiej zapowiedź, że jakaś następna będzie. Czy ostatnio jakiś napływ Gruzinów był do Opola? I jak oni sobie radzą, skoro polscy piekarze twierdzą, że ceny gazu i energii ich zabijają?


#opole

Zaloguj się aby komentować

Na weekend przyjechałem do #opole i zobaczyłem taka tabliczkę. Co myślicie?


Jak dla mnie to tylko ludzie skrzywieni psychicznie mogliby coś takiego napisać


#patriotyzm #polska #ciekawostki

913de385-2d53-4423-910d-6fc3c78ffba5

@1mantex ułatwiając zadanie:

Adrian Czubak

Członek partii Prawo i Sprawiedliwość, został przewodniczącym jej lokalnych struktur[1]. W 2014 bezskutecznie ubiegał się o urząd burmistrza miasta i gminy Strzelce Opolskie (zajmując ostatnie miejsce wśród 5 kandydatów)[2]. 8 grudnia 2015 został powołany na stanowisko wojewody opolskiego

(btw pis załatwił mu miękkie lądowanie - po wywaleniu z wojewody - trafił do rady nadzorczej Grupy Azoty

@Hrumque No to mamy odpowiedź, według mnie to taki przykład psa co dużo szczeka ale pierwszy ucieknie z podkulonym ogonem do Rumunii jakby coś się miało stać w Polsce :d

Zaloguj się aby komentować

Ratusz w Opolu, wersja z animowanym smogiem 


Bardzo się cieszę, że tak piękny budynek jest częścią życia Opolan.


#opole #pixelart #tworczoscwlasna

2d371c28-1ce5-4095-be0e-59310c86f305

Zaloguj się aby komentować

Był ktoś w teatrze Kochanowskiego na "akompaniatorze"? Bo na poprzedniej sztuce tych samych aktorów żarty były mocno przaśne i na trzeźwo ciężko się oglądało.


Z innych rzeczy które widziałem, to z takich bardziej rozrywkowych to mogę polecić "instytut" i "pół na pół"


#opole #teatr

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ludziki z #opole - które lubią smacznie zjeść - taka (chyba dobra) informacja:


jest sobie taki śmieszny malutki bar-bistro SmacznegoGO na #zwm - jak ktoś nie wie, nie mieszka tam - to by pewnie go nigdy nie znalazł przypadkowo: [mapka google](https://www.google.com/maps/place/Bistro+SmaczneGO/@50.6782286,17.9433404,745m/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x0:0x1af4940ddf44e38c!8m2!3d50.6782286!4d17.9439371mapka google)


(obok - wręcz na wprost okien i wejścia - jest nowiutki plac zabaw dla kaszojadów zrobiony. W środku też mają kącik dla dzieciaków - mogą się bawić by rodzicom dać zjesć w spokoju).


No i dlaczego chwalę? Po prostu rewelacyjne jedzenie. Co biorę - to po prostu majstersztyk.


Nie ma wydziwianych nazw "konfitowanej gruszki w staropolski komber spowitej" itp bzdur. Prosto się nazywa - a za to wykwintnie smakuje. Porcje nie sa wielkie (ale normalny pełnowymiarowy chłop się naje, nie nażre, ale zdrowo zje).


Surówki - poezja.


Zupy - również pyszne (na razie zbadałem żurek i ziemniaczaną - nie sądziłem że to możę być tak dobre).


A przy tym ceny - 8zł za zupę, 21-24 za obiad z naprawdę górnej półki


No i dlaczego jest tak dobrze?


bo kucharz to były kucharz z Starki, gdzie bez 200zł za obiad się nie dało wyjść, ale teraz jest "na swoim" i dopiero rozwinął skrzydła.


Jedyny namiar jaki mam to (sorki ze FB)


Nie sugerujcie się menu z FB - przeważnie jest więcej, i ciekawiej lokalnie, przynajmniej z 2 zupy, ze 3 dania.


Minusy:


- nie dowożą (ale można wziąć na wynos, pakują).


- nie pracują w weekendy


- niedawno to ruszyło, a robią się coraz bardziej popularni, na razie jest ok jeszcze - i kucharz wyrabia - ale jak zaczną mieć przeciążenie klientami to obawiam się, że podniosą ceny... więc trzeba korzystać póki jest tak fajnie

7aefe5a9-0fe9-436a-98c6-f85a6d64d2c6

@dru_gru jedyne danie, jakie mi od nich nie przypasowało - to wątróbka. Mięciutka wręcz maślana delikatna .. ale czerwona w środku, krwista, no ja tak nie umiem, nie jestem kotem by jeść ofiarę ociekającą krwią Ale ponoć tak ma być, wg pewnych przepisów kulinarnych...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cześć @lubieplackijohn , chciałem stworzyć społeczność skupiającą się na moim mieście - Opolu. Niestety podczas dodawania mam tylko "formularz zawiera błędy", mimo, że mam rangę "kompan", napisałem opis, wybrałem kategorię "lokalne" sprawdzałem i raczej jeszcze nie ma takiej społeczności. Coś źle robię?

@lubieplackijohn, jeszcze takie pytanie, czy można edytować utworzoną społeczność? Mieszkam całe życie w Opolu i bardzo lubię to miasto i trochę mnie boli, że opis jest taki pusty.

Zaloguj się aby komentować